Hej . Dawno mnie tutaj nie było . W sumie nic się nie zmieniło do tej pory .. Nadal jesteśmy we dwójkę , brakuje nam maluszka , a ja coraz częściej myślę o tym ,że gdyby wtedy się wszystko udało mielibyśmy już małego szkraba w domu .
Dobija mnie to , nie wiem czy ze mną się dzieje coś nie tak , czy to przez tą jesień wpadam w dołek .
Chcę mieć nadzieję ,że wszystko będzie dobrze,że wszystko się ułoży i doczekam się swojego szczęścia.

Mamax Walka o Bobo. 15 października 2016, 21:03

38+0

Dzisiaj w nocy chyba mialam lekkie skurcze. Myslalam ze sie zaczyna i juz sie cieszylam na synia a tu wszystko ustalo. Teraz sie zastanawiam czy to napewno byl bol skurczowy czy tez Christianek tak mi glowka napiera obnizajac sie w dol ze kazdy jego ruch powoduje bol. Jedno jest pewne od dzisiaj jest mi juz ciezko spac i cokokwiek robic. Jemu napewno jest juz bardzo ciasno bo pewnie dobil juz do 4 kg i ma z 50 cm dlugosci i dlatego te jego ruchy sa tak malo delikatne. Chlopcy w 40 tygodniu tyle nie mieli wiec tak mnie nie bolalo jak teraz. Synu juz czas wychodzic...

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 15 października 2016, 22:06

606b2a9a1b25c498med.jpg


Macie mojego Pysia <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2016, 22:05

Nadiii Kiedy życie staje się tęsknotą.. 15 października 2016, 23:07

Dziś oficjalnie dowiedzieliśmy się,że nasz Leoś jest dziewczynką! W takim razie Lea- witamy Cię córeczko! Tak bardzo się cieszę! Wszystko jest w pożądku, jesteś zdrowa i pięknie się rozwijasz. Tak bardzo się bałam co powie lekarz.. Te trzy tygodnie czekania.. A tu taka niespodzianka! Miałaś być Leosiem, bo tatuś tak bardzo chciał towarzysza do gry w piłkę, ale Ty też będziesz świetnym pomocnikiem! Będziesz "córeczką tatusia"! Jestem przeszczęśliwa. Szczerze mówiąc czułam, że jesteś chłopcem, a tu taka niespodzianka! Dla Nas najważniejsze jest to, żeby wszystko było dobrze,żebyś była zdrowa, a piłkę i tak będziesz kopać.. Kochamy Cię Kruszyno tak bardzo!

PORÓWNANIE CEN LABÓW:

SZPITAL MIEJSKI/SZPITAL WOJEWÓDZKI:

TSH 18zł/18zł
FT3 18zł/18zł
FT4 18zł/18zł
ESTRADIOL 28zł/20zł
PROG. 28zł/25zł
LH 20zł/20zł
FSH 20zł/20zł
PRL. 20zł/17zł
BETA 35zł/25zł

PRZED ZABIEGIEM:
JONOGRAM 18zł/10zł(sód 5zł,potas 5zł)
APTT 10zł/8zł
INR 10zł/8zł
MORFOLOGIA 10zł/10zł
GLUKOZA 7zł/6zł
TSH 18zł/18zł
GRUPA KRWI 45zł/35zł (chyba, że odszukam swój oryginał)

szpital wojewódzki wygrał w konkursie :)

JEDYNIE OPŁACA SIĘ PAKIET TOXO,RÓŻYCZKA,CMV,HERPES Igm/Igg - zestaw 150zł w SZPITALU MIEJSKIM.

Maart Moja historia . 12 marca 2021, 23:37

Jak być cierpliwą?🤔
Kiedy tak bardzo pragniesz być już w ciąży, kiedy miałaś marzenie, że jeszcze w tym roku uda się zostać ziemską mamą, ale lekarz wdraża leczenie na 3 miesiące i karze czekać. Niby nic, tylko 3 miesiące, które pewnie szybko miną, ale na dzień dzisiejszy to bardzo długo, kiedy codziennie myślisz o jednym. Chęć zobaczenia ponownie dwóch kresek jest większa niż strach przed kolejną porażką. To akurat dobrze, trzeba walczyć i wierzyć, że będzie dobrze, ale jak sobie zająć głowę kiedy dookoła wszyscy albo w ciąży, albo baby shower albo „dziś kończę miesiąc”. Inni nie zdają sobie sprawy jak bardzo chcesz dodać zdjęcie z swoim dzieckiem i napisać „cześć ciocie, jestem Szymek i ważę 2760kg i mierzę 56cm”, ale narazie to bardzo odległe.. 😕Póki co oddałam się od innych, albo ktoś nie ma dzieci i aktualnie nie rozumie, albo ktoś narzeka na nieprzespane noce, które ty bardzo chętnie chciałabyś doświadczyć, albo jest zajęty sobą i swoją rodziną i mimo, że współczuje to potem temat znika. Może jak wyjdzie więcej słońca to i czas będzie lepszy ☀️

