weronikaa700 starania o szczęscie 28 lipca 2015, 10:02

Jak sie czuje hmm niekiedy brak juz sił o walke załamuje rece plakać sie chce ... NIgdy nie zrozumie jednego tyle par sie stara o pocieche i nie udaje sie stran tyle i dalej nic ,, a osoby z gorszych rodzin typu patologia tyle dzieci mają i jakoś moga piją pala...

Wczorajsza beta poniżej 0.10

Odstawiam luteine

Rotenkopf Walka. 28 lipca 2015, 10:28

I na co to wszystko? Te wszystkie łzy, rozmowy. Wnioski, że już tak nie chce boleśnie rozpamiętywać tylko myśleć o tych dobrych chwilach ciąży. Na cmentarzu 22 lipca 'zamknęłam' rozdział, co nie oznacza, że idę w kierunku zupełnego zapomnienia. Wczoraj był 28dc i nie było @, czułam, że jednak będzie. Moja twarz wygląda jak pole minowe a cycki, właściwie jakie cycki ? Dwa flaki. Ale dalej miałam tą pierdoloną nadzieję!!! Rozwiała się chwilę temu.
NIECH KTOŚ MI, kurwa, POWIE ZA JAKIE GRZECHY TO WSZYSTKO?! ZA JAKIE MOJE CZYNY?! OBIECUJE, ŻE PORUSZĘ NIEBO I ZIEMIE ABY hm...no już czasu nie cofnę ale NAPRAWIĆ TO, ŻEBY JUŻ BYŁO DOBRZE!
ALBO PRZYNAJMNIEJ NIECH KTOŚ DA MI NAMIARY NA DOBRĄ WRÓŻKĘ/JASNOWIDZA, ŻEBY TEN MI TYLKO POWIEDZIAŁ, CZY KIEDYKOLWIEK ZOSTANĘ MAMĄ!
Ja już totalnie nie mam sił żyć. Po cholerę jak zawalam na linii "kobieta-przyszła matka".

no i stało się... wczoraj przyszła małpeczka heh
dawno nie miałam cyklu 29 dni :)

zrobiłam taki pyszny syrop z jeżyn :) które z siostrą w niedzielę zebrałyśmy na szybko :)
Polecam!

je.jpg

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 21 kwietnia 2016, 23:05

Dupa dupa dupa. Dwa dni temu awantura zaczęła się od Kajzerek :( teraz tylko się mijamy.mamy mega ciche dni.niestety zeszłej nocy miałam napad płaczu i załamania.zwarjuje jak to życie nie zacznie się układać. Tęsknię za moją malutka :(

coliberek Działania..działania... 28 lipca 2015, 10:57

Witam wszystkie internetowe Ciocie.

Robienie zdjęć jakoś mi nie idzie, głównie dlatego ze ciągle jak się zabieram to nie mogę jakoś zrobić ostrego zdjęcia w tej łazience..Światło nie takie, obleśna zasłona i wszystko mnie w tej łazience wkurza. Co wymyję lustro to znowu 'zarzygane'. Albo zaplute..Naprawdę nie wiem co oni robią przy tym lustrze. No ale od września będziemy już w naszej łazience, z naszym lustrem i bez towarzystwa.

Kurze...im bliżej do wyjazdu tym bardziej wkurza mnie rodzeństwo męża..no ale cóż. Staram się myśleć o tęczach i kwiatkach zeby nie stresować dzieci. Mąż mówi, że na pewno będę za nimi tęsknić ale bezczelnie i otwarcie mówię mu, że niestety nie będę :D ale rozumiem, że on będzie. Jednak taka jest kolej życia, że nie mieszka się całą wielopokoleniową rodziną tylko mieszka się z właśną nową rodziną i formuje swój tryb życia.

Nie wiem dokładnie, który motyw wygrywa ale szczerze życzę im, żeby w końcu znaleźli swoje drugie połówki i...w końcu zaczęli żyć dorosłym życiem. heh

Ok..dosyć tego jadu. :P

My się mamy dobrze. Brzuszek rośnie i OBIECUJĘ, że za jakiś czas zrobię jakieś foto.
Zauważyłam, że jak zbyt długo popracuję to brzuszek robi się na dole taki twardy, jakby zbity w kulkę..wiec staram się co 2-3h poleżeć 30 min. W tym momencie jest plus , ze pracuję w domu, przy własnym kompie i mogę zrobić sobie przerwę kiedy chcę. Jakoś chwilowo nie marzę o biurze. Wstaję o której chcę, przerwę robię o której chcę a jak nadgonię z pracą to nawet mogę zrobić sobie kilka h laby. Nawet mama w końcu zrozumiała, ze jak pracuję to się do mnie nie mówi i nie opowiada co tam słychać w polsce w wiadomościach. :D

Tak sobie myślę..chyba pierwszy raz w życiu czekam aż sie skończy lato i czekam na 1 września! HA No ale od 1 września zaczynamy w Danii kurs języka i całą nową życiową przygodę.

