Słońce od samego rana u nas! :D jest pięknie! Tomuś nawet dziś dał mamie w miarę posprzątać :) i gdy już kończyłam sprzątać naszą sypialnie to się obudził :P ale wczoraj dał mi popalić. Wykąpany i najedzony zasnął o 18 i tak spał wyobraźcie sobie prawie 4 godziny!!! Jakiś rekord od dwóch tygodni ;) wiedziałam że potem nie zaśnie odrazu ale żal mi było go budzić więc potem sobie gadaliśmy i chodziliśmy prawie do 1 ! :P
Za tydzień nasz kochany najcudowniejszy synuś ma chrzciny :) na 18 mamy w kościele, będą też dwa dodatkowe chrzty więc trochę nas będzie :) a na poczęstunek przenosimy się do takiej małej sali w hotelu :)
A dziś troszkę imprezujemy! :D a mianowicie jedziemy do mojego brata na 30-tkę! :) i roczek jego córci który został przełożony z powodu jej choroby jakiś czas temu :) więc trzeba się niedługo ogarnąć, wyszykować i w drogę! :D
Miłego weekendu ciocie! :) buziaki :*:*:*

Molekuła Kocia mama 14 marca 2015, 13:24

Przejaśnia się:)

Chociaż za oknem szaro i ponuro, to w mojej pokomplikowanej ostatnio rzeczywistości powoli zza czarnych chmur przenikaja jasne promyki nadzieji:]

Ololololo. Ależ ze mnie poetka :]

Nadciągnęły dobre wieści! Mąż dostał pracę!

Kamień z serca, albo raczej cała tona gruzu. Pomimo, iż dwoiłam się i troiłam, żeby udzielać mu wsparcia, zrozumienia, pocieszać i motywować to chwilami w głębi duszy miałam ochotę go udusić.
Cierpiące męskie EGO to najgorsze facetowe schorzenie. Może poza kamicą nerek.

(btw. ponoć istnieje jakaś lista najgorszych bóli, w której poród zajmuje 2 miejsce po ataku ostrej kolki nerkowej - założe się że tą listę układali mężczyźni:P)


Co więcej. Mąż dostał pracę w Warszawie, a co za tym idzie - Prokejt Przeprowadzka - przystępujemy do realizacji.


Niech tylko skończę ten durny doktorat!

U mnie na froncie dalej bez zmian na lepsze, ale walczę do upadłego.
Liczę na zastrzyk energii i sił do działania w związku z tym, że jestem lżejsza o tę tonę gruzu;)

Na froncie starań - kolejny cykl zawieszenia broni.

Wizyta u gina została przełożona na 25.03. w związku z moim ostatnim 45 dniowym (WTF) cyklem, który zawdzięczam swojej zrąbanej szefowej.
Kontrolnie robię testy ovu, które ku memu wielkiemu zdziwieniu wychodzą pozytywnie.

Śluzu płodnego brak, coż..

Uzbrajam się w cierpliwość. :)

natalia2015 Wiara w swoje marzenia! 14 marca 2015, 13:39

Ciąża rozpoczęta 6 lutego 2015

Dzisiaj wyniki drugeij bety??? wzrosńie czy znowu powtórka z ostatniego cyklu? Może tym razem się uda, już nie mogę się doczekać wyników.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2015, 13:40

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 14 marca 2015, 18:04

Jakoś tak dziwnie jak M. nie było pół dnia, a jutro też będzie szedł do pracy :(, ale cóż poradzić jak mus to mus. Chyba go dzisiaj zmolestuję :P, a co, niech się trochę wyluzuje i odpręży :).

Tak przyglądał się dzisiaj moim pomiarom tempki i stwierdziłam, że jak nie mam abonamentu wykupionego to jest mi lepiej, nie nakręcam się objawami, bo ich nie zaznaczam, nie patrzę ile mam punktów za objawy, w ogóle jakoś tak mi lżej :).

Kochane mam do was pytanie...W tym miesiącu postanowiliśmy zwiększyć serduszkowanie ( w dniu owulacji było nawet 2 razy) kochaliśmy się przed i po owulacji...(taką mam nadzieje) Tylko że w tym miesiącu pierwszy raz nie czułam charakterystycznych owulacyjnych bólów, które mam co miesiąc czy może być tak że do owulacji wogóle nie doszło ????????? :( :( :( prosze was o odp !!!!

