Ale jestem szczęśliwa
udało się!!!!!zostaliśmy zakwalifikowani
juz zastrzyki wykupione teraz tylko czekam na miesiączkę a w drugim dniu cyklu usg żeby sprawdzić czy torbieli nie ma i jeśli będzie ok to robimy zastrzyki
ale jestem mega szczęśliwa
Jezus Maria, DOŚĆ!!! Niech ta małpa już przyjdzie!!!
We wtorek wizyta. Trzymajcie kciuki! 
A ja juz sama niewiem co mi jest masakra jakas..to napewno nie sa zwykle mdlosci..? Rano mialam mdlosci..mierze temp.a tam 35.5..pojechalam do rodzinnego w sumie bez sensu bo on i tak na niczym sie nie zna ;( stwierdzil ze mam termometr zepsuty i dal tylko tabletki na mdlosci..ale czytalam w necie i sa zabronione w ciazy.. wiec nawet ich nie wykupilam..jak wrocilam do domu to zwymiotowalam i napilam sie troche wygazowanej coca coli..zjadlam troche barszczu czerwonego i lyzke ziemniakow i niby teraz nie mam mdlosci..ale temperatura wyraznie sugeruje oslabienie raz 36 a jak dluzej przytrzymam termometr to 36.6.. Juz sama nic niewiem..gin dopiero przyjmuje jutro.. Na izbie nic mi nie zrobia ewentualnie przyjma na obserwacje wiec bez sensu..juz myslalam o anemii ale badania krwi sa ok..
Ewentualnie zostaje jeszcze po 18 nocny dyzur lekarza rodzinnego..
Nie chce zaszkodzic mojemu Gadzinkowi..ja zniose wszystko..tylko zeby jemu nic nie bylo..
Czytalam ze niska temp.moze swiadczyc o spadku progesteronu ale przeciez biore luteine dopochwowa 2x100..zreszta teraz to chyba lozysko juz przejmuje funkcje "dokarmiania"maluszka..?
Na koniec stycznia jestem zaproszona na impreze bez chlopow, pod tytulem odstresowujacej imprezy nalesnikowej. Ponoc same mamy robic sobie te nalesniki na jakims specjalnym urzadzeniu
Slyszalyscie kiedys o czyms takim?
Chyba mnie ten pomysl juz stresuje 
Poza tym dostalam dzis prezent na urodziny od bylego. Bylismy razem kilka dobrych lat. Rozstalam sie z nim w miare pokojowo, nie widujemy sie, ale sobie jakies drobiazgi na urodziny przesylamy. Pasjonowal sie fotografia. Dostalam wiec profesjonalna ksiazke wydana z jego zdjeciami z Gruzji, wraz z wydanym reportazem z podrozy. Odebralismy na poczcie razem z S, ktory cos nie byl zadowolony z prezentu, bo powiedzialam ze to tak profesjonalnie wydana ksiazka
Usmiechnelam sie, ze ten moj eks to ciekawe mial hobby, i mowie mu w zartach, a Twoje hobby? Jakie jest? Myslalam, ze odpowie, ze podroze, nauka jezykow obcych itp., a ten Slodziak sie odwrocil, pocalowal mnie i odpowiedzial "Ty jestes moim bardzo powaznym i zabierajacym duzo czasu hobby"
17 dc (11 cs)
Wróciłam do domu od ginekologa! Jupi! Bromergon działa! Miałam owulację! Pierwsza dobra wiadomość ginekologiczna od dłuższego czasu
