To już 5 dc. Małpa przyszła 19 dc. Strasznie szybko. Od razu jasna, żywa krew. Do tej pory taka jest. Nie ma jej dużo, ale zwykle 5 dc miałam lekkie plamienia. Muszę się na kontrolę zapisać, czy wszystko jest ok.

stayaway W oczekiwaniu... 22 kwietnia 2019, 15:00

18+1, 19tc

U nas już lepiej :) nie ma co roztrząsać, ale straszna histeryczka się ze mnie w tej ciąży zrobiła, a M po prostu "nie spełnia moich wymagań" 😜 ale jakoś dajemy radę, jak to mówią- miłość zwycięży wszystko, a my się kochamy mocno, bo na naszą niezgodność charakterów to wytrzymaliśmy ze sobą już baaardzo dużo, a i pewnie jeszcze więcej przed nami:)
Oliwka ma się dobrze. Od jakiegoś tygodnia z haczykiem odczuwałam takie bulgotania w brzuszku, kilka razy jakby ktoś mnie musnął palcem od środka. Ale przedwczoraj.. To było coś zupełnie innego!! Był pierwszy kopniaczek! Nie wiem czy wyczulabym to tak samo intensywnie gdyby nie fakt, że trzymałam akurat rękę na brzuchu. Oczywiście musiały się polać łzy szczęścia.
30.04 mamy drugie badanie prenatalne. Lepiej by było gdyby odbyły się na początku maja, bo podobno na polowkowych im dzidziuś większy tym można to dokładniej zbadać. Ale wierzę, że nasza Maleńka będzie już na tyle duża i z chęcią się pokaże z każdej strony, że damy radę :)
Kupiłam 3 paczki uzywanych ciuszków dla Kruszynki. Mamy wyprawkę na pierwsze 3 miesiące jak znalazł. W życiu bym nie pomyślała, że takie małe ubranka wzbudzą we mnie tyle emocji. Uwielbiam he oglądać, robię to właściwie codziennie. Już sobie Ciebie w nich wyobrażam moja mała, piękna Księżniczko ❤

stayaway W oczekiwaniu... 19 marca 2018, 13:40

18dc

Musiałam usunąć poprzedni wpis, gdzie powypisywalam głupoty będąc wściekła na Męża. Jestem z niego dumna, bo się ogarnął, mam nadzieje, ze nie jest to tylko chwilowe. Strasznie potrzebuje jego wsparcia, wiec mam nadzieje, ze mnie nie zawiedzie. Jest wszystkim co mam wiec musi być dobrze :) najważniejsze, ze mamy siebie. Musimy byc tylko ze sobą szczęśliwi, kochać się i szanować, reszta się sama ulozy. Po moim piątkowym wyjściu z koleżankami na dyskotekę był trochę marudny, ale w sumie to mu się nie dziwie to on nigdzie beze mnie nie wychodzi. Co prawda mi się to zdarza może ze 3 razy w roku wiec chyba tez nie jestem taka zła żona ;) ale teraz się już skupiam tylko na nim.

Czekam na wiosnę, która mam nadzieje przywieje ze sobą pozytywna moc i energię!

PS. Cykl najprawdopodobniej (bo nie byłam na obserwacji) bezowulacyjny, ani jeden test owulacyjny pomiędzy 10-17 dc nie pokazał drugiej nawet ledwo widocznej kreseczki. Także w 2018 już sobie nie urodzę


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2018, 13:54

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 22 kwietnia 2019, 18:05

Patryk ma chyba gorszy dzień.Nie chciał zjeść obiadku po paru lyzkach zupy zaczął płakać i się wyrywać sprawdziłam jeszcze dla pewności czy temp posiłku jest ok i była ok.Zastanawiam sie czy to jakiś skok czy choroba może boli go gardło
.
juz sama nie wiem.Myślałam ze po wspólnie spędzonym roku znam moje dziecko jednak tak nie jest zawsze czym potrafi zaskoczyć.Czytałam ostatnio na forum i sporo dzieci w wieku mojego synka ma te gorsze dni,więc może to nie choroba a ten sok. Dałam mu herbatkę i zjadł parę chrupek kukurydzianych póki co jest ok siedzi spokojnie w łóżeczku i coś tam gada do siebie :-)

