Rotenkopf Walka. 11 września 2015, 09:46

Tydzień 11 (10+3)
Waga : 62,3 kg
Obwód brzucha na wysokości pępka : 87,5 cm
Piersi nawet nie mierzyłam bo bym chyba zawału dostała ;D

W tym tygodniu znowu byłam w szpitalu. W nocy w poniedziałku na wtorek tak mnie strasznie nerka bolała, że prawie płakałam. Po południu pojechałam do rodzinnego a ten od razu dał skierowanie do szpitala. Badania porobili ale nic niepokojącego nie widzieli (zaczynam czuć się jak człowiek zagadka ;) ) i wypuścili mnie wczoraj. Co prawda w prawej nerce zauważyli jakiś zastój, ale to podobno fizjologiczne w ciąży i prawie każda kobieta ma ten zastój w prawej nerce. Spoko, ale mnie do cholery boli lewa!

WIDZIAŁAM DWA RAZY MOJE SZCZĘŚCIE! ;) Najpierw we wtorek przy przyjęciu mnie na oddział, Okruszek miał prawie 3 cm, doktor pokazał mi główkę, nóżki, rączki, no i SERDUSZKO, ja oczywiście łzy w oczach miałam ;) A drugi raz widziałam mój Skarb wczoraj rano i miał już ciut ponad 3 cm! ;) Chyba na tym wczorajszym USG byłam bardziej zestresowana niż przy przyjęciu, bałam się jak Dzidzia zareagowała na leki (bo dostałam no-spe w tabletkach, potem jeden zastrzyk jakiś rozkurczowo-przeciwbólowy a wieczorem w środę podwójną dawkę papaveryny ) ale miły Pan doktor mi wszystko wytłumaczył, pokazał wszystko cierpliwie, że jest wszystko okej żebym się nie stresowała.

I jestem w totalnym szoku! Pozytywnym oczywiście! Leżałam w tym samym szpitalu i na tym samym oddziale co wtedy, jak miałam te plamienia. Cholera, zupełnie inny szpital! Lekarze tłumaczący wszystko, obchody trwające kilka minut a nie kilka sekund, przemiłe panie położne, szok! Dodam, że lekarze ci sami, pielęgniarek/położnych widziałam kilka nowych ale to pewnie z racji tego, że sezon urlopowy się skończył i było ich po prostu więcej na oddziale. Był nawet ten lekarz co mnie wtedy wystraszył z tą betą! Chyba mnie poznał na jednym obchodzie i starał się wolno i wszystko tłumaczyć ;D

Jedyne co mnie osobiście zabolało, ale nie to ze względu, że to ja z nimi musiałam być w sali ale to, że one były ze mną w sali. Jak przyszłam na sali leżały dwie panie. No i ja. Ja z tymi nerkami. Jedna pani z ciążą bliźniaczą (o której dowiedziała się w szpitalu ;D a miała już kilka wizyt u swojego gin ;p) i krwawieniami z powodu krwiaka, ale wszystko po za tym było okej. No i Pani, która czekała na zabieg bo miała pusty pęcherzyk :( Zrobili jej ten zabieg we wtorek wieczorem i w środę wyszła do domu. A w środę rano przyszła kolejna pani do nas na sale... też na zabieg, serduszko się nie wykształciło :(
To jest straszne, że nikt nie pomyśli o tym jak wzajemnie można się czuć. Pewnie ta Pani z bliźniakami próbowała sobie tylko wyobrazić, ja wiedziałam jak one się czuły. Mnie samą rok temu położyli z ciężarną, kiedy ja czekałam na zabieg.
Dlaczego nikt nie wpadnie na dobrą segregację w salach?
Ech.

A no i oczywiście musiałam zmienić termin wizyty u swojej pani ginekolog ;D miałam ją mieć wczoraj ale nie wiedziałam, kiedy mnie wypuszczą tak więc dzielny mąż poszedł do przychodni i powiedział w czym rzecz. Położna znalazła termin na 16.09 ;)
Jestem też już umówiona na prenatalne - 24.09.

