Jutro mam USG prawdopodobnie prenatalne. Mówię prawdopodobnie, bo ciąża wg USG jest młodsza o 2 tyg., wiec ciekawe czy dzidzia będzie na tyle duża, by ją dokładnie zmierzyć i zbadać. Denerwuje się troche, czy wszystko będzie ok. Oby już było szczęśliwie po wszystkim.
Panie Jezu, chroń moje dzieciątko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 13:43
Puk puk, to sem ja:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/79250bf4a868.jpg
Jakoś 140 uderzeń
ponad centymetr i sobie rosnę!
Macica dwurożna że hej, w drugim rogu pojawił się pseudo pęcherzyk więc może się okazać że będę lekko plamić, ale to mnie na razie nie martwi
mamy super serducho
Co u mnie w sumie nic nowego czekam na to co ma się wydarzyć chociaż strasznie boli mnie podbrzusze od dzisiaj i nie umiem się załatwić, kawa hmm jak ma za dużo mleka a taką zawsze pijałam to mnie odrzuca pół kubka z bidą wypijam.. Zobaczymy co będzie oby dobrze
BETA 2339.35 - zacnie 
Dzien 8
Rocznica i juz po
Sobota bardziej pracowita , za to wczoraj pelen luz. Co prawda nie bylo sniadania w lozku, poniewaz nasz gosc po wypiciu paru glebszych , zawsze u nas nocuje, ale i tak bylo milo. Na szczescie szybko sie zmyl po sniadaniu i nastalo blogie lenistwo.
Tak jak zapowiedziala mi wczesniej tesciowa mojej siostry, mielismy niespodzianke 
Stwierdzam, ze moja siostra ma nierowno pod sufirem i w sumie szawgier tez , bo jej na to pozwolil. Otrzymalismy ( a raczej otrzymujemy caly czas do jutra chyba ) bozonarodzeniowy serwis obiadowo sniadaniowy !!!!! BOZONARODZENIOWY !!!!!! Wszystko dlatego,ze ogladalysmy sobie razem przed swietami takie kolekcje i mowilysmy ,ze fajnie by bylo kiedys miec cos takiego. Mi oczywiscie chodzilo o jakies talerze czy misy do podawania jedzenia a nie do jedzenia na nich. Trzeba do tego dodac ,ze ksztalt i nadruk na tej zastawie nie zostal zmieniony od czasu powstania tej firmy czyli od 1938 roku. Wiodomo oczywiscie co za tym idzie - kasa !! to cholerstwo jest drozsze niz chinska porcelana.
Moj malzonek skwitowal tylko,ze skoro chcieli wydac nan nas tyle pieniedzy, mogli nam dolozyc do lekow
byloby praktyczniej. OJ ten moj maz...... zawsze taki bezposredni..... ale oczywiscei tylko do mnie
na poczatku tez myslalam o tym ,zeby to spowrotem odeslac, ale slyszalam w Magdy glosie jaka jest podjarana jak mi pozniej opowiadala o tym prezencie jak go wybierala, Zapytala mnie czy sama bym sobie to kupila- oczywiscie ze nie !! odpowiedzialam- ja jestem bardziej praktyczna i wybralabym chinska porcelane 
ona a na to - no wlasnie
o to mi chodzilo- no to jak jej o to chodzilo, to zostawie to , niech jej bedzie. Nie bede jej robic przykrosci.
TAK, rzyznaje sie bez bicia - jestem wrednana. Nie lubie dostawac czegos , co mi sie nie podoba i nie przyda mi sie do niczego i zamiast zeby trzymac za zebami- poprostu o tym mowie
Probuje z tym walczyc, ae kiepsko mi to wychodzi 
Z zapisek staraniowych
Bole burza wystepuja codziennie w porach popoludniowo -wieczorowych. Dochodze jednak do wniosku, ze to leki. Od soboty wieczotra dolaczyly jeszcze pobolewania glowy - to tez chyba leki. Nie sa to jakies ciezkie bole, wiec narazie nie pakuje w siebie zadnych lekow przeciwbolowych. Zastrzyki wcale nie sa takie straszne i z dnia na dzien, moja meska pielegniareczka robi je z wieksza wprawa 
Sluz zaczyna mi sie robic podobny do plodnego- nie jestem ekspertem, ale to chyba znak sygnal, ze @ jest za rogiem. Teraz juz moze sobie przychodzic, dzis wieczorem reszte lekow dojedzie z New Orleans.
