16 dc/2dpo
Nastrój 4/10
Urlopie! Gdzie jesteś?!
Swoją drogą dowiedziałam się, że po urlopie czeka mnie wymaz w kierunku COVID-19. Ot nowe wymogi!🤷‍♀️ zajebiście biorąc pod uwagę że dzień później miałam iść na wesele kuzyna.
Jezuuu jak mnie dzisiaj wszystko denerwuje. Niech mnie ktoś ogłuszy bo sama ze sobą się męczę 😅 jest upiornie gorąco, w pracy muszę chodzić w masce. W sumie to mogę nic nie robić a i tak czuję że mi gorąco i się duszę! M jak zwykle na nic nie narzeka. Jak on to do cholery robi?! Pracuje naprawdę dłuuugo i ciężko. Jestem z niego bardzo dumna ale to normalnie jest człowiek cyborg! Niepokoi mnie zwiększenie ilości wykonywanych testów...czy ta moja operacja dojdzie do skutku?😓 nie chcę aby była odwlekana w czasie...

Pomyślałam, że może zacznę tu pisać... Czasem człowiek musi się wygadać, a nie ma po prostu komu.
Z mężem oczywiście rozmawiam, na temat prób i naszych starań. On zawsze powtarza, że mnie kocha i że mam się nie przejmować - uda się to się uda, nie to staramy się dalej, a gdyby okazało się, że dzieci nie możemy mieć, to zawsze możemy adoptować.
Jestem mu bardzo wdzięczna za te słowa i to co dla mnie robi, ale... rozum swoje a serce swoje. Wiem, że ma racje. Wiem to... ale tak bardzo chciałabym mieć "swoje" dziecko...
Mogłabym też o moich pragnieniach porozmawiać z przyjaciółkami ale... dwie z nich dopiero co urodziły (miesiąc i dwa miesiące temu). Z nimi teraz nie da się rozmawiać o niczym innym jak o dzieciach. I za każdym razem pytają się kiedy ja będę miała dziecko (a to strasznie boli). Inne przyjaciółki/koleżanki? Cóż kolejna nie chce mieć dziecka, wiec nie rozumie mojego bólu. Następna jest w rozpaczy po rozstaniu (planowali ślub) i każde wspomnienie o moim ślubie, staraniach itp. bardzo ją boli.
Inne koleżanki? Nie jestem z nimi na tyle blisko, aby o tym swobodnie rozmawiać.

Dlatego, postanowiłam pisać tutaj. Przed obcymi ludźmi, którzy tak na prawdę nie wiedzą kim jestem. Mogę pisać jako anonimowa kobieta. To dodaje mi trochę pewności, oraz pozwala napisać to czego boje się powiedzieć wprost (nawet mężowi).
Pragnę się tylko wygadać i... mam nadzieję, że pisanie tu chodź trochę mi pomoże.

29 DC i 20 dni po Ovi
Strasznie męczy mnie ten ciągły dziwny ból brzucha... Nawet skusilam sie na kolejny test chociaz do @ jeszcze 3 dni. Nic sie nie zmieniło- niestety negatywny.

Jak to jest? Niby od poczatku czułam że nic z tego niebedzie a jednak smutek sie pojawił... No nic trzeba czekać na kolejne cykle.

Jeszcze troszkę powalczymy 😉

Nadal 7tc+3d (33 dpt) ❤️

Jestem po usg, mamy 1,08 cm dziecia, czynnosc serca prawidłowa i krewetka nawet się już gmera, wykonując mikro ruchy. Lekarz mówi, że to dobrze rokuje.

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 8 maja 2020, 09:27

Przeciwciała AOA UJEMNE
ufff
przynajmniej na te przeciwciała (ASA, AOA) mam dobre wyniki.

