Nadal w dwupaku :D a termin jutro :D

10.03 byłam na wizycie, do której już miałam niby nie dotrwać.
Wszystko ok mały ważył ok 3400, czyli przybrał ok 600gr, a moja waga zaczęła spadać :P
Niestety podczas badania nic nie wskazywało na zbliżający się poród, szyjka przy kręgosłupie cokolwiek to znaczy.
Lekarz pocieszał że jak już się zacznie to pójdzie szybko bo to trzeci poród, ale nie chciał powiedzieć ile jeszcze mogę czekać.
Na kolejną wizytę mnie już nie zapisał, dał mi tylko skierowanie na ktg i powiedział że jeśli do 25-go nie urodzę to mam przyjechać na jego dyżur do szpitala i jeśli będzie miejsce na porodówce to będziemy indukować.
Za nic mi ten termin nie odpowiada bo święta w szpitalu już raz spędziłam.
Mój najstarszy syn urodził się właśnie w Wielkanoc, teraz wolałabym być już w domku razem z maleństwem.
Dzisiaj właśnie na 14:30 mam ktg zobaczymy co będzie.
W każdym razie straszaki przychodzą, męczą i odchodzą i tak każdego dnia....
jestem już zmęczona psychicznie i fizycznie.


Czekam.... <3

ma_pi Demotywator 17 marca 2016, 11:06

Byliśmy na wizycie u immunolożki. Komórki NK mam na poziomie 15%, a pod ciążę najlepiej mieć na start 8-10%. Inne parametry też trochę za dużo, ale nie wiem, co oznaczały te wszystkie literki i cyferki.
Czekają mnie kroplówki z intralipidu zatem. Nie muszę po nich weryfikować poziomu NK. Nie jest na szczęście tak bardzo przekroczony. Pierwsza kroplówka 3 tyg przed krio, czyli zaraz po najbliższych Świętach, kolejna ma być jak najbliżej krio (najlepiej w ten sam dzień), a następne co 4 tygodnie (jeśli beta będzie pozytywna) aż do 30tc.
Kroplówki będę robić w Katowicach, a krio w Warszawie w Novum. Będzie trochę jeżdżenia, będzie się działo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 11:04

Odkopałam z zakładek ciekawy symulator wagi. http://modelmydiet.com/eywomen
Wpisuje się obecny wzrost i wagę - można przełączyć z cali i funtów na cm i kg, typ sylwetki (klepsydra, jabłko, gruszka), a nawet w dodatkowych opcjach określić kolor włosów, cery, fryzurę i zobaczyć się obecnie i jak by się wyglądało w innej wadze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 11:46

Siedzę w poczekalni u gin, właśnie przyszedł odrobinę spóźniony... ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 11:53

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 17 marca 2016, 12:13

16tydz. II trymestr

Drugi trymestr wziął mnie trochę z zaskoczenia. O ile pierwszy ciągnął się niemiłosiernie i trzymał mnie w permanentnym stresie, tak z drugim odeszła największa fala nerwów. Czas płynie już spokojniej, brzuch sobie rośnie, bez obaw czekam na następne badanie, nie siedzę na belly codziennie - wygląda na to, że ciąża mi spowszedniała. Komfort psychiczny jest o niebo większy, no i mdłości odpuściły! Co prawda męczy mnie nadal "choroba lokomocyjna", ale mam już na to sposób - po prostu nie mogę włączać ogrzewania! To przynajmniej pozwala mi na godzinną jazdę bez rigoletto :) Do pracy póki co chodzę, od kwietnia wprowadzam babkę na moje zastępstwo więc przynajmniej do maja popracuję, a później wystarczy że będę pod telefonem.
Mam ambitny plan wyjechać gdzieś na parę dni w maju lub w czerwcu bo w wakacje nie będę raczej nigdzie śmigać w 8-mc'u.
Z ciążowych dolegliwości to zwariowane sny nadal mnie nie opuszczają, dzisiaj np śniły mi się rekiny w jajkach wielkanocnych! Praktycznie od początku ciąży wstaję minimum 2 razy na nocne siku, za to od rana po pierwszym normalnym siurnięciu sikam niewiele i chociaż dużo piję to jakoś nie idzie się normalnie wysikać. Rusza mnie dopiero popołudniu. Profilaktycznie łykam 1 urosept i 1 żurawit żeby nie zrobiła się z tego jakaś infekcja.
Cycki mam już ogromniaste, miesiąc temu przekroczyły próg przyzwoitego rozmiaru. Na ostatnim babskim wieczorze koleżanki miały ze mnie używanie. Ponieważ wylądowałyśmy w lokalu z sushi to jakoś tak się WYDAŁO, że na 4 koleżanki 3 są w ciąży !! 15, 10 i 5 tydzień :)
Swoją drogą od tamtego wyjścia mam przemożną chcicę na sushi. Jutro mam w planach po pracy wyciągnąć kumpelę z rodzinnych śmieci na małe co nie co :) Chociaż kilogramów przybywa to nie będę się tym teraz przejmować, rosnę zgodnie z normą więc muszę się z tym po prostu pogodzić :D A już po świętach kolejny podgląd małej wronki :)

