Nowy cykl.ten przed procedura.w pt rozpoczęcie tabletek anty.

18dc

Ehh przestaje mi się podobać ta idea kontrolowanego seksu :/ dziś zrobiliśmy to bo tak trzeba żeby zwiększyć szanse. Ale to nie jest fajne. A to dopiero drugi cykl monitorowany. A już mam dość :/ nie wiem czy długo tak pociągnę. A jeżeli to jedyny sposób żeby pojawiła się w naszym życiu Kruszynka? Już nie wiem ile jeszcze damy radę w ten sposób :( smutno mi. Jakieś załamanie chyba przyszło. I jeszcze mdli mnie jakoś. Ehh w ogóle do kitu humor mam :(

Byłam dziś wreszcie na wizycie u profesora. Jechałam tam pełna optymizmu, ale wróciłam jakaś taka przygaszona. Niby wszystko ok. Owulacja była, jest ciałko żółte, wszystko wygląda dobrze. Na następny cykl dostałam Clostylbegyt, Metformax i Polfilin Prolongatum. Lekarz niby mówił, że mamy szanse, trzeba trochę popracować, próbować, ale wspomniał też niestety o in vitro. Bardzo chciałabym wierzyć, że te leki mi pomogą, ale z drugiej strony nie chcę się nastawiać, bo te porażki strasznie bolą. Nie wiem, czy moje leczenie idzie w dobrym kierunku, jakoś tak nie do końca to czuję. Nie dostałam progesteronu mimo, że kiepski wynik mi wyszedł w poprzednim cyklu, ale profesor twierdzi, że badanie było dzień przed @ i już spadł. Jak patrze na wykresy dziewczyn to większość bierze luteinę lub duphaston w drugiej fazie. Chyba poszukam jeszcze innego lekarza i pójdę jeszcze na jedną konsultację. Po nowym roku spróbujemy jeszcze raz skonsultować męża z andrologiem/urologiem i poszukać dla niego jakiegoś leczenia.

Wczoraj skończyłam drugą Nowennę Pompejańską, bardzo chcę wierzyć, że Matka Boża wstawi się za mną, że nie zostawi mnie bez pomocy. Będę modlić się każdego dnia o swój wielki/mały cud.

gosia89 udało się po 9 latach 14 grudnia 2015, 23:21

30 dc

dzis test negatywny a @ nie ma.... za to piersi zaczęły delikatnie boleć. rano jak temp nie poleci na dół to zatestuje ponownie.

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 15 grudnia 2015, 01:45

Ciąża zakończona 10 grudnia 2015

Właśnie tego pięknego dnia przyszły na świat największe dwa nasze cuda :

<3 Małgosia i Szymon <3

Dzieci od tamtego dnia stały się moim całym światem.

Nasze dzieci, mój mąż i ja...

ps. W wolnym czasie, jak już mnie znacie, rozpisze się bardziej ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2015, 01:55

coffee Czekajac na Ciebie... 15 grudnia 2015, 06:39

Noi d... blada... temperatura spadla do jak dla mnie wyjsciowej, czyli najpozniej w ciagu 2 dnich pojawi sie niechciana @... ostatnio malo rozmawiamy z M na temat dzieci, bo to nas oboje boli, ze tak chcemy a nie mozemy... niedlugo wizyta u mojego gin zobaczymy co nam doradzi, z pewnosci bede chciala zrobic hormony, mimmo ze kiedys byly ok ale wiadomo wszystko sie zmienia...
Poza tym ostatnio czesto budze sie w nocy i potem chodze jak cien czlowiekaaa a sily musze miec bo w pracy istny sajgon... eh....

Campari Niekończąca się walka trwa... 15 grudnia 2015, 07:20

Koniec imprezy. Test negatywny.

Bo czas mnie, minie.
Może nigdy nie nauczę się uśmiechać,
Ale wiem, że przetrwam,
Jeśli na mnie zaczekasz.
I wszystkie łzy, które wypłakuję,
Nie ważne jak się staram,
Nie przyniosą cię nigdy do mnie, do domu.
Nie zaczekasz na mnie
W niebie...?

