Co za cudowna wizyta u ginka
Endometrium przepiękne 11mm, śluz wspaniały i... tadam! DWA PĘCHERZYKI!!!
Na prawym 19mm, a na lewym 18mm. Owulka chyba dziś lub jutro więc do dzieła!
Dobranoc 
Ach gdyby tak się udało... Nasze marzenie by się spełniło podwójnie 
5 dzień cyklu
51,7 kg
ciśnienie: 91/52
tętno: 84
Odebraliśmy wyniki kariotypów! Zarówno moje jak i M. są PRAWIDŁOWE!! Oszalałam ze szczęścia! Od wczoraj stres był już nie do zniesienia! A czekając przed gabinetem myślałam, że zemdleję z nerwów! Na szczęście denerwowałam się niepotrzebnie. A w głowie już miałam milion myśli co zrobię jak się okaże, że u mnie jest coś nie tak...
Pani genetyk była szalenie miła. I powiedziała, że skoro kariotypy są prawidłowe to może mi zaproponować jeszcze badanie w kierunku trombofilii. Mówiła, że najczęściej trombofilia jest powodem poronień na późniejszych etapach ciąży, ale warto sprawdzić. Tym bardziej, że zrobią to na NFZ (a prywatnie to badanie ok 450 zł, więc warto czekać). Powiedziała, że postara się przyspieszyć termin badania - jeśli NFZ uzna, że jestem pacjentką kontynuującą leczenie, to uda się wtedy ominąć kolejkę. Muszę czekać na telefon
Póki co nie zaprzątam sobie tym głowy i cieszę się, że przynajmniej w genetyce wszystko jest ok!
Nasz dzisiejszy dzień pod względem kulinarnym daleki był od ideału, ale musieliśmy trochę złagodzić stres...a na to najlepsza jest czekolada 
____________
1 śniadanie: Pancakes z kakao, jogurtem naturalnym i truskawkami
2 śniadanie: Mus czekoladowy z karmelem
Obiad: Risotto z zielonym groszkiem, fasolką szparagową i kukurydzą
Kolacja: Kanapki z chorizo i migdały
Postanowiłam spisać wszystkie badania, jakie wykonałam po poronieniu i jakie mam zamiar wykonać w celu sprawdzenia stanu zdrowia:
BADANIA WYKONANE:
1. Glukoza na czczo - 82,5 mg/dl ( 74 - 106 )
2. Morfologia - wynik w normie
3. Badanie ogólne moczu - wynik w normie
4. Cytologia - grupa I
5. P-ciała CMV (cytomegalowirus) IgM - wynik ujemny
6. P-ciała CMV (cytomegalowirus) IgG - 571,6 IU/ml (dodatni >1) - choroba przebyta
7. P-ciała Toxoplasma gondii IgM - wynik ujemny
8. P-ciała Toxoplasma gondii IgG - 5699 IU/ml (dodatni >30) - choroba przebyta
9. Toksoplazmoza awidność przeciwciał IgG - 0,603 (wysoka awidność
)
10. TSH - 4,03 uIU/ml (0,3 - 4) wynik z dnia 04.02.2015
TSH - 2,13 uIU/ml (0,3 - 4) wynik z dnia 13.04.2015
TSH - 1,29 uIU/ml (0,3 - 4) wynik z dnia 26.05.2015
TSH - 1,53 uIU/ml wynik z dnia 07.07.2015
11. FT3 - 6,7 pmol/l (3,1 - 6,7) wynik z dnia 10.02.2015
FT3 - 5,74 pmol/l (3,1 - 6,7) wynik z dnia 13.04.2015
FT3 - 6,37 pmol/l wynik z dnia 07.07.2015
12. FT4 - 17,71 pmol/l (10,5 - 23) wynik z dnia 10.02.2015
FT4 - 18,58 pmol/l (10,5 - 23) wynik z dnia 13.04.2015
FT4 - 18,89 pmol/l wynik z dnia 07.07.2015
13. Anty-TPO - 18,9 IU/ml (<34) - wynik ujemny
14. Anty-TG - 13,93 IU/ml (<115) - wynik ujemny
15. USG tarczycy - cieśń 4 mm, PL=12x14x42mm, VPL=3,5 ml; PP=11x16x43mm, VPP=4 ml; bez zmian ogniskowych. Echogeniczność obu płatów: jednorodna, obniżona. Typ unaczynienia: obniżony. Zarysy płatów regularne. Węzły chłonne powierzchowne o regularnych zarysach, bez cech podejrzanych.
