Przyszła dziś miesiączka, jutro o 10.30 rozpoczynamy procedurę.

22dc
tego bardzo pomyślnego cyklu:)
Wczoraj podkusiło mnie żeby skoczyć do gina w mojej miejscowości, tego u którego byłam już kilka razy żeby sprawdzić na usg, czy zbliża się owulacja, ostatnio byłam u niego w czerwcu.No i skoczyłam, dowiedziałam się, że owulacja była z lewego jajnika, że śluzówka jest bardzo ładnie pobudzona (chociaż nie za bardzo to rozumiem ), że widać ciałko żółte, a pęcherzyk z którego wydostała się komórka, jest postrzępiony.No i dokładnie z lewego jajnika właśnie czułam te bóle owulacyjne w czwartek i piątek, a ovu wyznaczył mi owulację w sobotę, test owulacyjny był pozytywny w piątek.
A skoro owulacja była z lewego jajnika, to jestem w ciąży, bo przy poprzednich ciążach też owulacja była z lewego jajnika...chyba:)Za tydzień, akurat w Niepodległość, zobaczę dwie grube krechy, a beta będzie bezapelacyjnie wskazywała na silną ciążę.
Już od dzisiaj mam robić zastrzyki z Clexane. Moja pani ginekolog, mówiła, żebym robiła od 25 dc, a ten gin, że nawet zaraz po owulacji, tzn tak jak mam teraz 4-5 dpo.

W zasadzie to ten gin jest jak dla mnie mało konkretny, trochę mnie na początku kiedy wlazłam na fotel wkurzył, bo jak zrobił przegląd dołu, stwierdził, że jest dużo białego śluzu, jak przed @!No to sobie myślę, gówno tam wypatrzyłeś, bo na gaciach zupełnie sucho, a jeśli wypatrzyłeś jakikolwiek śluz, to z pewnością ciążowy!W ogóle to kiedy zaczął mi grzebać, to pomyślałam "no nie po to tu przyszłam, dawaj raz dwa to usg i sprawdzaj jak tam co owulacji", więc może z tych nerwów jakiś śluzik się pojawił, że go wypatrzył.
Jak to fajnie zajść w ciążę jesienią:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2016, 16:12

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 3 listopada 2016, 16:28

Tak sobie siedze w pracy, pisze, dzwonie, wypelniam rubryki i slucham tego:

La terra trema, amore mio - Luciano Ligabue

La terra trema, amore mio
i figli van tenuti in braccio
ognuno con le sue domande da fare a Dio

che sembra un impeto d'inferno
che non vuol stare più coperto
venuto su a mangiarsi tutto
a bocca aperta

tu guarda nei miei occhi
e trovaci un domani
e appena avrai finito
prova a raccontarmelo se puoi
tu passa fra i miei occhi
fra polvere e rottami
e se mi trovi ancora
vieni a salutarmi come sai

i nostri passi fino a qui
i solchi fatti in questo posto
se pure trema c'è qualcosa che riconosco

ma quanto trema amore mio
si deve togliere un capriccio
non sta a guardare a scuole e chiese
non guarda in faccia

tu guarda nei miei occhi
e trovaci un domani
e appena avrai finito
prova a raccontarmelo se puoi
tu passa fra i miei occhi
fra polvere e rottami
e se mi trovi ancora
vieni a salutarmi come sai

la terra trema amore mio
staremo sempre un po' più svegli
se stiamo stretti stiamo in piedi
un poco meglio

tu che hai bisogno di me
che ho bisogno di te
ognuno con le sue risposte
date da Dio


Jakze to wszystko prawdziwe. Doslownie i w przenosni. Ziemia trzesie nam sie pod nogami, od ladnych paru dni budze sie w nocy i nasluchuje, czy okna nie skrzypia. Choc jestesmy daleko od terenow objetych trzesieniami, to jednak i w Rzymie kilka razy je odczulismy. Pobudka na kolyszacym sie lozku nie nalezy do najprzyjemniejszych.
W przenosni z kolei - ja i M przezylismy nasze trzesienie ziemi 12 wrzesnia. Grunt usunal nam sie spod nog i jedno lapalo drugie, zeby nie zsunac sie w przepasc...
Tu guarda nei miei occhi
e trovaci un domani - w moich oczach poki co nie ma jutra, jest za to gleboka pustka i ruina.
se stiamo stretti stiamo in piedi
un poco meglio - dzieki M, dzieki opiece, ktora mnie otoczyl, dzieki jego cierpliwosci i sile jakos jeszcze trzymam sie na nogach i staram powoli kroczyc naprzod. Krok po kroku.