To znaczy..jeszcze odrobinkę jest niepokoju bo po wysłaniu dokumentów męża odpisali, ze za 3 miesiace będzie odpowiedź..a mamy mieć gotowe na 01.wrz. Ale wczoraj jak napisaliśmy do firmy organizującej całą akcję 'Work in Denmark' miła pani powiedziała, że jak najszybciej spróbują coś załatwić i dadzą nam znać jak sytuacja się rozwija. O tyle jesteśmy "w lepszej sytuacji" z tego całego złego położenia, że lekarka z południa Hiszpanii jeszcze nawet nie wysłała dokumentów. hihi To znaczy współczujemy jej, bo też będzie miała problem a są naprawdę fajni z mężem..ale dobrze nie być w końcu na szarym końcu. HA!

Wczoraj miałam straszliwego lenia i zamiast zpilnie pracować przeglądałam wózki. Taaaaakieee fajne są te wózki dla bliźniaków. Już wiem, ze powinny być dwie gondole, zeby dzieci się nie budziły ale wczoraj dopiero nauczyłam się, ze są wózki gondolowo-spacerowe. Takie transformersy. hihi

Przez najbliższe 14miesięcy będziemy na połowie etatu, więc trzeba zacisnąć pasa więc oglądam wózki na allegro oraz olx. Ale w sumie nowe też nie są jakoś straaasznie droższe . Nie mówię o tych karocach za kilka tysięcy złotych ale są też fajowe wóżki za 790 czy 990 zl. I tak taki wózek nie będzie na całe życie więc.. ;)

To samo się tyczy fotelików samochodowych. Ale chyba lepiej kupić taki na dłużej nie? Nie 0-9kg tylko 0-18 albo 0-23 prawda?

No i szykuję plan, żeby całą chmarę rzeczy pozamawiać w Polsce, wysyłkowo a w listopadzie pojedziemy na wycieczkę i przywieziemy wszystko. :) W sumie do Wrocławia będziemy mieć jedyne 900 km, to pikuś! Tylko pytanie jak wielki brzuchol będę miała w tym listopadzie...Bo jeśli mąż ma prowadzić to nie będzie pikuś tylko...niekończący się stres. Ale czas najwyższy, żeby odczepił się od mej spódnicy i zaczął prowadzić samochód. Dania to idealny kraj dla zielonych kierowców. % ml ludzi z tego chyba 1/3 ma samochody bo tak wysokie podatki ze wgzlędu na ekologię. Pusto na drogach, które z samolotu w nocy wyglądały jak rzeki ;D
No i rzecz jasna nie obędzie się bez wizyty w jakimś sklepie z ciuszeczkami. Wirtualnym albo normalnym. Ciągle staram się jeszcze powstrzymywać ale jest tyle różnych wysyłkowych sklepów z taaaakimmi zarąbistymi promocjami. Pajacykami, piżamkami 3 w cenie 1 itp, ze ledwo się hamuję. No ale chociaż poczekam aż się dowiemy kto tam we mnie siedzi. hiih Dalej podtrzymuję, ze marzę o chłopcu i dziewczynce. No ale to oczywiste. Później...w drugiej kolejności chyba jednak wolałabym 2 chłopców. A trzecia opcja 2 dziewczynki. Bo jak dziewczynki będą miały mój charakterek to może być ciężko jak podrosną. :D

11.08 mamy wizytę. Będzie to 17t 2d może już pokażą się dokładniej kochającym rodzicom. :P