8+5d
Wyszlismy ze szpitala w piatek rano, bez usg, bez nawodnienia. No i zaczelo sie rzyganko takie na powaznie, nawet po herbacie. Do wieczora bylam tak wykonczona, ze nawet zaczelam miec skurcze jak na miesiaczke. Nie wiem jak wytrzymalam do rana a do szpitala nie chcialam wracac. Zawloklam sie do mojej lekarz i ona byla zszokowana jak oni mnie w takim stanie do domu wyslali. Dostalam kroplowki codziennie przez nastepny tydzien, nospe i zwolnienie z nakazem lezenia do konca miesiaca. Z kropkiem wszystko ok serducho pieknie wali a ja juz dzisiaj troche bardziej kumata jestem. Ale 5kg na minusie wiec 10% wagi ciala stracilam w kilka tygodni wiec nic dziwnego ze jestem jak zombie.

LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 16 października 2016, 12:10

Myślałam że rzucę się na ten pamiętnik jak wściekła tymczasem wcale tak bardzo się tu nie garnę.. Sama nie wiem o czym opowiedzieć.

Wczorajszy dzień był dziwaczny, miałam wolne w pracy. Mój D. teoretycznie też ale postanowił dorobić i pojechał na fuchę co w efekcie z dwóch godzinek urosło do długich 9 godzin.
Niby nic się nie stało ale byłam niesamowicie rozżalona, cały dzień planowałam nasze wspólne romantyczne chwile a D. kiedy już wrócił był padnięty i bez nastroju na cokolwiek...

Z jednej strony to rozumiałam a z drugiej smuteczki brały górę i co chwila chlipałam


Na szczęście wieczór skończył się dobrze co zaowocowało serduszkowaniem na otarcie łezek ;)
Zaczęłam mierzyć tempke.
Powoli wielkimi krokami zbliża się owulka, może tym razem to będzie to....


Obliczyłam że gdybym teraz zaszła w ciążę to mogłabym rodzić w swoje urodziny....ciekawe jakby to było

Sunny Staraczka 16 października 2016, 18:20

Smutek po weekendzie minął. Odpoczęłam i chyba już się pogodziłam z negatywną betą.
Jednak żal w sercu pozostał..

Bella2839 Pozytywne nastawienie :) 16 października 2016, 18:51

A miało być tak pięknie.... cudowny weekend we dwoje. Niestety choroba miała swoje własne plany i rozłożyła mnie na łopatki. :( Ogólnie leczenie naturalnymi środkami (ciepłe mleko z miodem, sam miód na gardło z cytrynką) ale jednego czego zdzierżyć nie mogę to katar i tutaj już w ruch poszły tabletki(aż się boje pomyśleć co będzie jak zajde w ciąże i nie będę mogła ich wziąć). Wiem że to głupie ale karar to moja zmora... Kocyk i milion chusteczek obok mnie, 7 nieprzespanych nocy, czerwony i wysuszony nos oraz usta, brrrr na samą myśl.
Mam nadzieje że jutro będzie już dobrze. A mój mąż po prostu oaza spokoju i cierpliwości do mnie. Dzielnie znosi moje chorobowe humorki.

anemic Wielkie chcenie ... 16 października 2016, 19:38

W dupie jestem nie w ciąży. W dupie!

zuzelka wydawało się to takie proste 16 października 2016, 13:59

Wczoraj po południu bolało mnie podbrzusza ale jakoś tak po środku. Nie wiem czy to jelita jajniki czy pecherz...

Marisa Czekająca na ten mały cud:) 16 października 2016, 14:48

No i tak kolejny dylemat... co robić z pracą , praca ciężka fizyczna, do ginekologa mam 27 dopiero. Boję się jak będę się szarpać w pracy to zaraz coś się stanie, a przecież to w początkach trzeba najbardziej uważać. Nie mam potwierdzonej przez usg tej ciąży to tak nie wiem do końca czy jest ona taka jaka powinna być. Mówić czy nie mówić i jutro bedzie stres w pracy

11 tydzień ciąży

Wymioty codziennie rano, czasem dwa razy dziennie.
Napojowstręt. Nie wiem co pić, po wszystkim mi niedobrze, a każą pić dużo:(
Wieczorem nie mogę zasnąć, rano nie mogę wstać:P
jakieś ogólne osłabienie, na ustach znów opryszczka (w ciąży z Zosiem oczywiście nie mogłam się sensownie leczyć bo "w ciąży to prawie nic nie można" i chyba ze 3 tygodnie się męczyłam z opryszczką, na samą myśl o powtórce mnie trafia:( )
brzuch tyci tyci się zaokrąglą. Możliwe to? że już? 11 tydzień? raju jak szybko. ja wiem że tam jest dwójeczka, ale no szybko?

na froncie poszukiwań mieszkania lipa.

tylko coraz więcej dylematów.