wszystko jest pięknie - obraz na USG typowy dla drugiej fazy cyklu (czyli endometrium ok, brak pęcherzyka dominującego). Jestem po owulacji. Pogadałam z doktorkiem o testach owulacyjnych i temperaturze. Spojrzał na mój wykres i stwierdził, że wszystko się zgadza i że owulacja była z 12 na 13 dc. Lekarz stwierdził, że sądząc po kreskach na testach owu to mam "szybko przebiegającą" owulację i stąd takie wahania hormonu LH
To, że cykl się mi zaczął zmieniać, ocenił bardzo pozytywnie.
Poskarżyłam się też trochę na moją temperaturę w drugiej fazie cyklu. Ale powiedział, że nie są ważne konkretne wartości tylko bardziej "wizualny efekt", bo niestety narzędzia do pomiaru temperatury są bardzo zawodne i należy je traktować z przymrużeniem oka i bardziej orientacyjnie. Czyli już nie martwię się swoją temperaturą. Dziś rano nie byłam za szczęśliwa, gdy zobaczyłam "tylko" 36,54.
Mąż zadowolony z dobrych wieści i z tego, że wychodzę na prostą
jeszcze tylko pozostają moje tarczycowe sprawy, które mogą prowadzić do poronień w ewentualnej ciąży. Jutro robię badania, wieczorem będzie wynik, a 30 stycznia idę na kontrolną wizytę do endokrynologa z kompletem badań
Oczywiście, wróciła moja nadzieja na to, co wcześniej pomyślałam będąc u edno. Że na kontrolę już przyjdę w ciąży
wtedy będzie już 15dpo więc... Może jakiś test sobie strzelę przed wizytą 
No cudowny przypływ energii dostałam! Pierogi zrobię mojemu K.! Święta były już dawno, więc pewnie się stęsknił za nimi 
37+6 wczoraj byłam na ktg tak sobie bo lekarz mi nie zalecił a mam taką możliwość za darmo w szkole rodzenia z której mam położną więc poszłam z kontrolą i posłuchałam tego kochanego serduszka ale tak się wiercił kopał hihi co to będzie za łobuziak ale z tętnem wszystko ok a u mnie nie wykryło w tym czasie żadnych skurczy trochę szkoda ale też nie załamuję się bo skurcze to ja mam wieczorem albo jak dużo pochodzę brzusio pępkiem patrzy na ziemię hihi dziwne ale położna potwierdziła obniżenie się go już prawie całkiem wczoraj też skończyłam antybiotyk cieszę się bo wybrałam sobie kiepskie godziny brania go no ale trudno jutro zrobię badanie moczu liczę na brak bakterii będzie super jak się już coś naprawiło a no i mam tyyyyyle energii że góry mogła bym przenosić wszystko sprzątam ze strachu że mój małżonek nie podoła obowiązkom codziennym pewnie go nie doceniam ale znam go dobrze i będzie u mamy wiecznie siedzieć bo samemu mu będzie smutno a w szpitalu mu się będzie nudzić no ale trudno więc sprzątam słucham muzyki i nawet tańczę bo mam tyle siły po prostu mogę już rodzić nawet psinka nie umie się szkraba doczekać czuje że szykują się zmiany bo ciągle mnie pilnuje tuli się do mnie jak nigdy nie ładował nam się do łóżka to teraz co chwile się ładuje no i jak go wygonię to działa to na chwilę i ciągle przy mnie siedzi

