oczekiwanie na okres ktory tak czuje lada dzien nadejdzie ,,,,
Niecierpliwie sie
czemu ovu dalej nie wyznaczylo mi kreseczki?? 
no niestety nic nie ma za darmo;/ a u ciebie jak idzie leczenie?? nie dziękuje żeby nie zapeszyć..
No nie..to dopiero minęły dwa dni!!! A ja juz bym chciała chociaż robić te badania , ktore przypadają na 20-22 dzień cyklu. Ajajaj, długi miesiąc przed nami. Mam nadzieję że małpiszonka przyjdzie w tym miesiącu grzecznie, jak w zegarku, już weekend tak żeby w pn-wtorek móc wystrzelić pierwszą dawkę krwi do badań.
Po tym jak będą na papierze wszystkie badania z przyszłego cyklu, czyli wliczając te z jego końca , pani ginekolog wyśle je do kliniki zajmującej się inseminacją. Co przed tym cudownym, magicznym zabiegiem na pewno pochłonie kolejny miesiąc lub dwa miesiące badan, kwalifikację a potem oczekiwanie na swoją kolej kolejne kilka miesięcy no ale przynajmniej jest już jakiś plan. Tuż po otrzymaniu wyników jeżeli będzie trzeba, a jestem prawie pewna że trzeba zacznę łykać jakieś dopalacze owulacyjne - pewnie jak ten sławny duphaston o jakim marzę, jaki przepisują w Polsce
i w między czasie oczekiwania na rozwój wydarzeń w tej klinice inseminacyjnej, będzie można kontynuować naturalne próby.
Bo chyba, że po badaniu spermogramu małżoneczka wyjdzie że ma ospałe plemniki, wtedy zabawa będzie mniej ciekawa, ale damy radę! Jestem dobrej myśli, nie myślę o żadnych masakrycznych rzeczach, nie "krakam w duchu" ani nie zapeszam.
Kolejny cykl okazał się bezowocny, jakoś nawet mnie to nie zdziwiło ani nie zasmuciło.
14 lutego mamy pierwszą rocznicę ślubu i w tym czasie teoretycznie powinna być owulacja. Nie mogło wypaść lepiej:) Ten cykl rozpoczął się bez żadnego mierzenia temperatury, beż monitoringu, testów. Może teraz się uda, uda się tak naturalnie, tak jak udaje się większości. Bez całej tej otoczki i napięcia. A sex będzie tylko seksem a nie próbą zrobienia dziecka.
1 dzień do zrobienia testu.
Został mi jeden dzień do wyznaczonego @. Niestety mój @ nie zawsze odwiedza mnie regularnie. Czasami ma obsuwę parę dni po terminie.
Co jest dziwne, nie mam ŻADNYCH objawów przed @. Zazwyczaj jest mi słabo na 3 dni przed @, ból okresowy odwiedza mnie na 4 dni przed i cycki są dużo większe i bolą tak na tydzień przed.
Wczoraj miałam z mamą rozmowę o jej objawach ciążowych. Powiedziała mi, że nie miała żadnych: ani mdłości, bólu brzucha i całej reszty. Dopiero w 4 miesiącu piersi miała trochę większe. Ogólnie całą ciążę przechodziła bezobjawowo(szczęściara) 
Może ze mną jest podobnie???
