GLUKOZA! o zgrozo! to jakaś tragedia, ale ciesze sie ze mam to juz za soba !!!! nie chcialabym tego przezywac raz jeszcze, uczucie mdlosci jakie zalewa cale cialo po wypiciu tego swinstwa jest po prostu nie do opisania, potem robi Ci sie duszno, slabo, masz czarno przed oczami i nie wiesz czy skierowac sie w strone kibelka czy do pielegniarek by polozyly Cie na kozetke!
Na szczescie zwycieza mysl ze musisz to przetrwac stlamsic w sobie uczucie checi zwymiotowania bo wiesz ze jak zwymiotujesz to musisz to wypic raz jeszcze (oczywiscie nie tego samego dnia o nie!) WIEC ZNOW NA CZCZO I ZNOW TEN SAM SCENARIUSZ!
I to mi pomoglo przetrwac te chwile ... pozniej chce ci sie spac ale z kazda minuta jest coraz lepiej, tak naprawde najgorsze jest pierwsze pol godziny. Jednak trwa to 2 godziny, trzeba siedziec i czekac na d... bez wody bez ruchu
dobrze ze mialam a) ksiazke (nie bylam w stanie jej czytac), b) tel - za maly
i c ) maca ktory przydal mi sie po tej chwili kryzysu weszlam sobie tu do was i poczytalam internet cos tam napisalam i czas szybciej minal!
Po zakonczeniu misji szybkim krokiem udalam sie na sniadanie i na kawe !!!! oraz na male zakupy 
i zakupy tez sie udaly
kupilam welniana pelerynke na jesien oraz sukienke pieknie dopasowana podkreslajaca brzuszek
nie absolutnie nie ciazowa ! rozm S kupiona w normalnym sklepie!
Teraz jest mi zimno poziom glukozy spadl znaczaco zaraz znow cos zjem i jade do domku gotowac obiad !
Milego dnia !!! juhuuu juz po!!!!
oby tylko wyniki wyszly oki !
24.08 zobaczyłam na teście 2 najcudowniejsze kreseczki. Bałam się że nigdy ich nie zobaczę, bałam się że endometrioza stanie mi na przeszkodzie. Następnego dnia zrobiłam betę i wynosiła 472,4 a to był dopiero 27 dzień cyklu. Ucieszyłam się bardzo chociaż zaczęłam się martwić o Maleństwo żeby dobrze się rozwijało. Za równy tydzień podejrzymy naszą Kruszynkę, mam nadzieję że jest na swoim miejscu i zobaczę jak bije jej serduszko 
Boję się. Nie chcę żyć od testu do testu, od jednej bardzo bolesnej @ bo kolejnej... Boję się....
Jakos to przetrawiłam..tempki ni emierze...ale robie sikance owulacyjne:)
dr C powiedział jeszcze ze mam jednorodne trojwarstwowe endometrium 10 mm to chyba dobrze co nie??
Pije sobie co wieczór winko na rozluźnienie...tzn mam butelke od zesżłego piatku i jestem w połowie zeby ni ebyło ze zostałam alkoholiczka 
Dzwoniłam dzis po wyniki..posiew bakeriologiczny..zapłaciłam 20 zł..a przez tel Pani mi mowi ze musze jeszcze dopłacic 90 zł bo cos tam mam
boje sie...serce wali jak szalone 


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2014, 15:22
30 dni do porodu 
22-26 według USG 
Ciekawe kiedy mój synek zechce wyskoczyć 
Już tak bardzo nie mogę się doczekać aby go zobaczyć
jestem tak ciekawa jego wyglądu że niedługo oszaleje z tej niecierpliwości heh ;P
Cały czas miałam nadzieję że urodzę tak jak moja mama w 36 tygodniu ale nic się na to nie zapowiada ;P
