dunia1287 Będzie co ma być. 13 lutego 2014, 08:23

No i @ nadal nie ma,cholera co jest? Patuchna,ja nie testuję bo wiem że nic z tego.Mam po prostu takie zryte cykle.Sama już nie wiem czy lepiej było jak miałam pewne co 13,14 dni czy teraz...?Bo teraz to nie wiem kiedy się spodziewać,ale wiem że przylezie na pewno.

33+6

Kiepski, płaczliwy humor. Moze przejdzie mi po tej wizycie u ordynatora w poniedziałek (jak już coś się wyklaruje).
Dziś urodziny synka, a ja matka zamiast latać jak szalona (jak co roku) piec, ozdabiać, organizować- nie robię nic. Kupie pewnie coś w cukierni. Ogólnie nie mam najmniejszej ochoty na wizyty w dniu dzisiejszym a najbardziej mojej obrazalskiej mamusi. A może ja sobie gdzieś pójdę. Synuś zrozumie. ;) Chce spać!!!
W sobotę wyjeżdżają dzieci. Oj dobrze, już zupełnie nie będe musiała nic robić. Zresztą może one nie są zbyt absorbujące ale lepiej dla nich bo z tym moim humorkiem to bez kija nie podchodź.
Wyżyje się na mężu heheheh.

Nadal straszliwe sny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2014, 09:06

dynamiczna do wylania łez 13 lutego 2014, 08:29

Plan na dziś : hmm... praca, praca, praca :) wieczorkiem relaks ...

No i wybrałam się do lekarza ogólnego KATASTROFA jak nie zapłacisz to opieki nie masz wrr...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2014, 10:39

No i odebrałam wyniki. Z tarczycą wszystko w porządku TSH - 2,372. Prolaktyna też nie za wysoka - 9,6. Niestety morfologia już nie taka piękna...
RDW - poniżej normy, WBC - setne dzielą mnie od spadku poza normę... Reszta chyba może być.
Czekam jeszcze na jeden, najważniejszy wynik - czas oczekiwania tydzień do dwóch... Mam nadzieję, że to będzie tylko tydzień. A potem z wynikami do lekarza i zobaczymy co on powie.

Samopoczucie na dziś - dopadła mnie straszna nostalgia, tęsknota i rozczarowanie. Znalazłam wczoraj moje stare "opowiadania". Jak byłam młoda i głupia to miałam zeszyt w którym zapisywałam swoje wymyślone historię. Część z nich "publikowałam" na blogu/forum... I taki dziwny nastrój mnie dopadł. Od zachwytu - że kiedyś tak ładnie umiałam pisać, po rozczarowanie - że teraz już nie umiem i że ta dziewczynka, która pisała te cudne opowieści już nie istnieje.

po kolejnej wizycie u p. dr. włączył mi nowy specyfik na zahamowanie endometriozy resveratrol 250mg 1x1, a pozostałe leki luteina w w tej samej dawce, a bromergon w mniejszej dawce, pęcherzyk w 9 dc miał 18 mm na lewym jajniku, nadżerkę lekarz wypędzlował jakimś płynem, by ją zaleczyć, na tylnej ściance macicy jakieś mięśniaki drobne, a ww prawym jajniku albo pozostałości po pęcherzyku lub nowe ogniska endometriozy

Ta bitwa została przegrana. Z samego rana wkroczyła armia czerwona. A na dworze padał śnieg. Teraz już nie pada, świeci pięknie słońce. Znak, że trzeba się podnieść, otrząsnąć i wrócić do walki. Co by nie było, nadzieja zawsze umiera ostatnia... Czasem na trochę ucieka i znów trzeba jej szukać, więc idę. Znajdę i wrócę.
Zawsze wydawało mi się takie oczywiste, że wszyscy mają dzieci. Że to tylko niektórzy ludzie, bardzo bardzo rzadko mają jakąś chorobę i nie mogą mieć maleństwa. A jest nas tu aż tyle... Czekających na cud, nie wiedzących na czym stoją, mam aniołków...
Jak będę miała dziecko, i któregoś dnia okaże się, że zaliczyło "wpadkę", powiem mu, że ma się cieszyć, że dostało dar i miało swój udział w cudzie, że przy kochającej się rodzinie, nie ma złego momentu na urodzenie dziecka...

