Po krótkiej ale intensywnej przygodzie z karmieniem piersią mam ogromy szacunek do tej części ciała. I nic mnie tak nie irytuje jak nazywanie piersi "cycem". Ordynarne! To nie jakiś tam wymemłany byle cyc! To kobieca pierś, która jest w stanie wykarmić nowe życie! I chociaż sama tego karmienia nigdy nie polubiłam i cieszę się, że już nie mam laktacji to jednak uważam, że karmienie piersią zasługuje na szacunek. Nie jakiś podziw czy fanatyzm, ale po prostu trochę szacunku. Niech pierś pozostanie piersią nawet kiedy jest w okresie laktacji. Niech nie zmienia się w "cyca". Przecież nadal jest piękną, zmysłową, intymną częścią ciała...
Śnieg! W końcu... Minimalnie bo minimalnie, ale napadał i mnie ucieszył niesamowicie 
Kupiłam fotel do pokoju dziecięcego za 100zł
Do tego mąż przywiózł dzisiaj fotelik do karmienia i wanienkę które odkupiliśmy od znajomych. Wszystko mamy niebieskie.
Zosia kopie na potęgę, mąż już od ponad tygodnia czuje jej kopy jak przyłoży rękę, trzy dni temu go tak kopała z 5 minut 
Nie ma to jak mieć silne postanowienia. Mąż wraca z pracy i mówi:
- Pufko, kupiłem ci dwa testy.
- Ale po co? - pytam, na pozór wkurzona. - Przecież miałam test robić dopiero w poniedziałek, a to i tak zbyt wcześnie, a teraz się złamię i zrobię jutro!
- No, to mogę je gdzieś schować.
- Nie, no to już niech będzie zrobię jeden jutro, a drugi w poniedziałek.
Bo cóż, nie oszukujmy się, że szukałabym dotąd z sikami w kubeczku, aż bym te testy znalazła... Swoją drogą, bardzo to ciekawe!
(27dc / 11dpo / 3 cs)
No i kilka godzin do testu a ja nie śpię
wymyśliłam sobie pranie firanek i mycie naczyń
Bardzo mądrze, ciekawe czym będę jutro sikać 
A dziś (tak już dziś bo po północy) mocno zaserduszkowaliśmy z mężem
było miło baaardzo, trochę się zastanawiałam czy może to zaszkodzić, ale stwierdziłam, że w tym cyklu nie będę schizować, poprzednie i tak dały mi w kość, łącznie z ciążą biochem. a uważałam na siebie, po owu zero serduszkowania itp. Więc tym razem jestem na luzie
Przynajmniej Stary Rok pięknie pożegnaliśmy, bo to ostatni już dzień i noc 2014, i jakby to powiedzieć... dosłownie i w przenośni "WYFUKALIŚMY" (jak to mawia mój TŻ) GO!
Nie był dla nas dobry, 2015 musi nas ugościć bogato 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2014, 02:07
Ta noc była dla mnie jakimś koszmarem...Położyłam się spać o 24.30 i nie mogłam usnąć. Ciągle przypominały mi się wydarzenia z wakacji, gdy leżałam w szpitalach i każdego dnia płakałam. Ta ostatnia noc to jakiś chyba podsumowanie i rachunek sumienia z tego roku. Do tego ciągle myślałam o owulacji, czy dobrze robię, że czekam do dzisiaj, czy może lepiej by było gdybyśmy już wczoraj się starali, ciągle myślałam o tym, czy nie zmarnowałam szansy, na szczęście tempka jeszcze nie skoczyła więc ciągle jesteśmy w grze, a gra warta jest świeczki. Dzisiaj mam straszne dreszcze, może dlatego że nie mogłam spać? co chwile się budziłam i czekałam na 7.00 żeby zmierzyć temperaturę. Pewnie, gdyby nie to, że mąż do pracy pojechał z kolegą, a nie naszym samochodem, to bym po niego dzwoniła, żeby przyjechał i się ze mną kochał 
Już się nie mogę doczekać jutra, w końcu ten rok się skończy, bo mam go już serdecznie DOŚĆ!
