Dzisiaj 3dc, nadal ciąg dalszy rozmyślania i smutku. Trzeba się ogarnąć i uspokoić myśli i wykonać telefon do ginki i umówić się na monitoring. W piątek próby 2 zaczynam brać clo. Coraz mniejsze przekonanie czy mi ten lek pomoże.

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 2 października 2016, 01:26

Co prawda jak zwykle jestem spóźniona o jeden dzień, ale to nic.

1 października: Jesienne Święto Matki Ziemi

Mokosz – Matka Wilgotna Ziemia. Bogini Ziemi, płodności, aktywności seksualnej, patronka małżeństw. Opiekunka sfery zajęć kobiecych, m.in. macierzyństwa, przędzenia lnu. Silnie związana z wodami.


***

Mokoszy błogosławiona
Brzemieniem ziaren i jagód,
Wyszliśmy z Twojego łona,
Zapłodnił je złoty Swaróg.
Mokoszy, matko łaskawa,
Dajesz nam pokarm i życie
Od Ciebie powszednia strawa
A w Tobie nasze ukrycie.
Mokoszy matko łagodna,
Wybaczasz nam nasze winy
Potężna, wieczna i płodna
Zielonooka Bogini.
Mokoszy, matko zraniona
Hojne Ci dary złożymy,
Wyszliśmy z Twojego łona
I tam po śmierci wrócimy.
Modlę się do ciebie Pani pań,
bogini bogiń, Stworzycielko Nieba i Ziemi.
O Mokosz, królowo wszystkich ludzi.
Posiadająca wszelkie boskie moce,
która nosisz koronę panowania
Słuchają cię kaplice, miejsca święte,
sanktuaria i świątynie.
Gdzież nie ma twoich podobizn?
Spójrz na mnie, Pani moja; przyjmij me modlitwy

No i jędza wczoraj przyszła! Ah jaka ona jest niezawodna! Miałam meeega doła przez resztę dnia. Dopiero około 19 się ogarnęłam i ..... pojechałam kupić rower!! Co prawda tylko stacjonarny, ale zawsze jakiś początek (mąż i tak mnie zabije :P). Planuję co najmniej do końca roku dzielnie ćwiczyć! Oprócz tego brzuszki i przysiady!. Ale to nie wszystko- jak walczyć to na całego. Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską. Więc teraz przez 54 dni będę walczyć o moje Szczęście bardziej duchowo :).

Dziękuję Wam za te wszystkie słowa wsparcia- myślę, że gdyby nie to jeszcze dzisiaj bym leżała i ryczała.

<3 <3 <3

Moje maleństwo tak szybko rośnie, że choćbym chciała zachować wiadomość o ciąży dla siebie to po prostu się nie da. Każdy już to widzi i pyta na kiedy termin :)

KasMa Staraniowo na polsko-niemieckim pograniczu 6 października 2016, 09:16

Im bliżej do procedury tym coraz gorzej śpię. Na co dzień staram się spychać w zakamarki umysłu podenerwowanie, ale w nocy daje to o sobie znać w postaci męczących snów. Sny mam w stałej tematyce, że przed kimś uciekam, czegoś się boję, coś lub kogoś gonię, ktoś lub coś działa mi mocno na nerwy... Codziennie budzę się zmęczona a bywa, że i nawet spocona. Zupełnie nie wiem jak sobie radzić.

Mąż dalej absolutnie zaabsorbowany researchem na temat zabawek dziecięcych :D zaczynam podejrzewać, że zamierza kupić wszystkie zabawki, których z różnych powodów nie dostał jako dziecko i teraz chce sobie to odbić :D ale tak serio, jest po prostu rozczulajacy w tym entuzjazmie, nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę go w roli taty. Zawsze był bardzo czuły i opiekuńczy w stosunku do mnie i naszych kotów, więc nie miałam obaw, że będzie mało zaangażowanym ojcem, ale cudownie jest patrzeć jak przygotowuje się do tej roli :)

Byliśmy w piątek na zajęciach z chustonoszenia dla początkujących i bardzo nam się obojgu spodobało, niemal na pewno kupujemy chustę :) wiązanie okazało się dużo łatwiejsze niż myślałam, ale nie wiem czy dałabym radę nauczyć się tylko na podstawie filmików w necie, jednak na początek rady i uwagi kogoś, kto wie, cobrobi, były bezcenne dla mnie. G. był początkowo sceptyczny wobec chust, ale przekonał się całkowicie. Nie tylko spodobało mu się trzymanie dziecka tak blisko siebie przy zachowaniu wolnych rąk, ale mógł też obserwować, jak na chustę reagowały 3 maluszki, które rodzice przynieśli na zajęcia. Pomimo początkowych wątpliwości i marudzenia wszystkie 3 uznały, że chusta jest ok i jeden w niej nawet zasnął :D A ja się nie mogłam napatrzeć jak G. reaguje na maluchy, nawet gdy płakały czy marudziły. Nie mogę się doczekać naszego malca!

