Dżoana89 Rodzina w budowie 27 grudnia 2017, 21:58

Tak bardzo bałam się świąt, życzeń, rodzinnych rozmów zbiegających na tor rodzicielstwa, spotkania z ciężarną szwagierką i moją cudowną chrześnicą. Czułam, że ten czas będzie przepełniony bólem, rozczarowaniem i tęsknotą za tym, co nigdy dotąd nie było nam dane.
Wytrwałam. Z rodziny nikt nie życzył nam potomstwa poza moją mamą, która wie jak sprawa wygląda. Czyżby wszyscy już podświadomie wiedzieli, że mamy problem? Na pasterce miałam chwile załamania, popłynęło kilka gorzkich łez, a w sercu poczułam nieprzyjemny ucisk. W trakcie świąt odbiegałam myślami, jak to mogłoby być pięknie gdyby... Nie pomagał też widok szczęśliwej szwagierki oczekującej pierwszego potomka. Ale nie mogę nikogo winić za to, że jest tak jak jest. Oni zasłużyli na swoje szczęście i nie mam prawa im tego psuć.
Proszę o nasz cud dalej. Czy słyszysz nasz ból?

tak mnie dzisiaj naszło... chciałabym już być w ciąży, przed nami długa droga, kto wie co z tego w ogóle wyjdzie.. pozostaje nadzieja, w tym wszystkim pociesza mnie fakt że mam już swoje jedno szczęście.

Sheis 2 niepowodzenia 28 grudnia 2017, 09:43

21 tydzien (20t6d)

Nie mam weny do.pisania, a wczoraj byla.wizyta i chcialam.cos zapisac poki pamiętam. Dzidzia jest chłopcem na 100%, widzielismy fiflaka :) Moj narzeczony tez byl.na.badaniu, poogladalismy mlodego, byl.bardzo ruchliwy :) Wedlug wymiarow termin zmienil sie na 7 maja, ale co.wizyte sie troche zmienia wiec kto wie jaka.bedzie nastepna data. Mam odstawić duphaston. Ale nie wiem.co z luteina bo zapomnialam zapytac. Dostalam skierowanie na.glukoze i badania krwi, wybiore sie już w nowym roku.
Od kilku dni sie gorzej czuje, brzuch mnie podobolewa, boje sie przedwczesnego porodu. Dr badal szyjke i jest ok. Wiec sie troche uspokoilam, ale niepokoja mnie te bole, moze to tak ma.byc. Moj cel to wytrwac dobkonca lutego. Planujemy remont łazienki, mam nadzieje ze mi to porodu nie przyspieszy, bo nie cierpie remontow :/

12dpo negatyw :(

Czułam to. Nigdy nie byłam w ciąży.
Ból ogromny... Liczyłam na cud. Boję się in vitro, ale nie zastrzyków, nie bólu ale tego jaki może być rezultat.

Czy jest jeszcze coś we mnie co może być problemem? :(
Nie mam ochoty iść na sylwestra, po prostu nie mam nastroju i nienawidzę tych życzeń...
Robi się ze nie zgryźliwa wiedźma nienawidzę się za to, chciałabym być dobra.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2017, 11:25

16 dc, 3 dpo - była owulacja :) z LEWEGO jajnika! To chyba był mój najlepszy prezent na święta. OWULACJA Z LEWEGO JAJNIKA! Nie pamiętam kiedy ostatnio się zdarzyła. Bałam się, że lewy jajnik nie będzie chciał współpracować a jednak! Oby częściej jajniku, w Tobie nadzieja :) Teraz nastawiam się na czekanie i brak szaleństwa. Przynajmniej postaram się nie doszukiwać objawów i nastawiać na ciąże.
Święta były jak u większości z Was, dzieci, rozmowy, życzenia, rodząca kuzynka itp. Starałam się wyłączyć uczucia i wspomnienia. Nie udało się.. moje maleństwo byłoby z nami, pierwsze święta razem.. a zostały tylko blizny na brzuchu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2017, 10:25

