1 dzień z CLO. Ciekawa jestem, jak się będę czuła...

W domu źle. Mama ma rozpoznanie BIRADS 5. Reszta nic nie lepiej, oj dzieje się źle w rodzinie, jak fatum jakieś.
Może ta moja niepłodność to element tego fatum?

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 17 maja 2018, 09:21

32tyg+6dni

Wczoraj dostałam kilka siat rzeczy dla dziecka. W większości widać, że to używki, ale w stanie dobrym i myślę, że mi wystarczy. Dziś to wypiorę. Jak wyschnie i poskładam, to dam Wam znać ile tego mam :o) Póki co skupiam się na rzeczach 0-3 m-ce. Reszty teraz nie ogarniam, schowałam do szuflady i będę wyciągać w miarę potrzeby. Dostałam też trochę ‘drobnicy’; jakieś butelki, smoczki, kilka grzechotek, 2 rożki (hmmm, sama nie planowałam kupować) etc.

Na lokalnym portalu internetowym artykuł o porodówkach w rejonie. Wniosek? Lipa, brak miejsc, odsyłanie do innych placówek… Gdyby była w trójmieście prywatna porodówka, to bym się zdecydowała.

Jeszcze słówko o tekstyliach z motherhood – bambusowy otulacz – CUDOWNY! Przykrywam się nim podczas oglądania serialu; leciutki i taki jakiś ‘chłodzący’.

Ogólnie jestem jakaś zmęczona, nie wiem kto pierwszy stwierdził, że przygotowywanie wyprawki to czysta przyjemność. Mi jakoś nie chce się o tym myśleć i kombinować…

25+2
Sama nie wiem od czego tu zacząć pisać. Ciężko mi jest fizycznie i psychicznie. Ta sytuacja na Ukrainie bardzo mną wstrząsnęła i dalej boli i stresuje. Ma też bezpośredni wpływ na moje życie więc stresu ostatnio jest bardzo dużo. Ale trzeba być silnym dla tych dzieci.
Z moją małą Niunia jest wszystko ok. Ze mną mniej więcej też.
Synek zdrowy, uśmiechnięty. Chętnie chodzi do żłobka. Walczymy z pieluchami.
Ja śpię już sama. Mąż z małym osobno.
Ostatnio nawet kupiłam ubranko dla Małej. Pierwszą rzecz. Chyba powoli muszę się zabierać za jakieś listy wyprawowe bo jednak ten czas leci.

18 dzień cyklu.
Jak to się mówi : jak nie urok to sraczka.
Nie dość, że torbiel, małe pęcherzyki, dłuższy cykl... To jeszcze zapalenie pęcherza.
Na szczęście dzisiaj już piąty dzień brania leków i w końcu nie boli. Od wczoraj.
Może jeszcze zdążymy się pobzykać na owulkę.
Jutro kolejny monitoring, ciekawe czy coś tam ruszyło czy dalej w miejscu stoi.
Nic mnie w tym miesiącu nie boli, zero bólu piersi, nic a nic, czasami poczuje jajnik i tyle.
Wróciłam do ćwiczeń :) tzn. raz ćwiczyłam i 2 dni zakwasy nie dawały mi się ruszyć, ledwo w pracy się poruszałam :) Miałam wczoraj ćwiczyć, ale za późno wróciłam do domu, zaraz wstaję ruszam tyłeczek, już mata na podłodze rozłożona i działamy. :)
Mam nadzieję, że będzie ta owulacja.... Może być późno, ale żeby była :)
Dzisiaj ćwiczenia, sprzątanie, gotowanie już było i jadę na pyszną kawkę.. spotkać się, pogadać , powspominać :) i wygadać się. Mój luby jutro wraca z pracy i serduszkujemy :) a co tam. Tylko co to ja jutro zobaczę na tym ekranie....


