Jesień na całego. U nas na wsi liści już pełno na ziemi, siedzę i widzę jak za oknem drzewo traci je jeden po drugim... siedzę i myślę że tak ja lecą te liście to i ja powinnam polecieć z tego świata... wszystko się pieprzy :(
Pierwsza nocka w nowej pracy za mną... pierwsza i ostatnia a i tak nie cała :(
Poszłam, byłam psychicznie nastawiona pozytywnie ale nawet nie wytrzymałam 8h :/ mój kręgosłup już ok 1 w nocy zaczął o sobie przypominać. Wytrzymałam tylko do 3.20 :( W tak wymuszonej pozycji pracy jeszcze nie pracowałam :/ stół niższy niż blat kuchenny i to dość sporo, jakby przygotowany dla osób o wzroście nie więcej niż 150...
Chciała pracować, myślałam że w końcu się udało byłam taka szczęśliwa że się zaczyna układać a teraz wszystko zaczyna wracać - wszystko co złe :(
Nie chce mi się żyć bo po co?
Czuję że mąż ma już dość mojego "bezrobocia" i chociaż mówi coś innego to ja wiem że robi to żebyśmy się nie "kłócili".
Mam dość sama siebie. Przestaję widzieć sens w tym co robię :( Przestaję widzieć sens w życiu.
Jeszcze tydzień temu czułam i wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, że koniec z płaczem, że moje życie na nowo będzie kolorowe - ale nie! Nie jest dobrze! Znów płaczę! Moje życie znów jest szare i "domowe"!
Jest mi tak cholernie źle że nawet nie umiem tego ubrać w słowa!

Zaczynam rozumieć skąd u mnie te schiza ciążowa :P Zaraz po owu progesteron uderza i to sprawia że czuję się ciążowo. Bolą piersi i ogólnie czuje się ten progesteron tak jak w ciąży :) Dlatego nie będę się już dalej tak schizować i postaram się zachować spokój. Ale ciężko jest, dziś zalał mnie śluz i pierwsza myśl - ciąża! Bo w poprzednich miałam sporo! Ale patrzam na wykres a tam od ok 8-9 dpo a u mnie dopiero 5ty :P więc chyba infekcja... albo po prostu tak po owu mam... no nic pożyjemy zobaczymy. Za 5 dni zaczynam testowanie :)

Angelike Mam to gdzieś... ;) 20 października 2014, 14:28

Boję się....
Nie wiem czego... ale czuję wewnętrzny niepokój.
Jutro idę na ocenę owulacji, jeśli pęcherzyk będzie odpowiednio dojrzały to dostanę zastrzyk na wywołanie w ciągu 24h owulacji. Czyli jeśli wszytko pójdzie zgodnie z planem to w środę IUI.
Martwię się. Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądać, czy znowu coś będzie boleć... :/
W głowie mam taki chaos że masakra. Euforyczna radość i podniecenie przeplata się z przygnębieniem i odrętwieniem. Mam milion myśli na sekundę. Z rana miewam mdłości, mam problem żeby sobie zęby umyć. Dziś znowu rozstrój nerwowy.
Ryczeć mi się chce, najchętniej wzięłabym czwartek i piątek wolne, ale nie wiem czy da radę. W pracy mam jeden niewygodny temat do załatwienia, zwlekałam z tym tak długo jak się da. Ale powoli nadchodzi godzina "zero" i zdało by się to załatwić. Może jutro się za to wezmę, przestanie mnie wtedy to dręczyć :(
Nie wiem co tu ze sobą robić. Chyba pozostaje mi czekać na rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne - jak IUI się nie uda zaleję się w trupa ;) Już jedna impreza ze znajomymi czeka w zanadrzu. Namówię też ludzi z pracy na wyjście bo mamy zaległą imprezę firmową, będzie w sam raz ;)
Tyle co mi przychodzi do głowy, nie umiem obecnie wymyślić nic rozsądniejszego ;)

Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 23 października 2014, 09:05

22.10.2014 o godzinie 5.00 na świat przyszła nasza wyczekiwana, kochana i upragniona córeczka Zuzia z wagą 3480 g i wzrostem 52 cm.