A więc . Pęcherzyk nadal 10.6 mm / 12dc.
Nic się nie dzieje, nic się nie ruszyło.
Może będzie później- nie wiem.
Jak do 43dc nie będzie ciotki, to ponownie wywołujemy (ostatni okres miałam w październiku,ale to po odstawieniu anty, wiec w sumie był ustawiany..) .
Jak dostanę ciotkę, mam się do niej zgłosić i będę robić drożność jajowodów.
Jeśli będą drożne, to biorę clo x2 , a jak nie to laparoskopia.
Stwierdziła, że i tak to się chyba tak skończy ..

No nic.. muszę odpocząć ,uwolnić głowę od tych wszystkich termometrów, wykresików..
Muszę troszkę odżyć, bo chyba wciągnął mnie ten wir nieskończoności, badań, obserwacji..
Starania wzięły górę nade mną.
Strasznie mi się to wszystko dłuży , nie żyję z dnia na dzień , spięta jestem ..sama na sobie wywieram presję..

A to nie o to chodzi..



Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2014, 12:47

sylwiob Rok ciężkich starań 13 lutego 2014, 12:42

Drugi dzień moje mdłości są słabsze.Gdyby nie zmęczenie można by pomyśleć że nie jestem w ciąży. Zaczynam się martwić a wizyta dopiero za tydzień. Mam nadzieję że wszystko będzie w porządku :(

Bergo Bergo - nowa ja 16 sierpnia 2014, 09:59

Ja pinkole mam 105 w biodrach!!!!!!!!!! aaaaaaaaaaaaaa!!!!!! :D Nie wiem czy śmiać się czy płakać...

Jedziemy dzisiaj na tor! Samochody, szybkie samochody, zapach spalin i gumy i ryk silników :D CUDOWNIE :D

Super słoneczny dzień , czuje się rewelacyjnie , samopoczucie na 100%.
Wczoraj z moim P. poszliśmy w super spontan - dawno między nami nie było tak jak wczoraj.
Jak pomyśle o końcówce to dalej mnie dreszcze przechodzą - po prostu mega SEX !
Wycałowana i wypieszczona czekam z utęsknieniem na mężusia żeby dać mu całusa.

Wieczorem jadę z szwagierką na babski wieczór . Pozytywne nastawienie i chęć do życia to podstawa. Coś czuje że w tym roku jeszcze uda mi się zostać mamą.

Ida Zdając się na los 13 lutego 2014, 19:20

Trchę faktów - ten cykl będzie krótszy niż przeważnie, bo według moich obliczeń i zakładając, że faza lutealna będzie miała znów 12 dni, to będzie trwał 29 dni. Czyli odchył niewielki, 1-2 dni. Jak będzie w efekcie, zobaczymy. Wszystko przez to, że owulacja przyszła szybciej niż zakładałam. Ale dobrze z jednej strony, szybciej cykl minie ;) Według gina odchylenia nawet o tydzień-dwa w długości cyklów są normalne.

No właśnie, bo byłam wczoraj u gina. Pomijając to, że na wizytę czekałam 1,5 godziny, to jestem zadowolona.

Miałam 2 usg - wewnętrzne i zewnętrzne. Cytologii nie było potrzeby robić, bo robiłam w maju zeszłego roku. Wszystko ze mną w porządku, mam 'piękne' jajniki i macicę, ładną szyjkę. Gin stwierdził, że już po owulacji(co sama dobrze wiedziałam), endometrium odpowiednie na ewentualne przyjęcie. Żadnych torbieli, żadnych mięśniaków, narośli czy czegokolwiek, czysto.

