Mamax Walka o Bobo. 19 czerwca 2014, 17:56

Bobo 16+4

Ufff jestem juz spokojna o moje malenstwo. Bylam dzisiaj u lekarza i z malenstwem wszystko dobrze. Co prawda nie mialam robionego usg ale wysluchalismy serduszka. Pieknie bilo :-) Nie martwie sie wiec juz brakiem ruchow bo wiem ze lada moment sie pojawia...Kolejna wizyta 16 Lipca a 28 bede miala robione usg 3,4 d.

czekajka Czekamy na Ciebie Słoneczko 19 czerwca 2014, 19:54

Mam ogromną nadzieję że w tym cyklu się uda! DLACZEGO? Bo tak! Bóg wie dlaczego tak bardzo mi teraz zależy i wierzę, że wie co robi...... i będzie szczęśliwy koniec!!!!!

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 19 czerwca 2014, 20:08

Jutro temp powinna skoczy c...zobaczymy...trzymam kciuki :-)..test owu juz wychodzi negatywny wiec teraz szybko trzeba bzykac, brzuch juz tez przestal mnie bolec...to juz ten czas :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2014, 20:40

36+6

U Nas na razie spokojnie. Dwupak jak najbardziej aktualny. :O)
Codziennie czytam Was kochane i wypatruje nowych lipcowych, czerwcowych dzidziusiów, ale chyba trochę się uspokoiło...
Może to cisza przed burzą. :)

Z N jesteśmy już gotowi na przyjście małej, marze tylko o tym, żeby wytrwać do poniedziałku. Wtedy Sarka będzie już cała tatusia! : )
Musimy pozałatwiać formalności z nazwiskiem i takie tam urzędowe sprawy...
I chyba dam radę!
A w poniedziałek nich się dzieje, co chcę!

Powoli dociera do mnie, że za moment całe moje życie wywróci się do góry nogami i że już nic nie będzie takie jak przedtem!
Do planowanego terminu porodu zostało tylko 22 dni.

Postanowiłam pożegnać się powoli z brzuszkiem i upiec ciasto, a ponieważ w ciąży jakoś sił mi brak i nie wszystko mi wychodzi, zrobiłam...
SERNIK NA ZIMNO! :D

A już nie długo...

2mcyhkw.jpg

Kiedy? Czy w ogóle?

Tymczasem pozostaje mi patrzeć na uśmiechy obcych dzieci i ich szczęśliwych rodziców - w stronę dziecięcego uśmiechu (jak w tytule mojego pamiętnika) tylko że to uśmiech nie mojego dziecka ...

Campari Niekończąca się walka trwa... 19 czerwca 2014, 21:50

Wydawało mi się, że zobaczyłam mojego ex z...wózkiem. Mam nadzieję, że mi się przywidziało. Po pierwsze: nigdy dziecka nie chciał, po drugie: nie możliwe, żeby zrobił dziecko tym swoim sorry małym miękkim wypierdasem, a po trzecie zwyczajnie nie zasługuje!!! Nie żałuję,że nie zaszłam w ciążę wcześniej, z nim. Oznaczałoby to,że nie spotkałabym nigdy M, a o tym nawet boję się myśleć... Byłam ze śmieciem, dlaczego?? Do dziś sama sobie zadaję to pytanie. Ale musi w tym być jakiś sens, za jedno mogę mu podziękowac, za to, że dziś jestem nieprzyzwoicie szczęśliwa, dzięki temu co przeszłam dowiedziałam się czego w życiu chcę, a czego na pewno nie. Dziś wiem co znaczy kochać i być kochanym, że można to naprawdę czuć...a nie tylko słyszeć.

I znow powracam do zywych, pierwsze moje jedzenie od srody poludnia, wczoraj bym masakryczny dzien tylko wymioty, dzis jeszcze tez ale kolo poludnia i narazie mi lepiej. uff kiedy odpoczne od tego.