A jak nie...to dzień/dwa przed samym wyjazdem skorzystamy ze znajomości/uprzejmości i się wprosimy znajomej pani gin na fotel.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2015, 11:05

ma_pi Demotywator 28 lipca 2015, 11:04

Jesteśmy po pierwszej wizycie w Novum. Sama nie wiem, czy jestem z tej wizyty zadowolona, czy nie. Pod pewnymi względami na pewno tak, pod innymi nie. Na plus jest to, że Pani Doktor nie naciągnęła nas na dodatkowe rzeczy. Jedyne co, to w końcu mam skierowanie na histero. Mogę zrobić na NFZ albo u nich, albo gdziekolwiek chcę. Opowiedziała mi, jak to będzie przebiegało, jeśli zdecyduje się u nich, ale nie było to takie namawianie, że to musi być u nich koniecznie. Zaznaczyła tylko, że w szpitalu często histero kończy się łyżeczkowaniem. Czas oczekiwania na zabieg w Novum jest krótki, do 2 tygodni, czasem krócej.
Poza tym jej zdaniem nie ma sensu próbować u nas czegoś innego, niż ivf. Musimy tylko zdecydować, czy chcemy jeszcze wykorzystać ostatnią szansę z dofinansowaniem w dotychczasowej klinice, czy robimy od razu u nich, ale to tylko komercyjnie. Na dofinansowanie nie mamy co liczyć.
Ponieważ mieszkamy daleko, to już przedstawiła mi cały plan kolejnego cyklu ivf, jeśli zdecyduje się u nich. Rekomenduje protokół długi z antykoncepcją w cyklu poprzedzającym. Dostałam już receptę na tą antykoncepcję. Plan byłby taki, że mam zacząć brać antykoncepcję od początku cyklu (nie że najbliższego, tylko sama mam zdecydować kiedy startujemy) i umówić się na początku tego cyklu z antykoncepcją na histero. Następnie wizyta między 18-21 dzień tego samego cyklu i startowałabym z wyciszaniem.
Do przyjemnych rzeczy należała również obsługa w Novum. Nie wiem, czy to ze względu, że to Warszawka, czy coś innego, ale tak zaopiekowana już dawno nie byłam. Wszędzie prowadzą cię za rączkę, nawet do gabinetu osobiście zaprowadziła nas Pani z recepcji, więc nie musieliśmy się włóczyć po budynku. Niby to nie jest najważniejsze, ale w gruncie rzeczy miło.
Pani doktor przepisała mi kwas foliowy 15mg na tą moją mutację i powiedziała, że przy ewentualnej ciąży po pozytywnej becie włączyłaby heparynę.

A więc tempka spaaaaadła - @ przyłaź :D


To nic bo w sierpniu mam urlop i relaks powinien dobrze wpłynąć na <3 ;)

Dzisiaj przeszłam samą siebie :) znalazłam w końcu cud marzenie nocleg w zakopanym. Doba 240zł a za osobę wychodzi tylko 48zł! Mało tego jest to apartament z pełnym wyposażeniem i... luksusową wanną z hydro-masażem :D mało tego: w cenie mamy saunę, basen, jacuzzi i fitness :D dodatkowo piękna spokojna okolica...

Tego Nam trzeba..

ODPOCZYNKU ;)

Alicja83 Strach 28 lipca 2015, 12:59

O jej jak ja dawno nicht nie pisalam - musze wszystko nadrobic. Zrobie herbatke i zabieram sie za pisanie

Ciezka noc za nami ;/ brzuch ciagna cala noc przez co nie moglam spac;/ wogole wszyscy mowia ze powinnam spac na lewym boku a ja nie moge nie uiem spac na tym boku nawet poduszki nie pomagaja;/ jak juz udalo mi sie zasnac to snil mi sie porod...ja niewiem co sie dzieje z moja glowa;/

Panna_anna Projekt "Magdalena" 28 lipca 2015, 13:26

No no, na OF mam zielone światło:) Czas działać!

Dzwoniłam do szpitala. Mam odczekać min 2 msce
i zadzwonić pod koniec września, żeby zapisać się na wizytę. Nie lubię tyle czekać, ale nie przyspiesze tego. Trudno.

