24 dzień cyklu
50,3 kg
9 dpo
Dziś rano przy myciu zębów szarpnęło mnie na wymioty! Nigdy tak nie miałam! No i za ciosem zrobiłam test owulacyjny - wyszedł prawie pozytywny...prawie, ale druga kreska jest bardzo dobrze widoczna.
Rano nadal fatalnie się czułam, więc do pracy nie pojechałam, tylko poszłam do lekarza... Dostałam skierowanie na krzywą cukrową z podejrzeniem o początki cukrzycy! ale numer!
Z biegiem dnia samopoczucie się polepszyło - może mam alergię na pracę!
A prawda jest taka, że pewnie progesteron już spada... i zamiast czuć się coraz bardziej ciążowo, to jest coraz lepiej. Moje nadzieje topnieją, tym bardziej, że już coraz rzadziej mam podniesioną temperaturę w ciągu dnia...
Najbliższe dni pewnie wszystko wyjaśnią.
Teraz czytaliśmy z M. artykuł o najdziwniejszych imionach jakie rodzice nadają dzieciom...pozwolę sobie tego nie skomentować! Ale nieźle się uśmialiśmy!
No i naszła mnie ochota na powtórkę moich ulubionych seriali...m.in. "Przyjaciół"
Potrzebuję potężną dawkę dobrego humoru...chyba muszę napisać petycję do jakiejś stacji TV - w końcu za cos płacimy ten abonament 
_____________
1 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z domową nutellą
2 śniadanie: banan
3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z pastą z zielonego groszku, pomidorem, pieczoną szynką
Obiad: Makaron szpinakowy z mieszanką warzywną
Kolacja: Jogurt z pestkami dyni, siemieniem lnianym, słonecznikiem i amarantusem i kiwi
W poniedziałek zaczęły się u mnie dni płodne, ale postanowiłam w tym miesiącu oprócz 'działania' z mężem wprowadzić w życie trochę więcej ruchu i świadomości własnego ciała. Mam nadzieję że po tych prawie 6 miesiącach w końcu pochwalę się radosną nowiną.
ps. W TV ' M jak miłość' a na wstępie Kasia w ciąży 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 20:47
Chyba owu się zbliża (przynajmniej mam taką nadzieję,że to to),bo moje jajniki wybuchną niedługo... Czuję się,jakby tam wszystkie jajeczka naraz chciały dojrzeć i się uwolnić 
Julian od rana byl bardzo niespokojny. Pomimo zmeczenia nie chcial spac. Do 15- tej przespal sie tylko raz i to tylko dwadziesia minut. Przez caly czas chcial byc noszony na rekach i tylko rano pobawil sie troche na macie edukacyjnej. Mialam dosc... Popoludniu pojechalam z Maximiliankiem do jego kolegi Korneliusza na urodzinki. Julianek zostal z mezem jak mi sie zdawalo szczesciarza gdzy bylam pewna ze u niego maly bedzie spal. A jednak sie pomylilam bo u meza tez urzadzil sobie tylko jedna dwudziesto minutowa drzemke...Nie wiem co jest grane. Czyzby kolejny skok rozwoju??? Teraz wrescie usnol a ja mam nadzieje ze przespi ladnie nocke.
Badania hormonów, normy, kiedy wykonać
Kobiece hormony
Badania hormonów
To tak, żebym miała do tego szybki dostęp 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 21:09
Jestem załamana... TSH jeszcze większe 4,57!, pozostałe wyniki niby mieszczą się w zakresie referencyjnym, ale nie wiem jakie są prawidłowe w ciąży. Morfologia ok, beta 435. Jutro zapisuję się do endo a najpierw usg, mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać, jestem kłębkiem nerwów...
Oddałam kociczkę na sterylizację i żyję w wielkim stresie, czy będzie wszystko dobrze 
Wczoraj wieczorem co na nią popatrzyłam to zaczynałam ryczeć, że jak ja jej to mogę robić (wiem - to dla jej dobra, wiem - jestem wariatką).
