16 dc (10cs)
Porada dnia z Ovu 
Chcecie poprawić parametry nasienia? Weźcie zimny prysznic 30 minut przed gorącą nocą. Zimna woda stymuluje ciśnienie krwi i poprawia ruchliwość plemników.
Yhym... w sam raz dla mojego ukropo-lubnego męża 
hmm.. taaak... wezmę go z zaskoczenmia 
20 tydz,2 dzień 
+1,5 kg
Nasz chłopiec ma 412 g ,wszystkie wymiary w normie,łożysko wysoko,ilość wód prawidłowa,szyjka długa i zamknięta,od początku ciąży przytyłam ok 1,5 kg,na ten wredny twardy brzuchol mamy powrót do luteiny i dodatkowo magnez,mamy dużo odpoczywać ...ten mój lekarz to złoto normalnie.
tu nasze szczęście,zdjęcie nie za wyraźne ale co tam chwalę się 

a tu domek naszego miśka 

kochamy Cię skarbie
zostań z nami 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2015, 12:04
Święta? Dla mnie w tym roku mogłyby nie istnieć...
Po ciężkim dniu w końcu wyszło słońce
dziś temperaturaoh skoczyła więc jestem dalej pełna nadziei
ah...w sobotę i niedziele mam dużo zajęć więc nie będę miała czasu pewnie tu zaglądać i myśleć za dużo o wukresach (o ciąży owszem-robię to bez przerwy). M dziś, gdy dowiedział się, że temperatura ruszyła bardzo mocno mnie przytulił. Zaczyna widzieć, jak bardzo jest to dla mnie ważne. Do niedawna mówił mi, że nie muszę badać tempki, abyśmy poszli na spontan. Oczywiście kusząca propozycja ale wiem, że przy chorej tarczycy, nawet jeśli te cykle zakończą się brakiem fasolinki to będę mogła je porównywać i nosić do ginki, do wglądu. Dziś od rana mam dużo energii.. ugotowałam obiad, deser, posprzątałam i nawet miałam czas się ogarnąć
teraz leżę tylko na kanapie z laptopem i pyszną herbatką z cytrynką i goździkami 
Niby jest już lepiej, ale... no właśnie czy zawsze musi być jakieś ALE?? nawet nie umiem określić co jest nie tak jednak coś na sercu leży i gnije 
W ostatnich dniach coraz częściej myślę że nasza obecna "pełna rodzina" to jedyna na jaką mogę liczyć i Dieselek nie będzie miał kogo ciągnąć na sankach...
Czy ja na prawdę tyle złego w życiu zrobiłam że teraz tak muszę pokutować?
Patrzę na małego jak rośnie, jak się rozwija, uczy kolejnych rzeczy, jak na mnie patrzy kiedy chce mojej uwagi i zabawy, widzę jak słodko śpi i wstaje taki cudnie zaspany i łzy do oczu się cisną... TAK BARDZO CHCIAŁABYM BYĆ MAMĄ!!!
Tak bardzo chciałabym wykrzyczeć na cały świat jak jest mi źle, ile ostatnio musiałam przejść! Jedynie tutaj mogę się "wygadać", jedynie tutaj jest ktoś a nawet dużo "ktosiów" którzy potrafią zrozumieć i pocieszyć. Może i powinnam się cieszyć że mam w Was jakieś wsparcie ale nie umiem... dlaczego? bo tak cholernie mi źle że mój problem i moja strata nie jest jakimś odsetkiem i tak często się to zdarza więc u mnie znów może się powtórzyć 
Czekam na te święta jakby miał się jakiś cud stać... tylko jaki? na owulkę nie liczę więc to nie cud zapłodnienia i zdrowej ciąży... może jakiś przełom w moim życiu? ale jaki? nawet nic do głowy mi nie przychodzi... mam nadzieję że to nie będzie kolejny nóż w serce bo w tym roku mam już wbitych wystarczająco dużo...