mogła bym już rodzić a no i dziś jeszcze przed porodem obetnę się i zrobię balejaż bo za szybko widać moje odrosty i mnie wkurzają a z grzywką na oczach czuję się jak Tosia piesek mojej teściowej rasy york jak ma rozpuszczony kucyk haha
no więc biorę się za siebie i trzeba o siebie zadbać bo potem nie będzie na to czasu
pozdrawiam was kochane
34tc + 4 dni
38 dni do terminu porodu
Dalej jesteśmy z Lilką w szpitalu 
Dalej w dwupaku co akurat jsst dobrze.
Byłam już jedną noga do opuszczenia oddziału, gdyby nie to, że w nocy dostałam tempedatury 37,6°C, dreszczy i ostrego bólu prawej nerki...
W sumie to dobrze,że to się stało zanim wyszłam. Po usg nerki wyszło,że jest powiekszona i mam sporo zmian w moczu. Teraz jeszcze czekam na posiew,który był mi pobierany cewnikiem...koszmar.
Dożylnie dostaje elektdolity i antybiotyk.
Wygląda to na kolke nerkową.
Zostało już tak mało do końca, a tu jeszcze takie historie.
Aż trudno mi w to uwierzyć,że ciąża może tak dać w kość, tym bardziej gdy czytam pamietniki dziewczyn,które całą ciąże chodzą bez żadnych przygód...
11+1
Dzień sprzątania... Jestem wykończona mimo że tak naprawdę tylko nadzorowałam prace porządkowe hi hi hi
Zasypiam...
Dziś po szczepionce umieram w łóżku temperatura ponad 38 i wszystko mnie boli. Na wieczór jeszcze było wszystko ok ale juZ jutro będę jak nowonarodzona
No i zwlekłam się rano na badania. Co to za pora do wstawania 6:15. Się arystokracja ze mnie zrobiła teraz i normalnie spię do 7:30. Odsypiam te wszystkie lata wstawania o 5:20 a co
. Mocz lepszy, bakterie nadal są ale się mocno zredukowały i są w normie. Natomiast słodkie dziadostwo zwane potocznie glukozą usadowiło się powyżej 90 i spaść nie chce. Wyszło dokładnie 90,7. Normy PTG mówią do 90 i basta. No i co mnie biedną czeka..... szatan i antychryst w postaci krzywej. Gębę mi wykręca jak o tym pomyślę. Z racji swoich doświadczeń z cukrem- przerabiałam na studiach hipoglikemię miałam już robioną krzywą i jakoś mi się do niej nie spieszy. No cóż jak to się mówi alleluja i do przodu. Chlapnę 75g glukozy z wodą a potem będę się modlić żeby nie zarzygać laboratorium 
No wiec koniec mojego optymizmu .... 
Wczoraj byłam na drugiej wizycie w Provicie w katowicach i nie ukrywam trochę sie podlamałam
u mnie ok tsh unormowane, dokonczyc picie inofemu (bo mialam pic 3 miechy) i tylko jeszcze musze usunac ta brodakwe bo to ponoc hpv wiec lepiej dmuchac na zimne (wizyta w sprawie brodawki 3 lutego)
ale u meza kapa
