Mysza84 licze na cud 18 lipca 2014, 11:49

No i 23 tydzień trwa w najlepsze:-) kto by pomyslal...mialyscie racje ze po dwudziestym tygodniu czas ucieka niemilosiernie.moj A czasami sie smieje ze mnie ze ja juz tak trace orientacje w czasie ze nawet nie wiem jaki dzis dzien.wiem tylko tyle ze co wtorek to nowy tydzien wskakuje na suwaczku. Aaa no i oczywiscie coraz to nowa ciezaroweczka spieszy na porodowke a wtedy takie emocje mnie dopadaja ze hej.a tak poza tym to u nas wszystko dobrze.dzidzio rosnie kopie na potege i mnie i tatusia po glowie jak polozy na brzuchu.na wadze 2.50kg z czego sie ciesze:-) no i moja komoda z ubrankami dla Dominika zaczyna sie coraz bardziej wypelniac.za trzy tygodnie lecimy do pl na urlop...nie bedzie mily to wiem...bo nasze rodziny niestety sa niereformowalne:-( zatrzymamy sie u mojej siostry i tam moze bedzie troche spokoju.chociaz ona tez ma swoje klopoty z mezem.nie wiem...czasami nachodza mnie takie glupie mysli ze zniknela bym dla wszystkich.odciela sie od rodziny i miala swiety spokoj bo zwariowac idzie czasami.ja i tak juz to zrobilam! Mam brata tu w uk ktorego sciagnelam do siebie ponad szesc lat temu i co z tego mam? Gowno...bo on ma taka narzeczona ktora jest samozwanczym psychologiem terapeuta i zbawicielem swiata ale niewazne ze skonczyla zaledwie trzy klasy gimnazjum i jej edukacja na tym etapie sie zakonczyla.odkad pojawila sie w naszej rodzinie zrobil sie ogromny zamet.wszystkich ze soba sklucila ja i siostra nie rozmawiamy z rodzicami bo sa niestety pod jej ogromnym wplywem (narzeczonej mojego brata) a jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o piniadze.dopoki nie bylo mowy o przepisywaniu mieszkania ziemi itp to bylo dobrze a jak zaczal sie temat tak z trzy lata temu to i nagle jakies kwasy i smety sie pojawily.i tym oto sposobem moj brat jako najmlodszy z trojki rodzenstwa wraz ze swoja smieszna narzeczona zostali szczesliwymi posiadaczami majatku po naszych rodzicach a ja ze starsza siostra nie dostalysmy NIC kompletnie!Najgorsze jest to ze brat przejal duzo jej takich glupich nawykow...tzn tak na sile probuje zbawiac swiat robi jakies ustawki na pogodzenie nas z rodzicami prawi moraly ze nasza rodzina to juz nie jest rodzina i ze tak byc nie moze ze trzeba cos z tym zrobic sratytaty.a ja mam to w dupie...mam Arka to jest moja rodzina z siostra tez mam fajny kontakt i to mi wystarczy niedlugo dolaczy do nas Dominik.oczywiscie moj brat z jakis tydzien temu gdzies od ludzi sie dowiedzial ze ja jestem w ciazy i wydzwanial do pl do siostry zeby mu potwierdzila to dostal zrype od niej ze jak jest ciekawy to niech osobiscie do mnie zadzwoni i sie zapyta.nie zrobil tego.za to zrobil cos innego...w tej chwili od kilku dni jest w pl na urlopie i oczywiscie pierwsze co zrobil to powiedzial mojej matce ze aAgnieszka jest w ciazy no to moja mama za telefon i z pretensa do mojej siostry ze ta nic nie powiedziala! No bylam w szoku! Od roku nie mam kompletnie zadnego kontaktu ani z bratem ani z rodzicami a tu prosze jak ich ciekawosc zzera! I dobrze...niech zzera.a wiem ze osobiscie nikt do mnie nie zadzwoni i sie nie zapyta bo sie mnie boja.mam bardzo niewypazony jezor jak ktos mi na odcisk nadepnie i zawiedzie moje zaufanie.i tak to wlasnie rodza sie plotki bo niby ktos cos wie ale nie widzial tylko z kims rozmawial i ktos mu tam powiedzial.nie cierpie tego...przepraszam dziewczyny ale ulalo mi sie...wczoraj po tych rewelacjach przeplakalam cale popoludnie i wieczor az arek sie wkurzal ze sie stresuje niepotrzebnie.no i ma racje bo po co mi to.juz dzis jes tepiej i jakiegos dystansu nabralam do sprawy bo nie placze...ale musialam sie wygadac

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 20 lipca 2014, 14:33

Na razie pasuję z mierzeniem temperatury. Angina mnie dopadła, pierwsza po wycięciu migdałków w marcu/maju (zabijcie, ale nie pamiętam kiedy :D) i mam podwyższoną temp. Dodatkowo łykam końcówkę Cyclo-Progynovy, więc za 6 dni zaczyna się okres odstawienia a tym samym 7 dni podczas których ma w końcu przyjść @.

Wtedy wracam do mierzenia i obserwowania ze zdwojoną siłą ;)!

