Jesień na całego. U nas na wsi liści już pełno na ziemi, siedzę i widzę jak za oknem drzewo traci je jeden po drugim... siedzę i myślę że tak ja lecą te liście to i ja powinnam polecieć z tego świata... wszystko się pieprzy 
Pierwsza nocka w nowej pracy za mną... pierwsza i ostatnia a i tak nie cała 
Poszłam, byłam psychicznie nastawiona pozytywnie ale nawet nie wytrzymałam 8h
mój kręgosłup już ok 1 w nocy zaczął o sobie przypominać. Wytrzymałam tylko do 3.20
W tak wymuszonej pozycji pracy jeszcze nie pracowałam
stół niższy niż blat kuchenny i to dość sporo, jakby przygotowany dla osób o wzroście nie więcej niż 150...
Chciała pracować, myślałam że w końcu się udało byłam taka szczęśliwa że się zaczyna układać a teraz wszystko zaczyna wracać - wszystko co złe 
Nie chce mi się żyć bo po co?
Czuję że mąż ma już dość mojego "bezrobocia" i chociaż mówi coś innego to ja wiem że robi to żebyśmy się nie "kłócili".
Mam dość sama siebie. Przestaję widzieć sens w tym co robię
Przestaję widzieć sens w życiu.
Jeszcze tydzień temu czułam i wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, że koniec z płaczem, że moje życie na nowo będzie kolorowe - ale nie! Nie jest dobrze! Znów płaczę! Moje życie znów jest szare i "domowe"!
Jest mi tak cholernie źle że nawet nie umiem tego ubrać w słowa!
Zaczynam rozumieć skąd u mnie te schiza ciążowa
Zaraz po owu progesteron uderza i to sprawia że czuję się ciążowo. Bolą piersi i ogólnie czuje się ten progesteron tak jak w ciąży
Dlatego nie będę się już dalej tak schizować i postaram się zachować spokój. Ale ciężko jest, dziś zalał mnie śluz i pierwsza myśl - ciąża! Bo w poprzednich miałam sporo! Ale patrzam na wykres a tam od ok 8-9 dpo a u mnie dopiero 5ty
więc chyba infekcja... albo po prostu tak po owu mam... no nic pożyjemy zobaczymy. Za 5 dni zaczynam testowanie
Boję się....
Nie wiem czego... ale czuję wewnętrzny niepokój.
Jutro idę na ocenę owulacji, jeśli pęcherzyk będzie odpowiednio dojrzały to dostanę zastrzyk na wywołanie w ciągu 24h owulacji. Czyli jeśli wszytko pójdzie zgodnie z planem to w środę IUI.
Martwię się. Nie wiem jak to wszystko będzie wyglądać, czy znowu coś będzie boleć... 
W głowie mam taki chaos że masakra. Euforyczna radość i podniecenie przeplata się z przygnębieniem i odrętwieniem. Mam milion myśli na sekundę. Z rana miewam mdłości, mam problem żeby sobie zęby umyć. Dziś znowu rozstrój nerwowy.
Ryczeć mi się chce, najchętniej wzięłabym czwartek i piątek wolne, ale nie wiem czy da radę. W pracy mam jeden niewygodny temat do załatwienia, zwlekałam z tym tak długo jak się da. Ale powoli nadchodzi godzina "zero" i zdało by się to załatwić. Może jutro się za to wezmę, przestanie mnie wtedy to dręczyć 
Nie wiem co tu ze sobą robić. Chyba pozostaje mi czekać na rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne - jak IUI się nie uda zaleję się w trupa
Już jedna impreza ze znajomymi czeka w zanadrzu. Namówię też ludzi z pracy na wyjście bo mamy zaległą imprezę firmową, będzie w sam raz 
Tyle co mi przychodzi do głowy, nie umiem obecnie wymyślić nic rozsądniejszego 
22.10.2014 o godzinie 5.00 na świat przyszła nasza wyczekiwana, kochana i upragniona córeczka Zuzia z wagą 3480 g i wzrostem 52 cm.
