To będzie baaardzo przeje**ny okres... Lekarz dorzucił mi disteptraze (tak to przez nią będzie przej***ny...) i jakieś leki przeciw drożdżakowe. Po badaniu stwierdził, że przed okresem to normalne, że mnie boli jajnik (ten z którego była owulka może), ale mnie bolą oba... Więc pewnie zapalenie dalej trwa w najlepsze. Dał leki i kazał za tydzień (po okresie) przyjść na dokładniejszy przegląd. Wtedy też ustalimy dalszy plan leczenia. Na razie na tygodniowa kurację wydałam tylko 100...
Chlamydie dalej mam, ale ANA mi troszkę spadły - lekarz stwierdził, że dla mnie to dobrze, że jest ich mniej.

Samopoczucie - dzięki mężowi trochę lepiej. Chyba największy spadek mam już za sobą i teraz idę (na mojej sinusiodzie samopoczuciowej) w górę. Ale do ideału bardzo dużo brakuje...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 09:43

Neyla Pokój z widokiem na morze. 9 lipca 2014, 11:28

Nie myśl, że mnie zaskoczysz...ja czekam na ciebie @.


Bo marzenia (tak łatwo) się nie spełniają.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2014, 16:54

zara Oczekiwanie 9 lipca 2014, 11:40

Ciąża rozpoczęta 8 czerwca 2014

Nie mogę w to uwierzyć! i Jeszcze długo nie będę mogła. A już myślałam że nigdy nie zobaczę tego napisu jaki widzę teraz powyżej!
Zamierzam nie świrować i nie latać co 5 min na betę, za to trzeba bardziej o siebie zadbać ;)
Życzę powodzenia wszystkim staraczkom! Apeluję o uregulowanie spraw ze stomatologiem bo u mnie prawdopodobnie winowajcą była infekcja zęba, którego się pozbyłam ostatnio, noo albo moja głowa która sobie w tym miesiącu wmówiła że bez spiny, i tak się nie uda ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 11:44

nowy dzien nowe mozliwosci....

juz pocwiczone dzisiaj zrobilam sobie fitness taneczny jelsi ktos bedzie chcial linka podesle...nigdy tak w zyciu sie nie spocilam ze koszulka byla mokra od stop do glow ale takie taneczne fitness bardziej mnie uspokoilo i endorfiny moje szaleja w organizmie....waga stoi ale sie nie przejmuje powiedzialam sobie dosc...

dosc patrzenia na wage zeby bylo widac rezultaty potrzeba conajmniej miesiaca czasu a nie trzech dni dlatego nie martwie sie i nie stersuje a juz napewno nie poddaje....

dzisiaj moje sniadanie wygladalo tak ale jakos mi nie zasmakowalo:
ser mozarella z pomidorem i cebulka, rybka z puszki, oraz pol buleczki graham (ale nie zaspecjalna ta bulka i juz jej nie tkne)....

teraz przed praca o 12 zjem smoothie
banan (wiem wiem wysokie IG ale musze dac sile po cwiczeniach), banan i truskawki zmiksowane z mlekiem i lnem mielonym, i zjem tez pare truskawek od tak...

w pracy zjadlam jogurt owocowy mrozony byl pyszny i sporo bo 200 gram jak nic... a potem kolezanka poczestowala mnie tortem (nie mam wyrzutow sumienia poniewaz ciezko na to wszystko pracuje)

a na kolacje piers z kurczaka gotowana z warzywami (moze jakas zupka)- wyszla mi zupka krupnik bez ziemniakow



jedziemy i sie nie poddajemy bede wieczorkiem buziaki i zycze pieknego dnia a Wy piszcie jak tam u Was....


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 18:18

Mamax Walka o Bobo. 9 lipca 2014, 12:04

Odreagowalam wczorajsza sprzeczke z mezem i pojechalam dzisiaj na zakupy ;-) Kupilam sobie klapki i kilka par majtek. Malemu kupilam pizamke, crocsy i dwie bluzeczki z dlugim rekawem. Jestem juz odstresowana ;-) Kurcze teraz jest tyle fajnych przecen letnich ciuszkow ze jakbym znala plec to bym mnostwo ciuszkow pokupowala a tak siedze jak na szpilkach i czekam. Och zebym zdarzyla z tymi zakupami zanim mi wszystko powykupuja...