Zdjęcie brzuszka będzie w weekend albo w następnym tygodniu bo mój Pan fotograf śpi po nockach ;)

Ciąża zakończona 11 września 2015

powrót do gry:-)

Ciąża rozpoczęta 1 sierpnia 2015

6t+5d
Moje sny stają się nie do zniesienia. Praktycznie od owulacji są bardzo intensywne, męczące, realistyczne, często bardzo głupie. Nie lubię ich, nie pozwalają dobrze wypocząć. Nawet krótka drzemka w dzień jest nimi nafaszerowana. Dziś na przykład śniło mi się, że mój brat, który ma mnie zawieźć do lekarza pojechał beze mnie i przywiózł mi płytę z nagraniem, był mocno podekscytowany i opowiadał jak cudownie bije serduszko. Ucieszyłam się bardzo, po czym zaczęłam się zastanawiać jak oni to zrobili beze mnie??:)

Chyba muszę wrócić do pracy, zająć się czymś i nie myśleć bezustannie o ciąży, bo zwariuję:)

coliberek Działania..działania... 11 września 2015, 16:42

Hihi Zelma Świetny obrazek. :) Zgadzam się w 100%. Dziś przenieśli mnie do jednej z 2 sal jednoosobowych z własną łazienką. Miła pielęgniarka..jak zresztą wszyscy tutaj...przewóz la mnie ze wszystkimi rzeczami i moim super elektrycznym łóżkiem i powiedziała, że niestety nie może zagwarantować ze to juz będzie mój pokój do samego końca bo czasem mają jakieś pacjentki jeczace z bólu lub wymagające aktywniej szerokość opieki a pokoik są tuż obok dyżuru. No to w końcu się dziś wyyyspie.
Minionki radośnie kopią, mąż z mamą buszu w pobliskim markecie szukając cienkiej koszulki nocnej ...bo te w domu są juz mało wyjściowe no i niedługo przyjadą. Komputer działa. .Photoshop do pracy zainstalowany wiec mogę leżeć i liczyć tygodnie. Zleeeeci.
Wczorajsze łzy juz otarte.

Dziękuję za to , że jesteście!

Wczorajsza beta 2301. Nie wiem czy mam się martwić ale było widać tylko pęcherzyk. Dalej ciągniemy zastrzyki i kolejna kontrola 17 września. 23 września kontrola u endokrynologa bo FT4 jest za wysokie. Jak nie jedno to drugie...

dziewuszki beta 297,7, progesteron 139,77

mk oczekiwanie 11 września 2015, 12:19

od 2 dni mysle sobie nad swoja sytuacja i nad tym, ze staranie sie o dziecko stalo sie nagle centrum mojego zycia- nic wiecej sie nie liczy. to chyba niedobrze. wszystkie inne rzeczy traca znaczenie- juz mnie przestaja cieszyc, brakuje mi pozytywnej energii. pomyslalam sobie, ze moze starania trzeba na jakis czas odlozyc. musze wrocic do normalnego zycia, do normalnej siebie. Nie podobam sie teraz sobie- jestem coraz smutniejsza, troche zmuszam sie do interakcji z innymi. siedze teraz w pracy ale najbardziej marze o tym, zeby schowac sie pod kocem i ogladac smutne filmy. moze po prostu to jesienne przygnebienie... bardzo chcialabym byc gdzie indziej. potrzebuje zmiany w zyciu. ta zmiana mialo byc chyba dziecko, ale poniewaz nie zanosi sie na to, potrzebuje innej rewolucji. moja znajoma rzucila wszystko i pojechala do Tajlandii budowac szkoly dla ubogich dzeci. moglabym zrobic cos takiego. tzn. nie zrobie tego, nie jestem juz sama- jestesmy MY i jestem odpowiedzialna za nasze malzenstwo. ale troche mam ochote uciec od rzeczywistosci- od problemow z zajsciem w ciaze, od konfliktu z moja mama, od planowania przyszlosci. po prostu byc i cieszyc sie dniem i prostymi rzeczami.

Asana mój pamiętnik 11 września 2015, 13:29

8dpo
różowy kremowy śluz na aplikatorze
szyjka bardzo nisko
ból miesiączkowy chyba od aplikatora
o, znowu ten ból lewego jajnika(?) i odczucia szyjkowe


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 21:27

19 odcinek

Wszystko wskazuje na to że Igrzyska w tym sezonie odbyły się. Fakt Estradiol ma jakieś problemy emocjonalne po wakacjach i śluz był marnej jakości. Może chłopak cierpi z powodu rozkwitu uczucia pomiędzy Temperaturą i mam nadzieję Progesteronem? Nie wiem... na wszelki wypadek do obsady włączyliśmy żel Conceive Plus. Chłopak może odsapnie i w kolejnym sezonie weźmie się do roboty. Pozostaje tylko czekać na rozwój sytuacji ...

