Wg BBF 10t (9+5)

Witam się :)

Zbierałam się do napisania ale ciągle coś przeszkadzało - najczęściej zmęczenie i sen :)
W czwartek na prośbę pani doktor pojawiłam się u niej o 14:15. Niestety tym razem byliśmy sami bo mąż o tej godzinie w pracy.

Wpierw obejrzeni wyników - oprócz posiewu moczu wszystko ok. Jakieś zapalenie. W efekcie dostałam antybiotyk na tydzień :( I na 10 dni tabletki dopochwowe żeby nie doszły grzyby. No ale liczę na to że będzie dobrze- przecież musi!

A teraz najcudowniejsze - USG! Widziałam moje małe maleństwo ma 1,87 cm, zalążki nóżek i rączek i ruszało się! Jestem wniebowzięta tym widokiem! Według USG wychodziło że to 8+3 a nie 9+2 więc owulacja była później niż wychodzi wg OF. Narazie nie wiem jak to zmienić, więc nie zmieniam, bo nie pamiętam co o dacie porodu mówiła pani doktor. Może na kolejnej wizycie coś więcej powie, a to będzie 10.12!! czyli urodziny mego męża a USG genetyczne :)

Dziś jak siedzieliśmy w kościele to pomyślałam że jesteśmy bardzo szczęśliwi. Nie mamy wszystkiego co chcielibyśmy ale mamy siebie :)

Zapomnialam dodać że jestem głupia. Ginka chciała mi dać L4 a ja nie wzielam. Bo w sumie dobrze się czuje a w tym tygodniu pracuje tylko 3 dni, co drugi mam wolny :)

A tu moje maleństwo :)

5vat15.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2015, 20:44

lilyrose walka,endo,nieplodnosc,bezsilnosc.. 15 listopada 2015, 21:53

22 dc
Sytuacja w domu spokojniejsza . Ale mialam takiego dola, ze nawet tu nie zaglądałam .. Znow przytyłam . Jem i jem i jem ... To jak zawsze przed okresem kupilam owoce to od wczoraj zjadlam juz wszystkie . Kilka bananów , mandarynki i jabłka . Do tego dzisiaj eklerki dwa i beze ze śmietana . Najgorsze ze jak sie najem to zle sie czuje , ale nie moge sie powstrzymać . Zaczelam juz robic zakupy świąteczne . Zostały mi jeszcze do kupienia prezenty dla trzech babć i siostrzeńców .. I przynajmniej bedzie spokoj bez latania na ostatnia chwile .
Dziekuje dziewczyny za tak ogromne wsparcie pod ostatnim wpisem !

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 15 listopada 2015, 22:05

Witam się w 32 tygodniu ciąży :-)

Ostatnio trochę się działo i dobrego i mniej dobrego od kolejnych klutni po radości i łzy szczęścia:-) ale takie mamy zycie nie może być zawsze pięknie dobrze bo by było nudno:-) najważniejsze że po burzy zawsze wschodzi słońce i niech tak będzie zawsze:-)

Kilkanascie minut temu ogarnęło mnie wzruszenie lezelismy sobie na łóżku oglądamy TV maz tak położył się na boku i się śmieje że chce cyca sobie podtrzymać bo narazie tylko to mu zostało a ja mu mowie że nie wolno nono:-D odkrecil się w drugą stronę to i ja też i tak czuje że się do mnie przytula i kładzie dłoń na brzuszek:-) tak glaszcze i glaszcze aż mała zaczęła się ruszać on jak zwykle mówi że nie czuje ale że bardzo nas kocha że jesteśmy jego całym światem <3 aż mi się lezka w oku nakręciła. Mój mąż raczej nie okazuje uczuć rzadko kiedy sam z siebie dotyka mój brzuszek a jeszcze rzadziej do niego mówi...a ja tak bardzo lubie te chwilę zostaną w mojej pamięci na bardzo bardzo długo <3

Mam ogromne szczęście że mój mąż jest moim mężem nie zamieniła bym go na nikogo innego choć czasem doprowadza mnie do szału i płaczu bardzo bardzo mocno go kocham <3 <3

