20t0d

Huuura! Świętujemy dzisiaj połowinki <3 <3 Jestem szczęśliwa i podekscytowana. Moje upragnione i wymarzone szczęście jest już tak blisko! A właściwie jest już teraz blisko mnie. Te kopniaczki sprawiają, że czuję z Moją Córeczką już przeogromną więź. Chciałabym wziąść ją w ramiona wyściskać i wycałować. Ale spokojnie.. Poczekajmy jeszcze co najmniej te 17 tygodni Kruszynko. Nawet niech Ci przez głowę nie przejdzie żeby tu do Mamusi i Tatusia się spieszyć:*

Przygotowania powoli ruszają. Jeszcze nie pełną parą, bo to dopiero jak Małż weźmie się za generalny remont pokoiku dla Małej. Trzeba zastanowić się nad wykładziną, pomalować ściany, realizować plan dekoracji, zakupić mebelki, łóżeczko i potem można zapełniać :-D Już trochę ubranek mam kupionych, ale to dopiero początek góry lodowej heheh :-P Będę z Małżem wybierać materiały i wzory na kocyki i kołderkę, robić listę kosmetyków, aaaa no i w końcu może zdecydować się na jakiś wózek ;-) Ale to zostawiam na sam koniec jak już będę mogła śmignąć do sklepu na testy ;-)

Ogólnie wczoraj mieliśmy wizytę!
Tośka waży 330g, a szyjka mimo moich ostatnich schizek ;-) i twardnień zamknięta i długa na 5 cm. Także pięknie <3 Aaaa no i fanfaramfa! Po krwiaku nie ma śladu :-D Sialalalal! Przypałętało się coś w pęcherzu, ale gin przepisał jakiś tam lek z żurawiną, pietruszką i wit C tak ze powinno być git. Nadal jednak przystępujemy z nóżki na nóżke i jak najwięcej odpoczynku. Wypytałam go jednak o to czy uważa, że mogę pojechać na działkę nad jezioro, oddaloną od Nas o 10km. Pozwolił, ale podkreślił że: powoli, bez wstrząsów, wszystko w ramach rozsądku :-) Dodatkowo wzmożona czujność. Nawet proponował jechać na weekend i pooddychac świeżym powietrzem. Także jak będzie pogoda i będę się dobrze czuć to może uda mi się wyjść pierwszy raz od początku ciąży z domu i to trochę dalej niż na wizytę do gina ;-)

============

Tosinkowelove <3 <3

2wgzn92.jpg

============

Duphaston 3x1
Letrox 125mg 1x1
Cyclo2fort 2x1
Magne B6 3x2
MamaDHA Premium Plus 2x1
FemiSept Uro 2x1

==========

Wizyta u gina
13.06
27.06

===========

Panie Boże Czuwaj Nad Nami.
Janie Pawle II miej Nas w swojej opiece.

19 dc.

Przestaje mierzyć temperaturę, ten cykl jest spisany na straty. Byłam na USG. Diagnoza? PCOS. Jakby wszystkiego było za mało. Zaczęłam brać duphaston, zgodnie z zaleceniami pierwszej pani doktor, do której trafiłam. I już przy niej zostanę, bo każdy lekarz mówi co innego, każdy ma inny plan. Pani doktor z wczoraj kazała przez pół roku zażywać inofolic/inofem. Dopiero po mniej wiecej 8 miesiącach można myśleć o stymulacji. To będzie ponad rok starań. Plan mam taki, że w tym cyklu i w następnym będę wlewała w siebie te ustrojstwo, a jeśli nic nie zaskoczy, to chcę działać inaczej. To będzie akurat 7 miesięcy starań. Wrócę do mojej pierwszej lekarki, która nastawiona była na leczenie, a nie pierdzenie w stołek.

A wy dziewczyny po jakim czasie zaczęłyście brać CLO? Może przesadzam i powinnam poczekać? Wydaje mi się jednak, że te 7 miesięcy starań w 100% naturalnych jest już chyba wystarczające?

ma_pi Demotywator 31 maja 2017, 09:51

Wysłałam mail do Paśnika z zapytaniem o steryd, czy kontynuować po immunosupresji. Będzie przecież duża przerwa miedzy lekami immuno a kriotransferem. Encorton mi się prawie skończył i potrzebowałabym recepty. Pisałam, że jak będzie chciał, to ja mogę brać, tylko niech mi receptę dośle
Doc Paśnik odpisał, że nie zaleca brać w moim przypadku dodatkowo sterydy. Tylko to, co w trakcie immunosupresji, a ona ma działać potem 2 miesiące. Może to kwestia tego, że ja dopiero zacznę cokolwiek brać od niego i chce sprawdzić, jak zareaguje. Chyba zrobię tak, jak docent chce, czyli nie będę brać później encortonu.
Mam nadzieję, że to wszystko przebiegnie tak, jak sobie tu zaplanowałam. Jeśli po histeroskopii wyjdzie konieczność dłuższego leczenia, to immunosupresja pójdzie na marne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2017, 09:44

