Wrzesień zakończył się dobrze.
Październik nie rozpoczął się łatwo.

23.40 - pierwsze wybicie ze snu.
2.30 - słodka muzyka (pochrapywanie = śpi)
2.50 - gwałtowne wybicie ze snu 'wszystko wróciło'
4.22 - cisza. Nie wiem czy śpi. Oddech niby słyszę, rytmiczny, ale czy to sen?




laira już wiemy, że chcemy ;-) 16 lutego 2018, 21:15

17 dc wczoraj i dziś LH pozytywne, ale dziś rano dopiero ciemniejszy niż testowy, więc cofam moją ocenę tych tesciorów. No mam nadzieje na ta owulację. Jk już LH skoczyło to już musi owu przyjsc, około 17ej czułąm lewy jajnik wiec może to był ten moment. Czekam na skok, żeby móc proga zbadać i zacząc ziołą na druga fazę. Wczoraj ruszyłam z fiołkiem, na cere i nów wyznaczył mi potrzebę oczyszczenia, szczególnie rezygnacja z dziadowego żarcia(chipsy, czekolada, ograniczyc kawe z trzech do jednej). No i bede uważniej dobierać kosmetyki, bo moze podkład zatyka mi pory;/ Niebawem setny wpis do pamiętnika. Mam nadzieję, ze napiszę wtedy,że jestem w ciązy i wkleje piękny test :-)

17 DC

Cóż ja mogę tu napisać. Ostatnio klapa na wszystkich możliwych frontach. Do pracy nie chodzę ale też się nie uczę. Nie wiem co że sobą zrobić ..nie mogę się zmusić, to mnie nie pociąga. Jestem załamana.

Wczoraj spędziliśmy z emkiem cudowny wieczór. Zabrał mnie na kolację do włoskiej knajpki. Duzo gadaliśmy wypiliśmy grzance - mnie trochę sponiewieraly :p ogólnie było super :) jak za dawnych czasów, jak na randce :) no i zjadłam pyszny deser. Kocham tego mojego męża. Dobry egzemplarz mi się trafił hehe :)

Wczoraj wybrałam wyniki że szpitala bo w poniedziałek wizyta u specjalisty. Przerazilam się jak zobaczyłam wynik prolaktyny. Prawie 50!!! A miałam 14 :/ a ten lekarz mi nic a nic nie powiedział...jak można coś takiego w ogóle zrobić? I przepisać na dokładkę clo ... Ehhh. Byłam załamana, ale juz mi minęło... To był wynik sprzed 2 miesięcy, może organizm sobie sam z tym poradził :(


23:50
Dzisiaj pobiłam rekord w bieganiu:) 4 km! Wiem że to nie dużo ale dla mnie to spore wyzwanie jak na lenia który prawie nic się nie ruszał od 1,5 roku. Teraz to będzie mój dystans. Może za miesiąc dojdę do 5 :) !


Jutro kurs szycia ale odpuszczam.zostaje w domu może coś poczytam. Weekend trochę zajęty - jutro urodziny Piotrka mojego chrześniaka a w niedzielę urodziny taty. Mam nadzieję że znajdę czas na naukę w tym wszystkim. Egzamin za ponad 2 tygodnie !


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2018, 23:52

14 tydz.
II trymestr :)
13+1

101015 - współczuję zwracania wszystkiego, co zjadłaś. Bo to już musiało być bardzo przykre. U mnie to był luz, bo chwila nieprzyjemności i ulga.

Spróbowałam właśnie z tym jedzeniem, tuż przed wstaniem z łóżka. Przyjęłam na czczo letrox, odczekałam, zjadłam kilka wafli ryżowych, poleżałam z 10 minut a potem normalne śniadanie. Polecam, działa. Ten dzień był bez sensacji, lekkie mdłości pojawiły się dopiero wieczorem - ale to pikuś do I trymestru.

Agusia_pia z tym kręgosłupem nasłuchałam się od znajomych, które były w ciąży i narzekały strasznie- nawet jak nie przytyły dużo. U mnie pojawiają się bóle krzyża (bardziej nerwobóle), ale to przez zasiedzenie przy kompie, kiedy szukałam lamp, fototapet i paneli szklanych. Muszę robić częstsze przerwy. Zastanawiam się, czy fakt że łożysko jest na tylnej ścianie macicy wpływa na to?