Nutella Nutellkowe starania 20 października 2014, 15:06

39+1

Niestety dalej nic.
Od 2 tygodni regularnie zażywam wiesiołka + herbatka z liści malin.
A Ala jak buszowała tak buszuje;)



Za to mnie dopadły wątpliwości:( Czy dam radę? Jaką będę matką? Czy poradzę sobie z ogromem obowiązków? Obawiam się swojej teściowej, która na pewno będzie chciała wprowadzić swoje metody wychowawcze. Ostatnio opowiadała jak to w szpitalu przed wypisem szwagierki ubierała dziecko no i oczywiście niosła nosidełko do auta. Nie mówiąc już, że ledwo szwagierka zdążyła urodzić to już w szpitalu byli oglądać dziecko.

Nawet już kilka razy proponowała, że przyjedzie z teściem po nas ze szpitala. Kurcze nie po to kupowaliśmy auto żeby po nas przyjeżdżali.
Dodatkowo boję się, że jak wrócę to teściowie już będą na nas czekać i zaraz rozstawiać po kątach a ja tego nie chce. Musze pogadać z mężem o tym jak to ma wyglądać, ale wiem, że z nią nie będzie tak łatwo wszystko przewalczyć... Chyba to mnie najbardziej stresuje i mam ciągle przed oczami jakieś straszne wizje.

Na dodatek doszedł jakiś okropny strach przed porodem.
Nie wiem co się dzieje, może zalewa mnie jakaś fala hormonów.

Bleee.... ale smucę;/

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 20 października 2014, 16:23

20.10.2014
Nasza druga rocznica ślubu dokładnie dwa lata temu o tej godz byliśmy juz mężem i żoną była piękna pogoda 23 stopnie czas szybko leci moim najwiekszym marzeniem było to aby do dej drugiej rocznicy udało mi sie zajść w ciąże i prosze jestem dokładnie w połowie jutro 20tc następna rocznica juz z bąbelkiem;)nie mogę się doczekać ;)
a tu troszke o nas z tego wspaniałego dnia;)
https://www.youtube.com/watch?v=f06qqr9t2mU
https://www.youtube.com/watch?v=wQSXMCAOJTQ
wczoraj bylismy na spacerze i układaliśy z liści imie córci w czwartek połówkowe mam nadzieje że Jula będzie Julką;)2afn5sh.jpg
2mh93rr.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2014, 16:25

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 20 października 2014, 16:44

Jak dobrze usiąść po pracy z herbatką w fotelu... jest mi tak dobrze i błogo.

Po wizycie dobre wieści, pęcherzyki rosną, jeden już ma nawet 20mm ale z niego pewnie będą nici, skupiamy się na dwóch pozostałych, po 14 mm. W środę znów podglądzik, 2 zastrzyki i ruszamy do boju ;) Tylko martwi mnie ta ciągła praca mojego męża, te zmiany przypadają mu akurat tak, kiedy powinniśmy się najczęściej serduszkować <3. Właściwie od dziś już zaczynamy :) Ale nie zapeszam, może akurat się uda. Ciekawe czy ten 20mm pęcherzyk pęknie sam, zobaczymy w środę. Cieszy mnie to, że mam tak ciepłą i miłą lekarkę, jej również zależy, żeby nam się udało, człowiek nie czuje się taki sam w tym wszystkim. Takie słowa dają jednak wsparcie.

Nic mi się nie chce, nawet posprzątać po obiedzie, dobrze, że ktoś wymyślił zmywarkę ;) Chwała mu za to i mojemu mężowi, że mi kupił. Doceniam go za to, że czasem sam właśnie podejmuje decyzję i zaskakuje mnie różnymi rzeczami, na które ja bym się szybko nie zdecydowała. Czas wstać! Sprzątanie i lekcje ! :)

3livka szukam inspiracji :) 20 października 2014, 19:51

Dziewczęta moje kochane! :) Namotałam trochę na wykresach a potem odpuściłam of i teraz nie ogarniam co komu odpisywać, wybaczcie mi :)

Połączyłam dwa poprzednie wykresy, a wtedy zniknął mi ten najnowszy dopiero co założony, ze wszystkimi Waszymi wpisami.
Dopiero dziś się zorientowałam że ten najnowszy był niewidoczny.