W ramach czekania wybraliśmy się wczoraj z przyjaciółmi męża na festiwal komiksów. Dzielnie wędrowałam pomiędzy stoiskami przez ponad 3h i okazało się, że przy zachowaniu żółwiego tempa daję radę :) Może uda mi się w takim razie namówić męża na Festiwal Światła, który będzie w Łodzi w przyszły weekend. Mój mąż i moja mama są w opozycji do tego pomysłu, bo tłok, bo ścisk, bo się zmęczę, zostanę zgnieciona i Bóg wie co się stanie. Ale mam jeszcze 5 dni, żeby ich przekonać, najwyżej zmodyfikujemy trasę, żeby uniknąć najbardziej zatłoczonych miejsc typu Piotrkowska. Instalacje w parkach też by mnie ucieszyły, a jest tam jednak więcej miejsca.

Po cichu liczę, że te eskapady zachęcą jednak Adasia, żeby zaczął łaskawie przygotowywać się do ewakuacji za jakieś 2 tygodnie... sądząc po piątkowej wizycie, absolutnie nigdzie mu się nie spieszy (siedzi wysoko, szyjka długa i zamknięta na 4 spusty), a rośnie, cholernik. Ma już ponad 3kg i przybiera w oszałamiającym tempie. Do tego znów okręcił się pępowiną, chyba tylko po to, żeby mnie zdenerwować na końcówce. Wg pani doktor w niczym mu to na tym etapie nie przeszkadza, sądząc po wzroście wagi zdecydowanie nie brakuje mu składników odżywczych. Mam umówić się na KTG, obserwować ruchy i tyle, w trakcie porodu będą monitorować, czy pępowina nie jest uciskana przy skurczach. Staram się słuchać pani doktor i nie denerwować za bardzo, ale ilekroć o tym myślę, tym bardziej chciałabym przeskoczyć w czasie kilka tygodni i mieć już go bezpiecznie przy sobie.

anemic Wielkie chcenie ... 2 października 2016, 15:40

Myślę, że pęknięcie było wczoraj. Jajniki, brzuch pobolewały. Dzisiaj tempka minimalnie w górę. Chociaż może delikatnie sfałszowany, bo rano D. zabierał mnie od koleżanki, pomiziankowaliśmy się i poszliśmy spać. Później dopiero zmierzyłam tempkę.
Za chwilę wybywamy z D. na spacer. Miła niedziela :)

Karo-Linka My też chcemy być rodzicami 14 października 2016, 10:42

FUCK! Zachorowałam :( boli mnie gardło i zaczyna się katar. To bardzo niedobrze :( Szybko biorę coś na przeziębienie i minimalizuje encorton :/ dziesiąty zastrzyk z Gonapeptylu, kiepsko się wbiłam ale siniaka nie ma więc chyba zależy w które miejsce się wbije.

4t+2d

Jestem w ciąży. Beta z wczoraj, czyli 15 dpo 352,8. Ładny wynik. Jutro powtarzam, żeby zobaczyć przyrost. Wizytę u lekarza mam umówioną na 9 stycznia, może będzie już serduszko... Na razie idę do kliniki, gdzie pracuje lekarz, którego wybrałam, później będę chciała chodzić do niego prywatnie, ewentualnie od czasu do czasu do kliniki na lepsze usg. Zobaczymy, co będzie się bardziej opłacać finansowo.

Nie mogę w to wszystko uwierzyć. W pracy nie umiem się skupić na pracy, w domu na domu. Chciałabym, żeby ten czas nieco szybciej płynął, choć pewnie pod koniec ciąży będę tego żałować. Mam termin na 5 września. Sama urodziłam się we wrześniu i uważam to za piękny miesiąc na urodziny. Szkoda, że ciąża pod koniec będzie bardzo ciężka - bo lato, upały. Jakoś postaram się dać radę, oby tylko wszystko było dobrze.

