No wiec tak pojechalam do gabinetu profesorki..a tam zamkniete! Czasami tak jest ze nie przyjmuje w ktorys wtorek lub czwartek..no i tak bylo tym razem :(
Wiec po powrocie do domu zadzwonilam do niej choc wolalam osobiscie pogadac no ale mniejsza z tym..mowie co i jak a ta no byla pani 3dni w szpitalu i wyszla..to mowie o tym pessarze co mowil profesor a ona ze szyjka dluga i zobaczymy na wizycie.. zapytalam czy musze lezec a ta ze moge wstawac do wc,umyc sie zrobic cos do zjedzenia,i chodzic ogolnie oo mieszkaniu..ale nie wychodzic z domu bo sezon grypowy i tylko choroby nam brakuje..zeby uwazac zeby nie zachorowac-chodzilo tu o kaszel..bo moze powodowac skurcze..i wtedy zadnej ciazy z tego nie bedzie..-wkur%%ila mnie tym tekstem! Takze na tyle...
Aha..dzisiaj zaczynamy 24tc..23t0d <3
Boze,niech ten czas leci szybciej...prosze..zeby juz bylo po conajmniej 30tc..zeby dotrwac do 37tc..ewentualnie 34tc..

Boze czuwaj nad nami..bo strasznie sie boje o ten Nasz Maly Cud <3 <3 <3

Jest! Jest! Jest!!

W końcu upragniona (ostatni raz!) @ ... szanownie się zjawiła przed południem :) A to oznacza nowy cykl...Pierwszy z CLO.

Trochę się obawiam. Nie wiem czy pani doktor nie startuje u mnie ze zbyt dużą dawką - bo kazała brać 1 tabletkę dziennie przez 5 dni, a czytam, że dziewczyny biorą na początku po pół tabletki a nawet po 1/4...Nie chciałabym, żeby mnie przestymulowała, bo w końcu pęcherzyki mi rosną tylko nie pękają. No ale chyba wie co robi. Z drugiej strony ważę nieco więcej niż powinnam, więc może z tego wynika większa dawka :)

Marcowy cykl...może zrobimy mężowi prezent na jego urodziny pod koniec marca? :)

Od razu mam lepszy humor...to czekanie na spóźniającą się @ i negatywne testy mnie nie tyle co niepokoiło to już denerwowało. W końcu się udało skończyć tamten bezowocny dłuuuugaśny cykl ( no dobra - może przesadzam 39 dni to nie aż tak długo :) ).

Jestem zmęczona jakbym tyrała cały tydzień ;) do tego spać mi się chce.... i ten brzuch,, chwilami taki nieswój.... nie wiem czy to jakieś przesilenie, chwilowy spadek energii czy...? czyżby się udało? nie wiem... może to moja podświadomość doszukuje się jakichś oznak.... czekanie..czekanie...czekanie... jest straszne... ciężko nawet zająć się czymś innym, bo i tak wszystkie myśli wędrują nie tam gdzie trzeba... ehhh

KARMIĄCE PIERSIĄ MAMUSIE!

Pomocy! :) a mianowicie potrzebuje jej w kwesti wyboru staników do karmienia. Chciałam się Was poradzić i wiedzieć jakie Wy praktykujecie, ponieważ ja mam problem z moim biustem! A konkretniej chodzi mi o to, że aktualnie noszę zwykły bawełniany stanik odpinany przy ramiączkach - dokładnie to taki:

