Ciąża rozpoczęta 17 maja 2014

pomarancze89 uciekająca nadzieja... 18 czerwca 2014, 22:44

W końcu @ raczyła się zjawić. Ale to i dobrze bo lepiej teraz niż w 45 dc. Więc pierwszy sukces - cykl krótszy:) mąż zakupił już CLO więc czekam do 5dc i zaczynamy powtórkę z rozrywki. Ciekawe co z tego wyniknie:))

Dzień 1.
Pierwszy tutaj, pierwszy jako mama :)
Spaaać. Dobranoc :)

hmm dziwna sprawa teraz o 22:45 zmierzylam sobie tempke i wyniosla 36,5... ciekawe czemu spadla a rano bylo 36,8 dzisiaj 6 dzien po IUI..


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 22:46

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 19 czerwca 2014, 07:15

No i zmienilam te temperatury i wychodzi na to, ze to ma teraz rece i nogi...spadla tak jak powinna brzuch mnie dalej boli czyli jajko dalej sie gniezdzi...wszystkie objawy prawidlowe...tylko ciezko w takich warunkach bzykowac z lym bolem ale coz...mus sie zrelaksowac jakos i myka zrobic szybciorem bo czasu nie ma :-)

Bajka jak na karuzeli... : ) 19 czerwca 2014, 09:10

Wszystko przeszło na szczęście czujemy się dobrze ale trzeba odpoczywać i dużo leżeć :)
mąż sprząta :) robi sniadania :) hmm miła odmiana:)

Ordynator powiedział, że bardzo często pacjentki zgłaszają się z plamieniami w ciąży i najczęściej rodzą zdrowe dziewczynki :) spodobało mi się to :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2014, 09:35

Obudzilam sie o 7 na siku i zmierzylam tempke byla 36,6 i zowu poszlam spac teraz zmierzylam to 36,8 .. juz nie wierze tej tempce w ogole :P i od dzisiaj nie bede jej mierzyc :P

renia825 czekanie na maluszka 19 czerwca 2014, 19:07

No i teraz juz wiem ze ten cykl jest stracony bo ovu wyznaczylo owulacje na 16 czerwca a w tedy serduszkowania nie bylo bo byli znajomi i dopiero dzis pojechali do siebie wiec niech @ przychodzi szybko zeby mozna bylo dzialac w nowym cyklu. Dzis bylam u lekarza czekalam na ta wizyte z niecierpliwoscia ale tak jak myslalam powiedzial ze jest wszystko w normie jak wyszlam to myslalam ze sie porycze bo czuje ze nie jest wporzadku bo widze co sie ze mna dzieje ale on poradzil zeby witaminy lykac. Czy witaminy maja cos do tego ze @ jest nieregularna?? Bo ja sie juz w tym gubie i jak tu byc optymista jak poprostu sie nie da. ;-(

Bergo Bergo - nowa ja 19 czerwca 2014, 09:58

Śnił mi się dzisiaj Jaś. Był z nami w domu, była noc, spał u siebie w pokoju. Usłyszałam przez elektroniczną nianią, że lekko płacze. Zerwałam się na równe nogi i biegłam do niego. Był cudowny. Malutka buźka, malutkie usteczka, które lekko kwiliły. Zastanawiałam się co robić? Przeczekać tak jak pisali w książce czy tulić od razu? Za moment już wiedziałam, że nie zaśnie, zaczynał bardziej marudzić. Wzięłam na ręce, zmieniłam pieluchę, położyłam do łóżeczka. Zasnął, a ja patrzyłam na niego całkowicie zachwycona... Chciałam iść spać, ale nie mogłam się oderwać od niego. Był taki idealny, a ja czułam, że tak bardzo go kocham... Czy tak to właśnie wygląda?