Chanela W drodze do upragnionej fasolki 19 czerwca 2014, 21:56

Rady po CC (może się przydadzą)

1) domagaj się znieczulenia. Nie ma prawa Cię boleć. I to powtarzała mi moja położna. Nie chcą dać? Proś, jęcz, żądaj. Ja przez pierwsze trzy doby dostawałam środki przeciwbólowe w kroplówkach/zastrzykach. Tramal na zmianę z Ketanolem. Potem przerzuciłam się na Tramal w tabletach a dwa ostatnie dni dostałam Paracetamol. W domu wczoraj na noc wzięłam jeszcze dwa Apapy. Jeśli o to zadbasz, przejdziesz przez ten okres po cc zwycięsko :) Będziesz mogła zadbać o dziecko, normalnie się umyć, normalnie funkcjonować. I nie dopuść, żeby między przeciwbólowym a przeciwbólowym zaczęło bardzo boleć, bo wtedy trudno ten ból wyciszyć. Proś o kolejną dawkę, jak tylko zacznie Cię znowu ćmić.

2) dbanie o ranę: opatrunek zdejmują Ci już po kilku do 12 godzin. Nie bój się, nie wygląda to źle. Od razu musisz zacząć o tą ranę dbać. Potrzebujesz dwóch rzeczy: MYDŁO W KOSTCE BIAŁY JELEŃ i OCTENISEPT. Przynajmniej 3 razy dziennie przemywaj ranę mydłem (normalnie spieniasz na ręku i delikatnie ręką myjesz - nie bój się), osuszaj papierowym ręcznikiem i psikaj kilka razy Octeniseptem, a potem ją wietrz. Koszula do góry, majtki trochę na dół i leżysz parę minut. Gwarantuję Ci, że rana pięknie Ci się zagoi. Moi lekarze byli pod wrażeniem, natomiast dziewczyny, które tego nie robiły, miały ranę zaognioną i z obrzękami.

Na początku rana będzie opuchnięta i mogą być naokoło siniaki. Może też się z niej trochę sączyć (im bardziej się sączy, tym częściej przemywaj i wietrz). To wszystko jest normalne. Z każdym dniem będzie lepiej :)
Przed cc proponuję lewatywę, albo przeczyść się kefirem lub śliwkami. Będzie Ci potem łatwiej z kupą :)

Gdybyś musiała kichnąć albo kaszlnąć już po cc, to przyciśnij sobie rękę w miejscu cięcia i wtedy kichaj albo kaszl. Nie będzie tak bolało i nie będziesz się stresować, że "może rana się rozejdzie".

Przeglądam znowu wyniki badań i nie wiem czy śmiać się czy płakać :P
Na poprzedniej wizycie po przeglądnięciu badań męża lekarz stwierdził że trochę dziwne ma te wyniki bo ma bardzo dużo plemników:

450,0 przy wartości referencyjnej > 39

więc zlecił ponowne szczegółowe badania bo może w tamtych był jakoś błąd. Zrobiliśmy ponownie i jaki wynik?

1 803,3 przy wartości referencyjnej > 39 (tak, dobrze widzicie, z 1 z przodu...)

O.o

znając moje szczęście nawet to że tyle ich jest okaże się problemem...

Nooo i mój pamiętniczku troche cie zaniedbalam...wczoraj wróciłam do pracy ...moze to i lepiej bo przynajmniej mam głowę czymś zajeta w sumie tym co kocham...

Okres nadszedl po tym poronieniu...teraz kilka miesięcy przerwy..wg ginekologa z tym ze ja juz nie będę walczyć ...tak mowie a w głębi serca marze żeby kiedys zajść w ciążę i ja donosić zdrowa...

Dzis Boże Cialo ...idac procesja ..mialam lzy w oczach ...po prostu szlam i plakalam dobrze ze mąż mnie trzymal za rękę...i tak naprawde niby nie powinnam ryczec ale cos we mnie peklo...

