Przestaje lubić mojego lekarza a testy owulacyjne to mój wróg numer jeden !!! Dzisiejszy poranny test jest jaśniejszy niż wczorajszy. Zadzwonię dzisiaj do gin i powiem mu że nie będę robić tego badziewia i niech mnie ogląda jutro i już ! Zobaczymy co powie :)
who84m.jpg

A do tego to już jest 3 cykl gdzie w czasie dni płodnych łapie mnie przeziębienie, nie wiem czy to zbieg okoliczności czy kolejna oznaka mojego pecha... :(

Jakiś tam dzień cyklu OWULACYJNEGO
To mnie zaszczyt kopnął! I to grubą, czerwoną linią! Temperatura moja bije rekordy wysokości, nie ma co owijać w bawełne: moje ciałko żółte wydziela takie ilości progesteronu, że nie zmieści się w normach jak już zrobię badanie:)))))
Wpis powinien byc zatutyłowany: NIC NIE PLANUJ-NIE MA SENSU
Wczoraj, te moje gacie z metalowymi cyrkoniami tak obtarły mi tyłek , że o godzinie 14 myślałam, że zejde z tego świata. Mało tego: zanim dotarłam do pracy poobcierały mnie buty na każdym możliwym palcu. Zdarły mi skórę do krwi. Mój dobry humor prysł niczym bańka mydlana ale trzeba robić dobra minę do złej gry. Wytrzymam przecież! Jestem specjalistką od zadań specjalnych!
Siedzę sobie, dzwoni mój mąż:
- nie zdąże dzisiaj po ciebie do pracy, mam 200 km do domu.
- ja ( w myslach: o żesz kur...a ja...pier.....le): no co Ty?????? Słabym głosem bo przeciez obtarcia mam wszędzie.....
- no nie, a co zależy Ci bardzo??? ( wiem, że jak powiem że zależy to przyciśnie pedał gazu do przysłowiowej deski i będzie na czas)
- no trochę mi zależy ( no nie mogę powiedzieć , że ledwo łażę bo się wścieknie, że kupiłam gówniane buty które dzień wcześniej zachwalałam, ze są super ekstra wygodne)
- no dobra , postaram się. Ale może będziesz musiała zaczekać chwile na mnie.
- zaczekam kochanie, mam dzisiaj Twoje ulubione majteczki na sobie ( ale mówione bez przekonania i coraz cieńszym głosem....)
- WIEM O CO CI CHODZI!
Tu już mi ciśnienie podskoczyło bo kurna ja zalotnie nakręcam sytuację a on zimno WIEM O CO CI CHODZI
Moja odpowiedź:
- Nie dostaniesz JEJ już nigdy! Zobaczysz! Nie to nie! Ja się prosić nie będę!
Na co słyszę śmiech w słuchawce i sygnal rozłączenia rozmowy.........
Kończe pracę, ide do tego cholernego rossmana po nowy termometr (ledwo ide) wychodzę , patrze stoi i czeka mój książę. Ale w tej sytuacji musze wywalić focha przecież , nie????
Staram się iść prosto, normalnie, jak sexi dziunia, buty nawalają na maksa , tyłek boli a ja ide jak ta dama do samochodu , wsiadam a on:
- wieczorem mi pokażesz te majteczki.
- nic ci nie pokaże bo nie zasłuzyłeś!
Jedziemy do domu, wchodzimy , dzwoni telefon i mó mąż mówi, że musi wyjść na ileś tam. Idź idź myśle sobie, ja ogarne w tym czasie te swoje zdezelowane ciało, nawilże balsamem, tribiotykiem, przykleje plastry, zrobie z siebie mumie .....
Jak tylko wyszedł , to ja zabieram się za swoją robotę, boli jak cholera mnie wszystkie, wkładam piżame na długi rękaw z galotami do kostek i jescze skarpety na nogi ( przeciez mi zimno w nogi, nie?). Za chwile patrze na pomidory malinowe, które kupiłam, i tak myślę, zjadłoby się za świeżym chlebkiem i z cebulką drobno skrojoną. Tyle, że cebula nie równa się w żaden sposób z namiętnym sexem. Walcze ze sobą , ale tylko chwilę, i robie sobie te kanapki, bo po tym strasznym dniu chyba mi się należy coś od życia?????
Zjadłam te kanapki, zęby trzy razy po nich myłam (nie pomogło). Wchodzi mój do domu:
- A Ty co się tak przebrałaś?????
- no jak normalnie, szykuje sie do spania.
- W tych galotach i skarpetkach???
- No tak! Przecież Ty i tak nie zwracasz na mnie uwagi to teraz będę nosiła to, w czym mi wygodnie.
I ide ostentacyjne do łóżka ( godz. 20.30) śmierdze tą cebulą ale foch to foch-musi być pomyslnie zakończony!
On za chwile kładzie się do mnie, ja odwracam sie tyłkiem ( bo śmierdzę) , on zaczyna sie dobierać do mnie a ja:
-zostaw mnie, już nigdy jej nie dostaniesz!
on:
- nie to nie, sama do mnie przyjdziesz !
- nie przyjde! Znajde sobie innego!
- w tym stroju na pewno nie znajdziesz!
- już sie o to nie martw, dam sobie rade!
On się śmieje, ja foch i spać. Ot co!
Dziewczyny, mówie Wam nic nie planujcie- nie ma sensu......


