Byłam dziś w tym Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Ogólnie po za ilością godzin tam spędzonych (5h) i kilkoma wrednymi ludźmi to było całkiem spoko. O 7 wbiliśmy na korytarz i szok, chyba ponad 100 osób. Miły pan z ochrony, który jednocześnie kierował tym całym zamieszaniem po jakimś czasie oznajmił, że można się ustawić do kolejki (bo wcześniej wszyscy siedzieli) a kobiety w ciąży i inni z pierwszeństwem do drugiej kolejki, generalnie kilka okienek i jedna kolejka z my na zmianę z tymi 'normalnymi ludźmi'. Potem kolejka do EKG. Na wszystkich z rejestracji dwa gabinety(jeden żeński, drugi męski) po dwa stanowiska. Oczywiście sajgon z kolejką, ta pani przed tą panią a tamtą przed tamtą, ale nie nie! tamta była przed tamtą. We mnie ciśnienie milion więc przemówiłam, że jeśli dorośli ludzie nie potrafią przypilnować sobie kolejki to ja wyciągam kartę ciąży i wchodzę jako pierwsza. Dziewczyny, w 3 sekundy ustalili kolejkę
A mnie i tak przepuścili
Potem 2 h czekania na lekarza, z gabinetu wysłał mnie jeszcze na UKG, tam ludzie też sapali dlaczego po za kolejnością bo tylko pielęgniarce powiedziałam, że jestem w ciąży i lekarz na skierowaniu napisał, że pilne (bo na UKG też są zapisy w rejestracji, paranoja, ale cóż). Z UKG znowu do doktora. Generalnie holter planowo powinnam dostać w marcu, jeśli jest coś PILNE to za tydzień lub dwa a miły Pan doktor załatwił mi na dziś i takim o to sposobem biegam sobie obklejona. Co mi jest? Konkretów się nie dowiedziałam, może jak wykluczę jakieś inne możliwe ogniska zapalne w organizmie (zalecenie lekarza) i będą wyniki z holtera to coś więcej się dowiem.
Ogólnie brawa dla mnie bo teraz rozkminiam co zrobić żeby było dobrze. Tak, nawywijałam i to dosyć nie fajnie ;p w drodze do domu zawieźliśmy babci męża jakiś papierek do wypisania, który potrzebuje na coś tam. Babcia ma kaloryfery żeberkowe do samej ziemi. Serio, nie wiem co zrobiłam ale zajeba...m (to zresztą mało powiedziane) stopą o ten kaloryfer. 3 palce bolą z czego dwa spuchnięte. Na razie w ruch poszedł lód w spreyu bo nie wiem czy mogę jakąś maść. Dzwonie i nie umiem się dodzwonić do lekarki bo nie wiem czy zgodzi się na rtg nawet w tych zajebistych ciuchach no i jaką maść ewentualnie mogłabym użyć.
Jak nie urok to sraczka.
AAAAAAAAA, zapomniałabym!
Zakupiłam dziś dwa smoczki dla Hanulki! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 15:50
2 lata mnie nie było i nadal walcze kolejna zmiana ginka i kolejne lekei mam pierwszy cykl z clostylem i pregnylem zobaczymy co dalej,ciężka sprawa wiem ze sporo dziewczyn już dawno doczekała sie swoich skarbów a ja nadal czekam ahh 
Dziekuje dziewuszki jeszcze troche i pojdzie calkiem w sina dal 
Z kilka dni na kalendzrzu na poczatku pojawi sie magiczna 3
tak sie cieszymy a jednoczesnie sie coraz bardziej boimy(to znaczy ja sie boje ) Boje sie o porod im blizej tym bardziej w glowie siedzi jak to bedzie czy dam rade i wogole;/ sa takie chwile ze jestem pewna ze chce probowac sama ze dam rade ze nie bede mdlec i wogole bedzie szybko...a za chwile nachodza mnie mysli ze nie dam rady ze cos pojdzie tak i jeszcze ta mysl ze maz nie chce byc przy mnie;/ przeciwz nie moge go zmusic ale wiem ze jak by bylbylo by mi razniej ze moglby trzymac mnie za reke a on sie boi ;/tak bardzo bym chcila ale co zrobic ;/ mysle wtedy ze powinnam isc do tego kardiologa i wyciagnac to skierowanie na cc ze sobie wszystko wtedy zaplanuje i wszystko bedzie pieknie;/ pogadam jeszcze z moim lekarzem zobacze co powie.