I jestem po wizycie:( znowu tragedia... a tak dobrze się czułam, takie miałam dobre przeczucia:( i tak bardzo się pomyliłam...
na obrazie usg ciąża ma dopiero 6t1d a powinna 8t4d, odklejenie kosmówki:( 18x13. Nie mam siły ciągle płacze, przecież po wykluczeniu cp powinno być dobrze... ile nieszczęść może spaść na jedną osobę...
Czekam tydzień, a potem lepsze usg na oddziale i ma się wyjaśnić, nie mam siły na dobre myśli nie mam siły na nic...

A więc to jutro, wkroczymy razem w 17 tydzień. A więc za dwa i pół tygodnia się zobaczymy po raz kolejny u pana doktora?
Chcę już tulić Cię maleństwo moje w swych ramionach..

LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 3 listopada 2016, 17:24

Od tego miesiąca stwierdziłam że koniec laby, biorę się w garść i zachodzę w ciążę!
Ot tak, bez gadania. Chcę teraz zajść i już, i zajdę!

Znów zaczęłam brać kwas foliowy bo w październiku sobie odpuściłam.

Nastawiam się na to z całą mocą ;)


@ zaczęła sie wcześniej więc wcześniej możemy zacząć starania, w tym miesiącu zamierzam być mniej marudna i serduszkować na potęgę ^^



KCIUKI DZIEWUSZKI!! :) :)

anemic Wielkie chcenie ... 3 listopada 2016, 18:05

Wczoraj rozmawiałam z moją gin. Kazała się skonsultować z endokrynologiem. Jak jej powiedziałam, że moja endo nie uważa za skuteczne obniżać przeciwciał zamilkła i kazała skonsultować z innym. Szaleństwo. Ale mówi, że trzeba będzie ogarnąć tarczyce, skoro ona robi co chce.
Jutro mam wizytę u nowej endo. Tzn endo mojej siostry.
Gin wspomniała, że przy próbie zajścia w ciążę wszystkie tematy autoimmunologiczne utrudniają sprawę i ich nie chcemy. No to fajno, bo ja jestem oryginalna i mam oryginalną tarczycę.

I smutno mi. Bo myślę, że raczej nic z tego cyklu nie będzie skoro przeciwciała tak skaczą.

Objawy ciążowe: brak. Zdarzają się ukłucia jajników. Sporadyczne, ale już wiem, że to nic nie znaczy. Gazy, męczące, ale gin wytłumaczyła mi ostatnio, że w trakcie i po owulacji to najzupełniej normalne. I nie świadczy o niczym. Piersi nie bolą.

I nie wiem czy jest sens podchodzić do inseminacji w listopadzie.
Tym bardziej mi przykro.

Akinom59 Przedłużyć młodość 3 listopada 2016, 21:16

18tc!! Ale to leci!! Dziś miałam wizytę u ginekologa,badał brzuszek wszystko ok maleństwo rośnie :-) połówkowe 1 grudnia,pytał czy czuję już ruchy powiedziałam że raz czułam i tyle a teraz pod wieczór moje maleństwo tak się rozkopało!!nie da się tego pomylić z jelitami!;-) Cudowne uczucie i niech tak już sobie kopię :-)

Jednak do lekarza ide 8 stycznia to niedziela jest. Juz odliczam dni do naszego spotkania