Chciałabym zamiast czekać na poprawę emocji u Estradiola włączyć do obsady BETAhcg :D

klina Podobno cuda się zdarzają .. 11 września 2015, 15:23

Nadal nic.. ciagle mi zimno jakby mnie coś łapało. Postanowiłam poczekać do niedzieli jak nic się nie zmieni pójdę na krew. Boję się że jednak jestem w ciąży nie wiem co będzie dalej. Pewnie zostanę sama i przyjdzie mi zapłacić za wszystkie błędy

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 11 września 2015, 15:34

Annielica super prawda prawda :) tak sie juz przyzwyczailam do tych kopniaczkow ze jak wczoraj sie nie odzywala to sie ciut denerwowalam ale w nocy dala znac:)

Posprzatane :) kuchnia, lazienka, pokoj, i salon:)poodkurzane poslogi zmyte, kurze wytarte:) kwiatuszki podlane...hmmm cos jeszcze mialam zrobic ale nie pamietam ;/a obiad no tak ale nie chce mi sie dzisiaj gotowac;/ postanowilam ze zabiore maza na kolacje :) tylko jeszcze nie wiem gdzie :) cos sie wykabinuje :)
Tzeba jeszcze ogarnac wlosy ale mamy jeszcze troche czasu bo maz wroci ok 18 :)

Przyszykowalam liste zakupow na jutro:)
- butelka
-smoczek
-pieluszki tetrowe kolorowe
-Pieluszki flanelowe
-aspirator do moska
-recznil z kapturkiem
-gabka do wanienki
-stojak do wanienki
-wanienka
-2kocyki(jeden cienki jeden gruby
- skarpeteczki
Moze uda nam sie kupic wszystko :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 15:43

Znowu jakaś infekcja, tym razem mocniejsza... żółtawy, kremowy śluz z białymi grudkami, na dodatek swędzi. Dobrze,że mam jeszcze trochę żurawiny. Oby pomogło.

20 dc. Ovf wyznaczyło owulacje na 17 dc. Tak samo jak poprzednio temperatura nie zachwyca . Dzisiaj raptem 36,54 , gdzie kiedyś po jajeczkowaniu temperatura była w granicach 37.

Byłam dziś w kwiaciarni zarezerwować termin dekoracji kościoła. Wiem,że późno ale wcześniej to była mamy działka,a dziś kazała mi jechać i zarezerwować. Facetka zawołała 1000 zł. W ogóle jakaś chamska była, że na dzień dobry zachciało mi się płakać ( Tak, tak reaguje na chamstwo niestety). Powiedziałam jeszcze że się zastanowię,ale wiadomo co tak naprawdę pomyślałam. Plan jest taki,że znajoma zakonnica kupi materiał, porobi jakieś kokardki ,a kościół przystroi znajoma mamy, która ma złote ręce do różnych dekoracji. Obawiam się tego, bo chciałam żeby było idealnie, ale ta cena to trochę przesada. No i problem z okryciem na krzesła. Ja mam suknię ivory (kość słoniowa), czyli nie bardzo żeby krzesła były białe ,nie?
Ehh, gdybym wiedziała że tak wyjdzie, to dużo wcześniej bym się za to zabrała :/

Dobra wiadomość jest taka,że P wkrótce awansuje. Od października zostanie kierownikiem . Wyprowadzimy się od rodziców i zaczniemy od nowa. Płaca nie jest super, bo będzie zarabiał niewiele więcej niż teraz, ale mają nam pokryć połowę wynajmu, a P będzie dążył żeby płacili całość. Tak więc czeka nas kolejna przeprowadzka, pewnie nie ostatnia .
Będziemy mogli na spokojnie zająć się staraniami o dziecko. Będzie prościej, bo ginekolog na miejscu, a tu na wsi psy dupami szczekają i na głupi monitoring trzeba gonić 30 km. To nie dużo,ale i tak lepiej jak jest na miejscu :)

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 11 września 2015, 21:08

Ale się zabobonów naczytałam :D No ale tak mnie ciekawi płeć mojego dziecka,że dla fanu poczytałam. I tak: wg chińskiego kalkulatora poczęć będzie dziewczynka. Inne podane objawy na dziewczynkę, które zaobserwowałam to:
-zmienność nastrojów
-częste wymioty, mdłości
-wybieranie owoców lub pociąg do słodkiego, a niechęć do wędlin i mięsa
-częste uczucie zimnych stóp

Na chłopca mam:
-brak problemów z cerą
- i moje przeczucie, że to chłopiec
i nic więcej
Aa jeszcze niby kształt brzuszka się liczy ale mnie to jeszcze nie dotyczy :)

Ciekawe, ciekawe :D

kata89 W oczekiwaniu na kolejne szczęście 11 września 2015, 18:57

30 dc
Dawno tu nie zaglądałam. A wiele się zmieniło :) Mąż dostał świetną prace, ale z jednym "ALE". Będzie bardzo często jeździł za granice w delegacje. Wtedy to już nie wiem jak nam się będzie układało staranie o kolejnego potomka. Dziś mija tydzień odkąd jest w Niemczech na szkoleniu. Całkiem nieźle sobie radzę psychicznie. Myślałam, że będzie gorzej. Oczywiście tęsknię za nim bardzo, ale jest skype i możemy ze sobą pogadać jak mamy taką potrzebę. Jak dobrze że jest internet!
Dziś skończyłam swój 3-miesięczny staż. Super ludzie i bardzo pozytywne wrażenia. Mama nadzieję, że tam wrócę po obronie.

