Rozpoczynam 29cs
Lubię spędzać takie bardzo intensywne dni.. Nie mam czasu na nic, czas mi trochę ucieka między palcami, ale i tak to lubię.. Wczoraj dotarłam na trening mimo, że zaczęłam plamić i bałam się trochę czy nie będzie jak poprzednio, że krwawię tak, że tego nie ogarniam... Było ok.. Trening super, zwłaszcza, że nie miałam pary i byłam w parze.. uwaga.. uwaga.. z trenerem! Dał mi tak czadu, że myślałam, że padnę, pot lał się strumieniem, ale tak szczęśliwa już dawno nie wychodziłam z treningu 
Dzisiaj praca, a potem zakupy. Polatałam trochę po sklepach szukając marynarki, żadnej nie kupiłam, ale za to spotkałam przyjaciółkę i zjadłyśmy paskudztwo i wypiłyśmy kawę w McDonadzie. Potem poleciałam po buty na które czaję się chyba od trzech miesięcy i co... Nie ma... Wkurzyłam się na maksa, postanowiłam, że kupię sobie chociaż marynarkę.. latam dalej po centrum, jadę do drugiego.. tego jeszcze nie było ja przy kasie i pusto z zakupów wrócę?? No i zawsze musi być ten pierwszy raz.. Nie mam ani butów, ani marynarki 
A z tematów starań @ dzisiaj przyszła.. jestem z siebie dumna, pierwszy raz od kilku miesięcy nie wywołała u mnie łez.. może dlatego, że w niedzielę wylałam morze łez i już wystarczy!! A może dlatego, że już badań nie mogę się doczekać.. Nieważne.. Ważne, że nie załamuje się i chciałabym żeby ten spokój i luz ze mną został 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2015, 22:40
Szaro buro i ponuro. Pada deszcz a niech pada ogródek mi podleje. Nie śpię od 5.30 kończę kawę. Jak bym dzisiaj posprzątała to jutro luz. Jakieś przytulanie było by trzeba zacząć. Mam nadzieje ze mąż w weekend nie pójdzie spać o 20! Hormony szaleją
Kolejna noc za mną
kiepsko się czulam, brzuch mnie pobolewal teraz tez do czuje. Strasznie swedza mnie sutki i zaczynają robić się wrażliwe na dotyk...czyli zbliża się @ ;( jestem taka głodna ze chyba najpierw ziem a później pójdę spac.
Troszke pospalam
ale w dzien to nie to samo
mam juz wyniki
owu byla 25,85 oj az mi sie buzka cieszy
hihi
wiem ze to juz kwestia czasu musi sie udac i uda sie napewno niebawem 
Jak tak poczutuje pamietniki innyck kolezanek i widzeze im sie udaje to jestem pelna wiary ze i u mnie pojawi sie ciaza rozpoczeta....
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 17:47
Kolejna noc i poranek z bólem brzucha i pleców... Dzisiaj dopiero 27dc a ja już czuję się tak jak na @. Jestem spokojna w porównaniu z poprzednim cyklem, w którym wręcz czekałam na II kreseczki. A tu nic, fakt faktem, rozmyślam, "wyszukuje" gdzieś tam podświadomie objawów ale zaraz potem staram się to tłumaczyć w miarę logicznie. Te żyłki na piersiach obserwuję, ogólnie piersi mnie wyjątkowo pobolewają i są bardziej czulsze na dotyk. Brzuch - boli, ponadto nad ranem, poczułam takie delikatne skurcze macicy - tak jakby coś w środku się "rozpychało" :)Stanęłam i pomyślałam, że to właśnie to
Tak, wiem - pewnie ktoś może pomyśleć, że bzikuje ale naprawdę jestem spokojna... Rzeczy codzienne bardziej mnie wkurzają np. dzwoniący telefon... Cykle śr. mam 30-dniowe, więc czekam spokojnie do niedzieli i albo tego samego dnia z rana zrobie test albo w poniedziałek 
Nie wytrzymalam i zrobilam test zaraz jak tylko wstalam (po 19:00). Kupilam przetestowany bobo test i podczas testowania pojawila sie ta jedna kreska na testowym no ale niestety dobiegajac do kontrolnej znikla. Nawet po wysuszeniu jej nie ma wiec nic nie zostalo tylko czekac na @...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 19:57
Tydzień 21
20+0
Wczoraj z emocji padłam jak tylko poczułam poduszkę pod głową.