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 22 kwietnia 2019, 21:07

W święta odkryła że ma nogi i może je złapać;-)

Klaudia0110 Kolejna walka! 22 kwietnia 2019, 23:42

Ojj dawno tu nie zaglądałam ale to efekt braku czasu.
Mamy koniec kwietnia a maluszka nadal nie ma ale nie z winy że nie mogę zajsc poprostu starania zostały przełożone niby chce ale zawsze jakaś wymówka.
Jak mówiłam zapisałam się na kurs prawo jazdy, powiem Wam że ciężko wszystko pogodzić. Praca - prawko-syn-dom.. mój aktualny plan dnia wygląda następującą :
Wstaje o 5:00, Kawka, ogarnięcie siebie i 5:40 budzę synka.. O 6 wyjazd z domu. 6:20 prom (mieszkamy w okolicy Wolina dojeżdżam do pracy 35km do Świnoujścia) odprowadzam syna do przedszkola o 7:00 zaczynam pracę do 15:00 lecę po małego, zaprowadzam do mamy i lecę na teorie która twa 3-4h!! I w domu byłam o 21!!aktualnie mam już jazdy więc od 16do 18 jeżdżę i ok 19 w domu. Chwila dla małego, kolacja myju i spanie.. I tak wygląda nasz dzień. Brakuje mi czasu doba ma zamalo godzin, minut, sekund.. Stanowczo za malo!! Na same święta Alan się rozchorował - szkarlatyna ale byłam przerażona bo migdały, które mamy do wycięcia tak bardzo narosly że synu lapal bezdech nocny na następny dzien lekarz i ostre zapalenie gardła - antybiotyk a później wysypka (zanim dostał antybiotyk) więc na drugi dzień znów lekarz i wtedy stwierdziła szkarlatyne. Ehh nameczy się to moje dziecko. Po całym dniu ja poprostu padam na twarz i nawet na myśl mi nie przyjdzie by serduszkowac z M. Jak położę głowe do poduszki tak z mety zasypiam. Jeszcze tylko 4 dni i urloooooop! :D tak długo wyczekany :) ojjjj będę się z synusiem lenic :D
Jutro będzie lista z przedszkola czy synu się dostał.. Mam nadzieję że tak bo póki co chodzi do prywatnego a cena powala.
Tak więc oficjalnie starania zostały zawieszone na czas nieokreślony.. Musimy wszystko poukładać bo finansowo coś kiepsko ostatnio... Ale mam nadzieję że to chwilowe. Nooo to się rozoisalam :D