Ostatnio dziewczyny na wątku ciążowym pisały o zakupach w lidlu. Z ciekawości weszłam na stronę lidla popatrzeć co jest.
Było żelazko na które się czaiłam dłuższy czas (bezprzewodowe za 85zł). Miało być od czwartku ale stwierdziłam, że nie będę jechać tylko zamówię sobie przez sklep lidla do domu. I tym sposobem wydałam 365zł :/ Kupiłam sobie cztery pidżamy (dwie na lato i dwie z długim rękawem), dwie bluzy dresowe dla siebie i dwie dla mojego. I się nazbierało. Na szczęście zwrot darmowy przez Pocztę Polską, więc w razie jak mi nie będzie coś pasować to odeślę. Z takim zamierzeniem zamówiłam ale gorzej jak wszystko będzie ok :P

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 7 stycznia 2020, 10:43

Dzisiejszy dzień będzie trudny. Wstałam po prawie nieprzespanej nocy i od razu łzy same leciały mi z oczu. Nawet nie mam pojęcia dlaczego. piprostu od rana tak cholernie mi źle. tak strasznie smutno i wogóle. Aż wstyd. pierwszy dzień po urlopie rozpocznę spóźnieniem - monit przesunęli mi z 7/40 na 8/40. Dobrze, że mam z tąd blisko do pracy, często żeby nadrobić czas biorę taxówkę, ale szkoda mi tych 15 zl, nie dużo jak się jedzie raz, ale jak się jeździ ciągle to przeginka.

po monicie, są dwa pęcherzyki 11 i 12 mm, endo 6mm.
dzisiaj i jutro dobitka z menopuru.

do zabiegowego była taka kolejka, że poszłam do łazienki i pierwszy raz w życiu sama sobie zrobiłam zastrzyk.
zawsze robił mi mąż. i wiecie co albo to szczęście początkującego, albo ja poprostu zajebiście robie zastrzyki, bo nic a nic mnie nie bolało :D a menopur zwykle mnie szczypał.

te notkę piszę już drugą godzinę. taki dzień zabiegany.

monit w czwartek. zobaczymy co b3dzie.

a i zapytałam o tą homocysteinę. podobno jest na granicy i nie ma tragedii. no nie wiem :/

2 dc. To na pewno okres.

Progesteron 0,55.
Estradiol 98,26.
Lh 3,78.

Ten cykl jest zbyt szalony, by cokolwiek robić. Plus morfo dalej kiepska. Mam nadzieję, że następny będzie normalny i wreszcie się uda.

O morfo koleżanka lekarz mi napisała: hemoglobiną się nie przejmuj. Skontroluj za 2 tygodnie. Jak leukocyty dalej będą nisko, idź do hematologa. Inna koleżanka - z problemami z wchłanianiem żepaza - zaleciła przyjmowanie probiotyków, że one mają ogromne znaczenie dla wchłaniania i dlatego zakwas z buraków jest świetny, bo ma bakterie probiotyczne.

18 t 4 d

Ten czas zdecydowanie powinien zwolnić! Święta minęły niewiadomo kiedy, a dzisiaj już Nowy Rok. Cudowny czas spędziłam z rodziną i mężem. No może nie aż tak cudowny z rodziną, ale z mężem jak najbardziej. Każdego dnia dziękuję za ten mały cud pod sercem, który dzisiaj dał o sobie znać i sprzedał mamie kilka maleńkich kopniaczkow :) cudowne uczucie i człowiek od razu jest spokojniejszy. Nie mogę doczekać się badań polowkowych i potwierdzenia płci. Chcialabym, żeby ta nasza Zosia się już ostala, bo się do niej przyzwyczailiśmy. Ja sobie po cichu planuje wyprawkę, chyba to wszystko spisze i będę powoli realizowała, bo czas siekurczy, to już prawie połowa ciąży za nami!

Kochane moje staraczki i przyszłe mamusie z II kreseczkami życzę Wam, żebyście nie traciły wiary w to że się uda. Udać się musi, choć czasem człowiek już opada z sił... Niech ten 2020 rok będzie dla Was tym wymarzonym, niech przyniesie szczęście.