Do tego mam hit z diagnostyki. Odezwali się skruszeni, przeprosili, obiecali oddać pieniadze - okazało się, że podczas badań podmienili próbki krwi - moje i jakiejś innej pacjentki. Jeśli oznaczała odczyn coombsa to niewykluczone, że też była w ciąży i gdyby nie moja interwencja w karcie ciąży miałaby wpisaną MOJĄ grupę krwi (0 Rh+) a ja jej czyli A Rh-. Ale to tylko domysły. Bo grupę krwi oznacza się do zabiegu lub ciąży - najczęściej.
Druga sprawa - chcą zwroty ORYGINAŁU wyniku - tego z błędnie oznaczoną grupą krwi. Że mam niby jechać do punktu i oddać oryginał lub wysłać pocztą, bo potrzebują go do jakiś procedur. I to teraz, w tym tygodniu. Czy to nie jest podejrzane? Bo dla mnie to wygląda, jakby chcieli mnie pozbawić dowodu...
Nie chcę się mścić po sądach i nie chodzi już o to pieniądzę, tylko przeraża mnie myśl że dochodzi do takich pomyłek. Tam, gdzie próbki mają kody a pod wynikiem badania podpisują się dwie osoby.

-18 dc-
OF nagle wyznaczył mi owulację na 15 dc (linią przerwaną) i mam nadzieję, że jest w błędzie bo przez to wizytę u nowej ginki miałabym w 1 dc czyli za szybko :( Czemu zawsze wszystko musi się pokomplikować.. Jeśli to serio przez ten ibuprofen, to po co ja żarłam antykoncepcję całymi miesiącami skoro wystarczyło z dwie tabletki Ibupromu w okolicach owulki i pozamiatane

Edit:
Spróbowałam zignorować temperaturę z 7 dc, bo wtedy zaczęło mnie przeziębienie znów męczyć i od razu zmieniła się data owulki. Nie wiem jak to zostawić:
6fbe4e5d2ef37d7cmed.jpg
Przy moich krótkich cyklach owu w 15 dc wydaje się nierealna.. I test też pasuje bardziej do tej drugiej wersji, więc chyba tak to zostawię..


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2018, 13:31

Katrina153 Kiedy zobaczymy 2 kreski? 16 lutego 2018, 16:51

Właśnie mam 3dzień cyklu i czekam w klinice. Mam mieć stymulację owulacji.
Mam nadzieję, że to będzie wstęp do czegoś dobrego:)

Emocje opadły,hormony może wróciły do normy,choć boję się o tsh,bo od kilku dni strasznie mi serce wali,a miewałam podobnie kiedy tsh bardzo się obniżało.
Postanowiłam,że zrobimy jeszcze drugą max trzecią iui plus starania naturalne i na tym koniec...może się w końcu uda i będzie dobrze,a jak się nie uda z ciążą,to trudno,teź nie będzie źle.Mam kilka pomysłów na niedaleką przyszłość,w tym na wakacje "życia".Planować i marzyć tak na spokojnie nikt mi nie zabroni,a jak będzie,to się okaże.W razie co,to plany są po to,by je modyfikować,ulepszać.I tego się trzymam.
Wczoraj na wizycie w klinice,lekarz dał receptę na:
Clo,Fostimon,Encorton.
Czekam do końca tego cyklu i w razie co,próbuję z takim obstawianiem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2018, 17:17

Furiatka Third time is a charme 16 lutego 2018, 18:08

Wyłączcie mi mózg! Od wczoraj chodzę nakręcona i myślę tylko o tym, co będzie się, jak się uda i jak się nie uda. Bardziej oczywiście o tym drugim. Mam unikać stresu, a wciąż czuję motyle w brzuchu i wkurzam się na siebie, że miałam się nie denerwować, a się denerwuję i spirala się nakręca. Oczywiście zaczęłam przeglądać internety, jakie szanse i takie tam. Wszędzie trafiam na mniej więcej tego typu teksty: nie należy polegać na statystykach, czasami mamy jeden słabo rozwijający się zarodek i rodzi się zdrowe dziecko, czasami mamy kilka mocnych i nic z tego nie wychodzi. Standardowo zaczęłam się od razu identyfikować z drugą częścią wypowiedzi. Ja pitolę, zwariuję przez te kilkanaście dni.

