bartusiowa-mama Projekt Małe Mi 18 marca 2015, 17:39

17dc
waga cholerne 95.1kg. Nie wiem o co chodzi :( to co w 10 dni zrzucalam, w 3 wróciło.
Śluz wodnisto-kremowy. Dużo. Inofem działa :)
Dziś gin aby potwierdzić że ovu była. Ale temperatua na to wskazuje ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2015, 14:02

Oby ... dzisiaj lekarz zadzwonił potwierdzić termin i zapisać mnie n wizytę żebym po skierowanie przyszła.

Chciałabym żeby już było po... za 3 tygodnie szwagierka rodzi... nie myślałam że tak będę jej tego zazdrościć, tego że będzie miała dziecko, że spełniło się jej marzenie może nie jakieś wielkie bo nie miała tak jak ja. Po prostu było - jak będzie dziecko to będzie - no i jest... a ja żyję nadzieją że po laparo się uda a jak okaże się że nie ? To wtedy nie wiem co zrobię ... załamię się i już nic tego nie zmieni...

Rotenkopf Walka. 18 marca 2015, 18:54

Słońca wczoraj nie 'nałapaliśmy' bo ... przy wyjściu znowu musieliśmy się pokłócić.
Do tego stopnia, że przyszła do nas sąsiadka z dołu, która jest właścicielką tego domu. Na nasze nie szczęście szła do swojego syna na górę i usłyszała jak płaczę i zapukała bo jak się okazało (potem przy rozmowie wyszło), że strasznie ją niepokoiło to, że często płaczę. I nie wiedziała dlaczego. Myślała, że mój mąż męczy mnie psychicznie i trochę ją zaszokowało to co usłyszała. Że prawda jest inna, że kłócimy się przez różne zdania i uczucia po tym co nas spotkało. Że ja dalej nie potrafię się z tym pogodzić, choć już trochę minęło...
Swoją drogą, kiedyś tam jak byliśmy na kawie, to pytała czy my w ogóle jesteśmy w tym domu bo ona nas w ogóle nie słyszy, na to my zaszokowani, że niech nie przesadza bo pewnie nie raz słyszy jak się kłócimy, na to ona, że absolutnie nic nie słyszy. No to myślałam, że mogę w spokoju sobie popłakać jak mam doła, a tu psikus, jednak nie. Aczkolwiek dobrze, że wszystko zostało wyjaśnione. Długo nam mówiła o Bogu, o wierze, że wszystko się ułoży, że 'jak Bóg coś zabiera to w końcu oddaje, czasami więcej' itp itd Jest strasznie wierzącą osobą.
Końcem końców w końcu dotarło do nas, że tak nie możemy i do mnie dotarło, że jednak nie mogę sobie spokojnie popłakać.

Jak już się ogarnęłam po tym płaczu to się pozbieraliśmy i poszliśmy na gorącą czekoladkę ;)

Wzloty, upadki, wzloty, upadki... upadek

Jestem przekonana, po raz kolejny się nie udało...

Jak się czuję... nędznie, moje wnętrze jest puste, serce rozpada się na milion kawałków, a od popołudnia łzy same płyną po policzkach... Beznadziejnie. Od dawna się tak nie czułam. Może dlatego, że daliśmy z siebie wszystko co możliwe, może dlatego, że najbardziej liczyłam na ten miesiąc ze wszystkich poprzednich, może, może, może...

Nie mam już więcej siły. Tak po ludzku mi jej brak... Chciałabym już z tym wszystkim skończyć ale jest coś, co nie pozwala mi się poddać. Co to jest?!

Boże gdzie jesteś? Gdzie Twoja sprawiedliwość? Od kilku miesięcy, jakiś wewnętrzny głos mi mówi, że czeka nas coś o wiele lepszego. Nie chcę nic lepszego, ja chcę nasze dziecko!

Wracając z pracy myślałam... moje życie bez dziecka nie ma sensu, to będzie największa trauma mojej dalszej egzystencji. W tym momencie 'ścigacz' jadący ze 150 km/h może więcej wjechałby na mnie tzw czołówka, zdążyłam się schować. Przypadek ? Przecież nie ma w życiu przypadków... Czy to znak, że mam się zastanowić nad swoim życiem?!

Wczoraj dostałam smsa... 'Nie bój się o swoje plany, marzenia i przyszłość. Bóg już dawno tam jest. Nie wkładaj swoich planów w Jego usta, mówiąc co byś chciała żeby się wydarzyło. Przestań się zamartwiać. Pozwól Bogu się zaskoczyć. On najlepiej zatroszczy się o Ciebie'.

Chciałabym tak zawierzyć, ufać... jeszcze nie jestem na tym etapie. Zacytowałam te słowa, może komuś pomogą...

ps Idę przewietrzyć moją głowę od nadmiaru tych wszystkich myśli, emocji, marzeń...
Jedyna dobra rzecz, na siłę wstałam z łóżka i umyłam dwa okna balkonowe na górze.