Analizowałam wczoraj moją dietę, czytałam trochę o żywieniu. Wydaje mi się, że podstawowy błąd to za dużo owoców w drugiej połowie dnia. Podnoszą mi chyba cukier, potem zaczyna się maraton jedzenia aż do 22.00. Mimo że niby same zdrowe rzeczy to jednak w za dużych ilościach i za dużo cukru z owoców o tej porze. Spróbuję zmienić pory truskawkowo-czereśniowe z wieczornych na przedpołudniowe. A na obiad muszę jeść więcej węglowodanów- kasza, brązowy ryż. Nie pamiętam kiedy takie rzeczy jadłam. Zobaczymy, może to jest sedno sprawy.

k@milk@ W drodze do szczęścia... 19 czerwca 2014, 11:12

Dziś wyjątkowo bolą mnie jajniki. Ogolnie czuje się wypompowana. Jak pomyśle ze jutro trzeba wstać do pracy to aż mi słabo. Ale za 2 tyg 3 tygodnie urlopu. W KOŃCU NADEJDZIE TAK DŁUGO WYCZEKIWANY MOMENT W ROKU :). Za 15 dni badanie w klinice invimed w poznaniu. A za 18 wizyta pierwsza nasza wspólna. Troche się już nie mogę doczekać. Pełna jestem nadzieji i jak naraze nie martwie się co będze dalej. Za kilka dni powinna przyjść @. Sama nie chciała więc musze ją lekko zmusisz do wizyty u mnie. :) Progesteron do dziś skutkował więc mam nadzieje ze i tym razem pomoże. Od następnego cyklu wracam do mierzenia tempki. Wyniki obserwacji napewno przydadzą się w klinice. Pozdrowienia kochane staraczki. Trzymajcie za mnie kciuki a ja trzymam za was. :)

martucha020290 Czas na rodzeństwo :) 19 czerwca 2014, 12:29

4 cykl starań. hm... Jeden plus jest taki że cykle z 60-ciu paru dni skróciły się do ok 36. :)
Może wakacje w Polsce zaowocują małą fasolinką... Tak bardzo już bym chciała. Odpoczniemy trochę psychicznie i a nóż się uda...
Czekają mnie badania, może jakiś monitoring, albo chociaż w testy owu się zaopatrzę, bo ciężko mi określić kiedy ta owulacja jest. Szczyt śluzu płodnego parę dni przed skokiem temp i nic nie wychodzi. Muszę w końcu złapać tą małpę na gorącym uczynku ;p
Oby ten cykl był lepszy od poprzednich!

lussy ♡100% bezpłodni♡ 19 czerwca 2014, 12:54

Boze Cialo. Postanowilam ze z dziecmi pojde na msze i procesje. Moj synus to straszna wiercipietka ale jakos dal rade wustac w kosciele. Tez tak macie jak ja? Przy wyciaganiu eucharystii az lzy mi leca sciska sie gardlo i mam dreszcze. Nie wiem czemu tak mam moze za duzo zla we mnie jest???

Glowa mnie boli okropnie, wzielam sobie apap x3 bo jedna tabletka mi nie pomoze. Tak boli ze mam cale spuchniete i bolace gardlo(szyje) swiatlowstret i jest mi niedobrze. Typowa migrenka.

Wolne mam tylko dzis. Jutro i reszte weekendu na rano. Musze przypilnowac chlopakow by wszystko bylo pospawane.

♧ ♧ ♧ ♧ ♧ ♧ ♧

Co do mojego wykresu to nie wiem, dzis odnitowalam lekki spadek, ktory moze byc powolnym wstepem do @. Dzis wypada moj termin jutro termin z ovu. Czy cos czuje to tak. Przestaly mnie uwierac piersi i kluje mnie podbrzusze. Czy na @ nie wiem, szyjke mam nadal zamknieta ale to koze sie w oazdej chwili zmienic.

Nie nakrecam sie bo potem bedzie tak duze rozczarowanie...

Buziam milego weekendu :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 12:53

O matko!!! Czyżby @ w tym cyklu była najkrótsza w życiu?! Zaczęła sie w pn i przez pierwsze 2 dni mega obfite krwawienie. Wczoraj ledwo ledwo, ale więcej niż na plamienia, a dzisiaj nawet plamienia nie ma. A na wykresie zaznaczyłam, że jest tak na wszelki wielki wypadek.
Lewy jajnik boli na maksa dzisiaj. No i od jutra znowu mierzenie tempki.

