Dziewczyny! Widziałam, że miałam w skrzynce wiadomość od Jednej z Was - niestety musiałam ja chyba usunąć, nie mogę jej teraz znaleźć i nie zapamiętałam nicku 🤦🏽♀️ przepraszam i proszę o wysłanie jeszcze raz ❤️
Wspominałam już kiedyś o natarczywości dziadków w kontekście chęci posiadania prawnuka. W ostatnim czasie miały miejsce kolejne dwie wspaniałe rozmowy.
Pierwsza z nich to wysłanie piosenki Niemena jestem mamą to moja kariera.... a gdy nie odpisywalam to telefon czy już jej słuchałam i ze może byśmy podziałali coś w tym temacie? Odpowiedziałam ze nie wszystko jest takie proste jakim się wydaje. Na co dostałam uslyszalam ze dla chcącego nic trudnego. Co oczywiście mnie zatkało, a jako ze rozmowa miała miejsce około 13 to szybko się pożegnałam pod pretekstem dużej ilości pracy. Ale po jakimś czasie płaczu a potem wkurwu wpadłam na świetna ripostę - no to babciu może trzecie dziecko? Skoro dla chcącego nic trudnego (świetna w mojej głowie, nie wiem czy miałabym odwagę powiedzieć to dziadkom 🤣🤣).
Dziś mieliśmy kolejną rozmowę o kuzynce która właśnie urodziła super dziecko, no cudne dziecko. A dzieci to są cudne i wspaniałe i pytanie wprost czy działamy coś w tym temacie... Na co odpowiedziałam że to nie jest na pstryknięcie palcem i dostałam kolejna świetna radę - wiem, wiem, ale to próbujcie.
I tak się zastanawiam? Kiedy i dlaczego ludzie dali sobie prawo wpychać nos w cudze sprawy a przede wszysktim w cudze łóżka? Naprawdę już ręce mi opadają.. dlaczego tyle ludzi pozwala sobie na pytania „kiedy dziecko?!”. Mogę nie chcieć, mogę nie móc, może mnie to bolec.. nikogo nie obchodzi co ja chce, jak ja się z tym czuje.. oni chcą wnuka/ prawnuka/ ...
25tc+1d, waga 60,8kg (+6,8kg)
(Acard, Neoparin, Encorton, Progesteron Bensis, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12, Aspargin, Maglek)
I skończyło się rumakowanie, ech.. znowu przykaz leżenia, przyczyną jest brzuch twardy jak kamień i skurcze. W pakiecie z leżeniem doszła nospa, progesteron i większe dawki magnezu. Gdzie jest moja nudna ciąża?! Ale nie narzekam, bo najważniejsze że jest. Choć przyznam, że jak ktoś kiedyś powie, że ciąża to najpiękniejszy czas w życiu to chyba tętnice przegryzę.. Jak żyje się tak nie bałam, marzę tylko aby dorwać do chwili kiedy usłyszę płacz syna po porodzie. Pierwszy trymerst to był koszmar, strata jednego z bliźniąt, dramatyczne samopoczucie fizyczne i psychiczne, krwawienia, wieczne mdłości, stany depresyjne, a kiedy przyszedł II trymestr i na moment zrobiło się fajnie, kiedy już poluzowały się spięte od miesięcy obwody, zaczęły się skurcze, a do końca ciąży jeszcze jakby daleko.. Pociesza, że młody rośnie trochę ponadgabarytowo ma 1043gr (czyli jest rozwojowo o tydzień większy niż wynika z tc, a ten znamy przy ivf precyzyjnie). To akurat dobrze bo gdyby zachciało się paniczowi przyjść szybciej na świat to im będzie większy tym ma większe szanse. Niech już będzie lipiec/sierpień. Niech mnie ktoś uśpi i obudzi z dzieckiem na rękach.
