Wróciłam.
Pobyt w Polsce minął w mgnieniu oka. Milion problemów i czuję taki trochę niedosyt, bo sporo czasu zmarnowałam np przez odmawiający posłuszeństwa samochód. No cóż, życie nie jest idealne i przeszkody, to nieodłączna jego część. Najważniejsze, że sporo czasu spędziłam z rodziną i udało mi się spotkać z koleżankami 
Mężu też sobie trochę poszalał i mam nadzieję, że odżył psychicznie
W sumie ostatnio wydaje się taki wpatrzony we mnie jak kiedyś gdzieś na początku
Miło wiedzieć, że wciąż mnie tak bardzo kocha i słyszeć zapewnienia, że jestem dla niego najważniejsza 
A poza tym jestem w czarnej dupie. Nazwoziłam tych ciuszków, kosmetyków itp dla małej i nie wiem do czego ręce włożyć...i kiedy je wkładać. Pomyślałam, że podzielę je na białe i kolorowe i przygotuję do prania, ale teraz się zastanawiam kiedy je prać i jak już prać, to do jakiego rozmiaru....? Bo mam 1-6 miesięcy i tak myślę czy może podzielić to na dwie partie i jakoś tak ogarnąć...? Najważniejsze rzeczy mam, ale jeszcze zostało sporo do dokupienia. A jak sobie o tym wszystkim pomyślę, to uświadamiam sobie, że jestem taka zielona... 
Dziś jeszcze pojedziemy do Ikei. Może coś ciekawego znajdziemy i uda nam się wydzielić z salonu kącik dla małej. Jest sporo miejsca i spokojnie moglibyśmy zrobić osobny pokoik, ale nie chcemy zbytnio robić takich przeróbek w mieszkaniu. W sumie na chwilę obecną wystarczy zrobić "ścianę" z jakiejś szafy lub parawanu. A później się zobaczy co los ma dla nas i ewentualnie na bieżąco będziemy kombinować
Kurcze siedzę i czytam różne pamiętniki i tak się zastanawiam, czy ja aby na pewno mam dobrego lekarza? Może to moje schizy jakieś, ale zaczynam się stresować, czy aby na pewno wszystko robimy, żeby doczekać się maleństwa?
Kurde większość dziewczyn robi mnóstwo badań, wrzucając ich wyniki... Czasem zastanawiam się o co w niektórych chodzi i szukam po necie czego poszczególne dotyczą.
A ja co? Nic... Na razie Pani doktor żadnych konkretnych badań mi nie zleciła, poza tymi, które robiłam na samym początku jak tylko do niej trafiłam, po stracie też nie...
Może z jednej strony powinnam się cieszyć, bo może wszystko jest ok, a może nie mogę trafić na dobrego lekarza. Ja już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć...
Kochany Pamiętniczku,
przyrządziłam dzisiaj "kisiel" z siemia lnianego. Jest to o wiele lepsza forma do przełknięcia. Muszę przyznać że nawet mi posmakowało.
Czuje jakbym miałam tam mokro. Czy po niecałym tygodniu picia siemia mozna spodziewać sie już rezultatów? Czy mi się tylko wydaje ze to zasługa siemia? Ile dziennie trzeba go wypijać aby zauważyć efekty?
A tak na marginesie to nadal czycham na owulację co prawda jest dopiero 8dc no ale rękę na pulsie należy trzymać bo nigdy nic nie wiadomo. Kocyk dla siostrzenicy jest w toku robienia, jednak jest robiony na szydełku a nie na drutach Odpaliłam youtube zapozanałam się ze wzorem i heja do szydełkowania.... mam nadzieję ze za parę dni skończę

Dziś 10 dzień cyklu wczoraj temp z 37 mocno spadła na 36.61 a dziś znowu w górę na 36.80. hmmm ciekawe co będzie dalej i kiedy system wyznaczy mi ovu. jutro zrobię pierwszy test owulacyjny.
Dzisiaj samopoczucie trochę lepsze no ale niestety nie idealne. dobrze że przed wzięciem kolejnej dawki dostinexu idę do gin to zobaczymy co powie. no i co powie na wyniki FSH i LH. Boje się troche tej wizyty.
Zaczęłam przeglądać hotele w Sudetach i Bieszczadach bo chciałabym bardzo jeszcze na 7-10 dni pojechać wrzesień - październik na urlop ale może być ciężko z kasa i wolnym w pracy.
Poszłam dziś rano się ukłuć
miałam mieszane uczucia co do laboratoriów Diagnostyki, ale było OK. Dostałam kartę stałego klienta i od razu zniżkę. I wyniki już sobie sprawdziłam w necie.
