Od wczoraj biorę Bromka, nie wiem czy ktoś tak miał ale dziś prawie zemdlałam w pracy. Lekarz mówił że mogę się źle po nim czuć ale nie myślałam że aż tak. Ale jak ma pomóc wytrzymam wszystko...Nowy termometr zakupiony. Powraca mierzenie temperatury. Do 14 dnia cyklu biorę też olej z wiesiołka. A potem oczekiwanie na owulację upragnioną i między czasie monitoring cyklu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2015, 21:33
8 dzień cyklu.
Zamówiłam testy owulacyjne na allegro bo w drogeriach i aptekach się przedraża ;/ ..
Jutro mają już przyjść u od razu biorę się za pomiary

Wierzę że się uda!
Czekamy za Tobą Maluszku!
Uf jestesmy juz spakowani i z rana jedziemy do polski a konkretnie do moich rodzicow, szczesliwych ze wrescie poznaja Julianka bo do tej pory wnusia widzieli tylko przez skeypa ale jutro to sie zmieni. Maximilianek tez bardzo sie cieszy na podroz i dziadkow. On ich uwielbia z wzajemnoscia. Dziwne zawsze wojowalam z moja mama i uwazam ze popelnila wobec mnie wiele bledow chociaz przyznam ze ja tez latwym dzieckiem nie bylam ale musze przyzbac ze babcia jest fantastyczna. No ale latwiej jest rozpieszczac niz wychowywac
Potrzebuje tego wyskoku z de zwlaszcza po ostatnich przykrych incydentach. A nie ma to jak rodzinny dom
Czeka na 1000 km podrozy i mam nadzieje ze dzieci jakos ja zniosa chociaz latwo nie bedzie. Pod Warszawa planujemy wiec zrobic im 2-3 godzinna przerwe na wyprostowanie nog, zabawe i obiadek. Tylko Julianek bedzie musial jutro byc na mleku bo nie mam mu jak podgrzac obiadkowego sloiczka. Kaszke ktora zjada ze smakiem od dwoch dni na kolacje podam mu juz u rodzicow bo mysle ze o tej 18- tej juz tam bedziemy 
Wózek będzie po mojemu!!!!!
41dc (10 dpo)
Zrobiłam sobie dzisiaj leniwy dzień.. Byłam chwilę w pracy, wróciłam, miałam plan popracować na ogrodzie, ale tak się chmurzyło, że sobie odpuściłam.. Full relaks, kawka słoneczko..
Tempka już wczoraj spadła.. Trochę szybko, ale przynajmniej zabrała nadzieję.. Wyjątkowo nawet się nie skrzywiłam.. Chce już iść na badania i dowiedzieć się o co chodzi.. Bo mam nadziej, że o coś chodzi a nie, że nie umiemy.. Wiem głupia jestem..
Jestem po wiycie w Provicie. nie mam dobrych wieści:(
Moje AMH złe i czeka mnie laparoskopia
a wyniki badania nasienia po profertilu poprawiły sie minimalnie ale nadal mamy zero ruchu szybkiego. Lekarz kazał nam sie wpisać na liste in vitro,na wszelki wypadek ale i tak nas nie wpisali bo nie mogą do końca roku.... Jutro jade ustalić termin do szpitala.
Ciąża rozpoczęta 5 kwietnia 2015
Ból sutków przy ubieraniu i innych czynnościach : dotykaniu, obcieraniu. Nie wiem o co chodzi mam strasznie wrazliwe piersi
moze coś się dzieje ciekawego
mam nadzieje ze to to o czym myślę i marzę : )
Znowu porażka, i znowu nic z tego... Chyba nie nadaje sie juz do niczego...
Wczoraj wieczorem zaczelam plamić. Wiem co to oznacza i juz nawet sie nie łudzę... Wiem, że istnieją sytuacje w których kobiety plamią jeden lub dwa dni, a później poranek ich wita radosną nowiną, ale mnie to nie dotyczy. Ja juz mam w sobie coraz mniej nadzieji... W takich momentach dobrze miec przy sobie kogoś, kto Cie rozweseli...