Ostatnio jestem jakoś strasznie spokojna. Nawet płacz i krzyki mojego pierworodnego mnie nie wyprowadzają z równowagi. Wyciszyłam się i stałam mniej nerwowa. Dzięki czemu Wiktor też się tak zachowuje. Mam na siebie oboje bardzo dobry wpływ.

W tym cyklu chyba nici z ciąży. Jestem świadoma, że się nie wstrzeliliśmy. Chciałam się odchudzić, trochę ćwiczę i wiem, że nie zaszkodzę ew. ciąży, której nie ma :)

Lecę bawić się z Wiktorem. Dziś uczymy się liczenia :)

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 11 września 2015, 19:14

9dc
Nadal mam dziwny humor.. Czuję się poddenerwowana, smutna, rozkojarzona, chciałam iść pobiegać, ale wróciłam późno z pracy i nie mam na nic sił.. A powinnam nadal popracować:( pocieszeniem jest fakt, że odebrałam dzisiaj wyniki i nie mam clamydii:)

23 dc. Jakoś tak brzuch boli.

Weekend był wspaniały. Chociaż (nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła jakiegoś ale) okazuje się, że nasza miłość ewoluowała. Bardzo dojrzała. Albo po prostu wielu rzeczy już nam się nie chce :D anyway. Wygarneliśmy sobie troszeczkę, atmosfera się oczyściła, jest ok.

Mija rok od pierwszych, oficjalnych starań. Kto by pomyślał, że po takim czasie nie będę w ciąży?
To był trudny rok. Nadzieja, strach, szczęście, łzy, niepewność, trudne decyzje, kłótnie. Chwilami myśle sobie, że nie dam rady. Że trzeba się poddać. Często czuje, ze to dla nas naprawdę za dużo. Ale z drugiej strony kto da rade jak nie my? Tylko dlaczego nas to spotyka? To wszystko jest bardzo skomplikowane.
Póki co obiecaliśmy sobie odpocząć, tylko nie mamy jeszcze pomysłu w jaki sposób;) a wyjścia brak, ponieważ do 4 listopada czekamy. Wtedy oto wybija godzina zero i małż mój jedyny idzie do szpitala. 5 będzie operacja a potem ... 3 miesiące, powtórka badań i dzidziuś rym cym!

Psychicznie lepiej. Dołki bywają, ale na szczęście jest ich coraz mniej.

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 11 września 2015, 20:58

A to dzisiejsze zakupki :-)oraz brzunio :-)

f8e2809a04dfb5bdgen.jpg

21ee460fe476aac4gen.jpg

11e7ffc7f138fd3agen.jpg

8fa43f9238cdd6acgen.jpg

c8dd074df138cd8bgen.jpg

ae7ce2bb2bac8cfagen.jpg

7e9f24a23d662b15gen.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 23:19

66dni :)

Poprzedni wpis ze względu na baaardzo negatywny przypływ emocji usunęłam, lecz wasze kommenty zostawiłam :P

Wiadomo, będzie jak będzie, przecież zawsze coś trzeba wyczarować :) nie ukrywam że ten miesiąc jest fatalny pod względem przerobu pracy, ale trudno, bo co innego zostało powiedzieć:P ma wpaść fucha mężowi na popołudnia, więc może jakoś ogarniemy klimat :)

Byłam dziś w szkole rodzenia :) Jestem bardzo zadowolona, taka "chwila dla nas" , można odciąć się od tego co w domu :) 45 minut ćwiczeń i 1.15godz. teorii . Fajnie, że jest się świadomą co się robi i jakie płyną z tego korzyści :) Jest nas 8 w grupie, jestem najmłodsza (24), większość dziewczyn w wieku 27-29 lat (wszystkie w pierwszej ciąży). Co zabawne, prawie wszystkie, prócz dwóch są takie sztywniary, że nie wiadomo czy są obrażone, czy mają zamiar dać komuś wpierdol :) (czytając z wyrazu twarzy)i nie wiem, z kim jest coś nie ten-tego.. czy to ja jestem taka życiowa i otwarta, gdzie jest to dla mnie normalne,bo wszyscy jesteśmy tacy sami; czy to one są zbyt sztywne i poważne :)

W czwartek mamy wreszcie USG , już doczekać się nie mogę :) jestem ciekawa ile waży mój synuś ukochany i czy nam się pokaże na 3d :) no i do czyjego pyska będzie podobny :D




UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)