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 22 kwietnia 2019, 22:08

22 KWIECIEŃ - 91 dzień wspólnego życia

Dziś mija trzy miesiące wspólnego życia >3 Cudownie >3 Bardzo szybko ten czas mija, szkoda. Ostatnio coraz częściej myślę o powrocie do pracy brrr strach się bać. Nie wyobrażam sobie jak można zostawić taką małą istotę. Kobiety, które rodzą mają jeszcze gorzej bo zostawiają roczniaka. Ja i tak będę miała lepiej, Adaś będzie miał 2 lata. Jednak i tak mnie to przeraża.
Trochę mi się sytuacja w pracy skomplikowała, zastanawiam się nad zmianą pracy. Muszę chyba rozpowiedzieć na mieście że szukam czegoś. Tylko że ja tak bardzo nie lubię zmian..... Obecna praca jest moją pierwszą już od 14 lat....
Adaś ostatnimi dniami jest nie dobry, dręczy naszego psa. Ciąga go za ogon, wykręca łapy. A nasz poczciwy staruszek nawet nie warknie. Krzyczę na Czorta, tłumaczę, że nie wolno, że to boli a on swoje. Coraz częściej i bardziej sprawdza na ile może sobie pozwolić. Staram się być konsekwentna i stanowcza. Stawiam granice a on spojrzy tymi ogromnymi oczami strzeli swój zawadiacki uśmiech i matka może swoją konsekwencję do kosza wyrzucić.... uważam, że jest zazdrosny o psa. Z drugiej strony jest też bardzo kochany, ostatnio potrafi przyjść i się do mnie przytulić tak po prostu. Siada na kolana i siedzi przytulony. Niesamowite uczucie. Jest to coś nowego do tej pory tak nie robił.
Nie pozwala nikomu brać się na ręce, do nikogo nie chce iść chodzi za mną cały czas i chce do mnie na ręce. Nawet Marcin nie jest wstanie go odciągnąć. Tylko matka i matka. Ostatnio tak mnie pokręciło,że jak rano wstałam to nie mogłam się wyprostować. Mój kręgosłup nie wyrabia dźwigania 10 kilowego brzdąca.
Dzisiaj przez zęby Adaś nie spał pół nocy. Wstał o 6 i był bardzo marudny. Moi rodzice zabrali go na spacer byśmy mogli odespać. A wieczorem we trójkę poszliśmy na spacer z psem.
Święta mineły nam spokojnie, bez szaleństw. Razem, wszystko robiliśmy wspólnie. Sprzątaliśmy, gotowaliśmy, chodziliśmy na spacery.

ech... zaczynam wierzyć 😊
beta bardzo ksiązkowo rośnie:
5dpt - 7,9
7dpt - 66,1
10dpt - 226,1
14dpt - 1023,0
16dpt - 2037,0

progesteron i estradiol też podskoczyły.
Dziś 18dpt pierwsze usg pokazało piękny 6mm pęcherzyk ciążowy, umiejscowiony w macicy (jeden z pechowych scenariuszy, czyli ciąża pozamaciczna wykluczony) ufff.
Jeszcze w gabinecie nie wytrzymałam i zaczęłam ryczeć, jak mi dał zdjecie bąbelka.
Masakra - takie emocje 😍😍😍

Najchętniej wykrzyczłabym całemu światu, jak bardzo jestem szczęśliwa !!!!!!!!! ale to jeszcze za wczesnie... musimy poczekać tydzień, i jak zobaczymy bijące serduszko to będzie już dla mnie kropka nad i...

Zaczynam martwić się tym, że wizyta serduszkowa będzie ostatnią u mojego lekarza. Klinika, a tym bardziej lekarze których poznałam zajmują sie niepłodnością- nie prowadzą ciąży. Nie mam swojego lekarza 😔 bede musiała kogoś poszukać. Myslałam, że posiadając pakiet w enel-medzie bedzie mi łatwiej, ale jak zrobiłam rozeznanie to lekarze tam słabi, terminy jak z kosmosu, po kilka miesięcy, prawie żaden lekarz nie robi podczas wizyty usg, ew dają skierowanie i sie umawiasz do innego.
Nie podoba mi się to...

Moja przyjaciółka jest położną w szpitalu na Żelaznej, i na pewno wiem, że tam chcę rodzić i ona musi być ze mną. Pewnie jak już usłyszę serduszko, i na 100% uwierzę, że jestem w ciąży poproszę ją o polecenie mi kogoś z ich szpitala..... Jednak taka niepewność co będzie dalej mnie niepokoi, a zdradzać się jej wcześniej nie chcę.

To takie dylematy na dziś. Ważne, że za chwilę święta, czas troszkę szybciej zleci do kolejnego badania, a potem majówka i jedziemy na Mazury, zrobić totalny reset głowy po tych nerwach.
Las, jezioro, cisza i my..... i bąbelek w brzuchu 👶


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2019, 15:32

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 23 kwietnia 2019, 10:59

Delikatna poprawa po ćwiczeniach - malutki bawi się na kolankach przy stoliczku, siada skośnie z tej pozycji, ale nadal się nie utrzymuje na siedząco, co jest wynikiem źle ustawionej miednicy i kiepskich mięśni brzucha. Barki się ładnie wyćwiczyły.