barley Nowy etap - nowe doświadczenia 17 marca 2016, 12:37

Dawno mnie tu nie było...
Mieliśmy wrzucić na luz, więc wrzuciłam aż za bardzo ;) Nie mierzę temperatury, to nie dla mnie. Wprowadzam jedynie dane odnośnie objawów i śluzu, chyba bardziej dla własnej wiadomości niż prognozowania czegokolwiek.

Głowa pęka prawie co dzień, do tego te zdęcia i bóle brzucha. Jestem rozbita i wciąż o czymś zapominam. To wszystko chyba wina stresującej pracy.

W sobotę powinnam dostać okres, jak to przed okresem piersi ciężkie i sutki wrażliwe. Pobolewają jajniki na zmianę i zmęczona jestem przeokropnie. Dziwną rzeczą jest jedynie białawy śluz od kilku dni, czasem nawet obficie. Zwykle przed okresem jest zupełnie sucho. No cóż.. Nie zamierzam nic testować puki nie minie termin przewidywanej miesiączki.

Mój mąż nie potrafi trzymać języka za zębami.

Zawoził mnie na hsg i musiał wziąć wolne. Szefowej powiedział,że jedzie ze mną do szpitala na badanie,ale niech się nie wygada mojemu tacie (pracują w tej samej firmie) . Ona zrozumiała to w ten sposób,że zwyczajnie w świecie jestem w ciąży . No i Przemek musiał to jakoś sprostować,więc powiedział że mamy mały problem z zajściem ! .

Dziś rozmawiał z moim bratem,który za każdym razem jak go widzi pyta się, kiedy zaczynamy się starać. Przemuś mu zaśpiewał ,że się staramy ale nie wychodzi.

Wkurza mnie to,że sam każdemu gada ,a gdybym ja komuś powiedziała to by mnie chyba zamordował.

Staramy się o kredyt.
Musimy kupić drugą działkę, bo z naszą nic nie da się zrobić.
Może dziś albo jutro dowiemy się jaką mamy zdolność :). Czuję podekscytowanie, bo może w końcu coś się ruszy. Mam dość mieszkania w bloku. Czuję się jak ptaszek w klatce. Ja potrzebuję podwórka, swój krzaczek pomidora, rządek marchewki ,a jesienią grabić liście. To mój świat, nie mieszkanie :). Tu usycham.

Dziękuję dziewczyny za wsparcie :) miło wrócić do świata :)
Dzisiaj trzeci dzień estrofemu, nie mam żadnych objawów zażywania go, nawet w sumie nie wiem czy jakieś konkretne występują ;) Codziennie raczę się też lampką czerwonego wina żeby endo jeszcze bardziej wspomóc :) Niestety przyplątało się do mnie jakieś zaziębienie, którego przyczyny dopatruję się w dzieciakach przychodzących do mnie na korki po prostu w czasie choroby. Do szkoły nie idą albo idą w takim samym tragicznym stanie: wielki katar, kaszel, widać że są osłabione. Wiadomo, praca w takim skupisku wielkim jak szkoła nie pomaga ale kiedy ktoś przychodzi na korki to jednak przebywamy razem w małym pomieszczeniu i w bliskiej odległości więc myślę, że to to. W tym tygodniu większość korepetycji odwołałam, żeby przyjść do siebie i przygotować się do obrony, bo jutro bronię magisterkę :) Byłam też ostatnio w aptece i sprawiłam sobie syrop na przeziębienie dla ciężarnych bo stwierdziłam, że tak będzie najbezpieczniej. Dzisiaj na szczęście mam jeszcze tylko trochę kataru i przesuszone gardło ale walczę z tym, jak mogę. Jeśli w przyszłym tygodniu i po crio będą do mnie przychodzić takie pochorowane dzieciaki to je chyba będę po prostu odsyłać do domu.
Pomimo wizyty w aptece nie myślałam nawet o kupnie testu...Boję się tego testowania, chociaż to nasza pierwsza realna szansa na dwie kreski.