Koniec tych wzruszeń :-) pochwale się :-) wkoncu zamowilismy wózek :-D będzie do odbioru w połowie grudnia jestem przeszczesliwa:-) w piątek przyjechało lozeczko :-) wczoraj zlozylismy a dziś kolega zabrał go żeby posklejac kilka części i poprawić co nieco bo było troszkę takie chwiejne ale zaraz będzie spowrotem:-) pościel zamówiona mam nadzieję że kurier jutro zawiera:-) buteleczki kupione zostały tylko kosmetyki i dla Słoneczko będzie już wszystko:-) mama oczywiście musi dokupić kilka rzeczy może nie są konieczne ale koniecznie muszę je kupić:-D w sob ote jadę po wyprawie dla siebie i będziemy grzecznie czekać do stycznia :-D

Ehh niedziela i po niedzieli... jutro znowu do pracy i jakieś 3-4 dni do @, oby nie przyszła! :)
a u mnie, oczywiście jak co miesiąc, wyobraźnia działa - rano jak się obudzę to od razu burczy mi w brzuchu, gdzie normalnie albo nie jem śniadania a jak idę do pracy to dopiero koło 10 się robiłam głodna, i mam tak pełen pęcherz, jakby miało mi brzuch rozerwać, poczekamy zobaczymy, aczkolwiek to czekanie mnie wykończy!
AAaaa i nie smakuje mi kawa ze słodzikiem i mlekiem, a taką piłam codziennie, a teraz jest obrzydliwa, smak mydła dosłownie, dobrze, że z cukrem daje radę ;)

Wczoraj byłam na imprezie firmowej, jakoś humor miałam średni, cały czas ziewałam i o północy zwinęłam się do domu, co się ze mną dzieje?!

Martwię się, bo od jakiegoś tygodnia mam wysoki puls - koło 100 lub więcej... Chyba muszę iść do kardiologa :(

Bylam u lekarza..cos sie zaczepilo nie mogli wyjac spirali..mam wrocic jutro o 14.40 na usg i sprobuja raz jeszcze..teraz boli jeszcze bardziej..wiedzialam kurwa ze cos jest nie tak...zapytakli czy chce ibuprofen...hhahah masakra :( jutro dam znac co i jak bo dzisiaj nie mam juz sily, boli jak cholera

Asana mój pamiętnik 15 listopada 2015, 22:26

2dc
podejrzewam że nie było owulacji, albo ten pabidexamethazon i odstawienie pozostałych leków w związku z przeziębieniem zaszkodziło nie wiem, temperatura była kiepska w IIfazie no i coś szybko wróciła @ po odstawieniu lutki, zazwyczaj czekam dłużej a to znaczy że miałam niższy progesteron niż zwykle
tematu inv nie poruszyłam, czekam na odpowiedni moment

Gogope I niby wszystko jest ok... 16 listopada 2015, 02:14

Nadzieja zawsze gdzies tam w srodku plonie...obecnie nawet jasnym i przepieknym plomieniem....obym sie tylko nie sparzyla...

16dc

Niby wczorajszy test owu wyszedl pozytywny to martwi mnie tempka. Jakas dziwna jest i jakos watpie w to aby wskazywala na owulacje w rym cyklu. No chyba, ze moja prosba zostala wysluchana i owulka sie spozni i w grudniu bedziemy mieli z moim kilka dni zapasu aby sie w nia wstrzelic gdh wroci ;-)

Oby tak bylo... Pragne w grudniu wykorzystac magie swiat i miesiac urodzin aby calkowicie w 100% sie starac ;-) <3

ostatni zastrzyk.....ciekawe co zobaczę wieczorem na usg..i czego sie dowiem..

no to dowiedziałam sie ze punkcja w czwartek a najprawdopodobniej transfer w sobotę...
matoł jestem..ze stresu nie zapytałam jakie widzi pęcherzyki..ale chyba jest wszystko ok..dostałam cetrotide jeszcze na rano a wieczorem ovitrelle
Punkcja 8,30 Kato..dzieki za kciukasy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 05:31