Marlena Szukając motyla. 15 grudnia 2015, 07:36

28t3d ---> 29tc <3

Milenka waży już 1160 g <3 idealnie jak na swój 'wiek', doktorek przewiduje że zbyt wielka to ona się nie urodzi :-)
Szyjka długa, zamknięta. Córcia zdrowa, ja czuje się dobrze. Żadne przykre i uporczywe dolegliwości ciążowe nie dokuczają :-)

Co do męża, nadal czuje sie zraniona. Bardzo się na nim zawiodłam, moje zaufanie do niego gdzieś odfruneło. Zrozumiałam jednak że małżeństwo to nie tylko dobre chwile, a wyjawienie mi prawdy zamiast okłamywanie, musiało na pewno wiele go kosztować. Może liczył że mu pomogę. Po błaganiach, łzach i wielkiej skrusze, zmieniłam decyzje co do nas. Zamiast go zostawiać, powinnam mu pomóc.
Jest lepiej, bardziej się mną interesuje. Zobaczymy jak długo. Jednak nadal trzymam go na dystans.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2015, 22:45

umówiłam sie do dr Mercika na 7.01 czyli na nasza rocznice...co to będzie co to będzie....oczywiście będę teoretycznie w trakcie okresu wiec muszę go jakoś przesunąć...

Dzisiaj 37dc, @ dalej nie ma. Zrobiłam wczoraj test, co prawda nie z porannego moczu, ale myślę, że gdyby miał pokazać dwie kreski, to już by pokazał. Zrobiłam prolaktynę, tsh i progesteron i wszystko w normie, z tym, że progesteron jak dla mnie wysoki. Norma dla II fazy to 1,5 - 20 a ja miałam ponad 17, więc nie wiem, może w tym cyklu była jakaś owulacja i wystąpiła bardzo późno? Poczekam jeszcze kilka dni, może progesteron spadnie i @ przyjdzie. W zasadzie im później przyjdzie tym lepiej dla mnie, bo 1. jestem na antybiotyku i chciałabym zacząć stymulację możliwie jak najpóźniej. Może uda się, że skończę antybiotyk zanim przyjdzie @. Zadzwonię do artvimedu jak już się franca pojawi bo bardzo nie chcę żeby ten miesiąc przepadł. 2. teraz jestem tydzień na l4 i najlepiej jak podglądania i cała procedura wypadną już w okresie świątecznym, kiedy nie będę chodziła już do pracy. Cóż, widać zdarzył mi się jakiś bardzo długi cykl i to akurat teraz. Może to stres, bo naprawdę to wszystko mocno przeżywam, może to osłabienie organizmu. Ale teraz muszę się już porządnie doleczyć.

Tekst mojego męża z dzisiaj:

"Muszę Ci zrobić to dziecko to wtedy się skupisz na nim a mnie się przestaniesz czepiać"
- podczas rozmowy o tym, że mógłby w końcu sprzątnąć swoje ciuchy :P

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 15 grudnia 2015, 08:40

Dziekuje za Wasze slowa..

Zeby nie pisac o najgorszych sprawach. W pt bylam u mojej ginekolog. Kolejny raz przekonalam sie ze trafilam q dobre rece. Wepchnela mnie na wizycie na usg i okazalo sie ze jestem po owulacji. Ksiazkowe usg jak to okreslila idealne do powieszenia na scianie. Owulacja w 14dc na badaniu byla widoczna jeszcze stigma w pecherzyku. Serduszko w odpowiednim czasie. Test najwczesniej w niedziele. Od piatku jestem na dupku a od tygodnia boli mnie brzuch jak na @. Moze to bedzie nasz bozonarodzeniowy cud? Nie chce robic sobie nadzieji ale to chyba pierwsza taka szansa od poczatku staran. Bog dajebi zabiera ale chyba tez zabiera i daje? Mamy teraz mocne wsparcie na gorze...

22dc
Od rana mam już zepsuty humor:(
Moja naiwność sięga często zenitu...po co ja sobie wmawiam, że nie będę się nastawiała, nie będę snuła planów mimo zmiany i to ogromnej samopoczucia. Zrobiłam test ciążowy i oczywiście wynik negatywny...może to za wcześnie bo to dopiero 22dc, ale jednak miałam nadzieję, że już zobaczę drugą kreseczkę, teraz jestem zła na siebie, że tak dałam się nabrać tym wszystkim "objawom". Z drugiej strony pocieszam się, że to może jednak za wcześnie na testowanie, po za tym najbardziej wiarygodny jest test z krwi i to chyba też nie w 22 dc? Ech sama już nie wiem...ale humor już i tak zszedł poniżej normy a biorąc pod uwagę moje samopoczucie i ogólnie nerwy...to dzień zapowiada się nie najprzyjemniej:(
Noo nic, trzeba się szykować, za 2 godz do pracy, oczywiście dziś nie mam weny twórczej...

