coffee Czekajac na Ciebie... 17 lutego 2016, 18:32

Witamina C jest doskonałym antyoksydantem, świetnie poprawia morfologię plemników, zapobiega ich „sklejaniu się” oraz chroni DNA plemników przed zniszczeniami przez wolne rodniki.

ma_pi Demotywator 17 lutego 2016, 19:47

Mąż powoli wraca do aktywności zawodowej. Organizuje się na nowo, prowadzi wiele rozmów. Jest to dla niego czas emocjonalny. Niestety emocje, jakie Go opanowyją są skrajne. Od pozytywnego szaleństwa i entuzjazmu po prawdziwą furię :/
Przypominają mi się stare czasy. Pod pewnym względem cudowne, pod innym okropne. Mąż mi obiecał, że te okropne nie wrócą. Nie zaniedbania się, nie przytyje spowrotem, będzie chodził regularnie na basen, będzie trzymał dietę, nie będzie dużo nocował poza domem. Na razie to mu się udaje. A co mu się nie udaje? Nie umie trzymać nerwów w ryzach, nie umie opanować stresu. Znów siedzi i tak się zamyśla, że traci kontakt z rzeczywistością. Znów bardzo denerwuje się za kierownicą, przeklina kierowców dookoła. Irytują go rzeczy nieistotne, nie ma cierpliwości. Znów musi sobie zapisywać wszystko, co związane z pracą i co nie jest z nią związane, bo inaczej o niczym nie pamięta. Umówiliśmy się na wyjazd, taki przedłużony weekend do przyjaciółki mieszkającej na drugim końcu kraju. Zapomniał i umówił się na spotkanie biznesowe w tym czasie. Znów gorzej sypia, widzę to przecież. Po 5 sekundach nie pamięta, czy zamknął drzwi, czy odłączył żelazko z prądu...
Staram się być cierpliwa. Dam mu czas na rozruch. Będę pilnować, żeby znów się w tym wszystkim nie zatracił. Czuję, że będzie ciężko. On już taki jest. Pracuje na 1000% albo tego nie robi. Żeby tylko ten stres Go tak nie zżerał.

świeżnka sinusoida uczuć 17 lutego 2016, 19:49

druga wizyta- serduszko ładnie bije, maluszek ma 1 cm i jest najkochańszy na świecie :-)!!!
Z badań wyszło niestety-toksoplazmoza. Zapisałam się juz na konsultację w szpitalu zakaźnym. Oby nic nie zaszkodziło mojemu szczęściu. Nie wiem skąd jak ja wogóle nie mam styczności z kotami. No pech jakiś...

Hsg juz jutro...
Dziś byłam zrobić wynik CRP. Na szczęście wynik dobry nie na infekcji.
Nic więcej nie jestem w stanie napisać bo się stresuje.

Lapi84 Fasolko chodź tu do nas :) 17 lutego 2016, 20:10

Wczoraj spacerowałam godzinę brzegiem morza, było bardzo przyjemnie - słońce, cisza, szum morza...
Podchodzę do tematu ciąży dość spokojnie, ale wokół mnie tyle się dzieje, że wzbudza to pewien niepokój. Moja bliska koleżanka straciła ciąże 1,5 miesiąca temu... była w 11 Hbd... innej wykryto torbiel na jajniku i póki co ma leczenie zachowawcze... oby wystarczyło! Tyle z nas ma większe bądź mniejsze problemy z powiększeniem rodziny...
Przez to wszystko chwilami pragnę zbyt mocno. Wiem, że to niezdrowe, że nie powinnam. Ech...
Dobrze, że mam M. On zawsze potrafi uspokoić te moje myśli, zanim na dobre się rozkręcą.
Wracając do popołudniowego spaceru - tak sobie pomyślałam, że nadchodzi wiosna, a z nią wszystko się zazieleni! może i u mnie...?... może i u Was...?... Życzę tego wszystkim nam z całego serca! <3
eti2ao.jpg[img][/img]


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2016, 21:21

Wyniki z 3dc

FSH 7,0 ml U/ml

f.pęcherzykowa 3,5 -12,5
f.owulacyjna 4,7 - 21,5
f.lutealna 1,7 - 7,7

LH 3,1

f.pęcherzykowa 2,4 - 12,6
f.owulacyjna 14 - 95,6
f.lutealna 1,0 - 11,4

Estriadol 67 pg/ml

f.pęcherzykowa 16,2 - 313
f.owulacyjna 41,0 - 323
f.lutealna 10,9 - 346

Prolaktyna 16,3 ng/ml

norma 4,8 - 23,3

Czyżbym miała przeczucie, że nie pękają mi pęcherzyki skoro LH do FSH jest wyższe niż 1...nie wiem czy dobrze to przeliczyłam, ale wychodzi mi stosunek 2:25 co oznaczałoby PCOS??? i co w związku z tym?czy i jak się to leczy?czy przy tym możliwa jest ciąża???