1zbex3d.jpg

tyle że ten stanik w ogóle nie trzyma moich piersi! :/ co chwilę zapięcie podchodzi mi do góry, według mnie piersi wiszą! W ogóle nie wyglądają jak te na zdjęciu.. Nosiłam ten stanik odkąd przyszłam ze szpitala. Kupiłam sobie jeszcze jeden stanik, trochę ze sztywniejszą miseczką z H&M (E90 a i tak uważam że jest za mały :( ale wtedy większych i tak nie było) o taki:

r04f2h.jpg

ALE, gdy go przedwczoraj założyłam to na drugi dzień poczułam że moje piersi zrobiły się twardsze i trochę mnie bolały. Po czym odrazu zadzwoniłam do mojej mamy która miała nie zły ubaw ze mnie że twierdzę że mam obwisłe cycki :P potem zadzwoniłam też do mojej bratowej która karmiła jeszcze w zeszłym roku piersią i powiedziała mi że takich staników która uciskają piersi nie powinnam nosić bo pokarm mi zacznie zanikać. Ona takie zalecenie właśnie (jak najbardziej uciskać piersi) miała od doktor kiedy odstawiała małego. Nosiła jakieś "ładne bawełniane koronkowe" a mieszka z Angli i tam to jest niezły wybór. Niestety u mnie to nie wiem czego mam się złapać :/ bo mój biust wygląda okropnie, strasznieeeee w tym staniku! Piersi zamiast się trzymać to są na brzuchu jak u starej babci! :( SERIO :P

Mój śpiący Królewicz <3 <3 <3

n5mnat.jpg

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 26 lutego 2015, 17:27

Rodzina mojego S wypytuje nas nieustannie o slub. Kurcze, nie dociera do nich, ze dopiero co sie oficjalnie zareczylismy we wrzesniu ubieglego roku. S mi powiedzial, ze za kazdym razem jak dzwonia - pytaja czy juz cos ustalone. Jego kuzyn zareczyl sie z dziewczyna po nas, a w lipcu juz slub - a my jeszcze nie ustalilismy terminu :) O zgrozo, jeszcze nawet nie wybralam sie po jakikolwiek papier do konsulatu (poprawka: jak raz sie wybralam, to byl zamkniety...) :)

S mi powiedzial, ze jego zdaniem oni mysla, ze sie rozstaniemy. A ja po prostu jestem leniem wielkim, i niecierpie formalnosci zalatwiac... do tego stopnia, ze w nosie mam slub ;) No i brak dziecka mnie nie cieszy, rzecz jasna.

Dobrze, ze sie chociaz z S rozumiemy. On czasem naciska, czasem probuje marchewka przekonac (ja dostane po slubie zwrot czesci podatku dochodowego ;) ) - ale rozumie, ze ja sie nie chce spieszyc :)

W miedzyczasie mamy takie pomysly, ktore przyprawiaja moja mame o bol glowy. Ostatnio wymyslilam, ze na slub zaprosimy tylko rodzicow i rodzenstwo (czyli 6 osob :) ). Wzielo sie to z tego, ze ja nie mam w zasadzie kogo zaprosic - bo moja dalsza rodzinka nie przyjedzie - a babcia jest zbyt schorowana, zeby ja ciagac samolotem przez pol Europy. Wymyslilam tez sobie, ze moze wezme slub w tym indyjskim sari, ktore dostalam od szefa i jego zony - a co, niech bedzie zabawniej. S sie podobalo jak wrocilam w nim po kolacji z szefostwem, a to najwazniejsze. Nie widze sensu kupowac bialej kiecki na jedna okazje :) Jedyne, co bym chciala - to piekne zdjecia slubne. Na pamiatke tego momentu - jacy bylismy szczesliwi razem. Tu, gdzie zyjemy - w parku, na starowce w miasteczku... :)

No, moze nie jedyne. Jeszcze dziecko w brzuszku w czasie ceremonii ;)

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 26 lutego 2015, 17:38

Przyszła @.... Odechciewa mi się wszystkiego... Czasami wydaje mi się, że nie zasługuję na to by być mamą... Czy kiedykolwiek nam się uda?;(

5cs czas zacząć...

Rotenkopf Walka. 26 lutego 2015, 17:43

Kasa, kasa, kasa, a raczej jej wieczny niedobór...
To chyba dołuje mnie najbardziej.