Test owulacyjny negatywny
nie wiem co z tego będzie ehh...Nienawidzę tego roku! Im bliżej końca tym gorzej. Mieliśmy spędzić sylwestra w gronie znajomych i co? Jedni chorzy, a drudzy w szpitalu! Co za pechowy rok. Nawet na koniec daje w kość!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2014, 15:04
Ostatni dzień roku.
Tego roku, w którym było raz zajebiście, raz ciut gorzej, znów lepiej a potem totalny dół.
Taki rollercoaster.
Nowa praca, wieść o ciąży, poronienie, narodziny mojego najcudowniejszego chrześniaka, ślub, utrata pracy, i znów nowa praca...
Mam cichą nadzieję, że nadchodzący rok będzie spokojniejszy i łatwiejszy. Oczywiście, nieuniknione jest, że zdarzą się rzeczy i sprawy nie planowane ale chce dać im radę bez nadmiernego stresu, płaczu i nerwów.
Kochane, życzę Wam spokojnego i szczęśliwego nadchodzącego roku ! ;*
Obyśmy WSZYSTKIE za rok piły Piccolo z małym Bąbelkiem w ramionach
))
A wiec tak : dziekuje za komentarze pod zdjeciem
juz myzlalam ze uzyjecie moje zdjecie w demotywatorach
hahha
dzisiaj wchodzimy w 27tc!!!!7miesiac i 3 trymestr!!! 98 dni do porodu! ( stawiam bardziej na 80
)
Z tesciowa sie uklada, nawet bardzo dobrze..bylo 2dniowe przesilenie ale burza minela tak szybko jak przyszla...nie uwierzycie co nam wczoraj zakomunikowala?
DOSTAJEMY DOM I DZIALKE
nie spodziewalismy sie tego.widac zle odczytuje te kobiecine...to dom jednorodzinny z duza dzialka i ogrodami.dzialki na 2 domy, wlasna ulica..jestem szczerze zdziwiona...i nie powiedziano : DLA PATRYKA....powiedziano : DLA WAS...
do polski nie wracamy ale kawalek wlasnej ziemi jest czyms o czym zawsze marzylismy...o sprzedazy mowy nie ma i nigdy nie bedzie, bo to ojcowizna mojego meza, wiecej warta niz pieniadze. Wiecie jestem naprawde przerazona...jak staralam sie cukrowac itd to tesciowa byla na nie, nigdy nie wspomniala ze cos na kogos przepisze, wrecz przeciwnie...ale odkad jestem szczera i walcze o swoje- dostaje od niej taki prezent...jestem calkowicie rozbita...mozliwe,ze zle oceniam te kobiecine lub biore do siebie zbyt mocno niekotre rzeczy...a wystarczy uprzec sie przy swoim i jest ok
moze o to jej chodzilo? zeby dorosnac? zeby wlasnie miec wlasne zdanie?
nie wykluczam tego.
na dodatek mAZ zakomunikowal, ze jak mamy ziemie...chyba mysli o slubie cywilnym
zyjemy razem od 13 lat, slowo slub nigdy nie padlo z zadnej strony..nie bylo czasu.kocham go nad zycie
i...powiedzial..JAK BOG DA BEDZIEMY JESZCZE MIELI TYLE DZIECI ILE BEDZIESZ WSTANIE URODZIC
jestem szczesliwa 
Zbliża się koniec roku, jedni podliczają, liczą zyski, straty, to co było dobre, co złe, co można było zrobić inaczej, na co się nie miało wpływu... dla mnie rok jak rok, nie był zły, przyniósł to co miał przynieść. Jaki będzie nowy, sama się przekonam...
