Nie umiem. 2 lata na marne! Mam dość !!!!!!
No wiem co mam robić cholera, według tego lekarza za 20 tys mam
- guza w pochwie[sklepienie],
- odbytnicy[ściana przednia],
- esicy[zrost naciekający],
- guz jajnika i torbiele rzekome[ efekty zrostów z jelitami.
- mięśniak macicy.
Ciekawa jestem czy tylko on jest w stanie to zoperować. Nie wiem co zrobić żeby nie żałować. Z tego co zrozumiałam od tego lakarza który taniej operuje endo to usunie to co jest na jajniku, macicy,i tyle że chyba nie ruszy odbytnicy, esicy i guza w pochwie. Sama nie wiem mówił że nie ma dostępu do narządów pozaotrzewnowych ale te moje guzy są chyba właśnie w otrzewnej, studiuję już tą anatomię i czytam i szukam... jest tu ktoś "uczony" w tej kwestii?
no to zaczal sie kolejny nowy tydzien, w czwartek ide do gina, zobaczymy co powie, jak na razie powiem, ze czuje sie swietnie, w 1 cyklu wariowalam troche i tylko liczylam kiedy moge zatestowac, w sumie mam dopiero 9dc moze dlatego spokojnie to przechodze
Dziś z zazdrością patrzę kna fioletowa stronę Boże jakbym chciala się na niej znalesc... Dziś nieco boli mnie podbrzusze cóż pewnie organizm powoli przygotowuje się do @ Jak ja bardzo potrzebuje wakacji spokoju i wolnej głowy najlepiej jakiegoś innego babskiego powodu do radości.... może jakiś pierścionek jakieś najpiękniejsze słowa.... może to by mnie uwolnilo z tej otchłani w która wpadłam i siedzę od poronienia
Właśnie czytając pamiętnik staraczki odkryłam ze ona z okazji każdej @ kupuję po jednym ciuszku lub gadżecie dla maluszka i pomyślałam ze może ja też zacznę się tak pzygotowywac jedna mała rzecz w dzień @.. to mi nieco zmniejszy cierpienie dając nadzieję ze kiedyś się przydadzą te rzeczy.... jak nie to za kilka lat skończę przez te właśnie rzeczy w białym kawtanie i pasach.... Ale itak bez tego też zeswiruje wiec w sumie nic nie trace
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2015, 17:39
24tc = 23tc + 2dni
W 23tc weszliśmy z przytupem bo zrobiliśmy remont salonu, a przy okazji kącika dla małej.
Na początek Oliwka będzie miała zrobiony kącik w salonie, a jak troszkę podrosnie to zrobimy jej pokoik z naszej sypialni. Na razie tak musi być ze względu na to iż nasza sypialnia być może będzie jedynym miejscem gdzie będę mogła odpocząć jak R zajmie się mała. Mieszkam z teściowa za ścianą, babcia i ciocia na przeciwko wiec będzie wesoło.
Rafał wczoraj nie wytrzymał i złożył juz Oliwki łóżeczko. Ja by pokazać babci, księżniczki spanie ubrałam pościel, ochraniacze i resztę tylko na chwilę bo wszystko idzie do prania, a o to efekt:
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:41
Zaczynam kolejny cykl, gdyby ktoś zapytał konkretnie który, to sama nie wiem. Po prostu nie liczę...
Nie wiem co będzie i co przyniesie, wiem jedno, nie zakładam już nic... nie planuję, nie przeliczam, nie kalkuluję, nie rozśmieszam Pana Boga swoimi planami. Co mi da, przyjmę. Pogodzę się z tym co ma dla mnie zaplanowane na ten miesiąc. Swoje serce otwieram na łaskę macierzyństwa, a jednocześnie postaram się wyciszyć wewnętrznie.
W piątek pierwsza wizyta w tym cyklu.
Ps. Obiad się gotuje, a ja w lesie z innymi rzeczami, kiedy tu 'odrobić lekcje', kiedy cokolwiek zrobić w domu, kiedy wyjść na działkę, nawet nie mam czasu posiedzieć na tarasie, sterta brudnych ubrań czeka na pranie. Czasem myślę, że jestem niezorganizowana, jednak to nie, jestem i to bardzo, tylko na wszystko brak mi czasu, a doba za krótka. Dlatego te dni tak mi uciekają przez palce...
Poza tym ogólnie jest ok.
