Ehh,niewiem co jest ze mna..w piatek wrocilam ze szpitala..niby tam nic niewyszlo..crp w normie i inne tez dobre..weekend byl ok,a wczoraj znowu wymiotowalam..wogole dzisiaj jakas taka oslabiona jestem..mam 36.6 wiec temperatury nie mam..
Slyszalam ze niektore tak wymiotuja po witaminach..bo w niektorych jest duzo zelaza..ja biore prenatal duo i tam jest 60mg zelaza..
Ale wiem tez ze pewien % kobiet wymiotuje cala ciaze.
Boze,dlaczego zawsze cos 
Jak juz sie troche uspokoilam..bo naczytalam sie o tej "jasnej plamce" co jest w obrebie lewej komory serca synka,ze niektore dzieci tak maja,czesci z nich ta plamka zanika sama podczas ciazy,a u innych zostaje..ale nie niesie nic za soba..cale szczescie.. To teraz znowu zle sie czuje..
Ale mam nadzieje ze to minie.. Najwazniejsze zeby tylko synek nie ucierpial na tym..
Mam jeszcze pytanie czy przechodzilyscie toksoplazmoze?
Bo wczoraj sie naczytalam o niej i teraz cholernie sie boje.. Niby uwazam na wszystko i dokladnie myje..ale jak wiemy nie da sie tego w 100% uniknac..
Tak myslalam wczoraj o ciotce meza ponad 40letnia kobieta urodzila corke 30grudnia 2014 ale w ciazy zarazila sie toxo niewiem tylko czy w 2czy 3trymestrze..do konca brala abtybiotyk i niby z dzieckiem ok..ale wiem ze rozne te wady i w ogole moga pojawic sie po roku 5,10,20 latach..
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 13:39
25 tydzień,4 dzień 
taki króciutki wpis bo dziś nasze małe święto
STUDNIÓWKA

a tu nasz brzuszek 
____________________
________________
Jeszcze 





i będziesz z nami synku ....rośnij kochanie 
i u nas zaczęły się remonty,mąż już odświeżył łazienkę,teraz zabiera się za kuchnię,pokoik małego na deser 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2015, 20:37
Taki cytacik akurat na dziś:
"Nie wyobrażam sobie mężczyzny, który zniósłby dziesięciokilometrowy bieg w pełnym uzbrojeniu podczas okresu i nie zemdlał. Niektórzy mdleliby już na sam widok krwi. Jestem prawie pewny, że gdyby mężczyźni mieli „swoje dni”, byłyby to z pewnością dni wolne od pracy. Zagwarantowane odpowiednią ustawą lub najlepiej dekretem."
Janusz Leon Wiśniewski (uwielbiam) - Czy mężczyźni są światu potrzebni?
30 tydzień (29+6). Jutro zaczynamy 31 tydzień ciąży i 8 miesiąc! Matko, jak ten czas goni...
Najpierw aktualizacja brzuchowa. Ja w 29 tygodniu:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ccbf9df6d12a.jpg
Brzuch już znaczny i robi się coraz większy!
Swędzi mnie, bo się rozciąga. Smaruję go, na razie nie mam żadnych rozstępów na szczęście, ale oczywiście liczę się z tym, że mogą się jeszcze pojawić.
Wizyta z 5.01 wskazała na to, że nadal jest wszystko ok. Wszelkie parametry w normie, nie ma się do czego przyczepić. Tylko ten ból spojenia... Mój gin to trochę bagatelizuje, a ja wolałabym to sprawdzić. Dlatego w piątek idę na wizytę do ortopedy, do którego namiar dostałam nie od mojego lekarza, a od lekarza ze szkoły rodzenia, który miał wykład u nas. Już przez telefon słyszałam, że to dobry specjalista, zmierzy moje spojenie przez usg i będzie wiadomo, czy ten ból to tylko ból i takim pozostanie, czy jednak spojenie rozeszło się za bardzo i konieczna będzie cesarka... Wolałabym rodzić oczywiście sn.
Chodzimy na SR i bardzo sobie to chwalimy. Zajęcia są często, bo 3 razy w tygodniu po 2 godziny, a w poprzednim było aż 4 razy. Ale dajemy radę. Co spotkanie jest gimnastyka (raz dla samych kobiet i 2 razy dla par) i teoria. Było już o aktywnym porodzie, o metodach radzenia sobie z bólem, o karmieniu, chustach, ciąży i połogu, o zdrowym żywieniu. Naprawdę wiele nam dają te zajęcia. A takim bonusem jest słuchanie serduszka dziecka detektorem tętna co zajęcia
Jeszcze 3 tygodnie, a SR kończy się wycieczką na oddział.