Trzeba się wybrać do apteki po test...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2013, 20:15
Dzisiaj D.. zadzwonił że może jutro będzie... jego babcia jest po operacji i jej stan jest ciężki. Wiem jak to boli, rozumiem. Ze mną jakoś nie chce o tym rozmawiać , a ja nie dociekam , nie będę go męczyć. Odpuszczam sobie ovu i starania na jakiś czas, nie wiem na jak długo. To nie mój czas jeszcze jak widać. Coś we mnie się załamało i musi mi przejść , nie mam serca do tego wszystkiego. Już kiedyś tak miałam trwało to kilka lat i szczerze mówiąc nie było źle, zapomniałam o dziecku, pogodziłam się z myślą że nigdy nie będę go miała i żyłam normalnie, bez stresu, nie czułam się gorsza. Było ok , może wrócę do tego na jakiś czas. Wtedy po tych kilku latach skończyło się rozwodem, teraz wiem że takie było moje przeznaczenie. Nie da się walczyć z przypisanym Ci losem, musi się dopełnić i tyle. Będę zaglądać i cieszyć się Waszymi sukcesami w które wierzę.. a sama odpocznę, muszę ... i na koniec piosenka dla tych wszystkich z Was które czują że ich facet doprowadza je do szału
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=zsmUOdmm02A
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2013, 23:13
Nie wiem czy z tego cyklu cos bedzie buuu... test owulacyjny od wczoraj wychodzi pozytywny ale co z tego ostatnim razem pokazywal przez 4 dni i nie byly to jakies marne kreski tylko grube, mocniejsze od kontrolnej i tak nic z tego nie wyszlo a @ przyszla 3 dni wczesniej nic wskazywaly testy owulacje. Teraz jeszcze dochodzi brak czego kolwiek na mikroskopie owul., bylo wczoraj ale malutko tak jak przed owulacja albo po a dzis nic, sama nie wiem albo testy do kitu albo ten mikroskop, juz nie mowie o wykresie bo temperatury nie mierze o tej samej porze przez moja prace i nic z niego sie nie dowiem poza tym, ze zbiora jakies informacje dla siebie.
Smiejemy sie z mezem choc to wcale nie jest smieszne -z naszych staran a raczej sposobu. Po paru miesiacach to juz nie jest takie fajne i tylko polujemy na plodne dni i dzialamy, nie ma uniesien i romantyzmu...moze to nasza wina ale... praca,obowiazki, dziecko -troche brakuje w tym wszystkim nas...
Wokol mnie coraz wiecej znajomych ciezarowek, nie zazdroszcze ale troche gdzies tam zawod sie pojawia, za to wydaje mi sie, ze jakos to wszystko bardziej doceniam, widze jaki to jest cud, ze udaje sie poczac nowe zycie a pozniej szczesliwie je donosic i zdrowe urodzic, nie wszystkie mamy tak do tego podchodza. Kiedy bylam w ciazy z corka nosilam sie jak paw he he..tak bylo. Czulam sie wyjatkowa, rozpierala mnie duma, po porodzie to bylo jeszcze mocniejsze. Nie raz widze takie mamy na ulicy, oczy im sie smieja a glowy maja wysoko uniesione i plyna z wozkami po chodnikach:) Super uczycie, chce je powtorzyc.
temperatura poszła nieco w górę, a plamienie jest. Nic już z tego nie rozumiem
Łudzę się nadzieją i boję rozczarowania. Zastanawia mnie fakt wzrostu temperatury, bo przecież powinna spaść jak przychodzi @....No chyba, że już tak bardzo szaleją mi hormony:(
Dziś kończy się @ , brzuch mnie pobolewa , jajnik lekko boli i znowu zaczyna się nowy miesiąc... Tym razem jednak mierzę temperaturę od samego początku cyklu aby ułatwić sobie obserwację.Ten miesiąc nie będzie raczej owocny ponieważ mój narzeczony wyjeżdża do swojej pracy za granicą chyba , że ich zasypie to może wyjazd zostanie przesunięty , a wtedy ustrzelilibyśmy w dni płodne:) ale tu Zima decytuje
Jednak jeśli wyjedzie miesiąc ten będzie jedynie obserwacyjny, poznam lepiej swoje ciało, więcej się dowiem... Zobaczymy czy i mnie w tym miesiącu czeka napięcie związane z testowaniem 
No i nowy domownik zawitał w nasze progi jest taki mały i słodki, że od razu poczułam napływ instynktu macierzyńskiego. Niestety mój humor ciągle pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem co się ze mną dzieje ale mam wszystkiego dość
Im bliżej piatku, tym bardziej źle się czuje...
Dziś moje śniadanko wyladowała w wc, tylko czy to objaw ciąży, czy może stresu przed badaniem.