Dziś byłam u mojej Pani ginekolog ( cud : przesympatyczna Pani i świetny lekarz.ns NFZ ) . Powiedziala, że moje wyniki z krwii są prawidłowe. W tym cyklu kazała mi jeszcze zbadac progesteron i amh ( cokolwiek to jest :) ) . Powiedziałam jej, że jestem w 13 dniu cyklu i chyba już jajeczkowałam, bo 2 dni temu tak mnie bolał lewy jajnik, że nawet przy współżyciu zaciskałam wargi. Psni zrobiła mi , więc USG wewnątrzmaciczne i oczywiście powiedziała, ze mam rację. Owulacja była. Wszystkie parametry cudowne. Endometrium prawidłowe, wiec kazała mi się wstrzymać z HSG jeszcze pół roku . Stwierdziła, że skoro mąż dopiero od 2 miesięcy ma prawidłowe nasienie , a moje wyniki wskazują na to , że ze mną jest wszystko OK to jeszcze dajmy sobie chwilę. Z pewnością pójdę na HyCoSy, bo bardzo sie boje HSG klasycznego . Ale posłuchsm jej i jeszcze się wstrzymam ( 680 zl piechotą nie chodzi ) . A może ten cykl to będzie mój cykl !

AleksandraW Udało się! cud ! 31 maja 2017, 10:44

lewy(torbielowy) jajnik wczoraj sie odzywał. biorac pigułki, powinien byc uspiony... tak ja rozumiem działanie hormonów antykoncepcyjnych. Wskazówka na wadze chociaż troszkę drgnęła rano. (-0,4kg) <hura> zawsze lepiej że w te stronę. mam ostatnio duuużo stresów. zeby tylko organizm nie nawalił bardziej od tego. no i dziś na poważnie rusza budowa domu :) fasolkowy temat zepchnięty daleko. Jeszcze nie pora.

Marti... Goniąc czas 31 maja 2017, 11:07

wczoraj byl jeden z piekniejszych dni w ostatnich tygodniach.

bylam w pracy normalnie, ale po mielismy plany uzgodnione mieisac wczesniej.
bylismy w teatrze. Ale moj P. stwierdzil, ze skoczymy jeszcze cos zjesc przed spektaklem. a potem jeszcze poszlismy na recznie robione, naturalne lody ....dodam, ze on nigdy nie jada slodyczy i wyciagnac go na gofra/loda itp. graniczy z niemozliwym.

zatem byla jedna z naszych ulubionych restauracji, byly lody, byl teatr, potem dluuugi spacer z psiakiem, wino, sery i big loooove na sam koniec dnia.

dawno nie czulam sie taka spelniona.... naprawde bylo cudnie. a tak sie pieknie sklada , ze to byl 13dc, wiec idelanie wstrzelone w okolowulacje :D

czuje sie szczesliwa :)

gozik "Miłość na szkle" po stracie 31 maja 2017, 12:39

Kurcze znów po paru dniowej przerwie mam wrażenie jak by mi lewy jajnik/jajowód drżał,albo wręcz wibrowal...coś jak by bąbelki uchodziły..takie głupie odczucie.Pamietam,że po Hsg miałam podobnie. Jestem już po owulacji, więc nie wiem co to jest... Mam nadzieję, że to nic złego :(

chcebardzobycmama Nie poddam się. 31 maja 2017, 12:59

Mòj maluszek chyba lubi suszone śliwki :P
Po śliwkach fika koziołki jak szalony :D

Mamy wyniki nasienia.

Hmm wydaje mi się, że są dobre.