39+1
Niestety dalej nic.
Od 2 tygodni regularnie zażywam wiesiołka + herbatka z liści malin.
A Ala jak buszowała tak buszuje;)
Za to mnie dopadły wątpliwości:( Czy dam radę? Jaką będę matką? Czy poradzę sobie z ogromem obowiązków? Obawiam się swojej teściowej, która na pewno będzie chciała wprowadzić swoje metody wychowawcze. Ostatnio opowiadała jak to w szpitalu przed wypisem szwagierki ubierała dziecko no i oczywiście niosła nosidełko do auta. Nie mówiąc już, że ledwo szwagierka zdążyła urodzić to już w szpitalu byli oglądać dziecko.
Nawet już kilka razy proponowała, że przyjedzie z teściem po nas ze szpitala. Kurcze nie po to kupowaliśmy auto żeby po nas przyjeżdżali.
Dodatkowo boję się, że jak wrócę to teściowie już będą na nas czekać i zaraz rozstawiać po kątach a ja tego nie chce. Musze pogadać z mężem o tym jak to ma wyglądać, ale wiem, że z nią nie będzie tak łatwo wszystko przewalczyć... Chyba to mnie najbardziej stresuje i mam ciągle przed oczami jakieś straszne wizje.
Na dodatek doszedł jakiś okropny strach przed porodem.
Nie wiem co się dzieje, może zalewa mnie jakaś fala hormonów.
Bleee.... ale smucę;/
20.10.2014
Nasza druga rocznica ślubu dokładnie dwa lata temu o tej godz byliśmy juz mężem i żoną była piękna pogoda 23 stopnie czas szybko leci moim najwiekszym marzeniem było to aby do dej drugiej rocznicy udało mi sie zajść w ciąże i prosze jestem dokładnie w połowie jutro 20tc następna rocznica juz z bąbelkiem;)nie mogę się doczekać 
a tu troszke o nas z tego wspaniałego dnia;)
https://www.youtube.com/watch?v=f06qqr9t2mU
https://www.youtube.com/watch?v=wQSXMCAOJTQ
wczoraj bylismy na spacerze i układaliśy z liści imie córci w czwartek połówkowe mam nadzieje że Jula będzie Julką


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2014, 16:25
Jak dobrze usiąść po pracy z herbatką w fotelu... jest mi tak dobrze i błogo.
Po wizycie dobre wieści, pęcherzyki rosną, jeden już ma nawet 20mm ale z niego pewnie będą nici, skupiamy się na dwóch pozostałych, po 14 mm. W środę znów podglądzik, 2 zastrzyki i ruszamy do boju
Tylko martwi mnie ta ciągła praca mojego męża, te zmiany przypadają mu akurat tak, kiedy powinniśmy się najczęściej serduszkować
. Właściwie od dziś już zaczynamy
Ale nie zapeszam, może akurat się uda. Ciekawe czy ten 20mm pęcherzyk pęknie sam, zobaczymy w środę. Cieszy mnie to, że mam tak ciepłą i miłą lekarkę, jej również zależy, żeby nam się udało, człowiek nie czuje się taki sam w tym wszystkim. Takie słowa dają jednak wsparcie.
Nic mi się nie chce, nawet posprzątać po obiedzie, dobrze, że ktoś wymyślił zmywarkę
Chwała mu za to i mojemu mężowi, że mi kupił. Doceniam go za to, że czasem sam właśnie podejmuje decyzję i zaskakuje mnie różnymi rzeczami, na które ja bym się szybko nie zdecydowała. Czas wstać! Sprzątanie i lekcje !
Dziewczęta moje kochane!
Namotałam trochę na wykresach a potem odpuściłam of i teraz nie ogarniam co komu odpisywać, wybaczcie mi 
Połączyłam dwa poprzednie wykresy, a wtedy zniknął mi ten najnowszy dopiero co założony, ze wszystkimi Waszymi wpisami.
Dopiero dziś się zorientowałam że ten najnowszy był niewidoczny.
No ale powoli sie ogarniam i wracam do Was.