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2015, 07:53

Ale jestem umordowana :-) i szczesliwa...mala to aniol..w dzien malo spi, za to jak lezy w bujaczku rozglada sie dookola choc pewnie jeszcze malo widzi i daje mamie posprzatac :-) ale chcialabym bardzo wan teraz pokazac jaka ona sliczna..calkiem inna niz na poorzednim zdjecii..a th dupa...musze czekac do 30ego az podlacza neta...
jwijamy sie z domkiem, moj patryk to aniol..nie dosc ze do pracy idzie, w domu pomoze..kolk malej tez zrobi to jeszcze wczoraj malowal futryny, wstawial progi i dorabial panele i listwy podlogowe...mezczyzna mojego zycia...nigdy nie widzialam go tak aktywnego i to jeszcze z usmiechem na buzi :-)
wkurzylam sie lekko na sklep gdzie kupilisny pralke, lodowke i kuchenke...lodowka, pralka przyszly..a nie wiem dlaczego kuchenka donedzie dopiero we wtorek..dobrze ze chociaz mam jednopalnikowe gowno :-)
dzisiaj mam wizyte poloznej, mam nadzieje, ze da rady dojechac do 15.00 bo o 15.00 musimy wyjechac cos zalatwic a w inny dzien nie damy rady.

mk oczekiwanie 23 kwietnia 2015, 08:07

dziekuje emilanko:) podziwiam Twoja sile i pogode ducha. Ja sobie pojecze jeszcze 2 dni i potem znow postaram sie widziec swiat w jasniejszych kolorach :)
jesli moge zapytac, co u Ciebie wplywa na dlugi czas staran?

sikorka@ Taka tam pisanina.... 23 kwietnia 2015, 08:29

Nikt nic mi nie odpisal na temat tego progesteronu, nawet w necie za duzo nie znalazlam. Jedna laska tylko pisala ze ma 400 a jest w 7 tygodniu, tez przyjmowala supplement. Ale kazdy ja pocieszal ze nie szkodzi wiec zadzwonie dzis tylko do mojego gina I tyle.
Nie moge w nocy spac, tu mnie klucje, to mi za goraco..hehe
Z P. nadal nie rozmawiamy na ten temat za bardzo, Jest dla mnie bardzo mily. Co prawda nadal wicej go nie ma niz jest przez te jego durne pilki ale jakos mniej mnie to obchdzi. Ze bardzo jestem zajeta soba zeby zwracac uwage na jego obecnosc..hehe Smieszne jak bardzo przez ciaze skupilam sie na sobie, swoich obajwach itp.. w sumie dzis jest 28 dzien mojego cyklu, temp rano mialam 37,4..pewnie przez ten pro taki wysoki
poczkam do przyszlego czwartku I znow zrobie bete I progesteron I za ok 3 tyg bede miec pierwsze usg jak wyniki beda ok. staram sie za duzo na ten temat nie myslec, jakos pogodzialm sie z faktem ze niektore rzeczy nie zaleza ode mnie. Teraz pozostalo mi tlko czekac.
Lece do pracy..zupelnie stracilam zainteresowanie robota..ehhh a w moim zawodzie to nie za dobrze:)

Nareszcie spadek temp. Dzis powinnam dostac @. W trakcie @ mam isc do gin. Zobaczyc Jak pecherzyk czy sie wchlonal czy jak. I zaczac nowe starania. Oby prolaktyna juz byla nizej. I w koncu sie uda. To bedzie 6 cykl staran.