30+0
92 cm w brzuszku
56,7 kg (+3,7kg)
f640863ff35ac4eemed.jpg
No i waga się zatrzymała. A nawet troszkę spadła. A tak ładnie szło 0,5 kg na tydzień. Widać, że geny ciążowe po mamusi. Mało przytyję i od razu po porodzie wracam do swojej wagi :P
A już bym chciała stare dżinsiaki założyć :)

U Nas nic nowego. Klusek się rozpycha coraz mocniej, skurcze dalej są, podrażnienia po lutce też. Taki mój los. Ale już niedługo będę mogła tulić Naszego Synka. Wszystko warto przejść dla tej chwili...

Zaczynam się pomału stresować. Co prawda dla Małego już mamy wszystko więc luz. Ale chyba w przyszłym tyg spakuję torbę, przynajmniej dla siebie. Czasu coraz mniej a wszystko się może zdarzyć...

Ta trójeczka z przodu wygląda cudnie :)

czas jakby przyspieszył .. TOOOOO JUUUŻ JUUUUTRO!!! boing.gif

Nie mogę się doczekać. Wzięłam urlop na tę okoliczność.

Witam się w kolejnym cyklu (ponad 1,5 roku starań)
2dc

Wyniki progesteronu w 7-9 dpo
19cs 21dc 8,2 bez brania duphastonu
20cs 22dc 7,4 z duphastonem.
Jednym słowem tragiczne wg tych wyników to ja nawet owulacji nie miałam a co lepsze temperatura poszła do góry i testy owulacyjne wychodziły pozytywne więc WTF? Na wizytę umówiłam się dopiero na 22 styczeń. Ale w miedzy czasie mąż zrobi powtórkę badań na witaminach a ja prolaktyne przy braniu bromka.

Wiatr w oczy ciągle!


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lutego 2016, 07:26

14dc 13cs. Żałuję, że jednak nie mam testów owu, byłoby łatwiej, wykres robi mnie w ciula i już nie wiem kiedy ta owu będzie. Może dziś lub jutro żebym z testowaniem zdążyła w sylwestra? Hope so.

a teraz news dnia dzisiejszego, jestę nostradamusę:D Czytałam namiętnie pamiętnik sosenki od początku, i pewnego dnia śniło mi się, że zrobiła wpis, że jest w szpitalu i kilka dni później patrzę w pamiętnik i jest taki wpis. Parę dni temu śniło mi się, że napisała, że urodziła no i dzisiaj wiadomo co zobaczyłam w jej pamiętniku.

Sosenko serdecznie Ci gratuluję :* wiem, że będziesz wspaniałą mamą!:)

P.S Czuję się, jakby mi mąż na śnie po plecach skakał bo tak mnie bolą z rana O.o

Edycja Moje marzenie.... 15 grudnia 2015, 10:47

Dawno nie pisałam.
Trochę się wydarzyło przez ten czas.Bylam na rezonansie przysadki.Wyszło podejrzenie mikrogruczolaka.Z wynikiem gin polecił udać się do endokrynologa.Byłam w Warszawie u polecanego lekarza, który zalecił zmniejszenie bromergonu do 1/2 tab i po 5 tygodniach zbadać jej poziom.Poza tym mam zrobić usg tarczycy.Po moje wyniki hormonów wskazują że mogę mieć w przyszłości problemy z tarczycą.W styczniu kolejna wizyta.

Co więcej powróciła infekcja :( zaraz po ostatniej @
Leki nie pomogają tylko troszkę pomogły.Najbardziej dokuczliwy jest świąd.
Mój gin stwierdzil że wyniki wymazu z września byly ok więc przyczyny trzeba szukac u dermatologa.Inne rozwiązanie, które wybralam, to pobranie wycinków do badań przez mojego gina.
Właśnie jestem w szpitalu i czekam na zabieg pobrania wycinków.Podobno na wynik czeka się 3 tygodnie, więc dopiero w przyszłym roku.Obym tylko czuła się znośnie po zabiegu ho muszę sama wrócić autem do domu.

madziara0080 Madzialenkowe gryzmoły ;) 15 grudnia 2015, 11:09

25 d. c.

Coś mocno mi się wydaje, że nadciąga @... dziwnie boli mnie brzuch, tak trochę małpowo, ale sama do końca nie wiem jak mam go określić... w nocy czułam, że cała się w sobie trzęsę, byłam zdenerwowana, czułam, że mną telepie :( Miałam wrażenie, że @ już przyszła... ale jeszcze nie przyszła. Papier czysty. Mam trochę wrażliwe piersi, ale nie tak bardzo mocno jak w poprzednich cyklach. Ja chyba nie rozumiem swojego organizmu, naprawdę... Do dnia dzisiejszego dość sporo kremowego śluzu, dziś jak na razie w miarę sucho, ale uczucie, że mokro? Dziwne to wszystko. Chyba już głupieję naprawdę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2015, 11:08

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)