Almanah Wznawiamy starania 18 lutego 2016, 19:41

No i teraz po raz ęty przejrzałam morfologię i widzę, że mam MCHC 32,5 gdzie dolna granica to 33. :P I teraz się zastanawiam czy to faktycznie świadczy o niedoborze żelaza, czy po prostu przed okresem może być zaniżone?

Tragedia w trzech aktach.
Akt pierwszy: pluje przy jedzeniu. Jak nie chce jeść to robi brrrrum buzią i wszystko jest WSZĘDZIE. A może i chce jeść tylko się durnowato bawi. Doprowadza mnie do szału.
Akt drugi: nie słucha się wcale. Na "nie wolno" jeszcze intensywniej zaczyna robić to co chciała a nie można. Jak na nią krzyczę żeby się choć trochę przestraszyła i skojarzyła, że robi coś złego to się ze mnie śmieje!!
Akt trzeci: rozbiera mnie choroba i przez to mam mniej cierpliwości i sił :/

Postępy :)
Ostatnio mąż powiedział, że zrobiła sama 11 kroczków z przerwami! Wow, zaraz zacznie biegać!
Nauczyła się "bezpiecznie" schodzić z kanapy. Jeszcze nie ogarnia, że jak zrobi to zbyt gwałtownie to i tak poleci, ale już się obraca i nogi schodzą pierwsze. Zaczyna powtarzać, jak mówię mama mówi ma, jak tata to ta, jak baba to ba, najlepiej wychodzi jej "nie" :D Zaczepia i zachęca do zabawy, próbuje inicjować zabawę w kuku. Jest przez 75% czasu uśmiechnięta <3 Jak w weekend przynosiłam ją mężowi do sypialni to skojarzyła i w poniedziałek w pustej sypialni spojrzała na kołdry i mówi "tat", a tu tata w pracy i zonk :P No i chyba łaskawie idzie druga dwójka górna. To chyba tyle :)

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 17 lutego 2016, 22:10

ooo wyniki są :O

Prolatyna: 23,66 ng/ml
Norma: 4,79 - 23,3
Powyżej normy

anty-TPO: 6,08 IU/ml
Norma
0 - 34
W normie

FT4: 1,21 ng/dl
Norma
0,93 - 1,71
W normie

TSH: 1,860 µIU/ml
Norma
0,27 - 4,2
W normie

????????????????????????????????????????????????


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2016, 22:53

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 17 lutego 2016, 22:46

28 tydz.

- Kochaaaaaaaaaanie jestem taka gruba i nieseksowna!- zalewam sie łzami.
- Ty juz byłaś wystarczajaco seksowna.- pokazuje na brzuszek.

50abf22dcf329f62med.jpg

Taaaaaak, jestem duza. Z każdym tygodniem coraz większa. Tazio sie rozpycha i rozrabia ile tylko siły w tym małym ciałku. Czasami tak mnie rozśmiesza, ze nie mogę przestać sie śmiać! Na przykład wczoraj zauważyłam,ze wypina sie bym go głaskała :) i to wcale nie tak delikatnie, tylko z całej siły! Kocham tego dzieciaczka i juz nie mogę sie doczekać żeby go przytulić.