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2018, 10:30

bondzik007 wszystko będzie dobrze 17 maja 2018, 11:13

9t+0d

Jutro wizyta a w głowie pełno obaw. Wierzę w tego Maluszka. Bardzo wierzę!
Ale tak bardzo się boję..

W poprzedniej ciąży serduszko na tym etapie nie biło już na pewno, także siedzę jak na szpilkach.

Plamień nie mam. Ustąpiły całe szczęście. Nie wiem czy to za sprawą zwiększonego dupka czy relanium. Swoja drogą jak przeczytałam ulotkę tego leku to chwyciłam się za głowę co ona mi każe brać!!
Ale wierzę jej. Skoro mam brać. Biorę. Mam nadzieję, że nie będzie z tego powodu żadnych negatywnych skutków. A jutro.. jutro wszystko się wyjaśni.

Trzymajcie kciuki Dziewczyny! <3

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 17 maja 2018, 13:04

update: robiąc drobne zakupy spożywcze weszłam do Rossmanna i zakupiłam 2 paczki chusteczek nawilżanych :o) Oczywiście posiłkowałam się blogiem srokao..., żeby nie kupić jakiejś zbędnej chemii. Kupiłam Bebydream extra sensitive i tami ultraSensitive (bawełniane i biodegradowalne). Nie mam pojęcia, czy dużo tego schodzi czy jak... Głupio trochę, że piszę o takich nawet pierdołach, ale w moim przypadku każdy zakup to sukces :-)

Strasznie męcząca ta końcówka ciąży. Wyjście na miasto po przysłowiowy chleb kończy się leżeniem na kanapie. A i tak "chodzę na miasto" samochodem. Mogłabym teraz tylko spać i jeść, z tym że jeść to tak nie za dużo. Dziś np wstałam po 12, jest 15 a ja mogłabym już się znowu położyć co pewnie zaraz uczynię. Synu, daję Ci jeszcze max 2 tygodnie w mojej macicy, a potem wyskakuj ;)

Jak dłuuugo nie pisałam. Działo się oj działo. Nawet nie wiem od czego zacząć. Kupiliśmy mieszkanie. Kosztowało nas to dużo nerwów. Teraz już wiem, że jak się wybiera bank to obiecują złote góry. A jak człowiek chce zrezygnować z ich usług to rozpoczyna się koszmar "rozwodu". Z problemami ale się udało jeszcze tylko muszę zamknąć konto. Nie sądziłam że to całe sprzedawanie-kupowanie tak mnie wypruje emocjonalnie. Jestem już na takie zabawy za stara ;-) W długi weekend się przeprowadzaliśmy. Nic nie odpoczęliśmy, nigdzie nie wyjechaliśmy. Przekonałam się też na kogo możemy liczyć ze znajomych i tzw. "przyjaciół". Dowiedziałam się że najbliższe osoby to trzeba prosić o pomoc, nikt się sam nie domyśli. A najlepiej to wysłać do każdego z osobna podanie 3 zdjęcia i poczekać 14 dni na rozpatrzenie prośby, która musi być dobrze umotywowana. Po raz kolejny dostałam po dupie od tzw. "przyjaciół". Ja to się nigdy nie nauczę że trzeba liczyć tylko na siebie a inni maja mnie głęboko w dupie. Do wypytywania się na jakim jesteśmy etapie, do dawania "mądrych" rad to ustawiały się kolejki. Jak przyszło do pomocy to mogliśmy liczyć na dwie osoby. To nic teraz już wiem, przynajmniej mamy satysfakcję że daliśmy radę. W mieszkaniu nadal mam pełno kartonów, pudełek i innych skrzynek o które się rozbijam. Nie sądziłam że przez 9 lat można uzbierać tyle rzeczy :-0 No nic karton po kartonie i się odkopię. Powinnam się sprężyć bo już w poniedziałek panie z ośrodka adopcyjnego przyjeżdżają na wizytację. zaczynam mieć pietra.....