Mamax Walka o Bobo. 3 listopada 2016, 21:31

Christianek ma juz 6 dni. Urodzil sie 28 pazdziernika o godzinie 10:45. Mialam cc i pomimo ze nie bylo to super przezycie to byla dobra decyzja gdyz maly wazyl 4260 a takiego klocka napewno bym nie urodzila silami natury. Jestem za drobna :-( Po operacji szybko sie pozbieralam i juz w 3 dobie wrocilismy do domu. Bardzo tesknilam za dziecmi i martwilam o nie zwlaszcza ze w tym czasie co ja mialam isc do szpitala obydwoje mi sie pochorowali. Julian wymiotowal cala noc z srody na czwartek a Maximilian z czwartku na piatek. Co to bylo nie mam pojecia alenie latwo bylo mi ich zostawic. Na szczescie moja mama ogarnela wszystko, moj tato jej pomagal a Arek wieczorami tez byl w domu i jakos poszlo. Cc fatalne, przez to Christian jest duzy nacieli mnie na 20 cm a tak szarpali przy wyjmowaniu go ze nadal mam mega duzy brzuch. Tak jest opuchniety ze wyglada jakbym byka w 6 miesiacu ciazy. No ale do wiosny mam badzieje opuchnizna zejdzie a ja wroce do sylwetki przed ciazowej. Christian jest kochanym, grzecznym dzieckiem. W szpitalu byl bardzo spokojny. Malo plakal wiec moglam spokojnie sie nim zajmowac. W pierwsza noc nie moglam jeszcze wstawac i martwilismy sie jak to bedzie bo nie bylo wolnego pokoju rodzinnego i Arek nie mogl ze mna zostac na noc ale tak sobie ustawilam jego lozeczko ze mialam go blisko siebie i jakos radzilam. Jedynie do przewiniecia wolalam o pomoc pielegniarke bo tego robic nie moglam ale juz nastepnego dnia i nocy wszystko sama przy nim robilam i nie potrzebowalam zadnej pomocy z czego jestem dumna. W domku zaczol meczyc mnie bawal pokarmowy. Do tego sutki krwawily a maly zygal krwia. Odstawilam go wiec od cyca i dajemy mu mleko modefikowane. To trudna dla mnie decyzja ale nie mialam sily walczyc. Z chlopcami dawalam z siebie wszystko a i tak po dwoch- trzech tygodniach tracilam pokarm wiec teraz dalam spokoj. Moze gdybym urodzila naturalnie i miala wiecej sily to bym tak nie odpuscila ale po cc nie czulam sie na silach. A znajac siebie to wiem ze takie karmienie jeszcze bardziej mnie oslabia. Przy chlopcach zawsze dostawalam goraczki, boli kosci, dreszczy teraz nie moge sobie na to pozwolic. Teraz musze zbierac sil po cc bo w domu mam trojke dzieci ktorymi musze sie zajmowac. Musze sprzatac, prac , gotowac nie ma czasu na chorowanie....


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 10:01

Mimi32 Czekając na mojego Maluszka... 3 listopada 2016, 21:41

Dziś 26 dc.. Objawów owulacji po 16 dc nie było, więc jeśli była to w okolicach 14-15 dc przed wizytą u lekarza. Z wykresu nie wiem nic, bo przeziębienie zaburzyło wszystko, mogę mieć tylko nadzieję, że może się udało, chyba że temperatura zacznie spadać.

Mimi32 Czekając na mojego Maluszka... 3 listopada 2016, 21:41

Dziś 26 dc.. Objawów owulacji po 16 dc nie było, więc jeśli była to w okolicach 14-15 dc przed wizytą u lekarza. Z wykresu nie wiem nic, bo przeziębienie zaburzyło wszystko, mogę mieć tylko nadzieję, że może się udało, chyba że temperatura zacznie spadać.

gozik "Miłość na szkle" po stracie 4 listopada 2016, 06:39

Mamy kota !!! Ciesze się jak na dziecko normalnie ! ;P Na razie to tylko bezimienne koto, ale wydaje się być fajny ;D zastanawiam się czy dobrze było by teraz zacząć się starać, pomimo brania antybiotyku Betadine...i tak mała szansa że mogło by się udać, bo jest chyba po owulacji, ale spróbować chyba nie zaszkodzi...sama nie wiem ;/

Koszka Konwulsje umysłowe. 3 listopada 2016, 21:51

Czego boi się Koszka?

Wszystkiego -.-

No dobra, może nie wszystkiego, ale sprawy mają się tak.
O swojej ciążuni wiem od 4 dni, w tym czasie zdążyłam przejść przez 300 możliwych scenariuszy (tych makabrycznych, naturalnie). Wiem, że co druga typeska tak ma. Pewnie dlatego lekarz powiedział "Nie czytać internetu!". Ale przeczytałam. Cały. Dwa razy.

Właściwie to najbardziej spędza mi sen z powiek fakt, że tydzień przed pozytywnym sikańcem miałam robiony RTG kolana i nie dostałam ołowianego fartuszka. Przeczytałam internety i dzięki temu wiem, że nie taki diabeł straszny jak go malują i że dawka promieniowania niska i nie bezpośrednio na brzuch, no ale wiecie. Chyba każdy by się stresował.