5408603bfd7f39d2med.jpg

Mam nową obsesje - oglądam programy o porodówkach. Uspokajają mnie trochę. Udowadniają, ze moja decyzja o całkowicie naturalnym porodzie nie jest taka zła, bo skoro inne dały radę to czemu ja miałabym nie dać?
Pracujemy nadal. Planuje odejść na macierzyńskie jakos w połowie marca, chociaz nie powiem bo juz teraz pracuje mi sie coraz ciężej... Ale jestesmy silni i wytrzymamy te pare tygodni :)
Moi kochani rodzice przesłali nam pakę a w niej ok 40 najróżniejszych ciuszków w rozmiarach do ok. 6 miesięcy. Piękne rzeczy, wstawię zdjecie gdy tylko bede miała chwilkę. Planujemy ich odwiedzić jakos niedługo po narodzinach malucha. Bardzo bym chciała,zeby nasze plany wypaliły.
Jedziemy zaraz do dzieciowego raju jakim jest sklep "babies 'R' us" po resztę wyprawki, oraz zobaczyć wózek ktory wybrałam i łóżeczko. Ależ jestem podekscytowana :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 05:17

No jutro już Hsg trochę się denerwuje. Nie samego zabiegu, ani bólu swoje już przeszłam, tylko wyniku :/ oby wszystko było dobrze. Brzuch mnie boli ze stresu, no ale nie ma co się denerwować tylko mieć nadzieję i mocno wierzyć, że będzie dobrze.

Zaczęliśmy 23 dzień cyklu ! :)
Testy ciążowe już zakupione , dzisiaj przyszły z allegro - już nie mogę doczekać się testowania ! Niestety muszę uzbroić się w cierpliwość bo jak zrobię tak szybko a na pewno wyjdzie negatywny to od razu się rozczaruję i będe miała doła . Uznałam że zrobię go w następnym tygodniu 10 dni po owulacji w wtorek , środę i zobaczymy co wyjdzie . Mam nadzieję taką malutką że dwie kreseczki . W końcu od tego cyklu zaczęłam brać Lutkę a od jutra biorę dopochwowo bo podobno dużo lepsza jest , tak słyszałam :D No i zobaczymy co to będzie hihi <3 Testy owulacyjne robię nadal cały czas wychodzą negatywne w sensie kreska testowa jest jasna ale widoczna więc zaliczam to do negatywnego . Ovu niby nie wyznaczyło mi owulacji chociaż potwierdziłam ją na teście owulacyjnym no ale trudno . Też trzeba samemu sobie radzić bo komputer i internet za wiele nie pomogą w tych sprawach . Mam nadzieję że nic się nie stanie gdy zmienię z dnia na dzień luteinę doustną na dopochwową . Ogólnie jakoś nie wiem czy od Luteiny czy od czego ale zaczęłam co chwila chodzić do toalety i mieć większy apetyt niż miałam dotychczas ... Wstaję rano i jak zawsze pierwsze co to herbata i papieros to teraz herbata i żarcie ! Jakoś wgl zaokrągliłam się jak bym spuchnęła , taki brzuch dostałam i wgl pisałam wcześniej w innych postach że też tak miałam i cały czas się to utrzymuje . Moje piersi też zaczęły być ...piękne bo duże , co raz rzadziej pobolewają , jak to mój men powiedział co bardziej jędrne :D Mam nadzieję że to jakieś początkowe znaki ale ..nie chce się nastawiać na cud bo i tak mi się wydaje że będzie rozczarowanie i walka w marcu ..

Zaczęliśmy 23 dzień cyklu ! :)
Testy ciążowe już zakupione , dzisiaj przyszły z allegro - już nie mogę doczekać się testowania ! Niestety muszę uzbroić się w cierpliwość bo jak zrobię tak szybko a na pewno wyjdzie negatywny to od razu się rozczaruję i będe miała doła . Uznałam że zrobię go w następnym tygodniu 10 dni po owulacji w wtorek , środę i zobaczymy co wyjdzie . Mam nadzieję taką malutką że dwie kreseczki . W końcu od tego cyklu zaczęłam brać Lutkę a od jutra biorę dopochwowo bo podobno dużo lepsza jest , tak słyszałam :D No i zobaczymy co to będzie hihi <3 Testy owulacyjne robię nadal cały czas wychodzą negatywne w sensie kreska testowa jest jasna ale widoczna więc zaliczam to do negatywnego . Ovu niby nie wyznaczyło mi owulacji chociaż potwierdziłam ją na teście owulacyjnym no ale trudno . Też trzeba samemu sobie radzić bo komputer i internet za wiele nie pomogą w tych sprawach . Mam nadzieję że nic się nie stanie gdy zmienię z dnia na dzień luteinę doustną na dopochwową . Ogólnie jakoś nie wiem czy od Luteiny czy od czego ale zaczęłam co chwila chodzić do toalety i mieć większy apetyt niż miałam dotychczas ... Wstaję rano i jak zawsze pierwsze co to herbata i papieros to teraz herbata i żarcie ! Jakoś wgl zaokrągliłam się jak bym spuchnęła , taki brzuch dostałam i wgl pisałam wcześniej w innych postach że też tak miałam i cały czas się to utrzymuje . Moje piersi też zaczęły być ...piękne bo duże , co raz rzadziej pobolewają , jak to mój men powiedział co bardziej jędrne :D Mam nadzieję że to jakieś początkowe znaki ale ..nie chce się nastawiać na cud bo i tak mi się wydaje że będzie rozczarowanie i walka w marcu ..