Edit: I jeszcze jak na złość spać dzisiaj nie mogę.. Śniło mi się, że urodziłam martwe dziecko.. Jak dobrze, że właśnie w tym momencie leżąc w łóżku czuje jak się nasz mały skarb rusza, bo pewnie w panice już bym budziła męża, że trzeba jechać na IP (oczywiście w napadzie histerycznego płaczu). Muszę wyluzować bo się nerwicy nabawię, ale przy takich akcjach nie jest to proste.
Jak to jest, że my staraczki, nawet jak zajdziemy w ciążę, to nie mamy lekko.. 😕
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2020, 03:17
40+3
Miałam rację że Maciuś zszedł jeszcze niżej, czuję inaczej jego uderzanie o moje podwozie. Wczoraj miałam wizytę i zaplanowano masaż szyjki ale okazało się że już jest skrócona i rozwarcie na palec. Doktor trochę pomasował ale nie bolało nic. Trudno było zmierzyć główkę Maciusia na USG jest tak nisko, doktor ręcznie musiał to robić, wyszło mu 3,5 kg. Czyli to prawda że w ostatni miesiąc dziecko może przytyć nawet kilogram. Super 
Przez ostatnie dwa dni miałam bardzo często skurcze, takie bolesne, używam aplikacji Skurcz aby określić ich częstotliwość. Wczoraj miałam je od 12 do 2:30 w nocy, oczywiście nieregularne. W nocy wstałam i wszystko ustąpiło. To są już inne skurcze niż spinanie macicy, one bolą, ale do wytrzymania. Dziś rano odszedł duży kawał czopa podbarwiony krwią, taka łyżka. Czyli coś tam idzie powoli dalej.
Jestem teraz po ktg. Zapisały się 4 skurcze podczas 30 minut. Czułam je, były nieprzyjemne. Nie miały dużej mocy bo 25-50 ale to zupełnie inne skurcze niż 2 tygodnie temu na 1 ktg (to było moje 3 ktg, na 2 zero skurczy). Na 1 były o mocy 70 ale w ogóle ich nie czułam, poczytałam że to przepowiadające. Aparat tak samo rozpoznaje porodowe i przepowiadające. Tyle że te drugie są bezbolesne. Te obecne są zupełnie inne, ściskają głównie macicę. A nie idą z góry. I trzymają ok minuty.
To teraz muszę czekać aby przybrały na sile i były regularne.
Mój organizm jest bardzo powolny... Mąż się śmieje że będzie u mnie tak samo jak z zatwardzeniami 😂 mam problemy jelitowe od zawsze w przeciwieństwie do niego...
13 cs 1 DC
13stego w piątek rozpoczynam 13 cykl starań.. tak jak przewidziałam, po zrobieniu testu zalała mnie fala łez.. Idealne warunki do zapłodnienia jak widać nie wystarczą, żeby mieć happy end. Postanowiłam, że w tym cyklu dystansuje się od pomiarów wszelkiego rodzaju- żadnych testów owu, żadnego mierzenia temperatury, żadnego oczekiwania. Nie będę również tu obsesyjnie zaglądać, moja głowa musi po prostu się przewietrzyć od wszystkiego co ze staraniami związane. Trzymam za Was kciuki 🤞
Sobota
5dpt test z moczu razi bielą. Jedna kreska. Jestem wkurzona to bardzo kulturalne określenie.
Od rana ryczę. Mąż śpi. I dobrze.
Ja nie dam rady tego znieść. Już po prostu nie dam. To za duży cios.
Człowiek mimo tego że wie że ivf za pierwszym razem wychodzi co 3 kobiecie, to jednak ma nadzieję. Ja zawsze jak mam nadzieję to przegrywam. Jeszcze się tego idiotko nie nauczyłaś? To czas dorosnąć.