Dowiedziałam się, że moje dziecko jest rozpieszczone, pokazuje rogi itp., bo tak jak każdy człowiek, jak coś chce i tego nie dostanie, to się zwyczajnie złości. A no i to podobno moja wina, bo to ja rozpieszczam, nie wychowuje (cokolwiek to znaczy), nie trzymam krótko i na dużo pozwalam. Nie wiem czy wg osób postronnych robię coś poprawnie przy dziecku...
A wystarczy spojrzeć na dziecko jak na człowieka z własnym rozumem, chęciami i upodobaniami, a nie jak na jednostkę, która nic nie wie, którą trzeba "prowadzić za rękę" i oczywiście "złamać" tak żeby była posłuszna i bezwzględnie podporządkowana dorosłym. Za leżącą na podłodze "amebę" dziękuję i robiłam wszystko żeby mały był zainteresowany światem, niuchał, zwiedzał, szperał i wiedział czego chce. Pozwalam grzebać w szafie, ciapać drzwiami, bawić się pralką, używać prawdziwej, metalowej łyżeczki (o zgrozo!) i nie zjeść kaszy jak woli mus z awokado, a to się nie mieści w głowie. A i na balkon w krótkim rękawku też pozwalam mu wypełznąć. Zła, zła matka!


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2019, 11:01

alex0806 Czekając na małe szczęście 23 kwietnia 2019, 11:38

Znów kilka miesięcy upłynęło od ostatniego wpisu. Miałam pisać, żeby się rozładować emocjonalnie, ale jakoś mi to wszystko umknęło i znalazłam sobie inne zajęcia, żeby nie myśleć. Po drugim poronieniu od razu wróciłam do pracy, październik i listopad były dla mnie bardzo trudne, ale jakoś dawałam radę. W grudniu lekarz pozwolił na starania i po raz pierwszy użyliśmy do stymulacji Lametty, na próbę.
I ta próba obecnie pluska sobie w moim brzuchu, rozpoczęliśmy 20 tydzień ciąży :) Starania w cyklu grudniowym były takie bardziej "na luzie". Święta, spotkania rodzinne, starania pomiędzy uszkami a barszczem prawie :) I w wigilię zmajstrowaliśmy sobie córeczkę.
Początki ciąży były trudne. W 6 tygodniu ciąży miałam plamienia, które dosyć długo się utrzymywały. Już tak naprawdę pożegnałam się z ciążą, myślałam że to znowu poronienie i jechałam na IP. A tam najpierw pęcherzyk ciążowy z żółtkowym, kilka dni później znowu plamienie i było już serduszko. Dużo odpoczywałam, leżałam. W 7 tc powiedziałam o ciąży w pracy i szefowa zaproponowała pracę zdalną, bo miałam taką możliwość. Więc leżałam sobie w domu przed kompem, pracowałam. Miałam mocne mdłości, zawroty głowy, ogólne zmęczenie - ale bardzo się tymi objawami cieszyłam. Każdy dzień i tydzień był dla mnie na wagę złota. Później kolejne USG, dotrwaliśmy do badań prenatalnych. Lekarz na USG widział córeczkę, którą mój prowadzący potwierdził w 16 tc. Mam nadzieję, że to się nie zmieni, chociaż i tak najważniejsze jest to, że zdrowa. Jutro mam już badania połówkowe u mojego ginekologa.
Od 16t6d czuję ruchy małej. Jest to dla mnie takie ukojenie, że czasem kładę się po prostu i czekam na kopniaczka z ręką na brzuchu. Bardzo mnie to uspokaja. Na jutrzejszą wizytę pewnie pójdę z uśmiechem na twarzy, a nie w nerwach jak to zwykle bywało, bo zwyczajnie czując jej ruchy jestem spokojna. Brzuszek rośnie, już widać ciążę wyraźnie. Mamy już sporo ubranek, huśtawkę dla malucha, komodę do pokoiku dla małej. Niedługo zamawiamy łóżeczko. Te przygotowania są tak cudowne, że aż nierealne byłyby kilka miesięcy temu.
Będzie to mała Laura :) Termin porodu na 17 września według owulacji, ale rośnie nieco szybciej, więc wszystko może się zmienić. Najważniejsze, że jest zdrowa, więcej mi do szczęścia nie trzeba :) Już nie mogę się doczekać, kiedy ją przytulę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2019, 11:38

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 23 kwietnia 2019, 12:49

Miałam awersję do wchodzenia w ten pamiętnik.