Mąż wreszcie wrócił a więc od dziś będziemy działać. I tu dodatkowy stres - bo jestem w 17dc, owulacje zawsze mam w 19 więc czas byłby idealny, ALE coś mnie dzisiaj pika w jajniku i mam nadzieję, że owulka nie przesunie się na dziś, bo wtedy szanse marne ;/ A ja już naprawdę nie mogę się doczekać. Czasem mam wrażenie, że jeszcze miesiąc i zwariuję ;/
24 dc, 7 dpo. Wczoraj zbadałam hormony. Progesteron 13,19 ng/ml, w normie, ale z tego co wyczytałam na OF za niski jak na staraczkę. Co z resztą podejrzewałam biorąc pod uwagę moje niezbyt wysokie temperatury w fazie lutealnej. Ciekawe jak moja ginka na to zareaguje, mam nadzieję, że wypisze dupka. W każdym bądź razie wynik ten wskazuje, że owulacja wystąpiła, a także wyklucza ciąże. Koniec złudzeń, choć oczywiście gdzieś tam nadzieja się jednak tli. Żeby runąć z hukiem za 5 dni... Kolejny raz...
Prolaktyna 21,50 ng/ml przy normie dla FL 2,8 - 29,2. I tu zagadka, bo niezbyt konkretne info znalazłam. Boję się, że za wysoko, ale lekarka pewnie nic z tym nie zrobi, bo przecież w normie. No nic, oby do wizyty i zobaczymy. Tymczasem nie pozostaje nic innego, jak czekać na @, a potem kolejną owulację. I tak w kółko...
jejku kiedy ja wyżrę te pieprzone anty 
Już rozumiem pojęcie ciąża urojona: mam urojone bóle piersi , których na pewno nie mam.Rozum mówi nie, serce a może...Okropność. Mam chyba zbyt słaby charakter aby działać z ovu, cały czas zaprzątam sobie tym myśli.Zostawię to juz dla dziweczyn,które wcale nie mają dzieci.Chociaż wielka szkoda jest mi stad wyjeżdżac.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 23:49
12 dzien stymulacji
Tak wiec po 12 dniach stymulacji, czarnych scenariuszy, rezygnowania z podchodzenia do transferu z mroznonek ( nie wiem czy to dobre okreslenie
wychodowalam jaj 9. Prognozy byly na mniej
Ja wiem ,ze to tylko pierwsza czesc imrezy. Na najwazniejsza czesc nie mamy niestety wplywu. Moj malzonek twierdzi sie bedzie dobrze i ze niezla ze mnie kokszka ( no powiedzenie niezle sobie dobral) ze tyle wysiedzialam.
Dzis ostatnia dawka Menopur I Bravelle o godzinie 7, czyli niedlugo a o 11 Novarel . Jutro dzien bez zastrzykow ( jupi !! ) za to zaczynamy nastepny antybiotyk i Medrol ( lek imunologiczy ) Jutro jeszcze chlopaki do oddania , ale to juz sprawa dla mojego meza I czwartek 8.30 w szpitalu sie stawiamy razem 
Brzuch napompowany , jakbym polknela pilke. Samopoczucie ? no coz fizycznie srednio, szczyka tu i tam , glowa, brzuch, spuchniete rece , za to psychicznie bardzo dobrze . Moze to beszczelnosc i brak pokory, ale wierze ,ze mimo tych moich lat , bedzie dobrze. Nie wiem czy to moje przeczucie , czy po prostu co miesiac tak mam, ze wyjdzie 
Bedzie co bedzie, ja juz malo co mam na to wplyw. Moge jeszcze pogadac z moim organizmem, zeby nie robil siary , zeby w koncu pozwolil zagoscic na dluzej malemu ktosiowi i nie byl taki samolubny, ale wiadomo, nie wiem czy poslucha. Pani uparta jak kon, to dlaczego on mam byc lepszy 
Podobno nawet pani z 8 dzieci z Texasu pomodlic sie ma za mnie
osobiscie jej nie znam , ale ciotka z jakas tam gadala 
Po wysluchaniu histori od cioci , sama zaproponowala i stwierdziala ,ze blizniaki beda , ehhh, ciekawe jeszcze gdzie nie wiedza , chyba na ksiezycu .... no i w domu rodzinnym mojego meza ;(
Tyle osob trzyma za mnie kciuki , az to takie troche niezreczne , no bo co jak.....? nie dokoncze
Czy ja mam nadzieję, że zajdę w ciążę? Mam, małą, ale mam. Ale brak mi wiary, wiary w to, że się uda, no bo skoro nie udało się przez tyle miesięcy, to dlaczego miałoby udać się teraz? Nie umiem dokładnie opisać swoich uczuć, chociaż bardzo się staram. Kiedy patrzę na wykres dziewczyny, której udało się, widzę szczęśliwy wpis w pamiętniku, albo dowiaduję się, że koleżanka jest w ciąży, czuję że te wszystkie ciąże są tak bardzo daleko ode mnie, że mnie to w ogóle nie dotyczy, że jestem w jakiś dziwny sposób wybrakowana, ukarana i nie mam prawa dostąpić cudu poczęcia nowego życia, czuję jakąś niewidzialną granicę, jakiś mur, barierę, której nigdy nie pokonam ;(
24dc plamień jeszcze nie ma i żeby nie było!! Brzuch boli małpowo plus gazy czyli nic nowego...
