7dpo, tempka przyzwoita, dziwnych objawów na dzień dzisiejszy brak. Nawet, jak na lutealną, zero objawów zbliżającej się @ w postaci powiększenia lub dyskomfortu piersi. Wczoraj i przedwczoraj lekkie mdłości, ale nie wiążę tego z ciążą, co to to nie. Prędzej mi coś zaszkodziło, albo podświadomie sobie wkręcam. Trzeba zachować spokój. Mam nadzieję, że lutealna osiągnie przyzwoitą długość. Od moich ostatnich obserwacji minęło ok 10 lat. Naprawdę dużo wiedzy daje mi prowadzenie wykresu tempek i obserwacje śluzu i objawów towarzyszących.

A ze spraw innych. Cały tydzień miałam wolne, teoretycznie - od poniedziałku codziennie sprawdzałam klasówki i ćwiczenia, jeszcze tylko weekend i wracam do pracy, gdzie ostatnia prosta przed końcem roku szkolnego i nastawiam się na ciężką orkę, jak to zwykle w końcówce.

Nie mam planów na ten weekend. Mam nadzieję, że będzie miło.

21 dc
Dziękuję Marietta za te słowa :) Bardzo pocieszające, jeszcze się trzymam ;) :D

Dziś i wczoraj się ważyłam, kolejne 1,5 kg mniej :D
Za chwilę idę na koncert mojego ulubionego zespołu (Happysad)! Miałam zostać w domu ale kurde- ja w czasie wolnym ciągle siedzę w domu! A że postanowienie mam takie, żeby zająć się bardziej sobą a nie nieistniejącym potomstwem, to wyjście na koncert jest jak najbardziej zajęciem się sobą :D
Koncert jest w ramach juwenaliów więc darmowy ;) Mąż wyszedł wcześniej bo gra jego ulubiony zespół ale nie mam w sobie tyle tolerancji żeby ich słuchać (luxtorpeda). Zdecydowanie niet. W sumie to wystarczy że otworzę okno i już słyszę wszystko bo mieszkamy bliziutko, 10 min od miejsca koncertu. Założyłam słuchawki i grzeczniusio czekam ;)

A i teraz to, co pomogło mi ostatnim razem.

Dziś 21 dc i żadnych plamień do tej pory. Boże proszę, niech to będzie normalny cykl...

Pliss :D

edit.
Załapałam się na pół Luxtorpedy i muszę zrewidować moje muzyczne upodobania-zaczynam lubić ten zespół ;) Ale i tak Happysad <3 uwielbiam :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2016, 00:03

20 dc bezowulacyjnego


Uzbrojona po zęby wyczekuję już z utęsknieniem nowego cyklu. Zrobiłam dzisiaj niezbędne zakupy w aptece internetowej, uwzględniając nowe zalecenia z kliniki oraz dobrą radę Ewelinki33. Tym sposobem 500zł poszło się... paść. Jeszcze nie mamy dzieci, a już kosztują nas fortunę!

Do nowego zapasu Fertilmen Plusa dla m. i Ovarinu dla mnie dołączyły:
- plastry chłodzące Fertilmate (ponoć poprawiają morfologię plemników) - zalecone 2 dziennie (przy czym 1 nosi się 8h), ale ich cena sprawiła, iż postanowiliśmy ograniczyć noszoną ilość do 1 dziennie w najgorszym okresie, gdy m. jest w pracy i siedzi przy biurku;
- modulator homocysteiny Solgar - to zalecenie dla mnie na poprawę AMH, ponoć daje świetne efekty, choć nie jestem przekonana, bo to głównie witaminy z grupy B, które już wcześniej brałam tylko w mniejszych ilościach. Dodatkowo dorzucili jakąś trimetyloglicynę z buraków (?!);
- koenzym Q10 - to również dla mnie po tym jak Ewelinka33 podpowiedziała mi, że pomaga na AMH:) Postanowiłam nie czekać na konsultację z panią dr, bo czas zbyt szybko ucieka.

Mój codzienny zestaw będzie więc wyglądać wkrótce następująco:
- Żuravit Complex,
- witamina C,
- magnez +B6,
- Ovarin (tu wszedł kwas foliowy, więc chociaż 1 tabletka odpadła,
- tran z wit. D,
- co 2 dzień dodatkowa witamina D (Mam zbyt dużą dawkę i nie chcę przesadzić. W Ovarinie i tranie jest go o 500 IU za mało w stosunku do zaleceń z kliniki.),
- modulator homocysteiny,
- koenzym Q10,
- łyżeczka siemienia lnianego w pierwszej fazie cyklu.

