Aktualizacja: zaczynam plamić, więc tylko czekam, aż małpa rozkręci się oficjalnie
Czuję ulgę, to dziwne, ale ulga, ze wiem, na czym stoję 
4 dc, 8 sc
Muszę wreszcie wyluzować z tymi staraniami bo mnie coś trafi.. Cały czas myślę jak bardzo chce mieć dziecko, że chce być już w ciąży...
Z 1 dzieckiem udało się dopiero w 9 cyklu, teraz jest 8 więc ciekawe kiedy się uda. Widocznie my musimy się trochę dluzej postarać o dzieci.
Humor trochę lepszy, bo jak dostałam @ to była totalna załamka 
Próbuje zmienić trochę nastawienie, chce być dobrej myśli że na pewno się uda prędzej czy później, bo czasem miałam myśli że może w ogóle się nie uda. Ale niby dlaczego miałoby tak być??
Dobry Boże, Ty najlepiej wiesz kiedy to nastąpi, proszę więc o cierpliwość na kolejne starania...
Majówka dobiega końca! 
Jednak mimo choroby, miło było spędzić czas w gronie rodziny. I bez zbędnych pytań --> Bez zbędnych pytań
Wczoraj odbyłam rozmowę z mężem odnośnie jego wizyty u lekarza
chmurko miśku zrobiłam jak doradzałyście na ale na propozycję ze ja pójdę z nim do urologa nawet nie chciał słuchać dla niego to wstydliwe żeby baba z nim do urologa szła.no ale nic to bym przezyła najgorsze jest to że jak powiedziałam że jak w przyszłym tygodniu ma cały tydzien drugie zmiany i że może by poszedł w któryś dzień do lekarza to on mi wychodzi z tym że on to musi pojezdzic za oknami do domu a nie po lekarzach(budujemy dom) no tak zgodze się ze okna są ważne no ale to ja porozsylalam prosby z wycenami do roznych firm a on nawet nie wie na co zwracac uwage przy wyborze okien:(
Nie wiem co z tego będzie liczę na to że to przemyśli bo czasami mówi swoje a potem przemyśli i zrobi co innego.Moze faktycznie powinnam mu odpuścić i czekać aż sam wyjdzie z inicjatywą no ale do kiego trzeba czekac:(
Wyżaliłam się od jakiegoś czasu same smutasy piszę muszę się przestawić chyba na dobre wieści.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2017, 14:40
Ciąża zakończona 25 stycznia 2017
Serduszko dziecka rozpoczyna swoją pracę z częstotliwością podobną do tętna matki czyli ok. 80-85 uderzeń na minutę. Poczynając od 6 tygodnia ciąży tętno dziecka będzie się zwiększać średnio o 3,3 uderzenia dziennie przez kolejny miesiąc.
Poniżej prezentujemy przybliżone tętno w kolejnych tygodniach, zakładając tętno początkowe na poziomie 80 uderzeń na minutę:
- Tydzień 5 rozpoczyna się na poziomie 80 a kończy na 103
- Tydzień 6 rozpoczyna się na poziomie 103 a kończy na 126
- Tydzień 7 rozpoczyna się na poziomie 126 a kończy na 149
- Tydzień 8 rozpoczyna się na poziomie 149 a kończy na 172
W 9 tygodniu tętno przeciętnie oscyluje w granicach 155 do 195 uderzeń na minutę.
Tętno dziecka będzie się teraz stopniowo zmniejszać do osiągnięcia stabilnego poziomu pomiędzy 120 a 160 uderzeń na minutę w 12 tygodniu.
Dzięki Romie 
nie wiem który raz już dzisiaj próbuję tutaj coś napisać, ale... prawda jest taka, że nie ma słów, którymi da się objąć to co teraz czuję. Synek totalnie zawrócił mi w głowie, zjadłabym go taki jest słodki i w ogóle mogłabym się na niego gapić i gapić. owszem mamy przy nim przy okazji sporo roboty, ale obiektywnie to bardzo proste w obsłudze (przynajmniej jak dotąd) dziecko.
dzisiejsza wizyta pokazała, że przybrał na wadze, ale przy okazji po pobraniu krwi okazuje się, że mamy również żółtaczkę. pani doktor przy poziomie bilirubiny 14,2 przepisała wit. C i E i obserwację. hmmm... kiepsko się na tym znam, ale mam nadzieję, że wie co mówi. niemniej powyższe przyspieszyło nasze działania w zakresie zapisania Synka do przychodni i teraz z niecierpliwością oczekuję wizyty położnej, która mam nadzieję, będzie umiała mną/nami dalej pokierować gdyby/jakby, chociaż mam nadzieję, że żadne gdyby/jakby nie nastąpi. jeśli chodzi o wybór przychodni to sugerowałam się przede wszystkim lokalizacją (dosłownie dwa bloki dalej), wychodząc z założenia, że Mąż nie zawsze będzie pod ręką (delegacje), a ja się nie będę tułać przez pół miasta gdzieś tam, bo coś tam.