Wstałam co prawda połamana, ale nadal mimo bólu, niepogody, szarości i smutku za oknem, w głowie mam słoneczko, które świeci coraz bardziej...
Za dwa tygodnie jadę do Gamety, na USG połówkowe. Istnieje szansa, że pojadę tam z teściową... Facet lekarz - trochę się boję i stresuję. Jak będę musiała rozebrać się od pasa w dół, to chyba spłonę...
Dzisiaj idę do ubezpieczyciela zamknąć polisę. Auta już nie ma dwa dni
na parkingu pusto... Smutno i łzy same napływają do oczu...
Mała nie pobiega po parczku, bo jest mokro. Wezmę ją do ogrodu, może tam się wybiega...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 08:02
Wlasnie wzielam:
- paracetamol 500 2 szt
- buscopan (odpowiednik nospy) 2 szt
- antybiotyk zitromax 1000mg 1 szt
- probiotyk 1 szt
Jestem gotowa na hsg 
Przy okazji zastanowily mnie ceny lekow tutaj. Jak cos jest na recepte, jest tansze niz w Polsce. Antybiotyk kosztowal mnie przykladowo 1 EUR. A probiotyk, ktory kupilam na wlasna reke... 30 EUR. Gdybym wiedziala, ze tyle kosztuje, przywiozlabym cos z Polski. Te bakterie to chyba umiejscowione sa na pozywce ze zlota... 
Dzisiaj trochę teorii ..
Powstanie komórki jajowej
Jajniki są gruczołami wydzielania wewnętrznego, mieszczącymi się w jamie brzusznej, poniżej pępka. Na powierzchni posiadają nabłonek płciowy, z którego jeszcze w okresie życia płodowego formują się pierwotne pęcherzyki jajnikowe. Nowo narodzona dziewczynka ma od 1 do 2 milionów komórek jajowych (czad!!) w jajnikach.
W okresie dojrzewania będzie ich miała 300 000, ale ostatecznie dojrzeje tylko ok. 400.
Za rozwój niedojrzałych pęcherzyków w obu jajnikach odpowiada wzrastający we krwi poziom FSH. To dzięki temu hormonowi w jajnikach rozwija się z nich tzw. pęcherzyk Graafa, który zawiera komórkę jajową (oocyt) wielkości 0,24 mm. Pęcherzyk, w którym znajduje się jama wypełniona płynem, stwarza dogodne środowisko do rozwoju jaja. Tylko jeden pęcherzyk osiągnie dojrzałość (możliwe jest jednak uwolnienie paru jajeczek z paru pęcherzyków).
!Bardzo istotne jest zachowanie dobrego stanu zdrowia przez trzy kolejne cykle miesiączkowe, aby wykształcić pełnowartościowy pęcherzyk, fizjologiczny stan zdrowia w sumie z 90 dni wpływa na możliwość wystąpienia owulacji bądź nie.
Dojrzewanie komórki
Kolejna faza, owulacyjna, trwa około 36 godzin. Po osiągnięciu dostatecznego stężenia estrogenów we krwi, wydzielanie FSH ulega zahamowaniu, co średnio przypada na 12-16 dzień cyklu.
Estrogeny pobudzają za to wydzielanie LH, które umożliwia przekształcenie pęcherzyka Graafa w ciałko żółte, a przez to sekrecję progesteronu i estrogenów.
Przysadka mózgowa jednorazowo wytwarza wysoką dawkę LH, która inicjuje końcowe procesy dojrzewania komórki jajowej, doprowadzając po 16-32 godzinach do jajeczkowania, czyli pęknięcia pęcherzyka Graafa (w tym czasie ma on ok. 20 mm) i uwolnienia komórki jajowej gotowej do zapłodnienia.
(...) USG robione na kilka dni przed owulacją może potwierdzić, z którego jajnika odbędzie się jajeczkowanie i czy w ogóle jest dominujący pęcherzyk.
W czasie owulacji może występować krwawienie do jamy otrzewnej z pękniętego pęcherzyka. To wywołuje podrażnienie i ból w dole brzucha. To tak zwany ból owulacyjny, a pojawia się na krótko przed, w trakcie lub po owulacji. Może trwać kilka minut, godzin, a nawet dni.