okazuje sie ze parametry nasienia po 3 miesiacach brania salfazinu i l- karnityny poprawily sie, tzn jest ich wiecej, ale nie ma ruchu:( ten ruch A czyli najwazniejszy u nas rowna sie 0
ruch B (czyli takie leniwce, jak chca to zaplodnia jak nie to nie) mamy tylko 30. reszta jest bez ruchu. to kwalfikuje nas do inseminacji i in vitro ponoc, ale lekarz wiedzac ze raz juz bylam w ciazy daje nam jeszcze jedna szanse, mąż ma przejsc kuracje profertilem i jak to nie pomoze to inseminacja. jak sie nie uda po 3 inseminacjach to in vitro.
Hej dziewczyny,
No i moje przypuszczenia okazały się słuszne, dzisiaj jak w zegarku podczas pisania "zerówki" na uczelni przyszła @. Jednak powiem Wam szczerze, że mimo lekkiego rozczarowania to nie tracę nadziei i nie wiem dlaczego, ale mam bardzo dobre przeczucia co cyklu, który właśnie się rozpoczął. Z resztą pożyjemy zobaczymy
Trzymam za Was bardzo mocno kciuki kochane! Oby luty był najszczęśliwszym miesiącem za równo dla mnie jak i dla Was 
No i po wizycie. Od jutra zaczynam stymulację 
Mam brać po 200 jednostek puregonu. W poniedziałek pierwsze podglądanie.
Po USG lekarz był zadowolony.
Jutro bhcg .... mam mega stresa, że znowu się nie udało ...
Wygląda na to, że owulacja w tym cyklu 16dc, a więc dzisiaj jest 3dpo.
Serducho ostatnie 3 dni przed owulacją, do tego rano ;/
Potrzebuję CUDU!
Dziś bardzo leniwy i senny dzień, najchętniej po pracy wskoczyłabym do łóżeczka i nyny.
Ale trzeba robić obiad, bo małż w końcu wraca (tylko czemu 3 dni po owu?
)
a potem 18.30 ostatni ząb do borowanka (chociaż z dentystą będzie spokój).
Zaczynam myśleć o wakacjach. Brzmi to dziwnie, ale bardzo liczyłam, że w tym roku nigdzie nie pojedziemy - ze względu na ciążę... Ewentualnie polskie morze. Teraz zaczynam się bać, że jednak wczasy będą. Nie mam nic przeciwko Chorwacji, choć w zeszłym roku byliśmy - ale to cudowne miejsce, najlepsze z dotychczasowych w jakich byłam. No może poza Niceą (byłam 1 dzień tylko - przerwa w podróży), ale na nią nas niestety nie stać ;/
Ale w sumie - do sierpnia jeszcze parę miesięcy i parę szans, może akurat los się do mnie uśmiechnie. W końcu ostatnio dobre czasy nastały dla staraczek - dużo dziewczyn, które walczą od dawna doczekało się II kresek 
Dobra kończę, bo sama się znudziłam swoim postem 
21.12.2006....
Ta data nigdy nie zniknie z mojej pamięci 
Mnie mąż obdarował różą, co zdarza się rzadko, ale przynajmniej jak się trafi to się cieszę
) a ja kupiłam parę pustych kalorii 