Paróweczka Powiernik 18 marca 2015, 19:10

5cs, 29dc, 9dpo

Jutro sądny dzien... Rano beta hcg. Próbuje analizować każdy szmer w moim ciele ale nie czuje nic co mogłoby dać mi nadzieje. Piersi nie doskwierają, plecy nie doskwierają, pije trochę wiecej ale bez szaleństwa. Przez to pewnie trochę cześciej ląduję na toalecie ale daleko temu do częstomoczu.

Jutro bedzie ciężki dzien. Od rana do uzyskania wyników bede pewnie w totalnej rozsypce. Nie raz juz to przerabiałam gdy w poprzedniej ciazy monitorowałam mizerny przyrost bety :(. Bedzie de javu...

Jestem już tak zmęczona pracą, coraz więcej roboty i coraz mniej czasu, tyle rzeczy do ogarnięcia. Chciałabym bym w ciąży żeby iść na l4 chociaż na chwilę żeby odpocząć, trzymam się tej roboty byle do ciaży...

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 21:52

Kobiety co jest dobre na wzdęcia??? zaraz pękne !!!! :-( pomocy !!!

2 dzień cyklu - 2 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,5 kg
ciśnienie 86/44
tętno 76

W pracy ciężki dzień. A raczej zamiast pracą powinnam nazywać to miejsce Królestwem Szaleństwa i Absurdu z miłościwie nam panującymi Księżnymi! Tylko ktoś, kto pracuje z samymi babami starszymi od siebie o minimum 20 lat wie o czym mówię... Już powoli nie daję rady gryźć się w język i udawać, że połowy rzeczy nie słyszę.

Remont zaczyna się powoli materializować. M. właśnie skręca nową szafkę do salonu, a ja powoli już pakuję zawartość szafek z sypialni. Póki co i tak najlepszym "pracownikiem" ekipy remontowej jest nasz kot! Wszystko, ale to absolutnie WSZYSTKO nadzoruje. I przy okazji sieje małe spustoszenie...

Psychicznie już nieco lepiej. Umówiłam nas na wizytę u psychologa specjalizującego się w pomocy parom z problemem niepłodności. Mam nadzieję, że nam pomoże...
Od kilku dni męczą mnie potworne koszmary! Tak strasznie tęsknię za Naszymi Kruszynkami! Zastanawiam się jakie by były...do kogo byłyby podobne...Każdy dzień, w którym nie jestem w ciąży jest jak tortura.

____________
1 śniadanie: owsianka z jagodami goi, syropem klonowym i borówką amerykańską + melisa
2 śniadanie: Serek wiejski i papryka + jabłko + koktajl bananowy z karobem i płatkami jaglanymi
3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z żółtym serem, kiełkami rzodkiewki, pieczonym schabem i papryką
Obiad: Zupa z zielonego groszku z prażonym słonecznikiem i jogurtem
Kolacja: Jogurt naturalny z migdałami, amarantusem, pestkami dyni, siemieniem lnianym i chia


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 20:01

Wstrzymuje pisanie pamiętnika i bywania na ovu póki nie znajdę partnera który jest wierny ... zaraził mnie chlamydia która przyczymiła się do poronienia .. życzę wam zdrowych fasolek powodzenia !

Depresja i płacz. bóle na @, lekkie plamienie.
Dzięki serdeczne. kolejny bezowocny miesiąc.

Usg zaliczone. Nic pozyty wnęki z tego nie wyszło, a z negatywnych rzeczy podejrzenie PCO. Doświadczamy haosu informacyjnego, moja przegroda macicy ponoć nie ma nic wspólnego z dwoma ujścia w pochwalę. To przepraszam bardzo raz się łączą a raz rodzielaja moje instrumenty?
Może jutrzejszą wizyta u gin. da jakieś odpowiedzi. Tymczasem w domu przestudiuje szczegółowo anatomia.
Ech...

9 dc.
28 rok życia dziś mi stuknął, w sumie nie czuje, że mam urodziny. Tak sobie tylko przypomniałam, że zawsze chciałam urodzić pierwsze dziecko do 26 roku życia, ale widać nie wyszło... już mam obsuwy dwa lata a nawet w ciąży nie jestem :( Ale nie ma co marudzić, wczoraj okres w końcu mi odpuścił, pojechałam z mężem na jakieś urodzinowe zakupy, do solarium (do tego umalowalam się uczesałam i wyglądam jak człowiek), a wieczorem czekał mnie najlepszy na świecie i wyczekany urodzinowy seks :) w końcu na pełnym spontanie a nie że dziś trzeba i już i tak powinno być zawsze :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2016, 19:08

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 19 marca 2015, 08:23

I już mam mega stres przed kolejna betą latam co chwila do kibelka :-S zawsze mam rozstrój żołądka jak coś mnie stresuje :-(
Ale ja wierzę że mój groszulek jest silny i że mamusia i tatuś go kochają i z utęsknieniem na niego czekają <3

Czy można kochać kogoś kogo nie ma i być może nigdy nie będzie? To dziwne ale to właśnie czuję. Przyjdź do nas okruszKu! Błagam! Piersi przestają boleć to znak @. Przez cały miesiąc się nie nakrecalam nie ludziludzilam. Czemu dziś wieczorem nagle zaczęłam? To wwszystko bez sensu

A dziś apetyt niby wybredny, ale cały dzień coś szamię <3 !
Krakersy- pół paczki(kupiłam wreszcie), kefir, mleko, banan, kopytka z sosem, racuchy na maślance z jabłkami;)
I nie chodzę głodna chociaż !