Boje sie tez tego co bedzie jak Lenka bedzie na swiecie ze sobie nie dam rady;/ ze nie bede umiala sie nia zajmowac ze bede zla mama;/
Eh... prawda ze kazda rzyszla mama ma takie mysli? ze to normalne? wierze w to ze wszystko skonczy sie dobrze i ze bede najlepsza mama dla mojej corci...ze dam rade maz napewno bedzie mnie wspieral i pomagal wiec nie ma innej opcji
17+6
Przed chwilą wróciłam od lekarza. Wszystko w najlepszym porządku
na 80% będzie dziewczynka 
Ze względu na wysokie leukocyty (14,5tys) miałam zrobiony wymaz, ale lekarz mówił ze powinno być ok, bo w ciąży się fizjologicznie podnoszą. No ale po 2 poronieniach lepiej dmuchać na zimne.
Przed wizytą miałam taki stres ze masakra, natomiast teraz pełen luzik i spokój
i szczęście 
Po tym AC mam apetyt, ze szkoda gadac. Przytylam juz 2,5 kg. Wogole puchne bardzo i kreci mi sie w glowie. Kurde nie wiem co robic, czy dalej sie meczyc i liczyc, ze organizm sie przystosuje?
Wieczorem zrobilam test ovu i jest prawie pozytywny, nie wierze, przeciez to dopiero 10 dc a moje cykle trwaja ok 40 dni. W pochwie jest juz b mieciutko. Kurde chyba nie zrezygnuje tak szybko jednak.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2015, 10:06
10 listopada 20:40 pierwsza wizyta. Oby wszystko bylo dobrze i tam gdzie trzeba. Mam nadzieje, ze uslysze serduszko juz;) to bedzie koniec 6 tyg i poczatek 7. Takze mam nadzieje ze bedzie bic;)
Za mną 4 inseminacja. Trzy pęcherzyki (niepęknięte), endo 8mmm. Teraz prawie dwa tygodnie czekania. Tak trudnego czekania. W środę jeszcze wizyta żeby sprawdzić czy wszystko pękło.
Tak bardzo chciałabym żeby się udało...
10dc po podglądzie 3 piękne pęcherzyki na lewym jajniku na prawym mniejsze ale trzymam kciuki ze dorosną do czwartku bo w czwartek odbędzie się pick up oby były z nich piękne komóreczki 
w srode wyruszamy do Bialegostoku
Niech to miasto da nam ten piękny prezent, i zebysmy wrócili z groszkami tak się boje tego co przyniesie los....
15 dzień Cyklu.
Ogólnie to spodziewałam się wczoraj owulacji ale ani widu ani słychu 
Nawet dzisiaj test wyszedł mega negatywnie 
Ch*j wie o co chodzi w tym cyklu, czyżby to po tych ziółkach tak się poknociło ??
??
Mam humor dzisiaj
A co !
♡♡
Latałam dzisiaj jak zła po całym mieście i szukałam żelu Conceive Plus .
Ale nidzie dosłownie w żadnej Aptece nie mają !
No ej no dlaczego? ;-O ???????????
Weekend udany , spędzony aktywnie. A dziś juz lekka załamka
drugi dzień się spóźnia @, nie wiem co jest grane. Skoro cykl był bez owulacyjny to czemu się spóźnia skoro mam regularne. Oby w końcu przyszedł @ żebym mogła zacząć kolejny cykl i kolejny monitoring.
Byłam dzisiaj w klinice... Okazało się że moje ciało samo broni się przed kolejnym transferem. Zrobiła się kolejna torbiel a endometrium ma 12 mm nie jedna dziewczyna chciała by mieć takie w normalnym cyklu a ja wyhodowałam takie na antykach... coś tu jest nie tak sam doktor był zdziwiony i zapytał czy ja oby na pewno biorę tabsy bo niby powinno być w takiej sytuacji ok 5mm... tak tak doktorku bawię się z Tobą w kotka i myszkę i tylko udaję że łykam tabletki no bo komu jak komu ale mi to wcale nie zależy na czasie... I jeszcze na dokładkę wyniki wyborów nawet nie chce mi się tego komentować, jeżeli czyta to chociaż jedna osoba która głosowała na kaczogród to bardzo jej dziękuję z całego serca za spierdolone (i nawet nie mam zamiaru przepraszać za słownictwo) najbliższe kilka lat życia...
No i oczywiście dostałam kolejne opakowanie tabsów i pregnyl mi podali na miejscu?! przypominam że jestem na antykach z tego wszystkiego nie zapytałam po co mi to ... oby tylko pomogło...
