Jeszcze dwa dni i wyjazd do do męża :) a dziś jeszcze na 10 na Warsztaty - MAMA WIE w Grodzisku Mazowieckim ;)

Jeszcze dwa dni i wyjazd do do męża :) a dziś jeszcze na 10 na Warsztaty - MAMA WIE w Grodzisku Mazowieckim ;)

Chiang Mai Starania i ciąża w Tajlandii... 13 października 2013, 09:06

Mam ostatnio problemy ze snem. Nie mogę zasnąć i koniec. Nie jestem też na tyle przytomna, żeby czytać czy robić coś innego i tak męczę się prawie całą noc.

Mogę pić jakieś herbatki z melisy (o ile tu jest) cy coś takiego?

Wprowadziliśmy też basen - od tego tygodnia 2 razy w tygodniu aż do wyjazdu :) Ja dopiero uczę się pływać :P

Jutro usg. Już nie panikuję jak wcześniej bo wiem, że Maleństwo żyje. To takie cudowne słuchać codziennie jego bijącego serduszka. Zrobiliśmy nagrania i wysłaliśmy Babciom i były wzruszone :)

Jednak najbardziej niepokoi mnie wynik badań prenatalnych krwi. A co jeśli okaże się, że prawdopodobieństwo choroby genetycznej jest wysokie? Jest tyle możliwych zagrożeń genetycznych :/

Zastanawia mnie też, czy rytm który słyszę jest prawidłowy bo na razie mogę tylko zaobserwować to, że codziennie jest taki sam. No i czy Maluszek nadrobił zaległości w rośnięciu - ciągle był mniejszy niż wskazywały tabelki. A może to po prostu wynik późnej owulacji i późnego zapłodnienia wiec Malec jest troszkę młodszy niż wskazuje OVU? Nie mierzyłam temperatury i miałam tylko wyznaczoną owulacje prawdopodobną.

Termin z OVU mam na 5 kwietnia a z usg na 8 kwietnia wiec nie ma wielkiej różnicy.

Dziś krwawienie ustaje są tylko bardzo skąpe plamienia brązowe przy podcieraniu....może jest jeszcze szansa tak bardzo w to wierze .....strasznie się boję i mam nadzieje że mój aniołek pomoże.....

Ciąża, ciąża, ciąża.... Hmmm... Ile ja o tym myśle.... Cały czas... Dzisiejszy spadek załamał mnie zupełnie :( aleeee.... jeżeli w tym cyklu znowu @ nadejdzie, to przerywamy starania na najbliższy czas.... Od wtorku idę do drugiej pracy, więc nie chcę rezygnować z niej np. po miesiącu... Odłożymy trochę pieniędzy, ja przestane myśleć o dziecku, a za rok zaczniemy od nowa... Myślałam jeszcze o antykoncepcji- żeby na czas "nie starań się", zacząć brać tabletki, później odstawić i może wtedy uda się szybciej... Te 8 miesięcy , to najgorszy czas w moim życiu... Nic nie mogę sobie zaplanować, o niczym fajnym myśleć- TYLKO DZIECKO CAŁY CZAS MAM W GŁOWIE... To już choroba.... Dlatego, jeżeli teraz się nie udało, to tylko będę tu po to, żeby dopingować każdej z Was w staraniach- ja odpuszczam całkowicie :) Odpoczniemy razem z T. psychicznie, a czas pokaże, kiedy na nowo zaczniemy starania :) póki co, nie nakręcam się na ten cykl, bo temp. jest jaka, jest ;/ - czyli dziś "dupiasta", bo spadła i to dość mocno... W ogóle, to nie czuję się ciążowo nic, a nic.... Cyce bolą jak zawsze przed @... :( A w ciąży może powinno się wszystko odwrócić w drugą stronę- sama nie wiem....