3dc
@ dała mi nieźle w kość, już kilka dni przed bolał mnie kręgosłup, było mi zimo, a 1dc to totalna masakra: ból brzucha i kręgosłupa, że nie mogłam chodzić, ogromne krwawienie, a do tego migrena i wymioty.. Myślałam, że padnę..
Wysyłam modły do owulacji, żeby była tak miła i pojawiła się 11 dc lub później. Jeżeli przyjdzie wcześniej, @ może wypaść na dzień operacji, a tego bym nie chciała.. Wszystko co do operacji potrzebuję mam już albo załatwione np badania albo wypatrzone np torba:) Po wypłacie poszaleję
Pan doktor ma u mnie kolejnego plusa, miałam małe problemy z badaniami i musiałam zadać mu kilka pytań i za każdym razem odbiera telefon i znajdzie chwilę na spokojną rozmowę.. To mila odmiana po profesorze, który rzadko odbierał, a jak już to rozmawiał w biegu..
Cześć. kilka dni mnie tu nie było. Myślę, e od tego czasu niewiele się zmieniło... dziś mija 6 dzień odkąd pije Miovarian. Czy zauważyłam jakąś różnice, chyba nie. chociaż mogę powiedzieć, że w tym miesiącu przynajmniej odczuwałam ból owulacyjny tyle dobrego... no nic zobaczymy co będzie dalej...
27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
14dc
Nie jestem już w stanie zliczyć ile wizyt z monitoringami odbyliśmy w klinice od rozpoczęcia stymulacji. Jeździmy tam co 2 dni, bywało nawet codziennie. Kolejna 4-godzinna kroplówka z intralipidów również za mną. Na żyłach obu rąk powoli nie jestem w stanie znaleźć miejsca, które nie byłoby posiniaczone lub pokłute. Brzuch też nie wygląda lepiej. Dostał już 3 zastrzyki Gonapeptylu, 11 zastrzyków Gonalu i 2 zastrzyki Cetrotide (dzisiaj kolejne 2). To ostatnie biorę od 2 dni na powstrzymanie pękania pęcherzyków. Dostaję po nim strasznie swędzącej pokrzywki. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Na szczęście znika po kilku godzinach. Kupiłam w aptece wapno. Mam nadzieję, że coś pomoże!
Same pęcherzyki zaczęły nawet żwawiej rosnąć. Jestem aż zdziwiona. Przestałam się jednak emocjonować jak wcześniej. Po chwilach smutku przychodzi zobojętnienie. O dziwo dzisiaj odkryliśmy, że ruszyły 2 najmniejsze pęcherzyki, na których zarówno ja jak i nasza lekarka postawiłyśmy już kreskę. Jeszcze w poniedziałek miały po 10 i 11mm, a dzisiaj ze zdziwieniem zaobserwowałyśmy na monitorze 13mm każdy! Reszta pęcherzyków w przedziale 14-17mm. Niestety wraz ze wzrostem pęcherzyków nie idzie proporcjonalny wzrost Estradiolu:( Właśnie odebrałam najświeższy wynik z dzisiaj. Estradiol zmalał do 335,12 pg/ml wobec 341,04 pg/ml w poniedziałek! Co się stało?? Czyżby to Cetrotide coś namieszało? Lekarka liczyła na wzrost co najmniej do 500 pg/ml. Chyba szykuje nam się zwiększenie dawki Gonalu, o ile coś pomoże... Jestem już tym zmęczona i zniechęcona... W piątek mamy prawdopodobnie ostatnią wizytę z monitoringiem i badaniami krwi. Punkcja w przyszłym tygodniu, o ile będzie co pobierać...
Edit:
Przyszło polecenie zwiększenia dawki Gonalu. Od dzisiaj wbijamy 175j...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2017, 10:20
1dc...
Kolejny, cholera wie który cykl starań. Nawet nie jest mi przykro, wiedziałam już od kilku dni, że tak będzie, więc zdążyłam się do tej myśli przyzwyczaić. Funkcjonuję trochę jak robot, zaprogramowany na ok 30 dni. W kółko to samo i tak już się kręci przez kilka dobrych lat. Najwyraźniej mam jakieś wadliwe oprogramowanie 
Z nowości to byłam dziś u immunologa. Jestem zadowolona, bo dostałam skierowania na kilka badań, a wszystko to funduje nasz kochany NFZ. Zamierzam to wykorzystać, bo co mi kurde szkodzi. I tak nic więcej nie wymyślę, a jak mam okazję zrobić kosztowne badania całkiem za free to czemu nie. Jutro dzwonię do labu, by zobaczyć jak jest otwarte i czy badania te mogą być zrobione popołudniu, w sensie, że nie na czczo.