Spotkałam się dziś na śniadaniu z moją lekarką napro (ona jadła, mną trochę targało).
Przeanalizowała listę leków, które zażywam i zasugerowała włączenie dodatkowo niewielkiej dawki sterydu. Ups. Zapytałam po co?
Dziewczyny, to bardzo ważne, zwłaszcza dla kobiet, które mają mutacje. Ja wiem o jednej, nie sprawdzałam pozostałych, ale one lubią spacerować w tandemach. Organizm kobiety może odrzucić zarodek i lekarka coś wspominała o jakiś białkach, które się wytwarzają, nie powtórzę tego, ale lekko się spłoszyłam (nawet nie lekko.)
Przerabiałyśmy już to. Po encortonie miałam takie krwotoki z nosa, że niekiedy nie mogłam nad nimi zapanować, raz nawet wisiałam na słuchawce z lekarzem rodzinnym, który dyktował mi co mam robić, bo krwawienie nie chciało ustać. Do tego wciąż infekcje intymne.
Lekarka zasugerowała jutro rozmowę z ginekologiem, co on na to. Trochę się obawiam jego reakcji, bo wiadomo jacy frachowni są lekarze... ale zapytam.
Zaciągnęła mnie do laryngologa, który sprawdził czy nie mam żadnych żylaków w nosie, które mogły powodować krwawienia. Żylaków nie mam, ale błona śluzowa nosa jest bardzo sucha, zatem laryngolożka zapisała maść nawilżającą nos i w razie czego tampony stopujące krwawienie.
Zamiast encortonu mam zapisany metypred.
Nawet jeśli ginekolog będzie miał ale, to ja chyba wezmę ten steryd pod opieką lekarki, zrobię wszystko dla tego dziecka, nie chcę go stracić, za bardzo już kocham to maleństwo.

anemic Wielkie chcenie ... 28 grudnia 2017, 10:32

Dziękuję Wam Dziewczyny za te wszystkie miłe słowa.

JA się zastanawiam czy aby na pewno jestem normalna. Skoro beta urosła to w tyłku chyba rady sobie nie wiem i szukam dalej dramatu. Od wczoraj poznego wieczora wydaje mi się, że mam jaby skurcze macicy i uczucie pełnego pecherza. W nocy wstałam i zjadlam nospę. Brzuch nie boli. Oczywiście uroiłam sobie w tej chorej głowie, że macica zaczyna się czyścić... co skutkowało koszmarami nocnymi oraza czestymi wizytami w toalecie, żeby sprawdzić czy nie ma krwi.
Jeżeli jestem nienormalna to możecie mi to babki całkiem spokojnie powiedzieć.
Wczorajsza beta dała chwilowe wytchnienie, tym bardziej, że miałam nadzieję, żeby była chociaż 600, a tu taki wyniki. Ciąglę myślę, że przecież ostatnio też rosło prawidłowo, a później się posypało. Ale teraz nie mam plamień, ani krwawień (no może prawie), że beta ma piękny poziom, że może encorton czyni cuda. Ale jest jeszcze tak bardzo wcześnie, jeszcze tyle drogi i strachu przede nami.