Czy to możliwe, żebym już czuła mdłości? Czuję takie coś, jakbym miała powietrze w żołądku i nie mogło mi się odbić.

17 dc, prawdopodobnie 2 dpo. Prawdopodobnie, bo przez to, że nie mierzę temperatury, ovu wyznaczył mi owulację linią przerywaną. Śluz, statystyka i testy owulacyjne wskazują, że ten dzień nastąpił w piątek. Czyli zgodnie z moim odczuciem. Wieczorem, przed położeniem się do łóżka, odczuwałam ból owulacyjny. To musiał być ten moment. Dziś rano na teście ukazał się jedynie cień drugiej kreski, co dodatkowo potwierdza moje teorie. Czas mojego współżycia ovu pierwszy raz określił jako bardzo dobry (poprzednio był tylko dobry). Tak więc teraz pora na robienie wszystkiego,byle nie nastawiać się i nie doszukiwać się objawów ciąży.
Miłej niedzieli,zapowiada się piękny dzień.:)


"Boże - Stwórco i Dawco wszelkiego życia - błagamy o Twoje hojne błogosławieństwo dla małżeństw, które proszą o upragnione potomstwo. Uświęć ich oczekiwanie, błogosław cichą nadzieję, przemień cierpienie w radość i spraw, by owoc ich ludzkiej miłości objawił się w łasce i darze nowego życia. Przez Chrystusa, Twego Boskiego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Święty Dominiku Savio. Módl się za nami."

ma_pi Demotywator 2 października 2016, 12:43

Dziś było już trzecie usg w tym cyklu. Pęcherzyk nadal jest ale ma już 24,5mm. Dla pewności podany ovitrelle. Jutro kolejny, mam nadzieję ostatni monitoring.
Poszłam na usg do mojej starej kliniki od in vitro. W niedzielę tylko w takim miejscu mogę zrobić usg, bo muszą mieć dyżur. Wszystko mi się przypomniało, ale nie były to w sumie niemiłe uczucia. Trafiłam na lekarza, który po raz pierwszy stwierdził, że to moje endo jednak mogłoby być ciut grubsze. Nie jest źle, bo dziś jest 10mm, ale tak z dwa mm więcej nie zaszkodzi. Wspominał coś o viagrze, ale dodał, że na tym etapie to już i tak za późno, a poza tym nie jest to tanie. Jedynie co, to właśnie to ovitrelle zaproponował, nie tylko na pęknięcie, ale tak ogólnie, aby pomóc zagnieżdżeniu.

Plamienie...taaa...nie mam nawet siły pozostawiać sobie złudzeń. Mąż mówi, że jeszcze nie mam okresu, a już odwalam szopki. Po nim to jak po kaczce spływa...
Jedyna różnica tego plamienia z poprzednimi jest taka, że jest bardziej obfite. Poprzednie cykle kończyły się brunatnym śluzem w środku,a teraz i na bieliźnie są pojedyncze plamki i papier po każdym korzystaniu z toalety jest pokryty tym brązowym śluzem.
Nie mam już łez, żeby nad sobą się użalać...

Mam straszny spadek nastroju :/ Widzę po sobie, że z cyklu na cykl radzę sobie coraz gorzej. przedtem popłakałam i było ok...teraz...nie umiem tego nawet opisać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 października 2016, 16:06

Samara Oprócz błękitnego nieba... 2 października 2016, 14:08

Grypa żołądkowa... co jeszcze pójdzie nie tak?
Trzecia choroba w ciągu trzech tygodni.

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 6 października 2016, 09:19

18 dc,według ovu 5 dpo
Udostępniłam swój wykres:)pierwszy raz.

Witamy się w to piękne niedzielne popołudnie :)

Jutro wybieramy się na wizytę u lekarza i będziemy podglądać naszego maluszka podczas usg genetycznego :) Wizyta przełożona jest z 5 października i bardzo się cieszę, że to już jutro, bo oczywiście nie mogę się już doczekać!! Tatuś pierwszy raz zobaczy na żywo naszego dziecia i jestem ogromnie ciekawa jego reakcji.