Wyszła mi za wysoka prolaktyna. No to trochę więcej już wiemy. Jeszcze tylko estradiol w trakcie owulacji i progesteron między 21 a 25 dniem cyklu i mam nadzieję, że coś podziałamy z panią doktor. Powoli, ale zawsze do przodu 
Urodziłam 04.08.2015 zdrowego syna 3260 g 54 cm . Zdrów jak rybka jest nasz Adrianek
Nie zawsze warto wierzyć USG
" A kto powiedział, że życie jest łatwe? Jak o coś walczysz, to potem bardziej to szanujesz. A jak wszystko masz podane na tacy, to potem nawet nie zauważasz, że to masz. " 
78 dni do porodu !!!
Czas leci szybko, dzien za dniem, tydzien za tygodniem.... ja coraz bardziej w napieciu... tym pozytywnym i tym mniej . Co chwile otrzymuje nowe informacje, ze jeszcze musze to i powinniam to...
Wczoraj na wizycie , pielegniarka zapytala sie mnie czy jestem gotowa... odpowiedzialam tak, zeby glupio nie wypasc , ale czy naprawde jestem??
Na razie ciesze sie kazdym kolejnym dniem ze Matti jest caly czas ze mna i nie szykuje sie do wyjscia. Wczoraj znow sie widzielismy. Wyglada na to, ze wszystko przebiega dobrze, rosnie bardzo dobrze, wazy juz ponad 1300, w dalszym ciagu gotowy do wyjscia czyli glowa do dolu, z lozyskiem wszystko ok. Jego pozycja utrudnia nam tylko zrobienie fajnego zdjecia, badanie jego glowki i mojej dolnej czesci ciala, ale co tam. Nie musze miec jego sweet foci z zycia u mamy w brzuchu, wazne jest zeby byl zdrowy juz poza moim brzuchem.
Dokumenty tez dostarczone do szpitala, teraz musze wybrac pediatre.
Stoję dziś już drugi raz pod apteką i zastanawiam się czy kupić test ciążowy. Koleżanki doradzają mi, że już czas ale ja się boję rozczarowania. Poczekam jeszcze dwa dni do daty @ i jeszcze 5 dni jakby miała się przesunąć. Jak nie przyjdzie to wtedy ruszę kupić sprzęt i będę testować. Myślę, że każda z was wie o rozczarowaniu jakie daje negatywny test ciążowy...
Dziś jestem ostatni dzień w pracy przed urlopem. Bardzo się cieszę, że będę miała chwilę wytchnienia.
Czy mój wykres jest prawidłowy. Jeśli ktoś z was ma dużą wiedzę na ten temat to byłabym wdzięczna za wypowiedź. Ja jestem tu od kilku cykli...
38+0, 3 dni do naszego spotkania synku 
Karol, Kacper, Marcel, Maksymilian, Julian... z 3 imion jest już 5 ! ni cholere nie możemy się zdecydować...
wczoraj miałam dramatyczną noc. Biodra bolą mnie tak że jak wstaje na sikaniu to popłakuje w kibelku. nie da się już spać! mam 7 poduszek ułożonych w różnych kombinacjach i próbuje jak będzie wygodnie. Wczoraj dodatkowo cholerna zgaga! nie sądziłam kiedykolwiek że tak może piec w klatce i gardle. Poszłam do apteki dostałam jakiś płyn do łykania i jakoś noc minęła.
dziś rano robiłam badania... robiłam 10 dni temu morfo i miałam leukocyty w normie a dzisiaj?? 13,5! przy ataku nerek miałam po 12-12,5 a dziś aż tyle. Zaczęła mnie też szczypać cewka moczowa więc pewnie złapałam na sam koniec infekcję i stąd pewnie taki wynik. oszaleć można! znowu podreptałam do apteki a Pani mi mówi że nie mogę już łykać urofuraginy bo nie łyka się jej w ciąży donoszonej i okolicy okołoporodowej
więc chyba się dziś wypłukam tantum rosa i spsikam octeniseptem bo nie mam żadnego pomysłu jak się pozbyć tego zasranego szczypania! co do wyników to jeszcze mam podwyższony Fibrynogen 5,23 g/l norma 1,80-3,50.
zadzwonię jutro rano czy jakiś lekarz przyjmuję i niech mi powiedzą czy mogę to łykać czy nie bo jak inaczej to wyleczę? najwyżej pójdę na Izbę Przyjęć tylko boję się że każda mi zostać i że zrobią wcześniej CC przez to a ja nie jestem jeszcze gotowa.
właśnie piorą się firany, będę myć jeszcze dzisiaj okna żeby jutro pozawieszać i firany i zasłony, w domu dalej syf, pełno kociej sierści i kurzu po ziemi się walają jakieś kable i paprochy. Dobrze że przez upały mąż jutro ma do pracy dopiero na 20 to w ciągu dnia będziemy sprzątać bo czasu jest coraz mniej a ja prze te upały zbieram się do życia 17-18 i sama nie dam sobie z tym rady. Jutro musimy wszystko ogarnąć łącznie z pościeleniem łóżeczka i przywiezienia wózka bo w czwartek to ja chcę odpocząć i zająć się już tylko sobą
oj ten czas leci jak oszalały!
dzisiejszy brzusio
chyba już nie rośnie

Ten ból głowy jest nie do wytrzymania...