Wydarzyło się jednak coś... zupełnie przypadkiem, kilka miesięcy temu trafiłam na stronę OF. Poznałam niezwykłe, bardzo ciepłe, sympatyczne osoby, jedne może bardziej, inne mniej ale są obecne gdzieś w mojej pamięci :
* Kielonek * droga N. dziękuję Ci za wszystko, że Ty nie masz mnie jeszcze dość 
* Luger * przeze mnie nazywana Kochanym Lugusiem, właściwie Gosia, niezwykle ciepła osoba
* AniaBe * dla mnie Anusia
* Anna255 * dzięki za świetne obrazki zawsze poprawiają mi humor 
* Ladybird * sympatyczna dziewczynka malinka 
* Rutelka * moja koleżanka po fachu 
* Zelma * życiowa optymistka 
* Natka77 * kolejna życiowa optymistka 
* Sylvka * znaczy się Sylwia 
* Adelo * przepędź mendę endometriozę, kibicuję z całego serca 
* Goździnka * Natalka, ściągaj męża do domu z tej ciężarówy 
* atka666 * wierzę, że dla Ciebie też zaświeci słońce po tylu latach. Kibicuję Ci mocno.
* MartaNE * będzie dobrze, wierzę w to
* Magda_lena88 * szczęśliwego rozwiązania, rośnijcie zdrowo
* Kotlet * zainspirowałaś mnie do Nowenny, szczęśliwego rozwiązania
* ewka80 * pij te zioła 
* novaa * działamy dalej 
* deszczówka * spuść na nas staraczki deszcz szczęścia i radości 
* bobofrucik * fajna, wesoła dziewczyna, wymiziaj psiaka 
* Bączek * powodzenia w nowej pracy
* Butter * głowa do góry !
* siasiula13 * dzięki za świetne obrazki
* latte * rośnijcie zdrowo do samego końca, żeby tu nie było żadnych niespodzianek!
* kis * dbaj o siebie i maleństwo 
* Julka24 * koleżanka po fachu 
* hipisiątko * wierzę, że wam się uda. Musi!!
* pp2018 * dobre słowo zawsze w cenie 
* Ledy * już mi się podoba ten Twój sielski klimat
pozdrów konie 
* Angelike * do Ciebie też zawita szczęście, zasługujesz na to 
* mia6 * bądź dobrej myśli 
* Kati86 * ciesz się z małych rzeczy, wymiziaj pieska 
* landryneczka * spotkamy się kiedyś w Kielcach 
* Otylka * dzięki za czytanie mojego pamiętnika, wiem po wpisach, że zaglądasz 
* Sonia86 * jw. miło, że wpadasz 
* Terraska * emigrantko, niech Ci się wiedzie tam daleko za granicą 
Pamięć mam dobrą, czasem zawodzi, wiem, że nie wszystkie z was wymieniłam. Dziękuję, że wpadacie, komentujecie, kibicujecie mi bardzo gorąco. Słowa wsparcia, pocieszenia są nieocenione. Wszystkim serdecznie dziękuję, życząc jednocześnie szczęśliwego Nowego Roku 
Mam nadzieję, że będziecie również obecne ze mną w styczniu. Oj wtedy też będę potrzebować słów wsparcia. Wiem, że mogę na was liczyć 
Teraz czas na kilkudniowe wyciszenie, muszę zabrać się w końcu do pracy i zrobić to co dłużej czekać nie może
Nie chce mi się ale cóż muszę...
Pada śnieg 
ps. Oczywiście, że byłam naiwna, nie ulega wątpliwościom, że nic z tego. Oj pusta głowa Alusia pusta 
Ciąża zakończona 30 grudnia 2014
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2014, 20:14
Nie ma to jak na sylwestra dostać tak znienawidzony i niechciany okres... stary rok kończę w kryzysie, nowy rok przywitam w takim samym nastroju. Nie wróży to nic dobrego. Po prostu super... Nie wiem, jak dziś dam radę wytrwać na imprezie.