Zero bólu piersi, od czasu do czasu czuję lewy jajnik, wypryski, nerwowość, wybuchy płaczu bez powodu i te przeczucie już mi znane... Powiem Wam, że miałam tyle na głowie, że nawet o tym nie myślałam i ostatni tydzień zleciał naprawdę szybko i właściwie dopiero wczoraj uświadomiłam sobie, że to już zaraz termin @, ale tak jak pisałam w ogóle nie czułam owulacji w tym miesiącu. Podobno @ zaplanowała się na 17.03, ale może ktoś pokrzyżuje jej plany?

bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 14 marca 2015, 15:51

12 dc 94.2 kg
13 dc tragedia: 94.9 kg... dlaczego? :( :(

świeżnka sinusoida uczuć 14 marca 2015, 17:08

uf... sypialnia urządzona, meble poskładane, łóżko wypróbowane;-). Jeszcze tylko dekoracje, poduszki, dywaniki itp... :-)

Ech, psychika starającej się dziewczyny jest kompletnie porąbana,przynajmniej tak stwierdziłam na własnym przykładzie. Jeżeli mój cykl wrócił do normy, powinnam dzisiaj dostać okres. Jak dotąd - ani śladu @. Szanse na ciąże praktycznie zerowe, bo w tym cyklu się jeszcze zabezpieczyliśmy, ale raz, już po dniach plodnych, było spontaniczne przytulanie bez zabezpieczenia i przy tym obecnym zaledwie kilkugodzinnym opóźnieniu @ już jak diabeł z pudełka wyglada nadzieja - a co jeśli owulacja była jednak chwile pózniej i będziemy mieli niespodziankę?

Druga myśl - mama mnie zabije, tak mi do głowy kładka, ze mamy poczekać przynajmniej 3 cykle po poronieniu!

Trzecia myśl - myślałam, ze doszłam już do etapu w życiu gdy nie będę się bała powiedzieć rodzicom o niespodziewanej ciąży :D

Oczywiście wszystkie te rozważania są absolutnie bezcelowe, bo owulacja na pewno była w terminie, a teraz tempka spada i wysypalo mnie na twarzy, wiec okres prawdopodobnie pojawi się dziś wieczorem lub jutro. Ale co szkodzi pomarzyć czekając na rozpoczęcie właściwych starań w kwietniu :)

Przyszedł nam przewijak :) Czekam jeszcze na lampkę, termometr i torbę. No i na mojego ojca z wózkiem i łóżeczkiem, który będzie pod koniec miesiąca :P
Tak się prezentuje narazie wyprawka mojej księżniczki:
395a4fdcab21c24cmed.png
Mam już koszule i staniki do karmienia. W sumie... mam już wszystko co niezbędne :) Zostały jeszcze jakieś pojedyncze pierdółki.
Ale ale, moja kochana, ty siedź tam jeszcze w środku, już wszystko prawie gotowe, ale na ciebie jeszcze przyjdzie czas :* Przed 36tc zabraniam prób wydostania się z macicy!

Mimi1990 Czekajac na cud... 14 marca 2015, 18:35

Zostalo 124 dni do konca :)
Ale ten czas szybko leci :) juz za miesiac wchodze w 3 trymestr!!! Niesamowite.
Jak na razie mala Lia rozpycha sie w brzuchu mamy :) jest kochana <3
Jestem w 23 tygodniu ciazy czyli w 6 miesiacu i jak na razie za wiele to ja nie przytylam. Jak na razie +1,6 kg. Troche sie niepokoilam ale lekarz mowi , ze wszystko z mala w porzadku, prawidlowo sie rozwija i nie powinnam sie zamartwiac. Zobaczymy... Mam nadzieje, ze zaczne powoli tyc , bo nie chce w ostatnim miesiacu nagle przytyc ( z wielkim powitaniem rozstepow :/)

Samopoczucie dobre, chodz bywalo lepiej. Teraz jestem przeziebiona i od 3 dni siedze w domu i kuruje sie domowymi sposobami :)

Kochane milego weekendu :)
a To my z dzisiaj :)
262wiu1.jpg

29p9mh1.jpg

2hrfl8o.jpg

Warczę od rana i chce mi się płakać. A przecież Cyclodynon miał mnie uspokajać, a nie rozstrajać jeszcze bardziej :P

M. nie wytrzymał i poszedł do sklepu po coś słodkiego (bo łącząc się ze mną w bólu, od tygodnia też słodyczy nie jadł). Kazałam mu przytargać jakieś wino, bo muszę się chyba narąbać, żeby mi ten dół minął :P Wraca i mówi "no to się ululamy jak szpaki". Ja: "A co? kupiłeś trzy butelki?"