Jako lekarstwo wymyśliłam sobie, że nie będę myśleć za dużo i poczekam na rozwój wypadków. To wcale nie jest takie bardzo trudne, wystarczy znaleźć sobie zajęcie - przynajmniej u mnie to się sprawdza. Póki chodzę do pracy jest spoko, ale zaraz weekend i co wtedy?

Mam nadzieję, że uda mi się trochę zluzować, w końcu nie ma co się zadręczać rzeczami, na które nie mamy wpływu (no rzeczywiście, łatwo powiedzieć).

Olaboga. Nie można się nawet upić, by zapomnieć!
Skoro nie mogę topić smutku w alkoholu będę topić go w ciastkach, aż zostanę najszczęśliwszym pączkiem we wszechświecie :)

Nic nowego . szanowna @ zawitała we wtorek.... Nienawidzę takiego wyczekiwania i to z taka porażka. Nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży że zwyczajnej zazdrości....w sumie nie powinnam ale strasznie mnie irytuje każda ciężarna jest mi tak ciężko że w głowie się nie mieści..... Wyryczalam się cały wieczór poniedziałkowy....dzisiaj już została złość....ale ból w środki dalej taki sam....tylko bardziej uzewnętrznia się ta piep.rzona złość....dlaczego to takie niesprawiedliwe..... Aż nie fajnie się żyje....jedyne co sprawia mi przyjemność to moja praca i mąż do którego wracam...ale ja nie chce zawsze wracać tylko do niego....chciałabym mieć do kogoś jeszcze wracać ....i żeby ten ktoś wracal do mnie... Ja przyrzekam że kiedyś zwariuje z rozpaczy albo złości.... Ostatnio miałam nawet myśli że Boga nie ma....bo gdyby był to nie robilby mi takich rzeczy....uświadomiłam sobie wtedy że moja wiara jest krucha
...i że zamiast robić Panu Bogu wypominki to powinnam częściej się modlić....tak bolernie mi ciężko...potrzebuje Wąs kochane!

10 dc
Założyłam tu konto tylko do uzupełniania wykresu (podstawowo), bo udzielam się już na innym forum. A tu proszę, już wykupione premium i regularne oglądanie innych wykresów i czytanie pamiętników jest na porządku dziennym :D gdybym miała więcej czasu to i tu po tematach bym poskakała, ale to by było już za dużo.
Słabe dni mam ostatnio. Wczoraj nerwówka na wszystko, dziś brak chęci i mały smutek. Zdołowała mnie wczoraj wiadomość na "moim" forum, że dziewczyna drugi raz poroniła... kurczę, tak się wszystkie cieszymy na dwie kreseczki każdej z nas, a trwa to tylko chwilę i znów coś JEB. Czy to normalne?? W sumie, gdyby z nami było wszystko "normalne" to nie byłybyśmy na forum po poronieniu...
Czasami myślę, że o wiele lepiej byłoby mieć mniejszą świadomość ciąży. Czytam te pamiętniki i tak bardzo przejmują mnie losy niektórych kobiet! Ja mogę zajść, ale nie wiem, czy mogę donosić. Inne nie mogą zajść latami...

Chcę być w ciąży, ale boję się jak cholera! Strach nie stanie na mojej drodze przy staraniach, ale może sprawić, że ciąża będzie utrapieniem zamiast radością! Ciągłym myśleniem czy nadal wszystko jest w porządku. Paniką na każdy najmniejszy dziwny objaw. To nie jest dobre... tak bardzo się boję... tak bardzo chcę żeby tym razem się udało.. .

25dc, 10pdo

Minęła północ wiec rozpoczynamy 10dpo. Wg detektora ciazy jeśli zrobiłabym dzisiaj test to gdybym bylam w ciąży to mam 35% szans na pozytywny wynik - hehe ah te statystyki :) kiedyś juz nawet doszłam chyba do 100% a niestety wredna @ i tak się pojawiła :) mimo wszystko fajne to jest ;)