A my coraz intensywniej przygotowujemy się do przyjścia Dzida na świat. W weekend malowanie, na początku lutego w końcu poważniejsze zakupy - łóżeczko+materac, kosmetyki, koszule do szpitala. Mniej więcej w drugiej połowie miesiąca chcemy zamówić wózek - teściowa robi nam prezent
No i czas zleci.
Mam nadzieję, że do końca ciąży ogarniemy też temat imienia, bo nadal nic konkretnego nie przychodzi nam do głowy 
Dziś zakupiłam zioła i zrobiłam mieszankę o. Sroki, wieczorem zaczynam popijanie
Udało mi się też dostać Dong Quai, mam nadzieję, że z Macą się nie pogryzie. Oby tylko wytrwałość i konsekwencja była, bo to w ziółkach podstawa.
Dziś też jeszcze raz analizowałam swoje wyniki wykonane w 3dc :
Prolaktyna 7,44 ng/ml 4,79-23,30
FSH 4,77 mlU/ml 3,03-8,08
LH 3,51 mlU/ml 2,39-6,6
Testosteron 35,98 ng/dl 9-109
DHEA-SO4 274,30 95,8-511,7
Wolny testosteron 2,76 pg/ml 0-4,1
Androstendion 2,29 ng/ml 0,75-3,89
17-hydroksyprogesteron 0,51 ng/ml 0,2-1,3
Wydają się w normie, nie wiem tylko jak interpretować FSH i LH i czy testosteron nie jest rzeczywiście za wyskoki, bo tak mi powiedziała pani w laboratorium...
Ciąża rozpoczęta 20 grudnia 2014[/b
to jest chyba sen!!!!!!!!!!!!!!
jeszcze wczoraj androlog powiedział, że z takimi wynikami nie mamy ŻADNYCH szans na zapłodnienie a dzisiaj na dwch testach dwie tłuste kreski!!!!!!
nie wierzę!!!!!!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 15:09
Byłam dziś w pracy dostarczyć kolejne zwolnienie i oficjalnie powiedziałam, że jestem w ciąży bo do tej pory wiedział tylko szef i grono bardzo zaufanych osób. Nie spodziewałam się, że zostanie to tak miło przyjęte
. Zostałam wyściskana i dowiedziałam się, że od dłuższego czasu czekali na takie nowiny. Koleżanka się śmiała, że podsiadałam często naszą poprzednią ciężaróweczkę i dlatego zaszłam. I teraz twierdzi, że będzie podsiadać mnie
. Z mniej ciekawych rzeczy to zaspałam na badania
. Cóż zdarza się zrobię jutro i tak muszę jechac do internisty po skierowanie do neurologa więc się zmobilizuję
. Mdłości nadal są ale jakoś dają żyć. Dziś mój TŻ stwierdził, że wyskoczył mi brzuszek no i po zrobieniu zdjęcia okazuje się że rzeczywiście jest sporo większy niż w zeszłym tygodniu
na razie to gastro ciąża ale jest śmiesznie 
Ogłaszam wszem i wobec właśnie mija rok jak rzuciłam nałóg nikotynowy!!!!!
można?można tylko trzeba chcieć
było naprawdę trudno były wzloty i upadki ale się nie poddałam
zyskałam baaaaardzo dużo a przedewszystkim lepsze zdrowie :-)a tym co rzucają muwię że warto bo różnica bez peta jest mega ogromna 
ojejku to już jutro wizyta kwalifikacyjna jak ja się boję że znowu coś wymyślą
(Proszę Boga żeby jutro o mnie pamiętał.....
Witam po fioletowej stroni mocy 
Dzisiaj w 32 dc zrobiłam test dla uspokojenia nadziei która zaczęła się tlić, że @ powinna być wczoraj a jej nie ma.
W głowie huczały słowa lekarza z wczoraj, że długa droga przed nami, że leki, że inseminacja, że invitro…
ale mimo tego że po owulacji lekarz z kliniki leczenia niepłodności nie dawał żadnych szans na ciążę w najbliższym czasie zrobiłam test. Tylko po to, że się ostudzić i spokojnie czekać na @. Wczoraj mieliśmy trudną rozmowę i zdecydowaliśmy, że jak za 2 miesiące nie będzie poprawy wyników podejdziemy do invitro a tutaj tai prezent od Boga/ losu!!!
Oby tylko wszystko się dobrze rozwijało!