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 9 lipca 2014, 12:38

Od dwóch dni nic tylko kłótnie w domu, o firmę, o kasę...Zarzucił mi, że nie jestem pewna swego (czyt. JEGO), że zależy mi tylko na papierkach...kłótnia zeszła na kolejny "papierek" czyli ślub. Nagle słyszę hasła, że w sumie to on nie potrzebuje tego, że przecież inni żyją bez, skąd jakieś moje dziwne "ciśnienie" w tym temacie. A tak naprawdę to nigdy nie mówiliśmy o tym, że ślubu NIE BĘDZIE, że owszem- mamy czas, nic nas nie goni, ale że "po co?"...Poczułam się jak ostatni ODPAD...w głowie myśl, że z babą z którą wpadł 15 lat temu ślub mógł wziąć /cywilny, rozwód po niespełna roku/ a ze mną, którą jak twierdzi kocha, ze mną z którą pierwszy raz w życiu WIE ŻE CHCE MIEĆ DZIECKO...PO CO??? Zrządzenie losu, że mam okres, że nie jestem w ciąży, że nie będzie chciał się ze mną "kochać" wieczorem.
Następny dzień...
Wstał razem ze mną, choć ja wstaję codziennie o 5, a on śpi do 10-11..."kto nie może jak nie prywaciOże", próbował całować mnie w łazience gdy szykowałam się do pracy. Nie zwracałam na niego najmniejszej uwagi. Zapytał czy może mi jakoś "pomóc"? Odpowiedziałam, że już w niczym NIE może, że za dużo nas różni w zasadniczych kwestiach...Pożniej jeszcze kłociliśmy się na hangaucie, taka runda druga z dnia poprzedniego. Stwierdził (tak, stwierdził, nie zapytał, nie poprosił...), że jeśli zaciążę to weźmiemy ślub wcześniej, jeśli nie to chce się pobrać w VEGAS, w kwietniu... Nie wiem czy traktować to poważnie, brzmi jak lot w kosmos na jednorożcu!!
...Powrót do domu po pracy, zrobiłam coś do jedzenia, ciągle unikając jego wzroku...Leci mecz...na 3 osobowej sofie zrobiło się 5 metrów przestrzeni między nami, tylko pies próbował jakoś rozładować napięcie. W końcu przysnęłam, opadłam głową na siedzenie, obudziłam się na jego kolanach. Nie kochaliśmy się tego wieczoru, to był tylko seks.
Dzisiaj...Znowu wstał razem ze mną (twierdzi, że ma tyle pracy) pocałował mnie na do widzenia. Już zjeżdżałam do garażu, ale musiałam sie cofnąć, niby "po cos" ale musiałam się do niego przytulić, powiedział, że bardzo mnie kocha, a ja zalałam sie łzami...dzisiaj w pracy, na hangu znowu wracamy do tematu, znowu maglujemy temat "slubu", ze dla mnie to zadne "zabezpieczenie materialne"- jego argument w kłotni, ze nie o to mi chodzi , tylko o to, że jak wiekszosć cywilizowanego świata uważam, ze kochający ludzie jeśli tylko mogą/chcą powinni się pobierać. ja chcę...a on? Rzucił... 21 kwietnia, pasuje?? Albo astronomiczna wiosna, chociaż od marca woli kwiecień i zbieramy kase na ślub w Vegas...
Można powiedzieć, że szukam dziury w całym, ale to do niego nie pasuje...to pragmatyk a nie jakiś rzucający sie na żywiol "ekstrawagant"

Oto efekt dzisiejszej nudy...
5lrvah.jpg

w końcu się udało! :D

Może czas na przełom i w innej dziedzinie...? ;)

Na starą deskę nie zwracajcie uwagi bo wyciągam bo akurat ciasto robię :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 13:13

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 BYLIŚMY NA POWTÓRCE POŁÓWKOWEGO <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Miki ma się dobrze <3 waży 570 g i wszystkie parametry w normie :) , jest jednak wstydliwy bo buźkę pokazał tylko na chwileczkę potem oczywiście zasłonił rączkami :) ale to nic :) ...
Jest ruchliwy i taki kochany <3 Kocham Go najmocniej w świecie <3 <3 <3 <3
Dziś dostaliśmy od koleżanki 2 reklamówki ciuszków po jej synku są śliczne :)
A teraz foteczki :)