Objawy? Nadal brak :) no dobra, moze brak objawów, ale cos sie wreszcie lekko zaczęło dziać. Dzisiaj zaczęłam delikatnie czuć biust. W sumie nie jest to taka wrażliwość jak zawsze, określiłabym to lekkim bólem przy dotyku. Tak czy owak jest to wręcz śmieszne bo praktycznie nieodczuwalne :) co jeszcze... no, postanowił pojawić sie pan śluz :P tez nie jakoś powalająco duzo i nie biały gesty jak to było w pierwszej ciąży tylko lekki kremowy. Mimo wszystko sprawił mi miła niespodziankę i przywrócił lekką wiarę w ten cykl ;)
Nie, nie nakręcam sie od razu na ciąże, ale powrócił cień szans na powodzenie, a to juz coś :)
Coś oprócz tego? Ciagle lekko, bardzo delikatnie mnie mdli, ale to zapewne za sprawą dupka, którego biorę juz 8 dni. Jest to takie samo uczucie jak jest sie juz tak starsznie głodnym, ze aż Ci niedobrze, z tym wyjątkiem ze głodu nie czuje :) wręcz mam mały apetyt jak na tę fazę cyklu. Tak czy owak zwalam to na progesteron i dupka.
Z "objawów" to by było chyba na tyle.

Co jeszcze oprócz powyższego... ah no strasznie mnie korci na testowanie. Wiem ze nie powinnam, sama doradzam na forum dziewczynom ze nie ma sensu testować przed terminem @, no ale korci! Patrząc na mój wykres temperatur, jeżeli doszło do zagnieżdżenia to stało się to w 4dpo czyli 6 dni temu. Oznacza to ze test miałby szanse juz wyjsć pozytywny, ale z drugiej storny boje się pozytywu po zastrzyku Ovitrelle. Niby hcg 11 dni po zastrzyku nie powinno juz byc, ale co jeśli jest, zrobię test, wyjdzie pozytywny a potem okaże się że to fałszywka, to by było brutalne!
Muszę sie opanować i powstrzymać, juz tylko weekend przede mną a po weekendzie juz moge lecieć do kliniki na betę. Dam radę wytrzymam!

(Haha pisząc to sama nie do końca w to wierze, zobaczymy co bedzie ;) )

27dc - 7dpo

Witam sie ja i moja "urojona ciaza" :)
Bo jak to inaczej nazwac?

Oczywiscie smieje sie sama ze siebie, tak wiec jest dobrze ;)

Wykres musialam troszke "oszukac" tzn wpisac temp recznie przed owu, ponieważ przy wpisywaniu dzisiejszej tempki OF usunelo mi owulke z 20dc a na pewno rano byla.
Ale o to sie chyba nikt nie pogniewa skoro i tak wiem jaka ona jest ;)

Jutro 8dpo, wiec jutro zrobie sikanca i w niedziele - tak dla uspokojenia i zatwierdzenia mnie w przekonaniu, ze NIE JESTEM W CIAZY...

A w przyszlym tyg maja mi przyjsc testy ciazowe z apteki gemini wiec bede miec na testowanie w 15dpo. Akurat 14dpo skoncze brac luteine i 15dpo upewnie sie tylko, czy mam dalej nie brac lutki.

Z objawow?
Hmm wczorajsze ciagniecie w podbrzuszu, klujacy delikatnie lewy jajnik i to uczucie @...

Dzisiaj moje sutki sa jakies takie dziwne. Niby sa wrazliwe, niby jakies obolale. No i znowu ten jajnik...

Albo wczoraj malenstwo mi sie zagniezdzalo albo to po prostu cykl bez owu...



Jeszcze 9 dni do @

Słońce wyszło i mimo mrozu odczuwam przypływ energii. Generalnie mam więcej energii kiedy szybko zwlekam się z rana i jadę do pracy. Na cały dzień, dziś akurat minimum do 19 tutaj posiedzę.

Staram się odganiać toksyczne myśli. Zaniżone poczucie wartości czasem się do mnie dobija. Wiele razy tłumaczyłam sobie, że w życiu nie trzeba być ładnym, zdolnym i mądrym, wystarczy być wytrwałym (Tak twierdził te Golman od Intligencji emocjonalnej). I w sumie potwierdziło się.

Wczoraj wspominałam Mężowi o wahaniach, wątpliwościach i moim przerażeniu. Stwierdził z uśmiechem na ustach że i tak mnie zapłodni :) i mi nie daruje. On na prawdę jest odporny na moje marudzenie. Twierdzi, że niepotrzebnie się martwię i w sumie nie powinnam mieć nawet na to czasu. Jestem za stara ma wątpliwości, mam 28 lat. Zaraz będzie 29.

Jestem po usg...jest pecherzyk 7mm narazie zarodka nie widać ale lekarz powiedział ze narazie ładnie to wygląda mam brać dalej duphaston i leżeć...No i widzimy się na kolejnej wizycie 31 stycznia...matko jak ja wytrzymam do tego czasu. Zaczynam się uśmiechać;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)