24DC
Jeszcze 2 dni do wigilii 
Przestałam sprawdzać temerature, bo jak biorę luteinę , to temperatura i tak pewnie jest podwyższona.
Objawów absolutny brak.
Biorę tak jak mi kazał lekarz tabletki - Encortolon 2x dzienie po pol tabletki, Bromergon 2x dziennie po pol tabletki, do tego folik i 2x dziennie dopochwowo luteine.
Wczoraj wyposzczeni zaszalelismy , mam nadzieje ze nie bedzie to mialo wplywu na zagniezdzanie?
Wigilia w pracy była bardzo miła. Powiedziałam szefowi o ciąży i o dziwo ucieszył się a tak bardzo się bałam
. Powiedziałam, że na razie mnie nie będzie a co dalej to nie wiem. Powiedział, że sobie poradzą
. Kamień z serca duży, ogromny spadł. I jest lepiej
. Teraz czekam na jutrzejszą wizytę, wynik bety i może może może jakieś malutkie USG żeby zajrzeć na front??
Kłótnia za kłótnią...i po co mi takie święta?! W ogóle po chuj mi są święta?!
(*) Aniołku, to już 5 miesięcy...Tęsknię.
Po ostatniej "aferze" nie chce mi się wracać na belly. Jakoś nieswojo się czuję, gdzieś tam z tyłu głowy mam żeby uważać na słowa, bo mimo że to tylko moje odczucia, mimo że tylko chwilowe to jednak zabolały zbyt wiele osób. Nie chcę też obrywać z każdej strony za to co czuję, a właściwie... czułam. Bo dziś jest już zupełnie inaczej... Ale o tym napiszę już sama sobie...
Wszystkiego dobrego na święta i nowy rok. Dużo radości, uśmiechów i - takie banalne, ale jednak najważniejsze- ZDROWIA!

6t5d beta 18266 przyrost dobry progesteron 23,35 tez przyrasta jutro mam lekarza mam nadzieje ze ładnie będzie już mają dzidzię widać a i tak stracha ma byle do jutra o 19,15 mam lekarza cały dzień trzeba czekać ehh
38t 3d
Waga malego 3665,65g
BPD 99,39mm
HC 344,69mm
AC 350,48mm
FL 73,73mm
Ilosc plynu w normie, rozwarcia brak, zadnych oznak zblizajacego porodu, ktg wporzadku, blizna po cc tez ok, kolejna wizyta 5 stycznia bo raczej dokulamy sie do tego dnia i wtedy bedziemy myslec co dalej kiedy do szpitala.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2014, 00:47
9 grudnia miałam zabieg lyzeczkowania dziś mam 42 dzień cyklu. Zabieg miałam ponieważ miałam duże długie krwawienie ze skrzepami wielkości kurzej watrobki. Przyczyną było za dlugie branie duhastonu. Prolaktyna podwyższona. Czasami to mam ochotę wypisać wniosek adopcyjny
Ciąża rozpoczęta 21 listopada 2014
wszytko się ułożyło mąż odpoczął przeprosił Adasia za swoje zachowanie pomógł m w porządkach ugotował obiadek
a ja sobie zrobiłam pazurki
na święta 
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9eb62f774f6dd05a.html
poza tym trochę się uspokoiłam i jest dużo lepiej znalazłam 1 rozstępa
pod brzuszkiem więc zaczęłam smarowanie co tylko wchodzę do łazienki to smaruje się kremem
na dodatek w nocy złapał mnie taki skurcz łydki i trzymał 30 minut
ból straszny wyłam jak oszalała a mąż smacznie spał
a biorę żelazo i magnez
nie wiem co jeszcze mam brać żeby było dobrze
potem jeszcze przez cały dzień miałam zakwasy w tej łydce po tym skurczu eh dziwne uczucie
a Andrzejek teraz nie kopie on się rozpycha i jeździ nogą z jednej strony na drugą mam co chwilę wypchane stópki na brzuchu a mąż się śmieje że synuś mi się o rostępa bardzo postarał hihi chciałam jutro jechać do Krakowa ale niestety zapowiadają tam brzydką pogodę a u nas ma być ładnie więc trudno zostajemy
mają wpaść koledzy do mojego męża także mam zapewniony dzień wysłuchiwania jakie to te baby są eh przyzwyczaiłam się
nie wiem czy na święta zajrzę na belly więc życzymy wam wszystkie mamusie i przyszłe mamusie i waszym skarbom i rodzinkom duuuuużo zdrowia i radości niech te święta będą piękne pachnące i magiczne dla każdej z nas i niech to pyszne jedzonko nie zostanie z nami w postaci kolejnych kilogramów
Wesołych Świąt kochane moc buziaków od nas dla was :*
dzień 56.