20dc hmmm w sumie to nic nie slychac przytulamy sie z M... spatanicznie musze przyznac, ze mam na to przytulanie ochate. Zastestuje po swietach bo tak mi okres wypada. Przed swiateczny zakupy i sprzatanie mnie wykanczaaaa:)))
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2014, 18:48
Kurde te święta wszystko zjebały..nie zrobią mi PCT bo owulkę będę mieć w okresie świątecznym a i posiewu nasienia nie bo święta, a potem sylwester, a z próbkami trzeba jechać do Krakowa a oni wtedy będą mieć wolne...ehhh...mam nadzieje że w styczniu między sesją wypali.
A dobra wiadomość to pierwszy raz od 3 lat nie wyszła mi żadna bakteria w posiewie moczu 
Tamto badanie musiało być źle pobrane. Oby zapalenie nie wracało dłuuuugo, dłuuugo, dłuuugo...
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 18:50
Chcecie poprawić parametry nasienia? Weźcie zimny prysznic 30 minut przed gorącą nocą. Zimna woda stymuluje ciśnienie krwi i poprawia ruchliwość plemników.
tak ten okres świąteczny jest magiczny niestety nam się trochę zmieniło moja druga babcia trafiła dziś do szpitala nie wydolność serca ja nie wiem czy w tym samym roku stracę tez drugą babcię ? to jakieś fatum mąż pracuje ciągle od dwóch tygodni zaczynam się o niego martwić zasypia na stojąco jest wykończony oby jemu się jeszcze coś nie stało :(strasznie nerwowy się przez to zrobił krzyczy o byle co na Adasia normalnie go nie poznaję oby mu przeszło dziś poszedł szybko spać może jutro będzie lepiej byliśmy na jarmarku ale ja i moja skleroza zapomniałyśmy gotówki
no i pochodziliśmy pobawiliśmy się z adasiem przy animacjach dla dzieci no i poszliśmy do domu może jutro uda się skoczyć jeszcze raz i coś kupić
przez te przeżycia odechciało mi się wszystkiego więc obejrzę z Adasiem dr Dolittle 2 i idę spać
torbę muszę spakować bo bez tego nie czuję się bezpiecznie bo co jak by trzeba było jechać ? no więc ją spakuję jutro mam jeszcze tyle do zrobienia oby mi siły wróciły i wszystko się ułożyło brzydal zobaczysz minie ci to bardzo szybko
pudel22 ja też wole się nacieszyć tą magią
tak dziewczynki dbamy o siebie bo to najważniejsze jeszcze trochę i będziemy razem :)pozdrawiam was mam nadzieje że następnym razem nie będę tak smęcić
buziaki :*
Troszke mnie nie bylo...
Oj podzialo sie.
Jestem wykonczona... zachcialo mi sie remontu jeszcze przed swietami. I tak oto remont i przygotowania do swiat w lesie, my z narzeczonym skloceni. Swietnie prawda?
Wyprowadza mnie z rownowagi doslownie wszystko. I boje sie pierwszych swiat bez taty... 
I zaczelam sie powaznie zastanawiac czy chce miec teraz maluszka. Nie wiem czy nie odpuszcze na kilka cykli...
Nic nie wiem. Chce zasnac, wyplakac sie i obudzic jak wszystko bedzie ok...
piękny wodnisto-rozciągliwy śluz z kropelkami krwi...
Boże dajesz nasz szansę? jeśli tak to nie odbieraj nam tego maluszka jeśli nam się uda...
temp kolejnych 4dni powinna pokazać coś pokazać...
a może na ten cud czekam?
w środę byliśmy oddać krew dla dziewczyny która po porodzie walczy o życie - może to nagroda dla nas...
chcę w to wierzyć! Wolę Ciebie malutki w prezencie na nowy rok niż przejście magicznej 20 straconych kg w tym roku :*
było w nocy, musimy dziś znowu... mąż wraca po 22 a ja jutro na 7 rano - nie wyśpię się - trudno ale tym razem nie chcę stracić szansy 
Wczoraj się dowiedziałam, że moja najlepsza prayjacółka już jest w ciąży. Nagle, cała ciąża stała się taka prawdziwa, namacalna, tu i teraz. Już zaczeło sie odliczanie czasu, już zawsze będę miesiąc, dwa, trzy (...) pózniej. Jednocześnie bardzo jej tego życzyłam, ponieważ juz dawno marzyła o bobasie. Najlepszym rozwiązanie byłoby, gdybym ja też zaszła w ciążę.