Usg wykluczyło chorobę Hashimoto.
3 dc:
16. Estradiol - 135,7 pmol/l (f. folikularna 46 - 607)
17.FSH - 6,07 U/l (f. folikularna 3,5 - 12,5)
18.LH - 5 U/l (f. folikularna 2,4 - 12,6)
19. Prolaktyna - 292,9 mU/l (f. folikularna 127 - 637)
20. Testosteron - 1,7 nmol/l (f. folikularna 0,22 - 2,9)
21. Ferrytyna - 66 ng/ml (10 - 200)
22. Witamina D3 - 18 ng/ml (30-100)
23. Witamina B12 - 384,5 pg/ml (191 - 663)
24. badanie nasienia - parametry dobre
Posiew z bakteriami, po 10 dniach leczenia antybiotykiem - jałowy.
Badania do wykonania:
Bez względu na dzień cyklu:
1. Chlamydia trachomatis
2. Ureaplasma urealyticum
3. Mycoplasme genitalium
Na razie tyle. W miarę rozwoju sytuacji będę edytować listę. Chciałam zrobić jeszcze przeciwciała antykardiolipinowe, antykoagulant tocznia i przeciwciała ANA, ale nie wiem, czy jest sens pół roku po poronieniu? Żałuję, że nie zrobiłam ich wcześniej
Czy nie będzie tak, że mój organizm już nie pamięta, że byłam w ciąży i te przeciwciała zaniknęły, choć mogły się ujawnić w ciaży? Jeśli ko=toś coś wie, to proszę o jakieś informacje 
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 08:34
50 dzień Maluszka

Wczoraj Szkrab skończył 7 tygodni. Za Nami 7 długich tygodni rozłąki i nikt nie wie ile takich tygodni jeszcze przed Nami - ale wiem jedno, że to wszystko dla dobra Smyka a każdy dzień przybliża Nas coraz bardziej do wyjścia i trzeba wierzyć i być dobrej myśli a Szkrab jest taki silny, że na pewno już niedługo i będzie domek
A za razem za nami 7 tygodni od kiedy Nasz Cud jest na świecie - piękne tygodnie mimo rozłąki szpitalnej to jest cudowny czas nie wyobrażam sobie już, że mogłoby być inaczej. Dziecko jest pięknym darem z nieba 

I taki ze mnie śliczny Aniołek 

Dziś rozmawialiśmy z lek. prowadzącą dzieci na patologii noworodka i u Dominika wszystko dobrze. Małymi kroczkami do przodu - ważne, że do przodu i oby nic Nas nie zaskoczyło już. Rośnie Maluch zdrowo
Apetyt mu dopisuje
Nasz Głodomorek kochany
dostawał po 30ml i było Mu mało to dziś dostał z rana 35ml i ładnie tolerował i się jeszcze domagał
o 12:00 dostał 40 ml i położna mówiła, że przy następnym karmieniu zobaczy czy nie ma zalegań jak nie będzie to Dominik będzie dostawał 40 ml
wiadomo, że jeszcze z wielkością porcji nie można szaleć bo nadal od czasu do czasu występuje problem brzuszkowy ale jest coraz lepiej 
Od kilku dni Synuś jest dość spokojny: śpi a budzi się na "chwilę" przed karmieniem i się domaga. Taki "przewodniczący" sali 
Dziś miałam po raz pierwszy okazję zmieniać Maluchowi pieluszkę - trochę trudne to tak w cieplarce (jakbym miała za krótkie ręce) ale dałam radę
chociaż stres i strach był by nie zrobić krzywdy Kruszynie.
Ogólnie atmosfera na oddziale patologii noworodka - rewelacyjna. Położne takie pomocne. Pokazują co i jak. Tłumaczą. Kangurujemy się codziennie
a nawet raz na jakiś czas mam okazję karmić Dominika z butelki.
Nasze karmienie 

Jestem bardzo dumna z Naszego SYNKA - jest taki silny i dzielny. Kocham Go najmocniej na świecie i nie wyobrażam sobie życia bez Niego !!
Maluszek sobie "wypoczywa' w szpitalu i nabiera sił a mamusia w końcu wzięła się za ogarnięcie dla Synka "wyprawki". Dwa automaty białego za mną - teraz to poprasować
a przede mną jeszcze kolejne dwa albo z trzy prania. Obym się wyrobiła
A tatuś zabrał się za łóżeczko - szlifuje i będzie malował
Taka mała organizacja przed przyjściem Bąbelka do domku.
