Niedz. 4 dc / 25 cs

Ten cykl z góry skazuje na niepowodzenie.
Miesiączka się spóźniła, więc w środę na ostatniej wizycie u lekarza przed urlopem nie zobaczę ani dominującego pęcherzyka, ani tym bardziej nie dostanę zastrzyku na owulację. Pani dr przed in vitro chciała jeszcze tego spróbować, bo przez 1,5 roku leczenia nikt mi tego nie zaproponował, mimo moich usilnych próśb. Ona sama zaproponowała i zachęciła do próby.
No cóż, ale pójdę na wizytę. Dowiem się chociaż czy torbiel z zeszłego cyklu się wchłonęła.
Przed histeroskopią mam do wykonania kilka badań z krwi plus cytologię z posiewem. Posiew ważny tylko miesiąc. Jako, że wracamy z urlopu pod koniec sierpnia to muszę badania przesunąć...a to oznacza, że histero nie uda się zrobić we wrześniu tylko w październiku...ech, i wszystko przez tą opóźnioną miesiączkę...ZOŁZA jedna.
Dodatkowo przez te kilka dni mam spadek mocy jeśli chodzi o tolerancję matek posiadających małe dzieci. Jestem po prostu zła. Zła na siebie, na innych, na kobiety. Tłumaczę sobie, że One nie są niczemu winne, że nie mogę być złośliwa ani uciekać od nich, ale nie najlepiej mi to wychodzi. Kurczę mam 33 lata, staramy się 2 lata, nigdy nie byłam w ciąży, może te moje komórki jajowe są jakieś wadliwe...niezdolne do zapłodnienia, wredne jak ich posiadaczka? Co jest nie tak, że nic nie wychodzi?

japonka Życie z fasolą 11 sierpnia 2019, 19:05

30 tydzień. Czekam na usg 3 trymestru. Niestety na ostatniej wizycie u ginekologa lekkie wielowodzie i przykaz odpoczynku. Mam nadzieję, że piątkowe badanie wyeliminuje potencjalne wady u młodego, bo to jedna z możliwych przyczyn, a może to tylko taka moja uroda. Tak czy inaczej muszę jeszcze z 8 tygodni wytrzymać, żeby ciąża była donoszona, trzymajcie kciuki żeby mój balonik nie pękł za szybko ;) Syn pozdrawia z brzucha kopniakiem :)

Pinka. Piąty transfer 29 sierpnia 2019, 12:25

13dc

Zamierzalam dzisiaj zrobic badania z krwi..kolejka jednak byla tak duza, ze nie zdazylabym do kosmetyczki na henne brwi. Pierwszy raz specjalistka zajela sie moimi krzakami nad oczami.
Do laboratorium wybieram sie jutro. Cale multum badan pewnie wyjde lzejsza o ok 500zl. Za posiewy dalam 250zl. Kolejny transfer niestety wiaze sie z nastepnymi wydatkami :(.

Co do wakacji..malz wzial wolne z pracy i uparl sie ze chce gdzies wyjechac. Pogadalismy szczerze i postanowilismy zmienic plany..zdecydowalismy sie na podroz rowerem wzdluz wybrzeza Bałtyku. Oboje lubimy jezdzic jednosladem, przy tym piekne widoki i mozliwosc wypoczynku na plazy. W zwiazku z tym wyjazdem musze przyspieszyc badania, bo po powrocie przywita mnie piekna @ i dzialamy z lekami i transferem.

Dzis u mnie swieci slonce :)

Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 października 2019, 16:14

Juz po testach ;)
czwartek rozmowa z psychologiem ;)

Nisiaczek Wielkie pragnienie i oczekiwanie 12 sierpnia 2019, 07:48

8tc (7+1)

Wczoraj wieczorem brązowe upławy... Mam za sobą ciężką noc. Bardzo się stresuje. Dziś idę do lekarza rodzinnego (bo do ginekologa się nie dostałam przed wyjazdem) i podpytam co zrobić...

Boże chroń nasze maleństwo <3

gunia29 Już nie czekam na cud... 12 sierpnia 2019, 08:01

Także tego...tempka w dół, brzucha pobolewa... wkurza mnie wszystko. Jutro odstawiam dupka i miesiąc jak każdy...
Może dam radę nie ryczeć przez 3 dni..