6dpo - owólacja była, potwierdzona temperaturą, śluzem i testem. ❤️ też było. Obecnie czekam...i wsłuchuję się w każdy objaw mojego organizmu. Wydaje mi sie, że jest duża szansa, czuję jakieś motylki w brzuchu, często mi niedobrze, kręci mi sie w glowie, brzuch czasami pobolewa, ale wiem, ze jeszcze nic nie jest przesądzone. Cierpliwie czekam i czekam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2015, 04:14
Coś się dzieje. Zdecydowanie. Brzuchol pobolewa od trzech dni, głowa pęka, a do tego mdłości, wczoraj delikatne, dzisiaj jest źle, oj i to qurwa bardzo źle. Wszystko mi śmierdzi. Ale jak !!!
Psy mi śmierdzą, orzeszki mi śmierdzą, choinka mi śmierdzi, dzieci, laptop i sofa ba! nawet ja sama sobie śmierdzę.Węszę i strzelam focha, na wszechogarniający smród. Nie śmierdzi mi jedynie mleko, woda i herbata. Od wczoraj leże do góry dupskiem i śmierdzę
leniem na odległość. Co jakiś czas poduszę komara
Do @ jeszcze trochę. Aż tak bardzo się nie nastawiałam, że się uda za pierwszym podejściem, więc wykluczam jakieś tam urojenia. Oczekiwanie na dalszy rozwój wydarzeń, przemieszane jest lekkim przerażeniem,( czy to się dzieje naprawdę, tak szybko (?)) i ekscytacją.
Proszę o kciuki 
Oby to fasolek był odpowiedzialny za te moje rewolucje 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 20:56
16t1d
U mnie jak to z lekarzami i szpitalami bywa nie ciekawie -_-
Od paru dni miałam zgrubienie z lewej strony brzucha i czułam lekkie napięcie, ale bez bólu, ani nic więc czekałam do czwartku na wizytę.
Po badaniu okazało się, że mam twardą macicę i jakieś skurcze, dostałam zalecenie żeby się udać do szpitala na usg bo lekarz nie miał w gabinecie 
Przyjęli mnie od razu na oddział, położyli i cisza.
W nocy przyszedł lekarz i powiedział, że idziemy na usg. Ja zadowolona, że zobaczę maluszka, że zbadają czy wszystko okej a lekarz z tekstem "niech się pani nie cieszy, bo robimy usg na szybko żeby zobaczyć czy dziecko żyje"... łzy w oczach... to jest tak źle??
Serce było i w sumie nic więcej się nie dowiedziałam. Rano miałam konsultację kardiologiczną, ekg wyszło tragicznie, pewnie ze stresu, zalecenie leżeć w domu, pić dużo i kupić magnez w tabletkach. Zadowolona idę na oddział proszę o usg żeby sprawdzili wszystko i że chcę iść do domu. I tu jakaś młoda lekareczka z tekstem, że teraz to mi przez weekend dadzą magnez w kroplówce, a usg w poniedziałek, bo nie mają czasu, a NFZ nie płaci im za mój pobyt jak jestem krócej niż 3 dni (a w rozpoznaniu wpisali"ciąża zagrożona poronieniem")... Więc i ja i mój Radek zrobiliśmy awanturę, że przychodzę ze skurczami macicy, o siebie się nie martwię, bo w zasadzie dobrze sie czuję i martwię się o dziecko, a stres też nie jest wskazany. Lekarka darła się, obrażała nas, skończyło się skargą u kierownika i dywanikiem dla szanownej pani doktor. Wypisałam się na własne żądanie. Przyjechała do mnie koleżanka, wsadziła mnie w samochód i zabrała do szpitala na Szterlinga, super lekarz, od razu na IP zrobił USG, wszystko jest w porządku, mam leżeć, dopochwowo luteina, i "chyba widział jaja"
ULGA...