20 dc
Dzisiaj mam zły dzień, zły humor i ogólnie jestem na wszystko na nie. 😒 Rano spadek temperatury, potem telefon do kliniki i informacja że nadal nie przeprowadzaja zabiegów i nie wiadomo kiedy będą robić, no i skoro badania były robione w styczniu to będziemy musieli wszystkie powtórzyć (bez kariotypu, badania grupy krwi i cytologi no i może jeszcze USG piersi się nada) ☹️ ręce opadają. Nie dość, że znowu kasa pójdzie to jeszcze nie wiadomo kiedy je robić, żeby znowu się nie przedawniły i znowu się modlic żeby bylo wszystko dobrze. Umowie się do gin na wizytę, niech sprawdzi co się tam u mnie dzieje (bo wydaje mi się że cykl bezowulacyjny) i powie co dalej robić. Jak każe robić badania w nowym cyklu to wypada ok 20.05, więc stymulacja może być w czerwcu. O ile oczywiście wszystko będzie ok, mam nadzieję, że do tego czasu poziom prolaktyny się nie podniesie.🙏
Nie cierpię nie mieć na coś wpływu, wrrrr. Do szału doprowadza mnie ta bezsilność, ta niewiedza. Jestem typem zadaniowca, jest coś do zrobienia, nie ważne jak trudne to trzeba to zrobić ale jak jest konkret, jak wiem czego ode mnie się wymaga. Ma być zrobione to i to, tak i tak i ja dzialam. A przy ivf czuje się jakbym na nic nie miała wpływu. Mogę zrobić badania, ale nie mam wpływu na wyniki, mogę być poddana stymulacji ale nie wiem jaki będzie wynik punkcji, a później jaki będzie wynik zapłodnienia komórek...
Wiem, że marudzę i podziwiam dziewczyny, które przy tym wszystkim mają siłę i nie mają ,,dołków,,. Nie lubię taka być, małż będzie pytał co mi jest, a mi się nie chce dzisiaj rozmawiać, z chęcią bym zasnęła i obudziła się z kropkiem w brzuchu.
Chce być w ciąży, już nie chcę czekać😭😭
Dzisiaj mieliśmy wizytę w Volumedzie i mamy zdjęcia 3D naszej Niuni 💜
Florentynka waży 666 g
💜
BPD wymiar dwuciemieniowy 5.76 cm
OFD wymiar potyliczno-czołowy 7.79 cm
HC obwód główki 21.71 cm
AC obwód brzuszka 19.64 cm
FL długość kości udowej 4.31 cm
Pani Doktor powiedziała, że mała będzie drobniutka i szacuje, że w dniu porodu waga będzie oscylowała w okolicy 2800 g 💜
Córeczko, jesteś idealna 💜💜💜

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2020, 16:35
2dc NOWA KLINIKA
Wczoraj byłam na pierwszej wizycie w Kriobanku z mezem. Ogólnie bardzo serdeczna , miła, nie sciemniająca pani doktor zrobiła na mnie dobre wrazenie.
Zobaczyła moje papiery z poprzedniej kliniki. Zdziwiła się tylko, ze miałam świeże transfery, bo jednak po punkcji ma się powiększone jajniki,a przy pcos one sa już bez punkcji troszkę większe.
Ogólnie zrobiła mi USG- to strasznie nieciekawe było ze wzg ze jednak wczoraj był 1 dc. i wiadomo jak to leci, pobolewa, nieprzyjemne jest. Powiedziała, że mam bardzo ładny kształt macicy i że widać już na pierwszy rzut oka że mam PCOS, dużo pęcherzyków na jajnikach.
Wdrążyła mi plan, który będzie dla mnie drastyczny !
Ze wzg , że komórki jajowe moje, po zapłodnieniu nie nadawały się do mrożenia, zaczęłam protokół długi. Od razu powiedziała doktor , że chce aby komórek było więcej, lepszej jakości, a tylko w ten sposób możemy to zrobić. Zmieni mi wszystko, skoro krótki protokół nie dał zamierzonego celu.