sporo mnie tu nie było.....II kresek dalej nie ma..wyniki meza dobre...moje tez...zrobiłam nawet amh(srednio dobre ale jest) i lekarz powiedział ze on nie wie czemu nic sie nie dzieje i ciazy nie ma..zaproponował zeby miesiac dwa odpoczeła od tego wszystkiego....a pozniej..nie wiem co bedzie pozniej:( chce namowic meza na adopcje...moze sie uda...wogole szykuje sie sporo zmian...po pierwsze dostalam umowe na stale...a po 2 szukam z mezem mieszkania..najpierw do wynajecia a pozniej sie zobaczy...no chyba ze moi rodzice sie zreflektują i zaproponują działke to wtedy moze zadecydujemy troszke inaczej..
Matko jedyna jak mnie te sutki bolą
nigdy, przenigdy takiego bólu sutków nie miałam:/ owszem przed okresem pobolewały mnie piersi, ale piersi a nie sutki... no i nie tak mocno! Mąż dziś dotknął mnie po piersi to aż zawyłam z bólu:( od razu stwierdził "na pewno jesteś w ciąży"... ehh chciałabym ale dziś dopiero 5dpo i nie wydaje mi się, żebym tak wcześnie miała jakiekolwiek objawy... Nic poza tym bólem mi nie dolega, kompletnie nic... Czy to możliwe, że to jednak objaw ciąży ?
Niespodziewane wolne trzy godziny w środku dnia! Ale to fajne. Wróciłam sobie do domu - dawno nie byłam w domu, w tygodniu, o 15. Niestety na 17 do drugiej pracy - taki fach, że raczej pracuję popołudniami.
Tak sobie myślę, że może nie mamy dziecka, bo za dużo tej pracy? Nie ma dla niego miejsca? Może organizm czuje...
Mam nadzieję, że w tej pracy tkwi problem, bo z końcem roku złożyłam wypowiedzenie - pracuje w sektorze państwowym do końca lutego, a od marca już tylko prywatny gabinet
Trochę się boję, czy z tego wyżyję, ale przynajmniej czasu będzie znacznie więcej. A przeżyć przeżyję, tylko może trzeba będzie trochę oszczędniej.
według beli i owulacji 11 tydzień i 1 dzień
Jutro idę na prenetalne hm tak się zastanawiam bo 11 dni temu moje maleństwo miało 3 cm a jak będzie jutro załapię się na prenetalne czy przesunie mi je ciekawa się jestem bardzo ... Ale dobrze mam jutro o 11.40 termin jak ten czas leci dopiero co zaszłam w ciąże a to już 11 tydzień do porodu tylko jeszcze 29 tygodni już niebawem 
Mamuś ja jestem wielkości jaja kurzego, mam 44-60 milimetrów, ważę około 8 g, ale potrafię już przełykać i kopać i zaczynają mi rosnąć paznokcie. Moja główka stanowi prawie połowę długości całego ciała i widać już wyraźny zarys kręgosłupa. Jeśli masz w tym tygodniu Mamuś wizytę kontrolną, lekarz w czasie badania będzie mógł już wyłowić szmer pospiesznego bicia serca które Ty już słyszałaś 11 dni temu przy pomocy specjalnej przystawki do USG, zwanej aparatem Dopplera. Specjaliści twierdzą, że słyszalny dźwięk bicia serca w tej fazie to najważniejszy znak, że ciąża rozwija się prawidłowo.Bo ja cały czas rośnę mamusiu
Patrzę na to małe stworzonko radośnie gaworzące na macie. Patrzę jak usmiecha się do zabawek, pokazuję mu swoją twarz, a na jego buźce pojawia się najpiekniejszy usmiech na świecie. Zaczyna mi opowiadać w swoim języku wszystkie swoje przemyslenia. Te migdalowe oczka wpatrują się we mnie z taką radością i ufnością, że to aż niewiarygodne dla mnie. Jest cudem- abosulutnie doskonałym stworzeniem. To małe, śliczne dzieciątko mieszkało w moim brzuchu? Naprawdę? Ja go urodziłam? Powstał ze mnie? Ze wzruszenia łzy mi lecą :)Najcudniejsze jest to, że choćby był najbardziej zmęczony, zapłakany z powodu bólu brzuszka, cokolwiek by mu nie dolegało wystarczy, że mu się pokażę, odezwę i uśmiechnę. Jego buźka od razu się rozpromienia. To jest niesamowite! I tak mu czasem mówię "synku, mimo wszystkich trudności urodzić cię i wychowywać to dla mnie zaszczyt!" 

