Dziewczyny właśnie wygasł mój abonament, hm zastanawiam się czy kupować nowy na ostatnie 3 miesiace 
Daje on w sumie dostep do fajnych funkcji jak np. pelny kalendarz ciazy ile % etc, wykresy zalecanej wagi, wzrostu maluszka, parametrow, badan... i tak sie zastanawiam 
30 zł to w sumie nie duzo, a Wy jak korzystacie? dokupujecie by mieć dostep do tych wszystkich funkcji do ktorych juz tak przywyklyscie czy odpuszczacie ?
energia II trymestru pewnie niebawem odejdzie w zapomnienie tak jak lato i piekna pogoda, zacznie sie slota zima i dluugie wieczory brrr
wiec pewnie wiecej czasu przed Makiem spedze
to i abonament sie pewnie przyda bo zaczal mnie draznic suwak ciazy a wlasciwie jego brak 
zmykam spac oczka sie juz troche kleja
dobranoc !
Byłam w tym tygodniu na cytologii i dowiedziałam się od Pani położnej ze mam delikatna nadżerkę. Przeglądnęłam trochę internetu ale ciężko znaleźć mi czy ma to związek z staraniem się o dziecko 🧐
Zastanawiam się czy podczas poprzedniej wizyty ginekologicznej (grudzień 2019) Pani doktor ją przegapiła (jak podwyższone tsh) ? Czy może po prostu pojawiła się niedawno. Znalazłam już informacje jak się ją leczy, ale tez nie u wszystkich. Chyba pozostaje mi czekać na wizytę w październiku i wtedy o wszystko wypytać! 🤞
15 dc - prawdopodobnie owulacja
Nastrój 😖 5/10
Wczoraj zaliczyłam koszmarny ból głowy. Byliśmy też u znajomych. Ciężko znoszę wizyty u nich. Zawsze później jestem obrażona na M...Wczoraj miał nie pić alkoholu. Oczywiście, że pił😡 no i *** zabił pewnie wszystko co miało jakieś szanse. Ughh jaka jestem na niego zła. Kurcze czy to naprawdę aż takie trudne. Od niepłodności nie ma urlopu...niestety. płakać mi się dzisiaj chce i nie mam na nic ochoty😔
Ulewa, ulewa, ulewa.... wieje, ziąb i ogólnie jesień pełną parą
nawet liście na drzewach już się czerwienią
październiku przybywaj! 
Wczoraj przeżyłam coś w rodzaju katharsis, takie pół godzinne ryczenie na klęczkach przed Krzyżem. Chyba tego potrzebowałam, bo dziś czuję się o niebo lepiej. Wczoraj wieczorem po raz pierwszy od baaaardzo dawna rozmawiałam z P. a nie wykrzykiwałam lub wyburkiwałam słowa w jego kierunku. Odnalazłam spokój, mam nadzieję, że nie tylko na chwilę ;P A co idzie za odnalezieniem spokoju - odnalazłam wiarę i nadzieję. Nadzieję, że mój "wyczuty" październik sprawdzi się tak jak kwiecień+praca
Czekam na ten październik, a konkretnie jego 15 dzień, jak na coś pewnego; jak np. na przyjazd kogoś albo czyjeś urodziny. Nie potrafię tego wyjaśnić słowami... Dla mnie przeczucie o październiku jest tak silne, że nie traktuję tego jak coś w rodzaju "Może w październiku zajdę w ciążę". Nie. Ja mówię: "Ale wiesz, bo w październiku będę w ciąży" albo "Przecież ja w czerwcu rodzę, nie możemy nigdzie jechać..." itp. ;P wiem, wariatka ze mnie, ale to uczucie jest tak silne, że samo mi się tak mówi ;P tak samo, jak zawsze mówię P., że będzie z synkiem robił to czy tamto ;P Heh ta "pewność" pozwala mi jeszcze funkcjonować. Ufam Bogu. Wiem, że spełni moje - nasze - największe marzenie, po prostu wiem. W chwilach zwątpienia podsyła mi znaki, jak np. ostatnio dwie noce z rzędu śniło mi się, że trzymam mojego synka w ramionach, przed wczoraj śniło mi się, że rodzę w szpitalu. A co śmieszniejsze, konkubina mojego wujka dowiedziała się w 6 miesiącu, że jest w ciąży. Zgadnijcie na kiedy ma wyznaczony termin porodu? - 15.10 ;)dzień, który w moim śnie (oby proroczym) był dniem, w którym zobaczyłam dwie kreski na dwóch testach ciążowych