A tu ostatnio poczyniona mata ♥️ prawdopodobnie pójdzie tak jak lisiczka na aukcję charytatywna dla Patryka chorego na SMA.

https://www.instagram.com/lapinati_com/
5e18f8669eff.jpg4fd3b8d516f6.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2020, 22:18

Kosmopolitka Rodzinka - marzenie 1 stycznia 2020, 23:07

Nie liczę dni cyklu :) przynajmniej tutaj. W aplikacji Flo nadal zaznaczam kiedy plamienia, kiedy seks. Chyba nie będę dała rady nie myśleć o staraniach. Ale nie będę informować męża o żadnych dniach płodnych, żadnych symptomach, nie chce żeby biedak znów źle zaczął kojarzyć starania. Dziś o tym rozmawialiśmy. Przy okazji składania sobie życzeń noworocznych. Nie zabezpieczamy się, kochamy się kiedy mamy na to ochotę i jeśli przez kilka miesięcy nic z tego nie wyjdzie, będziemy myśleć co dalej.

Jutro muszę umówić się do ginekologa. Niepokoją mnie te plamienia w drugiej połowie cyklu... zobaczymy co ma to lekarz.

Dobre wieści o moim młodym szwagrze. Siedmiocentymetrowy guz został zoperowany jeszcze tego samego dnia w nocy. Na szczęście udało się wszystko usunąć i zdaniem chirurga guz raczej nie jest nowotworem, ale czekamy na wyniki badan. Młody zafundował nam stracha. Sam raczej nie miał czasu się przestraszyć, wszystko stało się tak szybko. Wielkie migreny przez święta i potem doszły dziwne zachowania, był mocno pobudzony, mówił bez sensu, przechadzał się nago po domu. Teściowa jest lekarzem i miała przeczucia, ze coś złego się dzieje.
Ta historia skończyła się dobrze, ale pokazała nam jak przewrotne może być życie. A raczej przypomniała nam o jego przewrotności. Doceniajmy to co mamy, cieszmy się każdą chwilą, kochajmy się i szanujmy, żyjmy teraźniejszością. Tego życzę nam wszystkim na nowy rok.

Jeheria No kiedy? 9 grudnia 2021, 13:39

31+3
Młody wazył 1639g 24 listopada tak więc rośnie w siłę, ja nie za bardzo za to. Hemoglobina mi spadła ale jeszcze jest w normie, narazie doktor nie przepisał mi leków. Nastepna wizyta 17 grudzien. Przepływy ok.
Czuje się dobrze, czsami szybciej się męczę. Ogólnie mam super kondycję fizyczną, wszystko zrobię,sprzatne, buty założę. Schyle się, jeżdżę codziennie po Maćka do żłobka a go trzeba wynieść ze żłobka na siłę bo nie chce iść. Częściej ostatnio go noszę bo ma bunt 2 latka i wszystko jest na nie.
Ciuszki juz poprałam i poprasowałam. Torbe powoli ogarniam, musze kupic woreczki strunowe i popakować w to ciuszki noworodkowe do walizki.
Musze tez sypialnie trochę przeorganizować. Komode chce postawic obok łożeczka a na lozeczko przewijak.
Macius chodzi do złobka w kratke. W tamtym tygodniu mial lekkie zapalenie oskrzeli. Nie mial gorączki. Doktor przepisala inhalacje ze sterydu bo strasznie kaszlał az tak napadowo, nie mogl w nocy spac. Pomoglo i od poniedzialku juz chodzi do zlobka. 4 dzieci z jego grupy była w szpitalu na zapalenie oskrzeli. Tak więc Maciek w miarę się trzyma. W tamtym tygodniu chodziło do żłobka jedynie 7 dzieci na 25 z jego grupy. Strasznie plakal na Mikolajki- bał się Mikolaja w żlobku.
Aktualnie juz chyba po raz xxx ma rzadką kupę. juz chyba z tydzien. w zlobku tez dzieci mają. Ale podobno trzeba wydalic wirusa. Apetyt ma, duzo pije wiec nie wiem co z tym zrobic, moze do weekendu minie? Dawalam tez enterol i smecte. Dicoflor codziennie dostaje. Ja tez w przeciagu ostatnich 2 tygodni mialam 2 dni biegunki (po 1 dniu) i 1 dzien wymiotowalam. Mąz tez biegunka i cala moja rodzina bo widzielismy sie na moich urodzinach.
Nie dziwie sie ze nie tyje skoro non stop cos mnie lapie. Tak samo czesto mam infekcje pochwy w tej ciazy. Jakas mało odporna jestem...