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 16:01
Przed chwilą obejrzałam na VOD serial Odyseja życia (trochę zamierzchłe czasy, bo 2005 rok), ale na koniec po narodzinach spłakałam się jak głupia
19DC
W tym cylku nie korzystamy z usług szarlatanów , jak gina zwie mąż.
Sami działaliśmy w środku cyklu. Co ma być to będzie. Dziś już mikroskop nie pokazał paprotek, więc dajemy sobie odpoczynek od starań.
W międzyczasie miałąm rozmowę o pracę i byłam na 3 spotkaniu - 3 etapie. Ciekawe czy się uda?
Jestem blisko, tylko nie chcą dawać umowy o pracę , tylko trzeba założyć działalność od razu.
A jak zajdę w ciążę, to czy będą chcieli dalej ze mną współpracować? A może zostawią mnie z moją firmą?
Co za dziwne czasy nastały , że 32-letniej kobiety nikt na uczciwą umowę nie chce przyjąć.
I niestety. Okresu okresem nazwać jeszcze nie mogę, ale pojawiło się plamienie i ból jakby miesiączkowy. Ależ mi przykro. Ten cykl był bardzo luzacki. Nie zastanawiałam się nad niczym, działaliśmy spontanicznie, ale bliżej @ czułam się jakoś inaczej. Nie bolał mnie brzuch, tylko piersi i to niewiele w porównaniu z tym co dzieje się normalnie.
A tu klops.
smutno.
Dziś wizyta u lekarza. Byłam i wróciłam załamana. Zaczęłam monitoring cyklu i okazało się, że nie ma pęcherzyka. Cykl bezowulacyjny. Ten ból, który poczułam po wyjściu z gabinetu przywołał wszystkie złe wspomnienia. Łzy znów leciały jak oszalałe nie mogłam się uspokoić. Po mału brakuje mi sił. No cóż pozostaje mi czekać na następny cykl, może będzie dobrze.
22 dzień cyklu
8 dni po owulacji
i prawdopodobnie pozytywny test ciążowy... dla mnie zupełnie nierealne, nie mogę uwierzyć, że mogło się udać. Jutro beta i wszystko będzie jasne.
Powiedzialam wczoraj S, ze opisalam jego talent kulinarny na OF. Najpierw sie troche oburzyl, ze jak to tak, tak po prostu opisalam ze on ma jakies wady? Przeciez o tym nikt nie musi wiedziec. A najlepiej, jakbym ja sama tez zapomniala
No i przeciez on doskonale wiedzial, ze jajka bez skorupek, tylko tak sie wtedy zamyslil
I ze brownie z mojego przepisu wyszlo dobre przeciez, to talent ma 
Po pol godziny mu przeszlo i zaczal wykazywac syndrom Gwiazdora
Dopytywal, czy ktos cos napisal, jakie komentarze
Caly sie napuszyl, ze ktos uwaza, ze jest cudowny (Fesia, dzieki Tobie
) Przygode z ciastem marchewkowym uwazam zatem za udana.