W tym miesiącu podchodzę z dużo większym luzem do wszystkiego:
- nie patrze tak obsesyjnie na termometr,
- nie szukam każdego najmniejszego objawu w swoim ciele,
- nie odliczam dni do owulacji,
- nie badam non stop owulacji (w momencie kiedy wiem że jej ewidentnie nie ma).

Czy zdrowe podejście to połowa sukcesu? :)
Nie wiem na ile zdrowo podchodzę do tematu ale.. plan na ten miesiąc to bezstresowy seks, mąż suplementuje się FertilMan, ja ze swojej strony biorę (w miare regularnie) Inofem oraz kupiłam na wszelki wypadek Conceive Plus (aplikatorów) - jeśli mój śluz będzie tak samo słaby jak w zeszłym miesiącu (chyba że w zeszłym miesiącu miałam klasyczny cykl bezowulacyjny i stąd był problem ze śluzem).

Czyli chyba już robimy wszystko co możliwe, jak nie to chyba będzie trzeba się gdzieś zgłosić na badania - oczywiście bierzemy to pod uwagę.

Na ten moment, moje badania z krwi są ok, TsH poniżej 2.4 , hormonów poszczególnych nie robiłam. Najwyżej "zmuszę" lekarza żeby zlecił mi je abyśmy sprawdzili czy to problem u mnie czy nie - zawsze łatwiej działać jak zna się źródło :)

Ostatnio wyszedł mi guzek w tarczycy ale mam nadzieję że to nie jest ukryty winowajca. Wyniki biopsji cienko igłowej będę miała po majówce i zobaczymy czy to poważny problem czy tylko coś lekkiego :) pozytywne myślenie to połowa sukcesu - a więc biorę pod uwagę tylko dobre wyniki!

Spodziewana @: jeszcze kuuupa czasu!
środa: 15.05.2019

Samosiowa staraczka Samosiowy pamietnik 23 kwietnia 2019, 12:51

Troszke mnie nie bylo troche odpoczelam od swoich mysli... Swieta daly mi troche do przemyslenia swojego zycia nie obylo sie oczywiscie od wiesci kolezanki ze urodzila pogratulowalam bo tylko na tyle mnie stac i skasowalam zdjecie malej. Zawsze mialam owulacjw troszke pozniej ze wzgledu na to ze jechalam na groby a maz musial isc do pracy w swieta nie serduszkowalismy w ty
Cyklu i tym sposobem ominela nas najprowdopodobniej owulacja spoznilismy sie o 1 pie.. .. ny dzien bo juz wczoraj byl bialy sluz :D wszystkie znaki na niebie i gwiazdy nam nie sprzyjaja w poczeciu dziecka zawsze cos wyskoczy w sumie nawet sie tym nie zmartwilam tak bo wazniejsze dla mnie bylo zapalic znicz na grobie zmarlego niz co miesieczne roczarowanie i placz i nie zaluje wyboru dlaczego ciagle mam czegos odmawiac... jak schudnac 3 kg 1 kg dodatkowy po swietach no masakra jest to w ogole realne??? Haha :D

MałaMi24 Starania o pierwszego maluszka 15 listopada 2019, 10:37

21 DC
Od 5 dni choruje. Kaszel, katar gorączka. Na szczęście jest coraz lepiej. Mam dużo kremowego sluzu a wieczorem zgagę. Może to przez paracetamol. Czuje się okropnie. Jestem otumaniona i prawie nic nie jem. Jak to człowiek nie docenia, kiedy jest zdrowy i może zrobić wszystko. Ja jestem przybita do łóżka bo nie mam siły wstać.