agusia78 Czekamy na Ciebie Kruszynko 13 października 2013, 10:41

I coz mam Ci napisac kochany pamietniczku? Przegralam kolejna walke I nie wiem czy starczy mi sil na nastepna...
Wczoraj poklocilam sie z Piotrem. Akurat wtedy, gdy wiedzialam, ze ten cykl jest stracony, bo zaczelo sie plamienie, uslyszalam, ze od 3 lat dusi sie w zwiazku ze mna, bo ja zamknelam sie na ludzi a on nawet nie moze wyjsc z kolega na piwo bo caly czas spedza ze mna. Prawda jest taka, ze od poniedzialku do piatku wracam z pracy o 1-ej w nocy, on wieczory ma dla siebie. Tylko weekendy spedzamy ze soba I to tez nie zawsze, bo Piotr zazwyczaj w soboty ma cos do zalatwienia a co druga niedziele przyjezdza transport z Polski I to tez zajmuje Mu czas.
Powiedzialam Mu niedawno, zeby jechal sobie w sobote do naszych znajomych I nie ogladal sie na mnie, bo nie mam ochoty widziec kolejnej kobiety w ciazy. Nasza znajoma po raz drugi zostanie mama. On nie potrafi tego zrozumiec I przede wszystkim nie rozumie jak ja sie czuje.
Zaczelo sie od tego, ze Piotr oznajmil mi, iz za jakis czas bedziemy miec gosci na weekend. Jakis polityk z kolega przyjezdzaja do Londynu w interesach I chca sie zatrzymac u nas. Nie znam zbyt wielu szczegolow, bo Piotr byl tajemniczy. Znam zycie I pomyslalam, ze pewnie przyjezdzaja sie tu zabawic. Zapytalam Piotra czy panowie maja zamiar urzadzic sobie maraton po burdelach I od tego zaczelo. Nie sa to jacys bliscy znajomi mojego faceta, wiec nie rozumiem dlaczego nie moga wynajac sobie hotelu. Wiele razy bylo tak, ze do Piotra przyjedzali znajomi z Polski na kilka dni a moja rola polegala na przygotowaniu pokoi I ugotowaniu zarcia. Zdarzalo sie tak, ze nawet nie widzialam tych ludzi, bo gdy wracalam w nocy z pracy, oni juz spali.
Strasznie przykro bylo slyszec wyrzuty Piotra wczoraj, nie we wszystkim mial racje. W pewnym momencie powiedzialam Mu, ze jesli chce wiedziec jak sie czuje, niech zajrzy na ovufriend. Mial do mnie pretensje, ze zwierzam sie wirtualnym znajomym zamiast z Nim porozmawiac. Prawda jest taka, ze On nie chce rozmawiac o dziecku I o staraniach, bo juz kiedys mi to wyraznie powiedzial. Zazwyczaj w weekendy siedzi w papierach lub szuka czegos w internecine. Nie lubie rozmawiac ze sciana. Nie wiem jak to wszystko sie skonczy, ale jest niezbyt ciekawie. Nie zatrzymuje Go w domu ale sa chwile gdy kobieta potrzebuje faceta. Ja organizuje dla nas rozrywki na weekend, jakies wyjazdy, wyjscia na kolacje. Zawsze byl zadowolony I dziekowal za fajnie spedzony czas a teraz slysze, ze on sie dusi w tym zwiazku. Wszystko jest do dupy I jeszcze ten okresowy bol brzucha...

Pierwszy cykl stymulowany clo. 1/2 tabletki od 3 do 7 dc. Wczoraj pierwszy monitoring. I sama nie wiem co mam myśleć o tej całej stymulacji... :/ Jest tak: w 12 dc jeden pęcherzyk dominujący 19 mm ale bardzo cienkie endometrium (lekarz nie powiedział ile dokładnie). W stresie zapomniałam zapytać, a z tego co wnioskuję po jego tonie głosu są małe szanse na zaciążenie. W dodatku efekt uboczny clo- zero śluzu. Mam mieszane uczucia. W naturalnych cyklach miałam wyrazisty śluz owulacyjny i grube endometrium, a mimo to nie udało mi się zajść w ciążę. Skoro po lekach endo jest cienkie to tym bardziej się nie uda. Nie wiem czy jest sens dalszej stymulacji czy nie lepiej od razu przejść inseminację :/


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2013, 07:02

nutka Cud Miłości się wydarzył! 13 października 2013, 11:42

Czuję się dobrze.;) Dzisiejsza kreseczka już bliższa do kontrolnej odcieniem;) Jutro rano beta i po południu wynik:)

Bosze

Bosze

Bosze

- "Nie, już mnie głowa przestała boleć" - babcia wyjątkowo żwawa dzisiaj, ale nie ma co się dziwić już jest 12ta, to ja dopiero wstałam - "Wzięłam tu tą tabletkę co leżały"

Leżały??? Tu??? Na kanapie??? Ja nic nie zostawiałam na kanapie poza duphastronem. Wróciliśmy nad ranem, koło 4tej, lekko podpici, wzięłam dupka, srutłam opakowanie na kanapę i poszłam spać. Sięgam po opakowanie...