Wczoraj wieczorem byl tez u nas "znajomy". Nie przepadam za nim i niespecjalnie mialam ochote wychodzic czy pic wino, ale to zastepca szefowej mojego S, wiec nie chcialam oponowac. Zaprosil nas do restauracji, a wlasciwie wloskiej pizzerii. Juz wczesniej powinnam byla byc czujna, bo niezle nas w lato urzadzil, o czym napisze pod spodem*
W pizzerii nie zarezerwowal stolika, wiec oczywiscie nie bylo miejsc - w zwiazku z czym zaproponowal "To nic, wezmy na wynos i chodzmy do Was". Troche mnie zatkalo. Spojrzalam na S, on na mnie... Przytaknal, bo co mial biedny robic... Pizze na wynos kosztowaly w sumie 30EUR / 3 sztuki. Zostalismy zaproszeni "I invite you for a dinner", wiec naturalnie wydawalo mi sie, ze sie szarpnie na te 30 EUR. Ku memu zdumieniu facet wyciaga swoje 10 EUR i mowi do S, ze jego kosztowala 9,50 EUR i ze nie musi mu 50 centow oddawac. Myslalam, ze zemdleje z wrazenia (szkoda, ze to nie objaw ciazowy...
). Bylam w glebokim szoku, bo z tego co wiem on zarabia okolo 7.000 EUR na miesiac na reke, co przy moich zarobkach jest suma kosmiczna... Moj S powiedzial, ze nie trzeba, ze zaplaci za wszystkich - a ze ja w bojowym nastroju bylam, to wyciagnelam 50 EUR z portfela (dobrze, ze zabralam ze soba!), usmiechnelam sie i powiedzialam, ze jak nie ma teraz gotowki to ja mu zasponsoruje te pizze z mojej niezbyt okazalej pensji sektora prywatnego. On sie zaczal smiac, zakladam, ze potraktowal to za niezly zart z mojej strony - ale dal za siebie zaplacic... Slowo sie rzeklo, poszlismy do nas, gdzie "znajomy" stwierdzil po kolacji z naszym winem, ze on chetnie sprobuje ciasta marchewkowego, ktore stoi na blacie w kuchni! Noz myslalam, ze gada udusze!! Co za bufon.
Juz czekalam na komentarz, ze lepsze ciacho robi jego mama... ale na szczescie nic takiego nie padlo w rozmowie. Facet 35+, w miare przystojny, dobrze zarabiajacy, wyksztalcony - a mimo to calkowicie rozumiem czemu nie ma zadnej kobiety... Ja moze i rozumiem, ale z rozmowy wynikalo, ze on sam chyba jednak nie za bardzo 
Jak sie domyslacie, szybko Pana pozegnalismy i przeszlismy do ciekawszych rzeczy w sypialni 
* Latem pojechalismy moim autem 100 km od naszego obecnego miejsca zamieszkania do sadow owocowych po jablka (mozna zbierac samemu). Uparl sie, ze chce zbierac z nami, nie do wlasnego koszyka... Nie mialabym z tym problemu, gdyby nie to, ze rzucal nimi tak ze poobijal polowe (a takie poobijane dlugo nie wytrzymaja w spizarce). Zwrocilam mu uwage raz, drugi... Wkurzona bylam niesamowicie - ale to nie byl koniec! Otoz na sam koniec, jak przyszlo do placenia, stwierdzil, ze on jednak jablek nie potrzebuje i zebysmy je sobie wzieli (25 kg razem!!). Ale fajnie bylo zbierac razem i za rok musimy to powtorzyc! Ja bylam pewna, ze on sobie wezmie ta swoja czesc, a nie ze "pomaga" nam obijajac te, ktore delikatnie wkladamy do koszyka... Ani sie nie dorzucil na paliwo, ani za jablka... W koncu wzial sobie od nas laskawie jakies 2 kg za darmo, bo i tak tyle kg by sie zepsulo - chcialam tak maks 10-15 kg na przetwory... Skad, no skad sie biora tacy pseudofaceci?