Najczęściej nie oznacza jednak samego momentu pęknięcia pęcherzyka. Ból nie informuje również, z jakiego jajnika odbędzie się czy odbyło jajeczkowanie. Jajniki mogą nabrzmiewać i boleć podczas indukcji owulacji lub z powodu poowulacyjnego ich powiększenia. Czasem dolegliwość ta jest także objawem endometriozy. Jednak bardzo wiele kobiet, które regularnie owulują, nie odczuwa żadnego bólu. Utrudnia to określenie czasu owulacji.
Brak synchronizacji - brak ciąży
Owulacja może być za wczesna albo za późna. Za zbyt wczesną byłaby uważana ta przed 10. dniem cyklu, za zbyt późną po 20. Przy regularnych późnych owulacjach kobieta ma możliwość zajścia w ciążę. Ale jeśli jajeczkuje późno, szanse na ciążę maleją. Dzieje się tak dlatego, że owulacje są rzadsze (np. przy cyklu wynoszącym 39 dni to tylko 9 jajeczek w roku, przy 28-dniowym - 13), istnieje również możliwość produkowania nieprawidłowych jajeczek (dotyczy to także owulacji zbyt wczesnych).
!!! To oznacza, że są nieodpowiednie do zapłodnienia i implantacji. Poza tym poziomy hormonów nie są zsynchronizowane. Endometrium może nie być gotowe na implantację, jeśli zbyt dużo (albo zbyt mało) czasu upłynęło od ostatniego okresu. Jajeczko może być zapłodnione, ale zarodek nie może się właściwie zagnieździć.
Problemem może okazać się też tzw. zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka. Zazwyczaj w ciągu 38 godzin od wyrzutu LH pęcherzyk pęka, ale oocyt nie zostaje uwolniony. Może to być spowodowane problemami hormonalnymi - złą pracą przysadki i zbyt niskim stężeniem LH. Przyczyną może być również zespół policystycznych jajników. Zaburzenie to wykrywa się dzięki badaniom USG i testom na LH. Czasem niepęknięty pęcherzyk przekształca się w ciałko żółte bez uwolnienia jajeczka, dlatego też testy na progesteron w drugiej fazie cyklu mogą nie wykazywać nieprawidłowości, a w przypadku mierzenia temperatury podstawowej ciała obserwuje się hipertermię. Leczenie polega na podawaniu HCG, jeśli problem spowodowany jest zaburzeniami hormonalnymi. Pomaga też laparoskopia i „nakłuwanie" jajników.
Kiedy najlepszy czas na zapłodnienie?
Wykształcone jajeczko wychwytywane jest natychmiast przez strzępki jajowodów. Możliwe jest wychwycenie jajeczka przez przeciwny jajowód, co do jajnika, z którego zostało uwolnione. Zapłodnienie może się dokonać w tzw. bańce jajowodu, jak też w każdym innym odcinku jajowodu. Są teorie, że komórka jajowa wydziela pewne substancje chemiczne, które powodują, że plemniki nie mają problemu z jej znalezieniem.
!!! Jajeczko zwykle żyje 12-24 godzin, choć podejrzewa się, że do zapłodnienia zdolne jest tylko przez 6.
Badania wykazały, że stosunek tuż po owulacji bardzo ogranicza szanse na zajście w ciążę. Plemniki zwykle docierają do jajowodów w ciągu kilkunastu minut, ale nie są zdolne do zapłodnienia. Potrzebują około 6 godzin pobytu w szyjce macicy i przejścia przez proces tzw. kapacytacji, aby osiągnąć ostateczną dojrzałość.
Dlatego najlepszy czas na stosunek to dzień przed lub dzień po jajeczkowaniu. Plemniki zdolne są do zapłodnienia średnio 24-48 godzin. W przyjaznych warunkach, w obecności śluzu płodnego w drogach rodnych kobiety, potrafią przeżyć nawet 5 dni. Płodnym okresem jest więc czas dwa dni przed owulacją i jeden dzień po. Ma to znaczenia w momencie, kiedy nie znamy dokładnego czasu uwolnienia jajeczka (owulacja nie jest u kobiety łatwo rozpoznawalna.
Jedną komórkę jajową zapładnia jeden plemnik. Następuje zbliżenie jąder obu komórek i ostatecznie zapłodnienie - połączenie materiału genetycznego rodziców. Powstaje jednokomórkowa zygota (zapłodniona komórka).