Wpadam w alkoholizm chyba.
Trzeci dzień w tym tygodniu sięgam po wino.

A może chcę nadrobić, bo potem dłuuuugo nie będę mogła? :P (S. karmiłam 9,5mca, więc w sumie alko nie piłam przez ponad 1,5 roku :) )

Nachodzą mnie myśli, żeby jednak zaryzykować i już w następnym cyklu trochę zaszaleć. Wszystko będzie zależeć od wyników TSH, bo z tym powyżej 4 to się jednak boję powtórki z rozrywki ...

Kocia kociowy pamiętnik 14 marca 2015, 22:42

Poruszyć Niebo

Tak się zbieram od piątku żeby coś napisać :). Wizyta u gina bez odchyleń, położna zaproponowała, że poszukamy tętna dziecka detektorem i się udało. Może dźwięk nie był jeszcze najlepszy ale zarejestrowały się uderzenia serducha 155/min. Cukry się nie podobają. Czasem na czczo są i powyżej 90 a 1h po jedzeniu powyżej 120. No i w czwartek idę się "krzywić". Potrzebna cierpliwość i dobra książka. Na szczęście w Medicoverze pakiet startowy z glukozą jest w ramach abonamentu :P
Wczoraj byli goście tzn. nasi rodzice (razem sztuk 4) i bracia (razem sztuk 2). Chciałam się popisać dobrym obiadem i stałam jak głupia w garach ale było dobre. Pomimo, że to jeszcze nie połowa ciąży a brzuszek jest na razie malutki to się zmęczyłam i coś czuję, że nie prędko będę wydawać obiad z 2 dań z deserem :). Posiedzieliśmy, pośmialiśmy się. Miło było :)

JusiaOli Bicie serduszka 10 kwietnia 2015, 11:44

Wie bo w nerwach wykrzyczałam mu ze zmarnowal mi 4 dni w ktorych moglibysmy i moze wlasnie by sie udalo :(

Mamax Walka o Bobo. 14 marca 2015, 20:25

Hura po ponad roku od urzadzenia na nowo pokoju goscinnego wrescie dorobilam sie malego czarnego stolu i krzesel. Bo wczesniej mielismy duzy szklany stol i metale czerwone krzesla ktore totalnie nie pasowaly mi do czarno- bialego wystroju. Do tego byly piorunskio ciezkie wiec bardzo ich nie lubilam. Napewno sama czegos takiego nie kupilabym ale ze pare lat temu dostalismy je za darmo o byly. Zwlaszcza ze dopiero sie urzadzalismy i bylo wtedy duzo innych pilniejszych wydatkow. Tak czy siak bardzo sie ciesze ze wrescie sie ich pozbylam i mam wrescie meble takie jakie chcialam miec :-)Do tego maz kupil dzisiaj nowe opony do auta i tak w jeden dzien ponad 800 euro zostalo wydane. Matko jak ta kase szybko sie wydaje i ciagle sa jakis nowe wydatki. Ale jak juz wczesniej pisalam w kwietniu i w maju czeka nas podroz, wiec musimy zainwestowac co nieco w auto zeby sie dobrze sprawowal w drodze. W pl tez pewnie porobie zakupy, jako chrzestna tez musze odpalc kaske a i trzeba pomyslec o chrzcie Julianka. Kiedy??? Totalnie nie wiem. Mielismy to zrobic na wielkanoc ale teraz plany sie zmieńily. Moze w lipcu jak moi rodzice do nas przyjada albo w sierpniu jak brat z rodzinka przyjada z anglii do pl po drodze nas odwiedzajac. Oczywiscie jak do tego czasu uda nam sie zaszczedzic troche kasy co przy jednej pensji wcale nie jest to takie latwe. Oj przydaloby mi sie juz pojsc do pracy...