Profil: Badanie ogólne nasienia - analiza komputerowa
Nazwa badania Wynik j.m. Wartość referencyjna
Czas trwania abstynencji 6 dzień 2 - 7
Czas upłynnienia 60 min do 60
Sposób upłynnienia samoistne samoistne
Barwa mleczna szarobiała - mleczna
Zapach swoisty swoisty
Objętość ejakulatu 2.50 ml > 1.50
Odczyn (pH) 8.0 _ > 7.2
Liczba plemników w 1 ml 36.10 mln/ml > 15.00
Liczba plemników w ejakulacie 90.25 mln > 39.00
Liczba komórek okrągłych 1.20 mln/ml < 5.00
Plemniki żywe 70 % > 58
Plemniki martwe 30 % -
Plemniki o szybkim ruchu postępowym (VSL>11um/s, VAP>25um/s) 32%
Plemniki o wolnym ruchu postępowym (VSL>11um/s, 25>VAP>5um/s) 7%
Suma plemników o ruchu postępowym 39 % > 32
Plemniki o ruchu niepostępowym (VSL<11um/s lub VAP<5um/s) 15%
Plemniki nieruchome (VSL=0um/s, VAP=0 um/s) 46 %
Średnia prędkość przeciętnego toru (VAP) 50.2 um/s > 34
Średnia prędkość ruchu postępowego (VSL) 43.3 um/s > 27
Średnia prędkość względem zarejestrowanego toru (VCL) 75.6 _m/s > 46
Średnia amplituda bocznych odchyleń główki plemnika (ALH) 3.1um 3.1 - 4.5
Średnia częstotliwość bocznych odchyleń główki plemnika (BCF) 31.1Hz > 10.5
Prostoliniowość (STR) 85.0 % > 74
Liniowość ruchu (LIN) 59.0 % > 54
Średni współczynnik kształtu główki (Elongation) 63% 67 - 79
Test hypoosmotyczny (HOS) 64% > 58


Co myślicie?
U mnie wszystko wskazuje na policystyczne jajniki.

Po wizycie u Pani dr jak zawsze miło :)
Pani dr powiedziała, że insulina jest bardzo wysoka i musimy ja zbić, najlepiej do poziomu 12, albo przynajmniej około 20 wtedy będę mogła podchodzić do crio. Może to być za miesiąc a może być i niestety za dwa miesiące, ale zarodek będzie na nas czekać nawet 4 miesiące Pani dr nakazała dużo ruchu, dietę, wizytę u diabetologa, i przepisała Glucophage 750XR x 2 tabletki (mam przyjmować dawkę 1500) – ale mam źle receptę wypisaną :( zły fundusz i muszę ją jechać wymienić ;/ wrr

6.06.2017 mam powtórzyć poziom insuliny na czczo (cały czas mam brać tabletki). Jeśli spadnie to mam wykonać poziom kwasu foliowego, Tsh, FT4 i witaminę D, jeśli nie spadnie to mam powtórzyć kolejny wynik za kolejne 2 tygodnie czyli 20.06.17r.

Pani dr kazała skonsultować się jeszcze z immunologiem i zapytać co zaleca..tylko jest problem bo ja się już nie chce szczepić :(:(..no ale maila napisze.

19 dzień cyklu / 3DPO - wiara w OF została przywrócona! <3 zmienił mi owulację z 11dc na 16dc :) Serduszkowanie wypadło więc na dzień przed owulacją i w dzień owulacji <3 Na usta ciśnie mi się "TAK ŻEM CZUŁA!"

Za 8 dni wizyta u ginekologa. Myślę, że jest już najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy - mamy problem z zajściem w ciążę. Nasze starania są już na tyle wydłużone, że dalsze zwlekanie jest zwyczajną głupotą... Zastanawiam się co może być z nami nie tak, w czym tkwi problem? Martwię się czy nie zaszkodziło mi wymrażanie nadżerki, które miałam robione jakieś 6 lat temu. Zgodziłam się na zabieg bez zbytniego namysłu, nie skonsultowałam tego z innym lekarzem. Później dowiedziałam się (już po zabiegu!) że doktorek ma kasę od NFZ za każdy przeprowadzony zabieg krioterapii nadżerki. Może lepszym wyjściem byłoby zostawienie tego w spokoju? Może był to zbyt inwazyjny zabieg jak na nieródkę? Jeśli chodzi o męża to martwi mnie charakter jego pracy - tryb siedzący, co niestety może prowadzić do przegrzewania jąder. Tak czytałam w internetach, więc na wszystko trzeba wziąć poprawkę... Ale nie popadam w panikę, zobaczymy co powie lekarz...

"Lubię siedzieć nisko, upadek nie jest wówczas tak niebezpieczny." - Mistrz i Małgorzata <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2017, 15:55

DOBRA RADA - MIERZYĆ TEMPERATURĘ CODZIENNIE!!!
CODZIENNIE W OKOLICY PRZEWIDYWANEJ OWULACJI!!!

Tyle sobie porobiliśmy nadziei, bo temperatura dziwnie wzrosła ponad normalną (nawet jak na moją II fazę). Szyjka poszła dziwnie w górę ... WOW

ALE...