ket555 33 lata 2 poronienia 18 lutego 2016, 04:16

Sama nie wiem czy sie nie nakręcam . 4 rano a ja interpretuje moj wykres z innymi . Czekam na okres bo boli jak na okres ale łudzę sie ze nie przyjdzie. Sex jakiś taki mechaniczny ciało mowi nie chce mi sie a głowa co 2 dzien najlepiej. Ciągnie mnie prawy jajnik . Zastanawiam sie czy leżenie ale brak snu da prawidłowy wynik temp;( duzo pytań w tej głowie . Jedno musze przyznać ovu pomaga poznać swoje ciało . A wydawało mi sie ze je znam

Ostatnio bardzo mało tu wchodzę, wiele się pozmieniało, niestety nie na lepsze.
Zeszłomiesięczny plan serduszkowy spełzł na prawie niczym, przez cały miesiąc serca były może dwa. Zobojętniałam mocno na wszystko i wszystkich, a od męża niestety odsunęłam się bardzo. Nasze stosunki są powiedzmy poprawne, poza tym że co chwila mówię mu że coś mnie denerwuje to żyjemy jak przyjaciele, gadka szmatka, nie ma bliskości. Wszystko mnie denerwuje, w nocy nie mogę spać, unikam spotkań z ludźmi, szczególnie z rodziną. Jest mi już zupełnie obojętne czy transfer będzie teraz czy za miesiąc, gdzieś w głębi i tak nie wyobrażam sobie żeby się udało. Miałam też poważną rozmowę z mężem o tym moim wycofaniu po której postanowiliśmy, że pójdę do psychoanalityka czy tam psychoterapeuty. W zeszły piątek miałam pierwszą wizytę, jutro mam kolejną i w zasadzie nie mogę się doczekać. Najpierw miałam duże opory przed zadzwonieniem i umówieniem się, sama nie wiem dlaczego bo myślałam o tym od dawna i zawsze mówiłam że to dla ludzi, a kiedy mi przyszło zrobić to dla siebie to była duża ściana. Ale na szczęście poszło.
W trakcie tej rozmowy z mężem powiedziałam mu także, że nie chcę kolejnych procedur ivf. Ta jest pierwsza i ostatnia. Mam wrażenie, że mi nie uwierzył i dalej uważa że przecież mamy jeszcze dwie szanse.
Powiedzieliśmy też teściom w końcu o ivf. 0 jakiejś reakcji. Teściowa powiedziała że się pomodli, teść nic. Trudno. Tacy są i już.
Z pozytywów udało mi się w końcu napisać magisterkę, szkoda tylko że nie mogę złapać nagle kontaktu z promotorem i dzisiaj zamiast do pracy jadę go ścigać.

sosenka Serduszko pod moim serduszkiem 18 lutego 2016, 09:14

Już po wizycie kwalifikacyjnej. Termin laparoskopii wyznaczony - 23.02. Ależ szybko! Wraz z wyznaczeniem terminu poczuliśmy się spokojniejsi. Jestem dobrej myśli. Wczoraj badali mnie jeszcze inni lekarze, potwierdzili potworniaka, ale też powiedzieli, że widzą kawałek zdrowego jajnika :).
A przy okazji poprosiłam o sprawdzenie drożności jajowodów.

Do szpitala mam się zgłosić w dzień operacji na czczo i prawdopodobnie na drugi dzień już mnie wypuszczą, potem dwa tyg wolnego. Zdążę wydobrzeć i jeszcze w na początku kwietnia wyruszamy na dechy na tydzień. Zrelaksujemy się i odreagujemy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 09:49

2dpo

Ja wiem, ze ponoc instynkt kobiety jest silny i ze duzo kobiet dzieki niemu przeczuwalo, ze jest w ciazy ale jak go odroznic od tej falszywej podswiadomosci, objawow?