Ostatnio jakos pecha mamy. O 4 rano zbiła nam sie kabina walk in szklana ktora byla juz prawie 2 lata zamontowana. Ona po prostu wybuchla w drobny mak... Nie chce myslec co by bylo gdybysmy byli w lazience... Dostalam pierwszy swoj mandat w zyciu, przekroczylam predkosc o 41 :/ ale to bylo na obwodnicy i tam "remont" ktory tak naprawde juz sie praktycznie skonczyl no ale trzeba połapać naiwniaków na kasę. Wez jedz na drodze dwupasmowej na obwodnicy 40km/h... masakra. To mam za swoje. 8pkt i 300 zł
Przyszło wyrownanie za prad...ponad 800 zł masakra, platne w tym miesiacu + oczywiscie w tym miesiacu rachunek 220 zł. czyli tysiak na prąd. A tu Świeta i prezenty jeszcze... Ehh życie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2021, 16:49

aster Plan B. 2 stycznia 2020, 11:15

1 dc 19 cs
Z nowym cyklem wkraczam w nowy rok. (jupi!) Okres spóźniony o 1 dzień, ale symptomy nie pozostawialy złudzeń. Wszystko tak samo, jak w zegarku miesiąc w miesiąc. Wygląda na to, że mój organizm jest mądrzejszy od głowy, muszę zacząć lepiej go słuchać ;)

Plan na obecny cykl
-> brać olej z wiesiołka i siemię lniane,
-> za 2 tyg wizyta u doktora, poproszę o monitoring, bo nigdy nie miałam okazji tego zrobić,
-> iść na jogę
-> dużo ♡♡♡
-> nie doszukiwać się objawów ciąży! :P

Wszelkie badania odkładamy na razie, ponieważ w lutym idziemy na pierwszą wizytę w ramach darmowego programu diagnozowania niepłodności. Bardzo liczę, ze zrobią mi hsg, i że za zaoszczędzone pieniądze gdzieś się w końcu wybierzemy we dwoje :)
Coraz mniejsze szanse na to, że nasze dziecko urodzi się w 2020 roku, ale data narodzin przestała mieć już dla mnie znaczenie, z czasem człowiek przestawia priorytety. Kiedys moim marzeniem było rodzic na wiosnę, albo w czerwcu, na pewno przed moją 30.... teraz marzę tylko o tym żeby się udało, nie ważne kiedy, byle wszystko było dobrze.

Cześć
Dawno mnie nie było.
3 lata temu miala ostatnie ICSI z bylym mezem, nie wyszlo, Ciąza biochemiczna. Tylko wtedy mialam nie usunieta przegrode w macicy, teraz juz jest usunieta ,stalo sie to w kwietniu 2019. Byly maz mial slabe nasienie.
07. Sierpnia tego roku wyszlam za mąż drugi raz ;) i tydzien temu 16.09.2020 miałam pierwsza inseminacje z drugim mezem. Nasienie idealne, naprawiona macica, jajowody drozne, wyniki ok. Za tydzien jade na krew. Tym razem probuje szczescia w Belgii. Holandia i Polska nie pomogly. Do trzech krajów sztuka haha :P 9 lat juz sie staram ogolnie. Teraz mam 27 lat mąz 38. Mąz obecny ma dwojke dzieci z pierwszego malzenstwa 9 i 6 lat Parka.

sunrose Macierzyństwo po 40 3 stycznia 2020, 08:36

Już za kilka dni czeka mnie operacja. Nie stresowałam się jak dotąd, święta, sylwester uśpiły.. ale teraz czuję narastający niepokój. Czy wszystko pójdzie dobrze, jak będę się czuła po, jak to wpłynie na mój organizm.
Myślałam, że może nie dojść do skutku albo zostać przesunięta ze względu na przypadającą miesiączką. Po konsultacji z lekarzem usłyszałam, że nie. Będę czuła po prostu dodatkowy dyskomfort i tyle.
Nie wyobrażam sobie też, że będę tak długo potem na zwolnieniu i będę siedziała w domu. Dla mnie to wszystko po raz pierwszy w życiu, szpital, operacja, zwolnienie. Mam nadzieję, że dam radę i przetrwam to wszystko..