OSIWIEJĘ OD TYCH WSZYSTKICH MEDYKAMENTÓW!!!
Ile można ich łykać?? Jak długo?? Przecież sporą część biorę już od kilku lat. Mam z lekka dość:( Trzeba jednak zacisnąć zęby! Skoro rezerwa jajnikowa leci w dół i zostało nam jeszcze ok. 1.5 roku (tfu tfu tfu!) to trzeba się spieszyć i robić wszystko co w naszej mocy, by się udało...:/

anemic Wielkie chcenie ... 6 maja 2016, 20:26

@...
Mój Gin Którego Nazwiska Nie Umiem Wypowiedzieć sugeruje max 3 inseminacje. No to jeszcze 2 próby przed nami.
Piję sobie winko. D. na nocce. Cieszę się z samotności. Nawet kocurry wybyły z domu.

Dzięuje dziewczyny za wsparcie.;)

Miejmy nadzieje ze wszystko pójdzie w ta dobra strone i u mnie i u was juz niebawem.

Chyba nie wytrzymam do niedzieli i zatestuje jutro rano, i zobaczymy jaki bedzie wynik. I najwyżej w poniedzialek i potem na krew pójde o ile beda 2 kreski nadal. Oby sie udalo.

Chociąz plamienie zawsze mialam dopoki @ nie przyszla a od wczoraj nic. Trochę kremowego sluzu i to wszystko. I wogule od jakos 4 dni mam tak wzdety brzuch i nie moge sie tego pozbyc. Moze to znak;)

Dziś w końcu zebrałam się i poszłam na siłownię pierwszy raz w życiu :) chciałam już od jakiegoś czasu się wybrać, bo chcę trochę poprawić figurę :)
Stresowałam się bardzo, bo bałam się, że wszyscy będą patrzeć i oceniać jak ćwiczę, a że nigdy nie chodziłam to nie wiem jak się ćwiczy itp. no ale wczoraj zajrzałam na chwilę, porozmawiałam z panem, który tam instruuje i powiedział mi, że jak pierwszy raz to wszystko pokazuje, tłumaczy itp. Więc poszłam dzisiaj, nie było dużo osób, ale sami faceci, ale jakoś dałam radę, pan zajął się mną kompleksowo i wszystko dokładnie mi wyjaśnił :) mam zamiar chodzić 2 razy w tygodniu, ale zobaczymy, jak to będzie dalej. Generalnie: przełamałam się :)
W pracy mam teraz trochę rzeczy do zrobienia, jutro też chyba będę musiała przysiąść, no ale dam radę jakoś. Dobrze, że jestem zajęta, bo nie skupiam się tak na ciąży, chociaż nie powiem, myślę o tym i tak sporo. Ale staram się nie nakręcać i trochę wyluzować, zobaczymy, co z tego wyjdzie. W tym celu nie mierzę w tym cyklu temperatury, chociaż kusi mnie, żeby mierzyć, tak po prostu z czystej ciekawości i obserwacji własnego ciała. No ale wolę nie wiedzieć, kiedy mam owulację ani też nie stresować się, czy po owulacji temperatura utrzyma się na wysokim poziomie. W poprzednim cyklu na przykład bardzo nakręciłam się, bo przez pierwsze 6 dni po owulacji miałam podwyższoną temperaturę jak nigdy i nakręciłam się, a później rozczarowanie bardzo bolało. Chcę uniknąć takich rozczarowań i ciągłej analizy, dlatego po prostu wolę nie wiedzieć, jaką mam temperaturę. Ot co :)

Maduszek Blastusiowy Pamiętnik 6 maja 2016, 21:51

No to zaczynamy...1 DS
LH - 15.6 mIU/ml
E2 - <5 pg/ml
PR - <0.03 ng/ml (LOW)
po 4 pęcherzyki antralne na każdym jajniku.

Rozpiska lekowa:
Metypred 2/1/0, Acidum folicum 1x1 - Terminy:
2016-05-06 Gonapeptyl 1amp + Menopur 300,
2016-05-07 Menopur 300,
2016-05-08 Gonapeptyl 1amp + Menopur 300,
2016-05-09 Menopur 300,
2016-05-10 Gonapeptyl 1amp + Menopur 225,
2016-05-11 Gonapeptyl 1amp + Menopur 225,
2016-05-12 Gonapeptyl 1amp + Menopur 225,
2016-05-13 Gonapeptyl 1amp + wizyta godz.12:00

Podejście mocno racjonalne...co ma być to będzie ;)
aaa...brawo ja :) - udaje mi się wypić 1,5 litra wody dziennie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2016, 21:46

Dzisiaj 8 dc
Stymulacja:
od 2 dc do 6 dc GonalF 150 jednostek, Menopur 75 jednostek
7 dc USG i E2 - estradiol 128, pęcherzyki jeszcze małe
od 7 dc do 8 dc Gonal F 150 jednostek, Menopur 150 jednostek
9 dc USG i E2

Późne popołudnie, włączam komputer. Nasz Bocian na FB znowu informuje o nowym projekcie ustawy dot. in vitro. Czytam projekt, krew mnie zalewa, ale szukam dalej informacji. Znalazłam w TVN24 materiał z faktów, w którym prowodyr całego zamieszania wyglądający jak granatem od pługa oderwany chłop pańszczyźniany opowiada o tym, jak jego katolickie sumienie popchnęło go do napisania takiego projektu. Bo ów wieśniak życzy sobie żeby inni ludzie mieli takie same poglądy jak on, a że oni nie chcą, to ich prawem do tego zmusi. Taki sukinsyn!