@ mnie wymęczyła jak prawie zawsze, mam nadzieję że jutro już trochę odpuści.
My już po. Wizyta odbyła się bez pomiarów do badań genetycznych mamy za dwa tygodnie wizytę :)Misiek jest jeszcze za mały
wyszło, że ma 11w5d(aktualnie mamy 11w2d)ale ale widzieliśmy Miśka...miałam łzy w oczach i płakałam i śmiałam się a jakie fikołki robił, dotykał się rączkami po twarzy i machał nam
tatuś też wzruszony i szczęśliwy. Także uroczyście oświadczam, że baaardzo jestem szczęśliwa i kocham nasze maleństwo najmocniej na świecie!!!
wciąż mam obraz małego przed oczami i uwaga.... na 75% będzie chłopak
ale czekamy cierpliwie
powiedziałam gin, że mam przeczucie co do płci ale to przecież nie gwaranacja
oczywiście narzekała na moje wyniki moczu, ale przepisała mi żurawit i mam brać i na następną wizytę mam mieć nowe wyniki.
Jestem przeszczęsliwa, że nasz Misiek ma się bardzo dobrze i mój sen był proroczy!!! Misiek znów starszy o 3 dni!
smieje się jak głupia i mam łzy w oczach to tylko w ciązy takie akcje 
Niebawem wrzucę zdjęcia
Misiek ma wszystko na miesjcu, serduszko 145/min, dwie rączki, dwie nóżki, głowę, mózg....no cudownie
zamykam oczy i widzę Miśka jak macha do nas i dotyka się swoimi malutkimi rączkami po twarzy. Ma całe 5 cm
najukochańsze 5cm na świecie!! :*
moje serduszko! :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:23
Dostałam w końcu porządny okres po zakończonej prawie 200 dniowej stagnacji. W sumie to chyba 2 gdyby licząc wtedy te pierwsze plamienia i bóle miesiączkowe, po których nastąpiła owulacja, która bolała jak fiks. Zaczęłam nowy wykres - jaki on będzie? Nie wiem, wiem, że nie powinnam w tym miesiącu się starać, ale tak ciężko mi odmówić sobie tej przyjemności - tym bardziej że czas też działa na moją niekorzyść.
W pracy jako tako, po weekendzie również fajnie - oby dalej było tak dobrze.
@ i po @ no i dobrze! ostatnio jej nie lubię mogłaby zniknąć na te 9 miesięcy
a więc rozpoczął się nowy cykl
stwierdziłam, że może za mocno się spinam że muszą byc te dwie kreseczki? może jak odpuszczę to Bóg da?
tak zrobię
zwalniam tempo. Zwariować można jak żyje się od początku cyklu poprzez owulację do następnej @. Staramy sie dalej ale na luzie
Jestem dziś zmęczona, dużo obowiązków w pracy
poza tym wszystko dobrze 
No i druga kreska coraz mocniejsze, są prawie takie same. Mąż dzisiaj z rana mocno pracował nad naszym dzidziusiem

czy się spisał okaże się za jakieś 2 tygodnie
. Bardzo byśmy chcieli ale trochę wyluzowałam. Doszłam do wniosku, że jeśli ma być to napewno będzie
beż względu na to czy się staram czy nie. Robimy to co jako przyszli rodzice możemy zrobić. Ale nic nie przeskoczymy. Będzie co ma być 
Skopiowane od jednej dziewczyny. Musze sobie to na spokojnie przeanalizować 
WYPRAWKA DLA MALUCHA SZPITAL;
Szpital:
Dla Dziecka:
- 3 body
- 3 pajace
- 2 niedrapki
- czapeczka
- butki
- małe pieluszki 10szt.