CYCUŚ
536ca1111242af75med.jpg
BUŹKA
78285a8a209db686med.jpg
ddf4852699c6e832med.jpg
RĄCZKA PRZED BUŻKĄ
51e9ce1af563c954med.jpg
BUŹKA TROSZKĘ ROZMAZANA
9b62167456a74c32med.jpg
BUŹKA 2D
ee130611b3f6a272med.jpg
0410c5413358aa47med.jpg

Bajka jak na karuzeli... : ) 9 lipca 2014, 16:51

Dziś już rozmawiamy ze sobą po imieniu :)
mówię sobie do brzuszka syneczku kochany itp. a on się wierci :) moje maleństwo
ponownie rozkochało mnie w sobie :) jakbym mogła to wycałowałabym te malutkie stópcie i paluszki aach a tu jeszcze parę mies. trzeba spędzić w brzuszku :) choć mam wrażenie że czas szybko leci :)

waga leci ale średnio zauważam to po sobie, pomijając oczywiście brzuszek :)
a niebawem połówkowe za miesiąc i tak od wizyty do wizyty :)

Mysza84 licze na cud 9 lipca 2014, 13:37

Dzis jestem bardziej kumana niz wczoraj wiec opowiem Wam dokladnie co mnie spotkalo wczoraj na usg polowkowym i od razu mowie ze jezeli chodzi o UK to takie sytuacje sa zadko spotykane. No wiec usg mielismy umowione na 13.15 bylismy na czas.po 20min czekania wyszla pielegniarka (bynajmniej tak wygladala a pozniej sie okazalo ze to ona wykonuje to usg czyli fachowo nazywa sie to tu radiographer) zawolala mnie do gabinetu i zaczela robic usg.nie dala mi kompletnie zadnej szansy na zadanie pytania a jezeli juz udalo mi sie zaczac to przerywala mi w polowie i nawet nie starala sie na nie odpowiedzieć. W pewnym momencie na ekranie pojawilo sie takie ujecie ze az sie zdziwilam bo dzidzius jezt bardzo ale to bardzo podobny do Arka i tak z tej ekscytacji az wykrzyknelam do tej pielegniarki "zobacz jaki podobny do taty"a ona do mnie bezczelnie :"tylko ty mozesz wiedziec do kogo podobne jest twoje dziecko"rozumiecie to???? I jeszcze ten jej bezczelny usmiech i wzruszenie ramion wyprowadzily mnie z rownowagi.no i koniec koncow zamiast 40minutowego badania jakie bylo przewidziane bylam w gabinecie ledwo naciagane 10minut i wyszlam niezadowolona i wrecz smutna! Na koniec od niechcenia jeszcze rzucila ze malae dziecko w moim brzuchu to maly chlopiec.zastanawiam sie czy nie zlozyc na ta kobiete skargi...nie uwazam siebie za jakas księżniczke i nie oczekuje Bog wie czego ale odrobina szacunku i kultury chyba kazdemu sie nalezy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 13:39

za oknem ponuro i deszczowo a ja wlasnie wrocilam z zakupow :-) ale mi sie humor poprawil :-) takie fajne rzeczy sobie kupilam.. a juz najlepiej podoba mi sie sukienka ktora kupilam z mysla o weselu ktore mamy we wrzesniu :-) ale nadaje sie tez nawet na niedzielny spacer :-) jestem HAPPY :-D

9t4d

Mdłości ciągle obecne, piersi trochę mniej bolą, brzuch pobolewa od czasu do czasu.
Na poprzedniej wizycie (7t3d) widziałam serduszko i okruszka.

Wizyta 15.07...mam nadzieję że też zobaczę maleństwo i wszystko będzie dobrze...stres już jest obecny..

Jakos nie moge sie wziasc zeby wstawic zdjecia z usg sprzed tygodnia, a jutro kolejna wizyta. Tamto usg bylo u innego lekarza bo moja gin nie robi prenatalnego. Sprobuje zagonic meza zeby mi zeskanowal te zdjecia. Od wczoraj mam problem z rwa kulszowa, masakra ani sie przewrocic na drugi bok ani wyprostowac przy chodzeniu. Oby szybko minelo i nie trzymalo tak dlugo jak poprzednim razem az dwa miesiace.