Takie pytanie zaczyna mnie nurtowac wrecz samo przychodzi:

Serce mowi " udalo sie, musialo sie udac" ale rozum " nie, czemu akurat teraz mialoby sie udac? Tym bardziej ze 3 dni przed owu to takie szanse jak nic"

Moze serce wie, ze juz druga noc nie moge spac na brzuchu, strasznie boli. Na boku juz mniej. W dodatku dzisiejszy spacer z psem powolal prawy jajnik do odezwu. Zaczal delikatnie kluc, ciagnac...

W dodatku jestem spokojna jak nigdy. Nawet pies mnie tak nie denerwuje jak wczesniej :-)

Hah dopiero za jakies 13 dni sie wszystko okaze ale jak na razie wolno sobie pomarzyc, co nie? ;-)

Jakie to by bylo wspaniale uczucie zobaczyc II kreski... potem kupic malutkie skarpeteczki, wlozyc do nich test i podarowac taki prezent mojemu D... Rozgladac sie za ciuszkami... Za wozkiem... Przygotowywac przemeblowanie pokoju u mojego... Ale przede wszystkim zobaczyc radosc i szczescie na twarzy narzeczonego :-) to by bylo najlepsze uczucie :-)

Ach te marzenia... Moze dzieki nim jeszcze nie zwariowalam i jestem taka spokojna ;-)

01.02.2016 r. wizyta u profesora. M. dalej ma kiepskie wyniki badań. Prof. kazał mu przez min. 3 miesiące przyjmować proxeed plus. Drogie to jak cholera, no ale oczywiście M. się zadeklarował, że będzie brał, bo przecież najważniejsze dla niego na chwilę obecną jest dziecko... Z kasą trochę słabo, ale obiecał, że od połowy miesiąca zacznie przyjmować zalecony specyfik...
W międzyczasie ja byłam na szkoleniu nad morzem, na weekend do mnie dojechał. Wszystko pięknie, trochę odpoczęliśmy... No ale co, po powrocie do domu jak leków nie było tak nie ma...
Wściekła jestem jak jasna cholera!!! Chce mi się wyć na każdym kroku, bo mam wrażenie, że to dziecko jest tylko dla mnie jest ważne. To ja siedzę w szpitalach, to ja mam iść na laparoskopię (choć mam ochotę ją odwołać, bo po co mam się męczyć, skoro z jego strony nie ma żadnych działań), to ja się stresuję na każdym kroku, że ciągle nam się nie udaje, że nie mam ochoty na seks.
Mam dość, po prostu mam już tego wszystkiego dość. Dochodzę do wniosku, że te starania nie mają sensu... Ja się męczę, bo serducha są bardziej z obowiązku, (nie z przyjemności) bo przecież są te dni i może się uda. Chyba najwyższa pora dać sobie spokój z tym wszystkim. Będziemy sami do końca życia to będziemy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 09:25

Jeśli przyjmujesz progesteron w drugiej fazie cyklu, nie przywiązuj większej uwagi do pierwszych objawów ciąży, gdyż leki tego typu, mogą powodować podobne skutki uboczne.

Fragment ulotki Duphastonu:

W nielicznych przypadkach w trakcie leczenia może pojawić się krwawienie międzymiesiączkowe, któremu można zapobiec zwiększając dawkę dydrogesteronu. Mogą także wystąpić: plamienia, zmiana objętości krwi traconej w czasie menstruacji, wtórny brak miesiączki, nudności i wymioty, zmiany parametrów czynności wątroby, żółtaczka (rzadko), bolesność i/lub wzmożone napięcie gruczołów sutkowych, świąd, alergiczne reakcje skórne, stany depresyjne, ból głowy (w tym także typu migrenowego), wzdęcia, zmiany libido.

Anix Takie tam wywody 18 lutego 2016, 11:20

Sklad herbaty Fertili Tea:
1. niepokalanek pospolity (czyli dokladnie to co Agnus Castus lub w PL Castangus),
2. lisc maliny czerwonej,
3. zielona herbata,
4. przywrotnik,
5. lisc pokrzywy
6. lisc miety

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)