Mąż dzielny i kochany, cierpliwy, pomocny. Zosia jakaś rozśpiewana ostatnio:) Gadać nie chce ale piszczeć lubi:P

Ma 12 zęboli, jedynki, dwójki i czwórki:) ale znów zaczęła pchać paluchy do buzi chyba idą następne:)
przesypia noce, ma koński apetyt (je więcej niż ja!), w ciągu dnia jedna drzemka ok 1,5 - 2 godziny.Uwielbia piaskownicę i aż szkoda że idzie jesień i skończą się długie w piachu zabawy.
Zamierzam jej kupić jakąś ciastolinę / plastelinę / piasek kinetyczny żeby się bawiła w domu. jeszcze nie wiem co, nie wiem co najlepsze dla takiego brzdąca.
Fajna jest ta nasza Zosia:P

Ja jutro mam pierwsze podglądanie..i siedzę i ryczę:( przerasta mnie to wszystko:(

Balladyna Małe szczęście!! 16 października 2016, 16:22

18t2d

Witam się w 19 tygodniu! Wczoraj znów zrewidowaliśmy imiona dla Fikołka.
Dziewczynka (bez zmian): Michalina Anna
Chłopiec (standardowo zmieniony): Ignacy Jan

Odliczamy dni do 7 listopada kiedy na badaniu 3d liczymy, że uda nam się dowiedzieć płci.

11t3d
No to zaczęłam plamić mocniej. I już dwa razy zdarzyło się, że miałam mocno wilgotną bieliznę, ale bezwonnie zupełnie. Biorę duphaston, lekarz kazał obserwować. Nie wiem skąd te plamienia, trochę mnie to martwi :/ Wizyta 25 na prenatalne, a u mojego lekarza dopiero 3.11... Ale cycki wciąż mocno bolą i dzisiaj z rana wymiotowałam. Popatrzę jeszcze i zdecyduję czy gdzieś się wpychać na wizytę. Tanio nie jest, a ja nie jestem pewna jak to będzie z tym moim zasiłkiem z ZUSu... Biedny ten mój Groszek. Nie gadam z nim wcale, nie czytam mu, nie śpiewam dla niego, musi mu wystarczyć to co robię z jego siostrą.

Zosia przeniosła się na łóżko dla dużej dziewczynki. Szok? W życiu. Reakcja Zosi zerowa. Znaczy trudniej jej się zasypia na noc, ale to tyle. Śpi spokojnie, wydaje mi się, że jest zadowolona. Ja na pewno, bo odpada mi noszenie jej, wkładanie i wyciąganie.
Ostatnio całą mi ją wysypało. Aż się przeraziłam, bo dopiero co mówiłam, że na nic nie ma alergii i nie boje się jej nic dawać. Winowajca? Płyn do kąpieli!! Cholerny johnsons baby. Z lawendą. Najśmieszniejsze jest to, że mąż ją wykąpał ze dwa razy w moim płynie do kąpieli i nie było nic. A po johnsonsie cały tułów w różnej wielkości czerwonych plamkach! Moja wina, ja kupiłam, bo mi ładnie pachniał a stwierdziłam, że już tak chuchać na nią nie trzeba. Jednak znane marki "dla dzieci" to syf.

Oprócz tego Zosia zaczyna budować zdania malutkie. Typu "bej puka", "Ula myju", "mama oć", "eś lala" itp. Wstydzi się obcych, jak wczoraj przyszli goście próbowała mi wejść w tyłek :D Ale po dłuższej chwili się przekonała i nawet zaczepiała wujków.

Zaczynam już myśleć jak będą wyglądały święta. Wydaje mi się, że moi rodzice znowu zrobią wiochę. A ja się nie złamię. Nie będę jeździć z maluszkiem i w ciąży specjalnie bo im się nie chce przyjść do mnie...