Wędrówka i zagnieżdżenie zapłodnionego jaja
Zapłodniona komórka (zygota) to jeszcze nie początek nowego życia. Teraz przez parę dni wędruje przez jajowód, nieustannie dzieląc się, przy czym jednocześnie nie zwiększa swojego rozmiaru. To etap bruzdkowania, którego efektem jest wielokomórkowy zarodek. Przesuwany jest ruchami rzęsek pokrywających nabłonek jajowodów i skurczami mięśniówki jajowodów. Wydzielina produkowana przez nabłonek ułatwia poślizg komórki. W ostatnim stadium bruzdkowania powstaje blastocysta, czyli jajo płodowe - pęcherzyk składający się z dwóch warstw. Trofoblast pełni funkcje ochronne i odżywcze, z embrioblastu powstaje ciało zarodka. Przez kilka dni pobytu w macicy zarodek odżywia się tzw. mleczkiem macicznym - substancją wydzielaną przez śluzówkę. Jednocześnie enzymy wydzielane przez jajo powodują nadtrawienie błony śluzowej macicy. Zarodek zagnieżdża się w wytrawionym zagłębieniu, endometrium je obrasta.
Proces ten zwany implantacją lub zagnieżdżeniem rozpoczyna się mniej więcej po 6 dniach od owulacji, ale w zależności od tego, jak długo zarodek znajdował się w jajowodach, rozpocząć się może od 4 do nawet 12 dni od jajeczkowania.
Jajo płodowe usadawia się zazwyczaj w ścianie macicy niedaleko od ujścia jajowodów.
!!! Endometrium jest przygotowane do implantacji w ściśle określonym przedziale czasowym tzw. oknie implantacyjnym, w cyklach naturalnych oznacza to 16-22 dzień cyklu, w stymulowanym egzogennymi gonadotropinami - dzień 16-19.
Uwarunkowane jest to działaniem progesteronu i wpływem tego hormonu na strukturę, funkcjonowanie błony śluzowej macicy. Jednocześnie to endometrium odpowiada za wysyłanie sygnałów kontrolujących rozwój trofoblastu.
Ciałko żółte i produkcja hormonu utrzymującego ciążę
Z resztek pęcherzyka, z którego zostało uwolnione jajeczko, powstaje tzw. ciałko żółte (corpus luteum) - gruczoł wewnętrznego wydzielania. Następuje to ok. 28-32 godziny po owulacji. Ciałko żółte produkuje hormon potrzebny do utrzymania ewentualnej ciąży - progesteron - i w mniejszych ilościach estrogeny. Progesteron wstrzymuje dojrzewanie kolejnych pęcherzyków w cyklu.
Progesteron działa na tkanki narządu rodnego (szczególnie na macicę), które uprzednio były pod wpływem estrogenów. Faza ta, z racji wpływu, jaki ma na endometrium, nazywana jest sekrecyjną (lutealną) lub wydzielniczą. Śluzówka macicy grubieje, ulega rozpulchnieniu, gruczoły i naczynia krwionośne powiększają się i rozszerzają, co jest konieczne dla odżywiania się rozwijającego zarodka. Następuje nagromadzenie w komórkach glikogenu, lipidów, polisacharydów oraz białek. Gruczoły uzyskują spiralny przebieg. Wzrasta dopływ krwi do śluzówki, tętniczki kręte wzrastają na długość, osiągając powierzchnię błony śluzowej; zwijają się też i skręcają, tworząc tętniczki spiralne. Mięśniówka macicy ulega przekrwieniu i rozpulchnieniu. Na obrazie USG endometrium staje się trójlinijne.
Faza lutealna trwa średnio 12 do 16 dni, jej długość jest stała u każdej kobiety. Maksymalna sekrecja progesteronu wypada na 7 dni po owulacji. Wzrost produkcji tego hormonu działa hamująco na wydzielanie LH i FSH, stąd pozostają one na niskim poziomie.
Czyli tzw. spadek implantacyjny to bujda na resorach 
18 dni fazy lutealnej to już wysokie prawdopodobieństwo ciąży. Zarodek po implantacji zaczyna produkować hormon o nazwie ludzka gonadotropina kosmówkowa (HCG). Powoduje ona, że nie dochodzi do degeneracji ciałka żółtego, stymulując je do niesłabnącej produkcji estrogenów i progesteronu.
Prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka
Jeśli faza lutealna trwa mniej niż 10 dni (niektórzy lekarze uważają, że poniżej 12), mamy do czynienia z tzw. niedomogą ciałka żółtego. Może stanowić to problem z powodu mniejszej szansy na prawidłowe zagnieżdżenie zarodka. Słabej jakości ciałko żółte będzie produkować niewłaściwą ilość progesteronu, powodując, że śluzówka macicy będzie niedostatecznie przygotowana na implantację. Na szczęście, fazę tą można skutecznie przedłużyć przez podanie kobiecie odpowiednich leków. Jeżeli niski poziom progesteronu spowodowany jest słabą pracą ciałka żółtego (przy dobrym rozwoju pęcherzyka), to właściwym rozwiązaniem jest podawanie gestagenów. Jeśli natomiast niski poziom progesteronu związany jest ze złym rozwojem pęcherzyka przed owulacją, to lepszym rozwiązaniem jest stymulacja jego rozwoju odpowiednimi lekami.
Ogólnie: dobry rozwój pęcherzyka (ustala się to poprzez pomiary jego wielkości i poziom estrogenów) to dobra owulacja, a to także dobra praca ciałka żółtego.
Zdarza się, że błąd leży po stronie endometrium, które nie odpowiada właściwie za normalny poziom progesteronu we krwi. Implantacja prawdopodobnie nie powiedzie się, bo śluzówka nie będzie odpowiednio przygotowana. Niedomoga ciałka żółtego może pojawić się nawet, jeśli jakość pęcherzyka/ciałka jest dobra, a endometrium reaguje prawidłowo.
Z powodów do dziś niezrozumiałych faza lutealna czasem nie trwa tak długo jak powinna. Poziom progesteronu na 7 dni po owulacji może być niski, a nawet jeśli jest odpowiedni, spada nagle, prowadząc do zbyt wczesnego nadejścia menstruacji.
Ciąża biochemiczna i... kolejny cykl
Jeśli nie dojdzie do zapłodnienia, ciałko żółte powoli zaczyna zanikać (luteoza), przekształca się w ciałko białawe (corpus albicans). Produkcja progesteronu spada.
Endometrium degeneruje się, nie jest już pobudzane do wzrostu. Tętniczki spiralne zamykają się, zatrzymuje się dopływ krwi do powierzchni śluzówki. Rozpoczyna się faza niedokrwienna.
Dochodzi do zmian martwiczych i mechanicznego oddzielania warstwy czynnościowej śluzówki. Spadek hormonów doprowadza ostatecznie do menstruacji, czyli wydalenia narosłego endometrium w około 14 dni po jajeczkowaniu.
Gwałtowny spadek ich poziomów stanowi z kolei sygnał dla przysadki mózgowej do rozpoczęcia produkcji FSH, co tym samym zapoczątkowuje kolejny cykl hormonalny.
Czasem, mimo iż w organizmie kobiety nastąpiła implantacja, pojawia się okres (zła gospodarka hormonalna, nieprawidłowy rozwój zarodka, wady anatomiczne macicy itd.).
O tym, że kobieta była w ciąży dowiaduje się dzięki testom na hormon HCG z krwi lub moczu. To tzw. ciąża biochemiczna, bo badanie ginekologiczne nie było w stanie jeszcze jej potwierdzić. W rzadkich przypadkach może dojść do częściowego złuszczania endometrium, mimo ciąży.
Obserwuje się wówczas w czasie spodziewanych miesiączek plamienia czy krwawienia, lżejsze i krótsze jednak niż normalne menstruacje. Taki stan może trwać nawet przez kilka pierwszych miesięcy ciąży.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia 2015, 07:34
7 dni po owulacji, 8 dni do końca cyklu - z nietypowych objawów (ciążowych?) większe i bardzo bolące piersi, które się zdarzały podczas miesiączki lub dwa/trzy dni przed. Z niecierpliwością czekam na możliwość zrobienia testu ciążowego ❤️
28 dc - 2 gi criotransfer - 9 dzień po
Podejście do in vitro, wzięcie w nim udziału, najlepsza opieka, stymulacja, zarodki, transfer z obstawą leków, nie gwarantuje totalnie nic. Nic. I warto mieć tego świadomość. Żadne afirmacje, wizualizacje - swoją drogą ja to już mam tysiąc scenariuszy jak powiem mężowi, rodzinie, w głowie piękny obrazek jak jesteśmy szczęśliwi - oraz pozytywne nastawienie nie zmieni tego co ma być i co ma się stać. Jakby tak było to np temat zupełnie na czasie - kobieta zgwałcona wyobrażając sobie że nie będzie z tego powodu w ciąży to by w tej ciąży nie była, a jak wiemy nie jest to prawdą i dzieją się z tego dramaty. .. Psycha, psychą, ale nie przypisujemy jej wszystkich zasług. Nie wystarczy sobie pomyśleć że robi się biznes i ma się pieniądze, trzeba jeszcze trochę na to popracować...