TRAGEDIA.
Tyle mogę powiedzieć o tym tygodniu. Ważę już 50,5kg.
Co się stało? A no stał się dziadek. Postanowił, że czas spadać z tego świata. A mi przypadło w udziale opiekowanie się, bo ja NIE PRACUJE. A że mam 6 miesięcznego niemowlaka? Co za problem? I tym sposobem ja się męczę, Zosia się męczy, a dziadek opiekę ma wątpliwej jakości. Dzisiaj w nocy już było apogeum, budził się co chwilę i chciał rzygać, musiałam się też budzić, podnosić, opróżniać wiaderko, Zosię karmić w międzyczasie. Jak nie rzygał to jęczał i też się spać nie dało, więc spałam aż godzinę. Nie wytrzymałam, wezwałam karetkę (wczoraj też, ale nie chciał jechać do szpitala) i pojechał. Kuźwa, zawsze mi się wydawało, że ludzie mają wzgląd na matki z małymi dziećmi, okazuje się, że nie dotyczy to mojej rodziny. A jakie jest rozwiązanie problemu? No, przecież damy ci pieniądze. No i chooj, że o pieniądze nie chodzi, bo przecież nie dlatego zajęłam się dziadkiem. Ja chcę żeby mi ktoś pomógł, a najlepiej żeby wynająć fachową opiekę, bo po prostu nie wyrabiam fizycznie ani psychicznie :/ Takie moje gorzkie żale :P

Ale żeby nie było tak strasznie, teraz o Zosi :)
Zosia skończyła 6 miesięcy :D Moja duuuuża dziewczynka. Ubranka 68 właśnie robią papa, przesiadamy się na 74. Nie wiem ile waży, ale strasznie ciężko mi ją nosić już w foteliku. Turla się jak szalona. Nawet w wannie chce się obracać. Przysposobienie do raczkowania idzie jak szło, z każdym dniem ociupinkę lepiej, ale jeszcze nie podniesie głowy i pupy naraz. Nóżkami czasem sięgnie już do buzi sama samiutka i łapie też nimi zabawki - w sensie w rączki i w nóżki naraz :) Uwielbia swoje stopy i zakładanie pieluszki to teraz wojna z mamusią, bo jak to "puść"??? Dalej rehabilitacja, bo dalej trzyma główkę w prawo, ale już tylko to zostało. Super postępów motorycznych nie ma, chyba skupiła się na gadaniu, bo pojawiają się nowe dźwięki. Di, De, Ta, różne różniaste odgłosy paszczą :D i rozpaczliwe "mmamm" jak ją ubieram. Z rana nadal potrafi przez godzinę się sobą zająć sama. Bawi się w łóżeczku albo na macie, ale potem już trzeba dotrzymywać jej towarzystwa. No i wczoraj udało się!!!! Zosia się ŚMIAŁA!!! Poza tym myślałam że padnę jak się kitmasiła w łóżeczku turystycznym. Jeden bok, drugi, na plecach, wzdłuż łóżeczka, w poprzek, na samym końcu wylądowała na brzuchu. No nigdy to moje dziecię się tak nie kręciło przez sen.

Wprowadzanie pokarmów kuleje, chciałam już polecieć pełną parą, wymienić dwa cyce na kaszkę i obiadek, a tu dziadek. Wystarczy jej, że musi się tam kisić, nie będę jej jeszcze stresować obiadkami.

Super dokonanie Zosi - farba z nosa mamusi. Złapała mnie za nos wsadzając niechcący jeden paluszek do środka i pociągnęła. A pazurki akurat nieobcięte. Zabolało jak cholera. Już dawno mi krew z nosa nie leciała i strasznie się zdziwiłam, że taki potop wywołał ten malutki pazurek O_o

To chyba tyle u nas, może się jeszcze zdrzemnę póki poszła spać??

Edit: Właśnie wstała...