Jak co miesiąc, każdego 21. dnia wychodzimy z mężem na kolację
z okazji...naszego związku. Oficjalnie jesteśmy od 21 grudnia 2006 roku parą
pamiętam jak dziś... ten wieczór na ławce przy placu zabaw, mróz, my obok siebie a w ręku butelki z piwem
tak, w mróz piliśmy piwo, ale jak to młodzież z liceum co nas to obchodziło
) pamiętam. Miał na sobie tą grubą,zimową, jasną kurtkę z kapturem, który obszyty był miśkiem...łaskotał mnie w policzek... i ten pierwszy pocałunek.Achh.... na wspomnienia mnie wzięło. Nawet jutro zrobię sobie dzień lenia, kupie owoce i cały dzień będę oglądać płyty
ze studniówki naszej, z wesela
ostatnio u teściów układałam im zdjęcia w albumie. Wzruszam się z byle powodu... wzruszam sie kiedy widzę dzieci, a jak leci moja reklama z brzuszkiem falującym(reklama mleka nastepnego dla dzieci) to już ryczę...Napisałam dziś do Konrada smsa,że bardzo go kochamy - od dłuższego czasu zwracam się do niego w liczbie mnogiej i on też mówi do nas, a nie do mnie
- odpisał, że jesteśmy największym jego szczęściem w życiu... i znów ryczę...rany, co ta moja kochana Lilianka ze mną robi 
Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty...chciałabym ją znów zobaczyć, jak macha rekami, pokazuję nam język....no cudowny widok...gdyby miała film to bym ją non stop oglądała 
Pozostało 18 dni do naszego kolejnego spotkania kochana córeczko :*
straaaaasznie mi się dłuży, ale czekam cierpliwie :* kochamy Cię :* 
Dzień 64.
35 + 4. -> 36 tydzień 
uff szalony tydzień, szalony dzień! jak zwykle brak czasu na cokolwiek...teraz przed zjazdem nauka i nauka a i tak marnie to widzę...
ale dzisiaj byłam na konsultacji w szpitalu w sprawie zzo, w razie co już mam spokój 
a teraz o wizycie 
brzuszek opadł jak mówiłam, szyjka miękka i w 13 dni z 2,5 cm.poleciała na 1.5 cm.!! 
na pewno do 40 tyg.nie wytrzymam- góra 38 
Polcia ma 2510 kg., do porodu obstawiła 2800-2900
no i jest dziewczynką, pięknie się pokazała dzisiaj
w kolejnym tygodniu mogę rodzić już
ale lepiej poczekać do tego 37 t. na upartego 
wizyta 4 lutego- o ile dotrwam 
aaa coraz bliżej!! już się nie mogę doczekać 
Polunia nasza kochana, czekamy na Ciebie 
a torba już spakowana 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2015, 20:11
jeszcze nie dziękuję i nie przyjmuję gratulacji, poczekam na powtórki bety ale z powtórki sikańca coś tam sie rozwija chyba
z lewej test z wczoraj o 14 a po prawej z dzisiaj o 18
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/60a986a2393c9a33.html
Wspominam sobie ciążę. Ależ to był fajny czas! Ile się działo! Spokojnie nie było! To był bardzo intensywny okres i nie chodzi o pracę. Wreszcie od pracy odpoczęłam i zaczęłam po prostu żyć.
Najpierw pojechałam w lutym na koncert BSB - spełniłam swoje nastoletnie marzenie i szalałam pod samą sceną
Super powrót do szczenięcych lat.
Potem poszliśmy na pierwszy w Polsce pastafariański ślub i wystroiliśmy się w durszlaki
Myślałam, że jakoś to poważniej zorganizują skoro chcą mieć "religię" ale ... prześmiewcze i jakieś takie marne wydarzenie... Nie polecam 
Londyn i Newark- marzec, słońce, ciepełko, obskurny hostel Arsenal, ale cudownie spędzone 3 dni 
W kwietniu nauka rajdowej jazdy- przekonałam się do BMW i miałam okazję powozić Lotusem. Bajeczne przeżycie! Do tego podium w rajdzie klasyków 
W maju Bałkany- uciekaliśmy przed ulewami, przez powodziami. Zjechaliśmy calutką Albanię, pokochaliśmy Czarnogórę, upewniliśmy się, że Mostar jest cudownym miastem, poznaliśmy fantastycznych ludzi z USA, z którymi do dziś mamy kontakt mimo, że są w wieku moich dziadków.
Budowa domku na działce- trwała całe lato od czerwca.
W lipcu fantastyczny tydzień nad morzem z mamą. Pokochałam Bałtyk na nowo i nauczyłam się ćwiczyć z piłką 
W sierpniu znowu tor i rajdowa jazda, ale tym razem już nie mogłam siedzieć za kierownicą.
We wrześniu jeszcze rajd klasyków i nasze wieśniacko PRLowe przebrania.
W październiku cały czas jeszcze długie spacery i fotografowanie Łodzi. Tydzień przed porodem 8km na piechotę okupione bólem pleców, ale z nagrodą w postaci fajnych zdjęć.
A teraz? Czekam na wiosnę, bo jak na razie dzień świstaka
Karmienie, zabawa, malutka drzemka, karmienie, zabawa itd.... Ale kiedy tylko wychodzi słońce lecimy w młodym w plener. Ja nie umiem na tyłku usiedzieć 
Luty i koncert BSB

To zdjęcie z pastafariańskiego ślubu pojawiło się w kilku serwisach w necie. Znajomi posądzali nas o to, że to był nasz ślub 

Właściwa osoba na właściwym miejscu- metro w Londynie

Lotus i ja= miłość


Wreszcie podium
Rajd Klasyków

Majowa wyprawa:
Węgry

Rumunia

Serbia

Macedonia

Grecja

Albania

Czarnogóra i nasi amerykańscy przyjaciele


Chorwacja

Bośnia- Mostar

i powódź

Domek się buduje

Nad morzem z mamcią

I znowu tor rajdowy 

Zakończenie sezonu 

Ostatni długi spacer przed porodem

Teraz za to mam zdjęcia najpiękniejszego dziecka na świecie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2015, 22:28
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.