Kiedy powiedziałam ginowi, że aktualnie jestem w tym i tym dc, że owulka była wtedy i wtedy i że w ogóle prowadzę obserwacje i wykresy powiedział, że da mi radę - mam wyrzucić termometr, zapomnieć kiedy była owulacja, nie badać śluzu i w ogóle przestać o tym wszystkim myśleć. Heh, pewnie myślał, że przyszłam taka nakręcona na ciążę, że ja chcę już, teraz, natychmiast, a tak nie jest, więc jego podejście jak najbardziej mi się spodobało. Potwierdziło tylko moje przypuszczenia - im mniej się spinasz i myślisz o tym, tym szybciej się udaje, podobno to udowodnione. Mamy czerpać radość z tego, jak to określił 'jednego z najpiękniejszych okresów wżyciu małżeńskim, bo nigdy już nie będzie jak teraz - w końcu możemy sobie pozwolić na zupełnie swobodne igraszki, a później kiedy pojawi się dziecko już o takowe będzie ciężej". Nie kochać się na siłę, a kiedy się chce. Jesteśmy młodzi (hm, a ja sądziłam, że już nie najmłodsza jestem na dziecko) i nie mamy się niczym przejmować. Czas na zamartwianie będzie za rok, bo to standardowy czas dla par na zajście. Później doktor sprecyzował, że do 'po wakacjach', później zobaczymy.

Tak więc żadnych badań, żadnych recept, żadnych suplementów. Powiedział, że teraz nie ma zupełnie potrzeby wiedzieć czy przebyłam już toksoplazmozę i czy mam przeciwciała czy nie, bo to i tak niczego nie zmieni. Podobnie z innymi badaniami. Cały komplet z automatu robi się na początku ciąży, więc wtedy się mną zajmie. Powiem, że na jakieś skierowanie liczyłam, w sensie, że myślałam, że to konieczne na początku starań, że może lepiej coś zrobić. Ale skoro on tak uważa, to dobrze. To on jest lekarzem. Do tego specjalizującym się w problemach z zajściem w ciążę w klinice leczenia niepłodności (pierwszej w naszym mieście), więc muszę mu ufać. I ufam :) Zapraszał, jak się będzie okres spóźniał :)

Mój mąż też był zadowolony ze słów lekarza, ma podobne podejście i zdanie. Tak więc tak naprawdę kontynuujemy nasze 'starania' tak jak do tej pory :) Zastanawiam się poważnie czy może faktycznie nie zrezygnować z wykresu i tych wszystkich obserwacji. W sumie to mój już 3 cykl na ovf, który pozwala mi ocenić pracę mojego organizmu jako bardzo dobrą, bez anomalii czy większych problemów. Nie wiem czy jest sens dalej prowadzić wykres, skoro lekarz wyraźnie stwierdził, że to samo nakręca. Bo faktycznie, siłą rzeczy tak się dzieje, mniej lub bardziej. Śledzenie temperatury, szczególnie w drugiej fazie cyklu może być stresujące. A po co wzbudzać w sobie to uczucie, które absolutnie nie pomaga nam w zajściu w ciążę? Zastanawiać się - dziś wzrośnie czy spadnie? jaki mam śluz i czy zgadza się z numerem dnia cyklu. Skoro wiem, że wszystko ze mną ok, to chyba nie ma większego sensu w to się nadal zagłębiać. To znaczy mój racjonalizm mi tak podpowiada. Bo inna strona jest taka, że jestem po prostu bardzo ciekawa. Ciekawi mnie jak to będzie wyglądało w tym cyklu, czy znów okaże się, że cykl w normie, czy owulka wystąpi. Podoba mi się to wszystko, to prowadzenie 'siebie'. Poza tym lubię tu być :) Tak więc na razie nie zdecydowałam co zrobię z tym fantem. Myślę, że na pewno dokończę ten cykl, a później się zastanowię dogłębniej. Jeśli jednak zdecydowałabym czy zakończyć przygodę z wykresem, to zrobiłabym to całościowo, czyli nie obserwowałabym niczego - ani tempki, ani śluzu, ani żadnych innych objawów i bym ich tu nie zapisywała. Myślę, że jak na nasz początek to raczej za wcześnie na takie wyliczenia. Bardzo się cieszę, że ten portal istnieje, ale faktycznie, dedykowany jest bardziej dla tych dziewczyn, które mają za sobą co najmniej kilka cyklów bez rezultatów. My powinniśmy się oddać całkowicie sobie. Ale jeszcze zobaczymy :)