Nie zmierzyłam temperatury w 14dc i 18dc. Ovu wyznaczył mi owulację na 15 dc. Zgodnie z wykresem mam 15 dpo, wysoka temperatura... brzmi świetnie, prawda?

ALE...

Zakładając, że w 18 dc miałam niską temperaturę, to dzisiaj mam dopiero 12dc, więc prawidłowo dziś już tempka się obniża, jutro pewnie wróci do podstawowej i @ w sobotę... :(

Reasumując - pokombinowałam z wykresem, popodstawiałam wartości w puste pola temperaturowe i zeszłam na ziemię, czekam na @ :(

WItam po dluuuuugiej przerwie w leczeniu czyli to az pol tora roku temu przestalismy sie leczyc .. ale dzisiaj znowu zaczelismy w Polsce juz a nie w Holandii bo tam robili wszystko na odwal ..

Dzisiaj bylismy na pierwszej wizycie w klinice nieplodnosci Artemida w Olsztynie okazalo sie ze mojemu mezowi wyniki nasienia sie bardzo poprawily tak jak 2 lata temu mial 2 miliony plemnikow teraz ma 22 miliiony i lekarz mowi ze sam nie wie co zrobic bo in vitro w Holandii mielismy ze wzgledu na zle parametry nasienia a teraz sa dobre. Dzisiaj pobrali nam krew na badania genetyczne i mi na AHM i witamine D3 i nie wiem po co ta witamina :P ale powiedzial tez ze ja mam za duzo pecherzykow na jajnikach .. i ze moje komorki jajowe przy pierwszym in vitro byly slabe jak dla niego dlatego chce sprawdzic podloze genetyczne ale u mnie nie bylo zadnych genetycznych wad w rodzinie zaplacilam 1200 zl masakra a co dalej to juz nie mysle ale teraz wizyta dopiero za 4 tyg jak bd wyniki i powiedzial ze jednak dalej i tak bd sklanial sie ku in vitro ze wzgledu na lata leczenia bez skutku i ze juz mielismy in vitro. Zobaczymy co to bd ale teraz jestem pelna nadzieji ze ten lekarz nam pomoze podobno jest najlepszy z Bialego stoku doktor Jan Domitrz . :) W tym roku chce byc juz w ciazy i tak sie stanie ;)

An1 Mama dwòch aniołkòw 31 maja 2017, 21:08

Czuję się dzisiaj delikatnie okresowo. Szyjka otwarta. Pewnie płodne się zaczynaja

klina Podobno cuda się zdarzają .. 31 maja 2017, 22:36

Znów siadły mi nerwy.. Tą praca mnie wykończy. Tak naprawdę nie wiem co robić.. Nie mam już 20 lat to moje pierwsze i może ostatnie dziecko. Cud.. Nie chcę go stracić. Nie wiem co robić..

lady_evelona Cel - test na dwa ! :) 31 maja 2017, 23:59

29 DC
Jutro termin @ a tu ani widu ani slychu... Oby temp sie trzymala, podobno cuda sie zdarzaja :) moze gdzies znalazl sie jeden zdrowy żołnierz ktory wytrwale dazyl do celu i odniosl sukces <3
A co do mojego M...
Hipogonadyzm hipergonadotropinowy- tak brzmial wyrok od endokrynologa, brzmi zle... W poniedzialek dlugo wyczekiwana wizyta u androloga...

Marta1990 Starania o pierwsze dziecko 1 czerwca 2017, 10:57

6dpo

Jak widać po częstotliwości wpisów mało myślę o ciąży. Gdyby udało mi się zajść byłoby to dla mnie duże zaskoczenie. Skupiam się na bieżących sprawach, rozwoju zawodowym, kontaktach ze znajomymi.
A jeśli chodzi o objawy to od wczoraj miewam kłucia z prawej strony podbrzusza, ale to raczej PMS się już zaczął. No i nieustannie czuję, że ze mnie leci, ale to też normalny objaw w cyklu. Od dwóch dni temperatura trochę w dół. No nic, pozostaje czekać :)
16eb39eff19ba7472523c655777be068.png

Wyszłam z dołka.

A to było tak.
Mąż widząc mój żałosny nastrój powiedział tylko "aha, zaczyna się", co w wolnym tłumaczeniu oznacza: TO PMS, czyli Pozwól Mi Skonać.