13 dc

Dzisiaj kolejny dzień z negatywnym testem ovu (słaba kreska testowa). Poza tym mam problem z określeniem śluzu - cały czas wydaje mi się wodnisty. Od następnego cs zacznę brać wiesiołka, może sluz trochę się poprawi...

Mam dziwne wrażenie, że pomimo cyklu z clo, będzie on bezowulacyjny. Wczoraj powinnam być na monitoringu cyklu, wtedy wiedziałabym więcej, ale rano zadzwonili z kliniki, że Pani doktor się pochorowała i jej nie będzie. Chyba nie muszę pisać jak bardzo jestem rozczarowana? :( tym bardziej, że przyjmuje tylko w środy w klinice, w której opłacam abonament. Pewnie mogłabym iść do niej prywatnie, ale wizyta u niej sporo kosztuje... Mam mętlik w głowie i nie wiem, co powinnam zrobić - poczekać i zobaczyć co powie mi mój organizm, pójść do mojej doktor prywatnie i zapłacić kupę kasy, czy może pójść do innego lekarza na monitoring, który w ogóle nie zna historii mojej choroby? Hmmm...

ewelinka3673 Wierzę w cuda 17 marca 2016, 17:21

Witam.
Byłam dziś u lekarza no i lipa jest. On już nie ma na mnie pomysłu i wysyła dalej, zobaczymy co z tego wyjdzie.

30 cs......


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 18:05

Edycja Moje marzenie.... 17 marca 2016, 18:25

Test z 16:00 negatywny.
Dziwne to wszystko.Endokrynolog na ostatniej wizycie kazał zwiększyc dawkę duphastonu z 1 do 2 tab na dobę, żeby zwiększyc efekt jego odstawienia, czyli żeby @ szybciej przychodziła.Powiedział że @ powinna pojawic się do 3 dni po odstawieniu duphastonu a przed wizytą pojawiła się po 4 dniach.

Jak widać mój organizm wariuje bo dzis mija 6 dzień po odstawieniu duphastonu.Na ciążę nie liczę.Może cykl bezowulacyj y? Podirytowana już jestem tym cyklem.

Ucieszyłam się, pojawił się dziś rozciągliwy śluz. To dopiero 15 dni po poronieniu. Krwawiłam, a potem plamiłam do 7 dnia (potem w 9 i 10 dniu maleńki epizod ze smugą czerwieni na papierze), a tak to śluz mam przeważnie wodnisty i dziś też zaznaczyłam wodnisty, a teraz patrzę, że jednak rozciągliwy. Takie coś to ja rozumiem. Teraz poproszę owulację :-) Następnie okres i zaczynamy nowy cykl i seks na całego :-)

Almanah Wznawiamy starania 17 marca 2016, 18:52

26 dc

No, wzięłam się za siebie ładnie. Trzeci dzień ćwiczeń. Trochę mnie bolą już barki i obojczyk prawy (łamany), więc pomyślałam, że zrobię sobie dzień przerwy jutro i pójdę pobiegać dla odmiany. Kupiłam sobie rękawiczki, opaskę na uszy i komin na szyję, bluzę i kurtkę do biegania już mam, nic tylko wyjść do parku i biec. ;) Żeby się nie skatować od razu pierwszego dnia zrobię chyba trening interwałowy.

Poza tym byłam dzisiaj z mamą na zakupach i na kawie. Kupiłyśmy sobie dwa takie same płaszcze w Stradivariusie. :) Oglądałam ubranka dla dzieci w Zarze i powiem wam, że już się nie mogę doczekać składania wyprawki. Póki co kupuję ubranka Małej brata. Powoli będzie można rozglądać się za bucikami, bo panna już ładnie wstaje, siada i robi kroczki przy stole. <3 Niesamowite jak ona szybko rośnie. Jeszcze parę miesięcy temu bratowa mówiła mi jak ją trzymać żeby podtrzymywać główkę i wspierać plecki, a teraz już noszę śmieszkę pod pachą i robimy samolot. :D W dodatku jest coraz bardziej ruda. Rośnie nam mały pożeracz serc (i dusz, :P ). :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 18:48