Od wczoraj biore Primolut Nor - 2x1 tabl.- przez 30 dni;
Metformax zmieniła mi na dawkę 850 , 2 tabl dziennie ( wcześniej metformax 500);
Wit D3 2000 jm mam brac 2 tabl dziennie ;
Inofem tak jak biore czyli 2 saszetki dziennie- bez zmian
Kolejna wizyta będzie dniem podania analogów GNRh -25 maja .
Mam być na ścisłej diecie, aby jeszcze zrzucić kilka kilogramów. Oczywiście nie mam nic przeciwko. Nawet dzisiaj z mężem byłam na rowerku - pierwszy raz od 2 lat ! Pogoda tylko słaba bo pochmurno się zrobiło, ale prawie 3 km przejechałam się, i to nie było takie łatwe ze wzg że to poza miastem i wzniesienia były. Kolejna przejażdżka w czwartek , lecz o troszkę wcześniejszej porze niż dzisiaj, tak koło południa 
Pytanie do Was ! - Ile trwa długi protokół ?
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2020, 17:39
6 tygodni i 3 dni. Waga: 5040 g.
Mój mąż traktuje każdy tydzień jako krok milowy. Że przetrwaliśmy. Razem. I dalej walczymy i uczymy się siebie. Mąż jest wspanialym ojcem. Ciepłym, kochajacym, ma fioła na jej punkcie. Nie spodziewałam sie takich pokładów uczucia u niego.
Od 2.tygodnia walczymy z kolkami. Nie życzę tego żadnemu rodzicowi. Nie wiem w sumie czy sa to typowe kolki, ale bóle jelit - z pewnością. I pediatra i położna mówią, że to niedojrzaly układ pokarmowy i trzeba przeczekać do 3 miesiąca. Tylko jak? Kiedy widzi się, że dziecko tak bardzo cierpi, wygina się, pręży, poplakuje. Nie wiem jakim cudem serce mi jeszcze nie pękło. Pomaga noszenie przez tatę, leżenie u babci na brzuszku i suszarka. Nie pomógł ani espumisan ani esputicon, ani biogaia. Od 3 dni testujemy delicol. Niby jest poprawa, bo sen jest spokojniejszy, bez stękania i prezenia, ale kupa nadal boli. Jest żałosny płacz. Taki płacz z bólu.
Edit, odstawilismy delicol, przestal działać😣
Dochodzę do siebie jeśli chodzi o żebra. Chyba sie zrosly, a przynajmniej prawie przestały boleć. Ciężkie były te początki macierzyństwa. Macierzyństwa wyczekanego, gdzie przez 6 tygodni byłam pozbawiona jednej z najważniejszych czynności rodzicielskich - noszenia dziecka. Niby dziewczyny pocieszaly mnie, że nie na tym polega rodzicielstwo. Ale jednak potrzeba utulenia placzacego dziecka, dodania mu ciepła i odwagi sa mega ważne. Ja ich nie mogłam dac. Dawał za to mąż. Po dwutygodniowym l4 na opiekę nad żoną po cc dostał kolejne 2 tygodnie. To on tulil Klarcie, chodzil z nia po mieszkaniu i pokazywał różne sprzęty, to on przynosil mi mała do karmienia, zanosil na przewijak i był na każde zawołanie. W ostatnim tygodniu l4 jednak to było już dla niego za dużo. Odparowal mi raz tekstem, że jest na rozkazy. No sorry, tak jakbym specjalnie go prosiła o różne rzeczy, bo jestem leserem. Sa dni warczenia na siebie i fochow, ale ostatnio jakby lepiej. Mąż zaproponowal ostatnio żebym sobie poszla na jakieś spa czy manicure, widzi ze jestem zmęczona, że czuję sie zaniedbana. Ale na manicure nie pojde bo ćwiczymy po podcietym wedzidelku, nie chce mieć lakieru na paznokciach jak jej palce wpycham do buzki.