6 dpt - beta 0,19 ( prywatne lab)
7dpt ( lab. W klinice) beta 1,50 prog 22 ng
9dpt - dziś (lab w klinice) beta 1,90 prog 15 ng
W dniu dzisiejszym odstawiam wszystkie zalecone leki po criotransferze, tonę leków - jak same dobrze wiecie.
To 2 podejście... Został nam tylko jeden, ale słaby zarodek 6b. Zaczynamy więc zastanawiać się co dalej... Dwa podejścia nieudane, zrobiliśmy co mogliśmy, zwłaszcza teraz przy drugim. Niestety. Nie wiem co dalej, powoli w głowie pojawia się ta myśl, która ciągle się spycha, że jednak będę tą, która nie będzie miała dzieci. Są takie pamiętniki... Dziś znalazłam kilka... Dziewczyny po długich walkach, wycienczone dają za wygraną. Czy to spowodowało że zaszły w ciążę? Nie, i tu wrócę do osławionego podejścia psychicznego - odpuszczenie nie jest panaceum na niepłodność. In vitro też nie jest.
Przykry wpis,bo i przykre ale rzeczywiste myśli. Tak właśnie jest. Taka jest rzeczywistość. Podejmujemy walkę, nie znając finału. Liczymy na happy end, ale życie to nie bajka, ani nie raj. Byliśmy w nim dopóki Ewa nie zerwała jabłka i nie skusiła na nie Adama, heh... Taka religijno-filozoficzna myśl. Podszyta ironicznym humorem.
Dużej części dziewczyn mimo wszystko ivf przynosi szczęście. Jest to w jakiś sposób krzepiące. Ale ja mam zawsze taka myśl np czytając właśnie pamiętniki, że równowaga musi być tzn na jeden radosny wpis, dwa są ze smutnymi wiadomościami.
Emocje są ważne i te pozytywne i te negatywne. Każdy nowa droga, nowe leczenie, nowy transfer napawa optymizmem, szczęściem. Byłam w takim stanie podchodząc do drugiego. Bo przecież musi się udać!
Emocje są ulotne. Mijają jak każda inna chwila czy zdarzenie w naszym życiu. Szczęście - chcemy aby trwało wieczne, smutek - jak najszybciej sobie poszło. Na każdą chwilę przyjdzie czas. Każda emocja kiedyś sobie pójdzie.
Mój smutek i wszystkich innych dziewczyn, którym teraz się nie udało, minie. Ja to wiem. Tylko oby to się stało jak najprędzej!
od ponad pol roku planuje rodzic dzisiaj 27my marzec...i jest ten dzien i co? doopsko wielkie heheh moje plany szlag trafil choc dzien sie jeszcze nie skonczyl 
od dzisiaj nasz Satsiu ma 2 tyg wolnego, mam nadzieje ze urodze w tym czasie to problem ze szkola nie bedzie wazny...
dzisiaj 38+2...12 dni do porodu...
i dobre wiadmosci...mamy domek!!!!!!!!!!!!!!!!! nie mam jeszcze zdjec ale dom sasiadow jest do sprzedania i znalazlam na necie zdjecia z ich domu..wiec chcialam sie pochwalic
oczywiscie nasz jest niepomalowany i pusty w srodku ale tchcialam sie tylko pochwalic jak jest ustawiony w srodeczku
za 8tyg max przeprowadzka..bedzie ciezko z malym ssakiem, praca i jeszcze przeprowadzka ale jak zwykle damy rade..tesciowa na bank pomoze 
bede zabierac tesciowa ze soba wiec bede miala mala kolo siebie a i mezowi bede mogla pomoc...tescie jak nigdy obiecali pomoc z mala czy ze sprzataniem, remonetm wiec cos zaczyna nam sie ukladac..bedzie nowy dzidzius, nowy dom...
teraz maz mowi : moge ci zrobic teraz nastepne 2 bo dla mnie najwiekszym problemem byl brak wlasnego domu 
no to jedziemy z reprodukcja
o ile mi dupy nie rozerwie za kilka dni 
oto link 
http://www.zoopla.co.uk/for-sale/details/35967792?search_identifier=784454f5211068fde49c3dc75b736b0b#FqTgOc8og2RRGWyg.97
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 08:56
4dc dziś piątek piąteczek wyplata
jutro fryzjer na 8:00, potem sprzątanie, jeśli pogoda pozwoli umyje okna, które mi pozostały, potem idziemy na zbiorcze urodziny do meza kuzyna i jego nazeczonej
w niedziele zabieram babcie na shopping 
Na szczęście dzisiaj piątek. Nie mogę już wysiedzieć w pracy...jestem tu za kare...gorszej chyba jeszcze nie miałam, ale to długa historia.