Ale mam stresa przed szpitalem. W zyciu jeszce nie leżałam w szpitalu. Boję się badania, stresuję się tym,że idę w nieznane (nie tylko HSG, ale ogólnie szpital) i w dodatku boję się nudy....i tego, że mogę nie obejrzeć spotkania mundialowego Meksyk - Chorwacja, które jest w pn 23.06. Ciekawe, czy w sali, na której będę leżeć bedzie tv i czy ewentualne wspóleżące ze mna na niej zgodza się żebym sobie mecz oglądnęła o 22. Lubię piłkę takiej klasy jak na MŚ i kibicuję Meksykowi!!! A tu pechowo, wtedy kiedy grają będę w szpitalu pierwszy i jednyny jak na razie wieczór :/ ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 12:59

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 19 czerwca 2014, 13:02

Przeraziłam się wczoraj. Zaczęłam czytać o PCOS i dietach, okazało się, że robię wszystko nie tak a waga ciągle idzie do góry. Głowa mi pęka od nadmiaru informacji a trzeba wszytko wprowadzić do codziennej rutyny. W końcu to walka o życie. Swoje i o to, o które się tak długo staram.

Najciężej chyba będzie zrezygnować ze słodyczy (jestem uzależniona od czekolady, może za mało magnezu? :/) oraz białego pieczywa, bo sam zapach ciemnego mnie odrzuca :(.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 13:01

Mysza84 licze na cud 19 czerwca 2014, 13:38

Jestem:-) po tylu tygodniach niepewnosci strachu i obaw czy aby napewno dotrwam jutra a moze do nastepnego tygodnia...wiec oswiadczam wszem i wobec ze dzis wchodze w 19 tydzień ciazy!!!! Wiem ze bedziemy miec coreczke Ole:-) lekarze nie dawali zbytnich szans na donoszenie ciazy a raczej na jej utrzymanie a tu prosze:-) fakt ze od samego poczatku nic tylko definitywne lezenie i brak jakiegokolwiek wysilku i powoli zaczynam wierzyc ze najgorsze juz za nami:-) walcze z ogromna cukrzyca ciazowa jestem na insulinie 4razy dziennie malo przytylam co martwi bardziej mojego lekarza niz mnie;-) (1,50kg).Mimo iz nie udzielalam sie w pamietnikowych wpisach to nie bylo dnia zebym nie czytala Waszych pamietnikow.czytalam modlilam sie i blagalam Boga o cud dla tych dziewczyn ktore byly w podobnej sytuacji jak moja. Jak rowniez dla tych ktore byly gotowe do rozpakowania albo tych ktore zostaly mamusiami wczesniej niz to bylo zaplanowane:-) (mama z groszkiem);-) obiecuje sobie i Wam ze od dzis bede czesciej udzielac sie w pamietniku tym bardziej ze dzieje sie coraz ciekawiej tzn Ola daje znac w brzuszku ze ma sie swietnie:-) przecudne uczucie

Magic Niemożliwe 19 czerwca 2014, 13:49

Dzień, w którym czuję, że odpoczęłam na maxa... spaliśmy do 12... ale budziłam się co 2 godziny i miałam strasznie dziwne sny. Śniły mi się w naszej łazience zbite oba lustra... nie wiem co to może oznaczać. Potem śniło mi się, że w parku linowym miałam wypadek i musiałam mieć kołnierz założony...śnił mi się przyjaciel mojego męża, ale o dziwo nie było jego żony nigdzie. Mam złe przeczucia...

Ogólnie strasznie popieprzone sny miałam ;)) heh aż dziwne ile może się nam przyśnić w ciągu dwóch godzin. Idziemy do rodziców mojego Konrada na obiad...ehhh... a ja wcale głodna nie jestem, tak mało jadłam od weekendu, bo tyle pracy miałam, że zjadałam własnej roboty musli z suszonych owoców, orzechów i świeżych owoców i mlekiem, że nie jestem jeszcze głodna :( ale całe szczęście dopiero na 15 ten obiad...

Nie wie co się dzieje. Mam dziwny ból podbrzusza jak na @, leje się ze mnie jak z kranu. Miesiąc temu tez tak było...czyli zdiagnozowane dni płodne. Wrażliwe piersi? Pobolewanie...hmmm... dziwne.

Taka ładna pogoda, że chcę jechać do Warszawy na jakiś spacer :) koniecznie!! :)

Lecę się ubierać :)
Trzymajcie się kochane! Udanego i serduszkowego dłuuuuugiego weekendu!! :);) Buziaki! <3

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 19 czerwca 2014, 14:24

Porada dnia
Hormon TSH mający wpływ na produkcję hormonów tarczycy, to hormon, który każda starająca się zajść w ciążę kobieta powinna sprawdzić. Zbyt wysoki / niski jego poziom może powodować problemy z zajściem w ciążę bądź prowadzić do poronień.