Co do samego szpitala CZMP, ja rozumiem, że mają tam świetną opiekę dla noworodków, ale dziwię się szczerze osobom które decydują się tam rodzić. To jest jakieś średniowiecze. Zanim R. przywiózł mi rzeczy, nie miałam czym umyć rąk, w WC nie było zamka więc 3 razy oglądały mnie obce baby i ich mężowie, syf, brodzik był czarny więc nawet się nie umyłam, ja nie wiem jak sanepid przyzwala na taką działalność. Lekarze mają wszystkich w dupie, chyba, że kobita już ryczy i błaga o pomoc... Jestem w szoku... Mam nadzieję, że nigdy już tam nie wyląduję.
Najważniejsze, że już mi ulżyło, w pierwszej połowie stycznia połówkowe i mam nadzieję, że już będzie lepiej. Jedyne czym mogę się martwić, to to że prawdopodobnie czeka mnie przedwczesny poród, dlatego mam na siebie uważać, zero wysiłku, łażenia po sklepach, i leżenie, leżenie, leżenie.
Mam mieszane uczucia... Wpisałam dzisiejszą temp i wyskoczyło mi, że jeśli jestem w ciąży to prawdopodobieństwo wynosi 88%. Sama nie wiem co o tym myśleć
Robiłam niedawno test oczywiście wyszedł negatywny... Czy mam się dzisiaj wybrać na bhcg? Mam niski poziom progesteronu więc istotne jest aby jak najwcześniej wykryć ciąże, ponieważ powinnam brać luteinę. kurna czemu zawsze jest pod górkę?
Chyba nie mam żadnych konkretnych objawów... Owszem mam mdłość ale jeśli o mnie chodzi to zdarzają mi się często, zwłaszcza przed @. Boli mnie także lewy jajnik... ale to nie jest żaden objaw ciąży (chyba) raczej sygnał że znowu mam torbiel:/
Czuję sie do niczego
Stało się...krew, okropny ból brzucha - powinnam teraz siedzieć i ryczeć objadając się czekoladą lub ciastkami przy tym... a tu co? nic z tych rzeczy!!!!!
Dostałam @, ale humor mam zadziwiająco dobry
Wczoraj troszkę się zasmuciłam tym testem, potem przemyślałam kilka spraw, może dlatego teraz jest dobrze 
Od teraz będę pełna optymizmu, mam plan zarażać humorem i energią wszystkich dookoła!!!! Tak, koniec zamartwiania się, płaczu i wiecznej udręki - wmawiania sobie, że jestem beznadziejna...bo przecież nie jestem!!!! jest wiele spraw, które potoczyły się pomyślnie 
Oczywiście winka się napiję wieczorkiem, ale już od teraz wprowadzam zasady dla samej siebie!!!! Nowy cykl, nowe możliwości, nowe nadzieje...wierzę, że to wszystko doprowadzi mnie do szczęścia, do pojawienia się małego serduszka... jak nie teraz to później, heh to prawie przypomina słowa mężulka...
Tak, zmiany będą i to wielkie, nadchodzi nowy rok, czuję, że 2015 będzie dla mnie rokiem szczególnie dobrym, bo co trzeci chyba mógłby być no nie? Ostatnio 2012 był szczęśliwy
2013 i 2014 najlepiej bym wykreśliła z pamięci, no może poza jednym ważnym wydarzeniem jak narodziny dziecka siostry 
Szykuję już listę postanowień noworocznych:) hehehe
Postanowiłam po prostu zadbać o siebie, bardzo prozaicznie, ale małymi kroczkami zrealizuję kilka zamierzeń..