Odebrałam wynik 55 nadal podwyższony, dzwoniłam do innego lekarza, w czwartek kazał przyjść. Powiedział że najprawdopodobniej to endometrioza i jedynie co to potwierdzi to laparoskopia. Tak czy siak czeka mnie szpital.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja 2015, 00:38
Dziś pojawiły sie znane z poprzedniego cyklu plamienia. Nie jestem załamana, raczej zrezygnowana. Może ja poprostu jestem jakaś wybrakowana i nie ma co sie łudzić, ze będę matka. W ostatnim tygodniu mój maz zrobił badania spermy - wyglada na to, ze u niego wszystko ok. Ma brać jakieś suplementy, po których "bezpłodna nawet będzie mógł zapłodnić". Byliśmy u bardzo dobrego gina, robił mi chyba z 30 min usg i stwierdził, ze nie widać przeszkód do zaciazenia. Czuje, ze w czymś jednak musi byc problem. W następnym cyklu mam brać luteine, ale jakoś nie wiąże z nią szczególnych nadzieji. Narazie blizna bez zmian, ale na usg mięśniak był mniejszy, rok temy mial 25 mm na 28mm i przez kilka kolejnych usg jego wielkość była taka sama, na ostatnim usg 25/20 mm. Z radością i reklamowaniem serrapeptazy poczekam do kolejnego usg (pewnie za 2 msc., bo wtedy planuje monitoring cyklu).
8 dpo.
Zero nowości. Objawów ciążowych brak. Mówi się często, że każda ciąża jest inna, ale ja jakoś tak w to nie wierzę. Za pierwszym razem miałam typowe oznaki- ból piersi, mocne rozciąganie macicy, co powodowało, że często chodziłam do toalety- jak kot z pęcherzem latałam dosłownie, no i ten wzrost apetytu był nie opanowania dla mnie... A teraz jedynie trochę czuję ciągnięcie, jakby ból miesiączkowy w podbrzuszu co jakiś czas i poza tym zero dolegliwości. Zaczynam wątpić, czy się w tym miesiącu udało. Muszę co prawda jeszcze trochę poczekać zanim zatestuję. W tym cyklu mam zalecenie brać Duphaston tak długo dopóki nie wystąpi miesiączka. Okej, tak zrobię, choć wiem że to oznacza dość długi cykl, i jeśli teraz się nie udało zajść to będę cały czas myślała o tym, że kolejna szansa jest odłożona w czasie bo @ przyjść nie chce 
Pożyjemy, zobaczymy
Dzisiejszy wolny dzień stwierdziłam, że dobrze spożytkuję i posprzątałam na fest dom- już mi ręce odmawiają powoli posłuszeństwa od tego machania ścierą
i biorę się za dalsze szycie narzuty na wyrko
gdzieś widziałam cudowny recykling starych jeansów, nie lubię jak coś się marnuje, więc dla mnie to idealne rozwiązanie- a przy tym jak efektownie wygląda
Muszę ogarnąć jak tu się wrzuca zdjęcia i załączę co chcę stworzyć 

Ufff, udało się dokleić to co chciałam
Jedyny problem w tworzeniu tego cuda jest taki, że mam mało czasu, by szyć, i że braknie mi jeansów, tak więc będę musiała zrobić skok do mojego ulubionego, bo dobrze zaopatrzonego i taniego lumpeksu i nabrać różnego rodzaju jeansów
najlepiej w sobotę, bo wtedy jest 2 zł za sztukę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2015, 18:31
Dziś był III monitoring cyklu, jestem sama w szoku bo owulacja była. W lewym jajniku wytworzyło się ciałko żółte ale ciąży raczej brak bo nic na ten temat nie wspominał. Zlecił badanie nasienia dla męża...Jutro jest już zapisany...mój kochany myślałam, że obejdzie się bez tego ale sam chce iść i też się stara. Tylko ciekawa jestem czy owulację miałam zawsze czy dopiero teraz od dawna dzięki braniu Bromegronu...
16 cykl, ale 15cs (jeden wypadł po drodze)
1dc
poniedziałek
Równo rok temu zaczęliśmy starania. Byłam pewna, że uda się od razu. Planowany termin porodu - ok 27 stycznia 2015. No cóż. Ani 27.01.2015 nie urodziłam, ani 25.01.2016 nie urodzę.
Moje plany. Hehe.
No cóż. Próbujemy dalej. Bo co nam zostało? Tylko tyle po ludzku możemy.