Nasienie ok, ruchliwość trzeba poprawić ale armia jest, więc w czym tkwi problem ehh 
Wyniki badań z 02.02.2015 r.:
TSH - 2,930 mlU/I (norma 0,270-4,200)
FT3 - 5,000 pmol/l (norma 3,10-6,80)
FT4 - 16,190 pmol/l (norma 12,000-22,000)
Wynik AMH z 23.01.2015 r. (KLINIKA NOVUM) - 6 dzień cyklu
3,0 ng/ml (minimum 1,50)
Wartość <1,5 odnosi się do 3 dnia cyklu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 19:01
I oto nastał 7 miesiąc naszej wspólnej drogi

28 tydzień
27+0
Wciąż będę powtarzać, że nie wierzę w to co się dzieje. Niby tak bardzo chciałam być już na tym etapie - i wielu innych
- a jak już jestem to widzę, jak czas ucieka mi między palcami...za miesiąc jedziemy zamówić dla Lilki wózeczek, pod koniec lutego bierzemy się za remont pokoiku, w lutym nic nie kupuję dla Małej
jak już będzie pokoik i meble to dopiero wtedy zacznę szaleć
mój ostatni zakup bardziej dotyczył mojej skromnej osoby
a mianowicie kupiłam sobie (Oczywiście Lilki rzeczy też się zmieszczą
) torbę do szpitala, która nie jest typową walizką, to zwykła torba sportowa,w którą zmieszczę podstawowe drobiazgi i rzeczy pierwszej potrzeby dla Małej 

Wczoraj byłam u znajomej, mamy rocznego już Wojtka i 5-cioletniej Karolinki. Opowiadała mi wiele aspektów z porodu, także o tych mniej przyjemnych - dla nas, rodzących. Opowiadała z wielkim zażenowaniem, mimo iż jej nie naciskałam, ale chciałabym wiedziała, że każda ma ten problem i tej, której sie to przydarzy nie jest wyjątkiem. A mianowicie chodzi o....grubszą sprawę
wiadomo, nie zawsze organizm ma możliwość się sam oczyścić a przy porodzie to różne scenariusze się zdarzają
oczywiście mówiłam jej, że moim znajomym też się to przydarzyło i zaczęłam się zastanawiać jak to będzie ze mną... rany...ja wiem, że to normalna fizjologiczna sprawa, ale nie w obecności 5 czy więcej osób! Ale cóż, myślę, że jak już przyjdzie ten moment, czyli poród to mam wielką nadzieję, że będzie wszystko tak jak być powinno. Poród porodem, ale co będzie jak Lilka będzie już z nami??! Czuję motylki w brzuchu na samą myśl, że będziemy mieć domu małego człowieka, który będzie naszym odbiciem. A najgorsze jest to....że ja bardzo bardzo chciałabym móc zobaczyć jej twarz
te malutkie rączki, które boksują mi podbrzusze
te malutkie stópki, które ugniatają mi boki pod żebrami 
Ale zanim pojawi się na świecie, my, rodzice musimy nasze gniazdko przygotować do jej powitania. Mamy masę pracy, a niestety wiąże się to z kasą, z którą u nas krucho...najważniejsze, by zrobić pokój dla Małej. Mam genialny pomysł na ścianę oddzielającą jej pokój od garderoby.Zrobimy meeeega szafę wnękową z drzwiami przesuwnymi(widziałam taki bajer u znajomej) zamiast stawiania ścianki działowej z karton-gipsu. Na szczęście odchodzi nam kolejny wydatek pod nazwą ŁÓŻECZKO. Dostaniemy je od Pauliny, jej córka już ma inne łóżeczko więc to jest zbędne. Super
500zł w kieszeni
ale zostaje jeszcze wymiana okna, dwie pary drzwi i gwóźdź programu SCHODY! Nasze schody są bardzo niebezpieczne więc postanowiliśmy kupić takie samonośne, fakt będą miały 70cm szerokości -teraz nasze mają prawie 100-ale bedą mieć barierkę i stopnie, na których zmieści się cała stopa. I nikt już nie spadnie