Zabraliśmy się z mężem solidnie za siebie i zaczeliśmy się odchudzać( zdrowo odżywiać).Mam do Was pytanie jakie witaminy itp. Wasi mężowie brali ,biorą przy staraniu się o dzidziusia. My zużyliśmy tylko jedną paczkę AndroVit-u i nic więcej. Pytam się Pani ginekolog mojej czy mąż powinien coś brać a ona ,że nie .Że te wszystkie witaminy itp. nic nie pomagają.Nie wiem co z tym fantem robić. Sama sobie zrobiłam teraz przerwę z Clo na 3 miesiące. I biorę tylko kwas foliowy.

No i lezymy w szpitalu w Zakopanym :-( po <3 dostałam mocnego krwawienia, szybko pozbieralismy się i do szpitala. Boże tak bardzo się bałam, ale w środku czułam, że będzie dobrze.... I jest moje Maleństwo żyję i bije mu serduszko :-*
Pani doktor niezbyt fajnie powiedziała przy badaniu, że " jest ciąża żywa, O DZIWO!!!" myślałam, że ja w łeb szczęle hehe
Najważniejsze, że Maleństwo żyję i na się dobrze. Torbiel jest 2mm na prawym jajniku ale powiedziała ze nie groźna. Dostałam jakieś 2 tabletki do połknięcia i 2 dopochwowo. To podejrzewam luteina. Jeszcze lekko plamię. Jutro wychodzimy.
A i powiedzieli mi ze kobiety w ciąży nie powinny przyjeżdżać do Zakopanego bo tu jest inny klimat i ciśnienie.

No i dupa. Na razie mogę odłożyć marzenia, starania. U M teratozoospeemia, a mnie czeka HSG...

Zalało mnie. Wobec tego dziś jest:
4cs
1d cyklu

Cały dzień mocno boli mnie brzuch. Po 18:00 @ rozkręciła się na dobre.
Dziwne zjawisko, bo rzadko mam cykle 25 dniowe, średnio zdarza mi się raz w roku. Przeważnie mam 26-28 dni. A tym razem drugi raz z kolei miałam 25 dni.

Mam nadzieję, że 18 lipca (10d) uda mi się zrobić monitoring owulacji. Lekarz powiedział, żebym dzwoniła, nawet jak będzie to dzień, w którym nie przyjmuje. Mimo to ma specjalnie przyjechać, żeby zrobić mi usg. 19 lipca wyjeżdżamy nad Bałtyk :) :) :) na tydzień, więc fajnie by było jakby się mi udało 18 lipca zrobić usg.

W planach:
- pojutrze 3d cyklu zrobić badanie krwi FSH i LH, oraz kusi mnie Prolaktyna z obciążeniem oraz Testosteron,
- zdrowa dieta - kontrola składników odżywczych oraz kalorii,
- ruch, ruch, ruch.

Doczytałam, że zbyt intensywne ćwiczenia hamują owulację. I rzeczywiście zimą ćwiczyłam 6x w tygodniu po 1h-1,5h dziennie i cykl mi się wtedy wydłużył o 4 dni. Wobec tego chyba będę ćwiczyć maksymalnie 5x w tygodniu. Muszę wrócić do ćwiczeń. Moje samopoczucie było mega, gdy ćwiczyłam. To też kwestia takiego sukcesu, zaparcia, tego, że mogę. To bardzo dodawało mi skrzydeł.

Bergo Bergo - nowa ja 9 lipca 2014, 19:31

Czarna seria... Po prosty tragedia goni tragedię... A to "moja" Cessna...
http://kontakt24.tvn24.pl/temat,dwa-samoloty-zderzyly-sie-w-powietrzu-dwie-osoby-wciaz-poszukiwane,127739,html?categoryId=496

Lolek Blup :) 9 lipca 2014, 19:33

Dzięki dziewczyny za wsparcie :-) usg do powtórki, mały odmówił współpracy. Jestem wykończona. Męczyła mnie trzy razy, pukała w brzuch, musiałam biegać po schodach... Padam na twarz!!! Jak zwykle stopy, pupa i mózg. Och Karol....

AngelQa- dzięki za wpis. :-) U nas położna ok. 1500zł. Przynajmniej w jednym ze szpitali tyle :(

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 19 lipca 2014, 09:09

Dziś przyjechały do nas dzieci z dalszej rodziny na wakacje dziewczynka 10 lat i chłopiec 12 pakuje ich do samochodu i jadę na wieś do mojej mamy... Pogoda dopisuje więc mam nadzieję że odpoczniemy może jakieś ognisko wieczorem. Mąż puki co w pracy mam nadzieję że wróci do wieczora...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)