Magic Niemożliwe 18 lipca 2014, 11:56

Kolejny pracowity dzień :) czekam na kolejną klientkę :) rozmyślam nad moją siostrą...odeszła od męża i wróciła do rodzinnego domu...domu, który my sobie wyremontowaliśmy. jej pokój jest teraz wc i łazienką, pokój gdzie mogłaby spać, tam mamy gabinecik i garderobę. Matko kochana...nie wiem co mamy zrobić... na razie nikt z nami nie rozmawiał na temat podziału, więc olewamy sprawę. Wczorajszy poranek był smutny, ale mąż rozweselił mnie wieczorem :) <3 cudowne wieczory razem, uwielbiam je :) <3 na weekend jedziemy na wodę i do hotelu :) muszę się zregenerować, bo czuję, że zaczynam się źle czuć. Dni lecą beztrosko...wczoraj skomentowałam zdjęcie mojej znajomej syna na fb, odpisała prawie natychmiast. Myślałam, że będzie zła za te moje teksty. Ale chyba rozumie. Na razie nie chcę jej odwiedzać. Tymczasem robię dziś u nas wieczór z dziewczynami :) trochę mam mało czasu bo nawet na zakupy nie mogę jechać....
Lecę do pracy!!! :)
Miłego dnia! :)

Ita Projekt Junior (napro) 18 lipca 2014, 12:10

19+5

Połowa ciąży zbliża się wielkimi krokami. Z tej okazji małe podsumowanie.

Waga:

Początek 54 kg
I trymestr 52 kg
Połowa II trymestru 58 kg

Przez dłuższy czas zamartwiałam się, bo waga uparcie stała na 56, ale coś zaczęło się dziać i idziemy do przodu.

Wymiary:

Biodra – 94 --> 94
Brzuch – 86,5 --> 94,5
Piersi – 86 --> 92,5

Objawy:

Mdłości – dość intensywne, pojawiąjące się raczej rano i bardzo utrudniające utrzymanie zdrowej diety. Co pomagało? Posiłki składające się wyłącznie z bananów a później bananów i jabłek oraz pomoc męża przy porannym szykowaniu wyprawki do pracy. Minęły dopiero w 15tygodniu.

Wrażliwość na zapachy – potworna. Lodówka przez pierwsze 3 miesiące to był mój największy wróg.

Skóra i włosy – ku mej rozpaczy zamiast poprawy twarz wysypana krostkami po dziś dzień i włosy lecące garściami.

Ból krzyża – między 10 a 16 tygodniem powodował duży dyskomfort. Ani leżeć, ani siedzieć ani chodzić. Przebierałam wtedy nóżkami jak kaczuszka.

Zmęczenie, senność – mimo wkroczenia w mityczny II trymestr nadal nie ustępuje. Od początku normą jest – od 18 do 24 drzemka na kanapie, krótka przerwa na mycie zębów, 24-7 sen właściwy.

Częstomocz – pojawił się niedawno, choć to wg mnie zależy też od tego jak dzidziuch ułoży się na pęcherzu. Nadal zdarza mi się przespanie całej nocy z pobudka na siusiu dopiero o 6.

Ból piersi, ból miesiączkowy, zachcianki, zgaga, zaparcia, ból głowy – BRAK! 041.gif

19+2
aagllc.jpg
(na foteczkę załapał się również mój nowy stanik-spadochron)

We wtorek USG połówkowe i w związku z nim w weekend ogłoszę mały konkurs! :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2014, 11:27

20 cs 27dc

masakrycznie bolą mnie piersi.. suty ..jakiś koszmar
noc z przerywanym snem, bo tak mnie cycki bolały.. pies do mnie przyłaził i standardowo po mnie chodził.. kuźwa po cyckach przeszedł pare razy..
dawno mnie tak nie bolały
zawsze po owu mnie bolą, że nawet chodzenie jest problemem ale w tym cyklu to już przeginka
jazda na rowerze..bolą.. chodzenie..bolą.. jak chcę się przewrócić na drogi bok..bolą.. o bieganiu nie ma mowy, schodzenie po schodach... muszę je trzymać bo też bolą
wścieknę się zaraz

No i mija właśnie 5 cykl starań... nie wiem już sama, co czuję.
Oprócz żalu do życia ogarnia mnie niekiedy radość, nadzieja, oczekiwanie.
Wciąż nie mogę pozbyć się nadmiaru kg po ciąży i głupia wmawiam sobie - że to wina tych pieprzonych kilogramów!
Tak trudno mi jest zrzucić wagę, pogodzić się ze stratą i przeżywać co miesiąc kolejną porażkę.
Staram się wyłączyć, nie myśleć, nie analizować... Ale najzwyczajniej w świecie - nie potrafię.
Po prostu martwię się, że mi się nie uda. bo z miesiąca na miesiąc nadziei coraz mniej...