W styczniu ponownie zrobię badania, by sprawdzić, czy nadal jest wszystko OK. Zmieniam ginekologa, bo do obecnego jakoś nie mam zaufania. Muszę też przebadać męża, przed czym cały czas się wzbrania, ale może się tym razem uda...
Co do męża, nie będę wymuszać na nim tematu powiększania rodziny, bo widzę jak bardzo się tym denerwuje, być może faktycznie odczuwał presję. Bardziej martwi mnie, że tryb życia prowadzi taki sobie - dużo stresu, dieta uboga w warzywa, owoce je chętnie, ale to za mało. Muszę się bardziej postarać popracować nad nim, tak żeby nie zauważył oczywiście 
Mam nadzieję, że mężuś mój zauważy mój lepszy humor i lepiej pójdą nam starania
Oby to nastawienie mi pozostało na długo!!!!
Dosyć uzależniło mnie ovuF, więc mężowi odpuszczam pogaduchy na temat dni płodnych, o kolejnych wyczytanych nowinkach i ekstra niusach na temat zapłodnienia i ciąży. Mam jeszcze na szczęście cudowną mamę, z którą mogę porozmawiać nie wstydząc się nic a nic. Mamcia bardzo wspiera i trzyma kciuki
Do tego równie wspaniała siostra.... czyli jednak życie moje jest szczęśliwe, trzeba je tylko wzbogacić...
Rower - muszę sobie kupić rower!!! Już w tym roku sobie chciałam go sprawić, ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie, w nowym roku nie odpuszczę, nieeeee
Fryzura, makijaż i paznokcie - będę pilnowała siebie, by zawsze wyglądać przynajmniej dobrze:P znajdę czas na malowanie pazurków, bo z tym zawsze najgorzej u mnie, ale pomalowane są takie śliczne...będę się starała je ogarnąć w dni wolne 
Bardzo, oj bardzo bym chciała - od dawna zresztą - podszkolić swój angielski, bo bez niego teraz ani rusz.....a 2015 będzie też rokiem zmiany pracy...musi być, bo człowiek zasiedział się w jednej firmie a perspektyw rozwoju już nie ma większych niestety 
Chcę obdarzać miłością i dobrocią wszystkich członków rodziny, dobrą energią znajomych i współpracowników, chcę sama czuć się szczęśliwa...tak jak w 2012 !!!
Tak, rok 2015 będzie rokiem wielkich zmian!!! Szczególnie rokiem przemiany samej siebie, chcę być człowiekiem takim jak kiedyś, a przynajmniej lepszym niż teraz!!!!
Mam też jeden wolny zupełnie pokój w mieszkaniu, puściutki...chciałabym postawić w nim mebelki dziecięce...
UDA MI SIĘ!!! MUSI MI SIĘ UDAĆ!!!
Żeby ta dzisiejsza myśli i energia ze mną pozostały na długo...
No to się rozpisałam ahhh 
To dni sobie lecą, dyby nie kreska na teście i cyferki na kartce to bym nie wiedziała, że jestem w ciąży (no i brak @). Mdłości były raz wtedy kiedy zwiększono mi dawkę progesteronu do 24 tabletek, teraz kiedy biorę 12 jest oki. Weryfikacja pozytywna, utrzymanie leków jak do tej pory, następna beta 23.12 i wtedy wizyta osobista. Ciekawe, czy uda mi się przekonać Panią Doktor, żeby zrobiła USG. Ja tak bardzo chciałabym wiedzieć ile ich tam siedzi 
Dzisiaj wybieram się z koleżanką i jej 4 letnią córą na przedstawienie mikołajowe. Ciekawe czy będzie fajnie?? Muszę zacząć ćwiczyć wychodzenie w takie miejsca :. A po południu impreza u wujka i co by tu wymyślić w kwestii picia alkoholu?? Chyba jak zwykle niezawodny antybiotyk 
We wtorek mam termin u Lekarza a dziś już mnie strach bierze czy wszystko ok jest.
Mam mega stracha i obawy , wsumie mi nic nie dolega beta pięknie rośnie mam 9572 wczoraj a strach mnie nie opuszcza
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.