Mimi86 No więc ivf 14 marca 2015, 20:39

nooo w środe wreszcie ten szpital, boje sie ale chce mieć to juz za sobą...
Zrobilam tsh i o dziwo z niedoczynności zrobiła mi się nadczynność teraz mam 0.239 tsh a normy to 0.350-4.100 za miesiac wizyta u endo zobaczymy co powie bo przez tel kazala zostać przy tej samej dawce...

Nie pisałam ostatnio. W poniedziałek wzięłam urlop na żądanie. Rano przyjechała nowa lodówka. A później pojechałam z mężem na monitoring. Pęcherzyk pękł- teraz czekać na efekty. Mam brać duphaston dwa razy dziennie. I za tydzień od dzisiaj testowanie. Nie mogę się już doczekać. Musi być pozytywnie, wierzę w to. :-) :-)

Czy ja nie jestem zazdrosna, czy to obce mi uczucie? Oczywiście, zapiekło jak cholera na wieść, że znajomi będą mieć bliźnięta. Oczywiście, cieszę się na pokaz, gratuluję, ale gulę w gardle przełykam. To ich druga ciąża, jak i w tamtą, tak i w tą zaszła od razu, za pierwszym podejściem. Majówka... najpierw Młody chory, teraz sprzedał bakcyle mi, na dodatek zdradziecko coś boli podbrzusze, oby to znów nie pęcherz, no bo ile razy można się z nim męczyć? No dobra, fajnie, że będą mieć bliźnięta, podwójnie nieprzespane noce, podwójne karmienie, wszystko podwójnie i do tego ich trzyletnia córeczka, a oni tak lubią długo spać ;) , wypoczywać, zawsze jedno patrzy na drugie, nie - ja wcale nie zazdroszczę ;) Ha!

Zireael Smętnik 14 marca 2015, 21:01

Oooooo, ale mi się nastrój waha! I to nie, że od złości do radości, tylko od spokoju do niepokoju. W jednej chwili mam absolutną pewność, że wszystko będzie dobrze, a teraz...teraz jestem przekonana, że wszystko będzie źle ;( Bo:
- nie zrobiłam bety, więc nie wiem czy w ogóle jeszcze jestem w ciąży
- pobolewa mnie brzuch i nie umiem ocenić, czy to skurcze, czy rozciąganie. Bo ja ZAPOMNIAŁAM (???? jak to do cholery jest możliwe???), jak bolą bóle miesiączkowe. A bolało mnie zawsze przeokrutnie, Nimesil to był mój najlepszy przyjaciel... A teraz nie wiem - czy to co mnie boli jest niepokojące, czy normalne?
- nie mam mdłości
- jakoś "nie czuję", że jestem w ciąży
- piersi jakby mniej obrzmiałe. Chociaż brodawki ciągle wrażliwe
-na co jak mam puste jajo?
- a co jak mam ciąże pozamaciczną?
- a co jak...aaa, na przykład - że zmywacz do paznokci mi zaszkodził?

Jedyne co mnie uspokaja i trochę na ziemię sprowadza, to to, że nie mam krwawień, plamień itd. No i jestem bardziej męczliwa i głodna ciągle. No i te zmienne nastroje, to chyba też :-)


Mama do mnie wczoraj dzwoniła, już w zupełnie innym tonie. Może to pierwsza reakcja to szok wywołany faktem, że będzie babcią? A może po prostu jest i taka i taka. Czasem straszna, a czasem kochana. Wczoraj była kochana. Fajnie, bo mi złość zeszła, nie myślę cały dzień, jaki to mam żal. Duża ulga.

Najgorsze jest to, że nie potrafię się skupić na niczym innym, jak myślenie o ciąży. Co skutkuje czytaniem kolejnych bzdur. Co z kolei skutkuje powyższą paranoją. Tylko proszę, nie piszcie mi, że mam nie czytać, bo sama to wiem, ale i tak nie przestaje. Bo nic innego mnie nie interesuje. Nie mogę przeczytać książki, filmu obejrzeć. Wypucowałam mieszkanie, wyprasowałam wszystko, co się nadaje (i co się nie nadaje też) do prasowania. Maż mi zakazał robienia kolejnego prania - bo wszystko czyste.

Nie mam siły sama do siebie!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)