A jak u mnie w 6 dpo? Dobrze :) Nie mam prawie żadnych objawów, nawet jakbym coś chciała sobie wkręcić to ciężko by było :P Zmęczona jestem mocno i śpiąca od wczoraj, ale to wina zwykłego niewyspania. Bólu piersi na razie nie mam, bólu jak na @ też nie (choć wczoraj czułam coś). Cisza...

pysia88 Droga do szczęścia... 13 lutego 2014, 13:19

...Wrócił do mnie optymizm, choć jest nadal przeplatany z zamartwianiem się o sytuacje rodziców :/ Ale optymistycznie podchodzę do naszych starań i mam jakieś przeczucie, że teraz się uda! :D Zaczęłam lepiej rozumieć swoje ciało, ono naprawdę wysyła sygnały;) Jutro walentynki...zwykle nie obchodziliśmy ich z mężem w szczególny sposób, bo przecież my się kochamy nie tylko ten jeden raz w roku:p ale tym razem mój mąż coś uknuł i nie chce nic zdradzić. Powiedział tylko, że mam być gotowa jutro na 18;) I choć jestem osobą, która raczej nie lubi niespodzianek, to tym razem wyjątkowo się cieszę i nie mogę się doczekać:)

karmela85 Nadzieja na maluszka:) 13 lutego 2014, 13:52

No i głupia @ przyszła. Spodziewałam się tego jak spadła mi wczoraj tak drastycznie temperatura:((((( No nic, czekam aż się skończy i działamy dalej.

anncka Czekamy na Ciebie Maleństwo... 13 lutego 2014, 14:43

Dzisiaj o 18.15 wizyta u gina...
Tyle obaw, czy wszystko się ładnie oczyściło, czy mam robić jakieś badania, czy możemy się starać...

Rano moja temperatura na pysk padła....długo nie musiałam oczekiwać aż wpadnie do mnie moja nie-przyjaciółka @. Jakoś wzięłam to na klatę. Nie wpadłam w żadną histerię, przyszła, to przyszła. Nie pierwszy i nie ostatni raz w moim życiu. Wzięłam to na klatę :)
Najważniejsze, żeby nie analizować. Moje wstępne przemyślenia wyglądały tak:

a) Może coś ze mną nie tak? Niby staram się dopiero 2 cykle, ale może coś nie gra tak jak powinno?
b) Może to kwestia czasu? Zdrowym parom niekoniecznie tak szybko cię udaje...
c) Może to jakiś znak, że teraz lepiej się wstrzymać?

Bądź tu mądry i pisz wiersze. Funkcja analizy obecnej sytuacji: OFF
Postanowiłam, że nie będę się bardziej zagłębiać w temat, bo i tak mi to nic nie da, a już na pewno nic odkrywczego nie wymyślę :) Staram się trzymać nogami i rękami opcji b


Za to zabieram się do ćwiczeń jak tylko @ popuści :) Słońce za oknem, wiosna coraz bliżej, a ja muszę jakoś zlikwidować moje wyhodowane fałdki. Latem chciałabym śmigać w bikini, a nie kombinezonie... Dziś ostatni dzień ze słodyczami (postaram się...przynajmniej do odwołania) :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2014, 15:03

Problemy powinny wytaczać drogę do działania, a nie do depresji ...

