baby ach te baby hehe namówiły mnie na testa i jedna kreska:/ może jutro rano będą II:)

7dc
Dziś miałam ciężki dzień, dużo pracy i obowiązków po pracy - wywiadówka u syna ech...nie jest łatwo być mamą nastolatka, ale ze wszystkim trzeba dać sobie radę!
Teraz jeszcze trzeba przygotować się do pracy, a pracując z dziećmi, nigdy praca się chyba nie skończy...
Jak to dobrze, że już jutro grudzień:)Mam taką cichą nadzieję, ale czas pokaże jak będzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 19:49

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 30 listopada 2015, 20:03

34 tydz i 1 d :) 41 dni do porodu :)

Co u nas to samo co bylo siedzimy w domu raz czujemy sie lepiej raz gorzej, raz jestesmy pelne energii innym razem bysmy przespaly caly dzien tak jak dzis...glowa pobilewa mala malo aktywna a ja strasznie senna ;/ ale co zrobic trzeba jakos przetrwac...

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 30 listopada 2015, 20:09

U synka zdiagnozowano dziś celiakię... qrwa...

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 30 listopada 2015, 20:29

Smutno mi.
Siedzę w ramce.
Chciałabym żyć po swojemu.
Marionetka.

Uwikłana w sieć zależności.
Dla dobra ogółu.
Poprawna i rozsądna.
Przez innych podziwiana.

Wszyscy wokół przytakują.
Przytrzymują za sznurki.
Mówią, że tak dobrze.
A ja umieram.

Zazdroszczę ptakom skrzydeł.
Zazdroszczę kotom własnych dróg.
Rzucić wszystko i biec tam
gdzie mi w duszy gra. Ach.

Bezsilna ja.

P.S. To nie wiersz, ani wielka twórczość. To wyrzucone ze mnie kawałki serca, jak odłamki szkła.

d2f2cdc04c567509gen.jpg



Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 20:29

Dziś byłam na wymasie, żeby sparzyć poziom czystości, jutro ok.14 mają być wyniki mam nadzieję, że będą dobre. No czekam teraz na @ i trzeba będzie zadzwonić do szpitala i dowiedzieć się dokładnie co i jak. No i 10 grudnia hsg. Jeszcze tylko 10 dni już nie mogę się doczekać, choć wiem, że zabieg jest nieprzyjemny. Ale czego się nie robi dla malucha :)

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 11 stycznia 2016, 17:12

Noszzz k***a. Napisałam taki obszerny wpis i co ? Już kończyłam a on się skasował !!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAA
Wkurzyłam się ! Wpisu nie będzie! Może jutro ;)

roletka Łódką do Groszka... 30 listopada 2015, 20:39

25t1d

Dawno nie pisałam, w wielkim skrócie 24t2d wizyta Panna Zuzanna z waga 780g i Przystojniak Tomasz 760g no już kawał dzieci mam w brzuchu :-) byłam u rodzinnej żeby mnie na ekg skierowała i coś im się nie podobało niby dobrze ale nie do końca, osluchowo stwierdziła zenjestesmy "za szybka" i jednak da mi skierowanie do poradni kardiologicznej, byłam, od ręki wizyta w szoku byliśmy z m, pojechałam załatwić termin a miałam wizytę, ekg dobre ale jako że ciążą bliźniacza pani kardiolog, swoją drogą w życiu nie byłam u tak sympatycznej lekarki, zlecila mierzenie ciśnienia 3xdziennie, badanie keratyniny czy jakoś tak i mocznika, a 11.12 mam mieć ukg i kolejna wizytę :-) mój gin na NFZ chce mnie widzieć teraz co tydzień żeby przynajmniej palpacyjnie sprawdzić szyjkę, jutro mam wizytę i jestem ciekawa czy da mi skierowanie usg

Terminarz:
01.12 gin NFZ
02.12 internista
10.12 gin NFZ
11.12 ukg, kardiolog
15.12 gin prywatnie
16.12 usg NFZ


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 12:44

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 30 listopada 2015, 21:23

Weny na pisanie ostatnio jakoś brak. Dzisiaj @ pojawiła się jak w zegarku, przyjęłam to ze spokojem. Wiem, że w końcu nam się uda, nie dziś to jutro, nie jutro to pojutrze. Byłam dzisiaj u mojej pani doktor, ten cykl staramy się bez wspomagaczy, jak się nie uda to w styczniu stymulacja. W tym cyklu zamierzam zrobić dokładny monitoring, mam nadzieję, że mi się to uda i że lekarz u którego chcę go zrobić mi nie odmówi, do tej pory nigdy mi nie odmawiał :).