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2020, 08:36

Ana 81 Jak nie zwariować ? 21 lipca 2020, 16:55

Dzis 35 dc. Dawno mnie nie bylo, musialam odpoczac od myslenia o ciazy, staraniach i ciezkich chwilach. Pogodzona z mysla, ze moze nie bede miec dzieci. Zaczelam mowic najblizszym nam ludziom, ze jednak nie mozemy miec dzieci. Bylo lzej i czulam ogromne wsparcie. Natomiast dzisaj zrobilam test wyszedl ku mojemu i meza zaskoczeniu pozytywny, potem beta wynik 100, w biegu na badania krwi spotykam ginekologa, do ktorego chodze i mowie, ze test wyszedl pozytywny ze chcialam zapytac co w przypadku pozytwnej bety. Dostalam recepte z rozpiska co i jak brac. I po pozytywnej becie, sprawdzic jaki jest przyrost i jak najszybciej zglosic sie na wizyte. Tak, nadal jestem w szoku, trzymajcie kciuki :*

Wera Nasze początki 28 kwietnia 2020, 17:07

1 dc
Dziś przyszła @

Cuda Na Kiju Może kiedyś....tylko kiedy? 15 kwietnia 2021, 17:17

5cs, 48dc
Nie jestem dobra w pisaniu, ale potrzebuje już uwolnienia jakkolwiek nagromadzonych emocji. Od zawsze czułam, ze będę miała problemu z zajściem, nie wiem czemu ale moja podświadomość tak działała! Teraz zaluje, ze tak długo czekałam z ta decyzja, ale zawsze coś stało na drodze, praca, mieszkanie i znowu praca! Z mężem znam się już od liceum, ale decyzje o ślubie podjęliśmy dopiero 2017 i od tamtej pory wszyscy w rodzinie wyglądają dzidzi!!! My jeszcze chcieliśmy się ustatkować, ogarnąć swoje życie i tak w sumie do sierpnia 2020... wtedy podjęliśmy decyzje, chociaż nasze intensywne starania zaczęły się od października.

Czekam na 🐒 wyjątkowo długo, wiem ze nic nie będzie z tego cyklu (bezowulacyjny-potwierdzone przez usg)! Jutro miałam mieć wizytę z moja gin i miałka mi przepisać tabletki na wywołanie, ale dzisiaj dowiedziałam się ze niestety do wizyty nie dojdzie, wiec mam ja przełożona za 2 tygodnie ! Już nie czekam sama zaczynam brać luteinę, bo nie chce żeby ten cykl trwał wiecznie ! Jesteśmy umówione na monitoring cyklu...gdzie od 3dc mam brać NAC, jestem ciekawa czy coś pomoże na mój cykl.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2021, 17:19

Poziomka6 Wieczne czekanie 2 stycznia 2020, 19:37

24 stycznia wizyta przed in vitro. Jak wszystko będzie ok. to po kilku dniach okres i zaczynam brać zastrzyki hormonalne. Luty będzie ciężki. Zastanawiam się czy mówić komuś w pracy, bo nie wiem jak będzie z wychodzeniem na wizyty, czy zawsze po pracy uda się pójść

Anuśla Musisz dać życiu szansę 2 stycznia 2020, 20:05

Drogie Moje, czy któraś z was wie coś na temat bialka c i s? Miałam te badania zalecane x lat temu, kiedy nawet nie znalam jeszcze swojego M. Zlecil mi je gin ze wzgledu na naczyniaka, którego mam od dziecka w udzie, biegnie przez pachwine i warge sromowa, co zawsze bylo dla mnie wstydliwe, bo mam dwa razy wieksza jedna warge niz druga. Ale koniec tej watpliwie przyjemnej dygresji, zrobilam w koncu oba bialka. C jeszcze nie mam ale S wyszlo 60% przy normie 64%-sto iles tam. Co na to sie bierze? Acard? Clexane? Biore już acard bo mam dwie mutacje mthfr i pai homo. Inr, aptt i potas w normie. Może powinnam zwiekszyc acard? Wizyta u gina we wtorek, ale może powinnam się do hematologa umówić?