D. się cieszy, że przyrost prawidłowy, ale mówi, że to początek drogi więc trzeba być powściągliwym.
Wiem, że mam w domu anioła. D.z natury jest skąpy w okazywaniu emocji (przez swoich psychicznych rodziców), bardzo racjonalny, nie popada w huśtawki emocjonalne jak ja. Wyznaje zasadę, że nie zamartwia się na przyszłość, tylko ma tryb zadaniowy- przychodzi problem to go rozwiązuje. O uczciach nie umie mówić w ogóle. Na pytanie czy mnie kocha odpowiada "skoro raz co powiedziałem, ze cie kocham i nie odwołalaem tego tzn ze tak kocham cie". Aha.
Ale teraz gdy jest to dla mnie czas ogromnego stresu, niepewności i obaw, D.jest aniołem. W wigilię praktycznie on zjął się kolacją, pozwolił mi się wypłakać, zdrzemnąć a później "stanąć" na nogi. Nie pozwalał mi nakręcać rozpaczy. Ciągle jest dla mnie wsparciem. Cierpliwie znosi moje ogromne wahania humorów w tej chwili. Jest cierpliwy i życzliwy.
Kiedyś po mniej więcej 2 latach bycia razem, przyszedł moment, że naszły mnie wątpliwości. Chciałam żeby był bardziej romantyczny, spontaniczny i takie sterty tety z romansideł, których się naczytałam. A teraz z perspektywy czasu i tego co się w naszym życiu podziało wiem, że największym darem jaki można otrzymać to taka miłość jaką darzy mnie D.

gozik "Miłość na szkle" po stracie 28 grudnia 2017, 11:17

Według OM 22tydzien (21w 1d).
Wczoraj według bb zaczęliśmy 6 miesiac !:)
Choć na różnych stronach internetowych podawali,ze niby 6miesiac zaczyna się w 23tyg... Zwariować można z natłoku informacji :)
Mały bryka najbardziej wieczorem i rano.Wypycha sie tak,ze mój brzuch czasem wygląda jak stok narciarski :P ciśnie na pęcherz. Ale i tak modlę się o każdy dzień,o każdy tydzień..by wszystko było ok.
8.01 mamy wizytę u Pani dr i zamierzam porozmawiać z nią już o szpitalu.chce wiedzieć czy zdoła nam załatwić CC.Jak nie to chyba będzie trzeba lekarza zmienić :( choć sama chce spróbować zapisać się równocześnie do szpitala w którym już rodziłam.
Mąż wymyślił Sylwestra u znajomych.Najchetniej zostałabym w domu,bo siedzenie godzine w jednej pozycji sprawią ogromny ból pleców po lewej stronie.Takze jak wytrzymam 2h godziny,to będzie dobrze..
Zaczynam się zastanawiac kiedy przywieźć łóżeczko od Rodziców,czy jeszcze się nie martwić,bo mamy czas...odwlekam ta decyzję,bo boję się cały czas,ze coś mogłoby pójść nie tak.Strasznie sie tego boję :(