bo chyba już każdy z nich zjechał
a najgorszej Konrada siostra co skończyło się w szpitalu na Barskiej w Warszawie
cud, że nie miała nic złamanego, ale krwią zalała nam ścianę i cały podest. Od tamtej pory nie upija się do nieprzytomności
jakieś plusy są 
Dobra bo znowu sie rozpisałam 
Także kochane zostają na 3 miesiące!
Lileczko kochana posiedź do 37 tygodnia a potem wyskakuj migiem bo mamusia, a tym bardziej tatuś nie mogą się Ciebie doczekać!
:*
Pozostały tylko 4 dni!!!AAAAAA! To już tyko 4 dni, by znów Cię zobaczyć! KOCHAMY CIĘ! :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:20
Dzisiaj znajduję w mojej szafie coś, co wisi tam od wieków nigdy nienoszone. Pakuję to do torby i jednocześnie wyobrażam sobie, że zamykam w tej torbie tą myśl, którą wybrałam wczoraj. A potem wyrzucam tę torbę do pojemnika z używaną odzieżą!
Stary sklep pożegnany. Dzis przywitam nowy o 20-stej. Niestety ide na nocke
Od wczoraj CHYBA czuję lewy jajnik. Piszę chyba bo nigdy nie czułam jajników. Albo do tej pory nie zwracałam na to uwagi. Ale nie przypominam sobie podobnego ciągnięcia wcześniej. A może to pachwina? No i piersi są tkliwe. Czuję je szczególnie po zewnętrznej stronie i szczególnie lewą, kiedy ocieram np ramieniem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2015, 16:13
POZOSTAŁO 10 DNI... 
Oj dziewczyny mamuni już w głowę zachodzi to całe oczekiwanie 
Śniło mi się, że odszedł mi czop.. ale to niestety tylko sen
chodziłam w nocy do łazienki i miałam nadzieję ale nic z tego. Cisza i spokój. Mam jedynie czasami na wkładce taki przezroczysty śluz, dosłownie że tak powiem czasami takie gluty.
Tomaszek się wierci cały czas i się wyciąga
Ciekawe czy już mu tam tak niewygodnie? Kochanie bo my czekamy na Ciebie!!! 
Za nami niespokjna nocka. Malutki ladnie zasnol o 21- szej ale o polnocy zaczol strasznie kaszlec a przez splywajacy katarek tak bardzo sie krztusil ze sie balam ze mi sie dziecko udusi. Wzielam wiec go na cyce zeby spal w pionie bo tak katarek lepiej splywal a Julciowi latwiej bylo oddychac. I tak przespalismy nocke. W domu kurcze 30% wilgotnosci. Nie wiem co robic zby powietrze nie bylo tak suche. Wszystkie sposoby zawodza. Nawet nawilzacz pomaga tylko na chwile. W sumie tylko wtedy gdy jest wlaczony. A przeciez nie moze ciagle chodzic, oken tez wiecznie nie moge miec otwartych a i grzac trzeba bo zimno. Malutki teraz spi spokjnie w wozeczku bo mi zasnol po drodze jak bylismy zaprowadzic Maximilianka do przedszkola. Pospi pewnie do 10- tej wiec zeby mi sie nie zapocil pootwieralam okna. Przynajmniej teraz sie przewietrzy... Mam dzisiaj lenia i zamiast wykrzystac moment ze synus spi i wziasc sie za porzadki, prasowanie itd to ja sobie siedze na necie.... Ech ale ze mnie matka polka 
12dpo
No i po nowym roku. W tym roku sylwka spędziliśmy najlepiej jak sie dało bo podczas dwudniowego wyjazdu do Londynu
takie wyjazdy są nam potrzebne, oderwanie sie od problemów, myślenia o ciazy staraniach , mąż przez cały wyjazd jak do rany przyłóż aż momentami czułam sie jakbym sie w nim na nowo zakochiwała
było wspaniałe!