Bosze

Bosze



Zaczynamy 7 tydzień. Na razie wiemy o ciąży tylko ja i mąż. Jestem wiecznie śpiąca i poirytowana. Denerwuje mnie wszystko i wszyscy. Jutro pierwsza wizyta u lekarza, mam nadzieję, ze będzie coś widać, chociaż jakąś małą kropę. Zastanawiam się, czy by jutro po wizycie nie powiedzieć rodzicom. Z jednej strony chciałabym, żeby już wiedzieli, bo nie lubię takich tajemnic, a z drugiej boję się reakcji. Mąż uważa, że boję się niepotrzebnie i zachowuję, jakbym miała 17 lat, a nie 27. Ale moja mama nigdy nie kryła się z tym, że ona dzieci nie lubi i wnuków mieć nie chce. Poza tym jest czasami okropnie złośliwa i nie wiem czy chcę słuchać złośliwych uwag i komentarzy. Chociaż ostatnio miała operację ginekologiczną, poleżała trochę w szpitalu, napatrzyła się na młode dziewczyny, które nie mogą zajść w ciążę i trochę zaczęło jej się zmieniać. Tata w sumie ze wszystkim zgadza się z mamą. Teść od razu po ślubie rozpoczął wypytywanie nas o wnuki, ale teściowa zobaczyła, ze nas to denerwuje i teściowi się oberwało. Jednak sama teściowa też kilka razy dawała mi znaki, że ona chętnie zostałaby znów babcią. Reakcji teściów obawiam się z tego powodu, że z nimi mieszkamy. Mamy co prawda dla siebie całe piętro domu, czyli dwa pokoje, łazienkę i kuchnię, ale i tak jesteśmy u kogoś. Jednak od momentu mojego wprowadzenia się tutaj nikt nigdy nie dał mi poczuć, że jestem tutaj obca. Z jednej strony chciałabym powiedzieć, bo chciałabym mieć to już za sobą, a z drugiej boję się reakcji i obawiam, że może być za wcześnie, że lepiej poczekać do bardziej bezpiecznego momentu. A potem czeka mnie poinformowanie w pracy, też na pewno będzie towarzyszył mi strach, bo moja kierowniczka ma 34 lata, nie ma dzieci, a ostatnio od lekarza usłyszała, że jak na pierwsze dziecko, to jest stara i to ostatni dzwonek... Reakcja koleżanek i kolegów też może być różna, pewnie będą mi gratulować, ale co sobie pomyślą, to już inna sprawa, bo w kolejnym najgorętszym okresie, kiedy roboty jest tyle, że nie wiemy w co ręce włożyć, mnie już pewnie nie będzie.
Jeszcze zanim w ogóle zaczęliśmy starać się o dziecko, myślałam, że będę się wyłącznie cieszyła... A zareagowałam tak neutralnie, że dla mnie samej był to szok. Mój mąż cieszy się bardziej niż ja. Ciąża jest dla mnie tak abstrakcyjna, że nie potrafię sobie wyobrazić, że we mnie coś rośnie... Powoli zaczynam się cieszyć, ale i tak chyba strach przeważa.

ewcia2337196 starania o maleństwo 13 października 2013, 12:23

ech i przyszła wredna @ ale temp wzrosła. Wczoraj pisałam z koleżanką i ona miała normalny okres do 3 miesiąca. Może jeszcze nic straconego ? tak czy siak zaczynam wszystko od nowa. Może się uda :) @ bardzo słaba jak nigdy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2013, 21:25

I woda mineralna .... mineralna! Nie jakaś tam o kant d rozbić źródlana. I najlepiej w szklanych butelkach.

Widzialam sie z mama wczoraj. To ona zadzwonila choc ja mialam taki zamiar tez dryndnac. Bardxi mo zle teraz bo ja zranilam swoim zachowaniem, brakiem zainteresowania. Jestem glupia i nie czula jak ja moglam. No idiotka.

dunia1287 Będzie co ma być. 13 października 2013, 20:57

Mam dość!!! Jestem wykończona tym weekendem.Tyle materiału żeśmy przerabiali,że do domu wracałam z bólem głowy i wyczerpana! Muszę napisać trzy referaty: z chemii,fizyki i historii i w dodatku nauczyć się tego do prezentacji... Jutro też cały dzień mam zawalony.Jest tego jeden wielki plus! Szybciej zleci do wtorku :) Zaraz się kładę,bo normalnie padam...