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 21 tydzień ciąży <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Cały dzień spędzony miło nad jeziorem Dzidzkowice :) ja z Mikusiem Mąż i nasz psiaczek :) ... psiaczek leżakował ja z Mikusiem też a mąż łowił rybki :)
613b0164f4fb61cdmed.jpg
22a6dae895709e23med.jpg
c8959e33692d7a17med.jpg
f2c37bd716943f0fmed.jpg
5ebcba02ffaf0e52med.jpg
c0c2cf41c31114e1med.jpg
21dd393e3084accbmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 18:43

No i przyjaciółka rozwaliła mi w mak cały mój misterny plan.

Chciałam jej zrobić niespodziankę i odwiedzić ją w szpitalu jak urodzi, bo miała termin na 1 lipca, a mała Elwirka przyszła na świat dziś o 2. No cóż....zaskoczę ją w domu :) Bardzo się ucieszyłam jak do mnie zadzwoniła i przekazała tą wspaniałą wiadomość! :)

Wczoraj mama poinformowała mnie, że moja sąsiadka, która brała ślub tydzień po mnie też jest w ciąży i ma termin na lipiec!!! Niby wieś, niby mieszka od niej 2 domy dalej, a taka plotka nie dotarła do mojej mamy przez tyle czasu! Szok!

Trochę mi się smutno wczoraj zrobiło z tego powodu. Ale cóż, dzieci się rodziły i będą rodzić, a mój świat nie może stawać w miejscu za każdym razem i w mojej głowie nie mogą pojawiać się pytania czy mi się kiedykolwiek uda. Mąż stanął na wysokości zadania i najzwyczajniej w świecie mnie przytulił i widziałam, że i jemu to dało trochę do myślenia. A dziś jak mu zadzwoniłam i powiedziałam, że przyjaciółka urodziła to powiedział, że zaraz jak wróci z pracy, to zabieramy się za tworzenie potomka ;] Powiedziałam mu, że dziś wiele nie natworzymy, bo dopiero mi się okres skończył, ale wyjaśnił, że zaczniemy już trenować :D

Czekam jeszcze aż mi ta przyjaciółka da znać, że mogę zadzwonić i wyciągnę od niej każdy jeden szczegół. Póki co stwierdziła, że to jej pierwsze i ostatnie dziecko ;]

Bergo Bergo - nowa ja 19 czerwca 2014, 15:45

Ahhh rodzinka... Moi rodzice nagle zaczęli remontować poddasze, żeby zrobić tam pokój dla nas i dziecka. No i trochę się zagalopowali... Dzwonią do mnie, chcą po mnie przyjeżdżać, żebym zdecydowała gdzie mają być okna, gniazdka i aneks kuchenny... Ja to naprawdę doceniam, że chca dla mnie dobrze, ale to bardzo niezręczna sytuacja dla mnie. Wcale nie jestem przekonana, że będę tam jeździć i siedzieć po kilka dni. Raz na noc w święta możemy zostać, ale na pewno nie będę tam się przeprowadzać. Tym bardziej, że dojazd do rodziców zajmuje mi zaledwie 20 minut... Powiedziałam mamie, że bardzo to doceniam, że to bardzo miłe, że wiem że to dla mnie, że chcą dobrze, ale... ja mam swój dom, ja się nie przeprowadzę, nie chcę decydować co gdzie ma być, nie chcę czuć się za to odpowiedzialna i nie chcę mieć poczucia potem obowiązku przyjeżdżania, bo to przecież dla mnie urządzone... Po prostu poczułam się osaczona tą rodzicielską miłością i dobrymi chęciami... Powietrza, potrzebuję powietrza... Mój dom rodzinny... delikatnie mówiąc nie jest idealny. To nie jest dobre miejsce dla dziecka, nie wyniesie stamtąd dobrych przykładów. I mimo wszystko bardzo kocham rodziców i doceniam to co robią, ale uważam że za dużo tego. Poczułam się źle, niewdzięczna, niedobra córka. Mam poczucie winy teraz, ale z drugiej strony nie chcę dać się w to wplątać.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)