Ciąża rozpoczęta 9 stycznia 2014

Męża już ze mną nie ma :( Siedzę i ryczę. Tak bardzo za Nim tęsknię. Nie wiem jak ja wytrzymam bez Niego tyle czasu... a i tak najgorsze jest to, że my nawet nie wiemy jak długa rozłąka nas czeka. Modlę się, żeby jak najkrótsza, ale chyba sama w to nie wierzę. Wszystko mi Go w domu przypomina. Jego rzeczy, miejsca na których je trzymał...
Jeszcze zła jestem i rozżalona, bo prosiłam żeby w Warszawie zadzwonił do mnie z budki telefonicznej jak da radę, mówił, że nie wie czy da radę, ale spróbuje. Dzwonił. 3 razy, a ja nie odebrałam bo prowadziłam i nie słyszałam! I tak siedzę już od ponad godziny i co chwilę chlipię... ech, trudny czas przed nami maluchu.

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 16 sierpnia 2014, 10:25

Pogoda okropna :/ Zimno... blee i do tego coś mnie brzuch dzisiaj pobolewa jak na okres a jeszcze tydzień mam nie wiem o co chodzi :/

dzisiaj 7 tydzien!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!hurra! czuje sie swetnie choc od dwoch dni zaczely sie wzdecie, obojetnie co zjem, ale da sie wytrzymac. Z|eby zaczelo bolec trzeba do dentysty, pewnie przez progesteron...dzisiaj do pracy od 12 do 16...wczoraj zrobilam zakupy wiec luzik...masz mial jednak racje zeby zakupy robic raz na tydzien ( kazal sie ogarnac przed narodzinami dzidziusia :) )...tak to wydalam 50f na wszystko i jedzenia w brod, obiady zaplanowane, nic sie nie zmarnuje a tak to wydawalam z 20f dziennie i kupa byla i duzo do kosza szlo ale dla psow... prawie stowka w kieszeni tygodniowo, no i zaoszczedzilam juz 60f za niepalenie :D skarbonka sie zapelnia :D
_________________________________



Siódmy tydzień ciąży

Trwa kolejny tydzień okresu zarodkowego.

Jak rozwija się dziecko?
Intensywnie rozwija się układ oddechowy, a dokładniej jego stadium rzekomogruczołowe, podczas którego powstają bardzo proste zalążki płuc. Powstają też pączki oskrzelowe, z których wytworzą się następnie oskrzela główne i oskrzela płatowe. Pojawia się również zawiązek trzustki i śledziony. Serduszko przyspiesza, bije z prędkością 100-120 uderzeń na minutę. Zaczyna się również rozwijać układ limfatyczny. Z kolei wątroba zarodka podejmuje funkcję tworzenia krwinek czerwonych, czyli tzw. hemopoezy. Ciekawostką jest, że już w tym tygodniu pojawiają się zawiązki języka!
Powstaje tzw. pączek moczowodowy, z którego rozwiną się moczowody i część nerek. Intensywnie rozwija się nadal układ nerwowy - różnicuje się kresomózgowie, z którego powstaną później półkule mózgowe. Trwa intensywny wzrost kończyn- pojawiają się zawiązki ramion i nóg. Zarodek ma długość do około 9 mm.

Jakie zmiany zachodzą w twoim organizmie?
Największe zmiany w organizmie kobiety ciężarnej, poza układem rozrodczym, dotyczą układu krążenia. Już w szóstym tygodniu ciąży pojawia się wzrost objętości osocza. W większości narządów kobiety zwiększa się przepływ krwi i będzie rósł wraz z wiekiem ciążowym. Pod wpływem hormonów ciążowych zaczyna wzrastać filtracja przez kłębuszki nerkowe.
Powiększająca się powoli macica oraz zmiany w ukrwieniu narządów miednicy mniejszej mogą doprowadzić do częstszego oddawania moczu. Jeśli jednak do takich objawów dołącza pieczenie podczas oddawania moczu lub podwyższona temperatura ciała - należy skonsultować te objawy z lekarzem prowadzącym, bo być może jest to infekcja dróg moczowych.
Na powierzchni twoich piersi uwidaczniają się naczynia krwionośne, a brodawki ciemnieją i powiększają się. Obwód brzucha, póki co, pozostaje bez zmian.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2014, 10:37

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)