Przez te 10 tygodni działo sie bardzo dużo. Dziś kończę 27tc a wraz z nim rozpoczęłam 7 miesiąc i 3 trymestr ciąży.
Ostatni czas był trudny były skurcze i pobyt w szpitalu, badania połówkowe-usg na których dowiedziałam się tylko tyle że dziecko żywe i waży 470g lekarz wtedy mówił tez ze wszystko rozwija się prawidłowo. Coś jednak mnie podkusiło i znalazłam lekarza prywatnie do którego na kilka dni przed świętami pojechałam na prawdziwe USG nigdy w życiu nie miałam ta dokładnego usg pomierzył wszystko, zdradził płeć i jedną niezbyt dobrą informację której żaden lekarz nie dostrzegł. Syn ma przerośnięte obie nerki, moczowody i pęcherz. Do stałej obserwacji... W rodzinie wady genetyczne ( mój dziadek i brat) teraz syn :( póki siedziałam w gabinecie jakoś się trzymałam. Gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi przychodni wybuchłam wręcz płaczem, w głowie cały czas miałam oraz tych nerek i słowa lekarza ze są sporo ponad normę, że trzeba to leczyć od urodzenia i modlić się o to by nie było gorzej i nie trzeba było ich usuwać. W samochodzie na parkingu około godziny musiałam dojść do siebie. Wracałam do domu zapłakana 30km przez swoje zaryczane oczy prawie nic nie widziałam mało brakowało a potrąciłabym kobietę na pasach to mnie trochę ocknęło i wzięłam się w garść żeby na spokojnie wrócić do domu, w końcu tam czekały na mnie dzieci i na wiadomość czy będą miały brata czy siostrzyczkę... Zajechałam do Pepco i kupiłam niebieskie body i szara metalowa puszkę. Weszłam do domu z uśmiechem i przywitały mnie okrzyki dzieci :) tylko matka potrafi tak grać ... Dałam im do rąk puszkę.
" W tej puszce jest ubranko dla dzidziusia, jeżeli otworzycie puszkę i będzie różowe oznacza to ze urodzi się Wam siostrzyczka, jeżeli niebieskie to znaczy ze będzie braciszek. Otworzycie ja dopiero gdy Wam powiem. "
Włączyłam nagrywanie w telefonie i powiedziałam już :) najpierw na twarzach dzieci lekki szok potem Asia zaczęła radośnie skakać i krzyczeć "Będę miała braciszka!!!" Leon pod nosem mruknął " ja też" niezbyt zadowolony i po chwili zapytał " Czy naprawdę nie mogę mieć siostry?"
Przeżywał kilka dni że to nie będzie siostra. Już na drugi dzień od otwarcia puszki wzięłam go na rozmowę. Dopytywałam dlaczego jest smutny.
"Już nie będę Twoim jednym synkiem będziesz miała dwóch."
Serce mi pękło. Uświadomiłam sobie że jeżeli Staś urodzi się chory to większość czasu pochłoną wizyty u lekarzy, w szpitalu, badania i zostanie mi garstka dla Leosia i Asi.
Syn jest ze mną baardzo zżyty a ja z nim. Długo siedzieliśmy i rozmawialiśmy starałam się go zapewnić ze nigdy nikt mi go nie zastąpi, ze owszem nie będzie już jeden ale zawsze będzie pierwszy, najważniejszy, najukochańszy i najmądrzejszy dla mnie.
Od czasu gdy zna pleć co chwila przychodzi się tulić powtarza "Kocham Cie mamusiu" jakby chciał się upewnić ze nadal jest numerem jeden.
Za kilka dni kontrola USG nerek Stasia... bardzo się martwię.
Mam ogromny zal do lekarzy ze żaden wcześniej nie zwrócił uwagi na układ moczowy...

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 28 grudnia 2017, 13:13

37tc (36t4d)
24 dni do porodu

Wizyta u ginekologa - dostałam skierowanie na zdjęcie pessara dokładnie za tydzień.
Dodatkowo mam wykonać jeszcze ostatnie badania krwi i czekam na wyniki paciorkowca.

Czyli wielkie oczekiwanie przede mną i Sylwestra spędzimy na spokojnie.

A tymczasem walczę z bólem gardła, coś mnie bierze od wczoraj więc szybko zrobiłam sobie syrop z cebuli, płuczę gardło wodą z solą i popijam mleko z miodem. Nie damy się :)

16dc
Wczoraj pierwszy raz miałam śluz płodny rozciągliwy! Jak ja się przy tym podjarałam ;)
Ale skoku temp. nadal nie było...

laira już wiemy, że chcemy ;-) 28 grudnia 2017, 16:26

2dc, w poprzednim cyklu rano po vagosanie przyszedł okres, rano test negatywny więc kolejny cykl rozpoczęty. Dziś ostatni dzień nowenny. Nic mi się nie chce. Wczoraj na pocieszenie zamówiłąm sobię torebkę monnari :-) Nadal się urlopuje, ale musze popisać troche te papiery żeby nie zacząć pracy z zaległosciami. Dziś ból brzucha, raczej po lewej stronie - mam nadzieje, że nie wyrostek czy coś... ;/ aż szkoda patrzec na ten nasz wykres - dwa dni plemniczki nie wytrzymały, nie powtórzyliśmy ♥ muszę chyba kupić lh na allegro (chociaż nie wiem czy warto), może lepiej facelle, są dosc czytelne. szukam jakiś suplementów, które mój szanowny M. byłby łaskaw przyjmowac na poprawę nasienia, ale to okra na ugorze. Te które bym chciała nie bedą współgrały z jego planami treningowymi ;/

23 dc

Jak zwykle wiyta u gina sprowadziła mnie na ziemię. Prolaktyna po obciążeniu nadal wyoko -324 czy jakoś tak, już nie słyszłam dokładnie. Myślałam, że się pomylił. Kolejne cykle w plecy. Skierował mnie na badanie TSH i FT4. Sprawdzę co tam w trawie piszczy. CLO mi nie przepisał. W czwartek 04.01 kolejna wizyta.