Osemka usunieta wczoraj, zwolnilo sie miejsce i dobrze, ze juz mam to za soba. Poltorej godziny nie szlo jej wyjac. Trzy kobiety przy mnie, chirurg grzebie, ciagnie, kreci, jedne obcazki - nie idzie, drugie obcazki- nie idzie na koncu wziela takie ogromniaste jak to mezczyzni maja w swoich skrzynkach. Zapominam zawsze nazwy tego ale chyba wiadomo o co chodzi. Druga kobieta odsysa zeby mi do gardla krew nie poleciala, trzecia trzymie mi glowe zebym nie ruszala. Znieczulenie dla kobiet w ciazy, wszystko czulam, wszysciutenko. Horror normalnie wierzgalam tam nogami na fotelu myslalam, ze z bolu urodze. Do tego szwy. Okazalo sie ze zab mial lekko zakrzywiony korzen czego nie bylo widac na zdjeciu. Po powrocie do domu bol jeszcze wiekszy, boli do teraz, bez srodkow przeciwbolowych bo sie boje brac. Niestety nie obylo sie bez antybiotyku. Biore Augmentin 625 ponoc bezpieczny w ciazy. Niedlugo jade na kontrole. Niestety nie mam czucia w dolnej wardze az do brody, i mam takie jak by odretwiale zeby po stronie tej nieszczesnej osemki, obawiam sie ze zostal uszkodzony nerw. Czytalam ze jego regeneracja trwa pol roku a i tak moze juz zostac tak na zawsze
O odszkodowanie nie moglabym sie ubiegac bo podpsalam zgode na rwanie. A nikt mnie nie uprzedzil o takiej konsekwencji. Nie poczuje nawet maluszka jak mu dam buziaka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2014, 17:02
U mnie nic ciekawego, chyba przechodzę kryzys wiary w to, że się nam uda a może to ta przedwczesna jesień tak na mnie działa? Jestem przygnębiona i smutna, przestałam wierzyć, że nam się uda zajść mnie w ciążę naturalnie. Dziś odebrałam stopień czystości pochwy, jest ok i moje hsg 26 września coraz bliżej. Trochę się boję a jednocześnie...wszystko mi jedno. 22 września jeszcze wizyta u innego ginekologa, chcę żeby mi zrobił usg i zaproponował coś, cokolwiek. Nawet ta wizyta, na którą czekam prawie 2 miesiące, nie jest w stanie poprawić mi humoru. Nie wiem co ze mną bo jeszcze 2 tygodnie temu rozpisywałam się jak to czuję pozytywne wibracje i ogólny entuzjazm, a teraz nawet mi się nie chce brać kwasu foliowego, a i temperatury nie mierzę bo po co?
Kryzys i zmęczenie. Po 1.5 roku starań po raz pierwszy tak na serio mam dość. Może to naturalne, po prostu jak to się mówi "zmęczenie materiału". Może tak czasem trzeba - spaść na samo dno, żeby się mocniej od niego odbić.
No to zaczynamy 6 cykl starań
jakoś się dziś kiepsko czuję - brzuch boli a nawet przeżyna, normalnie zaraz się wykończę
((( poza tym jakaś taka senna jestem i w ogóle ten pierwszy dzień @ jest okropny ... leżę w łóżku, piję herbatkę i mam nadzieję na jak najszybsze zakończenie dnia ...
12 dc Padam na ryjek
Po powrocie z pracy jestem ledwo żywa...a w domu tyle roboty
Jedynym pocieszeniem jest to, że nie mam czasu na myślenie, chociaż z tyłu głowy cały czas siedzi myśl...jedna i ta sama od 2 lat 
Ufff trochę podźwigałam zakupy do domu, trochę pogotowałam i posprzątałam i znów bóle @ się pojawiły, boli już od pępka w dół i po bokach tak jakby w pachwinach więc pewnie jajniki...Dziwne uczucie bo to tak jak na @ ale nie do końca, trochę tak jak zagazowane jelita ale to też nie jest to... Nie chcę się tak czuć nie wiedząc co to
jeśli to zapowiedź @ to niech już przyjdzie i miejmy to z głowy. No a jeśli to fasolka to niech mnie boli ile chce, zniosę wszystko dla mojego Skarba :*
Mam sporo pracy, wizyta dopiero na 23 września, ale sama chciałam
mogłam na 15.09 ale nie
za wcześnie
zaczynamy trenować naszą cierpliwość...bo dziecko wymaga cierpliwości od rodziców 
19 dni do wizyty - phi szybko zleci 
Mąz wieczorem , kiedy już leżelismy razem w łózku:
-Jestem bardzo szczęśliwy, a Ty?
-No Ty bardziej 
-Jak to? Nie jesteś szczęśliwa, że mamy nasz malutki cudzik..
-Jestem, ale radość będzie większa kiedy urodzę ten malutki cudzik.