No ale powoli sie ogarniam i wracam do Was.

@ mnie wymęczyła jak prawie zawsze, mam nadzieję że jutro już trochę odpuści.

Magic Niemożliwe 20 października 2014, 17:25

My już po. Wizyta odbyła się bez pomiarów do badań genetycznych mamy za dwa tygodnie wizytę :)Misiek jest jeszcze za mały :) wyszło, że ma 11w5d(aktualnie mamy 11w2d)ale ale widzieliśmy Miśka...miałam łzy w oczach i płakałam i śmiałam się a jakie fikołki robił, dotykał się rączkami po twarzy i machał nam :) tatuś też wzruszony i szczęśliwy. Także uroczyście oświadczam, że baaardzo jestem szczęśliwa i kocham nasze maleństwo najmocniej na świecie!!! :D wciąż mam obraz małego przed oczami i uwaga.... na 75% będzie chłopak :) ale czekamy cierpliwie :) powiedziałam gin, że mam przeczucie co do płci ale to przecież nie gwaranacja :) oczywiście narzekała na moje wyniki moczu, ale przepisała mi żurawit i mam brać i na następną wizytę mam mieć nowe wyniki.

Jestem przeszczęsliwa, że nasz Misiek ma się bardzo dobrze i mój sen był proroczy!!! Misiek znów starszy o 3 dni! :) smieje się jak głupia i mam łzy w oczach to tylko w ciązy takie akcje :)

Niebawem wrzucę zdjęcia :) Misiek ma wszystko na miesjcu, serduszko 145/min, dwie rączki, dwie nóżki, głowę, mózg....no cudownie :) zamykam oczy i widzę Miśka jak macha do nas i dotyka się swoimi malutkimi rączkami po twarzy. Ma całe 5 cm :) najukochańsze 5cm na świecie!! :* <3 moje serduszko! :* <3




Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:23

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 20 października 2014, 17:51

Dostałam w końcu porządny okres po zakończonej prawie 200 dniowej stagnacji. W sumie to chyba 2 gdyby licząc wtedy te pierwsze plamienia i bóle miesiączkowe, po których nastąpiła owulacja, która bolała jak fiks. Zaczęłam nowy wykres - jaki on będzie? Nie wiem, wiem, że nie powinnam w tym miesiącu się starać, ale tak ciężko mi odmówić sobie tej przyjemności - tym bardziej że czas też działa na moją niekorzyść.

W pracy jako tako, po weekendzie również fajnie - oby dalej było tak dobrze.

@ i po @ no i dobrze! ostatnio jej nie lubię mogłaby zniknąć na te 9 miesięcy :P a więc rozpoczął się nowy cykl :) stwierdziłam, że może za mocno się spinam że muszą byc te dwie kreseczki? może jak odpuszczę to Bóg da? :) tak zrobię :) zwalniam tempo. Zwariować można jak żyje się od początku cyklu poprzez owulację do następnej @. Staramy sie dalej ale na luzie :) Jestem dziś zmęczona, dużo obowiązków w pracy :( poza tym wszystko dobrze :)

Mimi89 Czekamy na malego Dania :) 20 października 2014, 19:42

No i druga kreska coraz mocniejsze, są prawie takie same. Mąż dzisiaj z rana mocno pracował nad naszym dzidziusiem <3 :):) czy się spisał okaże się za jakieś 2 tygodnie :). Bardzo byśmy chcieli ale trochę wyluzowałam. Doszłam do wniosku, że jeśli ma być to napewno będzie :) beż względu na to czy się staram czy nie. Robimy to co jako przyszli rodzice możemy zrobić. Ale nic nie przeskoczymy. Będzie co ma być :)

Skopiowane od jednej dziewczyny. Musze sobie to na spokojnie przeanalizować :-)

WYPRAWKA DLA MALUCHA SZPITAL;

Szpital:
Dla Dziecka:
- 3 body
- 3 pajace
- 2 niedrapki
- czapeczka
- butki
- małe pieluszki 10szt.
- chusteczki nawilżane
- 5 pieluszek tetrowych
- 2 pieluszki flanelowe
- kocyk

na wyjście:
- pajac welurowy lub sweterek
- ciepła czapka
- kombinezon
- fotelik samochodowy