Z objawów jedynie piersi XXL oraz ciągłe uczucie od 3 dni, że właśnie przyszła @- ale tak mam co miesiąc więc nie brałam tego do siebie 
Wczoraj byłam u lekarza. Jak powiedziałam, że pęcherzyk w dniu IUI miał 27 -28 mm i IUI się nie powiodło, to powiedział, że pęcherzyk był przerośnięty - czyli zespół luteinizacji niepęknietego pęcherzyka graffa. Daje to pozorne wrażeie cyklu dwufazowego, bo uwalnia niewielką ilość progesteronu w wyniku czego jest wyższa temperatura. I tak jakoś trafiło na ten cykl z IUI....hm:/ Wczoraj 12dc. Na usg nie ma już pęcherzyka, za to widoczne ciałko żółte i jakiś tam płyn. Czyli owulacja była prawdopodobnie w nd 11 dc. Dostałam duphostan. Jak się nie uda w tym cyklu to w kolejnym mam przyjechać max w 5 dc i będziemy stymulować owulację prawdopodobnie clostilbegyt.
Z IUI na razie się wstrzymujemy. Będą próby takie naturalne ze stymulacją owulacji i zawężeniem czasu starania. W sumie lekarz stwierdził, że trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo to dopiero 4cs po ustabilizowaniu tarczycy.
Fakt jest taki, że powiedział, że jak to kilka naturalnych cyklów starań nie da efektów, to IUI kilka podejść, a jak i to nie pomoże to idziemy level dalej i IVF.
Co do tego co jeszcze na USG wyszło, to zmiana w budowie ściany macicy - mięśniak. Niewielki, i tak usytuowany, że nie powinien sprawiać problemów z zagnieżdżeniem i nie jest operacyjny na razie. W ostatni tyg. listopada miałam robione 3 usg i na żadnym nie było go widać. Mam go monitorować. Jak urośnie to najwyżej usuwany będzie.
No i jeszcze wieści od mojego brata, a właściwie jego dziewczyny. W nd poinformowała mnie, że chyba jest w ciąży. Nikt inny jeszcze nie wie, nawet mój brat nie wie, że ja wiem. Testy wyszły jej pozytywnie. Są już 4 lata razem. Brat planuje oświadczyny. Ma dorywczą pracę, a jego dziewczyna jest na 4 roku kolejnego kierunku, bo jeden już skończyła w czerwcu. Nie pracuje. Nie maja mieszkania, choć odkładają na nie. Wynajmują zimną kawalerkę. I mówi, że to o niewczasie, ale się cieszy mimo wszystko bo wie, że to szczęście. W sb mieli przyjechać i mówić moim rodzicom. Dzisiaj była na uag. I wyszło, że ma pęcherzyk ciążowy 8mm, ale, jak to powiedziała bez widocznego jakieś drugiego pęcherzyka. Nie wie totalnie o co w tym chodzi dlatego i mi trudno to zinterpetować. Nie widać na pewno zarodka. Za 2 tyg ma kolejne usg a teraz tylko kwas foliowy. Także rodzice nie dowiedzą się w tą sb bo nie chcą jeszcze się chwalić jak nie wiadomo na 100% czy będzie git. Co gorsza wyszło podobno, że pęcherzyk jest spłaszczony z 1 strony. Też nie wiem o co w tym chodzi. Tak czy siak liczę na to, że niedługo będę kolejną wyprawkę szykować.
A na koniec się pochwalę - w pt idziemy na 3 urodziny małego Franka. I oto część prezentu dla niego, którą własnoręcznie wykonałam:

A to imię z uszytych literek dla małego Tymona, który już za 3 tyg powinien być na tym świecie:

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 17:23
Hello!
Bole minely! Okresu nie ma, nic mnie nie boli, czuje sie dobrze tylko zmeczona. I piersi bola ale jakos nie tak strasznie.
Kuzwa, smiejscie sie ale mialam wczesniej takie przeczucie, tylko te bole, ktore byly jak na miesiaczke strasznie mnie negatywnie nastroily i zwatpilam. Ale teraz znowu cos czuje... tym bardziej, ze nigdy nie mialam az tak dlugich cykli - najpozniej 32 dnia mialam okres, dluzej sie nie zdarzalo.
I piersi bola mnie jakos inaczej, nie tak jak przed okresem, troche mi to trudno wyjasnic. Sutki wydaja sie nabrzmiale, jakies inne ale to oczywiscie moglam sobie wmowic.
To co moglabym ewentualnie jeszcze opisac to to, ze zrobilo mi sie dzis slabo w klepie i musialam szybko wyjsc. Ale to nic nie znaczy, rozne czynniki na to wplywaja.
Ciesze sie, ze brzuch przestal bolec i od 2 dni cisza.