31 + 2
Coraz bliżej święta, Coraz bliżej święta...szaleństwo trwa
ale po kolei.
weekend = uczelnia . Sobota ok, choć mega wyczerpująca .. niedziela gorzej- wróciłam po godzinie i poszłam spać
później zrobiliśmy zakupy, dobrze że wtedy bo ominęliśmy kolejki ,które dzisiaj były masakryczne :o
Praca mgr oddana wstępnie, po świętach działam dalej :)i zaczynają się zaliczenia 
dzisiaj od rana apteka, drobne zakupy no i wybrałam się do fryzjera
mała zmiana- pocieniowałam włoski
później odpoczynek i na szybko obiad, mamie po dokumenty do pracy, lekarz, po choinkę , ogarnianie w domu i troszkę ubraliśmy już choinkę 
jutro zabieram się za ciacha, kurze, pojedziemy do spowiedzi i mężu ozdobi domek a ja stroik bo dostaliśmy gratis taki duży 
a środa to tylko rano sałatka, mąż posprząta i szykowanie do Wigilii 
Polunia wczoraj śpioszek a dzisiaj szalała i strasznie brzuch bolał i był kwadratowy,ale i tak wolę jak się kręci 
Do wizyty : 17 dni.
do porodu : 64 dni 
waga : 52 kg. (+ 7kg)
Dziewczyny... dziś zobaczyłam na papierze upławy - brązowo jasno różowe jedno razowo minimalna ilość.
Mój mąż twierdzi, że mam się uspokoić bo tego jest naprawdę minimalna ilość..
a ja się boje nie wiem czy powinnam słuchać mojego męża czy pojechać do szpitala... a tak pozatym to dziś cały dzień meczą mnie mdłości i strasznie chce mi się spać.
Dopisałam dzisiejszą temperaturę i na wykresie wyskoczyła owulacja. Jestem ciekawa czy faktycznie była, niby wszystko się zgadza: temperatura, ból w jajniku. No ale z tego, co sobie tu czytałam, to nic nie jest pewne. Na szczęście zakupy, gotowanie i sprzątanie przede mną, trochę mnie to rozproszy.
Dużo cierpliwości w przebijaniu się przez korki, kolejki i tłumy ludzi 
Za trzy dni mam USG... Cały czas myślę, czy mamy serduszko...
Przez to jestem rozdrażniona i niespokojna.
Na tym etapie dużo siusiam. To raczej dobry znak. Jajniki pobolewają od czasu do czasu. Da się wytrzymać.
Czas wziąć się do gotowania, pichcenia i szykowania do świąt!!!
Mamy ze szwagierką wspólny prezent dla teściów. Walentynkowy wyjazd na weekend do Wenecji! Ciekawa jestem reakcji. Chyba będzie płacz...