Co do mojego samopoczucia, czuję się całkiem nieźle. Zaczęliśmy już 13 tc i senność powoli mija, nudności są okazjonalne. Wchodzimy co prawda w erę zgagi i pobolewania pleców, ale jestem świadoma, że dotychczas przechodzę ciążę bardzo dobrze i jestem w tym względzie szczęściarą :)

Aha i jeszcze kilka słów o moim wspaniałym mężu, bo po prostu muszę to napisać. Jest wspaniały!! Zawsze o mnie dbał, ale teraz to przechodzi samego siebie. Mogę na niego liczyć w każdej sytuacji, wspiera mnie, otacza ciepłem i miłością. No i broni w każdej sytuacji, kiedy zdarzają mi się drobne foszki :))) Po tylu latach wspólnego życia nic się nie zmienia, nadal jesteśmy w sobie zakochani jak szczeniaki, a i namiętność wcale nie wygasła :D Każdego dnia dziękuję, że los postawił mi go na mojej drodze <3

PS. Zaczynam świrować jak widzę maleńkie ciuszki w sklepach <3 Co prawda staram się jeszcze powstrzymywać i wmawiać sobie, że to zdecydowanie za wcześnie, ale z drugiej strony myślę sobie, że czym szybciej zacznę wszystko kompletować, tym mniej odczujemy to finansowo (nie oszukujmy się, rzeczy dla dziecka kosztują majątek!!). Jakie jest Wasze zdanie na ten temat drogie Mamy? Kiedy jest najodpowiedniejszy czas na rozpoczęcie kompletowania wyprawki dla malucha?

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 2 października 2016, 19:33

a nie mowilam....padla decycja i padl plan...iui w tym cyklu raczej nie bedzie...pecherzyk nie rosnie...a wiec odpuszcamy juz IUI i podchodzimy do in vitro...no chyba ze stanie sie cud i pecherzyk do torku urosnie:D

Cześć e-ciocie!

Dzisiaj pierwszy raz widziałem/am się z Mamunią i Tatusiem :) MAm 0,96 cm wielkości a serduszko bije 136 razy na minutę. Pani doktor powiedziała, że wszystko jest w porządku jak najbardziej i następny raz spotykamy się 8.11 na badaniach prenatalnych.
To ja :D
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4663a50f22b9.jpg
P.s mama przez bycie naczczo rano się zbełtała przed wizytą ;)

Mamax Walka o Bobo. 2 października 2016, 20:49

Ide jutro na czarny protest bo to co rzad wyprawia w polsce coraz bardziej mi nie odpowiada. I pomimo ze mnie to bezposrednio nie dotyczy bo mieszkam w de to solaryzuje sie z kolezankami z polski. Nie moze byc zeby kobiety byly dysrkyminowane. Nie jestem calkowita zwolenniczka aborcji ale uwazam ze sa sytuacje w ktorych aborcja powinna byc dopuszczalna. Sama jestem matka i nie wyobrazam sobie ze moglabym ktoregos mojego dziecka nie chcec i sie go pozbyc ale nachodza mnie mysli co by bylo gdyby okazalo sie ze moja ciaza (nie koniecznie ta ) byla ciaza poza maciczna. Wedlug rzadu bylabym skazana na smierc a moje dzieci zostaly by bez matki czy to jest ludzkie? Dlaczego kobieta odmawia sie badan prenatalnych czy tabletki po... Czy mloda dziewczyna musi urodzic dziecko z gwaltu ? Czy kobieta musi urodzic chore, zdeformowane dziecko ktore nie przezyje i patrzec na jego smierc? Czy kobieta po poronieniu musi jeszcze dodatkowo byc nekana przez policje???

Sunny Staraczka 2 października 2016, 20:54

Poranna wizyta u Dr. Ch. przyniosła dobre wieści. Obydwa pęcherzyki na lewym jajniku pęknięte, pozostałe mniejsze (oraz te na prawym) już nie rosną więc jest dobrze. :)) Jest nadzieja :))

Oby tylko nie pojawiły się torbiele, bo tak się już zdarzało..

Za ok dwa tygodnie mam umówioną wizytę u doktora. Oby @ do tego czasu nie przyszła...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2016, 13:45

Anulka 27 Czekając na cud.... 2 października 2016, 21:00

Witam. Jak mija wam niedziela bo mi bardzo szybko i jutro juz czas wracać do pracy. A ja czekam nadal na okres. Dwa dni tylko sie spóźnia wiec to nic takiego ale zawsze jest jakaś nadzieja. Jajnik prawy boli jak nigdy. Pozdrawiam

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)