Jak by tego było mało, okazało się, że mąż musi jeszcze dopłacić do podatku ;/

I jak tu myśleć o powiększeniu rodziny?
Swoją drogą się zastanawiam, jak inni mają po 5 dzieci albo i więcej i dają radę?
Albo taka patologia, która się mnoży i mnoży i nie patrzy na nic, jak oni tak mogą ?
A przede wszystkim jak oni sobie dają radę ?

Dziewczyny, mimo wszystko mam cichą nadzieję, że nam się kiedyś uda i wyjdziemy na dobre z tego dołku... ;***

3 dzień Nowenny Pompejańskiej:-)
22dc
Wyników wczoraj nie było :/ jutro pojadę znowu.. Ahhh ta nasza służba zdrowia..

Skąd u mnie pomysł na modlitwę??? Zaczęło się od tego że kiedyś widziałam na Ovu wykres dziewczyny która na dwa dni przed końcem Nowenny zrobiła test... Już nie pamiętam jak to było dokładnie ale czekała albo na in vitro albo na laparoskopie... nieważne. Pomyślałam sobie to ładny hardkor musi być ta modlitwa... I zapomniałam o tym do czasu jak parę dni temu przyszła teściowa i poprosiła męża żeby coś jej znalazł i wydrukował. To była ta Nowenna. Dała mi nawet modlitewnik żebym swojej mamie dała... ale nie dałam hehe sobie zostawiłam :-) na drugi dzień wieczorem pytam męża czy będzie się ze mnie śmiać jak zacznę się modlić, że już w ogóle mi się w głowie poprzewracało ale nie!!! Zaskoczył mnie, zapytał czemu niby miałby sie śmiać ze mnie i do tego wyraził chęć że ze mną będzie się modlił. Na drugi dzień nabyłam różańce bo nie miałam i zaczęliśmy:-)
W pierwszy dzień było tak jakoś sztywno... głupio odmawiać różaniec obok siebie , krępowało mnie to i jego chyba też ale na drugi dzień już ok :-) sam mnie wołał hehe naprawdę mega zaskoczenie. A jeszcze pare dni temu śmiał sie do mamy a po co ci to... Kochany jest.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 13:38

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 26 lutego 2015, 22:01

Wmawiam sobie, ze nic się nie stało, ze następnym razem się uda, że lepiej się do tego przygotujemy finansowo...
BZDURA BZDURA BZDURA !!!

Czemu się nie udało ?? :( mam problem z radzeniem sobie z porażkami, wymiękam :( wiem, ze inni starają się latami i w sumie nie mam najgorzej ale cholera smutno mi :( Jakoś muszę to przełknąć:( życie nauczyło mnie, że nigdy nie ma tak jakbym tego chciała, wiec sama nie wiem? mam nie chcieć? Nie da się ;(((((
Jestem, żyję, oddycham by być kiedyś mamą...
Mówi się, ze cierpliwość jest gorzka ale jej owoce są słodkie.
Słodki owocu naszej miłości pojaw się w końcu błagam :(!!!

Ewela0313 lottery ticket 26 lutego 2015, 18:16

wow, zaczal sie 6 tydzien !! jeszcze poltora tygodnia do USG. chcialabym juz miec za soba ta wizyte i wiedziec....
Codzienie doszukuje sie jakis nowych objawow, ale moje musza byc inne , no bo jak inaczej mogloby byc.
Po pierwsze mam problemy ze spaniem, w nocy nie moge spac a w dzien chodze jak walnieta obuchem , nastepne to swedzaca skora, brzuch, nogi- masakra !! Zgaga , to nastepny problem, odpukac wczoraj jej nie mialam za to wczesniej meczyla mnie 2 dni.
Nudnosci raczej nie zazuwazylam, no moze chwilowe wieczorem, ale doslownie trwajace chwile, moze to za wczesnie??