Po procesji pojechaliśmy z mężem do teściów ...i niby ok bylo ..ale tylko my jestesmy bezdzietnym małżeństwem tam ...i troche mi przykro bylo jak wymienialy poglądy na temat wychowania pieluch itp a troszkę nie zauwazyli ze ja tez tam siedzę ...co prawda nie odzywałam sie bo bałam sie ze co powiem będzie skrytykowane ...bo niestety kiedys jak sie odezwalam a nie koniecznie podzieliły racje moje uslyszalam nie masz dzieci to nie rozumiesz..przykro takie cos uslyszec ...

Wiecie co kochane czasem mysle ze może to jakaś kara może nie powinnam właśnie być matka może nie zasługuje ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 22:26

MoNa_2603 Walka o Cud 19 czerwca 2014, 22:34

Boże DLACZEGO!! Dlaczego to wszystko jest takie do dupy!! Kolejna porażka ;( zniosę wiele, ale nie to!! Dlaczego dzisiaj? To był taki piękny dzień...dzień spędzony z moim mężem w zoo i wesołym miasteczku...wybawiliśmy się za wszystkie czasy, odstresowaliśmy, wróciłam do domu z naprawdę cudownym humorem i co? i wszystko szlak trafił!! wchodzę na facebook'a i co widzę? ano to, że dziewczyna, której nie cierpię od dziecka, bo wszystko mi niszczyła, odbiła chłopaka, którego usilnie próbowałam odzyskać, a ona w tamtym roku wzięła z nim ślub, ok to mogłam jeszcze jakoś strawić, ale na miłość boską, dlaczego ona musiała zajść w ciążę przede mną? dlaczego chociaż raz nie mogłam być od niej lepsza? coś czego bałam się od początku starań właśnie się ziściło! Dlaczego musiałam zobaczyć, to właśnie dzisiaj? własnie teraz gdy miałam taki fajny humor od niepamiętnych czasów? Boże, dlaczego mi to robisz? Łzy same cisną się do oczu :( Czuję się upokorzona i przegrana :(

Ewela0313 lottery ticket 19 czerwca 2014, 22:36

Poczulam sie troche staro, jak slon , albo zolw.
Nie chce nikogo urazac, albo obrazac, ale jak dziewczyny, w wieku 29 lat moga stracic nadzieje na macierzynstwo, mimo iz w ciazy sie bylo ( chodzi o poronienia)
To znaczy, ze ja ze swoim wiekiem nie mam prawa bycia mama i nie powinnam miec nadzieji ,ze mi sie uda??!!
Czytam tak te wpisy i pamietniki, pelno w nich zalu, goryczy,ze los nie daje tego czego oczekujemy.....Sa to na ogol wpisy dziewczyn o wiele mlodszych ode mnie. Mi tez nie jest jak na razie dane.........rok temu myslalam,ze nie mam nawet cienia szansy..... a jednak...
Teraz czekam na zabieg i jakos dziwnie mysle,ze jednak juz tam mi wszystko powycinaja( mam znow chyba polipy)posprawdzaja ,z moim pozytywnym nastawieniem i z lekarzem z prawdziwego zdarzenia , bede miala sznse. Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Czy naprawde nie powinnam miec do niej prawa?