Kiedy w końcu coś się zmieni w tek kwestii? Czy raczej powinnam się pogodzić z tym, że nigdy?
Hej dziewczyny mam do was pytanie otóż czy jeśli mam brązowe plamienie to mam liczyć ze to jest pierwszy dzień cyklu?pierwszy raz mam takie plamienie ale to pewnie przez luteine.wogole to poraźka totalna bi nie dam rady w styczniu podejść do inseminacji gdyż poprzestawialo mi się z okresem i wychodziło by tak ze musiałabym wziąść tydzień urlopu co jest niemożliwe
masakra!!!! To prawda że jaki sylwester taki cały rok w tamtym roku też miałam beznadziejny sylwester przed telewizorem w pizamie i w tym roku to samo niestety :@
Ostatni dzień roku. Zebrało mi się na przemyślenia i podsumowania, choć nigdy tego nie robię
Zastanawiałam się czy byłabym dziś tu gdzie jestem, gdyby coś w moim życiu potoczyło się inaczej. Czy leżałabym teraz na kanapie, z morzem na wyciągnięcie ręki, gdyby nie stało się to się stało. Mam ogromny żal do świata za to cierpienie, ale próbuje się z nim pogodzić. Walczę o naszą rodzinę i wiem, że musi być kiedyś lepiej:)
Szczęśliwego Nowego Roku:) Spełnienia marzeń, wytrwałości w dążeniu do celu i spokoju ducha w walce o małe Szczęście 
8cs
Zastanawiam się gdzie się podziała moja owulka.. Zabawne, że się martwię brakiem jakichkolwiek linii na moim wykresie...
No i nadszedl sylwester- w ogole tego nie czuje... @ jak nie bylo tak nie ma
biust jak pamela
ale na dzisiejsza impreze idealnie bo bedzie mi pasowal do sukienki
a poza tym zero objawow @ wiec oby juz nie przyszla... ale z moim szczesciem pewnie za kilka dni okaze sie, ze niestety ale znowu nic z tego.
Zostalo niecale 12 h do Nowego Roku wiec zycze Wam wszystkim duuuzo dzieci w tym Nowym 2015 r
zeby byl duuuzy przyrost naturalny 
MARTII trzymam mocno kciuki, aby ten Nowy Rok przyniosl to Wasze wymarzone dzieciatko 
Powodzenia!
I milej zabawy sylwestrowej 
Nie postanawiam, że w 2015r. zostanę mamą. Postanowić to ja sobie mogę, że nie będę pić kawy..
Dziś będę życzyć sobie i mojemu mężowi, żeby dane nam było w nadchodzącym roku zostać rodzicami. Mam nadzieję, że Bóg ześle na nas błogosławieństwo potomstwa..
..o tym właśnie będę marzyć w nadchodzącym roku...zobaczyć dwie kreseczki na teście, a po 9 miesiącach cieszyć się z upragnionego i wymarzonego dzidziusia.
Achhh
jestem pełna nadziei i dobrych myśli 
31dc cykle mi sie wydluzyly, co mnie martwi:~( cisza zero plamnien brzuch boli, a @ nie ma.W tym nadchozacym Nowym Roku zycze wszystkim spelnienia wszystkich mazen:))))) sobie tez:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2014, 13:17
Dziewczynki z okazji Nocy Sylwestrowej Chcę Wam złożyć Najszczersze Życzenia!!!
Aby ten Rok 2015 był dla Nas Wszystkich Starających Się Szczęśliwym Rokiem... Abyśmy Ujrzały te dwie wymarzone kreseczki na teście, aby nasze choróbska ustąpiły,a dzieci urodziłe się zdrowe 
Szczęśliwego Nowego Roku Dziewczyny, oby był szczęśliwy niż poprzednie 
Dziś już totalnie niczego nie ogarniam ;/
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.