powiecie: "wariatka, to był tylko sen, nic nie znaczący zwykły sen" Może. Ale ja wierzę, że Bóg do nas mówi, trzeba tylko nauczyć się Go słyszeć i słuchać :)Jak dotąd jeszcze się na Nim nie zawiodłam 
Ale nosi nas z mężem na kupno motoru 
Ciąża rozpoczęta 5 sierpnia 2014
Byłam u nowego ginekologa, który ma praktykę z takimi jak ja... ( PCO , insulinooporność itd.). Przejrzał leki od pani prof.. niektóre podkręcił w dawkach więc teraz biorę wszystkiego chyba tonę.. nawet nie potrafie zliczyć ile dziennie przyjmuję tabletek. Mam w czwartek zbadać progesteron i......... homocysteinę.. W całej mojej wielkiej teczce badań nie mam tego wyniku. Żaden lekarz z tysiąca u których byłam tego nie zlecił. Jak poczytałam więcej to dowiedziałam się, że problemy z homocysteiną moga powodować poronienia i wady cewy nerwowej u płodu... Nasze pierwsze dziecko miało właśnie taką wadę.............. jeśli wyjdzie, że tutaj tez mam problem to się chyba załamię... już myślałam, że mam pełną diagnozę, że nic mnie już nie zaskoczy..... dobrze, że od poł roku biorę dużą dawkę kwasu foliowego ( 5mg) i wit B6 , B12. Ale jeśli jest problem z homocysteiną to powinnam brać większe dawki - kwas fioliowy 15mg i więcej wit B6 i B12 niż do tej pory. Poza tym pewnie nie dowiem się już do końca jak to jest z tą homocysteiną bo ponad pól roku biorę już te witaminy, które ponoć ją regulują. Wynik teraz może być już zakłamany... Ale modlę się, żeby był już tak czy inaczej prawidłowy bo zaczęłam starania i nie chcę przeżywać kolejnej tragedii.................. liczę na Cud.......
ale mi się zebrało na wymioty jak poczułam zapach grzybów suszonych w piekarniku. FUJJJJ nie wytrzymam!
kurde mam wrażenie, że zaraz dostanę @ ! ale to za szybko bo dziś dopiero 22 dc o_O co jest grane? rano też mnie ból @ obudził... i był bełt ale to pewnie przez kamicę eh ;/
Brzuch nadal boli a przed chwilą zauważyłam na bieliźnie małą plamkę brązowej krwi, na papierku nie ma nic... Chyba @ jest już tuż za rogiem, a może to jednak nie ona?... 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 14:01
No i dziś wreszcie ujrzałam moją małą Krewetkę
coprawda jest jeszcze taka maciupka, że Pani Dr musiała się nieźle namajstrować, żeby bylo cokolwiek widać, ale przez moment widziałam małą tykającą bombę!
Serducho jest to najważniejsze. Nie dało się go jeszcze zmierzyć, ale jest, moja mała najsłodsza perełka.
Dziś powiem w pracy, mam stosowne zaświadczenie. Pani Dr jak usłyszala ze jestem pracownikiem biurowym to się pokrzywiła, nie zaleciła mi siedzenia i zamulania w domu. Powiedziala ze jesli pracodawca jest człowiekiem i nie zareaguje źle to lepiej zebym zajęła mysli i chodzila do pracy, dopóki sie dobrze czuje. Może ma racje. Ja nie zamierzam się stresować i jak tylko bede sie zle czula poprostu pojde do domu wczesniej. Może i racja, Mąż pracuje duzo, ciagle go nie ma, a w pracy przynajmniej jest do kogo gębe otworzyć.
ehh Czas zaplanowac kolejne wizytyty.