Wróćmy jednak do dnia przed wyjazdem, 30.12 w 9dpo postanowiłam na cito udać sie na betę zeby jeszcze przed nowym rokiem sprawdzić czy cos sie pichci. Z jednej storny juz nigdy nie nastawiam sie na ciaze bo juz za duzo niepowodzeń za mną aby byc aż tak naiwna ze moze sie nagle w końcu udać, ale z drugiej strony mój organizm od owu płata mi takie figle i daje takie objawy ze podświadomie nastawiałam sie na pozytyw. ( O moich objawach pisałam juz 2 posty wyżej ) i jaki to kubeł zimnej wody sie na mnie wylał kiedy zobaczyłam wynik b-hcg <1,2 i prg 37 (a kilka dni wcześniej było 112) ... wszystkie nadzieje odeszły. Nie było mi o dziwo nawet smutno, dni smucenia sie z niepowodzen mam juz za sobą, nie było łez nie było niczego poza ogromnym rozczarowaniem. Rozczarowałam sie bo nie rozumiem, po prostu nie rozumiem czemu znowu sie nie udało?! Warunki były idealne - podwójna owulacja, piękne dwa ciałka żółte, wlewy na te przeciwciała które przecież i tak mam na poziomie granicznym, regularne bzykanko i dobre nasionka męża... No wiec ja sie pytam, jak to jest ze znowu mimo dwóch owulacji, dwóch komórek jajowych znowu sie kurwa nie udało 
Dostałam zjebke na forum od moich ukochanych przyjaciółek za betę w 9dpo, rozumiem troche ich złość na mnie, ale z drugiej storny ja nie wierze w negatywna betę w 9dpo a potem jednak ciaze. To sie nie zdarza zwłaszcza jeśli wiemy na pewno kiedy była owu. Gdyby coś sie działo, cokolwiek to wyniki wyniósłby chociaż 2 czy cos, ale u mnie wynik <1,2 to NEGATYW. Znam ten wynik, widywałam juz go 
Teraz zaczęły mi sie typowe objawy na @, trądzik i mocniejszy ból piersi. Do tej pory w tym cyklu miałam od 1dpo bardzo wrażliwe sutki i to pewnie przez te dwa ciałka żółte które dały mi popalić i pozwoliły mi myślec ze jestem w ciazy, i ból piersi do tej pory był taki... dziwny. Podczas dotyku nie bolały, bolały tylko kiedy zdejmowałam stanik były takie ciężkie i wielkie, teraz jednak doszedł klasyczny ból jak na @.
No trudno. Moze kiedyś sie uda. Boje sie, panicznie sie boje ze moje komórki jajowe sa jakies wadliwe, niedorobione. Ciagle słyszę w głowie słowa lekarza na widok mojego AMH 6,2 ze "komórki jajowe mogą ale nie musza byc nienajlepszej jakości" Eh moze cos w tym jest? A moze to brak śluzu płodnego? Nie widuje u siebie nigdy typowego rozciagliwego śluzu, z drugiej jednak storny od kilku cs używamy podczas ovu żelu concieve plus wiec on teoretycznie powinien eliminować ten problem... sama juz nie wiem
muszę znowu o tym porozmawiać z lekarzem na wizycie w 10 dniu kolejnego SZESNASTEGO CYKLU STARAŃ
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2021, 11:23
W Walentynki postanowilam powiedziec mojemu S, ze pojde po papiery do slubu
Zrobie mu interaktywna prezentacje z naszymi zdjeciami...
A jako prezent - zamowie obraczki. Tyle na to czekal, juz widze, jak sie ucieszy
Nie moge sie doczekac jego miny!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.