Edit2: Apropo braku super postępów motorycznych - właśnie się kawałeczek podczołgała do zabawki O_o


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2015, 12:27

NATULKA Co ma być to będzie. Czekamy... 23 kwietnia 2015, 09:02

18 tydzień, już prawie połowa ciąży.
Właśnie wróciłam od ginekologa. Schudłam kilogram od ostatniej wizyty. Ważę teraz 73,9kg co przy moim wzroście 184cm to niewiele jak na ten tydzień. Według lekarki powinnam już więcej ważyć, no ale to może przez te wymioty, które jeszcze nie ustąpiły. Z maluchem wszystko w porządku. Nie poznałam płci, bo łożysko ma główną masę na przedniej ścianie i trochę zasłaniało widok, ale i tak było widać baaardzo ruchliwego malca fikającego na wszystkie strony. Na razie wszystko z nim dobrze, ale lekarka odradzała mi dźwiganie ciężkiego sprzętu w pracy. Chciałabym pracować do końca czerwca, więc najwyżej będę prosić moich klientów o pomoc przy wnoszeniu stołu do ich mieszkań. Najważniejsze jest dziecko. Muszę uważać i cieszę się bardzo, że nie zaszkodziłam mu jak do tej pory :/ a brzusio nadal niewidoczny... :)

vintoyra o obawach i nadziejach 23 kwietnia 2015, 09:09

21 dc


1. zarówno ja, jak i T. pozbyliśmy się tych bakterii> odebrałam wyniki wczoraj. odetchnęłam z ulgą.
2. zauważam u siebie syndrom "wędrującej owulacji". W tym cyklu owufriend zaznaczałam mi już kilkukrotnie owulację na wykresie- 8,10 ,12 i teraz ostatecznie 18 dc.
Hmm mnie osobiście najbardziej ten 12 pasował ale .... hmmm kto wie kto wie ... czekamy.
Chleba z tej mąki nie będzie więc czekam jedynie na okres.


Ale na szczęście mogę się już umówić na laparoskopię.

Dorotek Mój mały świat 23 kwietnia 2015, 09:20

13dc

być może jutro będzie owulacja ale jakoś na to nie licze bo śluzu brak tylko jakieś lekke klucie w podbrzuszu czuje no ale pożyjemy zobaczymy co los przyniesie weekend będzie dla nas :) przytulasków będzie pewnie więcej.
tak jakoś w tym cyklu jestem spokojna nie obserwuje nie analizuje

5dc moja droga do pracy w dniu dzisiejszym to istny horror :/ dość ze półtorej godziny, to jeszcze na drodze same mamely MASAKRA już nie wpomne o rowerzystach szczególnie jednej takiej elegancko ubranej (tylko szpilek brakowało) a czpka sportowa i profesjonalne gogle rowerowe okulary o masakro i srodkiem pasa prawie trzy pasy a ona srodkowym NIENAWIDZE TAKICH ROWERZYSTOW!!!

Dzisiaj mam chyba gorszy dzień. Mam takie odczucie że nic z tego w tym cyklu, w tym i następnym i następnym... 11 razy miałam nadzieję że okres nie przyjdzie :-( powiększa się ta liczba. Niedawno było 6,8,10 a obecnie kończę 12.
Tak bardzo chciałabym z czystym sumieniem odpowiedzieć na pytanie "a co Ty taki brzuszek masz?" -tak jestem w ciąży. Z racji tego że po ślubie sporo przytyłam ok 18kg dużo koleżanek pamięta mnie jeszcze jako chudzinkę i myślą że to przez ciążę... Nie jestem gruba, powiedziałabym że nabita. Ale sadełko na brzuchu jest i nie takie obwisłe tylko wygląda jak 5 miesiąc :-)
Całe życie na coś czekamy, w szkole myślimy o pierwszej pracy, w pracy o wolnym, za panny o wymarzonym weselu, po ślubie o dziecku....

Ku pamięci

Zgodnie z § 9 ust. 3 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, podmiot przeprowadzający badanie lub konsultację przekazuje podmiotowi, który wystawił skierowanie, wyniki tych badań lub konsultacji. Tym samym, podczas wyznaczonej wizyty, lekarz, który skierował pacjenta na badanie, dysponuje jego wynikami i w sposób przystępny może przekazać pacjentowi informację o jego stanie zdrowia. Jeżeli jednak pacjent chce zapoznać się z wynikami badania wcześniej niż podczas wizyty u lekarza, ma on do tego prawo.
Niezasadne jest uzależnianie dostępu pacjenta do wyników jego badań, od wizyty u lekarza specjalisty, który zlecił ich wykonanie. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, wyniki badań stanowią bowiem część dokumentacji medycznej pacjenta.