Nie wytrzymałam. Poszłam do Mążyka i mówię mu: Nalej mi wódki! Tylko dobrej.
Biedak nie wiedział co ma powiedzieć, zatkało go.


Tak oto pierwszy raz w życiu z bezsilności, złości i rozpaczy musiałam się napić. Piłam i płakałam. Dwa kieliszki wódki z Finlandii zrobiły swoje. Dalej płakałam, tylko już bez takiej agresji, ulżyło mi.

Przez tego katolickiego posła i cały ten rząd wpadnę w alkoholizm. Ale może leczenie tegoż uzależnienia mi zrefundują, bo naszej choroby nie chcą.

Sprawdziłam już klinikę w Czechach. Od nas to ~400km, jak trzeba będzie damy radę.



PS. Gdyby któraś z Was nie wiedziała o co chodzi, to niech dla własnego spokoju nie szuka newsów. Believe me, tak będzie lepiej.

9dc

Okres przyszedl z dwudniowym opoznieniem. Dzis juz 9 dzien cyklu.
Z Polski wrocilam z bolem gardla, dzisiaj juz mnie konkretnie rozlozylo. Zwalnialam sie z pracy i wprowadzilam antybiotyk.
Podczas urlopu do zadnych lekarzy nie chodzilam, postanowilam poswiecic sie spotkaniom z rodzina.

Mialam tyle napisac, ale dzis mi sie juz kompletnie nie chce. Jedyne o czym marze o sen. A sporo juz dzis przespalam.

Rozpoczal sie maj, moj ukochany miesiac:-)

No i pięknie, złapała mnie rwa barkowa, ból niesamowity, spanie w nocy może z 2 godziny :(

Eh trochę się narobiło, nie lubię się licytować, kto ma lepiej, a kto gorzej... Każdy nosi swój krzyż bólu, doświadczeń życiowych, wspomnień. Problem, który dla innych wydaje się błahy może być dla osoby problemem życia. Nie należy nikogo krytykować, bo się czegoś obawia, tylko dlatego, że uznamy to za błahostkę. Na studiach pracując z ludźmi starszymi, niepełnosprawnymi nauczyłam się empatii i postawienia w sytuacji tej drugiej osoby.
Co bym zrobiła na miejscu osoby gdybym znalazła się w takiej sytuacji? gdybym to ja była chora, samotna, ktoś by mi zmarł, straciła nagle pracę... ?

Wzięło mnie na sentymenty :D

Ładna pogoda, ale co zrobić, jak trzeba się oszczędzać?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 maja 2016, 06:05

No i już po wizycie w Klinice. Nowe wieści tak mnie dobiły, że nie chciało mi się w ogole na ten temat myśleć ani pisać.

Nasienie męża ogólnie w normie, ale z obniżoną ruchliwością, co przy moich leniwych jajnikach daje nikłe szanse na naturalne zajście w ciążę. Zostaje Nam tylko inseminacja lub invitro. Mieliśmy sami zdecydować. Szanse na ciążę wspomaganą tymi metodami plasują się odpowiednio na 10 % i 40 %...
Z mężem pomyśleliśmy, że na invitro przyjdzie jeszcze czas, najpierw próbujemy z inseminacją. Jest to mniej inwazyjna metoda dla kobiety. Czeka mnie teraz badanie drożności jajowodów, czekam na miesiączkę i między 4 a 6 dc mam się wstawić na badanie krwi, potem między 9 a 11 dc badanie HSG. Jak to usłyszałam to mnie zmroziło, już naczytałam się w sieci co to za badanie :(...

No właśnie co do miesiączki... nadal jej nie mam, to już 37 dc. Szlag by to wszystko, jestem już zmęczona tym cyrkiem. Tak źle i tak nie dobrze, jedno się poprawia drugie wali, nie mogę jakoś iść jak burza do brzodu z badaniami (i wynikami).

Niby powinnam się cieszyć, w końcu ruszamy z właściwą terapią. Czekałam na to wiele miesięcy, ale ostateczny wyrok mnie dobił. Cały czas słyszę w głowie "Nikłe szanse na ciążę naturalną", ciągle nawraca jedno zdanie. Czuję się jak pusta wydmuszka. Jestem przecież kobietą, moim naturalnym zadaniem i rolą jest zachodzenie w ciążę i rodzenie dzieci.