Oto jest pytanie.
A tak serio, to wczorajsza kolęda, nic nie wniosła.Jak powiedzieliśmy księdzu jak stoi sprawa, to myślałam,że może modlitwe wspólnie zmówimy, ale tak nie było.Zacząl nam opowiadać o tym ,że on również teraz czeka na wyniki badań histopatologicznych(nie wiem czy dobrze to napisałam.)
Ale wracając do tematu...To codziennie modle się aby wszystko było dobrze.
Jakaś cześć mnie wie,że moze być źle, lecz ta druga to wypiera.
A ja juz chciałabym być po badaniu i wszystko wiedziec.
Jak się czuje...Czuje sie emocjonalnie źle.
Rozżalenie, smutek,złość i nadzieja oraz wiara.
To takie sprzeczne i juz mnie dobija.
Wiem,że powinnam byc dobrej myśli...i jestem.Staram się.Ale wole widzieć też czarny scenariusz, aby się nie załamać.
NIGDY W ŻYCIU NIE POMYŚLAŁABYM,ŻE TAKIE COŚ BĘDZIE MNIE DOTYCZYĆ!!!!
Nie było mnie kilka dni ale nadrabiam
We wtorek robiłam test ciążowy i były 2 kreseczki w polu C (czerwona) zaś w Polu T była widoczna kreska ale biała gdzie tydzien wcześniej robiłam test tej samej firmy i nie była widoczna żadna kreseczka w polu T. Byłam wczoraj z testem w aptece i się zapytałam co to może oznaczać to powiedziała mi że jak by test był zepsuty to by nie pokazało by w kontrolnym C tylko pokazało by ją tylko w T albo w żadnym więc może to wskazywać na wczesna ciąże. Już jutro powinnam dostać @ jak nie dostanę to w sobote z narzeczonym robimy test ciążowy :)Co myślicie o tym teście??
Dlugo sie nie odzywalam, no ale zyje, zyje i jakosc tego zycia jest w miare zadowalajaca. Oczywiscie nigdy nie wiadomo, jak bede sie czula nastepnego dnia, przy czym najtrudniejszy jest pierwszy tydzien po chemii, a dwa kolejne juz duzo lepsze. Prowadze relatywnie normalne zycie, pracuje normalnie i najlepsze w tym wszystkim jest to, ze inni biora wolne z powodu bolu glowy, a ja z bolem kosci po zastrzyku na biale cialka (bo skutki uboczne zastrzyku wydaja mi sie gorsze od tych chemicznych) przydreptuje. Dlaczego? Bo jestem zla na moje cialo, ze mi taki numer wywinelo i stworzylo tego malego potworka, przez ktorego musze teraz sie zatruwac. No, jak takie madre i taki bunt strzelilo, to ja strzelam tez bunt i do pracy sie dowlekam niezaleznie od wszystkiego.
I musze przyznac, ze nie idzie mi zle.
Moj okres przyszedl wczoraj, nareszcie!, po 53dniach ciszy. Owulacje odczulam BARDZO bolesnie, tak samo jak okres, ktory jest niesamowicie obfity i ktory niestety przy mojej anemii zupelnie zabiera mi wszystkie sily. Ale to przejdzie. Tak samo jak i odrosna wlosy.
Nauczylam sie wiazac chustki, a poniewaz brwi i rzesy mi narazie nie wypadly (mam nadzieje, ze tego nie zrobia do konca terapii), to wygladam jakbym zmienila styl na bardziej bohemiczny. Co poniektorzy podejrzliwie na mnie patrza, ale komentarze sa sporadyczne.
Nie zawiadamialam i nie zawiadamiam wszystkich naokolo, ze jestem chora. To z tego powodu, ze nie chce by ludzie na mnie patrzyli przez pryzmat choroby. Chce byc traktowana jak ja-klamka, a nie ja-chora na potwora. Wole pokazywac, ze rak nie do konca musi byc najwieksza tragedia jaka nam sie dzieje, tylko ze z tego mozna rowniez wyjsc i kontynuowac swoje zycie... moze z ta roznica, ze wtedy to zycie nie wydaje sie juz takie oczywiste, takie nudne, codzienne, a zamiast tego latwiej sie cieszyc kazdym ofiarowanym nam dniem.