Do zbadania: aptt, inr (te to akurat nie wiem po co, bo miałam badane przed zabiegami i obydwa razy wyszły ok), białko c aktywność, białko s wolne, antykoagulant toczniowy, p/c p. kardiolipinie w klasie IgG i IgM, mutacja MTHFR. Te ostatnie akurat mnie cieszy, bo genetyk kazała mi zbadać, ale skierowania nie dała, bo podobno nie było wskazań na NFZ. Immunolog skierowanie dała i to sama od siebie, bez proszenia 
Tak więc podsumowując: od jutra kolejna stymulacja, tym razem podwójna dawka CLO by wyhodować więcej niż 1 jajo i za ok. 2 tygodnie druga IUI. W międzyczasie się przebadam, więc jakoś powoli pcha się ten wózek do przodu. Szkoda tylko, że ten wózek wciąż jest pusty...
No to po wizycie. Jest zarodek i jest moje maleńkie serduszko, słyszałam jak bije. To było niesamowite doświadczenie, aż się poryczalam. To najpiękniejszy dźwięk jaki słyszałam, mogłabym słuchać cały czas. Na tym etapie ciąży wszystko jest prawidłowo i mam nadzieję, że tak już będzie.
Jestem padnięta po tej wycieczce do Warszawy, także więcej napiszę następnym razem.
Buziaki dziewczyny i jeszcze raz za wszystko Wam dziękuję, bez Waszego wsparcia byłoby ciężko 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia 2017, 23:01
Wczoraj przyszedł @ jak przed ciążą 35 dni.
Jak nigdy nie czekam tak tym razem był wyczekiwany gdyż bardzo chce iść juz do gina z moja sterta badań ,umowilam sie do mojego prowadzącego 3 lutego , a w kolejnym tyg jeszcze pójdę do dwóch potwierdzić czy porównać diagnoze.
Odebrałam wyniki sekcji i ku memu zdziwieniu pisze "Ureaplasma urealyticum " czyli bakteria wrodzona , opisu mam 6 stron ale musze iść z tym do lekarza bo dużo opisu jest po łacinie i nie doczytam. Z tego co przeczytałam u doktora googl to ta bakteria jest groźna dla płodu i WŁAŚNIE powoduje pęknięcie pęcherza oraz poród przedwczesny ...wiec chyba się dużo wyjaśniło do kogo można mieć żal i pretensje ... choć też nie do końca bo kto kogo zaraził oto jest pytanie ...
Cześć wszystkim! 
Jest późno, ale nie mogę spać. I coś mnie wzięło, żeby może zacząć pisać pamiętnik
Obecnie to mój 5 cs, 8 dpo, 2 cykl z bromergonem na zbicie prl, 3 z ziółkami i 1 z żelem. No i oczywiście witaminki
A jakżeby inaczej. Ogólnie jestem dobrej myśli (szok!) bo przede wszystkim mam tutaj na forum ogromne wsparcie za co wszystkim dziewczynkom dziękuję
No i do tego pokładam dużą nadzieję we wspomagaczach, serduszkach i Bogu.
Ogólnie ten cykl jest inny od poprzednich. Nie wiem czy to dzięki bromkowi czy dzięki temu że zafasolkowałam
Z tego co się zmieniło to moje piersi- kiedyś jedyne co to ból przed @, teraz nabrzmiałe, sutki tak samo, ciężkie, większe no i swędzą. Czasem pobolewają. I baaardzo wrażliwe. Poza tym: ciągłe zmiany humoru, okrutne zmęczenie, ból jajnika/podbrzusza, wzmożony apetyt i... Temperatura
Może w tych objawach jest coś z mojej hipochondrii i z tego że bardzo bym już chciała być w ciąży, ale mam takie przeczucie że naprawdę się udało
Mało tego! Mój mężczyzna również coś czuje i widzi we mnie zmiany. Więc może nie wszystko to moje urojenia
No nic, mam nadzieję że się nie mylę i małpa ominie mnie szerokim łukiem
Teraz pozostaje już tylko dalej obserwować swoje ciało i czekać do 2.02. Trzymajcie kciuki!