Zjadane mleczko - 35/40 ml
Waga z dn. 20.05 - 1660g ROŚNIE MISIACZEK 
I dziś pytałam lek. prowadzącą jak to jest z tym przełożeniem do łóżeczka bo od 1800g jeśli wszystko jest OK i dziecku podpasuje to dzieciaczek idzie do łóżeczka i tam sobie dalej przybiera na wadze i karmiony jest tylko z butelki. Mi głównie chodziło o to czy jak Domiś będzie miała już 1800g i będzie się "nadawał" do łóżeczka czy wtedy ta nóżka "usztywniona" nie będzie jakimś przeciwwskazaniem - na całe szczęście nie
zobaczymy tylko czy Bąbelek będzie chciał się zaaklimatyzować w łóżeczku czy aż tak bardzo polubił cieplarkę ale to jeszcze przed Nami.
Macica naparza wiec czuje, ze @ juz blisko
Oby juz niedługo i zabieram się do roboty w nowym cyklu
W ramach poprawy humoru - pamietacie vice-szefa mojego S, pana skapiradlo? 
Dzis mu S powiedzial, ze bierzemy slub. Zeby nie bylo, S ma 34 lata
i wiecie co na to skapiradlo, nazwijmy go panem E? 
"Ale jak to? Tak wczesnie a juz tak powaznie? Przemysl to jeszcze! Popatrz na mnie , ja mam 39 lat i mi sie nie spieszy..."
Nie spieszy mu sie, bo zadna rozsadna kobieta takiego faceta nie zechce - takie moje zdanie. Dzis mi tym komentarzem humor poprawil
chyba jest zazdrosny. Pytanie tylko czy o mnie, czy o czas pracy mojego S
hehehe!
Test wyszedł negatywny... Jest 9dpo więc jakoś mnie to nie dziwi. Zastanawiałam się nad betą ale chyba wolę jej nie robić i nie wiedzieć. Wole myśleć że to plamienie to po prostu przed okresem..
No i po usg genetycznym
dzidzia zdrowa jak rybka ale za to niegrzeczna hihi trzy razy podchodziłam do usg bo bobas odmuwił pokazania się i odwrócił się swoim pięknym grzbietkiem do pana doktora
dopiero za trzecim razem i po prawie trzech godzinach maleństwo wyraziło zgodę na obejrzenie i pomierzenie go
No ale oczywiście nie wiemy co będzie bo malec zakrywał to co najbardziej chcieliśmy ujrzeć z tatusiem :-* no ale w końcu usłyszeliśmy jak serdulo bije :-* coś niesamowitego 



Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2015, 21:44
21 mają. Deszczowo i chłodno. Zresztą zawsze jak jedziemy do kliniki to pada 
Zastrzyki mogę już robić zawodowo
i nawet z zamkniętymi oczami. Dziś byliśmy w klinice.
Pierwsze podglądanie - no i mamy 5 pęcherzyków. Profesor pochwalił ze przy moim amh to ładnie się stymuluje. Leki przedłużone na kolejne dwa dni a w sobotę drugie podglądanie. Oby do soboty.
Pamietniku... chyba oszaleje z nerwów!
Jutro rano lot do Paryża a ja wariuje. Jak zwykle wszystkie znaki na niebie wskazują, że nie powinnam lecieć... 
No i niestety pecherzyk nie pekl... 21mm
od 2dc do 8 mam brac Clo. I potem pregnyl. Czemu tak sie dzieje? Noe mam pojecia;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2015, 22:10
Wszystko to, co zacytuję z kalendarza ciąży na dzieci.pl, sprawdza się u mnie:
"Twoja miednica cały czas przystosowuje się do rosnącej zawartości. Stawy miednicy, w tym spojenie łonowe, ulegają rozluźnieniu i uelastycznieniu, co skutkuje wzrostem obwodu bioder."