Następna rewelacja, przyjaciółka mi powiedziala, ze miala intralipid podawany po transferze. Nie w celu zbicia nk, ale z powodu duzej ilosci bialka i mineralow w nim zawartych. Jej 2 ivf zakonczylo sie sukcesem, ale przy pierwszym też miala intralipid i dwa zarodki podane, beta nie drgnela. Zaciekawilo mnie to bardzo niemniej jednak.

Wszystkiego dobrego w nowym roku!


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2020, 20:06

Właśnie wczoraj rozpoczęłam 3 rok starań.
Wczoraj też miałam wyczekiwaną wizytę u Paśnika i właśnie wczoraj jakaś do Łodzi mówię do swojego:
" dobrze, że dzisiaj jest pierwszy dzień cyklu a nie drugi, bo drugiego na bank bym przeciekła".
Dojeżdżamy, pierwsze co idę do łazienki, bo siku, bo trzeba pampera sobie zmienić. Szok, plama na tyłku.
No świetnie, to sobie sama wykrakałam. Poczułam to skrępowanie ale myślę sobie " stało się, no co - naturalna rzecz, mam okres i przeciekło, trudno nic nie zrobię, przecież nie noszę w torebce zapasowych spidni".
Na szczęście plama była w takim miejscu, że CHYBA nie była widoczna. Dodatkowo miałem ciemne spodnie więc raczej się nie rzucała się w oczy. CHYBA.😁
Weszliśmy do gabinetu punk 13.40
Duży plus za doktorka za punktualność. Bardzo to szanuję, chociaż nigdy też nie krytykuje opóźnień, bo wiem, że czasami to jest niezależne od lekarza. Pacjenci też się spóźniają.
Doktorek to bardzo ciepły, konkretny człowiek i czuć, że nie pracuje aby zarobić jak najwięcej.
Przejrzał nasze badania, przeprowadził wywiad. Pytał o rodziców, rodzeństwo, czy cykle były stymulowane, czym, jakie amh, jak nasienie i wiele innych. Bardzo dużo kwestii nie związanych z immunologią ale to super, że lekarz jest kompletny.
Przejrzał moje badania dotyczące immunologii i stwierdził, że problem nie jest w implantacji ani w autoagresji. Jedynie, o ile dobrze zrozumiałam, moje cytokiny wskazują, że zarodekowi brskuje ochrony i zlecił badanie allo mlr.
Byłam przeszczęśliwa, że to akurat była środa a tylko w środy wykonują allo i na miejscu, bez umawiania mogliśmy to badanie wykonać.
Ogólnie plan jest taki, że jeżeli allo będzie niziutko bądź będzie wynosiło 0 to podchodzimy do szczepień. Jeśli allo będzie ładne to szybciutko transfer na zaleceniach doktorka.
Mamy też rozważyć czy chcemy drugą procedurę, żeby nazbierać więcej zarodków.
Po szczepieniach trzeba odczekać min 3 tyg przed stymulacja więc jeśli komuś zależy na czasie a i tak to wszystko trwa. Lepiej zrobić najpierw procedurę a potem podejść do szczepień. Ważność szczepień to 6 miesięcy.
Doktorek wyjaśnił jak to wszystko jak brak.
Ogólnie jesteśmy zadowoleni.
Boję się, boję się mieć nadzieję. IVF było nadzieją i mocno spadłam na ziemię...
Mój też mówi, że to badanie pewnie wyjdzie dobrze jak każde inne. No zobaczymy.
Póki co odliczam dni do wyniku.

🙏🙏🙏🙏🙏


Iza_Malarka Zaczynamy! 2 stycznia 2020, 18:43

I @ przyszła, dokładnie 31 grudnia.
Jeszcze w święta miałam nadzieje, ze nam się udało - bolały mnie piersi, byłam zmęczona i senna a do tego ciagle mnie mdlilo. Idealne oznaki ciąży, jak i tego ze byłam przed okresem i przejadłam się daniami, ciastami i słodyczami.

Ale to dopiero pierwszy cykl starań, więc przecież nie tak źle. Ale mimo wszystko miałam duża nadzieje ze nam się uda - bo czemu miałoby nie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)