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 23:12
Dzisiaj to chyba cos mi zaszkodzilo bo mam mega mdlosci i do tego poranna kawa smakowala jak z zepsutym mlekiem -/ ale mi niedobrze 
35 dc, zrobię test na same święta a co ;] @ spodziewana jakoś za tydzień o ile będzie jak w zeszłym miesiącu…. puki co bez spiny, jak się nie uda to ostro wracam w styczniu do ćwiczeń, trzeba zrzucić jakieś 4 kg;]
Wczoraj byla mala sprzeczka juz nie wytrzymalam...mowila : kioedys to kupowalo sie rzeczy po narodzinach dopiero ( w taki sposob to powiedziala, jakby dziecko miala lada moment umrzec!)...ja na to : bynajmniej tym razem kupilam sobie wszystko sama, a nie ze jak bylam w szpitalu po porodzie wszystko kupiliscie za mnie! i wybuch! przeciez wybieralas wszystko! tak kurwa wybieralam hahaha wybralam blekitny wozek, w domu zastalam zielony i mowie do niej : rozejrzyj sie! czy widzisz gdziekolwiek w domu zielony kolor? oprocz kwiatow? nie kurwa, nie widzisz bo to jest kolor ktorego nie lubie! ciuszki sama wybieralam? mowilam te sasliczne..a ona : tak ale nieporeczne bla bla bla i tak kurwa kupione bylo to co ona chciala! i to ma byc moje kupowanie? powiedzialam jej taak : nawet jesli mialabys racje, nawet jesli mialabym sie poparzyc, to daj mi te szanse zamiast wybierac za mnie bo ominely mnie najwazniejsze chwile zycia mojego synka!
a ona : bo wyjechalismcie za granice i maly zostal ze mna!
ja : tak wyjechalismy, ale jaki byl tego powod? wieczne gledzenie ze za malo kasy, gdzie i tesc i moj zarabiali w polsce dobrze! to nie bylo konieczne ale bylo tobie na reke, badz chociaz na tyle szczera zeby sie do tego przyznac!
chyba zauwazyla,ze tym razem sie nie da...zmienila temat...ale po rozmowie widac jak duzo ona mi zarzuca, jak malo jest w tym racji i jak bardzo sie nie zmienila wogole, mysle ze jest gorzej..teraz wie, ze jestem madrzejsza i bedzie kombinowac bardziej zaawansowanie...
doopa doopa doopa
nie ze mna te numery.
dzisiaj do roboty od 9 do 16.00 bardzo dlugo jak na nasz zawod, ale od jutra laba do piatku. Wigili nie robimy, juz zostalo powiadomione babsko...niech w koncu zaakceptuje,ze zyjemy inaczej...patryk mowi, ze nawet jesli nie zaakceptuje to nie warto ustepowac bo sie rozwydrzy...
wczoraj mezu stwierdzil, ze znow rozpoczyna sezon na seksowanie
juz chyba ze 3 miechy posucha bo sie bal
teraz stwierdzil, ze PLODA MASZ DUZEGO, NIE WYPADNIE HAHAHAHAH debil 
kiedys myslalam ze tesciowa suuper gotuje...ale chlopaki mowia ze wola moje, ze malo posolone, malo doprawione jest jej zarcie..w sumie fakt, ale starala sie wiec nie marudze, wazne ze pomaga ...wczoraj miala tak ssstraszna ochote na golabki....tesciowa zrobila..pachnialo suuuppper, az gubilam sline, ale jak sprobowalam to stanelo mi w gardle...obrzydliwe! wkurwilam sie w sobie
tak bardzo chcialam dobre golabki! hahahachooj jak pojedzie zrobie sama 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2014, 08:15
Pachnie sernikiem, ryba w galarecie w lodówce, pierniczki na talerzu. Zaraz barszcz a potem schab w marynacie świątecznej. Ile zapachów i radości, szkoda tylko, że za oknem pogoda bardziej z pory monsunowej
. Szkoda, tak mi jakoś brakuje śniegu, takiego delikatnego białego puszku na gałęziach drzew....
O 17:40 wizyta, zobaczymy.....
Beta- 823 czyli pięknie sobie przyrasta, na USG za wcześnie wg Pani Doktor także czekamy do 8.01
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2014, 19:32
8dc jutro Wigilia pięknie tak się ciesze ze będziemy w domku na swita taki l uz troszkę wolnego
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.