Wiem ze sie nakrecam ale...fajnie by bylo;)
Bylam dzis na wizycie u mojego lekarza tutaj. Przemila babka! 
Pokazalam polskie wyniki badan THS, PRL i DHEA-s.
Lekarka na slowo przepisala mi Levothyroxine 25mg, ktore polecila mi moja polska Ginekolog. Musialam zaplacic 8 funtow za 4 tyg kuracje.
Dostalam skierowanie na badanie krwi, ktore mam zrobic po 4 miesiacach i przyjsc do niej z wynikami.
Od jutra zaczynam brac leki, i dalej lykam Inofolic. 
Zacznę od rana:awantura z mamą, cała chodziłam jak wychodziłam bo przed 8:00 umówiłam się z M. na ciuchy
. Mój kochany mąż zostawił mi dziś samochód żebym jechała do ginekologa a sam pojechał o 4:00 busem do pracy. Ja mogłabym jechać busem do ginekologa (koło 20 km) ale na powrotny muszę czekać godzinę a to totalne zadupie:/ No i wyjeżdżając z garażu wygięłam lusterko.
Na ciuchach za to się obkupiłam: buty, torebka, 2 bluzki.
Później z I. pojechałam po bilety na sobotnią imprezę. Ode mnie się wykruszyli, zostało 7 osób ale kolega też ma urodziny więc połączyliśmy 2 stoliki - łącznie 18 osób, więc będzie wesoło.
No i na 12:30 I. pojechała ze mną na to zadupie 
Zaczęłam od tego że miałam po 2-3 miesiącach się zgłosić, bo staramy się z mężem o dziecko. Pyta się czy miesiączki są regularnie i co ile dni. Mówię że co 29 teraz wychodzi. Pyta który dzień owulacji- mówię że 16. A to za późno - bo tzreba 12-13 przyjechać. To mówię że kazał teraz później, ale wtedy były miesiączki co 32 dni. No ale sprawdzimy...
USG: w prawym jajniku pęcherzyk ponad 20 mm, endometrioum 3liniowe.No to owulacja jutro!!
a Mówiłam mu że tak sprawdzam i wychodzi w 17 dc.
Kazał działać dziś i jutro. Ze mną wszystko ok, nawet nie opłaca się robić badania hormonów, bo cykle regularne iowulacja NA PEWNO jest. Jak w tym miesiącu i przyszłym nie wyjdzie to mąż musi iść na badanie nasienia.
Na koniec zapytałam o rezonans że mam mieć wykonany. Przeraził się, zapytał czego i czy naprawde jest konieczny. On starania odradziłby na przynajmniej 6 miesięcy. I tu problem... Czy mamy się starać czy iść na rezonans. Ale decyzję już podjęłam - wytrzymam jeśli nam się uda 
Ale się cieszę! Jutro Dzień Babci i byłyby urodziny mojego taty... Może nam pomoże
Nie mogę płakać - przyrzekłam sobie, przezcież to go nie wskrzesi...
O 15 poszłam z moją mamą na Dzień Babci do mojej chrześnicy( córka mojej siostry). Z Fundacji było przedstawienie w Domu Kultury. Bo nie wspominałam ale moja mała księżniczka ma wadę serca i rozrusznik. Stwierdziłam że nie mogę chodzić na takie przedstawienia bo za bardzo się wzruszam, cały czas mi się chciało płakać. Te dzieci tak się starały, na wózku, z downem i innymi schorzeniami. Od nich to wymagało jeszcze więcej poświęcenia niż od tych zdrowych. Było PIĘKNIE!!
Oczywiście moja gwiazda nie odstępowała mnie i tylko ze mną chciała gdzieś iść, przytulała, całowała po szyi, policzkach, rękach - ahhh moja najukochańsza 
Tak na dobre zakończenie dnia... 
Dzięki dziewczyny za kciuki, chyba pomogły
Teraz wszystko zależy od męża 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2015, 20:40
nieeeee nie rób mi tego....jednorazowy sprint do wc w 8dpo...nie chce sobie robić nadziei...
Dziś 6 dpo. Zauważyłam, że na piersiach mam widoczne żyłki. Nie są jakoś mega mega widoczne, ale widać je a wcześniej nie było ich widać. Znowu się doszukuję ciążowych objawów, a przecież dziś dopiero 6 dpo. Hmm a może miałam owulację wcześniej? Bo już 2 dni przed "owulacją" miałam dużo śluzu. No i ostatnio rozregulowały mi się cykle:/ raz dostałam @ 4 dni po terminie, a raz 4 dni przed terminem:/ Nie wiem co o tym myśleć. Nie chcę się nakręcać, ale może jednak coś jest na rzeczy? Cholera @ mam dostać za tydzień... to jeszcze tyle czasu...