Powiedział wtedy: Ty sobie kochanie pracuj, a ja zrobię kolację. I jak powiedział, tak uczynił: zrobił jajecznicę, nakroił talerz warzyw. Potem wstyd przyznać, zjedliśmy czekoladę o smaku pomarańczowym (podarunek od kogoś z wakacji) i zrobiło mi się lepiej. Chyba zjadłam jej za dużo, bo odechciało mi się na dobre czekolady :D
Chwilkę pogadaliśmy, wyżaliłam się trochę i mi ulżyło. I od poniedziałku mam spokój. Może nie tonę w morzu euforii, ale nie mam tego poczucia, że mi ciężko i źle na sercu. Może po prostu nie ma co w sobie tłumić pewnych emocji?

Co do samopoczucia, to piersi bolą, podbrzusze pobolewa i cera się pogorszyła. Czyli norma na tę faze cyklu.
Mam tylko nieco inny śluz, taki kremowo-wodnisty. Z reguły był po prostu bardziej kremowy.
Tę wodnistość zganiam na regularne przytulanki. Przez cały miesiąc, co drugi dzień.

Planujemy wyjazd weekendowy do stolicy, czasem w głowie mi świta głupia myśl: a jeśli się uda to jechać? A potem się karcę, że skoro łaskawie nie zaskoczyło tyle czasu, to czemu niby teraz ma się uda.
Mąż zachęca, aby się nie przejmować i pieprzyć to wszystko. I chyba ma rację.

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 1 czerwca 2017, 08:28

Dawno mnie to nie było...
mówi się, że wyrządzone zło i dobro do nas wraca, ale trudno mi się z tym zgodzić, no chyba, że tylko zło do nas wraca. Tak więc, mąż twierdzi, że jestem nawet za uczciwa, jak na obecne czasy, a odpłaciło mi się to tym, że straciłam we wtorek rower. Ktoś sobie nim po prostu odjechał, mimo, że był przypięty i nie miał kartki z napisem "weź mnie", jakiś facet, na oko 20-30 lat, zamiast pójść do pracy i normalnie zarobić, woli po cichu, w nocy okradać innych z rzeczy, na które sami ciężko pracowali i ma wszystko gdzieś. Sprawę zgłosiłam, zaniosę jeszcze nagranie z monitoringu na policję, a następnie kupię sobie kolejny rower.

A odnośnie starań, to 3 IUI nie było, bo niestety pęcherzyk za słabo przyrastał, w związku z tym udałam się na wizytę do swojego dr prowadzącego, który stwierdził, że nie wie o co chodzi, bo owu miałam normalnie. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale uparłam się na stymulację, mimo, że mnie straszył skutkami, zniechęcał i stwierdził, że wymuszam leki... na 40 minut spędzonych w gabinecie, 30 poświęcił na robienie psychoanalizy mojej osoby, czepianiu się każdego mojego słowa i twierdzeniu, że się sama leczę i diagnozuję (mimo, że IO rozpoznał mi endokrynolog). Wizyta zakończona, do doktora nie wrócę, co najwyżej tylko przy monitoringu go spotkam, bo coś jest nie tak i wcale nie sprzyja to zajściu w ciążę, jeżeli wychodzę po wizycie w klinice z płaczem,a wizyta sprowadza się do tego, że próbuję wymusić receptę (co akurat jest najmniejszym problemem w moim przypadku i jeśli chodziłoby tlyko o receptę w ogóle bym do niego nie poszła, a chciałam porady/zaleceń). Tydzień później byłam na wizycie u innej dr z Kliniki, żeby się upewnić czy stymulacja jest naprawdę złym pomysłem u mnie i tu spotkałam się z innym podejściem na zasadzie "spróbujmy". Dlatego od wczoraj biorę letrozol. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

23 dc, 8 dpo.
Hej kochane staraczki <3
Jak Wam zaczął się dzionek?
U mnie przyjemnie, obudziło mnie słonko i ciśnienie na pęcherz! sikam jak głupia! ehh
chyba nie mogę jeść mleka... zjadłam dziś 1/2 szklanki na śniadanie z płatkami i myślałam że zwymiotuję... bolał mnie brzuch i skończyło się awarią w wc... :(
w kawie mi nie szkodzi.
męża nie mam na weekend, może i lepiej. jakiś jest ostatnio zgryźliwy... dogryza mi, jakoś nie ma miłości w jego głosie... posiedzi sam, zatęskni, to będzie milszy.
Dziś dzień dziecka, od rodziców dostałam bombonierkę, przynosiłam do pracy żeby się nie objadać w domu :D
dziś planuję iść na rowerek, zapowiada się ładny dzień :)
miłego dnia dziubaski :*

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)