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2015, 17:50
Wieczne kłótnie, pretensje, wypominanie.
Ciągły niedobór kasy.
Brak dziecka.
Brak swojego własnego mieszkania.
Widmo szpitala, które ciąży nad moją mamą (Biedna, całą noc wymiotowała ale uparciuch nie pozwoliła zadzwonić po pogotowie. Rano siłą wypchałyśmy ją z siostrą do lekarza na badania. Pielęgniarki widząc Jej stan olały kolejkę. Okazało się, że ma coś z wątrobą i stan zapalny trzustki ;/ )
A od drugiej siostry dostałam zjebe, że dlaczego poszłam do psychologa zamiast iść z mamą. A no dlatego, że tamta siostra sama wyszła z inicjatywą, że zadzwoni do lekarza i pójdzie z mamą biorąc szybciej urlop (gdyby nie mogła to by powiedziała przecież i bym sama poszła). A gdyby nie te dzisiejsze spotkanie z panią psycholog to by mnie już na pewno nie było na tym świecie. Już od kilku dni chodzę wkurwiona na cały świat, a teraz jeszcze takie zarzuty! Trzymam się ostatkiem sił...
Prysznic. Potem Hydroxyzyna i o 17.35 byłam już w łóżku.
Depresja 1000%
10+3
Rano miałam badanie u okulisty. Są jakieś delikatne ubytki w dnie oka, ale dr mówiła, że są tak niewielkie, że nie mam się martwić.
Pogadałam troszkę z ludźmi z pracy. Gratulowali, całowali i cieszyli się razem ze mną. Zebrałam się na odwagę i weszłam do biura. Jakoś nie bardzo chciało mi się tam siedzieć... Chyba tylko z grzeczności tam poszłam.
Wróciłam do domku zjadłam drugie śniadanie... Zemdliło mnie wiec poszłam się zdrzemnąć... Jeszcze nigdy nie spało mi się tak dobrze...
A na obiedzie zjadłam pyzy ziemniaczane... ze śmietaną

BLUE MONDAY i wszystko jasne... Najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. Od rana mnie wszystko i wszyscy wkurwiają! Nie wkurzają - WKURWIAJĄ!! Ci pacjenci i ich głupie pytania!! Jaka ja byłam dziś chamska dla wszystkich. Przyznaję się, ale wcale nie żałuje. Dla mnie tez czasem są ludzie niemili - też mogę mieć zły dzień. Od godz 7:00 do 15:00 robiłam cały czas to samo - faktura z cytologii. Rzygać mi się chciało a cały czas mi się nie zgadzała ilość!! A w międzyczasie te głupie pytania. I jeszcze z nową osobą byłam, która też zadawała pytania - też głupie, bo wystarczyło trochę pomyśleć. KURWA czy to takie trudne?! Ale jestem zła! Jeszcze chciałam wyjść o czasie czyli o 15 to kierownik mi jeszcze robote zostawił no i wyszłam o 16:30.
Zapamiętałam dzisiejszy sen - od dawna albo mi się nic nie śniło, albo nie pamiętałam bo popatrzyłam w okno( akurat tak mamy łóżko ustawione). Śniło mi się że jechałam motocyklem (ja??? motocyklem??
) przez Warszawę. Nie wiem skąd wiedziałam że to Warszawa, ale chyba widziałam pałac kultury. No i zatrzymała mnie policja. Ściągam kask a policjant prosi mnie o dokumenty i pyta czy mam skończone 21 lat, bo dostali info że jakaś niepełnoletnia osoba jedzie. HAHAHA
Ja się śmieję, bo niestety 21 to już dawno było. Mówię że dziękuję za odmłodzenie, ale mam już trochę więcej. Szukam dokumentów. Dowód dałam, prawo jazdy ( nie wiem skąd miałam na motocykl?), a dowody to miałam chyba 4, od różnych pojazdów: od focusa, jakiegoś dostawczego, jakiejś osobówki i od motocykla. Wtedy sie skapnęłam że chyba nie mam ubezpieczenia. Patrze do dowodu a tam 2010 rok, ale znalazłam aktualny. Ufff
Wtedy pan policjant mi podziękował, pożyczył szerokiej drogi i ruszyłam dalej
Dziwne
Muszę sprawdzić co oznaczają te sny.