Mam dzisiaj spadek formy :/ najchetniej schowalabym sie pod kocem i nigdzie nie wychodzila dzisiaj sie nic nie udaje na pewno to efekt drugiej fazy cyklu to takie powtarzalne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2020, 12:04

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 12 sierpnia 2019, 08:39

Wróciłam. Do domu. Do pracy. Do życia? Dlaczego to wszystko musi być takie trudne? Dlaczego jest takie niesprawiedliwe? Mam ciągłe poczucie winy. Co robię nie tak? I choć zdawało mi się, że tym razem było łatwiej to przejść, to teraz wiem, że nie było. Miałam nadzieję na cud do końca, w końcu to wszystko wydarzyło się tak niespodziewanie. Bałam się od początku, ale wierzyłam. Jedno jest pewne. W przyszłości będę się bała jeszcze bardziej. I szczerze Wam powiem, że mam lęk przed seksem. Może nie samym w sobie, ale przed jego konsekwencjami. Nie chcę tego przechodzić po raz trzeci. Nie chcę tracić kolejnego Kropka. Cholernie się boję, choć tak bardzo pragnę tego Maluszka.

17 dc, po owulacji. Co ma być to będzie. Jakaś pogodzona jestem ostatnio...
Temperatury znowu dziwne, albo termometr szwankuje, albo ja. Sama nie wiem. W tym cyklu skończyłam CLO. W następnym idę na wizytę - tak kontrolnie, zrobić cytologię, zobaczyć co tam ciekawego w środku. Już się nie łudzę... Mam wrażenie, że powoli przygotowuje się na wieczną, dożywotnią bezdzietność.
Ciśnienie ładnie uregulowane, z sercem w porządku. Przeżyłam 24h holtera, choć lekko nie było :D Biorę Nebilet i jest ok. Co najlepsze, odkąd biorę leki, nie miałam ani jednego bólu głowy, a wcześniej niestety się zdarzało.
Jest dobrze. Cieszę się życiem...
Co prawda myślę o tym, że rok temu latem byłam w ciąży, że za miesiąc będzie rocznica najgorszego dnia w moim życiu. Jedna z tych dat, o których nigdy nie zapomnę... Nie da się. Ale idę do przodu. Tak trzeba.

Dostałam @ i samopoczucie lepsze. Nawet nie czuję, że mam... zero ćmienia, bólu itp. Za to PMSy mnie dobijają. Serio, czuję się wtedy i zachowuję jak niezrównoważona psychicznie, utrudniają mi funkcjonowanie. Chyba powinnam brać tabletki anty.

Dalej kp mimo nacisków otoczenia. No jedynie maż mi kibicuje i o dziwo namawia by do 2 rż karmić (bo to jednak zabwienne na azs w naszym przypadku - zero zmian aktualnie). Bo już duże, już czas na butle... I reakcje znajomych no jak to, że się nie napiję tyle czasu, powinnam ściągnąć pokarm albo odstawić już dziecko. No tak.

Jeżyku, mąż sam nie wie o co teściom może chodzić i przyznaje, że jego też to wkurza... bo podziela moje zdanie. A mi już szkoda energii na przepychanki.

Anemic, nie sądzę, żeby Twoja była jakoś w tyle za moją, czytając Twoje wpisy mam odmienne wrażenie :)

Rozważam zakup stolika wodno piaskowego. Bawiła się już czymś takim, tylko trzeba uważać, aby piachu nie pakowała do buzi (zdarzyło się). Ale generalnie obłocona=szczęśliwa. I przynajmniej wtedy nie pcha nic (np wózka). Poza tym jak wyszaleje się na dworze to szybko pada i twardo śpi.
Dzidzusiowe zabawki już poszły w odstawkę. Woli autka (robi brrrym i nimi jeździ), zwierzątka, dinozaury (wszystko jest hau hau).

Kiedy je, mówi mniam i am. Czyli już coś zapamiętuje z książeczki Pucia. Chyba kupię kolejną część o pierwszych słowach, tylko myślę czy nie za wcześniej?
W markecie jest szczęśliwa na dziale z warzywami, mlaska.

Z chodzeniem ostrożna - z punktu a do punktu b najpierw szacuje odległość i kiedy jest na wyciągnięcie ręki robi susa. W innym przypadku kuca i raczkuje. Po zrobieniu 1-2 kroków (samodzielnie) przewraca się. Moja mama mówi, że ja w jej wieku nie byłam taka asekuracyjna, leciałam przed siebie i zamykałam oczy upadając.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2019, 09:51

16 dc

Dzis zdecydowanie milszy dzień. Pomimo totalnego niewyspania po pracy zaliczyłam fryzjera. Fakt jest taki że moje własny płaczą się okropnie. No jakby mi ktoś w nie codziennie wklejał gumę do żucia. Więc kupiłam jakieś odżywki, szampony, maski, termoochrony itd. I dzień w dzień te włosy "pielęgnowałam" żeby nie były takie suche. No i tak im dowaliłam że są przeproteinowane czy jakoś tak. Więc koniec z tym, koniec z nakładaniem odżywki za odżywka. Muszę dać im odpocząć. Chciałam dobrze a zrobiłam sobie krzywdę. Akurat temat włosów jest dla mnie ważny. Chcę mieć zdrowe i lśniące włosy, tylko że teraz przegięłam po całości. Czas na detoks.