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 23:01

Ewela0313 lottery ticket 19 czerwca 2014, 22:52

Zeby nie bylo,ze tylko moje wpisy to wywnetrznienia osobiste- cos o moim cyklu i samopoczuciu.
21 dzien cyklu,niby 9dpo, tym razem testy owulacyjne wyszly negatywnie, ale nie wzielam pod uwage,ze owulacja bedzie dnia 12. Tak wiec to moze tlumaczyc negatywny test.Sluz nawet byl,i to kilka dni, ale to tez moze dlatego,ze do owulacji konsumuje olej, ktory jest zalecany na lepsza produkcje tej otoz wydzieliny.
Temperatura.... wydaje mi sie ,ze prawie ksiazkowa, ale tak mniej wiecej wyglada co miesiac. Nie, nie przyjmuje progesteronu, ani lekow, ktore podnosza temperature, no chyba ze suplement ktory przymuje powoduje jej wzrost, ale raczej nie wydaje mi sie. To tylko mieszanka vitamin i mineralow + cos tam jeszcze.
Objawy..........ten miesiac jest wolny od jakichkolwiek objawow zwiastujacych ciaze( co miesiac sie ich doszukuje:) ) Brzuch czasem leciutko gdzies zaboli, ale to zaden objaw, piesi , dzien 9 - a jeszcze sie daje dotykac :) az to nienaturalne :) za to maz sie cieszy, bo w wiekszosci dni po owulacji, ta strefa jest dla niego niezbyt dostepna :)
Lenistwo- w normie..........
Cudu wiec znow sie nie spodziewam, ale marzy mi sie choc polowa urlopu bez @ . No bo jak wejsc do oceanu z @, rekiny mnie zaraz zjedza ;)

renia825 czekanie na maluszka 19 czerwca 2014, 23:14

Marzenia zawsze sa przygnebiajace, jesli sie nie spelniaja. Ale to wlasnie proste marzenia bywaja czesta najbardziej bolesne, poniewaz wydaja sie takie osobiste, takie sensowne, takie osiagalne. Zblizasz sie na wystarczajaca odleglosc, by ich dotknac, lecz nigdy dosc blisko, by je schwytac i zatrzymac, a to wystarczy, zeby zlamac serce.

Dzisiaj jakoś tak samo nasunął się temat sexu i on co?
Że "TO MI SIĘ NIE CHCE"!!!
Haaa,taa to ja leżę z miękką dżdżownicą i nic jej nie da rady postawić, to ja zasypiam od razu po położeniu się do łóżka( przed tym oczywiście gram do 23.30 na kompie).
I ch.., stwierdziłam, że postaram się dotrwać do okresu bez sexu. Mam nadzieję, że wytrwam,to jeszcze ok 10 dni. I mam nadzieję, że on nie będzie chciał bo będzie mi ciężko nie ulec :)
Teraz poszedł się kąpać. Potem ja pójdę. Jak wrócę to on na 99% będzie już spał, gorzej z jutrzejszym porankiem.
W końcu mamy razem wolne, nigdzie nie musimy rano jechać, tak jak dziś. Może wstanę z rana i zabiorę się za jakieś prace domowe :)
Aaa i muszę się też od razu ubrać co by do wyra już nie wrócić.
No i muszę być miła, że nie, "nie jestem mściwa" :)
Tylko, że brak sexu to bardziej mnie ukarze niż jego :D
To może się skuszę jednak.... NIE, będę twarda i się nie dam :D

Stał się cud!! Mój groszek moja kochana fasolka znowu wróciła do mnie.. 2 cykl po poronieniu trafiony..
Zaczęłam obserwować się na nowo. W pierwszym cyklu tylko mierzenie temperatury, no i co? Nic wyszło że był chyba bez owulacyjny, w drugim dokupiłam testy ovu.. Na innym forum dziewczyna doradziła mi abym zaczęła je robić szybciej i co się okazało pozytywne były z 10 i 11 dniu cyklu szok!!! Ja tak szybko mam owulacje?? No ale cóż ok pomyślałam to teraz serducho i co ma być to będzie. Temperatura szła powoli do góry raz spadała no i wkońcu w 14 dniu po mega pod skoczyła a ją wróciłam test!! Odrazu 2 piękne kreski ;-) ależ byłam i jestem szczęśliwa. Wierzyłam że mój gorszek wróci ale nie że tak szybko...

Później ogarnoł mnie strach!! A co jak będzie powtórka z nie dawna :-( mój K zakazał mi źle myśleć mam odgonić to co źle i wierzyć że maluch silnie rośnie..