- chusteczki nawilżane
- 5 pieluszek tetrowych
- 2 pieluszki flanelowe
- kocyk
na wyjście:
- pajac welurowy lub sweterek
- ciepła czapka
- kombinezon
- fotelik samochodowy
Dla mamy:
- ręczniki (duży, mały i malutka ściereczka)
- 2 pary ciepłych skarpet
- szlafrok
- kapcie
- klapki pod prysznic
- 2 koszule (jedna stara, jedna nowa) i długi T-shirt do porodu
- 2 biustonosze do karmienia
- pudełko wkładek laktacyjnych
- 2 pary majtek
- 5 szt majtek jednorazowych
- wkłady poporodowe - 10szt
- duże podpaski - 5szt
- podkłady na łóżko - 2szt
PLUS- kubek oraz komplet sztućców
Kosmetyki:
- Tantum Rosa + butelka z dziubkiem do podmywania
- mydło
- dezodorant
- krem
- pomadka
- chustki nawilżane
- chustki higieniczne
- szczoteczka i pasta
- szczotka do włosów, spinki
- małe lusterko
- soczewki 3 pary
- okulary
Przekąski i inne:
- woda mineralna - 2 duże i 1 mała
- batoniki z suszonych owoców, inne łakocie
- aparat + baterie
- telefon i ładowarka do telefonu
- długopis i notes
- zegarek z sekundnikiem
- gazety i MP3
- odtwarzacz CD i płyty
- TENS (jak się zdecyduję używać)
Na wyjście:
- spodnie z 5 miesiąca
- T-shirt i bluza
- buty
Cytat
DOM:
1. Do kąpieli:
- wanienka lub wiaderko
- foczka lub mata antypoślizgowa do wanienki
- co najmniej dwa ręczniki z kapturkiem- bez kapturka też ok- ważne aby były duże
- myjka z frotty
- opcjonalnie- termometr do wody- sprawdzasz ręką
2. Do przewijania
- przewijak (może być taki kładzony na łóżeczko lub taki z dmuchanymi brzegami kładzony na blacie stołu lub komody)
- 2 pokrowce na przewijak (ja miałam nawet 4 bo co rusz Zośka mi serwowała na nie „niespodzianki” i prałam na okragło)
3. Do łóżeczka
- materacyk
- min. 2 prześcieradełka (najlepiej z gumką)
- podkład pod prześcieradło
- min 2 komplety powłoczek
- kołderka lub śpiworek
- kocyk
- ochraniacz na szczebelki (jak dziecko zacznie Ci podróżować po łóżeczku to nie raz wyląduje z głowa na szczebelkach lub nóżką za łóżeczkiem)
- opcjonalnie: karuzela, pozytywki i inne szasoumilacze )
4. Pielęgnacja:
- nożyczki z zaokrąglonymi koncówkami, pilniczek i cążki do paznokci
- miękka szczoteczka do włosków
- patyczki do uszu
- oliwka
- sudokrem/bepanthen/lantan lub jakiś inny na odparzenia
- płyn lub emolient do kąpieli
- płatki kosmetyczne
- spirytus (zwykła „bombka” lub fiolet – do pępka)
5. Karmienie
- laktator- opcjonalnie- ja nie używałam
- 3-4 butelki ze smoczkami o najmniejszym przepływie (ja polecam Avent) jeśli karmisz piersią kup jedną awaryjną
- szczotka do butelek i smoczków
- wkładki laktacyjne do stanika
- min 2 biustonosze do karmienia
- opcjonalnie: podgrzewacz, sterylizator, pojemnik izotermiczny do transportu butelek, szczypce- karmiąc piersią nie jest potrezbne
6. Ciuszki:
- śpiochy min 3 szt- miałam troszkę więcej- przydaje się- aa i jeszcze w róznych grubościach
- pajace min 3 szt- -II-
- body min 3 szt -II-
- kaftaniki min 3 szt -II-
- skarpetki
- bawełniana czapeczka
- sweterki/bluzy polarowe
- kurteczka/kombinezon/ciepła czapka/rękawiczki (dla dzieci urodzonych jesień/zima)
7. Inne
- rożek
- chusta- opcjonalnie
- pieluchy tetrowe (ja mam 30 i swego czasu zużywałam ich 10 dziennie mimo, że Zocha nie miała ich na tyłku )
- pieluchy flanelowe
- smoczek uspokajacz- opcjonalnie Bogus nie używał
- termometr
- aspirator do noska- ja miałam FRIDĘ- goraco polecam
- kateter (windi)- nie wiem co to
- paracetamol w czopkach
- Wit K w kapsułkach
- Wit D w kapsułkach- co do wit. to podawałam w kropelkach- to co przypisał lekarz
- pampersy ( na początku będzie szło tego min 8-10 na dobę)
TO CO POTRZEBNE W DOMU
UBRANKA:
- Bodziaki z długim rękawem 7 szt. (5 szt. z krótkim już mam)
- Śpioszki 5-8 szt.