Marti... Goniąc czas 17 maja 2018, 16:49

Nadal cisza u mnie.
Choc dzis w nocy pobodka co 30 min, nawet wrażenie jak na okres bylo. No ale w ciagu dnia przeszlo

ma_pi Demotywator 17 maja 2018, 17:48

A zadzwoniłam sobie do novum do dr Lewandowskiego. Stwierdziłam, że może wypada tak sobie z lekarzem prowadzącym porozmawiać. No niby podchodzę do kriotransferu, to może chciałby wiedzieć... No więc, przedstawiała Mu mój plan, dr L stwierdził, że jest ok i że dodałbym tylko jutro gorącą kąpiel i szklaneczkę koniaku :P Chyba chodzi o to, żeby pecherzyk na pewno pękł. No nic Mu nie wspomniałam o ovitrelle. I tak powiedziałby, żeby nie brać, bo natura najlepsza. Nie lubię koniaku.

Hej, ja mam dziś gorszy dzień. Z małym wszystko ok, je ładnie, dziś mało śpi, ale liczę że odbije w nocy :)
a co do mojego nastroju to ja się chyba nigdy nie nauczę odmawiać mojej matce. Oni nie mają czasu przez miesiąc przyjechać do mnie, do wnuka odwiedzić a mieszkam raptem 50 km od nich, a mnie to ciągnie z dzieckiem do siebie, a ja głupia najpierw mówię ze pomyślę, jak gadam z mężem to się sprzeczamy bo mówi że oni mają mnie gdzieś a ja mam lecieć na jeden telefon, ja odmawiam to słucham że nie mam własnego zdania itp. dziś znowu to samo. ja mam dość, dość tej szarpaniny. ogólnie relacje z moimi rodzicami są ciężkie, matka ma ciężki władczy charakter, musi być na jej, uwielbia dawać złote rady, niekoniecznie miłe. mi wróżyła już wiele razy że obecny mój mąż mi się nie oświadczy, że się nie ożeni ze mną, a teraz jeździ na tirach to też źle bo nie ma go w domu, a za co mamy się pobudować.??? ona nie da nam kasy, a całe życie u teściów nie chcę mieszkać. ale nikt tego nie rozumie że takie mamy czasy a jak się chce czegoś dorobić to trzeba się poświęcić.
musiałam się wyżalić. wiem sama jestem sobie winna, powinnam już dawno wyznaczyć granice a nie cackać się z nią jak z jajkiem...
boję się że ta szarpanina doprowadzi do rozpadu mojego małżeństwa.

Nie lubię for internetowych. Dobra - mogę czytać ale żeby coś błyskotliwego napisać? Hmmm....
Dokonałam trzech wpisów w wątku pt staramy się od stycznia 2018 r. ale mam wrażenie, że wpisy są jojcząco niekonstruktywne.
Dziś 9dpt wspomnianego nie-fightera i beta <0.1. Co za g... Ok znalazłam wpis na jakimś forum, że dziewczynie beta wyszła ujemna w 9dpt a w 11 dodatnia i była to ciąża ale... no ok cuda się zdarzają ale nie wiem - mogła być po transferze 3 dniowego zarodka na przykład.
Dobra skoro ma przyjść miesiączka to przynajmniej hormony podniosą mi nastrój czy coś... może...
Odstawię leki, potem poczekam jeden naturalny cykl (szkoda czasu czy jednak rozsądniej dać przysadce i jajnikom i macicy odpocząć?)i pójdę się blokować do następnej stymulacji. Drugi raz jakoś dam radę to przejść. Ne wyobrażam sobie czterech punkcji, o nie....
Kurde. Jak wytrzymują to osoby, które starają się latami?! My wiemy o niepłodności od sześciu miesięcy dopiero!Muszę schudnąć 5 kg. Wtedy moje BMI będzie wynosiło 25 a kobiety z dobrym BMI mają większe szanse. Howgh.(Szkoda tylko, że całe życie nie schudłam więc szanse na teraz są równie atrakcyjne jak pozytywne in vitro).
Zapiszę się do psychologa. Pierwsza myśl - trzeba zbierać na in vitro a Ty sobie psychologa wymyślasz niczym bohaterka amerykańskiego serialu?