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 16 listopada 2015, 06:35

<3 15 tydzień 2 dzień ciąży <3 <3 4 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 38% ciąży <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 10 dni <3

Dzień Dobry witamy się w poniedziałek z rana już w 16tc, w pracy już oczywiście, ale leń Nas nie opuszcza :) Teraz najchętniej to bym się położyła spać do łóżeczka. Weekend nudny, brzydka pogoda, nigdzie nie byliśmy, także tydzień będzie tak samo do dup... jak weekend. Do wizyty zostało 10dni. Mam stresa oczywiście. Chciałabym już poczuć ruchy robaczka, wtedy byłabym pewna że jest z nim wszystko ok.
Ciągle myślę nad tym detektorem tętna. Mąż mówi że to nie jest najlepszy pomysł, bo co będzie jak nie wykryje tętna, z jednej strony to na pewno stres, a z drugiej jakaś forma poczucia że mogę sprawdzić czy serdunio mojego robaczka bije. Sama nie wiem, jestem w dołku co zrobić.
Brzuszek Nam rośnie, chociaż znowu mam obiekcje że za mało, nie pamiętam jak z Wikunią mi przyrastał. Na wadze tycio w górę, także mam nadzieje, że z moim dzieciątkiem wszystko ok.
Czas w tej ciąży leci mi niesamowicie. Nie wiem czemu tak jest, żyje życiem codziennym codziennie głaskam brzuszeczek i mówię do niego i martwie się oczywiście, bo mam już taki daremny charakter.
Mój robaczek może już wyglądać właśnie tak:
56db6e71cecdb585gen.jpg

Boże czuwaj nad Nami <3

no i skończył mi się abonament premium... ale dziś go chyba wykupię na kolejny miesiąc. w sobotę byłam w szoku jak zmierzyłam sobie rano temperaturę: 37 stopni !! już oczywiście w głowie myśli, że może w ciąży jestem, że ja raczej taka niskotemperaturowa jestem a tu taki duży wzrost. Niestety w niedzielę już tempka niższa bo tylko 36,4 a dziś 36,3... ech.. znowu spada, ale mimo wszystko to wzrost, więc owulacja raczej była. Na dodatek w piątek dostałam w pracy maila od kolegi z niemiec, czy to prawda, że ja w ciąży jestem, trochę się uśmiałam nad tym, nie powiem :) i tak sobie wtedy w sobotę pomyślałam, że może ja jeszcze nic o tym nie wiem, ale niemcy mają jakieś wtyki i mi jakoś temperaturę przez internet mierzą.. :P

Talusia Wiara czyni cuda.. 16 listopada 2015, 08:26

Dzien Dobry:)
Jestem w drodze na badania krwi. Oczywiście zaspalam:) mam ok 30 minut by dostac sie do punktu pobrań. Szkoda,ze te badania moge robic tylko w jednym miejscu.. eh.
Dzis bede próbowała dostac się do giną jak bede na miejscu,jeśli sie nie uda, to jeszcze dwa dni.
Ahh. Nie cierpliwa jestem. Mam nadzieje, ze z fasolka jest wszystko w porządku..


Milego dnia!:))

Talusia Wiara czyni cuda.. 16 listopada 2015, 08:26

Dzien Dobry:)
Jestem w drodze na badania krwi. Oczywiście zaspalam:) mam ok 30 minut by dostac sie do punktu pobrań. Szkoda,ze te badania moge robic tylko w jednym miejscu.. eh.
Dzis bede próbowała dostac się do giną jak bede na miejscu,jeśli sie nie uda, to jeszcze dwa dni.
Ahh. Nie cierpliwa jestem. Mam nadzieje, ze z fasolka jest wszystko w porządku..