Generalnie jest ok, wiem że muszę być cierpliwa i cały czas uczę się tej cierpliwości. Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że może to i lepiej, że się nie udało w tym cyklu - jakby się udało to termin porodu miałabym na początek sierpnia - średnio fajnie, bo to okres urlopowy i mojego lekarza mogłoby nie być w dniu porodu i doszedłby dodatkowy stres. Jak to się mówi we wszystkim trzeba widzieć plusy i minusy :).

Teraz czekamy aż @ sobie pójdzie i zabieramy się do roboty :).

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 30 listopada 2015, 21:28

Mąż na 4 dni pojechał w delegację. A ja nie wiem co ma zrobić ze sobą ;)

Zostaliśmy w Szwajcarii, jutro pierwsza wizyta u lekarza, postanowiliśmy, że prawdopodobnie będziemy ciąże prowadzić tu. Póki co musiny opłacać rachunki prywatnie.
Ciekawe czy zrobi nam USG chciałabym bardzo posłuchać serduszka.
Z ciążowych objawów:
-cały czas jestem głodna, przed jedzeniem w trakcie i zaraz po,
-czasami wieczorne mdłości,
-rozpieranie i ciągnięcie w brzuchu wczoraj i dzisiaj sie nasiliło, wzięłam nospe mam nadzieję, że to nic poważnego.
Jutro napisze co na wizycie i czego sie dowuedzieliśmy.

Dziś 28 dc i ... okres.
Jestem w głębokim szoku.
Bardzo, bardzo głębokim. Zaznaczyłam to w kalendarzyku, mam nadzieję że jutro się rozkręci porządnie i to nie jest jednorazowa "przygoda".

DzikaRóża, było świetnie, dzięki za życzenie ;) Bawiliśmy się jak za dawnych, studenckich czasów. Chociaż po jakimś czasie wymiękłam i przenieśliśmy się do klubu dla osób powyżej 25 lat, było o niebo lepiej :D

Dziecko kuzynki słodkie i maleńkie :) Oprócz typowego dla mnie roztkliwienia nad takimi dzieciątkami, nie poczułam ani żalu ani tęsknoty. Dla mnie to prawdziwa łaska bo ile można się męczyć.
Było tam trochę osób z rodziny, tylko jedna (jedna na jedenaście osób !) zapytała się kiedy u nas będzie dziecko. Brzmiało to mniej więcej tak:
Ciotka: A u was takie kiedy?
Ja: Kiedy będą Szwedy :D
Kurtyna. Wygrałam :D
Pewnie pomogło to co kiedyś babci powiedziałam i teraz towarzystwo szuka innej ofiary :P
Generalnie weekend udany :)

Edit.
Okres mi się rozkręcił na całego. Kilka miesięcy temu nawet bym nie wpadła na to że z okresu można się cieszyć. Można
Jak się go ma co kilka miesięcy to cykl 28 dniowy jest "nienormalny" :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2015, 17:30

adrenalina . 11 stycznia 2016, 17:30

W


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2016, 09:04

Caroline Czekam na dwie kreski 30 listopada 2015, 21:55

20t2d dzisiaj taki nudny dzień.. w weekend byliśmy standardowo na wsi. Trochę czułam brzuch, może dlatego, że mało odpoczywałam, a częściej byłam na nogach. Dziś już było lepiej. Zaczęłam od dziś mierzyć ciśnienie bo ostatnio zauważyłam, że miewam podwyższone - na granicach nadciśnienia i nie powiem, ale wystraszyłam się trochę. Dziś ciśnienie było w normie, nie przekraczało 120/80 i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Sprzęt do mierzenia pożyczyłam od teściowej :) w końcu dla przyszłego wnuka zrobią wszystko.