Tak bardzo się ciesze. Dostałam dupka ( w razie czego) i mam zrobic podstawowe badania.
Ale numer. Już mi chyba zaczyna mózg szwankować. Zawsze mierze temperaturę o 5:30, ale zapisuję ją jak już wstanę. Mój termometr ma funkcje zapamiętywania ostatniego pomiaru. Wieczorem 2 razy sprawdzałam czy nastawiłam na 5:30 budzik a dziś kompletna pustka w głowie. Nie pamiętam czy dzwonił. Nie pamiętam czy zmierzyłam temperaturę a ponieważ na termometrze widnieje taki sam pomiar jak dnia poprzedniego to nie jestem w stanie stwierdzić czy to nowy czy stary pomiar.
Bólu głowy ciąg dalszy.
Znowu wczoraj rozmawiałam z mężem na temat starań i możliwe, że zaczniemy wcześniej niż w grudniu. Już się nie mogę doczekać 
Właśnie dostałam cudowną wiadomość Iza moja przyjaciółka też Aniołkowa mama tak jak ja (straciła córeczkę w zeszły roku ) miała o 11.30 cc jej mąż do mnie dzwonił
miała mieć jutro ale zrobili jej dziś
Malutka zdrowa 3050 51cm
jest piękna i słodziutka
.... Iza siedzę i łzy lecą mi po policzkach
jestem taka szczęśliwa że się udało
... teraz moja i Mikołaja kolej
wierze że i Nam się uda
Byłam na konsultacji u ortopedy. Dostałam skierowane na cesarkę ze względu na skoliozę. Wyjścia mam dwa- albo rodzić sn mając świadomość, że żadne znieczulenie nie wchodzi w grę, bo w mój kręgosłup nie da się wbić albo iść na cesarkę... Co robić, co robić??? P. wkurzył mnie do granic. Jest za CC. Powiedziałam, że nie jestem przekonana, że potem będę miała 2 doby z życia wycięte, że będzie musiał sam małego nosić i tulić. A on mi na to, że przecież nie zna się na dzieciach! Że babcie niech go noszą! Ku....wa! Jakby mi sprowadził rodzinę do szpitala kiedy ja leżeć mam uziemiona to chyba bym mu nie wybaczyła! Gdyby kangurowanie mojego dziecka zaczęła teściowa a nie mąż to skończyłoby sie rozwodem, nie darowałabym. Jestem zdecydowanie bardziej skłonna zdecydować się na sn bez znieczulenia. Wypożyczę TENS i jakoś przeżyję. Ale nie oddam dziecka zaraz po porodzie ani babciom ani położnym.
26+2
Zwolnienie zamiast dać mi czas na "dzieciowe" sprawy to odebrało mi całą motywację i zniszczyło plan działania.
Uczę się żyć w świecie gdzie mam tak dużo wolnego czasu, że 3/4 przewalam na leżenie w łóżku (usprawiedliwiam się zaleceniem "polegiwania")a pozostałą 1/4 spędzam na kanapie zastanawiając się coby tu porobić.
W ten sposób bałagan dookoła, brak nowych wpisów w pamiętniku, panika, że nie wyrobię się z wyszykowaniem wyprawki.
Mam nadzieję, że to tylko kwestia przyzwyczajenia się do nowej sytuacji, bo jak tak dalej pójdzie to długie godziny lenistwa i wolności zacznę doceniać dopiero po narodzinach Malucha.
Znów opóźnione zdjęcia, tu sprzed 2 tygodni
24+5

Ps. Remont trwa...
Tempka pięknie poleciała w dół
mam tylko nadzieję, że @ szybko przyjdzie i zaczynamy nowy cykl z monitoringiem (i ciekawe czym jeszcze) ... mówi się trudno i walczy się dalej
34 tydzień rozpoczęty zostało jakieś 48 dni

Marek juz mówi że Zuzia nie dotrzyma do terminu i urodzi się we wrześniu hmmmm ciekawe skąd on takie ma przypuszczenia. Fakt wrzesień jest dla nas sentymentalny, po pierwsze rocznica ślubu a po drugie moje urodzinki. Ale ja nastawiam sie poród na październik niby 29 września ciąza jest już donoszona ale niech mała siedzi w brzuszku jak najdłużej ale też żeby przywitała nas wcześniej niż przewidywany termin porodu. Jak dla mnie może po 6 październiku wychodzić nie bede miała nic przeciwko.