Milego dnia!:))

Friend Tym razem się uda! 16 listopada 2015, 12:30

Dam radę, nie zrobię kolejnego testu ciążowego przynajmniej do 24 listopada. To tylko ponad tydzień...do tej pory będę tylko sprawdzać temp :)

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 16 listopada 2015, 08:43

26 dc (12dpo)

jeszcze 2 dni do testowania.
A mialam nie myslec. Po prostu nie myslec.

W tym miesiacu postanowilam olac wyimaginowane "objawy" i nic nie zaznaczac, na nic nie zwracac uwagi, coby sie nie nakrecac.
Ale jednak w weekend mialam mega mocne bole brzucha jak na okres i to bardzo mocne te bole, tak ze myslalam, ze naprawde dostane ten okres.
Dzis juz sie wszystko uspokoilo.

nie myslec, nie myslec, nie myslec ...

Edit
doleglowosci okolomiesiaczkowe wrocily


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 09:14

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 16 listopada 2015, 09:21

Zapomnialam dodac, ze po usg lekarz powiedzial, ze mialam jajeczkowanie z prawego jajnika. Na nieszczescie prawy jajowod mam zablokowany wiec nie licze na nic. Najwazniejsze, ze jajeczkuje wiec kiedys sie uda. Moj sensei mowi, ze jesli czegos nie dostajemy to najwyrazniej nie jest to jeszcze odpowiedni moment. Opowiedzial mi historie mezczyzny, ktory mial bzika na punkcie pewnego samochodu. Dobrze zarabiali razem z zona, mieli kredyt na dom ale na ten samochod nie bylo ich stac. Po jakims czasie wygral na loterii. Jego marzenie sie spelnilo. Ze szczescia wydzwanial do kazdego no i spotkal sie z kolegami, ktorzy namowili go by to uczcic. Napil sie i wsiadl w samochod. W drodze do domu spowodowal wypadek ze skutkiem smiertelnym. I co? Wyladowal w wiezienu, zona zazadala rozwodu, dom zostal zabrany, bo raty nie byly splacane. Koles zostal z niczym. Tak wiec, przyjelam sobie ta prawde do serca i czekam na odpowiedni moment na pojawienie sie Kruszynki.
Uwielbiam rozmowy z sensei. Jestem taka szczesliwa, ze wreszcie jestem na drodze rozwoju osobistego. Od dawna szukalam, co jest moim przeznaczeniem. Ciagle czegos mi brakowalo. Obecnie nie czuje juz niedosytu.
Pojawil sie rozowawy sluz a to oznacza, ze miesiaczka tuz tuz.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 16:03

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 16 listopada 2015, 09:34

Krew oddana, teraz trzeba cierpliwie czekać do 13 na wynik...
Boję się, mam ogromnego stracha. Do tego boli mnie krzyż, wczorajszy zapiernicz w pracy nie sprzyja pozytywnemu myśleniu...

Dziś 10dc. W tym cyklu mam stymulację clo. Po dzisiejszym monitoringu sytuacja wygląda następująco:
Endometrium: 7 mm, pęcherzyk na jajniku lewym: 14,7 mm, pęcherzyk na prawym jajniku: 10 mm.
Następna wizyta 14.12. Pani doktor powiedziała, że czeka aż przyjdę z pozytywnym testem. Taaaa... ile razy ja to już słyszałam.

i chyba jednak owlka była, dziś się ciulowo czuje brzuch i piersi bolą...
organizm zrobil mi psikusa bo owu spodziewalam sie na koniec tego tyg...

po weekendzie super, wybawilam sie za wszystkie czasy,:)
w sobote urodziny i czekam na największy prezent w moim życiu...

Niech ten czas leci szybciej;)

sosenka Serduszko pod moim serduszkiem 16 listopada 2015, 10:28

12dpo zrobiłam test z nadzieją, że to ten cykl. Wysoka temp, pięknie. Niestety nic. Za każdym razem jak nic nie widzę to pocieszam się, że na bank był jakiś zepsuty. Wciąż z nadzieją, że jednak to ten cykl.
Okropne uczucie ...
Oczywiście przed zrobieniem testu już obmyślałam jak powiedzieć mężowi. Buuuuuu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)