Stefffcia88 Tu i teraz! 23 kwietnia 2019, 13:53

12dc - badanie sono hsg
Śniło mi się w nocy, ze nowe odkrycia w medycynie nakazywały badania drożności jajowodów przez gardło w formie gastroskopii (wtf!?). Lekarz podczas badania oburzył się moim świątecznym obżarstwem i nakazał mi wrócić w kolejnym cyklu jak nie będę tak dużo jeść bo nie mógł poruszać się w treści żołądka ;-) 😂🤣😅😂🤣😅😂🤣😅
Ewidentnie obawiałam się ze to badanie się nie odbędzie. Podświadomość wzięła górę!
Od trzech dni biorę antybiotyk, który przepisała mi ginekolog - celem zabezpieczenia się przed infekcją.
Byłam przygotowana na ból podobny do bólu miesiączkowego - wystąpił. Był znośny. Brzuch jeszcze trochę pobolewa. Zaskoczyło mnie zaś dość intensywne krwawienie. To już trzecia podpaska.Musiałam po drodze kupić dodatkowa paczkę.
Lewy jajowod drożny, ale prawy niestety nie. Aktualnie owulacja jest w prawym wiec lekarz raczej nie daje nam szans w tym miesiącu. Mamy starać się do lipca.. a jeśli się nie uda mamy wrócić na dalsze konsultacje. No cóż. Myślałam ze skieruje mnie na laparoskopię, ale w sumie mamy szanse z lewym jajowodem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2019, 13:53

<3 5 tygodni <3

Waga: 4500g
Wzrost: 56cm

Ale ten czas leci... Jaś w piątek skończył miesiąc, a dzisiaj mieliśmy ostatnią wizytę położnej, także zostaję sama ze wszystkimi wątpliwościami :)
Mały jest już coraz bardziej świadomy :), położna dzisiaj zwróciła uwagę, że szuka mnie wzrokiem gdy ktoś inny ma Go na rękach. Bardzo lubi również patrzeć w okno i leżeć w naszej pościeli, bo jest w biało czarny wzór :). Ma również dłuższy czas czuwania - tzn. leżenia w łóżeczku i gadania do siebie albo najlepiej do mnie jak siedzę obok ;). Lubi też leżenie na brzuszku :), jestem bardzo zaskoczona bo na prawdę długo trzyma główkę w górze :). Położna mówiła, że może szybko zacząć siadać i raczkować, bo jest bardzo silny. Powiem szczerze, że cieszy mnie to, bałam się trochę, że przed dietę którą miałam w ciąży Mały będzie słabszy.
Co prawda w sobotę wieczorem i w nocy mieliśmy lekki kryzys, bo byliśmy pierwszy raz u mojej Mamy i Jaś chyba musiał to odreagować. Płakał, nie chciał spać, chciał ciągnąć pierś co godzinę. W niedzielę nad ranem gdy Go karmiłam rozglądał się po pokoju jakby chciał się upewnić że na pewno jest w domu. W niedzielę dużo spał, aż musiałam go wybudzać na karmienie. Teraz wróciło już wszystko do normy :).

A co ze mną?
Chyba już dobrze :), jeszcze leciutko plamię, brzuch mnie nie boli, a i kręgosłup jakby trochę odpuścił :). W czwartek mam wizytę u swojego lekarza.
Czuję się lekko przemęczona, ale chyba zaczynam ogarniać wszystko lepiej niż myślałam, przynajmniej Mąż tak twierdzi :p