Dziś byłam na ostatniej wizycie u gina na nfz:-) mam już wszystkie badania porobione i zwolnienie dostałam do rozwiązania więc nie ma potrzeby żebym jeszcze przychodziła na wizytę.Ale dwa tyg przed terminem jadę do niego prywatnie,obejrzy jak się sprawy mają ze zbliżającym się porodem,czy coś się będzie działo,no i zaproponował że wystawi mi taki zaświadczenie gdzie będzie wskazanie do cc choć gin wie że ja bardzo chcę poród naturalny
ale w razie czego będę miała takie zaświadczonko :-)wszystkie badania są ok,a o ten wymaz nie mam co się martwić bo przy porodzie podają antybiotyk także luz
no i chyba tyle w temacie
ja pierdzielę niedługo będę rodzić hihiih no i na tą chwilę wcale się nie boję i mam nadzieję że tak zostanie

Ciąża rozpoczęta 18 września 2015
Hej kochane STARACZKI!!!
Tak jak obiecałam wrzucam moje wyniki:
W 5dc:
FSH 5,83 faza folikularna 3,5 - 12,5
faza owulacyjna 4,7 - 21,5
faza lutealna 1,7 - 7,7
LH, 4,84 faza folikularna 2,4 - 12,6
faza owulacyjna 14,0 - 95,6
faza lutealna 1,0 - 11,4
E2 31,82 faza folikularna 24,5 - 195,0
faza owulacyjna 66,1 - 411,0
faza lutealna 40,0 - 261,0
W 25dc:
Prolaktyna + TEST MCP 9,44 po obciążeniu 146,3 norma 4,8 - 23,3 po obc. max wzrost 6-krotny
PROGESTERON 0,504 faza folikularna 0,2 - 1,5
faza owulacyjna 0,8 - 3,0
faza lutealna 1,7 - 27,0
Dodatkowo, obojętnie w którym dc:
MORFOLOGIA - wszystko w normie
MOCZ BADANIE OGÓLNE - wszystko w normie
GLUKOZA NA CZCZO - 4,9 norma 3,9 - 5,8
TOXOPLAZMOZA IGG - <0,130
TOXOPLAZMOZA IGM - 0,5
CMV IGG - >500,0
CMV IGM - 0,328
HCV - 0,088
4 listopada mam wizytę u gina będę coś więcej wiedzieć i od razu dam wam znać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 22:45
20t2d
Byłam u rodzinnej, dała mi skierowanie do poradni diab. powiedziała która jest u nas w mieście najlepsza i ma dużo kontraktów, bo ona jako diab. musiałaby mnie i tak i tak przez przychodnie przyjąć a u nas mają mało kontraktów i nawet na cito długo bym czekała, no więc od razu wsiedliśmy w auto i do poradni, no i teraz najlepsze weszłam tam z cukrzycą a wyszłam bez
okazało się że od tego roku są inne normy i po 1h jest 180 a po 2h jest teraz norma do 153
a ja miałam 149
tak więc ja dalej sobie będę uważać na słodycze dla mojego spokoju i mam nadzieję że będzie wszystko ok 
Skończył się mój dobry humor i chęć robienia czegokolwiek. To chyba nie mój czas. Nie sprawdzałam temp., nie robiłam testów - byłam zdrowa. Zaczęłam robić i sprawdzać - zapalenie uszu i szczęki. Bez antybiotyku nie dam rady. Leczyłam się na różne sposoby, teraz smaruje maścią vicks, bo może mam jeszcze szanse to naprawić...wiem, że to głupota. Po prostu cholernie jest mi przykro, czuję się słaba. Narzeczony powiedział, że to moja decyzja, ale jego zdaniem powinnam pójść do lekarza, bo zrobi mi się coś gorszego. Ma racje, wiem, cholera, wiem! Tylko czemu coś w środku mi mówi "To Twój cykl! W tym się uda! Nie zmarnuj szansy!"...chociaż słyszenie głosów zalicza się nie pod zapalenie uszu,a pod chorobę psychiczną...no dobra. Żarty mnie nie opuściły. Kogo chcę oszukać? Sama się rozśmieszam, bo wiem że pójdę do lekarza i przerwę starania. Oglądam wasze cykle, u niektórych widzę że raczej będzie pozytywny. Cieszy mnie to. Czemu nie? Naprawdę bardzo się cieszę, że mogę po przez wasze cykle, jakby, być świadkiem tego całego procesu. Łzy, żale, chęci poddania, kłótnie, małżeństwo na włosku, pod stertą papierów po badaniach...a na końcu...pozytywny. Mnie kiedyś też to spotka. Może nie teraz, ale czuję że napewno. Życzę wam zieloności, miłości, cierpliwości, uśmiechów i dużo słońca
Jesteście cudowne i przyjdzie czas, że wszystkie tu na ovu, będziemy mami. Tego wam i sobie życzę
Branoc
Ściskam mocno :*
Byłam u ginekologa 17 października. Mam jakieś dziadostwo drugi raz w życiu i jednocześnie w tym roku. Leczymy się dzielnie.