Zgubiłam mojego aniołka;(;(;(;(moja kochana zawieszkę z aniołkiem którą kupiłam na pamiątkę mojego aniołka w niebie
Byłam związana z nią emocjonalnie mąż mówi że kupi mi druga ale ja nie chcę drugiego aniołka chce mego, nosiłam go zawsze na ręku przy sobie nawet spałam z nim, po prostu oderwał mi się od zawleczki
Jeszcze parę dni temu śmiałam się bo skrzydełkami wszędzie nim zawadzalam a ostatnio na skrzydełkach zaplątała się biała nitka i mówiłam że mój aniołek ma prawdziwe białe skrzydła a teraz go nie ma;(
Jedynie to mogę sobie tłumaczyć że "odfrunął do nieba "by zrobić miejsce drugiemu maleństwu;(

" Tak mi się nie chce, tak bardzo nie chce... "

Trochę mi się ostatnimi czasy dieta rozjechała i już czuję tego skutki. Znów nie mam na nic siły, śpię po kilkanaście godzin dziennie. Przychodzę z pracy i zasypiam. Budzę się ok 21, muszę coś zjeść po czym znów śpię :/
Pozytywna wiadomość to że ćwiczenia z kettlami idą bardzo dobrze ;) Tatuaż już skończony a następny już niedługo :D Nie mówię że będzie ostatni w ogóle ale już nie planuję nic przynajmniej do następnej zimy. Nie mam na razie ani pomysłu ani potrzeby. Ten będzie dla mnie bardzo wyjątkowy :)
Rozmawiałam ostatnio ze znajomą min o tatuażach, też jest "nosicielką". Stwierdziła że kiedy ktoś dowiaduje się że ma tatuaż to pierwsza reakcja to "a co on oznacza?". To bardzo osobista rzecz, szczególnie jeśli ten tatuaż jest z tych co to naprawdę mają jakieś szczególne znaczenie dla posiadacza. Bo bywa że ktoś zrobi sobie dziarę bo mu się po prostu wzór podoba i już, też spoko. Ale nie wyobrażam sobie tłumaczyć ludziom dookoła genezy tego co noszę na skórze. Nie wiem co jest z tymi ludźmi że wszystko muszą wiedzieć. Jeszcze do niedawna wkurzały mnie pytania "a kiedy u was będzie dzidziuś?", teraz mam to tak dalece gdzieś że nawet nie ściemniam że nie bo praca, itd. Teraz mówię po prostu że to nie twoja sprawa człowieku, nie interesuj się moim życiem seksualnym ;)
Kilogramy lecą w dół, szkoda mi tylko że biust też mi chudnie :(

agusiaw Kobieta-nie-mama 17 lutego 2018, 16:32


Minęły pełne 2 lata starań i tkwimy w tym samym punkcie.

W końcu dorosłam do decyzji i zmieniłam lekarza, ginekolog- mężczyzna. Byłam pełna obaw ale też nadziei, poradziła mi go koleżanka, która dzięki niemu zaszła w ciążę.

Okazało się, że był to strzał w 10. Już podczas pierwszej wizyty, wywiadu lekarz stwierdził PCOS (nikt wcześniej na to wpadł).
Świadczy o tym rozbieżność w długości cyklu (od 27 do 36 dni) oraz podwyższony poziom Testosteronu.
Było również podejrzenie insulinooporności, ale zostało wykluczone.

Także dostałam leki na obniżenie poziomu testosteronu i czekamy na efekty...

sylwia211987 brak pomysłu na tytuł 17 lutego 2018, 17:04

Hm wstałam, żyję...mąż też żyje, nie zagryzłam go.... Znajomi się odzywają, więc ich też nie zagryzłam, wypowiedzenia nie podpisywałam więc z pracy też mnie nie zwolnili za moją gębe, ech ok czyli wszystko jest dobrze, a jak wszystko już dobrze to znaczy że hormony się uspokoiły. Mąż trochę dziwnie na mnie patrzy chyba bada teren...czy może się odezwać czy lepiej nie, w sumie powinien się domyślić że jestem w lepszym nastroju ..przecież spojrzał na mnie a ja byłam spokojna. Rany boskie co to były za dwa dni...dni w których powinnam dostać okres, czekałam na niego z niecierpliwością, chciałam rozpocząć zastrzyki do in vitro, a tu jak na złość, ...okres nie przyszedł były jakieś plamienia ale to nie to. Znowu stres , ale że mam taką sytuację a nie inna lekarz kazał brać zastrzyki, ufam mu, mam nadzieję że mnie nie zawiedzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2018, 17:05

Kingusia:) Wygrać z upływem czasu.... 17 lutego 2018, 18:31

Kolejna beta po 48h
654mIU/ml

Jest ok.
Dziekuje dziewczny. :)
Jestem nadal w szoku w poniedziałek mam wizte. Mam nadzieje ze będzie dobrze.
Troche sie niepokoje ponieważ pobolewa mnie podbrzusze, tak caly czas "nudzi"
I progesteron spadł do 16.20 a dwa dni temu mialam 21.95.