Od dwóch dni śluz płodny , o konsystencji białka jaja , mocno ciągnący . Testy owulacyjne negatywne . Moje ciało głupieje albo to ja już świruje , nie wiem sama .

biedronka1982 W poczekalni 13 października 2013, 17:54

Mialam isc z kolezanka na 6 km wycieczke, ale zaspalam. Ugotowalam wiec pomidorowa, luby dorobil karpia w galarecie i pizze. Luz, jutro nie musze ustawiac sie przy garach. Bol nadgarstka wczoraj jakby odpuscil, ale dzis znowu musze w szynie lazic, bo jednak boli. Albo moze po prostu trzezwieje i prochy dzialac przestaja?! :-P Ale bez przesady, starczy tych wspomagaczy, bo watrobe do wymiany bede miala! ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2013, 17:54

Dziewczyny czy was też tak bolały jajniki jak byłyście w początkowej ciązy?na dodatek mam załatwiony pęcherz,pije dużo soku z żurawiny i mam nadzieje że to pomoże,jak ja sie martwie żeby dzidzi nic niebyło:-(

calineczka_11 Zapukaj do mych drzwi ... czekamy 13 października 2013, 19:28

Przez caly weekend zajmowalam sie wszytkim, zeby tylko nie myslec o zblizajacej sie wizycie kwlifikacyjnej. W sobote spedilam milo czas w gronie koniarzy. Sama rzadko teraz jezdze (bo boje sie o ewentualna ciaze), ale radosc z obcowania z tymi sympatycznymi zwierzakami i cala ta otoczka sprawia mi tak duza radosc, ze nawet jak nie moge posiedziec w siodle, to chociaz "powacham" swoja Heroinkę :) Ci co pasjonuja sie tym hobby wiedza o czym mowie ;) , bo przecietnemu czlowiekowi w stajni po prostu smierdzi :D
A dzis w sumie zajelam sie drobnymi porzadkami w szafie. Jutro zasile pobliski kontener na ciuchy - moze sie komus jeszcze przydadza. No i nie omieszkalam oczywiscie zajrzec do pobliskiego centrum, gdzie mialam najblizej do "wyspy" Inglota i zapodalam kilka cieni do kolekcji, cel zrealizowano i powstala tzw. paletka nude. Wzorowalam sie wlasciwie slepo zestawem z Temptalii i nawet nie sprawdzalam kolorkow na zywo. Dopiero jak wrocilam do domu pomazalam sie profesjonalnie i jestem bardzo zadowolona. To chyba moje pierwsze zakupy kompletnie w ciemno. Ale znajac zycie deliberowalabym pewnie z godzine albo dluzej, a tak po 10 minutach bylam juz na parkingu i szybko do domku zrobic obiadek.

A z tematow dzieciowych - we wtorek ide na histeroskopie. Na ostatnim badaniu USG cos tam sie nie spodobalo ginowi i wypisal skierowanie. Myslalma w sumie, ze bede dlugo czekac, ale jak tylko dostalam okres (ktorego oczywiscie wcale nie chcialam :/ ) poszlam sie zapisac i bez problemu jeszcze przed kolejna owulacja mi zrobia. W sumie to i dobrze, jak pojade na kwalifikacje, bede miala co pokazac i wiadomo czego sie tam "w srodku" mozna spodziewac. W sumie to mialam juz HSG i wszystko ok, ale jak popatrza bezposrednio, to powinno byc wiadomo juz duzo lepiej. Boje sie tylko, ze bedzie mnie bolalo po, jak po HSG, ale coz poswiece sie dla dobra sprawy. Lepiej wiedziec wiecej niz mniej :)

Dziekuje wszystkim Czytelniczkom za pozytywne opinie i slowa otuchy. Ja tez jestem z Wami Dziewczyny :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2013, 19:38

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 28 czerwca 2014, 15:00

Już 4 dzień z lutką,jutro ostatni,zobaczymy kiedy @ się pojawi.
12 dni do wylotu :)

Caroline Czekam na dwie kreski 13 października 2013, 20:28

Jak mnie to denerwuje.... te ciągłe pytania znajomych "kiedy dziecko", "a zróbcie sobie dziecko" "a kiedy powiększacie rodzinkę"? Co kogo to obchodzi.. nasze życie nasza sprawa.... I do tego wszyscy w około mają dzieci.. załamać się idzie. W rodzinie co rusz to nowe dziecko, albo ktoś w ciąży, albo rodzi, albo zaszedł... a ja????? Ja też chcę mieć rodzinę!!!! Ostatnio myślałam, że się popłaczę, jak przyszła do nas ciocia ze swoim rocznym wnukiem... takie słodkie dziecko.... zazdroszczę strasznie. Mam, wrażenie że jeszcze trochę i zwaruję.... Jak widzę dzieci albo słyszę o nich to mi po prostu smutno, boje się że kiedyś wybuchę płaczem przy ludziach...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)