Już po USG, mały jest zdrowy, ale jeszcze troszke za mały, żeby można go było dokładnie zbadać genetycznie. To co już można było wybadać to wszystko jest w normie;))kamień spadł mi z serca dzisiaj. I najważniejsze, że podrósł - tylko 5 dni różnicy od dnia miesiączki;)
Dziękuje Panie Jezu, proszę ochraniaj moje dziecko przez cały czas.
Ostatnio wciaz do mnie docieraja informacje o nie planowanych ciazach a nawet nie chcianych. Kurde co jest Boze??!!! Dlaczego innym dajesz to szczescie a ci ktorzy juz tak dlugi czas sie staraja dostaja kolejne ciosy.... Jakie to niesprawiedliwe-krzyczec sie chce. Pozniej to trzeba zabierac tym ludzio dzicki bo im przeszkadzaja w libacjach alkocholowych badz tez wola wydac kase na papierosy czy tez piwno niz na chleb. Ile zla jest na ziemi. Otacza nas wciaz. Czy my nie zaslugujemy na ten DAR??? Przeciez jestesmy dobrymi ludzmi,pomagamy innym. Mam szacunek dla osob starszych. Nie kradne, nie szkodze sobie na zdrowiu. I ciezko mi jest chodzic do Kosciola kiedy wiem ze inii cos dostali a na to nie zasluzyli. Wiem ze tam jestes i dales mi znak ze istniejesz. A prosilam cie o to,i teraz po latach zauwazylam go.
Napiszę, bo przecież nie wytrzymam. Mój były szef, z którym nadal jestem w kontakcie oświadczył, że w marcu spodziewa się dziecka #2, a jego bratu własnie urodził się syn. Strasznie się cieszę, że podzielił się takimi dobrymi nowinami w nowym roku, ale dla różnych ludzi mogą one być różnie dobre, prawda? Po prostu oszaleje chyba
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2015, 04:18
10 dzień cyklu
49,7 kg
Dziś byliśmy u genetyka. Na początku dostaliśmy masę papierów do wypełnienia - jeszcze nie skończyliśmy a pani doktor zawołała nas do gabinetu i mówi że wypiszemy u niej... no to poszliśmy
Siadamy a za nami wchodzi kobietka z recepcji i mówi że przed nami jest już pani która czeka od 16:00!! (My weszliśmy punkt 17:00) na co pani doktor "Teraz już Państwa nie wyproszę. Nie moja wina że macie bałagan w papierach". No i zostaliśmy
Właściwie nic nam nie powiedziała - tylko tyle, że będą do nas dzwonić jak będzie termin badania. Więc czekamy.
Potem pojechaliśmy jeszcze na moje wymazy - Chlamydia, Ureoplazma, Mycoplazma + posiew bakteriologiczny i cytologia. Cieszę się, że już mam to z głowy! Bo ta kobieta co pobierała była POTWORNIE NIEDELIKATNA!!
Aż mi się słabo zrobiło... wziernik włożyła jak rzeźnik, o innych rzeczach nie wspominając...
Ale na pocieszenie...TEST OWULACYJNY PRAWIE POZYTYWNY!! aż w to nie wierzę!! tak szybko! 
____________________
1 śniadanie: mleko z chia
2 i 3 śniadanie: kanapki z chleba żytniego z białym serem, pieczonym schabem, rzodkiewką, kiełkami brokuła, papryką i ogórkiem
Obiad: zupa serowo-porowa i placki ziemniaczane
Kolacja: Jogurt z kiwi, pomarańczą, bananem, rodzynkami i amarantusem
Terraska... specjalnie dla Ciebie, uwaga!! różowa landrynka nadciąga...
ta dan!!
Tak było w sierpniu

A tak będzie teraz

Jutro jeszcze jadę kupić piżamkę 
Jak zwykle coś musi zostać na ostatni dzień, nie byłabym sobą 
Oczywiście muszę dokończyć przez internet sprawy szkolne... znów na ostatnią chwilę 
Humor dobry, stresu na chwilę obecną brak, apetyt nadal jest 
Dużo siły daje mi myśl, iż są osoby, które będą o mnie myśleć, modlić się, trzymać kciuki...
Dzięki Ci Beatrycze za odwiedzinki... 5 godzin jak z bicza trzasł... rozumiemy się bez słów
Wariatka moja kochana 
ps Jednak trening czyni mistrza, zapomniałam jak się wkleja fotki. Ciekawe czy się udało.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.