Ubiegły weekend to był nasz weekend. Nasza nastolatka wyjechała- byliśmy sami. To się często nie zdarza. Mój Wu przygotował niespodzianki. W piątek była randka- kolacja w restauracji i przygotowana potem kąpiel (płatki róż, świece, winko). W sobotę musiał iść do pracy ale wrócił z kwiatami i biletami do kina. Byliśmy w tym samym miejscu w którym na pierwszej randce ponad 3,5 roku temu
. Niedziela była leniwa
.

A badania dalsze?
Hmmmmm..... Z każdym kolejnym miesiącem co raz bardziej myślę, że rodzicielstwo jednak nie jest już dla nas. Tyle już przeszliśmy. Wydawało mi się, że kiedy już znamy diagnozę i jedyne rozwiązanie wszystko pójdzie gładko. A tutaj co chwila nowe przeszkody. Infekcja, którą trzeba wyleczyć i na dobrą sprawę brak kliniki. Zdecydowaliśmy się ze względu na nieodpowiadające nam nowe przepisy w Polsce na to aby inseminacja odbyła się w Czechach. Napisałam do 5 różnych klinik w tym kraju i zero odpowiedzi. Kiedy do tych samych piszę o InVitro odpowiadają błyskawicznie. Inseminację tam robią wynika ze stron internetowych ale widocznie nie chce im się bawić w IUI AID, która w porównaniu z IVF jest dla nich mniej korzystna finansowo.
Odpadam z sił jednak Wu co chwila mocno dopinguje i prosi więc staram się podnosić i chociaż małymi kroczkami iść do przodu.
To co dobre w tym wszystkim to:
- wiemy na czym stoimy, nie ma i nie będzie plemników i dla nas jedyne wyjście to inseminacja nasieniem dawcy (IUI AID)
- Wu przez te wszystkie badania, które zrobił bardziej zadbał o swoje zdrowie
- ja w tym roku też bardziej zadbałam o zdrowie (mam na przykład na "cycuś glancuś" wyleczone całe uzębienie, rzuciłam palenie, wycięłam pieprzyki itd)
- bardziej się szanujemy, wspieramy, kochamy
- co jak co ale jak skończę te wszystkie trylion badań to będę najbardziej przebadaną kobietą w moim powiecie chyba 

Plan na listopad to:
12.11.2015 FSH, LH, TSH, PRL, Estriadol, Grupa krwi, Chlamydia,
Morfologia i badanie moczu
21.11.2015 wizyta u ginekologa, cytologia, posiew
Na grudzień (dżingoł bels, dżingoł bels 
09.12.2015 HIV, HPV, VDRL, Anty HBS, Cytomegalia, HCV, HPV
A w styczniu:
Zbadamy jeszcze raz: FSH, LH, TSH, PRL, Estriadol, posiew
Morfologia i badanie moczu.
15-18 zobaczymy sobie jajeczkowanie.
HSG- zależnie od wyników innych - styczeń lub luty 2015.
Jak myślicie- ile z tych planów się zrealizuje i jakie jeszcze przeszkody???

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 22:58
Dzis piekny spadek temperatury. Gdybym wczoraj nie badala progesteronu, to juz bym sobie wkrecala, ze wlasnie trwa zagniezdzenie.
Odliczam godziny do jutrzejszej wizyty, tak bym chciala, aby wszystko juz bylo w normie i zaczynac inseminacje czy invitro.
Bardzo chcialabym za rok czytac te moje wypociny trzymajac maluszka na rekach i smiac sie z tego, ile sie stresowalam 
Drugi cykl na Bromku i jakiś kolorowszy
Włączyłam tez wiesiołka i chyba zdziałaŁ cuda. W tym cyklu miał pracować w końcu prawy jajnik i prawie sie mu udało. W 14 dc endo -16mm a pęcherzyk prawie 20mm. Dwa dni później pęcherzyk 16 a endo 13mm brak płynu w zatoce więc owulacji nie było. Pęcherzyk się wchłania. Dałaby sobie obciąć włosy że jednak czułam owulacje i nawet testy wyszły pozytywne a tu ...czy to LUF?
Między czasie wyszło mi rzęsitkowe zapalenie pochwy - łykałam jakieś antybiotyki z Małżonem - potem mnie wątroba rozbolała a ja dalej mam upławy. Pojutrze idę zrobić kolejny wymaz i od razu posiew i inne chalmydie - teraz leczenie przed HSG.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 23:29
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.