W czerwcu wychodzę za mąż.Wczoraj byliśmy na ostatnich naukach w poradni rodzinnej. Spotkanie indywidualne, na początku było ok analizowalismy wykresy temperatur jako naturalne metody antykoncepcyjne. Potem przyszła rozmowa na temat współżycia,antykoncepcji itd. i już nie było tak miło...Pogarda ze strony prowadzącej...szkoda gadać.
Dziś już kończy się @ pozostało tylko plamienie. Mam nadzieję, że w tym miesiącu wystąpi owulacja i wszystko będzie ok. Od jutro może zacznę już robić testy owulacyjne...wiem, że wcześnie ale nie chcę przegapić pozytywu...
23 dc , 5 dpo
Hmm nie ma nic z przypadku.
Musiałam widocznie dostać po głowie i musiałam mieć wprowadzoną obowiązkową "wstrzemięźliwość" żeby przekonać się, że moje wykresy czy się staram czy nie w fazie lutealnej wyglądają tak samo.
Tym samym każda dotychczasowa obserwacja moich starań na wykresie w fazie lutealnej postrzegana jako syndrom ciąży tak naprawdę była wyimaginowana bo ... obecny wykres właśnie "bezstaraniowy" jest po prostu książkowo - ciążowy. Ślicznie temperatura rośnie
gdyby nie fakt, że nie było
to bym uznała że jest bajka.
Morał - przestań kobieto szukać syndromów ciąży i podobieństw do wykresów ciążowych.
Wykres to jedynie narzędzie pomocne przy poznawaniu własnego ciała a nie wyrocznia ciąży.
Odliczam sobie kolejne dni do końca cyklu.
* kwietnia mam iść na badania, a jak otrzymam wyniki decyzja co dalej czy dalej leczenie czy już można mnie "wylaparoskopować."
A teraz z innej bajki ... T. wczoraj doprowadził mnie do łez tak się kłóciliśmy - na szczęście udało się zakończyć tą farsę i pogodziliśmy się. Przywiózł mi perfumy z Holandii a jak wiadomo, perfum nigdy nie mam za dużo 
ahhh
Zacznij brać kwas foliowy (przynajmniej 0.4 mg dziennie). Zmniejszy on nie tylko ryzyko wad wrodzonych u Twojego dziecka jak już zajdziesz w ciążę, ale ostatnie badania pokazują, że również może pomóc Ci szybciej zajść w ciążę.
ha ha kwas foliowy jem od .... listopada 2014 - jakoś nie widzę pomocy z jego strony w szybszym zajściu w ciążę. Chyba napiszę ze skarga do producenta, że kwas foliowy nie chce mi pomagać i jest samolubny 
Dziś mamy pełen 29 tc - wg. BBF 30 tc
ależ to zleciało 

Z racji 30tc - takie podsumowanie jak do tej pory rośniemy 




Dziś byłam na badaniu morfologi i ogólnym moczu.
Pogoda dziś okropna. Od rana pada tak, że się z domu wyjść nie chce..
Chociaż wczoraj dość dużo pospacerowałam to dziś spacer do laboratorium i po zakupy wystarczy.
Ciekawa jestem jak jutro będzie na tym badaniu 
Do wizyty u naszego lekarza pozostały 3 dni

Weekend pewnie spędzę samotnie. Nie licząc tego sobotniego USG, które ma być o 11:00 zobaczymy czy się wyrobią i będzie o czasie. A później mąż jedzie do "pracy". W niedzielę chyba też będzie "dorabiał" - takie życie
A pogoda nie zachwyca.. - oby za tydzień w Święta była ładna pogoda.
No właśnie już za niedługo ŚWIĘTA
- oby udane 
Dzień dobry!