Pozytywny aspekt: prawie nie plamiłam przez tym cyklem. Raptem kilka godzin. Od wielu lat było to od 2 do 7 dni przed @. Jednak ten progesteron za niski, skoro Duphaston pomógł i usunął plamienia.
Jutro cały dzień w pracy. Zebranie z rodzicami.
Trzeba iść dalej.

Miałam robić już tydzień temu, ale uznałam, że urodziny męża będą dobrą okazją na zrobienie Nutellowego chlebka
Oto efekt:

Dzisiaj świętujemy Jakckowe urodziny, goście przewijają się przez nasz dom, jak jeszcze nigdy 
Strasznie źle się czuję od kilku dni (pomijając wczorajszego kaca ;P). Non stop mam gazy, mdli mnie, a dzisiaj jeszcze zgaga. Ostatni sikany negatywny, poza tym owulacji brak, więc ciążę wykluczam (mimo tym mikro-myśli, że "może jednak coś tam jest". Według OF @ ma być 24. Jeśli się nie pojawi to siknę, tak dla zasady właściwie 
Miłego popołudnia lasencje
Św. Józef się za nami wstawia, więć majstrować bobaski! :*
A jednak! Udało się dziewczyny! Ja osoba z taką nadwagą, bojąca się że ten stan nigdy mnie nie dosięgnie pod sercem noszę groszka. Moja radość jest wielkaaa! Póki nie byłam u lekarza bałam się potwierdzić moje przypuszczenia, ale dziś po USG już wiem. BĘDĘ MAMĄ! Pani doktor kazała dbać o dietę i dużo spacerować- będzie dobrze- wiem to, czuje tak! Następna wizyta za 2 tygodnie. Wtedy też będę miała zdjęcie groszka i na pewno nie omieszkam się nim pochwalić. W środę czeka mnie też wizyta w laboratorium i wyniki. Odezwę się później bo nawet nie wiem jak wyrazić moje szczęście.
WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. Pamiętajcie!
Po wizycie
wszystko dobrze
Jak mowil lekarz Babelek sie chowal ale i tak gin go znalazl
jest jeszcze malenki ale jest
widzialam jak bije serduszko na nastepnej wizycie lekarz mi da posluchac
jestem taka szczesliwa:)
Byłam dziś u gina na USG. Zero wyróżniających się pęcherzyków, za to jak spojrzał na moje jajniki to tylko pokręcił smutno głową. Generalnie rzecz biorąc, policystyczne, tak jak "prawie" mnie zdiagnozowano przed Basią. Tu doszły wyniki hormonów.
W dupę.
No to klinika leczenia niepłodności. Dzwonię jutro. Nie ma się co opierdalać.
5cs 2cphsg
1 dc
No i stało. W końcu przyszła @.
Tak naprawdę do końca miałam iskierkę nadziei, że być może los mnie zaskoczy i miło rozczaruje i @ się nie pojawi na kolejne 9 miesięcy, ale to naprawdę była tylko iskierka. Fakty mówiły same za siebie, PMS był tak duży, że dawno takiego nie pamiętam, już mnie wszyscy dookoła mieli serdecznie dosyć, a dziś kiedy odpuściło mam tylko wyrzuty sumienia, że tak na najbliższych naskakiwałam 
Właściwie, już od tej kłótni z mężem, w czasie owu, w głebi duszy czułam, że nic z tego nie będzie, bo za dużo stresu temu towarzyszyło. Dziś rozmawiałam z mężem i obiecaliśmy sobie, że teraz będzie inaczej i co najważniejsze bez nerwów, bo to nam nie pomoże.
Cały miesiąc zapowiada się dość intensywnie i w pracy i w życiu prywatnym, ale mam nadzieję, że damy radę 
Jutro wyjazd na dwa dni do Lublina, w czwartek będę musiała nadrobić pewnie zaległości na miejscu, w piątek impreza integracyjna, wracam wieczorem w sobotę na taty urodziny- jedziemy z nim do teatru
W kolejnym tygodniu urodziny męża, impreza, potem dwa wesela jedno w sobotę, kolejne dzień później, targi koło Opola, cateringowa organizacja 18... ogólnie nie będę mieć chyba czasu podrapać się po dupie
ale większość czasu będzie spędzona z mężem więc na pewno czas na bzykoserca się znajdzie
może nawet takie spontaniczne gdzieś za domem weselnym czy remizą hihi 
I tak chce podejść do tego cyklu - na luzie!!