Mój termometr coś szwankuje. Raz podawał tempkę 36,6 a raz 36,87 :/ bądź tu mądry...
A wieczorem 3 razy 37,44 i ani stopnia wyżej.
Chyba poraz zadzwonić do Lublina. Z ciężkim sercem ale pora...
Nie czekam aż coś samo się będzie działo. Piszę CV i list motywacyjny i mocno wierzę, że los się do mnie uśmiechnie i dostanę tą pracę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2017, 19:53

Jakiś czas po zrobieniu popołudniowego testu o czułości 25,na którym pokazał się cień ,zaczął boleć mnie prawy jajnik.Juź zdążyłam pomyśleć,że skoro jest ten cień,to beta ruszyła.
Zaczęłam krwawić.W 33dc.Byłam tak chwilowo w ciąży nr 7.
I dało mi to dużo do myślenia.Lekarz z Krakowa się mylił,gin z kliniki miał rację.Jeśli jest też problem z ilością prawidłowego nasienia,to dupa blada z naturalnym poczęciem.Trzeba wybrać nasienie.
Zaczął się nowy cykl,zaczynam stymulację,z tygodniowym opóźnieniem,ale zaczynam.I będę się strzegła żeby w czasie owulacji nie doszło do naturalnego poczęcia.
Podjęliśmy z mężem ostateczną decyzję,jeden - dwa cykle z IUI ,więcej raczej nie.Bo gdyby trzeba było dalej się starać to podejdziemy do in vitro.Ta chwilowa ciąża pokazała nam,żeby nie czekać do żadnego naturalnego poczęcia,nie ryzykować.Nadzieja jest tylko w IUI lub in vitro.Więcej naturalnie nie będę ryzykowała!
W Nowym Roku liczę na szczęśliwe 8.Na bank będę w ciąży nr 8,ale takiej silnej,zdrowej,donoszonej.Jeszcze zaświeci słońce!!!

25 tc (24t6d)
Jutro już 26 tydzień ciąży. Jak Wam minęły święta? u mnie dobrze :) domowo i rodzinnie. no ale waga dziś pokazała te świąteczne grzechy heh, w dwa tyg + 3 kg! i w sumie mam już + 13 kg, do końca ciąży jakieś 3 mc, jest szansa że nie przekroczę 20 kg... jedno wiem, już nie dojadam ciast co zostały, zamrożę je, zje się przy innej okazji ;) Brzuszek rośnie, mały daje coaraz mocniejsze kopniaki. Jeju zaraz styczeń i już mi zlecą tygodnie do porodu. Trzeba będzie kompletować wyprawkę, chociaż już kupuję co mi wpadnie w oczy:)

A to tabela wymiarów:
data: 18.08 /06.09 /14.09 /1.10 /11.10 /25.10 /06.11 /20.11/ 03.12 / 18.12/ 29.12/ ile na +

waga: 72,6 /73,9 /74,0 /75,2 /76,1 /76,5 /79,3 kg / 80 kg / 81,4 kg / 82,3 kg/ 85,3/+12,7 kg

biust: 96 /97 /98 /99 /101 /100 /103 cm /103 cm / 104 cm / 104 cm / 105 cm / +9 cm

talia: 78 /79 /78 /80 /82 /82 /84 cm / 84 cm / 85 cm / 88 cm / 90 cm/ +12 cm

oponka: 93 /92 /94 /93,5 /94 /96 /99 cm / 98 cm / 103 cm / 107 cm / +14 cm

biodra: 105 /104 /104 /104,5 /105,5 /105 /109 cm / 108 cm / 109 cm / 109 cm / 110cm/ + 5 cm

udo: 61,5 /61 /61 /62,5 /62,5 /63 /64 cm /64 cm /64 cm / 64 cm/ 64 cm /+2,5 cm

Wczoraj zamówiłam pakiet na mutacje, w styczniu planujemy też zbadać nasze kariotypy.