Sheis 2 niepowodzenia 16 października 2016, 17:05

Do kliniki jechalismy na 9:30. O 7 wyjechaliśmy i bylismy po 9. Pani dala nam dokumenty do wypelnienia (zgody i dane osobowe). Potem weszliśmy do gabinetu. W srodku byla Pani doktor z grupa studentow (wyrazilismy wczesniej zgode). Lekarz wypytal nas o rodzicow i rodzenstwo oraz rodzeństwo rodZiców i kuzynow i ich dzieci. Wszystko byloby ok gdyby nie to za.moj brat jest upośledzony.

Nie wiadomo czy to od urodZenia czy nabyte bo brat mial jak byl maly zapalenie opon mozgowych. No i wyszlo na to ze moj brat musi byc zbadany zeby zobaczyc czy ma jakas genetyczna wade i wtedy sprawdza u mnie czy jestem obciazona genetycznie. Masakra bo brat jest po 30 i on nie bedzie chcial jechac do kliniki. W ogole se tego nie wyobrażam. Bo jesli on zostanie zbadany to ja sie moge dowiedziec czy jestem obciazona genetycznie. Ale nie idzie tego wyleczyc. To badanie jest tylko do mojej wiadomosci. A ja nie wiem czy chce wiedzieć. Bo jesli jestem narażona to przekresli moje plany o macierzyństwie? Bo wtedy bedzie 50% szans na zdrowe lub chore i co wtedy? Ryzykowac czy nie?
Albo jest druga opcja. Czyli moze wykluczyc.moje obciazenie i nas uspokoic.

Uzgodnilismy ze poczekamy na wyniki kariotypu i wtedy zadecydujemy co dalej.

Wracajac do wizyty. Na koniec wywiadu Pani dr zakwalifikowala nas na badania na nfz. Przeslismy to drugiego pokoju na.pobieranie krwi. Moje i mojego narzeczonego. Teraz mamy czekac do 6 tyg na wyniki. Jesli beda dobre to je nam przesla listem. A jak jakies wady to wzywaja osobiscie.

10 dc
No i "luz w dupie" (wyczytałam ten zwrot w pamiętniku którejś z dziewczyn) pękł jak bańka mydlana. W piątek jeszcze byłam cała w skowronkach, a od wczoraj bez kija nie podchodź! Nie mogę się na niczym skupić! Naprawdę na niczym! Nie byłam w stanie sprzątać mieszkania, a tym bardziej uczyć się do tego głupiego egzaminu! Zaczynam schizować i łapię mega doły. Jutro ostatni zastrzyk, a ja dalej nie czuję rozgrzewania w jajcach, no obraziły się i już! W sumie to może nie panikowała bym tak bardzo gdyby pojawił się śluz no ale cóż tam nadal sahara... Nie rozumiem tego, ostatnio po trzech zastrzykach było idealne białko jajka, no po prostu pięknie książkowe - w życiu u siebie takiego nie widziałam i lekarz też był zadowolony. Łudziłam się że w końcu coś ruszy... że jak nie u męża to przynajmniej u mnie na pocieszenie, a potem za sprawą cudu Bożego ten zaledwie jeden z małej armii przedostanie się i zrobi nam niespodziankę... ale nie, życie nie jest aż tak piękne... ehh znowu chciałabym wyjąć wtyczkę z mózgu i móc nie myśleć...

Walki z paranoją i obawami ciąg dalszy. Oczywiście ponieważ bardzo się staram nie myśleć o czarnych scenariuszach, wszędzie natykam się na tragiczne historie. A jeżeli uda mi się ich uniknąć, to mój mózg już sam mi jakieś podsunie, nie ma obawy.

Z jednej strony wcale mi się nie chce iść do szpitala, z drugiej liczę, że uspokoję się trochę, gdy mały będzie pod opieką i bardziej stale monitorowany. No więc oczywiście zaczynam się martwić, czy mnie w ogóle do tego szpitala przyjmą, w końcu mam się tam zgłosić 2 dni przed moim oficjalnym terminem porodu... Co prawda obie moje ginki, prywatna i z Luxmedu naciskały, że mam się zgłosić i że przyjmą na pewno, ale chyba wspomniałam, że mam w tym tygodniu problem z racjonalnym podejściem do moich obaw i lęków?

Zaczynam zazdrościć wszystkim dziewczynom, które miały podobny termin porodu do mnie i już urodziły. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że mój organizm zdecydował, że bycie w ciąży w niczym mu nie przeszkadza i w związku z tym będę w ciąży już na zawsze. Wiem, że to kompletnie irracjonalne, ale czuję się zdradzona przez własne ciało i zła jak osa z tego powodu.

Szkoda, że nie mogę przespać następnych paru dni/tygodni i obudzić się, gdy mały będzie już bezpiecznie po drugiej stronie brzucha. Zwariuję sama ze sobą do tego czasu.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)