anemic Wielkie chcenie ... 23 kwietnia 2019, 16:15

Noce dalej "kolorowe", ale dzisiaj była spoko- choć zasneła dopiero o 21 (pewnie dlatego, ze leciała gra o tron i chciałam oglądać).
Moim zdaniem te ciężkie noce są z powodu zębów. Mamy bardzo mocno rozpulchnione górne dziąsło- wygląda jakby obie 1 się chciały pokazać ( z resztą dolne też wyszły za jednym razem). Na dolnym dziąśle, z lewej strony pojawiła się gruda wielkości jej małego paznokcia- nie wiem czy to możliwe, żeby tam się ząb pokazywał- jakby czwórka?
Na noc podaję paracetamol.
Co nie zmienia faktu, że spróbuję podać na noc kaszkę - mam tylko problem bo większość każe użyć mm. Jakie Wy kaszki podajecie?
W zasadzie też myślałam, że się nie najada, ale z drugiej strony ona już np. o 20 się wybudza i wisi na piersi- choć o 18.30/19.00 zjada dwie piersi. A w nocy ona po prostu te piersi ciumka, albo zaraz zasypia jak tylko dotknie ustami sutek.
Dobrze, że dni nam się unormowały i jest na prawdę fajnie.
Świetnie się bawi. Moja siostra nauczyła ja mrugać :D wygląda rozkosznie <3 Od wczoraj przy mruganiu pokrzykuje.
Na święta przyjechała moja mama i siostra- Hania cudownie się bawi, wszystkim można się z nią bawić, wszystko śmieszy. Zaczeła się popisywać :D Ale o umiejętnościach zrobie jutro wpis, bo kończy 8 msc.

Byliśmy na wycieczce w zakopanym- autokarem, z grupą znajomych. Hanka jest dusza towarzystwa. Niczego się nie bała, pozwalała nosić na rękach, śmiała z wygłupów, a kumpel z brodą sprawiał,że dostawała głupawki. Uwielbia dzieci.
Wycieczki robiliśmy częściowo w wózku, częściowo w chuście. Sprawdziła się rutyna- przychodziła pora drzemki - Hanka wtulała się i zasypiała- mimo np. muzyki na full i spiewających nastolatków, albo na termach. Cieszę się, że pojechałam i zobaczyłam swoje dziecko w "akcji". Wszyscy byli nią zachwyceni.
Dobra musze konczyc bo jojczy o laptopa... rzeczy najbardziej pożądane: TV,laptop, komórka, pilot też ją zadawala ( choć żadnego z tych nie dostaje do lapki i nie ogląda TV)- te dziecka chyba zakodowane w genach maja.

11t4d
Mój Maluszek rośnie,ma już prawie 5cm,serduszko pięknie bije.
Dziś oddałam krew na test Pappa,teraz byleby nie oszaleć z nerwów do wyników i USG prenatalnego.

stayaway W oczekiwaniu... 23 kwietnia 2019, 16:54

Podobno jeśli ja jestem szczęśliwa, to i Maleńka też, dzięki wydzielanym hormonom. Niestety ze złym humorem jest tak samo. Sprzedaje ktoś puchate chmurki w kolorze tęczy z pozytywną energią, na której mogłabym żyć do narodzin? Te ciążowe hormony mi zdecydowanie nie służą!

Pinka. Piąty transfer 23 kwietnia 2019, 17:46

5 tydzien ciazy

Postanowilam juz nie liczyc dni cyklu ani dni po transferze, nie zapisuje juz w kalendarzu kazdego stosunku, nie obliczam dni do owulacji. Moje terazniejsze obowiazki to przyjmowanie lekow, dzemka po pracy, jedzenie owocow i niestresowanie sie.

Wlasnie konczy mi sie duphaston. Jutro malz ma jechac do kliniki po recepte. Musze przyjmowac tabsy do 12tygodnia. Najgorsza ta luteina.

Czekamy na nasze pierwsze usg, ktore ma sie odbyc 06.05. Bedzie to pierwszy dzien 7go tygodnia. Oczywiscie idziemy do naszego doktorka w klinice. Na nfz pierwszy wolny termin to koniec czerwca (!!). W zwiazku z tymi kolejkami postanowilam chodzic na wizyty prywatnie i nfz jednoczesnie. Bede miala reke na pulsie.

Dobra, wstaje robic pranie ;)

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 23 kwietnia 2019, 19:54

Maz juz lepiej ale jeszcze kilka dni zostaje w szpitalu. Ja wrocilam z emilem do gdanska. Maz ma tam opiekę a ja i tak bym nie poszla go odwiedzic, bo zarazki. Emil jakby wiedzial, ze jestesmy calkiem sami i musi byc grzeczniutki. Moj syneczek najukochanszy.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)