A co do objawów? na drugi dzień po pozytywnym teście przez 4 dni miałam bardzo silną biegunkę raz wymiotowalam.. Teraz czuje się senna od czasu do czasu bolą mnie piersi ciągnie tam na dole, mam lekkie mdłości i od pycha mnie od wędlin...

Czekamy teraz na poniedziałkowa wizytę będzie wtedy 5tydz w3 dzień czyli potencjalnie już 6 tydz. Czego mogę oczekiwać?

Samochód spisuje się wyśmienicie..Wrócił o 1.30 w nocy.
Za to ja dziś i wczoraj czuję się jakoś do dupy.Nie mam na nic mocy, chętnie bym pospała.
Nie mogę odpocząć. Jestem spięta. Brakuje mi tego jak mieszkałam jeszcze u siebie- życie bez stresu. Mogłam pójść gdzie chciałam, nikt się mi nie wtrącał we wszystko co robiłam.
Miałam dzisiaj tak piękny sen,że aż żałowałam,że się obudziłam.
Obudził mnie dźwięk wyciskanej tabletki przeciwbólowej- znowu kłania się dentysta.Już mam dość ciągłego kupowania tabletek,wrrrrr.
No i mówiłam że z kasą będzie kiszka. W dniu wypłaty- po wypłacie..i jeszcze zabrakło.
A chciałam go wysłać na te badanie nasienia wreszcie..

Jak ja bym się chętnie wyprowadziła - czy już kiedyś to mówiłam...?
Już mi tyłem wszystko wychodzi, każdy się wtrąca, patrzy drugiemu na ręce, a jak czegoś nie zrobisz to już obraza majestatu.

W zeszłym tyg. urodziła nasza kuzynka i od razu oczywiście komentarz od jej ojca: nooo! niech poczeka, matka nauczy ich co mają robić .. No ale chyba każdy wychowuje i postępuje jak chce.. w razie potrzeby może się poradzić, ale żeby ktoś im perfidnie z buciorami właził- oj, nie .


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2014, 07:54

Dzień 3.
Dzisiaj z rana dobre wieści :) tempka 37,0 a beta ze środy 664,10!! <3 dzisiaj powtórka oby była wysooooka :)
przy kichnięciu jak leżałam na wprost tak jajnik zabolał,że aż usiadłam;/
krew oddana - beta, TSH, ft3, ft4 i anty TPO :)
mąż zawsze przed wyjściem do pracy daje mi buziaka i na uszko mówi że mnie kocha (udaję że śpię wtedy hihi) a dzisiaj powiedział "Kocham WAS" ahhh <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2014, 12:50

"No i w pizdu wylądował, i cały misterny plan też w pizdu"
Uległam z rana :-)

lussy ♡100% bezpłodni♡ 20 czerwca 2014, 08:40

Mnie to przerasta.
Pierwszy raz od stycznia mam taki wykres, sliczny cacany i w ogole. Noi Co? Gowno za przeproszeniem. Jej nie wytrzymam. Testy negatywne non stop. Dzis termin z ovu moj byl wczoraj... i co tu myslec?

Te cale obserwacje to nie dla mnie wykancza mnie to psychicznie. Jestem rozkojarzona w pracy dzis prawie stracilam prawa noge...

A najgorsze jest to ze non stop mnie boli jak nie brzuch (jelita) to mam bole miesiaczkowe. Piersi juz na szczescie tak nie szarpia.

I te noce, ktore zamiast odprezac spinaja. Koszmary i inne zjawiska...

Chcialabym juz dostac okres by moc zaczac sie starac na nowo. A tu jak na zlosc przyjdzie se kiedy bedzie chcialo.

W dodatku te powiekszone wezly moze to od nich nie mam jeszcze miesiaczki ???

☆☆☆☆☆☆☆

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)