"Poza dotychczas pojawiającymi się dolegliwościami około 21 tygodnia ciąży mogą pojawić się kolejne nieprzyjemne objawy - bolesne skurcze łydek. Ich przyczyny nie są do końca znane, upatruje się ich w zmęczeniu mięśni nóg w związku ze wzrostem ciężaru ciała, dietą czy podwyższonym ciśnieniem w naczyniach krwionośnych nóg. Najczęściej pojawiają się w nocy i mogą być bardzo bolesne. "
Bóle miednicy były spoko, ale te skurcze łydek przerażające... a jak gwałtownie się poruszyłam w nocy i nagle złapał mnie skurcz, to bolało, jakby mi ścięgna obrywali... Nie wiązałam tego z ciążą do tej chwili - jak dobrze, że są takie kalendarze w internecie, już rozumiem, skąd te skurcze...
27+6
85 dni do terminu porodu.
Ostatni dzień 28 tygodnia.
Za tydzień wizyta. Moja waga poszła do góry i to dużo za dużo. Nie jest to 25 kg, a 8,5 prawie 9 ale i tak liczyłam na 10 kg max do końca... No cóż nie udało się...
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2015, 23:02
Byłam dziś u dr Milnerowicz, zrobiła na mnie najlepsze wrażenie z tych wszystkich lekarzy u jakich byłam, bardzo konkretna lekarka.
Powiedziała że usunie zmiany z miednicy mniejszej, i zrobi na tyle radykalny zabieg żeby jak najbardziej podnieść moją płodność. Powiedziała że mam coś na sklepieniu waginalno - pochwowym ale na to trzeba operacji chirurgicznej i ciąć brzuch, a jest to wielkości groszka... Więc mówi że nie będziemy ciąć brzucha żeby to usunąć, co do mięśniaka mówiła że jego usunięcie uzależnione jest od usytuowania na macicy. Jeśli będzie podsurowi... coś tam i płytko to go usunie, jeśli będzie głębiej to nie, bo trzeba byłoby czekać rok czasu na zajście w ciążę bo macica często po usunięciu mięśniaka podczas ciąży pęka. Powiedziała że w moim wypadku mięśniak byłby usuwany po ciąży. Mówiła konkretnie i prawdę, powiedziała że przed zabiegiem sobie wszystko ustalimy na co jej pozwolę a na co nie podczas zabiegu. O Karmowskim dowiedziałam się dziś samych nieciekawych rzeczy od różnych osób. Dobrze że do niego nie poszłam, tyle powiem.
Mam wybrać to opakowanie tabletek i kolejne, potem mam dostać @ i po niej zabieg. Będzie na NFZ na Borowskiej we Wroc. Dlatego muszę czekać i brać tabsy, ale już tyle wytrzymam. Uspokoiła mnie dziś, żaden inny lekarz mi tak tego nie wytłumaczył jak ona.
Mam zrobić tylko MRI miednicy mniejszej żeby mogła przewidzieć co będzie robić podczas zabiegu i jakie mogą się wydarzyć sytuacje, tak żebyśmy to przed umówiły. Oraz żeby mogła dobrać innych specjalistów w razie w...
29dc 11dpo
Więc, zacznijmy od małego podsumowania:
temp. 36.70 (podskoczyła w górę)
test - (było wiadomo)
pkt. OF 55/100
54% szans na test +
I co ja mam o tym myśleć? Chyba nie zostało mi nic tylko czekać na @ i ewentualnie w dzień miesiączki zrobić test ( poniedziałek ). No chyba, że tempka już definitywie spadnie...
Weźcie mnie dziewczyny poratujcie opiniami bo głowę to mam jak sklep, tylko półek brak...
Na teście nie ma nawet cienia z cienia z drugiej kreski a mam 11dpo, więc już raczej by coś pokazało chociaż kto tam wie. Testy owu robiłam z ciekawości i wychodziły mi negatywy ale ta kreseczka nie była super blada... hmm..
zgłupiałam już 
Boję się trochę tej jutrzejszej wizyty. W zimie trochę przytyłam i chociaż już jakiś czas temu zrezygnowalam ze słodyczy i chleba a rzeczy generalnie wysokokalorycznych jak np. smażone mięso nie jem już od dawna to waga stoi w miejscu
ćwiczę ale efekt na wadze jest niewielki. Może za mało?