PS: 2.02 to ogólnie data urodzin mojego K. także jakby fasolka zakiełkowała, to byłby najwspanialszy prezent dla Niego 
5 t 1 dz
We wtorek byłam na oddziale u gina, przepisał mi clexane i duphaston i kazał przyjść za tydz we wt na oddział znowu to podglądniemy kruszynkę. Z jednej strony bardzo się cieszę bo mi się czas teraz wlecze strasznie do usg, ale z drugiej strony to będzie dopiero 5t 6d więc i są małe szanse na serduszko ;( a później jak powie, że wizyta dopiero za jakieś 2 tygodnie to się chyba nie doczekam...
Ogólnie czuję się dobrze, aż za dobrze bo nie mam żadnych objawów, może prócz piersi ale to przez duphaston częściowo napewno.
Kierownicza mnie tak w pracy wczoraj wkurzała, że jakbym tak była wyżej w ciąży to bym od razu na zwolnienie szła!
Miesiąc 6, 7dc.
Metformina dzień 9, tabletka rano i wieczór (2 tabl.)
Olej z wiesiołka dzień 9, rano południe i wieczór (3 tabl.)
Kwas foliowy od 60 dni (1 tabl.)
3 dc
Coreczko - dzis, wedlug obliczen pani doktor, mialas przyjsc na swiat... Dzis jest chlodno i pochmurno, ludzie wokol spiesza do pracy, ktos rozmawia przez telefon, ktos sie smieje, ktos zdenerwowany trabi na przechodzacego przez jezdnie pieszego. A ktos placze. Od momentu Twoich narodzin nie ma dnia, zebym nie zadawala sobie pytania, dlaczego... I nie ma dnia, zebym nie uronila lzy. Dzis jest mi wyjatkowo ciezko i jestem wsciekla na los, ze tak z nami zagral. Dal nam nadzieje, a potem brutalnie ja odebral.
Corus - mimo wszystko jestes najwspanialszym podarkiem, jakie dalo mi zycie. Te 4 miesiace z Toba byly niezwykle, daly mi tyle radosci, ze nie potrafie tego nawet wyrazic i bardzo, ale to bardzo zblizyly mnie z Twoim Tata. Dziekuje Ci za to, ze, choc na krotko, pojawilas sie w naszym zyciu i chce Ci powiedziec, ze bardzo Cie kocham i bardzo mi Cie brakuje.
Mama
Kolejny tydzień się kończy, ale nie czekam na tą owulację, bo mąż jednak stwierdził, że lepiej będzie odpuścić w tym miesiącu starania. Siostra męża i jej narzeczony poprosili nas na świadków
Oni byli naszymi i tak bardzo nam pomogli w przygotowaniach, więc my musimy się teraz odwdzięczyć. Odpuszczamy ten cykl.
Zaczynam pić siemię lniane i olej z wiesiołka na poprawę mojego śluzu. Może w kolejnym cyklu zauważę już jakąś poprawę?
27cs z OF - start 1 IVF (IMSI)
15dc
Mam dzisiaj trochę nadzwyczajny dzień, dzięki czemu wytworzyły się warunki, bym mogła sobie pobuszować w Internecie i rozeznać się nieco bardziej w kwestii poziomu Estradiolu w stosunku do liczby i rozmiarów pęcherzyków. Przecieram oczy ze zdumienia, gdy widzę wartości ponad 1000pg/ml (nie mówiąc o 2000-3000), nawet przy podobnej co moja ilości pęcherzyków, podczas gdy mój Estradiol w 12 dniu stymulacji wynosił ledwie 335 pg/ml i możliwe, że nadal (tfu! tfu! tfu!) spada... Ufam naszej lekarce, ale zastanawiam się jednocześnie, czy aby nie podchodzi do naszej stymulacji zbyt spokojnie. Może dałoby się włączyć jeszcze jakieś zastrzyki, aby nieco rozruszać dojrzewanie komórek?? Przecież wg jej kalkulacji pozostał już góra tydzień do punkcji, a ona nie zaplanowała już więcej niż 600j Gonalu przy tak marnych wynikach Estradiolu. Skoro zgodnie z jej doświadczeniem musi być 150-200pg/ml na każdą dojrzałą komórkę to wychodzi że mam góra dwie rokujące, a tu żadnych zmian, odwoływania procedury itd. Toż to nie będzie czego pobierać, a nawet gdyby pobrali 2 to ile z tego się zapłodni?? Obawiam się również, że nie pozwolą mi podchodzić do kolejnej stymulacji w obecnie opłaconym pakiecie:/ W takiej sytuacji kilka tysięcy zł pójdzie do piachu, a za chwilę trzeba będzie wyłożyć kolejne tyle... Eh do kitu to wszystko...
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2017, 10:40
Jutro zaczynamy 29 tydzień !! Jeszcze tylko 8 dni i wkroczymy w ten jakże dumnie brzmiący 30 tydzień ciąży 
Belly pokazuje że za nami juz 70% ciąży !!!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.