Tak sobie myślę, że gdyby nie moje żebra i kolki małej to naprawdę te początki muszą być fajne. Lubię karmić piersią, uważam że to piękne, jestem wytrzymała jeśli chodzi o brak snu. Mąż pracuje teraz w większości zdalnie, rodziców wpradzie nie mam na miejscu, ale mieszkaja godzinę od nas, a teściowie 1,5 godziny. Byli u nas w weekend, potem moja mama przyjechała na tydzień.
Wczoraj mieliśmy ciężki dzień, mała tak płakała po karmieniu że sie zanosila. Poplakalam i ja, że nie moge jej pomoc, i w ogóle czuje sie taka zmeczona, brudna z mleka, zaniedbana. Dziś już lepiej. Klarcia śpi po szczepieniu 3, 5h, ja spałam razem z nią. Tak to można żyć, a nie że trzy drzemki na dzień po 15 minut. O, budzi się, lecę!
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2021, 20:36
Ciąża rozpoczęta 31 marca 2020
🤰26t5d🤰 67 % ciąży za Nami...za chwile wita się 7 mc....
Majówka, majówka i po majówce. Zupełnie jak nie długi weekend...każdy pozamykany w swoim domu, pogoda ponura i deszczowa...Na szczęście moi rodzice przyjechali do swojego mieszkania , choć chwile ich zobaczyłam. 2go udało się też zrobić pysznego grilla na działce ( między deszczem :p) i w zmniejszonym składzie. A 3go maja wybraliśmy się na mini wycieczkę nad morze ze szwagierką i i jej rodzinką. Ładna plaża, zapomniałam już jak w tym miejscu jest pięknie....wiało nieźle i pomysł z puszczaniem latawców z dzieciakami był strzałem w 10. Oczywiście potem rozhulała się ulewa więc wróciliśmy szybko do domów:p
Dobrze, że poprzednie 1,5 tyg było ciepło, ok 16-20 stopni nawet, słoneczko to człowiek choć na chwile wyrwał się nad jeziorko posiedzieć( akurat ni żywej duszy nie było) na plażę ( było trochę rodzin z małymi dzieciakami, ale wszyscy w maseczkach i z dala od siebie) dwa razy do parku wyszłam z małym a moje chłopaki w jedną z niedziele udali się na spacer po lesie - tam to za to tłok nieziemski był, full ludzi, dzieciaków, psów, bez maseczek, wszędzie to łaziło...a ja się zastanawiałam gdzie się podziali ludzie z ulic :p 
W moim mieście aktualnie trwa batalia zw. z otwieraniem przedszkoli/żłobków. Wytyczne z MEN niejasne, SANEPID swoje dokłada, przedszkola nieprzygotowane, dyrektorzy zdezorientowani, podobnie jak nauczyciele i rodzice....Osobiście jestem przeciwna inicjatywie, uważam że jest jeszcze zbyt wcześnie na puszczanie dzieciaków w takie skupiska. Dzwoniono do nasz z przedszkola z zapytaniem czy dajemy Maksa - jednogłośnie powiedzieliśmy że nie. Wiadomo jest mi ciężko, większość dnia muszę leżeć, nadal bardzo uważać, jak pochodzę więcej brzuch twardy jak skała, napina się, skurcze są....ogólnie strach jest cały czas....mąż wszelkie obowiązki w domu wykonuje jak jest, ale to ja muszę zająć czymś mojego czterolatka,organizować mu zabawę, nie raz marzę o ciszy i odpoczynku. ... lecz jego zdrowie, życie a przy okazji i nasze jest najważniejsze. Dlatego zaciskam zęby i wytrzymam jeszcze mam nadzieje z małym w domu do końca maja co najmniej.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2020, 20:36
Po pierwsze - nie porównywać dzieci! No ale jak czytam o nowym ovufriendowym bobasie z wagą 4500g, a na rękach trzymam swoje 4 miesięczne 4400g to....cieszę się że przy moim wzroście 158cm i 47kg opatrzność chroni mój kręgosłup 😊 (oczywiście waga Marysi spędza mi sen z powiek, no ale postanowiłam znaleźć jakiś plus tej sytuacji).