Siedzimy w pokoju dziennym: ja, mąż i teściowa. Przeglądam Facebooka i jak zwykle same radosne nowiny - chrzciny syna koleżanki ze szkolnej ławki, narodziny wyczekiwanego przez lata syna innej koleżanki, zdjecie z USG koleżanki z poprzedniej pracy, sesja zdjęciowa przyjaciółki córki... Łzy napływają mi do oczu, ale kontynuuje - przyjaciółka rodziny ściskająca wnuka, na stronach poświęconych żartom poradnik "jak zaciążyć i nie przytyć"...
- Wszystko wporzadku?-
- Tak, tylko...- nie chce przy teściowej zwierzać sie z tego co mnie boli, z moich obaw.
- Co sie dzieje?-
- Większość moich znajomych ma wspaniałe, piękne rodziny...-
- Ty tez doczekasz sie swojego malucha.- powiedział mąż beztrosko.
- Jasne...- powiedziałam bez przekonania, chcąc zdusić temat.
- Jak to będzie dziewczynka to daj jej imię Karolina! Koniecznie przez "K" a nie przez "C"!- powiedziała podekscytowana teściowa. Teściowa, której wiek bardziej by odpowiadał do wieku mojej babci niż teściowej. Teściowa nie jest osobą bardzo przestrzegającą tradycji, ale gdy sie na cos uprze to nie ma zlituj...
- A dlaczego Karolina?- zapytałam zdziwiona.
- Bo to moje środkowe imię, a K nada jemu bardziej poważnego tonu.-
- Na drugie będzie musiała miec na imię Maria albo Liliane- powiedział mąż.
- A czemu akurat te dwa imiona?-
- Bo to tradycja rodzinna.-
Ta cała rozmowa na temat imion bardzo poprawiła mi humor. Zauważyłam,ze nie jestem z tym sama i nie tylko ja tak bardzo czekam na moj mały cud. Na tą piękną, słodką, ale także silną Karolinę Marię R...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 02:15
26dc..7dpo..
myślę czy by dziś nie zrobić badań hormonalnych..ten progesteron..estradiol..dziewczyny zrobić coś jeszcze tak wstępnie na sam początek różnych badań?
wyczytałam że się je robi w 7dpo a ja nigdy nie miałam badanych żadnych takich hormonów..
Cos czuję że @ przyjdzie nawet wcześniej
smuci mnie to ale patrzę z nadzieją na kolejny cykl
mam plan aby na nic nie nastawiac się - bardzo łatwo powiedzieć a trudniej zrobić 
1. Mierzyć temperaturę po @ (bez przymusu, sprawdzę lub nie)
2. Test owulacyjny godz 21:00
3. Olej lniany i orzechy codziennie
4. Jeść więcej warzyw i owoców
5. Majowy cykl bez luteiny
6. Zacząć myśleć o wyjeździe wakacyjnym (w czerwcu)
7. Zacząć wcześniej serduszkowanie
w końcu najważniejsze są przed ovu a nie po niej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 19:16
Kurcze martwi mnie ten mój wykres.. Chodzi mi o tempkę. Mierzę ją o jednej porze i już widzę, że temperatura stoi praktycznie w jednym miejscu. Hmm nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Może miała któraś podobnie?
Zgłupiałam do reszty
Mierzyłam tempkę i rano o 6 miałam 36,9 teraz dokładnie minutkę temu chciałam sprawdzić czy może @@ się zbliża więc pomyślałam że ewentualnie na termometrze będzie widać bo jednak się go wkłada do środka. Tam nic ! Czysto tzn przeźroczysty śluz i temperatura 37,4.... I weź tu kuźwa nie rób sobie nadziei. Dziś do gina mam na 10:45. Niby powinnam myśleć racjonalnie, przecież test z niedzieli był negatywny, ale chyba po prostu jestem głupia 
Wczoraj jeszcze zrobilam test owu o wiekszej czulosci a on ? Negatywny! A ten o mniejszej czulosci pozytywny. Ja juz nie rozumiem nic. Dzisiaj tez skoku nie ma. Jeszcze przed wizyta zrobie test o tej nizszej czulosci. Zobaczymy. Te ostatnio rovilam i mi dobrze wyszly. A te o wiekszej czulosci miaalm pierwszy raz.