Bo zycie jest piekne. I nawet w najgorszych chwilach to jakie ono jest zalezy od tego jak my je widzimy. Moje jest szczesliwe. I rakiem, czy bez.
Witam wszystkie Panie staraczki:) Po wejsciu tutaj znowu zaczelam myslec o dzieku jak by to bylo gdybym byla mama. Znowu ten nawrot mysli bijacych sie ze soba. Dzisiaj mam chyba swoj gorszy dzien, mam urlop siedze w domu i chyba mam za duzo wolnego czasu. Trzeba sie czyms zajac wiec pojde na spacerek i tam pomysle o tym wszystkim:) Powodzenia drogie Panie:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2013, 12:28
Nie dawno wrocilam z nording walkingu,swietnie się czuje:-))) A poza tym to się ciesze bo ovu wyznaczylo mi owulacje i mysle ze chyba w tym dniu TO BYLO. Raz sobie wkrecilam ciaze i więcej tego nie zrobie! Bo rozczarowanie było przykre a mój M to bardziej przezyl ode mnie.. Mysle ze on będzie wspaniałym ojcem i będzie mi pomagal przy dziecku:-))
Wiem ze mój tata również nie może się doczekać zostać dziadkiem. Boze jak ja bym już chciała się tym chwalić a tu trzeba jeszcze tyle zaczekać. Postaram się cierpliwie czekac!!!
Mam dzisiaj jakiegoś doła. Jest już 14 a ja dalej snuję się po domu w koszulce nocnej... Najchętniej położyłabym się do łóżka, ale muszę się w końcu ogarnąć i iść na zakupy i na pocztę.
W tym cyklu raczej się nie uda.
Po pierwsze dlatego, że jest jakoś dziwnie: Ovu wyznaczył mi prawdopodobną owulację na poniedziałek. W sumie niby miałam wtedy rozciągliwy śluz, ale szyjka macicy zupełnie nie wskazywała na owulację. Za to dzisiaj szyjka jest taka jak przy owulacji, a znowu śluz kremowy. W ogóle w tym cyklu śluz płodny miałam tylko przez 2 dni, co w porównaniu do wcześniejszych cykli jest bardzo krótko. No i czy skok temperatury nie jest za mały jak na owulację?
![]()
po ostatnim cyklu mam dość wszystkiego. Postanowiłam sobie odpuścić, ale są momenty, w których chciałabym wiedzieć, jaka jest tempka z rana i takie tam. No ale postanowiłam, że w tym cyklu nie będę tego robiła i się tego trzymam. Po co patrzeć na piękny wykres, a potem się rozczarować. Wole nie wiedzieć. Mam strasznego doła. Dlatego staram się odpuszczać. po ślubie będę zbierać na in vitro i może się wtedy uda.
Ze względu na to, że dalej szukam przyczyny tego, że nie potrafię zajść, kupiłam sobie test, dzięki któremu można sprawdzić czy są jakieś bakterie w pochwie. Przez weekend sobie go zrobię. Może mam jakąś bakterię, która zabija plemniczki.... wyniki skonsultuję oczywiście z ginką.
Dziękuję Kropla za informację
Mam nadzieję, że jednak nie będzie konieczna bo wcześniej ujrzę nasze upragnione II kreseczki:) Dziś tempka trochę spadła niestety jeszcze kilka dni i wszystko będzie jasne:) Denerwuję się ale nic nie poradzę tak już mam, dobrze że idę do pracy to chociaż tam o tym nie myślę. Mój mąż ok kilku dni przebudza się rano i taki zaspany pyta o tempkę hehehe:) Oby się udało to 14 zamiast @ byśmy mieli prezent na 9 rocznice naszego poznania:)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.