Nie lubię policji, chcociaż mam sporo znajomych. Mój były jest policjantem... w dodatku tu gdzie mieszkam. Palant totalny ze zrytym beretem. Jak takich przyjmują to nie ma się co dziwić co się dzieje. Naooglądałam się jak go odwiedzałam na szkole. Szkoda gadać...
A zapomniałam dodać że dzwonili do mnie z PLAY że zablokują mi rozmowy bo mam niezapłaconą fakturę z grudnia... że co?!?! Jak ja nie zapłaciłam?? Ok, powiedziałam że dziś zapłacę.
Sprawdzam i faktycznie!! Nie zapłaciłam. Ale to nie mój numer tylko męża. Może i dobrze jakby mu zablokowali, bo nie siedział by non stop na internecie i sprawdzał meczyki. Okzało się że żadnej nie zapłaciłam ( Bo mam na siebie 3 faktury z PLAY: mój internet, Ł. telefon, mój telefon i szwagra internet).
Niech się kończy już ten dzień! JUtro musi być lepszy, chcociaż pewnie się dowiem że w tym cyklu nie było/ nie będzie owulacji, bo jakiś dziwny ten wykres:/
Ehhh... Przejebane jest to życie 
Wpływ różnych leków przyjmowanych przez kobiety na cykl.
Niektóre leki pozostają obojętne i w żaden sposób na przebieg cyklu nie wpływają, inne w sposób znaczący mogą zaburzyć obserwacje lub powodować zmiany w funkcjonowaniu organizmu.
LEKI WYKRZTUŚNE
Preparaty takie jak Gujazyl (i inne zawierające guaifenesin) mogą powodować rozrzedzanie się śluzu szyjkowego dzięki czemu poleca się stosowanie ich także w wypadkach leczenia niepłodności związanej z zaburzonym wydzielaniem śluzu szyjkowego; bardziej płynny śluz, pojawiający się w większej ilości, do tego mocno rozciągliwy, pomaga plemnikom w wędrówce do macicy.
LEKI MOCZOPĘDNE
Leki takie jak Furosemid mogą wysuszać śluz szyjkowy. Natomiast preparaty takie jak Aldactone i Verospiron opóźniają owulację, mogą rozregulowywać cykle i wstrzymać pojawianie się miesiączek.
LEKI PRZECIWBAKTERYJNE
Jest grupa leków które nie mają bezpośredniego wpływu na cykl i można je bezpiecznie stosować. Są to: penicyliny, cefalosporyny, aminoglikozydy, glikopeptydy, polimyksyny. Jeśli doszłoby do wtórnego zakażenia dróg rodnych podczas ich przyjmowania, pojawiające się upławy mogą zakłócać obraz śluzu szyjkowego.
LEKI PRZECIWHISTAMINOWE
Clemastinum, Promethazine, Diphergan mogą zagęszczać i wysuszać śluz, ale nie będą wpływać na temperaturę. Cleratine, Zyrtec, Peritol mogą opóźniać owulację. Aviomarin może osłabić wydzielanie śluzu; działanie będzie silniejsze w wypadku dłuższego zażywania preparatu.