Moje dziecko dzisiaj kopnęło z rana tak mocno, że poczułam kopniaka ręką:) kocham tego małego szkraba:) Nabieraj siły maluszku . Kochamy Cie:*

W sobotę byłam z teściową na zakupach w Jysk bo były duże promocje i naciągnęłam ją na takie mega pluszowe i puszyste poduszki:) fajna ta moja teściowa. I kupiła już pierwszą rzecz z myślą o wnuku - milutki i delikatny koc. Póki co schowała go i czeka aż wnuk pojawi się na świecie:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 21:55

3 dc.

No i nadszedł nowy cykl zgodnie z przewidywaniami! Wszystkie znaki na niebie i ziemi przepowiadały, iż nic pozytywnego z ubiegłego nie wyniknie, a ja głupia do ostatniej chwili gdzieś tam głęboko łudziłam się, że może jednak coś... Jak zwykle. Jedyny plus z całej tej sytuacji był taki, że przynajmniej mogłam się przez weekend ze spokojnym sumieniem rozkoszować grzańcem na świątecznym jarmarku;)

Wyniknęła jednak "mała" komplikacja. Poprzedni cykl nie wspomagany Duphastonem trwał bardzo krótko. Nie przewidziałam takiej opcji! Myślałam, iż prędzej się wydłuży. W skutek czego właśnie wyliczyłam, że termin mojego zabiegu Hsg jest nierealny i nie pozwolą mi go przeprowadzić tak jak ustaliliśmy. Będzie to przecież 12-14 dzień cyklu, a badanie wykonują max. do 12dc. Co jeśli nie zdołają upchnąć mnie kilka dni wcześniej?!:( Nie chcę tracić kolejnego miesiąca!

Zaskakujące jak szybko może się zmienić nastawienie. Dopiero co modliłam się, by cudowny czas bez zabiegu trwał jak najdłużej...

Pff.... no i prawdopodobnie jestem po owulce.
Obym w tym cyklu się nie nakręcała.
Nadzieję jest mi bardzo ciężko porzucić, bo jestem myślicielką i marzycielką.
Po prostu nie można się odciąć od pragnienia tak wielkiego, jak TO.
To nie jest kwestia chęci kupna nowych butów czy sukienki.
Ja nie umiem tego ująć słowami.
Jest już we mnie miłość, która na razie nie może się spełnic i nie wiem czy kiedyś będzie mogła.
Ale ja już KOCHAM.

Mamax Walka o Bobo. 30 listopada 2015, 22:23

Dzisiaj sa pierwsze urodzinki Julianka. Ech jak ten czas polecial. Dopiero co sie urodzil a juz nie mam w domu bobasa tylko malego chlopca :-) Roczek swietowalismy kameralnie tylko my i dziadkowie na skeypa. Ale mimo to bylo bardzo fajnie. Julianek z moja pomoca i Maximilianka zdmuchnol torcika a potem wlozyl w niego swoja lapke. Pozniej byly prezenty ( autko od nas i samolocik od Maximilianka bo kupil mu go za swoje pieniazki ze skarbonki) ktore bardzo sie Juliankowi spodobaly. W sobote bedzie wieksza impreza bo zaproslilismy gosci. Oj bedzie sie dzialo ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 22:23

Ralpina Matylda? 30 listopada 2015, 22:50

23t5d
Poniedziałek.

Wyzdrowiałam. Ale dwa tygodnie choroba się wlekła, dwukrotnie odwiedzałam internistę, co by się upewnić, że ten kaszel to nie jest czasem oznaka zapaleń oskrzeli, bądź płuc... No bo do zestawu objawów dołączył kaszel. Nie dziwota, gdyż chorba, która nas zaatakowała okazała się UWAGA!! kokluszem!! Dlatego Majka nie zachorowała. Zaszczepiona zupełnie niedawno, odpornoś miała doskonałą. A nas i teściów przeczołgało ostro. W tym miejscu, drogie moje Belly psiapsiułki, przyszłe, lub obecna matki apeluję i proszę - SZCZEPCIE SWOJE DZIECI! Koklusz był w zasadzie już za chorobę wymarłą uznany, a tym czasem od jakiegoś czasu zachorowań jest więcej. I pod moją strzechę to paskudztwo rówież trafiło narażając mojego nienarodzonego syna i przyspażając mi wielu niepotrzebnych zmartwień. Szczepienia są ważne. Bo powrót chorób ze średniowiecza jak błonica czy ksztusiec, odra czy gruźlica, o których wiedziałam w zasadzie głównie z literatury to nie propaganda producentów szczepionek. To fakt. Smutny. Niebezpieczny.