Chociaż przyznam, że się troszkę rozmarzyłam, dlatego,że u mnie w rodzinie jest taka symboliczna liczba 18, dużo osób urodziło się 18 właśnie. Ja też 18 marca
iii gdybym tak całkiem przypadkiem zaciążyła w tym cyklu to może by tak dzidzius urodził się też 18 marca
byłaby szansa. Moja mama np urodziła mojego brata w dzień swoich urodzin 18 sierpnia i teraz obchodzą je obydwoje. Może więc przeznaczenie zrobi swoje...
Trzymajcie kciuki!!!!
Wizyta u Pana Doktora za nami, jak zwykle było dość zabawnie
Generalnie, dziecię zdrowe i rośnie ładnie. Ma już 11 cm
Jak zwykle też, ładnie machał rączkami i nóżkami
Moje kochane Maleństwo

Wyniki tarczycowe się poprawiły, z czego Pan doktor się ucieszył
Rozmaite leki mam jeszcze brać przez jakiś czas,ale generalnie w ciągu 2-3 tygodni będę je odstawiać
Cieszę się bardzo,bo tabsy to nie jest moja ulubiona rzecz...
2 dzień cyklu
52,1 kg
ciśnienie: 90/49
tętno: 75
Nienawidzę @! Dobrze, że jej najgorszy dzień już prawie za mną!
Dzisiaj dzwonili do nas z poradni genetycznej! Są już nasze wyniki kariotypów! Mamy być w czwartek na 11:40 na konsultacji genetycznej...nic więcej nam nie powiedzieli. Mam nadzieję, że takie są procedury i wszystko wyszło ok! Potwornie się boję!
____________
1 śniadanie: Owsianka z karobem, owocami goji, borówką amerykańską, rodzynkami, chia i amarantusem
2 śniadanie: Serek wiejski, brokuły i czerwona papryka
3 śniadanie: Kanapka z chleba razowego z żółtym serem, chorizo, rukolą, rzodkiewką, pomidorem i papryką
Obiad: Makaron żytni z marchewką, żółta papryką, jogurtem i curry
Kolacja: Banan i migdały + sok z fioletowej marchewki, jabłek i buraków
Budzę się dzisiaj, przytulam do męża mego korzystając z okazji, że jest w domu. Aż tu nagle czuję, że Pan Generał Penis mnie kurcze zaczepia. No początkowo ignorowałam jego zaczepki. Myślę sobie może mu się coś pomyliło, przez cały weekend trwały manewry, a mu ciągle mało. No nic dyplomatycznie przeczekałam kwadrans studencki i doszłam do wniosku, że rozkaz to rozkaz. Służba nie drużba, trzeba się poddać... Kolejne manewry planowo odbędą się w środę jak generał będzie w domu nocował, choć niezbadane są jak widać plany scenarzystów ...
Tak, że tego... Jak widać nasza bohaterka temperatura wydaje się być uodporniona na wdzięki i gorący temperament armii i w dniu dzisiejszym postanowiła nieco odsapnąć. Pewnie robi się na bóstwo bo czuje pismo nosem że do wielkiego dnia - OTWARCIA IGRZYSK już nie daleko. A co się z tym wiąże spotka się w końcu ze swym ukochanym Progesteronem ...
Wtorek
29 dzień po zabiegu
Wczorajszy dzień zdecydowanie należy zaliczyć do udanych. Do wczorajszych sukcesów zaklasyfikować należy:
- zapiekankę makaronową http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/szparagi/zapiekanka_makaronowa_szparagi_losos/przepis.html - wybitnie prosta i pyszna zarazem
- wróciłam na fikołki!! Nie byłam na ćwiczeniach miesiąc. Dziś czuję zakwasy, ale przypływ endorfin - bezcenny 
- zrobiłam sobie peeling kwasem migdałowym i zachwycił mnie efekt! Buzię mam gładką jak pośladki noworodka 
Poza tym czekam na okres. A właściwie nie czekam, bo nie ma na co czekać... Starać i tak się nie możemy. I nie będziemy... Z telewizji atakują mnie uśmiechnięte twarze dzieci, urocze niemowlęta i szczęśliwe matki (w końcu 26ty Maj tuż, tuż...). I miewam napady smutku z tej okazji. Ale staram sie z całych sił patrzeć na tzw. większy obraz i na nim te smutne epizody są zupełnie nieznaczące... Czas w końcu upłynie, bo wyboru nie ma i znowu zacznę z nadzieją obsikiwać patyki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2015, 22:16
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.