Na podstawie art. 23 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, pacjent ma prawo do dostępu do dokumentacji medycznej dotyczącej jego stanu zdrowia oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych. Podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych udostępnia dokumentację medyczną pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu, bądź osobie upoważnionej przez pacjenta. Tym samym wyniki badań pacjent może odebrać osobiście lub może to zrobić osoba przez niego upoważniona.
Rzecznik Praw Pacjenta przypomina, że w myśl § 8 rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, oświadczenie pacjenta o upoważnieniu osoby bliskiej do uzyskiwania dokumentacji, ze wskazaniem imienia i nazwiska osoby upoważnionej, albo oświadczenie o braku takiego upoważnienia, zamieszcza się w dokumentacji indywidualnej wewnętrznej pacjenta lub dołącza do niej.

Wyniki badań powinny zostać udostępnione pacjentowi lub upoważnionej przez niego osobie, w jednej ze wskazanych w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta form, tj.:

1) do wglądu, w tym także do baz danych w zakresie ochrony zdrowia, w siedzibie podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych;
2) poprzez sporządzenie jej wyciągów, odpisów lub kopii;
3) poprzez wydanie oryginału za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu, jeżeli uprawniony organ lub podmiot żąda udostępnienia oryginałów tej dokumentacji.

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 23 kwietnia 2015, 10:26

W tym cyklu lametta (kojarzy mi się z serkiem almette). Podziałała suka ;) pęcherzyk jest, edno śliczne ale śluz szału nie robi. Dlatego lekarz wciąż marudzi o inseminacji.. Chciałabym ale Kościół nie pozwala :(

No nic staramy się więc "naturalnie". Owulka już niby była a temperatura mi spadła i stoi jak krowa. Czy ja zawsze muszę być inna hę??
Ale cieszę się bo śluzu przybyło trochę, więc jest szansa. Zobaczymy co będzie.

27 tydz 0 dni

DZIŚ ZACZYNAMY TRZECI I TYM SAMYM OSTATNI TRYMESTR CIĄŻY!!!
a więc przed nami ostatnia prosta!!! :)

Kiciusiowa ......... 23 kwietnia 2015, 11:08

Zle. Kolejny cykl wyglada na stracony. Od wczorajszego popołudnia mam planienia. To znęcanie się nade mną na raty. Niby nie krew wiec cień nadzieji, jednak planienie coraz mocniejsze. W nocy śniły mi się koszmary, czyli cztery razy dostawałam okresu w róznych okolicznościach. Dlaczego mnie to spotyka. Dalczego poprostu nie mogę zajść w ciąże.

Zebyscie mnie teraz widzialy. Kazdy palec u stop mam owiniety plastrem:) Na tylku bawelniane, pełne majtasy w misie:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2015, 11:15

'Ten świat jest jakiś pojebany dziś, nie sądzisz? Ty jesteś tam, ja jestem tu, nie wiem co trzeba zrobić już i chciałbym mieć dziś już pod nogami pewny grunt i, żyć z Tobą, być przy Tobie, mieć coś, wiedzieć już.'

Ehh Humor dziś do bani. Nic mi nie pasuje, wszystkich się czepiam. @ nadal brak. Na 14 do fryzjera byle tam nic głupiego nie palnąć. Gdzie jest ten pieprzony okres ?!

Mamax Walka o Bobo. 23 kwietnia 2015, 11:37

Mnie gardlo boli, ale moze przejdzie. Pogoda ladna wiec nie czas chorowac... Uporalam sie z porzadkami, prasowaniem, wlaczylam zmywrke i wyszlam z domu. Teraz siedze sobie w parku. Julian spi w wozku tak ze mam godzinke dla siebie. Pozniej ide obiad robic i po Maximilianka do przedszkola. Lubie sie tak wygrzewac na sloneczku..

352lp38.jpg

16t4d

Zapowiadam krótką nieobecność, bo przeprowadzamy się na mieszkanko nowe i nie będzie internetu, dopóki nie podpiszemy umowy z jakimś dostawcą :)


Wczoraj byłam w pubie i jak włączyli bardzo głośno mecz Realu, to było niezłe fikanie w brzuchu, pewnie Dzidziuś czuł te wibracje głośnika :) No więc w razie czego nie zostałam na meczu, zresztą było za głośno i miałam i tak w planach szybko położyć się spać, bo byłam strasznie zmęczona :) Jak wyszliśmy z pubu, harce w brzuchu zaraz się uspokoiły :)
Dziś już jestem wyspana i w świetnej formie :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)