Dla mamy:
- ręczniki (duży, mały i malutka ściereczka)
- 2 pary ciepłych skarpet
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 koszule (jedna stara, jedna nowa) i długi T-shirt do porodu
- 2 biustonosze do karmienia
- pudełko wkładek laktacyjnych
- 2 pary majtek
- 5 szt majtek jednorazowych
- wkłady poporodowe - 10szt
- duże podpaski - 5szt
- podkłady na łóżko - 2szt

PLUS- kubek oraz komplet sztućców

Kosmetyki:
- Tantum Rosa + butelka z dziubkiem do podmywania
- mydło
- dezodorant
- krem
- pomadka
- chustki nawilżane
- chustki higieniczne
- szczoteczka i pasta
- szczotka do włosów, spinki
- małe lusterko
- soczewki 3 pary
- okulary

Przekąski i inne:
- woda mineralna - 2 duże i 1 mała
- batoniki z suszonych owoców, inne łakocie
- aparat + baterie
- telefon i ładowarka do telefonu
- długopis i notes
- zegarek z sekundnikiem
- gazety i MP3
- odtwarzacz CD i płyty
- TENS (jak się zdecyduję używać)

Na wyjście:
- spodnie z 5 miesiąca
- T-shirt i bluza
- buty



Cytat
DOM:
1. Do kąpieli:
- wanienka lub wiaderko
- foczka lub mata antypoślizgowa do wanienki
- co najmniej dwa ręczniki z kapturkiem- bez kapturka też ok- ważne aby były duże
- myjka z frotty
- opcjonalnie- termometr do wody- sprawdzasz ręką

2. Do przewijania
- przewijak (może być taki kładzony na łóżeczko lub taki z dmuchanymi brzegami kładzony na blacie stołu lub komody)
- 2 pokrowce na przewijak (ja miałam nawet 4 bo co rusz Zośka mi serwowała na nie „niespodzianki” i prałam na okragło)

3. Do łóżeczka
- materacyk
- min. 2 prześcieradełka (najlepiej z gumką)
- podkład pod prześcieradło
- min 2 komplety powłoczek
- kołderka lub śpiworek
- kocyk
- ochraniacz na szczebelki (jak dziecko zacznie Ci podróżować po łóżeczku to nie raz wyląduje z głowa na szczebelkach lub nóżką za łóżeczkiem)
- opcjonalnie: karuzela, pozytywki i inne szasoumilacze )

4. Pielęgnacja:
- nożyczki z zaokrąglonymi koncówkami, pilniczek i cążki do paznokci
- miękka szczoteczka do włosków
- patyczki do uszu
- oliwka
- sudokrem/bepanthen/lantan lub jakiś inny na odparzenia
- płyn lub emolient do kąpieli
- płatki kosmetyczne
- spirytus (zwykła „bombka” lub fiolet – do pępka)

5. Karmienie
- laktator- opcjonalnie- ja nie używałam
- 3-4 butelki ze smoczkami o najmniejszym przepływie (ja polecam Avent) jeśli karmisz piersią kup jedną awaryjną
- szczotka do butelek i smoczków
- wkładki laktacyjne do stanika
- min 2 biustonosze do karmienia
- opcjonalnie: podgrzewacz, sterylizator, pojemnik izotermiczny do transportu butelek, szczypce- karmiąc piersią nie jest potrezbne

6. Ciuszki:
- śpiochy min 3 szt- miałam troszkę więcej- przydaje się- aa i jeszcze w róznych grubościach
- pajace min 3 szt- -II-
- body min 3 szt -II-
- kaftaniki min 3 szt -II-
- skarpetki
- bawełniana czapeczka
- sweterki/bluzy polarowe
- kurteczka/kombinezon/ciepła czapka/rękawiczki (dla dzieci urodzonych jesień/zima)