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2018, 18:39

29 tydzień
28t + 2d

Dzisiaj rozkoszuje się wolnym i będę sobie sprzątać chałupkę przed urlopem, a jutro świętuję wieczorem bo będzie to mój ostatni dzień pracy ! Tak się cieszę że chyba nie zasnę z podniecenia :D
A w poniedziałek w końcu urlop w Polsce ! cały tydzień na wspólne lenistwo.
I cieszy mnie to że z Polski nie wracamy sami tylko z moją ukochaną przyjaciółką i 2.5 letnią Gabrysią :) Będziemy spacerować, cieszyć się swoim towarzystwem i korzystać z ( mam nadzieję ) ładnej pogody :)
Taki początek macierzyńskiego to ja rozumiem <3

A poza tym wszystko w porządku. Malutka szaleje, kopie i się rozpycha :D Daje o sobie znać cały czas. I bardzo dobrze . Kocham te jej kopniaczki na dzień dobry jak i te " mamuśka rusz się bo mi nie wygodnie ! " . Mój M. dopiero parę razy poczuł na własnej ręce jej kopniaczki bo mała złośnica jak tylko ktokolwiek poza mną przyłoży rękę do brzuszka zaraz przestaje się ruszać . Nawet jeżeli dosłownie sekundę wcześniej brzuch aż latał :D No nic może będzie z niej wstydliwa Miśka <3
Najważniejsze że mamusia Cię czuje <3

Zbadałam sobie znowu FSH i LH bo doktor przed zapisaniem aromka o to pytał a ja miałam wyniki z zeszłego roku.
Wczoraj zbadałam i tak :
FSH 8,18 czyli skoczyło haniebnie
a Lh 6.57 i to to przy normie dla tej fazy 6.60. Czyli jakby wysoki.
Ni wiem czy to po tej stymulacji czy tak mi już zostanie.Dzieliłam to LH i FSH i dalej mi wychodzi 0,83.
Zrobię w następnym miesiącu i zobaczę czy będzie tak samo.
Postanowiłam,że w tym cyklu robię przerwę i nie biorę nic, poza oczywiście lekami na tarczycę,parlodelem i naltrexonem.Trzeba trochę odpocząc bo w poprzednim cyklu czułam się fatalnie.Wzięłam ten aromek i jakoś cudów nie widziałam za to od 7 dnia po owu zaczęły mi się jakieś skurcze,które ustały dopiero kilka dni przed @. Badalam estradiol i progesteron w 25 dc jak doktor kazał i estradiol wyszedł 138 a progesteron 22.10.Nie wiem czy to dobrze.
Hematolog zapisał zastrzyki z żelaza.Już mam pietra bo podobno są bolesne.Talesemii niby nie mam bo wtedy żelazo jest wysokie.
Nic, odpuszczam ten cykl bo i tak Fum w strategicznej chwili wyjeżdża.

walbi Ostateczna decyzja 18 maja 2018, 19:48

28 dc.

Poryczałam się mojemu M w aucie. Że jestem beznadziejna, że nie jestem kobietą, że powinien znaleźć sobie nową żonę itd...

A on mi na to, że "to równie dobrze może być jego wina" i że "niedługo i tak zostaniemy rodzicami, jesteśmy młodzi".

Teraz mi trochę lepiej, nastawiłam się już mentalnie na następny cykl. Teraz niech tylko @ przyjdzie.

Zaczynamy z Mężem zdrowy tryb życia! Pora schudnąć, zacząć jakąś aktywność fizyczną.