W następnym tygodniu czeka mnie dentysta i na samą myśl skręca mnie w żołądku. Okropnie się boję, nie na widzę tego wiercenia i tego typowego zapachu u dentysty.

Powinnam już iść spać a ja bezmyślnie gapie się w telefon. 🤦🏻‍♀️

Pinka. Piąty transfer 12 sierpnia 2019, 13:51

Czy "co nas nie zabije to nas w wzmocni" tyczy sie takze poronien? Dlaczego o tym pisze? Zauważyłam, że jestem silniejsza niz rok temu. Pierwsze poronienie przeżyłam bardzo, plakalam po katach, zamykalam sie w pokoju i ryczalam.

Wydaje mi sie, ze teraz trzymam sie lepiej mimo ze ciąża byla 17tygodniowa, byc moze to dzieki temu ze mam urlop i wracam do pracy dopiero w polowie września. Mam czas na regeneracje psychiczna.

Nie chce byc zle zrozumiana..nie chodzi mi o to ze kazde kolejne poronienie bedzie coraz latwiejsze. Każda porażka i strata jest okryta cierpieniem i smutkiem. Mam tylko nadzieje ze moj limit na wytrzymalosc zostal juz wyczerpany.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2019, 13:55

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 12 sierpnia 2019, 15:35

25 dc
Wiki masz racje w 100% ten nasze bitwy z naszymi umyslami wykanczaja, ale jeszcze sie nie poddaje mimo kilku zdolowanych wieczorow i kilku przegranych bitw :) wojna jeszcze trwa! Z takim wlasnie nastawien rozpoczelam ten tydzien i z zapalem pomaszerowalam do pracy. Dzisiaj sama jestem w biurze wiec muzyczka moja ulubiona gra i powoli pracuje nad moimi projektami. Staram sie za wiele nie myslec, ale co jakis czas zagladam na ovu, no tak juz mam :) Poza tym w pracy teraz spokojnieszy okres wiec tez za wiele nie mam pracy.
W kwestii IUI wczoraj wygrzebalam wszystkie moje papiery ze szpitala i number telefonu pod ktory musze zadzwonic jak tylko @przyjdzie, zeby od razu zaczac dzialac.
Wiecie, ciesze sie ze nie jestem otoczona znajomymi, ktorzy maja dzieci, bo to by mnie dobilo. Oczywiscie jak jestem w Polsce jest troszke inaczej i to mnie bardziej dotyka, ale blisko mnie,mam osoby, ktore sie staraja i niestety tez maja jakies problemy, badz osoby, ktore z wyboru dzieci nie chca.
Wczoraj moj maz mi zakomunikowal, ze jak tylko uda mu sie dostac umowe na stale w lutym jedziemy na wakacje. Marzy mu sie Grecja, mi raczej Karaiby, ale ze wzgledu na to, ze on tyle czasu nie mial wolnego trzeba sprawic mu przyjemnosc. Znacie jakas fajna Grecka wyspe, bo ja tylko bylam na Santorini?!!!
Milego popoludnia!

Jeheria No kiedy? 12 sierpnia 2019, 16:24

17dc
Jutro transfer o 15. Miał być w czwartek ale zadzwonili dziś że jednak w czwartek nie pracują bo święto... Byłam rozczarowana... Ale jest też dobra wiadomość. Wszystkie 6 zapładnianych komórek dało radę na chwilę obecną. Mamy 6 zarodków. Mam 6 dzieci :D zostańcie z Mamcia!!!
Czuję się dobrze, dziś byłam w pracy. Przez weekend się oszczędzałam. Tylko w sobotę bolał brzuch. Piję nutridrinki i jjem dużo pomidorów (wlasnych) oraz pijey dużo wody. O matko jak ja dam radę w pracy w środę z moją fasolką...