LEKI PRZECIWBÓLOWE
NARKOTYCZNE, tj. zawierające kodeinę: Solpadeine, Nurofen Plus, Efferalgan Codeine, Ascodan, Antidol; zawierające morfinę: Doltard, Sevredol – mogą opóźniać skok temperatury, powodować wysychanie śluzu, podwyższać poziom prolaktyny (powiększenie gruczołów piersiowych i mlekotok)
NIENARKOTYCZNE, tj. kwas salicylowy i jego pochodne: Polopiryna, Aspiryna, Upsarin C - mogą bardzo mocno nasilać krwawienie miesiączkowe. Natomiast preparaty zawierające paracetamol - Apap, Paracetamol, Panadol, Efferalgan mają nieznaczne działanie na cykl. Leki z metamizolem (Pyralgin), ibuprofenem (Ibuprom, Ibum, Nurofen), naproxenem (Aleve), diclofenakiem (Voltaren), ketoprofenem (Ketonal, Profenid) – mogą opóźniać owulację i zaburzać objaw śluzu.
LEKI ZWIĄZANE Z TARCZYCĄ
HORMONY TARCZYCY (preparaty takie jak Euthyrox, Novothyral, Letrox, Eltroxin) oraz LEKI PRZECIWTARCZYCOWE (Thyrosan, Metizol) podwyższają poziom niższych i wyższych temperatur w cyklu i mogą powodować wyraźniejsze objawy płodności.
KORTYKOSTEROIDY tj. Celestone, Depo-Medrol, Dexamethason, Encortolon, Hydrocortisonum, Polcortolon, Cortineff, Solu-Medrol - mogą zatrzymać lub opóźnić owulację i spowodować nieregularne krwawienia lub ich zatrzymanie.
HORMONY PŁCIOWE I ŚRODKI WPŁYWAJĄCE NA ICH WYDZIELANIE
ESTROGENY (Estrofem, Ovestin, Ortho-Gynest, Systen 50, Estraderm TTS) mogą nieznacznie obniżać PTC, powodować zmiany w szyjce macicy (otwieranie, unoszenie, miękkość), napięcie i obrzęk piersi, osłabienie libido, nasilenie PMS, hamowanie owulacji i opóźnienie miesiączki, krwawienia i plamienia, może nastąpić produkcja śluzu podobnego do płodnego.
PROGESTAGENY (Progesteronum, Provera, Primolut Nor, Orgametril, Kaprogest) mogą powodować hamowanie jajeczkowania, zatrzymanie krwawień miesiączkowych, pojawienie się krwawień śródcyklicznych, mogą zmieniać charakter śluzu i szyjki macicy na takie o cechach niepłodnych, podwyższać PTC utrudniając rozpoznanie skoku temperatury.
STYMULATORY OWULACJI (np. Clostibegyt) mogą powodować zmniejszenie ilości płodnego śluzu i nietypowe zmiany w szyjce macicy.
ANTAGONIŚCI GONADOTROPIN (np. Danazol stosowany przy leczeniu endomtriozy) mogą hamować owulację i zakłócać objawy płodności.
LEKI PSYCHOTROPOWE
PRZECIWLĘKOWE tj. Oxazepam, Relanium, Valium, Elenium mogą (w bardzo rzadkich przypadkach) opóźniać owulację i miesiączkę; Spamilan dodatkowo może powodować plamienia i mlekotok.
PRZECIWDEPRESYJNE inhibitory wychwytu serotoniny tj. Bioxetin, Velafax, Seroxat, Rexitin, ParoMerck, Efectin, Asentra oraz leki trójpierścieniowe i czteropierścieniowe tj. Amitryptylium, Doxepin, Imipramin, Pramolan mogą opóźniać owulację, powodować osłabioną produkcję śluzu lub występowanie ciągłego śluzu o charakterze niepłodnym, wywoływać cykle bezowulacyjne, powodować mlekotok i obrzęk piersi oraz występowanie krwawień śródcyklicznych.
PRZECIWPSYCHOTYCZNE preparaty tj. Fenactil, Promazin, Mirenil, Thioridazin, Haloperidol, Chlorprothixen mogą podwyższać PTC, opóźniać owulację i oznaki płodności, powodować mlekotok i obrzęk piersi; lek Lithium carbonicum powoduje zmiany związane z funkcjonowaniem tarczycy ze względu na zawartość litu: zmiana poziomu niższych i wyższych temperatur oraz wydzielania śluzu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 07:51
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.