Rozumie, że moja obawa o nasze maleństwo jest zasadna i że dopiero na finishu będę spokojna
nie. będę spokojna po 1 wizycie 
Kocham Każdego Dnia Mocniej naszą małą rodzinkę :* 
Nie mam siły..
od razu przepraszam za brzydkie słowa..
jestem załamana, zrozpaczona, wkurwiona, zdołowana, siedzę i wyję jakby mi to miało pomóc..tylko nie wiem w czym??! 
właśnie się dowiedziałam, że głupia szwagiereczka jest w ciąży! tak, właśnie będzie miała drugie dziecko! wiem, że powinnam być na to przygotowana, bo wiedziałam, że się starają..od pewnego czasu bo wielkiej pani nie chciało się wracać do pracy po macierzyńskim, i tych innych urlopach..przesiedziała z dzieckiem ponad 3 lata.. no i postanowiła dalej to ciągnąć..ale niestety w czerwcu musiała już wrócić.. potem skręciła nogę, ponad pół miesiąca była na zwolnieniu, więc popracowała 2,5 miesiąca po 4 godzinki dziennie..i się w końcu doczekała drugiej ciąży..
od razu poleciała na zwolnienie, by nie wozić swojego syna do teściów-bo zajmowali się nim..
ale myślałam..że może mi pierwszej się uda? byłam naiwna myślałam, że Bóg zechce mnie wysłuchać, przerwać moje dotychczasowe cierpienia
i zwróci mi moje dzieci (*)

ale niestety życie jest cholernie brutalne i niesprawiedliwe.. jedni mają wszystko inni nic.. 
wiem jedno teraz nie mogę nawet zrezygnować z pracy by szukać innej.. bo nie wytrzymałabym patrzenia przez okno na nią
bo niestety mieszkamy na jednej działce ale w dwóch oddzielnych domach..oni na końcu , my na początku..więc chcąc nie chcąc..widzę ją prawie codziennie.. 
do tego obok sąsiadka nastolatka niedługo będzie rodzić, ponad 40 letnia ciotka męża w 5 m-cu ciąży..no i do tego jeszcze ta.. 
Boże za co tak mnie karzesz???!
dlaczego mi zabrałeś dwójkę dzieci, a innym je dajesz?
dlaczego ja muszę robić wszystko, by się udało-brać tysiące leków, zastrzyków itd.. a potem i tak nie wiadomo jak będzie z ciążą.. nikt mi nie zagwarantuję tego że tym razem będzie w porządku..
nie mam siły, jestem taka bezradna..i czuję się nic nie warta.. 
bo co to za osoba która nie może/nie ma własnego dziecka.. jedynie dwójkę aniołków których bardzo kocha i cholernie tęskni za nimi
i błaga by powróciły na nowo...
chciałabym usnąć i obudzić się z pozytywnym testem ciążowym... by nie cierpieć, by nie patrzeć na to wszystko co dzieje się wokół.. bo tak strasznie to boli..... 
Moje "chcenie" dziecka.
Czasem po prostu chcę, nie zastanawiając się nad tym. Czasem jest mi w domu za chicho i zbyt pusto. Chciałabym mieć dużą rodzinę, wiele kochanych, bliskich osóbek wokół siebie, każdą ze swoimi marzeniami, pragnieniami, swoi światem.
Czasem tęsknię za takim maleństwem w łóżeczku, wózku.
Dziś usłyszałam dyskusję mam z dziećmi w wieku szkolnym. I zapragnęłam tak jak one, dbać o zdrowe obiadki dla swoich dzieci, kupować książki, pakować drugie śniadanie.
Słuchać gwaru rozmów, śmiechów i wesołych okrzyków.
Tak bardzo do tego tęsknię...
Dziękuję 
6cs
5dc
środa
3 dni temu rozpoczęłam nowy rok szkolny w pracy. Od poniedziałku ledwo zipię, nie mam siły nawet talerzy pozmywać, a co dopiero pisać na ovu. Wydaje się, że najgorsze za mną. Papierologia, zebrania, sprzątanie, przygotowanie.
Za kilka dni wrócę do świata żywych.
Od jutra mierzę temp.
Pozdrawiam koleżanki z ovu, które idą ze mną łeb w łeb w boju. 