Że już nie wspomnę, jaką beksę wczoraj puściłam w Lidlu na widok niemowlęcych ubranek. Byłabym teraz jakoś w 17 tygodniu ciąży chyba :(

Chyba, że pierwsza ciąża okazałaby się szcześliwą, to już za nieco ponad 2 miesiące bym rodziła :(

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 29 grudnia 2017, 09:46

13tyg+0dni

Wg BBF to poczatek trymestru II.
32% ciazy za mna.

Ide dzis na badanie prenatalne - full wypas w Invicta, oby wszystko dobrze wyszlo.

Swieta? W porzadku ale... Meczace. Sporo krecacej sie rodziny, z kazdym "wypada" porozmawiac, a dla mnie teraz najbardziej liczy sie spokoj. Odetchnelam po powrocie do domu. Popelnie dluzszy wpis po badaniu.

P.S. Na plus jest to, ze przez caly okres swiat nie zagladalam do internetu i bylam przez to... spokojniejsza.

zatestowałam, niestety.. wszystkie znaki na niebie mówiły - sproboj.. jak bardzo teraz boli ta decyzja. . jak zwykle biel, jedna krecha, łzy napływają mi do oczu, mam kryzys. Chyba nigdy się nie uda, niewiem już co mam robić, jak o tym nie myśleć? no nie da się! chciałabym odpuścić, ale jak? nie umiem obserwować swojego ciała, nie rozrozniam śluzu i innych objawów, postanowiłam zamówić testy owulacyjne, zobaczymy czy pomogą, może w ogóle nie mam owulacji? albo na prawdę nie trafiamy w dzień. Dziewczyny pomóżcie, macie jakieś porady? jakieś doświadczenia? biorę tylko kwas foliowy i luteinę na regulację cyklu, brałam również 1 miesiąc ovarin ale przestałam. 6 miesięcy starań to już dla mnie długo, dla niektórych to nic ja mam wrażenie, że to trwa i trwa ...

Pierwsza ciążowa bezsenność zaliczona ;) Wczoraj miałam nieprzespaną noc z powodu bólu zęba, a dziś mimo zmęczenia po przespaniu kilku godzin, obudziłam się o 4 i ni hu hu. Za to kilku godzinne leżenie zaowocowało pierwszymi 100% odczuciami Dosi :) O ile wcześniej nie byłam pewna, tak teraz na pewno czułam fikołki naszej córci <3 Nie powiem, trochę ją pobujaliśmy (męskie sposoby na bezsenność :D), ale po przytulankach nawet mąż czuł na dłoni, że "burczy Ci w brzuchu" :P

A tak się zaczynamy toczyć <3

izw9cy.jpg

Magic Niemożliwe 29 grudnia 2017, 12:00

Matko na prawdę się wkręciłam :D teraz mam schize że czuję delikatne pęknięcia nad spojeniem-a to nie możliwe bo mamy dopiero 11t6d czyli 30% za nami. Strasznie się cieszę. Ja pitole :D zaraz oszaleje. Siedzę i rycze. Bardzo bym chciała zobaczyć moja Fasolinkę ❤ AAAA musze się zakleic tzn brzuch tejpami bo powrócił rozstęp brzucha i jak mam zaklejony to mniej boli. Obawiam się że teraz to już pod nóż pójdę. Trudno. Dla dzieci zrobię wszystko

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)