W tamtym tygodniu poprałam wszystkie ubranka dla małej i poprasowałam, wczoraj poukładałam w szafce także postępy są. Już niewiele nam brakuje z wyprawki ale znając życie zawsze coś po drodze sie znajdzie żeby kupić.
Ostatnio na forum październikowym mieliśmy gorąco bo Aniqa urodziła córeczkę wielkie gratulacje dla niej mała jest przesłodka 
A dziś dowiedziałam się ze żona mojego drugiego brata jest w ciąży i poród wychodzi na kwiecień. Nie spodziewałam sie takiej wiadomości worek z dziecmi szybko sie rozwiązał u nas i tak oto moi rodzice w ciągu niecałego roku kalendarzowego zostaną 3 razy dziadkami 
Jutro badania i sr dam znać jakich nowych wiadomości sie dowiedzieliśmy
Ciąża zakończona 2 września 2014
Szpital był konieczny ale nie myślałam że aż tak to przeżyję i będę się tak źle czuła psychicznie i fizycznie ;(
Nie chcę tego nigdy więcej przechodzić
ale też nigdy nie zapomnę o naszym ukochanym dzieciątku, które nie chciało/nie mogło z nami zostać!
Tak bardzo już za nim tęsknie, tak wielki mam żal że musiało nas to spotkać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 21:54
Uwaga uwaga 
25.08.2014 r. Przyszedł na świat nasz kochany synek Maciuś! Waga 3370, 51 cm, pkt 10/10 
Poród był szybki, bez nacięć, już całkowicie zapomnialam o bólu 
Uczymy sie siebie, poznajemy na nowo,Chociaz mam wrazenie ze maly jest z nami juz dlugg
I czas 
Karmienie piersia, choc czasem bolesne, jest cudowne-te male oczeta wpatrzone we mnie, ten nosek jak guziczek, ktory łapie powietrze i ta zmierzwiona czuprynka jak marzenie...
Chociaz jestem niedospana i plecy mnie bolą to wiem, że kocham z całego serca tą mała istotke 
Nie wiem czy pojawią sie kolejne wpisy w pamietniku, bo ja juz osiagnela swoje upragnione szczescie 
Moze jesli czas na to pozwoli, uda sie to dalej podtrzymac. Poki co chce dobrze poznac swoje dziecko.
"trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka.." (Dante)
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2014, 20:08
6dc
Czasami dobrze, że ten czas tak gna. Dopiero co był spadek temp i ryk wniebogłosy, a tu ju z 6 dzień. Tylko, że teraz nie czekam na ovu, tzn niech będzie jak najpóźniej. Niestety HSG nie da się przełożyć, będę je mieć dopiero 10.09 tj 14dc...w poprzednim cyklu akurat była ovu. Stracony miesiąc! Tylko ciągle nie wiem dlaczego zakładam, że z moimi jajowodami jest wszystko ok, przecież mogą być niedrożne-BO MOGĄ BYĆ. Miałam kilka operacji w jamie brzusznej...I dzisiaj znowu gin powiedział przez tel "musimy mieć absolutną pewność, że nie ma szansy na ciążę przed badaniem"...ja wiem, że chodzi o to, żeby nie przepchnęli zapłodnionego jaja w KOSMOS, ale czy Wy też uważałyście przed? Seks w gumce? Przecież do cholery seksimy się w płodne dni, w owulację i nic...więc jak można mówić o "ciaży" do 14dc??!!
No i w ogóle to mam doła, uwielbiam jesień, a ona w tym roku taka brzydka i deszczowa...
No i jakos leci...dużo roboty więc jest dobrze.Nie mam czasu na myślenie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 18:49
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.