Pinka. Piąty transfer 25 lipca 2018, 07:00

21dc

Dzis robie badania progesteronu i prolaktyny. Powinnam je uaktualnic. W 3dc powtorze jeszcze tsh,estradiol i FSH. Kusi mnie,zeby zrobic bete. Obiecalam sobie ze nie bede testowac do dnia oczekiwanej miesiaczki i tego chce sie trzymac.

anemic Wielkie chcenie ... 17 maja 2018, 19:19

Byłam dzisiaj na wizycie u nowego lekarza, który pracuje w szpitalu, w którym chcę rodzić. Wizyta trwała z 15 min :D Pan dokrot sympatyczny, zna się z dr M., który robił mi transfer. Pogratulował,że szybko pykło in vitro.
Nie zbadał mnie ginekologicznie, tylko usg. Generalnie jestem trochę zniesmaczona, co nie zmienia faktu, ze będę do niego chodzić.

Ostatnio martwiłam się, że słabo czuję ruchy Haneczki, ale od wczoraj Mała nadrabia. Dzisiaj na wizycie okazało się, że po prostu się odwróciła nóżkami w dół. Co skutkuje kopaniem w pęcherz.
Dzisiaj szaleje od 3 rano o.O

Zdecydowałam, że kupimy fotel do karmienia. Już się na nim widzę :)
Kompletowanie wyprawki stanęło na ręczniczkach. Czy warto wydawać pieniądze na ręczniki bambusowe za ok. 120 zł ( a chcę 3 szt) czy kupić zwykłe z froty?


Nie mogę też doszukać się żadnych fajnych artykułów co do kosmetyków pielęgnacyjnych i pielęgnacji noworodków. Sama nie wiem jak się do tego zabrać.

Możecie Dziewczyny polecić jakieś książki o rozwoju dzieci od 0-100 lat ? :D albo chociaż 0-1 :)

4 dzień z Duphastonem.
Dziś jest pierwszy dzień kiedy nie boli mnie brzuch, mam tylko takie delikatnie ukłucia od czasu do czasu.
Za to piersi... Dziś rano będąc w łazience zdjęłam koszulkę nocną, żeby wziąć prysznic i zamarłam... Takiego biustu nie miałam nawet przy II kreskach! Chłopaki z pracy patrzą na mnie podejrzliwie, pomimo usiłowania zakrycia biustu luźną bluzką. Tylko czekam, aż padnie pytanie w stylu: Słoneczko czy Ty przypadkiem nie jesteś w ciąży? Jak mam facetom wytłumaczyć, że to wina hormonów i po @ mi to minie? No nie da się. Chociaż bardzo chciałabym powiedzieć, że tak, jestem.
Ciężko ukryć nagły skok rozmiaru z B na C... A Mąż chodzi wokół mnie cały uchachany :), wiem że by chciał, ale ja chyba nie jestem w stanie serduszkować, nie z tym biustem - dużym, ciężkim i bolącym. W końcu będę musiała się przełamać, bo biedak przejdzie załamanie nerwowe :)
To dopiero czwarty dzień, aż strach pomyśleć co będzie za tydzień ;).


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2018, 22:23

zocha88 Przeczekać 17 maja 2018, 21:50

Mamy serduszko! <3
Rano miałam takie nerwy, że prawie puściłam pawia. Mam założona kartę ciąży i skierowanie na prenatalne. Na dziś wszystko jest ok. Kolejna wizyta 15.06.
<3

31 marca, 10:58
27dc 9po

Nic. Pustka. Biel nad bielą. Nie mam pewność czy na pewno dobrze użyłam testu, bo otworzylam go i coś z niego wypadło. Ale test negatywny. Smutek. Jutro rano kolejny test. Jeśli jutro nie będzie nawet cienia, to znaczy, że cykl stracony i zaczynamy zabawę od nowa.

Obiecuję nie zalać ani nie zepsuć testu. Zrobię grzecznie zgodnie z instrukcją.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)