Maria Gabriela skończyła ostatnio 4 miesiące (3 korygowane). Dostała z tej okazji od tatusia różowy balonik z helem 🎈 🤗 ileż było radości i w sumie nadal jest - tak pociągać za wstążeczkę. Wszystkie kończyny skaczą razem z balonikiem😂
Marysia już pięknie łączy rączki w linii środkowej i często obie pakuje do budzi. Nie ma też już żadnych problemów z unoszeniem główki na brzuszku, ale niestety przestała to być jej lubiana pozycja i szybko zaczyna marudzić 🤷♀️
Ogarnęła też przewracanie się na prawy boczek i lubi sobie tak leżeć w łóżeczku i łapać szczebelki. Niestety w lewo nie przewraca się sama w ogóle więc musimy tu trenować. Jednak ta asymetrią trochę przeszkadza.
Aha mieliśmy konsultacje on line z panią rehabilitant z Karowej i powiedziała że nie widzi nic niepokojącego 😊 Marysia ma jakieś ruchy figety, czy jakoś tak, co oznacza że neurologicznie wszystko ok 💪💪
Byliśmy też na szczepieniu i pani dr powiedziała że ciemiączko już malutkie i że za późno na usg przezciemiaczkowe 😕 więc mam nadzieję że wszystko jest dobrze.
Walczymy z problemami skórnymi. Wg pediatry - alergia pokarmowa, więc jestem na diecie eliminacyjnej - jestem 80% wege 😂☺️ (tak z ostrożności bo nie jestem przekonana)
Ale to na oddzielny wpis, bo temat rzeka - Boże chroń nasze dzieci przez złymi pediatrami... wróć, broń nasze dzieci przed pediatrami, bo tych dobrych jest tak mało że prędzej chyba wygram w totolotka niż trafię na kompetentnego 🤦
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2020, 21:50
5t7d
jakiś taki wewnętrzny dygot mam. najchętniej przeleżałabym cały dzień pod kocem, ale robota czeka.
jestem jakaś rozdrażniona i zaniepokojona, ale z drugiej strony czuję, że jest ok
śmieszne to odczucie.
Pewnie to przez nawał pracy. no i nie mogę doczekać się poniedziałku.
Nikki masz rację, na betę już nie będę szła.
Jak w poniedziałek będzie wszystko dobrze chciałabym rozejrzeć się za lekarzem na NFZ - orientujecie się jak to zrobić? kompletnie nie mam pojęcia jak do tego podejść.
czy możecie polecić jakiegoś lekarza z Warszawy na NFZ?
w klinice ceny badaň to jakiś kosmos. nie udzwignę finansowo takich wydatków. chociaż prenatalne chciałabym na NFZ zrobić, w końcu płacę składki tyle lat - chciałabym z tego skorzystać. W przychodni rejonowej kiedyś byłam - lekarze są słabi, koleżanki z okolicy zawsze narzekały. z resztą raz byłam tam u ginekologa zboczka:/ najgorzej, że to była moja pierwsza wizyta u ginekologa:/
Myślałam o przychodni przyszpitalnej, ale najbliżej mam położniczy WUM - nie widzę tam nigdzie info o przychodni, sama porodówka. Rodziła tam szwagierka i była zachwycona.
Może wybiegam za bardzo w przód, ale chcę chociaż wiedzieć co robić - zakładam, że wszystko będzie ok
czemu miało by być inaczej?
Neoparin i encorton się sprawdzają.
co do tego pierwszego, nie wiem dlaczego zaczęły robić mi się ogromne siniaki- może to dlatego, że krew jest już rozrzedzona?