Boję się też usg, że się okaże że cykl bezowulacyjny 
No i zaczęłam wczoraj maraton z Lutką. Dawkowanie jakie zalecił gin to jedna tabletka dopochwowo na noc od 16 do 26dc. Cały czas myślę, czy mi się jeszcze uda, czy wytrzymam. Jestem dosyć silna psychicznie i to mnie czasem gubi, bo wszystko gdzieś zostaje w środku. Mam dużo żalu do lekarzy a szczególnie do jednej pani gin, która to mi powiedziała, że chyba to takiego ciśnienia nie muszę mieć o drugie dziecko, bo już przecież jestem matką. Zagotowało się we mnie! Przyrzekłam sobie, że już więcej moja noga tam nie postanie. Nie myślałam, że takie słowa można usłyszeć od kobiety. Miała mi pomóc a nie zniechęcać mnie do zajścia w ciąże.
Jutro jedziemy z S na zakupki. Muszę odstroić go w gajerek, bo wybieramy się w czerwcu na wesele do znajomych. Ja już kreację mam wybraną, fryzjer umówiony. Tylko została mi kosmetyczka. S mnie wspiera bardzo ale i tak największym wsparciem jest mój synek. Cieszę się, że udaje nam się go wychowywać w poczuciu empatii i wrażliwości do ludzi. Właśnie mi wczoraj oświadczył, że umówił się ze starszym kuzynem na zakupy z okazji Dnia Matki. Zawsze jak mówi jakiś wierszyk na akademii w szkole to łzy w oczach kręcą mi się jak spirale. Dlatego będę walczyć o drugie dziecko czy to się komuś podoba czy nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jeśli wybierasz się na wizytę do lekarza ginekologa, pamiętaj o wydrukowaniu swoich wykresów. Informacje z kalendarza OvuFriend mogą pomóc Twojemu lekarzowi w diagnostyce wielu nieprawidłowości tj. brak lub zbyt późna/wczesna owulacja, zaburzenia fazy lutealnej, tzw. wrogi śluz, zaburzenia hormonalne, powtarzające się wczesne poronienia lub niski poziom progesteronu.
Dawno nie pisałam chociaż wiele się działo...Ogólnie po pierwszym nieudanym cyklu z CLO byłam bardzo załamana. Zrobiłam sobie za wielkie nadzieje i rozczarowanie było bardzo bolesne. W kolejnym cyklu postanowiłam wyluzować. Z resztą działał lewy jajnik na niedrożnym jajowodzie więc czego się spodziewać?Oczywiście dostałam miesiączkę, ale zachowałam się inaczej. Przyjęłam to spokojnie i bez nerwów. W końcu udało mi się spokojnie podejść do sprawy z czego jestem bardzo dumna. Z pewnością pomogła mi wiadomość, że powróciły u mnie owulacje, a to już jest zawsze jakiś początek. Bardzo się cieszę, że w końcu coś ruszyło do przodu. Teraz jestem na początku nowego cyklu...zobaczymy co przyniesie. Wszystko jednak teraz robię na luzie, bo wtedy jest rzeczywiście lepiej i łatwiej. Mam nadzieję, że taki stan i tok myślenia utrzyma się u mnie bardzo długo.
12 tc
Wreszcie zaczynam cieszyć się, że jestem w ciąży
Mam więcej energii, pawie powoli odchodzą w niepamięć (zdarza się co prawda jakiś na kilka dni ale to juz nie to co było) zamiast mdłości mam teraz coraz częściej zgagę więc muszę bardzo uważać na to co jem...
Zdawało mi się kilka razy że poczułam ruchy dziecka - w momencie jak miałam ściśnięty brzuch... Może to moja paranoja ale kto wie... Z Nieletnia poczułam pierwsze ruchy ok 18 tyg dopiero ale wtedy to byłam juz pewna że to ruchy a nie gazy np. ... Teraz juz niby wiem czego sie spodziewać ale jak życie pokazuje każda ciąża jest inna i tak naprawdę nie wiem nic...
Mój wierny koci towarzysz w postaci Łajzy rozłożył sie na parapecie na moich fakturach i śpi sobie w najlepsze i mruczy 
Jak to dobrze mieć swoją firmę i nie musieć do pracy wychodzić z domu
Teraz to jeszcze pół biedy ale jak sobie pomyślę o zimie i o moich dojazdach do pracy to mnie wzdryga... Jedno szczęście, że na tej naszej wsi jest potężny zakład produkcyjny bo zawsze mamy drogi pięknie odśnieżone - czasem nawet lepiej niż w mieście.
Po drugiej stronie ulicy mamy szkołę więc z mojego biura słyszę jak dzieciarnia piłuje dzioby
Moja Nieletnia pewnie dokłada tam swoje 5 groszy
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.