Jak nie wezmę etopiryny to nie jestem w stanie funkcjonować...
Żadne inne przeciwbólowe nie pomagają...
Chodzę po ścianach...
Z bólu mnie mdli i łzy same cisną sie do oczu...
A w pracy nerwówka i trzeba być na maxa skupionym...
A, i jeszcze nie mogę się denerwować...
Szczerze? Na nerwy nie mam już sił... byleby tylko przestało boleć...
29+4
Dziś przejrzałam pakę, którą dostałam od znajomej. Podobno z pościelą i owszem znalazłam tam pościel! Do tego jeszcze że 4 ochraniacze na łóżko i sama nie wiem co jeszcze. Jakieś zasłonki? Takie jak pościel? To możliwe? No i zgłupiałam! Otóż to kolejne komplety pościeli, które dostałam i do cholery jasnej każda poszwa ba kołdrę jest w innym rozmiarze! Mało tego dwie pościele są identyczne ( od bratowej i koleżanki) tylko w innych kolorach a są w innych rozmiarach i już sama nie wiem jaki rozmiar kołdry kupić!?
Przeglądałam ostatnio allegro i najczęściej pojawia się rozmiar 120×90 i w sumie jedną taką mam. No, ale szczęście w nieszczęściu koleżanka zaoferowała się, że jakąś kołdrę to ona ma, ale musi przekopać piwnicę.
Na szczęście w moim otoczeniu jest kilka osób które potrafią sprowadzić mnie na ziemię i moja mama i Tatusiek uspokoili mnie, że od kilku centymetrów luzu czy wypchania jeszcze nikt nie umarł a mojemu synowi na pewno nie zrobi to różnicy. No i dziwi mnie to, bo jego stwórca (patrz ojciec ze złotym plemnikiem) wszystko wylicza zawsze na centymetry. A tu proszę! To on się okazał tym rozsądnym!
Prócz tego zrobiłam sobie wyprawę do moich rodziców. Nie mam wanny tylko prysznic, więc uwielbiam u nich bywać
No i wchodzę do mojego dawnego pokoju a tam leżą dwa pajace dla malucha:) eh te dziadki:) dzwonię do mamy, że buszuje jej po domu pod jej nieobecność a ona to zabieraj ciuszki, bo kupiłam 
Odwiedziłam dziś lidla i kupiłam śliczną bluzę polarową, taką mięciutką, ale niestety nie w kolorze, który mi się podobał. Byłam tam o godzinie 10 i nie było najmniejszych rozmiarów w kolorze bardziej męskim. Kupiłam białą. W sumie na pewno będę ciągle prać to co za różnica jaki kolor. No i u rodziców miałam pakę różnych próbek, które kiedyś dostałam od położnych to też zabrałam.
No i tu nadeszło moje zdziwienie kiedy na początku ciąży nie miałam pojęcia do czego służy wiele z tych rzeczy a teraz z palcem w nosie wszystko wiem.
Normalnie świat zwariował!
Ostatnio się martwiłam, bo miałam jakieś takie rewelacje w żołądku I niby nic, ale tak mnie jakoś dziwnie kręciło i nic. Przez te rewelacje Bartek jakby się trochę wyciszył i zaczęłam się martwić, no ale chyba nie mam czym, bo dziś skopał mnie dość mocno
w czwartek idę na usg to zobaczymy co tam u niego słychać! Tym czasem odpoczywam, bo dużo się dziś działo jak na ostatnie moje leniwe dni!
25 dc 
Byłam u lekarza dał mi na zapas jak by co duphaston 
Dziś lekko z rana dokuczał jajnik, ale juz jest spoko...
Od czasu do czasu jak dużo chodzę to czuje takie jakby ciągnięcie... jak na @..
teraz tak zauważyła, że jak jestem w staniku to tak jakby moje cycki miały za mało miejsca i uwierają... Ale jak go zdejmę to nic nie czuje.. Jest tak normalnie..
Generalnie nastrój mam w miare dobry. Dostałąm pracę, co prawda na miesiąc , chyba, że sie sprawdzee to na dłużej
NO zobaczymy. Wiem jedno, że nie będe się poświęcała ponad to, bo gówno z tego wychodzi.. tak jak wcześniej.