Denerwuje sie :/

Boże pomóż nam wytrwać te 9msc w zdrowiu:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2018, 18:32

Marudaruda Największe pragnienie. 17 lutego 2018, 20:26

Pierwszy raz od ponad tygodnia włączyłam komputer... Ers pochłania każą moją wolną chwilę i właściwie skupiam się tylko na nim. Początki są najgorsze, mały w końcu zaczyna się oswajać z otoczeniem i pokazywać rogi. Sprawdza na ile mu pozwolimy, a my musimy być dzielni i nie dawać się małemu dyktatorowi ;) Myślę, że mimo wszystko jesteśmy na dobrej drodze.
Odnośnie moich spraw to nadal bez zmian. Chociaż wieczorem zauważyłam znowu jakieś delikatne plamienie (właściwie to trochę brunatnego śluzu). Wczoraj w ogóle miałam dużo śluzu, jakby kremowo-rozciągliwego. Dziwne bardzo to wszystko. Czasami odczuwam jakby ból miesiączkowy... Przestaję chyba spoglądać na rubrykę z numerem dnia cyklu, bo mnie to przeraża... Dzisiaj Małż w końcu wraca wcześniej z pracy, więc może go zmolestuję :)

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 17 lutego 2018, 20:56

Ciąża zakończona 17 lutego 2018

10 DC
Ahhh...jedyna dobra wiadomość to taka że dziś zaliczyłam V semestr :D !
Niestety to jedyna dobra wiadomość :( byłam na monitoringu w piątek usłyszałam od lekarza że nie ma żadnego pęcherzyka... ale jak to????? Przecież przyjmuję zastrzyki...
Nie wierzę :( !!!!!!!!!
Znowu schodki pod ogromną górę :( nie wiem czy mam się martwić nie wiem co mam o tym myśleć! Najchętniej zapadłabym się pod ziemię. Ustalenia z lekarzem mamy takie że przez weekend czyli piątek, sobota, niedziela mam przyjąć zastrzyki które mi zostały i w poniedziałek kolejna wizyta dowiedzieć się czy coś się ruszyło.. ehhh...nie wiem czy mam wierzyć w ten cykl prawdopodobnie w poniedziałek dostanę większa dawkę... aż płakać mi się chce i nie chce mi się wierzyć że kiedyś udało się na CLO i to na jednej tabl! Tyle zastrzyków po 7 byłam na wizycie... tyle stresu związanego z samym podaniem i tymi okropnymi IGŁAMI! Lekarz powiedział że czasami tak jest i trzeba zwiększać dawkę bo w tej chwili się uczymy jaką dawkę powinnam przyjmować... nie wiem co mam robić nie wiem jestem bezsilna tym bardziej że czuję że jajniki pracują że kują, promieniują :(


Boże daj mi siłę!!!

Ktoś tu jeszcze zaglada ? Ktoś mnie jeszcze pamięta ? Tak się składa że jestem w ciąży a nie mam pojęcia jak to się stało ;-)

Furiatka Third time is a charme 18 lutego 2018, 09:41

Nerwy już trochę odpuściły. Nadal nie jestem oazą spokoju, ale przynajmniej się nie zadręczam. Wczoraj pobolewał mnie brzuch i krzyż. Tak trochę okresowo-biegunkowo. Wieczorem na papierze toaletowym zauważyłam 3 kropelki krwi, niecały milimetr średnicy każda. 2dpt chyba trochę wcześnie jak na zagnieżdżenie. Zawsze może to być plamienie po acardzie i neoparinie, czyli standardowo w moim przypadku ch... wi. Dzisiaj podbrzusze jeszcze trochę ćmi, ale jakby mniej. Czy nospa na tym etapie jest wskazana?


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2018, 09:41

Dzisiaj kolejny pierwszy dzień nowego cyklu. Jestem jakaś rozdarta nic nie idzie po mojej myśli:/
alegzi - bardzo bym chciała pojechać na te warsztaty ale najbliższy 250km:/


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2018, 14:07

50 CYKL STARAŃ

1 dzień cyklu

Boże !
Serio zaczynam 50 cykl ? 50 ??
Jak ja tyle wytrzymałam? Jak ja dałam radę tyle przejść..
I nie wiadomo ile jeszcze będzie do przejścia, może kolejne 50 .?

Kurwa !
Musi to być takie trudne?





UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)