Ciąża zakończona 14 września 2019

20dc
Usg trwało ja wiem? 10 sek? Pani dr powiedziala ze wszystko ok i od 2dc zaczynamy dziennie 1 zastrzyk rano Bemfola 150 i tak przez 6 dni.. w 7dc mam przyjechać na usg.
Ale kuźwa! Serio te kliniki są tak oszczędne w słowach? O wszystko sama musze pytać? Gdyby nie internet to bym o gó**** pytała.
I jeszcze pytam kiedy transfer czy od razu? A ona ze nie ze lepiej nastawić się że za miesiąc albo później to pytam czemu a no bo wysokie jest AMH (3.24) I prawdopodobnie albo i napewno dojdzie do hiperki... serio? To czemu tydzień temu usłyszałam że mam super AMH u możemy działać? O co tu kurde chodzi? -.-
Pytam jakie objawy hiperki i ogólnie stymulacji
To mówi mi No bol brzucha ale tak może być (myśle oho dobrze ze pytam bo bym panikowala) ja mówię, a takie gorsze, że w razie co do szpitala? To mi mówi no ból brzucha, gdziestam płyn się zbierający no i może nawet dojść do zgonu... serio? Pragnąc dziecka robiąc wszystko ona mi o zgonie mówi. Szok. Na następny raz idę do Pana M. Może coś łaskawie więcej będę wiedziala...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2022, 21:24

Jutro Tosia kończy 9 miesięcy!
Ile się ostatnio wydarzyło, to aż sama nie wierzę!

Byliśmy na tygodniowych wakacjach we Włoszech choć mieliśmy sporo obaw co do podróży i wakacji z niemowlakiem - niepotrzebnie. Wiadomo, że to zupełnie inny wypoczynek, ale było super, a Tosia była bardzo dzielnym misiem :)

Nieco ponad dwa tygodnie temu pierwszy raz samodzielnie usiadła. Stosunkowo późno, ale to co się dzieje od tego czasu, to ja nie nadążam :D
Mała siada, jakby całe życie nic innego nie robiła. Pięknie raczkuje i już zupełnie nie pełza. No i staje! Samodzielnie staje przy meblach, a dla mnie to wielki szok, bo ten maluch jeszcze dwa tygodnie temu nie umiał sam usiąść.
Serio, nie ogarniam :D

Jest super! Jest chyba coraz ciężej, bo Tośka demoluje już cały dom, ale jest super! :D

Za miesiąc 2 rocznica ślubu. 2 lata starań. Wciąż staram się być dobrej myśli. Następny cykl urodzinowy. Ponawiam wtedy wyniki. W głowie pustka. Ciężko walczyć. Brakuje sił. Nadzieja umiera ostatnia? Zdecydowanie: Nadzieja matką głupich.

Poziomka6 Wieczne czekanie 12 sierpnia 2019, 20:06

Dziś pokłóciłam się z mężem. Nie będzie in vitro. Za to może będzie wyprowadzka męża. W sumie to chyba wolałabym być sama

AsiaKK Odpowiedni czas na dziecko istnieje! 12 sierpnia 2019, 21:57

3 cs - 12 dc

Jestem przeziębiona. Nos zatkany, gardło boli. Kuruję się. W pracy jednak byłam, aż tak źle ze mną nie jest no a teraz to nie jest odpowiednia pora na zwolnienia. Staram się nie brać jakichś bardzo mocnych tabletek. W zasadzie biorę tylko wit. C i mam taki spray na gardło. No i teraz wzięłam jakieś coś ziołowe na noc. Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Muszę być za tydzień w formie - dni płodne. U mnie dni płodne wypadają dość późno bo ok. 19-21 dc. Ale mam też długie cykle >=35. Niby staram się nie myśleć o tym, że się staramy, no ale chyba każda z nas tutaj wie, że to niemożliwe. Już od tamtego cyklu mówię sobie, że muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie. No i znalazłam - joga. Ogólnie już rok temu rozpoczęłam moją przygodę z jogą, ale jak na razie to tylko samodzielne ćwiczenia z youtubem. Chciałabym wypróbować ćwiczeń w grupie. Znalazłam już miejsce, no i są zajęcie próbne, ale czy poszłam? Od ponad miesiąca mam to na swojej liście... muszę, koniecznie muszę w końcu iść. Jak ten cykl pójdzie na stratę, to znów będę rozpaczać z tydzień i znów obiecam sobie, że zrobię coś dla siebie i znów nadejdą dni płodne a z nimi nowa nadzieja i tak w kółko, aż do ... ciąży :)! Ale nie można tak żyć... wiem o tym! Tylko jak przestać myśleć? Gdyby tylko ktoś zapewnił mnie, że prędzej czy później w tę ciążę zajdę... tyle wokół mnie ostatnio smutnych historii...i tyle negatywnych myśli...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)