Nie, nie, jeszcze nie urodziłam. Dostałam dziś wiadomość od doktora, że jednak przyjecie do szpitala 8.12, bo 7.12 nie ma miejsc. Cesarka raczej 9.12. No ciekawie, ciekawie, bo 13.12 mam termin wyliczony z transferu, zobaczymy jak to sie potoczy. Zostawiam to Bogu.
Dziś wymaz na covid, po stokroć dzięki za rady, żeby poprosić z gardła. Nie było problemu, co prawda bierze na wymioty, ale na pewno to lepsze niż z nosa. Kolejka do badania okropna, stanęłam na jej końcu, ale ostatnia pani mi powiedziała że przecież w ciąży to żebym szla na poczatek. I poszlam, tam mnie też od razu starsza kobieta przed siebie wpuscila. No, to już ostatnie dni tych przywilejow, trzeba korzystać😄
Od 2 tyg sie izoluje, ale po tym teście wymoglam na mężu zakupy w Leroy Merlin. Kupiłam pierdoly świąteczne za miliony monet, zaraz też ubieram choinke. Niech się dzieją cuda😄
15cs
13dc
3 lub 4 dpo
środa
Dzwoniłam do szpitala na pl. Starynkiewicza w Wawie. Zapisałam się do poradni leczenia niepłodności. Termin: 24 sierpnia 2015, rejestracja od 8:00 - lekarz przyjmuje od 10:00 - 12:00 (Grzechocińska). Zabrać wszystkie wyniki badań i aktualną cytologię (ważna 1,5 roku).
Wszystko idzie powoli. Na wszystko trzeba czekać. Ale postawiłam kolejny, jeden malutki kroczek na mojej drodze do macierzyństwa.
Od wczoraj przez 10 kolejnych dni biorę Duphaston - pierwszy raz.
Pada deszcz. Majowy, ciepły, ożywczy. Uwielbiam. To najpiękniejszy dla mnie dźwięk natury.

a tak to wygląda u mnie za oknem...
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2015, 09:25
7 cykl starań ... 12 dc
Owulacja albo się zbliża, albo jest utajona ? albo ... sama nie wiem
W piątek idę do ginekologa, przedstawię mu wyniki badań (na szczęście wyszły dobrze) i w końcu wydębiłam ze szpitala protokół zabiegu, który będzie potrzebny mu do laparoskopii o ile się jej podejmie.
Z protokołu wynika, że już w 2013 r mój prawy jajowód był "pogrubiony" więc być może już wtedy nie był drożny, ale nikt mi wtedy nic nie powiedział o tym, a ja nieświadoma myślałam, że to problem tylko jajników.
Wniosek jest taki, że oba jajniki mam mocno nadszarpnięte i no i z pewnością jeden jajowód jest niedrożny bo z wodniakiem.
Zastanawiam się jak ta moja endometrioza - bo była usuwana ale może nadal jest bo te krwawienia (szczególnie po
są niepokojące.
Na razie czekam, póki co do piątku. A potem - zobaczymy.
Jak nie urok, to przemarsz wojsk. Kurcze chyba jakiś mam pechowy tydzień. O ile sprawy prywatne się w miarę uspokoiły, to w pracy jakiś worek z problemami się chyba otworzył. W gruncie rzeczy jakaś spokojniejsza dzisiaj jestem. Zeszło ze mnie całe ciśnienie, może wreszcie trochę odetchnę...
A co do cyklu to już trochę zgłupiałam. Temperatura nie rośnie, śluz oszalał, sam się zdecydować nie może jaki ma być. Sama już nie wiem co o tym myśleć.
Koniec starań! Mam już tego wszystkiego dość, nie daje sobie z tym wszystkim rady.
Odpuszczam. Nie jest nam dane być rodzicami. Musimy w końcu się z tym pogodzić.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.