Mąż postanowił, że chce mi robić te zastrzyki, chce mieć większy udział w tej ciąży oprócz etapu mocno początkowego 
Ostatnio zaraz po pracy padam jak mucha, jestem w stanie tylko coś ugotować, zaplanować zakupy, lekko sprzątnąć - bardziej po sobie po dniu pracy. Od męża mam zakaz używanie chemii, odkurzania i mopowania - wziął to na siebie. Kochany ten mój Mąż 
Hej!
Ja juz po badaniach krwi. Czekam na wyniki bety, proga, tsh i t4.
Co ciekawe miałam sen, w którym byłam juz po wynikach. Tak realistyczny, że rano juz chciałam olać wyjazd do luxmedu.
Piękny sen 
Dam znać po wynikach!
"Znaczenie homocysteiny
Jak wspomniano, MTHFR uczestniczy też w reakcji przetwarzania homocysteiny w metioninę. Homocysteina jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy. Jej gromadzenie się we krwi może, ale nie musi prowadzić do zaburzeń krzepnięcia krwi, których rezultatem jest pojawienie się zmian zakrzepowych w mikrokrążeniu śluzówki macicy, co uniemożliwia zajście w ciążę, lub w mikrokrążeniu łożyska, co przejawia się niedotlenieniem i niedożywieniem płodu, który obumiera we wczesnym okresie ciąży. Tym niekorzystnym skutkom sprzyja dołączanie się do zwiększonego poziomu homocysteiny także innych czynników ryzyka zakrzepicy, a jest ich co najmniej 30, m.in. niedobór antytrombiny, białka c, białka s, zespół antyfosfolipidowy, wzrost miana przeciwciał przeciwjądrowych."
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2020, 09:33
21 dc
Dzisiaj pomimo brzydkiej pogody humor mam lepszy. Zadzwoniłam do kliniki i umówiłam się na wizytę do mojej gin na przyszły wtorek. Będę chciała żeby powiedziała mi konkretnie co mamy dalej robić. To będzie 27 dc więc sprawdzi mi jajniki czy się tam jakaś torbiel nie zrobiła. W przyszłym tygodniu, o ile mój endokrynolog przyjmuje będę chciała się do niego umówic na wizytę w związku z prolaktyna ( umówić to za duże słowo, bo kolejki do niego są półroczne, ale już dwa razy mi się udało iprzyjął mnie bez kolejki). Powtórzę pewnie w niedzielę badanie prolaktyny, zrobię estradiol i progesteron żeby mieć wyniki dla gin na wtorek. Najlepsze jest to ze jak wcześniej jajniki siedziały prawie cicho, to od wczoraj aż mnie szarpie momentami jak zakluja. Nie lubię swojego organizmu 😁
62cs
15dc
Udało mi się zapisać do Paśnika. Znajoma z OF odstąpiła mi wizytę 
OF najpierw mi wyznaczył owulację w 11 dc. Trochę wcześnie... Dobrze, że zaczęliśmy się bzykać od 9dc 
Dzisiaj mi przesunął na 12dc. Niech się w końcu zdecyduje ! 
Przyszły mi dzisiaj wyniki przeciwciał ASA UJEMNE
Chociaż jeden dobry wynik 
Czekam jeszcze na AOA i Kiry.
W poniedziałek idę zbadać profil limfocytarny i NK.
W sobotę 16 maja telewizyta. Mam nadzieję, że będę miała wszystkie wyniki (wątpliwe są Kiry, termin mają 2 tygodnie od poniedziałku 4 maja czyli do 18 maja)
Kroczek po kroczku idziemy do przodu. Zobaczymy co dalej.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2020, 09:39
Dziewczyny co do waszych komentarzy do postu powyżej. To będzie moja 7 inseminacja w życiu ale 5 IUI miałam 5 lat temu z byłym mężem u innego lekarza. To jest nowy lekarz i to była pierwsza inseminacja z moim drugim mężem ale moja to byla 6... Miałam już 2 razy ICSI i 1 krio transfer z byłym mężem. Te leczenie jest tak naprawdę na nowo bo z nowym mężczyzna. Rok temu miałam usunięta przegrode w macicy. JAJOWODY miałam udrażnianie 6 lat temu. I wszystkie wyniki już są ok. Nigdy nie miałam żadnych badań z imunologi.