7. Inne
- rożek
- chusta- opcjonalnie
- pieluchy tetrowe (ja mam 30 i swego czasu zużywałam ich 10 dziennie mimo, że Zocha nie miała ich na tyłku )
- pieluchy flanelowe
- smoczek uspokajacz- opcjonalnie Bogus nie używał
- termometr
- aspirator do noska- ja miałam FRIDĘ- goraco polecam
- kateter (windi)- nie wiem co to
- paracetamol w czopkach
- Wit K w kapsułkach
- Wit D w kapsułkach- co do wit. to podawałam w kropelkach- to co przypisał lekarz
- pampersy ( na początku będzie szło tego min 8-10 na dobę)
TO CO POTRZEBNE W DOMU
UBRANKA:
- Bodziaki z długim rękawem 7 szt. (5 szt. z krótkim już mam)
- Śpioszki 5-8 szt.
- Pajacyki 3 cieńsze i 3 grubsze
- Kaftaniki 5 szt. może wcale albo więcej bodziaków
- Skarpetki 5-6 par
- 2 czapeczki bawełniane
- Kombinezonik
- Czapka ciepła + szaliczek (chustka) + rękawiczki
- Sweterek (1 lub 2)
- Śliniaki (w razie ulewania lub wykorzystam pieluszki tetrowe)

KOSMETYKI i LEKI:
- Szczotka go główki (w zasadzie nie dla włosków tylko w razie ciemieniuchy)
- Płyn do kąpieli lub mydełko (płyn chyba pominiemy będzie ew. mydełko w stylu Bambino)
- Balsamik – też raczej pominiemy, chyba ze będą problemy skórne
- Krem do pupy – Sudocrem lub Baphanten
- Proszek do prania
- sól morska czy fizjologiczna – nawet nie wiem czy one się czymś różnią (do przemywania oczek i pomagania w usuwaniu śpików)
- coś na kolki (ponoś Sabsimplex dobry)
- Octenisept do pępuszka
- Gaziki jałowe
- Masc Bephanten na sutki
- Syrop (czy coś) na ewentualną gorączkę malucha (nawet nie wiem czy jest coś co można noworodkowi podawać, więc to tak na wyrost napisane)

POZOSTAŁE:
- Wózek
- Łóżeczko, materacyk, prześcieradełko…..+pościel i dodatkowo drugi komplet na zmianę
- Przewijak
- Mebelki (wg uznania – u nas szafa i komoda z przewijakiem)
- Wanienka
- Termometr do mierzenia temperatury ciała, a może i taki do wanienki
- Nożyczki do pazurków (my chcemy najzwyklejsze, bo te dla dzieci wydają mi się strasznie grube, i moja siostra miała problemy żeby takimi grubymi obciąć pazurki)
- Butle do dokarmiania – ja założyłam dużo bo chce kupic od razu komplet 2 małe i 2 duże i ja chcę szklane
- Szczotka do czyszczenia butli i smoczków
- Kocyki: gruby (zima w końcu) i cieńszy – podobno lepsze polarowe lub z anilany niż wełniane bo nie uczulają
- pieluchy tetrowe (bladego pojęcia nie mam ile – może z 20 szt.)
- pieluchy flanelowe 5 szt.
- „gruszka” do śpików
- ceratki: do łóżeczka i do wózka
- osłonki silikonowe na sutki
- 2 ręczniki z kapturkiem
- Smoczki (choć mam nadzieję, ze obejdzie się bez)
- Śpiworek do spania

Robiłam jeszcze cytomegalie i toksoplazmoze. Cytomegalie miałam kiedyś i mam w sobie przeciwciała a toksoplazmoza wyszła ujemna. Podobno tak ma być :)

Odpreża mnie takie pisanie w pamiętniku:) to tak jak rozmowa. Dobrze bo nie duszę tego w sobie!

Dziś może szmateks??? :):)

Zamówiłam inofolic za 63zł dwa opakowania w aptece internetowej. Ten żel conceive plus podoba mi się jeszcze, czytałam o nim dużo pozytywów. Dla mnie byłby idealny bo nie mam dużo śluzu... chyba będzie mój


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2014, 10:40

@ jeszcze nie ma. I niech tak zostanie :)