Wiadomo, co ma być to będzie. 
Miłego wieczorku 
Już w czwartek powinnam wiedzieć jaki mamy wynik po inseminacji. Rano pobranie krwi a po 10 wizyta u lekarza z wynikiem. I dalszy plan w zależoności od wyniku- albo kolejne podejście do inseminacji albo radość i dbanie o ciąże. To już tylko dwa dni 
Nie nastawiam się raczej na sukces- kompletnie nic nie czuje, żadnej zmiany. Wiem, że to bardzo wcześnie i mogę nic jeszcze nie czuć ale raczej zakładam wersję- tym razem się nie udało.
Nie wierze, ale dalej cwicze. Codziennie. W niedziele zjadlam pol pizzy na cienkim ciescie. taki o to grzech... dzien cyklu? nie wiem moze 15, nie chce liczyc..... od paru dni mam sluz, nie wiem czy to plodny czy nie... owulacji nie odczuwam, w zeszlym cyklu umieralam z bolu.. nie wiem czy to dobrze, czy to zle..
co do meza... cos ciezko.. cos sie dzieje dziwnego.. wczoraj wskoczylam do lozka prosto spod prysznica. A moj maz na to, ze jest zmeczony i co ja tak nago paraduje. brakuje mi go
((((((((((((((((
9t2d
Wizyta, u nas dwa piękne serduszka
i to co nie dawało mi spokoju, pęcherzyki wyrównały się
oba maluchy mają ponad 2cm
nie mierzyliśmy ich dokładnie bo to pierwsze badanie przez powłoki brzuszne i jeszcze słabo widać ale nawet mierzone na szybko odpowiadały wiekowi ciąży
wyniki badań w normie
no to u mnie tyle a i mam założona kartę ciąży 
jesteśmy teraz spokojniejsi bo ciągle miałam w głowie że mój maluszek nie ma miejsca
czuję się bardzo dobrze, trochę pobolewa mnie brzuch ale to są co jakiś czas bóle typu tu mnie pociągnie tu zakuje tam ściśnie
no i bolą mnie kości w kroku chyba się rozchodzę powoli
poza tym 0 objawów i mam nadzieję że tak już zostanie
I po wizycie. Dwa pecherzyki pękły. Jeden jedt malutki wiec sie pewnie wchlonie.
Mąż dostal Biseptol na bakterie w nasieniu. Leczenie 5dni. Tylko nie spytalam ile odczekac i powtorzyc badanie;/ moze ktos wie?
Ja rowniez mialam posiew dzis zrobiony. Za 7-10 beda wyniki.
Wiec teraz serca mam dwa... Tak mi sie dzis chce spiewac. Jestem po wizycie i wszytsko jest ok. Jestem w siodmym tygodniu, moje szczescie mierzy 1 cm
kupa czlowieka juz z niego
co najwazniejsze mamy serduszko,tetno 140 
Martwi mnie tylko moj gigantyczny jajnik... Mimo ze ciezko sie stymulowalam, mimo ze juz tyle czasu minelo mierzy on 7 cm
lekarz powiedzial mi ze gdyby nie fakty jakie mu przedstwila bylyby do operacji... Boje sie, czy wszystko bedzie ok, czy zechce sie laskawie zmniejszac... Zaweze cos musi byc nie tak.
Ostatnio bylam na zakupach i przypadkowo natknelam sie na wystawe w ciucholandzie
do domu wrocilam z bialymi ogrodniczkami dla dziewczynki
poprostu nie moglam sie nim oprzec, sa tak urokliwe
na razie siedza gleboko w szafie, czasem jak mnie najdzie to siegam po nie i je ogladam
10 zl a ile radochy 
14 tydzień + 4 dzień
55,9 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fde8b2e63814.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 18:47
22dc nie wiem ile po moze z 8? Nic niewiem, objawów brak czyli jak zwykle nici z dzidziusa;( Spać mi sie chce ale to jest u mnie całkowita normalność ja mogę non stop spać! Piersi mnie nie bolą kompletnie nic, czuje ze malpiszon przyjdzie w poniedziałek! Z takich innych rzeczy to nasz komp. Jest w naprawie i jest szans 50 na 50 ze odzyskamy zdjęcia które sie na nim znajdowały a druga spr to ja sama znowu usnęłam zdjęcia z mojego tel przez moja głupotę !!! Tak bardzo mi ich szkoda bo to były zdjęcia z wakacji w Pl rodzinne z GDanska i Ciechocinka nie mogę darować sobie tej mojej głupoty !!!!!! Wszystko sie normalnie sypie aaaaaaaa.......,,
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.