17cs
20dc
6dpo (moim zdaniem 7 albo 8 )
wtorek

Nie piszę często, bo nie ma o czym.
Ostatnie dwa tygodnie jeździłam z rodzicami do ich mieszkania w Warszawie, aby pomóc przy remoncie. Najpierw byli pracownicy, którzy zrobili przedpokoje, a nam została reszta, czyli pomalować pokoje, wstawić drzwi pokojowe, złożyć meble, pomyć okna, umyć łazienkę, wc. Jednego dnia 4 godziny myłam lodówkę, innego ze 3 godziny sprzątałam łazienkę. Jednym słowem schodzi się. Wszędzie po remoncie został brud, kurz i pył.
W tym tygodniu nie jeździmy, bo rodzice mają ostatni tydzień urlopu i za moją namową po prostu odpoczywają. Następny dzień pracy czeka nas w sobotę i pewnie w sobotę za tydzień. Podejrzewam, że 2 dni na dokończenie remontu wystarczą. A potem trzeba zdjęcia porobić i puścić w net, bo to mieszkanie na wynajem jest. Dzięki niemu, rodzice mają kasę na spłatę kredytu, który wzięli na dom (w którym obecnie mieszkamy tzn. oni na dole, ja z mężem na górze).

Przez ostatnie 2 tygodnie schudłam pewnie ze 3-4 kg. Dietę trzymam, a przy okazji remontu pracuję fizycznie w pocie czoła (co dla mnie jest nowością, bo praca zawodowa raczej niefizyczna, choć czasem i w szkole trzeba się nabiegać, nasiłować itp.), więc kilogramy łatwo poleciały.

Przy okazji codziennych wyjazdów do Warszawy, pracowania w bloku przy remoncie mieszkania, pojawił się w mojej głowie pomysł, aby kupić mieszkanie: małe, 2-pokojowe. Kupić na kredyt i wynająć, dzięki czemu mieszkanie przez 25-30 lat spłaciłoby się samo. Wiadomo czasem trzeba będzie odświeżyć itp., czasem będzie kilka miesięcy przestoju no i trzeba wpłacić kasę na tzw. wpłatę własną (10%). No to niech to wszystko pochłonie nawet i 100 000 zł na przestrzeni kilkudziesięciu lat... to i tak się opłaca. Mieszkania w Warszawie okrutnie drogie, a jak się chce pod wynajem (dla studentów) kupić, to nie może być to mieszkanie gdzieś na obrzeżach, ale raczej dobrze skomunikowane. Od kilku dni przeglądam więc oferty deweloperów. Gdy powiedziałam o pomyśle mężowi, stwierdził, że mu się ten pomysł podoba i to ma sens. :) No zobaczymy, co z tego wyjdzie. My oczywiście nadal chcemy mieszkać na wsi i nadal zbieramy kasę na budowę własnego domu. Gdyby mieszkanie finansowało się samo, nie przeszkadzało by to nam w budowie domu.

Zrobiłam w zeszłym tygodniu badanie na mutację genu MTHFR C677T. Wynik pewnie za tydzień. To pierwszy mój cykl od roku starań, który jest TAK NA LUZIE. Raczej nic z tego nie będzie, bo już mam objawy przedokresowe. Czuję ten brzuch. Zawsze czuję go tak samo już 2-3 dni po owulacji. To nie ból, ale czucie. To czucie z dnia na dzień robi się coraz bardziej wyraźne, aż w końcu przechodzi w ból miesiączkowy.

Nowość w tym cyklu: od wczoraj gorzko mi ustach non stop. Podejrzewam, że to od jagód, bo i przedwczoraj i wczoraj na kolację jadłam jagody, a one mają taki gorzki posmak właśnie.

Myślę już o powrocie do pracy. Dziś miałam 2 sny, że już nowy rok szkolny się zaczął i że pracowałam. Od września dostaję nową klasę pierwszą (Boże miej mnie w swojej opiece) i pewnie dlatego dość mocno podświadomie przeżywam. Oby nowa klasa była łatwiejsza niż poprzednia.

W sierpniu czeka mnie pierwsza wizyta w Poradni Leczenia Niepłodności. Czekam na nią, ale nie nastawiam się na WIELE. To NFZ, mogą się migać, terminy pewnie będą długie... Co ma być to będzie. Wszystko w rękach Boga. Pogodzona jestem. Taki etap widać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2015, 13:56

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 28 lipca 2015, 12:03

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c0c8694bc8ee.jpg
7 dpo mój pierwszy cień :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2015, 12:04

Ciąża rozpoczęta 1 lipca 2015
Nie wierzę :) test o 13.30 pozytywny :D
Tak więc 3 cykl starań w tym roku okazał się dla nas owocny :D
Oby już tak do końca bo zaczynam panikować :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2015, 11:57