Kupiłam sobie dziś dwie opaski, bo włosy sterczą jakoś dziwnie, nic nie chce się układać..
ODROSTYYYYY musicie wytrzymać jeszcze z półtora miecha !
Buzia jakaś brzydsza mi się zrobiła, nawet malowanie nie sprawia mi przyjemności ,ale już się pomaluję żeby nie straszyć bo wyglądam jak bym miała zejść z tego świata ;P
Świetny mam dziś nastrój, sporo dziś zrobiłam nawet :)

Za dwa tygodnie wizyta, ciekawe jak się ma moja kruszyna <3

Przechodząc koło sklepu, walnęłam do męża :
- Jak będę w ciąży to kupię sobie sukienkę na wiosnę.

HAHAHAHA !

___________________________
Ale ja dziś gazuję, fu!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 22:27

Mamax Walka o Bobo. 18 marca 2015, 21:11

Ale cudowna byla dzisiaj pogoda. Pol dnia spedzilismy na dworze. Dla Julianka to dobrze bo sie tak katarkiem nie meczy jak w domu. Przez ten katar juz dwie ciezkie nocki mielismy a dzisiejsza tez niestety nie zapowiada sie na lepsza. Zastanawiam sie czy moge podawac mu juz jakies kropelki bo sol fizjologiczna nie za bardzo nam pomaga. Oczywiscie nie pamietam juz od kiedy pierwsze kropelki podawalam starszakowi. Tak ze jutro podejde do apteki to sie o nie zapytam i ewentualnie kupie.

W Julianka cos wstapilo i nic mi nie da w domu porobic. Nic tylko przy nim mam byc i to nie musze go nosic, mam tylko siedziec przy nim i patrzec jak ten sie bawi inaczej zaraz placz i jeki. Dzisiaj znowu prasowalam na trzy raty. A wygladalo to tak ze poszlam z malym na dwor, zrobilam rundke kolo bloku ten mi zasnol wiec wrocilam do domu. Julian spal w wozku a ja prasowalam. Jak sie obudzil to dostal mleko, zmienilam pieluche i znowu na dwor uspic dziecko a potem spowrotem do domu prasowac ;-) Juz drugi raz musze tak kombinowac zeby cos w domu porobic ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 21:14

13cs
19dc
8dpo
środa

Dziewczyny z fioletowej strony. Tak, Wy. Oglądam sobie różne wykresy różowe-ciążowe i czytam różowo/fioletowe pamiętniki i dochodzę do wniosku, że wasze świadectwo (że Wam się udało) buduje we mnie wiarę i nadzieję na to, że WSZYSTKO jest możliwe, nawet gdy po raz 13 czekam na zielony finał, a objawy zwiastują zbliżającą się jędzę, a nie "kropka".

Owszem są takie, które dopiero, co zaczęły starania i fiku-miku hop - ciąża. Gratuluję. Cieszę się.
Jednak najbardziej podnoszą mnie na duchu te, które przechodziły przez Tę samą dolinę zwątpienia, trudu, zniechęcenia, rozpaczy, przez którą przechodzę ja i jeszcze pewnie "kilka różowych babek".

Jesteście dla mnie jak plaster miodu.

Nadłamana, tląca się, umierająca. Czytam wasze pamiętniki, oglądam wykresy. Wzmacniam się. Płonę. Odżywam.

Dziękuję.

4 dc...muszę wkońcu kupić ten dokładny termometr i zacząć mierzyć temperaturę..postaram się jutro gdzieś go namierzyć..tyle mam pracy w pracy ze ledwie wyrabiam na zakrętach...

serce trochę się uspokoiło ale i tak skacze sobie kiedy chce przedwcześnie..na holterze wyszły 125 przedwczesnych skurczy komorowych...byłam u kardiologa i powiedziała że to nic groźnego...ale zbada jeszcze krew bo brakuje może jakiś minerałów...tarczycę i jeszcze jedno badanie serca mam za 2 tyg. W każdym razie jak na razie nie umieram ;) albo może tak się robić od stresów...no jak patrzę na moją pracę to stresu tam nie brakuje ;)

JusiaOli Bicie serduszka 18 marca 2015, 22:28

Coś czuje ze znowu nic z tego :( chyba sie nie udalo :( az zyc sie odechciewa

A wiec badania zrobione teraz tylko czekac na 25go na wizyte i miec nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. Wczoraj troche sie wkurzylam na swojego bo przygadalam mu o badaniach a on stwierdzil ze nie ma takiej potrzeby. No kurde... A kiedys wspominal ze jak bedzie trzeba to pojdzie :-\ Nie rozumiem facetow. Ech... No ale przynajmniej ja bede miec czyste sumienie, ze cos robie w tym kierunku.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)