juz nawet przestalam liczyc ktory to dzien cyklu. Kazdego dnia wstaje i sprawdzam czy cos sie ruszylo... nic. Zadnych znakow. choc nie, dzis znaki zaczela dawac moja watroba, ze troche za duzo juz chyba tego wszystkiego.. a to jeszcze minimum dwa miesiace. Wczoraj sie tak zaczelam zastanawiac jaka to rewolucja musi sie dziac w moim organizmie, skoro tych skutkow ubocznych co rusz przybywa.Na wage nawet juz nie wchodze, po prostu boje sie zobaczyc cyferki
Mija juz chyba ze 3 tydzien, jak odstawilam chleb, ziemniaki, ryz bialy itp... po poim malzonku widac efekty,brzuszek ginie , siostra mowi, ze glodze meza... po mnie - no coz waga stoi uparcie w miejscu chyba , przynajmniej tak bylo tydzien temu
. Na dobra sprawe to chyba powinnam sie cieszyc, bo z tego co wiem, to waga sie zwieksza o okolo 10% po tym dziadostwie. Moje uderzenia goraca sa coraz czestsze, doszla jeszcze dusznosc ( czasami) no i zatrzymanie wody. Nozki jak balony, rece tez nie lepsze, choc w sumie dzis troche lepiej... 4 razy w nocy siusiu. Oj , czuje sie jak stara baba z tymi wszystkimi dolegliwosciami. na szczescie glowa pozbawiona mysli depresyjnych, tak wiec cos na +
Mimo, ze boje sie nastepnej biopsji i jej wynikow, to jednak z uteskieniem czekam dnia kiedy wykonaja te badania. Mam nadzieje,ze wiadomosc bedzie dobra i ze juz nie bede musiala tak faszerowac sie tym wszystkim, ze wszystko wroci do normy i ze bedziemy mieli zielone swiatlo na dziecko. Czas tak szybko goni
Stało się najgorsze co mogło się stać ;( Szczęście dane mi było tylko na chwilę ;( od 2 tygodni w szpitalach...pierw podejrzenie poronienia, a wczoraj padł ostateczny wyrok - Ciąża pozamaciczna ;( Dostałam wczoraj zastrzyk na obumarcie ciąży, teraz kilka długich dni oczekiwania na wynik hcg, czy spada...musi spaść przynajmniej o 30% żebym mogła wyjść ze szpitala i uniknąć kolejnego zastrzyku bądź operacji...bardzo smutne, to wszystko i do tego obwinianie samej siebie, a żeby tego wszystkiego było mało, to muszę przechodzić przez to wszystko bez męża, bo on wrócił do pracy jeszcze zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a ja utknęłam nad morzem z tym wszystkim ;( Dobrze, że mam tu chociaż rodziców, którym bardzo dużo zawdzięczam...Nie wiem ile będę potrzebowała czasu, aby dojść do siebie, ale wiem tyle, że w tym roku już na pewno nie będziemy starali się o dziecko ;(
Emocje? - straszne rozgoryczenie, tęsknota, pustka...Boże ja chcę do domu!!
hmmmmmmmm boje sie pisac bo nie chce sie bezsensownie nakrecac...nie chce ale i tak sie juz chyba nakrecilam strasznie...ale bede zawiodziona pewnie....kurcze nooooo.....
EDIT
i juz sie odkrecam widzialampoczatki plamienia, temp w dol wiec powolutku trzeba szykowac sie a nowy cykl no nic nie zrobie:)ale jest ok
mimo wszytko
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2014, 06:58
13 dzień cyklu
51,0 kg
TO JUŻ JUTRO!
wizyta u ginekologa, na którą tak bardzo czekam! Mam nadzieję usłyszeć same dobre wiadomości!
Dziś w pracy bardzo leniwie... aż sennie! A do tego pogoda sprzyja lenistwu! Za to później już było tylko fajniej
Odebrałam swoje nowe okulary od optyka (przeciwsłoneczne ze szkłami korekcyjnymi czym rozwiązałam swój problem: "ma mnie razić słońce czy mam dobrze widzieć?"). A potem po 5-ciu tygodniach odebraliśmy dodatkową szafkę do kuchni, która rozwiąże mój problem ciągle kurczącego się miejsca (przynajmniej na jakiś czas) a to już krok do wizyty w IKEI (moim małym królestwie) po słoiczki 
Żel Conceive plus jest super! Szkoda, że nie odkryłam go wcześniej
Po wczorajszym bólu jajnika dziś ból brzucha jakby na @... ciekawe co to przyniesie 
Aaaa obym jutro też miała taki nastrój wieczorem!
______________________
1 śniadanie: kanapka z chleba żytniego z białym serem, pomidorem, kiełkami i pieczonym indykiem
2 śniadanie: brokuły z jogurtem i amarantusem
3 śniadanie: smoothie jaglane z malinami
Obiad: grillowany kurczak z duszonym jabłkiem i brązowy ryż
Kolacja: jogurt z bananem, gruszką, siemieniem lnianym, pestkami dyni, słonecznikiem i amarantusem
ale mnie dziś czerep napierdziela. chyba pójdę wyjątkowo szybciej spać. odkąd się "bawię" w ovufriend to lubię chodzić spać bo jestem ciekawa jutrzejszej tempki
kładę się na poduszkę i myślę sobie "dawaj, zasypiaj bo już nie mogę się doczekać co pokaże jutro termometr"..

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.