8 dc... jeszcze tylk kilka dni i może zamieszka w moim brzuchu mała istotka... Chciałabym żeby sie udało :) Jak wy radzicie sobie ze stresem "staraniowym"? Mąż ciagle mi powtarza, zebym przestała o tym mysleć i naprawdę się staram..ale jednak gdzies tam mysl- czy sie uda?- -istnieje...
Mam nadzieję, że ten tydzień jakoś szybko zleci i sie uda :))))

Kiciusiowa ......... 28 lipca 2015, 14:17

dziś rozmawiałam z jedna starsza babeczka w pracy o zachodzeniu w ciaze, zaliłam sie jej ze ja nie moge, a jakies tam alkocholiczki rodza po kilka normalnych dzieci. Ona na to, ze te alkocholiczki maja wysoki poziom endorfin, i przez to inne hormony im dobrze działaja. moze cos w tym jest. nie zaczne pic, ale postanowilam robic sobie wiecej przyjemnosci. Moze fryzjer po pracy. poza tym chce wywalic/oddac moje stare ciuchy. wlasciwie to ciuchy z przed 15 lat wciaz byly na mnie dobre, ostatnio przytylam i czesc rzeczy zrobila sie na mnie opieta albo zaktotka. Raczej nie schudne. dobrze sie czuje z warstwa tluszczyku na biodrach i brzuszku.

3dpo

I co? no i nic... no bo co miałoby być? toż to za wcześnie cokolwiek. Jedynie denerwuje mnie ten prawy jajnik bo pobolewa... torbiel? oby nie!

Z przyjemniejszych rzeczy to miłe słowa wsparcia jakie dziś dostałam. Łezka poleciała bo to kciuki od dziewczyn z BBF z kwietniówek 2015 <3
Cholernie miłe że po roku takie duże grono nadal pamięta :) Mam nadzieję dziewczyny że Was nie zawiodę ;)

Ewela0313 lottery ticket 28 lipca 2015, 15:23

Przedostatni dzien drugiego trymestru.
Samopoczucie - no cóż , bywało lepiej. Ruszam sie jak słonica, spuchnięte nogi stały sie juz norma a od wczoraj słyszę jakieś dziwne szmery przy oddychaniu. Normalnie babcia stuletnia a nie przyszła mama.
Mimo wszystko znalazłam w sobie mobilizacje zeby niedziele spędzić na wycieczce . Wybylismy z domu na cały dzien, zabierając przy okazji mamę i siostrzeńca . W sumie to było bardziej dla mamy, niedługo wraca do Polski niedługo , a jedynie co ogłada to kuchnie mojej siostry.
Było całkiem przyjemnie, byliśmy w jaskini z podziemnym wodospadem ( Rubby Fals ) no i standardowo w akwarium w Chattanooga . Końcówkę juz odwalilam po łebkach ale i tak na tyle chodzenia byłam całkiem niezła :)
Od wczoraj remonty !!!! Syf w domu , góra juz pomalowana ( szybkie te ryjuweczki ) zostało najgorsze - malowanie dołu ) wszystko wywalone na środek , ledwo sie mozna przecisnąć z tym moim brzuchem . To na razie tylko malowanie . Nie wiem jak to będzie z podłoga . Jak my to wszystko wyniesiemy albo gdzie przeniesiemy ? No i sprzątanie , wszystko brudne, lepiące, fuj !!!
Pozytyw malowania - będzie czystko , miło, nie będę musiała sie juz patrzeć na kremowe ściany ;) no i wybrałam kolory perfekcyjnie- normalnie w ciagu 15 min!!! Co jest osiągnięciem :) na ogół nie podobają mi sie juz na ścianie , a tu proszę , taka niespodzianka

5t+0
Oprócz bolącego biustu i senności jak na razie objawów brak. Mam nadzieję, że wszystko jest ok i chyba zwariuję do wizyty ;)
W sobotę byłam na weselu - przeżyłam bez %, chociaż oczywiście musiałam się tłumaczyć dlaczego ja nie piję. Mimo wszystko wybawiłam się, choć lekarz kazał tańczyć wolno ;p
Z wakacyjnych planów chyba nici, bo za granicę z wiadomych względów nie pojedziemy, a nad polskim morzem mało kwater wolnych, a jak już to w kosmicznych cenach - pogoda niepewna, więc nie wiem czy warto ;/
Tak w tym momencie ziewam, że nie mogę zdania napisać :O
Byle do 17ej.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)