Laura28 Never say never 20 października 2014, 20:02

Odebrałam swoje badania, zbyt wysokie tsh jak na starania bo 2,5; anty tpo dodatnie kuzwa mac !!!jak tu sie nie wkurzyć !! I tak bedziemy próbować w tym cyklu bo a nóż sie uda? A wizyta dopiero w piątek końcem października. Zaraz po tym mąż pójdzie na badanie żołnierzyków. Oczywiście wszystkie hormony robione na własny koszt bo gin na NFZ w dupie ma i od razu odesłał do kliniki leczenia niepłodności grrr chociaż jakby pare podstawowych dał na skierowanie to by stowka była w kieszeni a tak to 400 zł poszło ...na razie to tylko podstawowe badania to aż strach pomyśleć co bedzie dalej. Nawet teorytycznie najprostszych "rzeczy" jak bzykniecie sie i zrobienie dziecka okazuje sie sprawa nie do ogarnięcia no cos mnie chyba strzeli!! Szczególnie jak usłyszałam w tamtym tygodniu ze koleżanka raz sie bzyknęła z mężem i udało sie a nawet sie nie spodziewała i odkryła jak 3 tydzień jej sie @ spóźniala ni i niby nie planowali no ale jak juz jest to fajnie. I to za pierwszym razem i jedynym sexie!! Czaicie?? Bo ja nie :/

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 20 października 2014, 20:07

Właśnie wróciłam od lekarza. Oczywiście wszystko się pokomplikowało.
Na monitoringu zero czegokolwiek (15dc) po CLO (5-9dc). Do tego uciążliwa infekcja, okropny ból zęba bo właśnie leczę kanałowo.

Dodatkowo niefajne wyniki glukozy i insuliny więc dostałam Glucophage. Widzę w składzie, że to chyba metformina. Ale od razu zostałam ostrzeżona: zero słodyczy, bo lek blokuje przyswajanie cukrów przez organizm i wtedy zaczną fermentować (gnić?) w organizmie.

A ja co prawda ograniczyłam cukry i słodycze, ale kuźwa jestem uzależniona od czekolady... bardzo ograniczyłam, przeszłam na gorzka ale nie wiem czy przeżyję odstawienie w 100% :((.

A na koniec tego dnia chciał mnie jeszcze koleś skasować samochodem na parkingu sklepu :(.
Zrobię sobie chyba ostatnią gorącą czekoladę w tę jesienną aurę :(.

Aga39 Smutna rocznica ślubu 20 października 2014, 20:45

No i po wizycie u gina:) Zawsze wracam po tych wizytach pozytywnie nastawiona! Wszystko się zagoiło po zabiegu i nawet miałam już owulację w tym cyklu / bez tabletek:)/. Teraz czekam na miesiączkę.
Doktor nie kazał mi na nic czekać tylko szybko umawiać się na spotkanie w Klinice żeby zdiagnozować przyczynę tych moich "pustych jaj płodowych"! Na odchodne powiedział , iż liczy że szybko wrócę do Niego w ciąży, bo to że będę w tej ciąży to jest pewny:)

Smutna wiadomość to taka , że od jutra wracam do pracy , której nie lubię ! I muszę wstać o 5.00 rano ! Brrrrrrrrrr

katerinka HOPE 20 października 2014, 21:26

zbadałam w końcu prolaktynę. Wyniki pokazują, że bromergon działa! :) Wynik 18,5 (norma 5-23). Co prawda mogłaby być niższa, ale przynajmniej jest w normie. Teraz czekamy na owulację:D

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 20 października 2014, 21:14

Dzień 43.

uff pierwszy zjazd za nami! Było ciężko,ale dałyśmy radę :) no to jesteśmy teraz studentki x2 :)
dobrze,że są wykładowcy z którymi można się dogadać :)

no i dzisiaj już dzień wizyty!
Otóż tak, malutka ułożona główką w dół, więc nie dała sobie zdjęcia zrobić :P
ale wszystko jest dobrze, serduszko,łożysko,płyn, no i malutka :) waży 492 g, więc prawie już pół kilograma :) dzisiaj leżała w pozycji męża, z nóżką pod pupą,ale raczej nic tam nie zwisało między nogami :P
no i dostałam kolejne badania iiii glukozę!! nie wiem jak ją zrobię...
wizyta 10.11 :)

a oto my przed wizytą:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ea6cda20e13c.jpg
:)


Polcia moja <3 <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)