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 18:59

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 26 lutego 2015, 18:19

Nudny dzień :)

Piszemy z Fasolkiem moją magisterkę :) Śmieję się,że Fasolek dopinguje mamę w środku,żeby się obroniła w terminie i mogła się zająć już tylko nim :D

Chodziło też za mną dzisiaj spaghetti i pizza :) Fasolek ewidentnie lubi włoskie smaki :D W każdym razie spaghetti zrobiłam i się nim opchałam :/ Ale mam wrażenie,że jestem ciągle głodna dzisiaj :/ I ciągle chodzę siusiu..no,po prostu co chwilę..:/ Poza tym ok. Ból brzucha najpierw trochę doskwierał,a w końcu zniknął :) Zaczęłam też brać dzisiaj Acard na polecenie lekarza, podobno pomaga kobietom,które już kiedyś poroniły. Biorę więc,żeby Fasolkowi niczego nie brakowało :)

No dobra,dziś krótko i tylko na chwilę,bo wracamy do pisania :)

shadowgirl Starania o cud 27 lutego 2015, 22:19

30DC
Wczoraj sprawdzałam, nie było nawet cienia cienia. Trudno, następny cykl będzie szcześliwy jeśli nie ten.

Jutro o 11 wizyta. Cała się trzęsę. Panie, nie pozwól, aby było gorzej niżeli poprzednio. Mocno wierzę, że dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych!

Aagonia Poronilam 14 września 2022, 17:16

Dzięki za pomoc Dziewczyny. Amh może być. Kariotyp zrobię i to drugie też.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2022, 17:17

15+6
Ostatni dzień 15 tygodnia !!!

Za tydzień wizyta !!!

A to dzisiejsze zakupy !!!

b0a078ada20229f5gen.jpg

3bcd135f421d0585gen.jpg

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 26 lutego 2015, 18:54

Przychodnia załatwiona, ale do połowy marca czeka mnie bieganie z papierami różnego typu...

Dzień jakiś dziwny. Nic mi się nie chce, jestem mega zmęczona, poziom energii = 0...
Zrobię kanapki do pracy, wezmę prysznic i poleżakuję. Jeszcze tylko jutro i czeka mnie rowerowo-zakupowy weekend :) Zaczynam myśleć o owulacji ,ale jakoś mniej intensywnie niż w poprzednich miesiącach. Nie wiem czy do dobrze ,ale lepiej się czuję. Ciekawe jak będzie później :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2015, 10:03

MiK@ Drugi dziobek 26 lutego 2015, 19:36

Jeśli męczą cię mdłości, unikaj uczucia głodu. Gdy człowiek jest głodny, spada poziom cukru w organizmie i wówczas mdłości nasilają się. Jedz zatem częściej, ale mniej. Zamiast 3 posiłków zjedz 5-6 małych. Postaraj się dobrze przeżuwać każdy kęs, nie spiesz się.

Oooo tak. Jak tylko robię się głodna pojawiają się mdłości. W pracy w szafce mam wafle ryżowe i chrupki Sunbites do podjadania. Szkoda tylko, że robię się głodna co 0,5-1h...
Poza tym tylko bym spała i spała...
Ale moje piersi <3 Nigdy nie były piękniejsze :) Chyba będzie chłopczyk bo moja cera w końcu zrobiła się ładna i oczy mi błyszczą ;P

Rozmawialiśmy ost. o ewentualnych chrzestnych. Mój Mąż i ja mamy tylko braci. Moja teściowa oczywiście już przebąkuję, że chrzestnym powinien być brat K ale ja wymyśliłam, że jak będzie dziewczynka (Zosia) to chrzestnym będzie mój brat a jak będzie chłopczyk (Filip/Franek) to będzie brat K. I po sporze, bo nie wiemy kto będzie i los wybierze kto zostanie chrzestnym :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 19:40

14 dzień cyklu
50,6 kg

Po monitoringu: pęcherzyk na lewym jajniku 20x20 mm i endometrium 9 mm :) Dostałam pregnyl, żeby ślicznie pękł :) We wtorek mam się jeszcze pokazać na kontrolne USG.