Dziś wstałam z okrutnym bólem głowy ;( Ał Ał. Od 15 lat cierpię na takie bóle. Leczyłam się już Poradni Leczenia Bólu. Bóle przeszły ale od 2/3 lat powróciły. Oczywiście tej migrenie towarzyszy światłowstręt, mdłości, zaburzenia równowagi. Pomaga mi 2 x solpadeine (musujące tabletki), pepsi i czekolada. Ale znam dojdę do siebie w 100% mija kilkanaście godzin. Gdy taki ból mnie złapie podczas dnia pracy to często muszę się zwolnić, bo bym umarła. Często też wymiotuję jak już nie mogę wytrzymać. Mam ochotę urwać sobie głowę...
Macie jakieś sprawdzone sposoby na ból migrenowy?
Mam dość łykania już solpadeine 
A poza tym odliczam dni do testowania!!!!! Mam dobre nastawienie.
Miłego i spokojnego dnia Kochane!!!!
14dc...temperatura nadal niska...jak jutro, sobotę nie wzrośnie to chyba nie będzie owulacji w tym cyklu...hmmm..
Pytanie z innej beczki.
Mam w tym roku komunię. Jestem chrzestną chłopczyka. Czy któraś z Was ma może dziecko w tym wieku, które wie co teraz jest marzeniem chłopca w wieku 8 lat??? Moda się zmienia na prezenty tak samo marzenia dzieci...
Chłopiec ogólnie siedzi całymi dniami przed komputerem lub tabletem. W tamtym roku zmarła jego mama, więc kontakt z nim jest dość trudny... Rodzina dość bliska ale ostatni raz widzieliśmy się parę lat temu. Tata dziecka, jak pytam co kupić na świeta itd, zawsze odpowiada " nie wiem".
Za wszelkie pomysły będę wdzięczna i przemyśle każdy z nich!
Nie mam kompletnie kogo spytać. Znajomi maja małe bobasy, w rodzinie tez malutkie dzieci.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 13:42
10+0
Tydzień minął, przede mną tydzień wolnego.
We wtorek miałam wizytę u położnej i pobieranie krwi...na 3 razy. No tak to bywa jak się z wrażenia nic nie pije...
W środę pierwsze USG i okazało się, ze nie na darmo odmawialam sobie alkoholu na weselu
siedzi sobie tam takie maleństwo, które jednak bardziej do kosmity jest podobne, ale to kwestia czasu 
Maz był ze mną, ale stwierdził, ze jak będę miała USG dopochwowe, to nie będzie mi towarzyszył. Kto by pomyślał, że on taki wrażliwy...
Ogólnie trzymał się wersji, że jedzie ze mną tym razem, żeby mniej więcej drogę obczaic, a na kolejne pojade juz sama, ale po badaniu zmienił zdanie i jednak będzie mógł się jeszcze te dwa razy zwolnić z pracy 
A tak poza tym to się zastanawiam czy jestem zdolna do okazywania uczyć... Bo tak normalnie to kocham Cię mówię tylko do męża, a poza tym raczej dominuje u mnie sarkazm i ironia. To juz mój mąż ma większe skłonności i np wyznaje miłość mojemu brzuszkowi...
Mam nadzieje, ze u mnie taka czułość się pojawi, w sensie, że przy innych będę w stanie powiedzieć do swojego dziecka kochanie, przytulic i wycalowac
chyba muszę pocwiczyc wyrażanie uczuć i emocji 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2015, 13:31
Wrzeszczy całymi dniami! Płacze, zawodzi, wyje. Utulenie nie pomaga, wkurzam go tym jeszcze bardziej. Taki mały buntownik z niego. Odkładam do łóżeczka, on ogląda swoje kolorowe poduszki, wyje do księżyca, a ja głaszczę go po skroni i szepczę mu do ucha jak bardzo go kocham. Po chwili uspokaja się i na mnie patrzy tymi pięknymi oczętami. I tak właśnie sobie jakoś tam radzimy z tym chyba ząbkowaniem. Chyba, bo nie widzę postępu. Widać lewą dolną jedynkę- jest biała plamka, ale jeszcze nie przebiła. I tak to wygląda bez zmian od kilku dni. To tak może jeszcze trochę potrwać? To normalne? Kurczę, nie znam się....
Jedno wczoraj z mężem przyznaliśmy- akutalna "trudna" sytuacja to nic, zupełnie nic, pikuś w porównaniu z początkami. Wczoraj ja poleciałam na spinning a chłopaki zostali w domu. Mąż po powrocie powiedział, że obawiał się że będzie kiepsko, a było super. Bawili się, śmiali, oglądali książeczkę, młody zasnął mu na chwilę na rękach i w ogóle był przytulaśny. 


Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.