Jestem chyba jakaś skrzywiona, bo nawet ostatnio jak oglądałam "Wspaniałe stulecie" to naszła mnie myśl, że zginęłabym w takim haremie bardzo marnie, skoro przeżycie i pozycja zależały od urodzenia syna a najlepiej większej ich ilości.

Nie mogę uwierzyć, że jestem w siedemnastym tygodniu ciąży. To cały czas pewna abstrakcja. Naprawdę nam się udało? Naprawdę jestem już tak daleko? Odczuwam radosne niedowierzanie pomieszane ze strachem.

Chciałabym już mieć widoczny brzuszek (wystaje trochę do przodu, ale ciągle wygląda bardziej jak efekt świąt u rodziny na wsi niż ciąża) i odczuwać ruchy. Wiem, że jeszcze parę tygodni do tego, ale liczę, że to zmniejszyłoby mój strach po raz kolejny. Przekroczenie momentu, kiedy ostatnim razem wszystko poszło źle było pierwszą taką magiczną granicą. Potem prenatalne, wejście w drugi trymestr - mój strach zmniejszał się, choć towarzyszy mi nadal niemal nieustannie. Podejrzewam, że tak już zawsze będzie - przecież jak dziecko szczęśliwie się urodzi, dojdzie mi tyle nowych powodów do niepokoju! Jestem z tym pogodzona. Ale chciałabym mniej strachu i więcej radości w tym moim oczekiwaniu, więc teraz nie mogę się doczekać wizyty w środę. Chcę usłyszeć i zobaczyć, że wszystko nadal jest w porządku. A potem kolejne oczekiwanie na połówkowe i na ruchy...

Leksa Ile jeszcze ? :( 27 stycznia 2022, 19:19

22+6

Dzisiejsza wizyta ok. Malutka wazy 485g 😍 jak zawsze była złożona jak szwajcarski scyzoryk i ciężko było ja pomierzyć, ale koniec końców się udało ☺️ Kawał dziewczynki już 😅

9 dc
E2-250, endometruim 7,5 mm, 3 rokujące pęcherzyki.
Od dzisiaj dodajemy cetrotide 0,25 mg
od 9 dc do 10 dc Gonal F 150 jednostek, Menopur 150 jednostek, Cetrodide 0,25 mg
11 dc USG i E2

Mamax Walka o Bobo. 7 maja 2016, 10:33

http://static.pokazywarka.pl/i/6574240/620773/image.jpg

http://static.pokazywarka.pl/i/6574240/649301/image.jpg

http://static.pokazywarka.pl/i/6574240/170796/image.jpg

http://static.pokazywarka.pl/i/6574240/417992/image.jpg

http://static.pokazywarka.pl/i/6574240/347820/image.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2016, 10:28

Czy ja czasem nie mam depresji...?

No i 1dc czas zaczac.to juz 7 cykl...

kropka_ myśloodsiewnia 7 maja 2016, 18:00

od kilku dni piję siemię lniane, bo gdzieś przeczytałam, że wspomaga owulację. co prawda nie wiem, czy mam z nią jakiś problem, ale z drugiej strony zawsze to lepiej jak jest więcej tego śluzu niż mniej. oczywiście na razie jeszcze nie widać efektów, ale wg ovu jestem przed owulacją, więc może po prostu cierpliwości.

natomiast już obserwuję niespodziewane skutki uboczne...

na wstępie/w "mojej historii" wspominałam, że od kiedy zaczęliśmy się starać miewam problemy z oddychaniem, szybciej się męczę, a nawet powiedziałabym, że obserwuję u siebie ataki paniki. to jak sądzę nie wpływa dobrze na potencjalne efekty naszych starań, a z drugiej strony brak efektów wzmaga te objawy i tak w koło.

natomiast od kilku dni, co zbiega się z czasem kiedy zaczęłam pić siemię objawy jak wyżej zmniejszyły się. nie mogę powiedzieć, że ustały w ogóle, ale w skali od 1 do 10, było 10, a jest jakieś 3, czyli wielkie wow! dlatego mimo, że smak siemienia nie powala, to zamierzam kontynuować "kurację".

aha zapomniałam wspomnieć, że są jeszcze inne skutki uboczne... człowiek częściej chodzi do toalety "w pewnej sprawie". czasem po dwa razy dziennie.

Mimi86 No więc ivf 7 maja 2016, 18:57

Dziś skończyłam tabletki antykoncepcyjne więc jak tylko dostane @ to w drugim dniu cyklu zaczynam stymulację, krotki protokół, póki co 2 zastrzyki rano 75j Gonalu i 75j menopuru w 6 ds podgląd i badanie krwi.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)