Kocia kociowy pamiętnik 17 marca 2016, 19:00

Usg III trymestru. Moje Skarbe waży 1700 g :)

etola Runął mi świat... 17 marca 2016, 19:38

Dziś miałam baaaaardzo pracowity dzień W zasadzie szara rzeczywistość, ale cieszy mnie że ogarnęłam w końcu generalnie całe mieszkanie, do tego pranie, gotowanie..., aha i ciasto jeszcze upiekłam:) Mój M na pewno się ucieszy bo to jedno z jego ulubionych. Nawet nie zdaje sobie jaką ma dobrą żonkę;p Jak zadzwoniła siostra i spytała co robię, ja oczywiście odpowiedziałam "nie, nic nie robię, nie przeszkadzasz". Śmiać mi się chce z tej sytuacji, chałupa rozgrzebana, a ja stwierdzam, że "nic nie robię":D Ostatnio zauważyłam u siebie wzrost energii i zastanawiam się czy nie wrócić do biegania, bo moja kondycja bardzo podupadła. Idzie wiosna - już to czuję:) Wczoraj śnił mi się bocian, za którym pobiegłam, ale go nie dogoniłam. Może za niedługo zawitają i do nas. Co do starań, to dalej sobie odpuszczam. Tzn zapisuję temperaturę i jakieś tam moje obserwacje, ale nie jest to teraz priorytetem. Chcę cieszyć się życiem, chwilą, bo przecież życie to "mgnienie oka":) a może gdzieś pomiędzy wierszami się uda:)

emmac Kiedyś będziemy rodziną 17 marca 2016, 20:01

Pierwszy cykl po półrocznej przerwie. Myślałam że nic z niego nie będzie bo dopiero 14 dc zobaczyłam jakikolwiek śluz wskazujacy na możliwą owulację w tym miesiącu. Bardzo się cieszę że mój m. zaczął pokazywać mi jak bardzo zależy mu na maleństwie. :) Czas pokaże czy jego pozytywne podejście zarazi mnie :)

Jutro ostatni dzień cyklu.

13dpo.

Temperatura stała od kilku dni wynosi 36.90 Z aczynam sie zastanawiać czy z termometrem wszystko w porzadku bo takich cudów jeszcze nie bylo żeby kilka dni byla taka sama tempka. No cóż. Niestety plamienie nie ustępuje, wrecz przeciwnie. Spodziewam sie okresu choć mam jeszcze odrobinkę nadziei że @ nie przyjdzie już przez najbliższe kilka miechów.

Mam teraz tyle pracy że nie wiemwco ręce włożyc wiec nie mysle o ciązy. Święta za pasem a w domu jeszcze NIC nie posprzątane. Okres przed świętami to dla nas ogrom roboty przy szykowaniu warzyw na sprzedaż. Płukanie buraków, marchwi itp. Praktycznie całymi dniami ostatnio to robimy a do tego dochodzi sadzenie już następnych warzyw kapustnych żeby sobie juz rosły. No poprostu tyle pracy że naprawde nie wiadomo za co sie najpierw brac. Ale to dobrze bo nie kusi mnie testowanie i wogule.

świeżnka sinusoida uczuć 17 marca 2016, 20:38

Ale jaja, no to mnie lekarz zaskoczył: na testach prenatalnych już widać bylo płeć :-) w 12-tym tygodniu :-) Mamy SYNUSIA !!!
Mąż oszalal ze szczęścia :-) a ja szczęśliwa że wszystko wyszło dobrze na USG :-). Za tydzień tylko jeszcze wyniki testu z krwi, ale myślę, że będzie dobrze :-)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 17 marca 2016, 23:59

Zaliczyłam wczoraj wizytę u ginki. Wyniki toxoplazmozy i cytomegali prawidłowe. Nawet zbadać jej się nie dałam. Nie było sensu. Porozmawiałyśmy chwilkę, dostałam skierowanie na badanie tarczycy - tsh i mam się nie martwić. Rozłąka nie będzie trwała wiecznie, wrócimy do starań za jakiś czas. Mało konkretny czas. Pochwaliła moje podejście do całej sprawy, w czasie zjazdów męża kochać się bez stresu :) Oczywiście obserwacje prowadzę dalej, bo nie pozwolę aby na marne poszło tyle miesięcy zapisków.
Zresztą termometr i budzik o 5 rano to już standard.
A wiecie że mam już 3 termometr!! :) Syn mi poprzednie unicestwił. I w całym moim mieście tylko w jednej aptece jest dostępny...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)