Dzisiaj zaczynam już stymulacje do tej następnej inseminacji Menopur 75 i jak ta nie wyjdzie będą badać dalej coś innego. Ja w Belgii się lecze teraz bo Holandia i Polska nie pomogly. Ja tutaj nic nie płacę za 6 inseminacji i 3 In Vitro, ubezpieczenie to pokrywa
Za tydzień w piątek wizyta jak jajeczka rosną.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2020, 11:38
21 dc
Z moją formą jest już wyraźnie lepiej. Takie oczyszczenie, jakie nastąpiło u mnie tydzień temu było mi potrzebne. Co się stało przez te kilka dni? Ano wróciłam do praktykowania jogi (okazało się, że robiona w domu, z YT też jest skuteczna i daje radość). W majówkę wybraliśmy się z mężem na dłuższy spacer z obłędnymi widokami
Pracuję nad oddechem. Ostatnio też w czasie pracy puszczałam sobie wywiady z Kasią Miller. Jeju, jak ta kobieta potrafi przestawić myślenie i poprawić humor 
Ogólnie można powiedzieć, że trochę zajęłam się sobą. Pracą też przestałam się tak stresować. Obiecałam sobie przykładać większą uwagę na to, co jemy, gdyż na kwarantannie trochę się rozpuściliśmy 
Co do starań... cóż, czekamy...... Miałam mieć pobierane wymazy przed histeroskopią, przełożyłam na połowę czerwca. Mam nadzieję, że do tego czasu sytuacja w wirusem trochę się uspokoi, a w razie gdyby wyszły jakieś bakterie, to zdążę przed zabiegiem się z nich wyleczyć. Na ten moment nic innego nie mogę zrobić, więc staram się o tym nie myśleć. Będzie wielkie zaskoczenie, gdyby w międzyczasie przytrafiła nam się niespodzianka 
8t + 0d
Według aplikacji maluszek ma już 1,5 cm. Tak bardzo chciałabym wiedzieć czy rzeczywiście... Czy wszystko dobrze... Eh, ta niecierpliwość mnie wykończy, ale jeszcze tylko 2 tygodnie i zobaczymy.
Męczy mnie dziś ból głowy, no i mdłości. Nie jest najgorzej, ale czuję się jak na kacu, albo jakbym miała chorobę lokomocyjną. Grunt, że coś się dzieje
może to głupie, ale modliłam się o te mdłości, bo gdy je mam to mniej się stresuję, mniej myślę, mniej jem ☺️ nie to żebym chciała schudnąć czy coś, ale od początku ciąży już miałam 4 kg na plusie, ale teraz już tylko 2,5 czyli ok. Chyba jakaś woda mi się zatrzymała w organizmie, bo w sumie w ciągu dwóch dni waga spadła 🤔
W tamtej ciąży kupiłam sobie detektor tętna płodu i już w 10 tc znalazłam serduszko. Teraz jest 8 tc, próbowałam, ale zdecydowanie za wcześnie. Znalazłam za to szum łożyska. Nie jest to jednoznaczne z dobrostanem ciąży, ale są na to duże szanse i na razie musi mi to wystarczyć.
Ogólnie ostatnio jestem strasznym leniem.. śpię do południa, potem odgrzeję obiad i leżę dalej. HBO Go to mój najlepszy kumpel teraz Poziom mojej energii spadł naprawdę nisko.. upss ☺️ a miałam tyle planów co będę robić, gdy będę na zwolnieniu w tej ciąży 😅 chyba muszę poczekać do drugiego trymestru ☺️
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.