- Pajacyki 3 cieńsze i 3 grubsze
- Kaftaniki 5 szt. może wcale albo więcej bodziaków
- Skarpetki 5-6 par
- 2 czapeczki bawełniane
- Kombinezonik
- Czapka ciepła + szaliczek (chustka) + rękawiczki
- Sweterek (1 lub 2)
- Śliniaki (w razie ulewania lub wykorzystam pieluszki tetrowe)
KOSMETYKI i LEKI:
- Szczotka go główki (w zasadzie nie dla włosków tylko w razie ciemieniuchy)
- Płyn do kąpieli lub mydełko (płyn chyba pominiemy będzie ew. mydełko w stylu Bambino)
- Balsamik – też raczej pominiemy, chyba ze będą problemy skórne
- Krem do pupy – Sudocrem lub Baphanten
- Proszek do prania
- sól morska czy fizjologiczna – nawet nie wiem czy one się czymś różnią (do przemywania oczek i pomagania w usuwaniu śpików)
- coś na kolki (ponoś Sabsimplex dobry)
- Octenisept do pępuszka
- Gaziki jałowe
- Masc Bephanten na sutki
- Syrop (czy coś) na ewentualną gorączkę malucha (nawet nie wiem czy jest coś co można noworodkowi podawać, więc to tak na wyrost napisane)
POZOSTAŁE:
- Wózek
- Łóżeczko, materacyk, prześcieradełko…..+pościel i dodatkowo drugi komplet na zmianę
- Przewijak
- Mebelki (wg uznania – u nas szafa i komoda z przewijakiem)
- Wanienka
- Termometr do mierzenia temperatury ciała, a może i taki do wanienki
- Nożyczki do pazurków (my chcemy najzwyklejsze, bo te dla dzieci wydają mi się strasznie grube, i moja siostra miała problemy żeby takimi grubymi obciąć pazurki)
- Butle do dokarmiania – ja założyłam dużo bo chce kupic od razu komplet 2 małe i 2 duże i ja chcę szklane
- Szczotka do czyszczenia butli i smoczków
- Kocyki: gruby (zima w końcu) i cieńszy – podobno lepsze polarowe lub z anilany niż wełniane bo nie uczulają
- pieluchy tetrowe (bladego pojęcia nie mam ile – może z 20 szt.)
- pieluchy flanelowe 5 szt.
- „gruszka” do śpików
- ceratki: do łóżeczka i do wózka
- osłonki silikonowe na sutki
- 2 ręczniki z kapturkiem
- Smoczki (choć mam nadzieję, ze obejdzie się bez)
- Śpiworek do spania
Robiłam jeszcze cytomegalie i toksoplazmoze. Cytomegalie miałam kiedyś i mam w sobie przeciwciała a toksoplazmoza wyszła ujemna. Podobno tak ma być 
Odpreża mnie takie pisanie w pamiętniku:) to tak jak rozmowa. Dobrze bo nie duszę tego w sobie!
Dziś może szmateks??? 