Wczoraj miałam straszny kryzys... Najpierw M. powiedział mi, że jak ostatnio byłam na L4 a on miał wtedy urlop i siedział ze mną dzwoniła do niego koleżanka z pracy, żeby się pochwalić że jest w ciąży!! Jakby nie mogła z tym poczekać aż M. wróci do pracy! Poczułam się podle... tak jakby mój M. miał jakiś osobisty interes w jej ciąży!!

Potem dzwoniła też koleżanka M. ze studiów - w październiku miała łyżeczkowanie. Pytała czy idziemy na wesele ich wspólnego kolegi...no to M. mówi że chyba pójdziemy, a ona że się zastanawia bo chyba jest w ciąży! Kurcze cieszę się, że tak szybko im się udało! Ale wszystkim w koło szybko się udaje! A my nie dość, że od pierwszej straty minął już ponad rok, to jeszcze teraz te dwie biochemiczne ;( Załamało mnie to konkretnie...

Chciałabym już być mamą...

____________
1 i 2 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z białym serem, pomidorem, papryką, ogórkiem kiszonym i kiełkami
3 śniadanie: Jogurt naturalny z dżemem gruszkowo-imbirowym, pestkami dyni, slonecznika, siemieniem lnianym, amarantusem i chia + jabłko
Obiad: Makaron razowy z sosem beszamelowym z kurczakiem i brokułem
Kolacja: Koktajl bananowy z karobem

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 26 lutego 2015, 19:48

Tak wiec jestesmy po wizycie. Brzuch się napinal. Był bardzo twardy. Szyjka jest w porządku. Dostałam magnez i fraxiparyne. Dzidziuś odwrócony brzuszkiem w dół dlatego go nie czuje. Pokazał nam 5 paluszków i zgial je tak ze zostały 3- rozbawił mnie. Wypial pupę i rozszerzył nogi a pani doktor kkrzyknęła " jezu jaki siurak 100% z tego baby nie bedzie" jak to określiła " syn do zdechlaczkow nienalezy wariuje nogami ile się da"
Ona mnie powala tym swojskim klimatem :)
Najwazniejsze ze z nim wszystko ok. Co do detektora powiedziała ze ok. Nawet dla własnej psychiki ;)

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 26 lutego 2015, 19:54

a więc mój najdroższy skarb skończył dziś 1 miesiąc !!! kiedy to zleciało ? moje słońce jest już w domku na razie grzeczny śpi gapi się i je na zmianę wydaje już takie dźwięki piszczy mruczy aż się zdziwiłam przy takim maluszku 2 tygodnie to jak 2 miesiące normalnie dla nas ale ważne że mam go przy sobie co chwilę latam sprawdzić czy jest na pewno czy wszystko z nim dobrze napatrzeć się na tego pysia nie mogę tak się cieszę i oby to było jednorazowe dostaliśmy skierowanie na kontrolę do okulisty kardiologa poradni preluksacyjnęj i audiologicznej no umówiliśmy od razu wizyty wszystko z głowy :) mamy nie wizytować chorych i kichających żeby choroba nie wróciła i bierzemy cebion wit k+d i dicoflor 30 no i oby nic się nie napatoczyło chorób mamy dość jeszcze starszy syn teraz kicha kaszle brzydko i gorączkuje uruchomiłam aptekę lekarz mówi że nic nie poradzi bo jest najgorsza pora na choroby teraz pełno ludzi choruje i trzeba to przeżyć przepisała tylko leki na zbicie gorączki i witaminy a ja już zdrowa lekki katar ale z nosa się nie leje :D więc z głowy jakoś to będzie :D pozdrawiamy was ciocie i przesyłamy buziaki dla was i waszych pociech :*
f3daff1de96aa773m.jpg
a to misiaczek po powrocie :) maminy skarb :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 19:56

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)