Cóż poza tym? Rosnę. Ja. Młody rośnie. Waga pokazuje +7kg. Czuję się ciężka, kondycję mam żadną, brzuch mi przeszkadza, kręgosłup mnie boli, jest mi niewygodnie... A przede mną jeszcze dłuuuugie 16 tygodni. Na szczęście mamy grudzień (już za kilka godzin). Zdecydowanie ulubiony miesiąc w roku :) Kocham Boże Narodzenie i co roku delektuję się świąteczną atmosferą. W weekend byłyśmy z Majką na targach świątecznych i bawiłyśmy się doskonale. Ozdabiałyśmy pierniki, robiłyśmy zdjęcia w fotobudce, układałyśmy konkursową rymowankę o Mikołaju, którą to rymowanką wygrałyśmy nawet jakąś nagrodę... Konstruowałyśmy z kreatywnych klocków, jadłyśmy chleb ze smalcem i żurawiną... A przy okazji rozwiązałam problem mikołajowego prezentu. Kupiłam jej zestaw do samodzielnego wykonania magnesów na lodówkę. Młoda uwielbia wszelkiego rodzaju manualne zajęcia. Wykleja, wycina, maluje, rysuje, koloruje i klei z ogromnym zaangażowaniem. Myślę, że prezent się spodoba.

Zestaw taki:
3829629_magnesy.jpg

Jeśli chodzi o manualne robótki... Mnie też dopadło. Trochę chyba przy okazji. A zaczęło się od kiermaszu świątecznego, który się w przyszłym tygodniu ma odbyć w przedszkolu. I należy coś na ten kiermasz własnoręcznie z dzieckiem zrobić. Wymyśliłam świecznik. Jak zaczęłam grzebać w necie za materiałami do wykonania świecznika, pomyślałam "a może by tak kartki świąteczne w tym roku też samemu...?". Obkupiłam się we wstążki i brokaty, ozdoby wszelakie oraz niezbędny papier i koperty i pomysł w mej głowie nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. I cieszę się jak dziecko na samą myśl... :) Ciekawe jak wyjdzie...?
A świecznik wygląda tak:
3829632_wieczka.jpg

Aaaa i znalazłam na Allegro całkiem uroczy zestaw małych chłopięcych ubranek. Licytuję :)

3829676_fotobudka.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 22:57

Anika27 czekamy 30 listopada 2015, 23:42

Skok jednak był :) i dziś 4 dpo. Czekam teraz jakieś dwa tygodnie jeszcze i będę testować, o ile zdążę przed @. Jutro i po jutrze do roboty, ale w środę na szczęście krócej do 17 więc zdążę na 18 na Fitball. Idę spać

no to dzisiaj 10dpt....jutro ide na badanie..mialam rano zrobic sobie sikańca ale jakos tak zrezygnowałam..podświadomie nie chce wiedziec ze sie nie udało..wiem ze sie nie udało..czuje to...bo dlaczego by sie miało udac? ani klinice sie nie opłaca zeby sie nam udało bo wtedy musza zwracać cześć kosztów...wiec poewnie robili wszystko na odczep sie...ehh..jestem zdołowana..nie wiem jak wytrzymam do jutra...chyba umre...mam takiego stresa ze szok..nawet moj maż sie troszkę wkręcił ze w moim brzuszku jest człowieczek...a tu dupa..tak bardzo bym chciała dac mu prezent na mikołaja..zawsze mi powtarza ze mam mu nic nie kupować..i nie wydawać na niego ani 1 zł...a to byłby dla niego najwspanialszy prezent..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)