Zamówiłam inofolic za 63zł dwa opakowania w aptece internetowej. Ten żel conceive plus podoba mi się jeszcze, czytałam o nim dużo pozytywów. Dla mnie byłby idealny bo nie mam dużo śluzu... chyba będzie mój
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2014, 10:40
@ jeszcze nie ma. I niech tak zostanie 
Odebrałam swoje badania, zbyt wysokie tsh jak na starania bo 2,5; anty tpo dodatnie kuzwa mac !!!jak tu sie nie wkurzyć !! I tak bedziemy próbować w tym cyklu bo a nóż sie uda? A wizyta dopiero w piątek końcem października. Zaraz po tym mąż pójdzie na badanie żołnierzyków. Oczywiście wszystkie hormony robione na własny koszt bo gin na NFZ w dupie ma i od razu odesłał do kliniki leczenia niepłodności grrr chociaż jakby pare podstawowych dał na skierowanie to by stowka była w kieszeni a tak to 400 zł poszło ...na razie to tylko podstawowe badania to aż strach pomyśleć co bedzie dalej. Nawet teorytycznie najprostszych "rzeczy" jak bzykniecie sie i zrobienie dziecka okazuje sie sprawa nie do ogarnięcia no cos mnie chyba strzeli!! Szczególnie jak usłyszałam w tamtym tygodniu ze koleżanka raz sie bzyknęła z mężem i udało sie a nawet sie nie spodziewała i odkryła jak 3 tydzień jej sie @ spóźniala ni i niby nie planowali no ale jak juz jest to fajnie. I to za pierwszym razem i jedynym sexie!! Czaicie?? Bo ja nie 
Właśnie wróciłam od lekarza. Oczywiście wszystko się pokomplikowało.
Na monitoringu zero czegokolwiek (15dc) po CLO (5-9dc). Do tego uciążliwa infekcja, okropny ból zęba bo właśnie leczę kanałowo.
Dodatkowo niefajne wyniki glukozy i insuliny więc dostałam Glucophage. Widzę w składzie, że to chyba metformina. Ale od razu zostałam ostrzeżona: zero słodyczy, bo lek blokuje przyswajanie cukrów przez organizm i wtedy zaczną fermentować (gnić?) w organizmie.
A ja co prawda ograniczyłam cukry i słodycze, ale kuźwa jestem uzależniona od czekolady... bardzo ograniczyłam, przeszłam na gorzka ale nie wiem czy przeżyję odstawienie w 100%
(.
A na koniec tego dnia chciał mnie jeszcze koleś skasować samochodem na parkingu sklepu
.
Zrobię sobie chyba ostatnią gorącą czekoladę w tę jesienną aurę
.
No i po wizycie u gina:) Zawsze wracam po tych wizytach pozytywnie nastawiona! Wszystko się zagoiło po zabiegu i nawet miałam już owulację w tym cyklu / bez tabletek:)/. Teraz czekam na miesiączkę.
Doktor nie kazał mi na nic czekać tylko szybko umawiać się na spotkanie w Klinice żeby zdiagnozować przyczynę tych moich "pustych jaj płodowych"! Na odchodne powiedział , iż liczy że szybko wrócę do Niego w ciąży, bo to że będę w tej ciąży to jest pewny:)
Smutna wiadomość to taka , że od jutra wracam do pracy , której nie lubię ! I muszę wstać o 5.00 rano ! Brrrrrrrrrr
zbadałam w końcu prolaktynę. Wyniki pokazują, że bromergon działa!
Wynik 18,5 (norma 5-23). Co prawda mogłaby być niższa, ale przynajmniej jest w normie. Teraz czekamy na owulację
Dzień 43.
uff pierwszy zjazd za nami! Było ciężko,ale dałyśmy radę
no to jesteśmy teraz studentki x2 
dobrze,że są wykładowcy z którymi można się dogadać 
no i dzisiaj już dzień wizyty!
Otóż tak, malutka ułożona główką w dół, więc nie dała sobie zdjęcia zrobić 
ale wszystko jest dobrze, serduszko,łożysko,płyn, no i malutka
waży 492 g, więc prawie już pół kilograma
dzisiaj leżała w pozycji męża, z nóżką pod pupą,ale raczej nic tam nie zwisało między nogami 
no i dostałam kolejne badania iiii glukozę!! nie wiem jak ją zrobię...
wizyta 10.11 
a oto my przed wizytą:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ea6cda20e13c.jpg

Polcia moja

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.