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 21 lipca 2014, 11:23

No i kolejny nowy tydzień, ten tydzień mam na popołudniówki, zawsze bardziej wole niż ranki ale nie w lecie, jest po prostu tak nagrzane w środku, że nie idzie wytrzymać, jeszcze jak wiatrak dmucha prosto w twarz to tylko to trzyma przy życiu. Nic tylko by wytrzymać ten tydzień a jak się pogoda nie skitra na weekend to już dziś oznajmiłam mężowi, że jedziemy nad morze. Mamy jakieś max 2 godziny do morza więć wyjedziemy rano i wrócimy w nocy :)

ojoj już zaczęłam 12 tydzień nosi mnie i rozpiera energia czuję się wyśmienicie okazało się że chrzestna mojego M ma na stanie kołyskę co prawda tylko do góra 2 miesiąca życia ale i tak ekscytujące jest to że dostanę coś o czym nawet nie marzyłam jestem bardzo szczęśliwa najchętniej już bym przemeblowała mieszkanie więc to się nie zmieniło a nawet wzmożyło ale wytrzymam heh we wtorek przyjeżdżają do nas znajomi z Holandii na tydzień tak że szykuje mi się napięty tydzień ale przyjemny ponieważ spędzimy go na spacerach zwiedzaniu no i pojedziemy do dream parku same atrakcje a za tydzień wizyta u gin :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2014, 14:22

Basia1771 Pierwsze starania za nami... 18 lipca 2014, 14:44

Nareszcie pozytywny dzień. Coś we mnie puściło i napięcie spadło. Jaka ulga, już myślałam że będę ciągle taka spięta i nerwowa aż do @. Żyję nadzieją, że może to ten cykl, ale gdzieś w głębi duszy i tak wiem, że pewnie nie. Mój M dzisiaj podszedł do mnie dotknął mojego brzucha i spytał "i jak? dzidzia nasz rośnie?" Dobił mnie, bo wyszło na to, że chyba przytyłam heh...Zobaczymy...do 2 jeszcze jakieś 12 dni.

Ehh...przeglądałam sobie teraz Wasze zdjęcia USG maluszków. Popłakałam się na maxa ;(Tak bardzo bym chciała pójść na USG i zobaczyć jak takie małe serduszko bije. Zależy mi tym bardziej, bo chciałabym, żeby moja mam jeszcze dożyła tej chwili i zobaczyła swojego wnuka lub wnuczkę ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2014, 15:22

biedronka_1982 Sen o Wiktorii 18 lipca 2014, 14:46

No to sobie wykrakalam. IUI nr 1 w plecy. Nawet nie wiem, jak to skomentowac!

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 18 lipca 2014, 15:17

Ciąża zakończona 18 lipca 2014

Jestem, żyję, mam się świetnie, imprezujemy, bzykamy się jak nienormalni ... wszystko jest super. Waga też spada, czuję się cudownie bez żadnych leków :).

14 dc - juz wiem ze cykl stracony - wczorajsze usg wykazalo pusty pecherzyk. Zrobilismy sobie wiec z M urlop od staran... co wcale nie znaczy ze nie serduszkowalismy :-)
Dostalam recepte na Clostibegyt - mam brac od nowego cyklu. Poki co cieszymy sie soba bez spiny...

Ewela0313 lottery ticket 18 lipca 2014, 16:57

Czes leci nieublganie... juz piatek i przede mna duzo pracy do niedzieli. Organizuje siostrz przyjecie niespodzianke, oczywiscie sama , bo chlopy w postaci mojego meza i szwagra , maja inne rzeczy na glowie ;( jak zwykle. Goscie juz zaproszeni, tylko obawiam sie,ze pomysl z "pool party" nie wypali. Jak to zwykle byla, pogoda chce nam splatac figla i w niedziele maja byc burze- 40 %- lipa. Musze przygotowac opcje awaryjna co mi sie niezbyt podoba.
Samopoczucie calkiem niezle dzis , ale to dopiero poczatek dnia i jeszcze nikt nie zdazyl mnie wkurzyc ;) Martwia mnie te plamienia, dzis znow brazowe plamienie, wczoraj, przedwczoraj wieczorem.... eh... wiaze duze nadzieje z wtorkowa wizyta w szpitalu, moze w koncu ktos przestanie bagatelizowac ten problem. Nic mi poza tym nie dolega, ale martwie sie tymi zmianami w moim organizmie. Kiedys tak nie bylo.... kiedys bylam mlodsza....
Z dobrych wiesci to to,ze moja buzia wyglada bardzo ladnie, zero wypryskow,przebarwienia tez nie sa tak bardzo widoczne. Piersi tez o dziwo nie bola jak zawsze, bolu brzucha tez nie zauwazylam.... Moje hormony chyba zupelnie przestaly dzialac...

Ewela0313 lottery ticket 18 lipca 2014, 16:57

Czes leci nieublganie... juz piatek i przede mna duzo pracy do niedzieli. Organizuje siostrze przyjecie niespodzianke, oczywiscie sama , bo chlopy w postaci mojego meza i szwagra , maja inne rzeczy na glowie ;( jak zwykle. Goscie juz zaproszeni, tylko obawiam sie,ze pomysl z "pool party" nie wypali. Jak to zwykle byla, pogoda chce nam splatac figla i w niedziele maja byc burze- 40 %- lipa. Musze przygotowac opcje awaryjna co mi sie niezbyt podoba.
Samopoczucie calkiem niezle dzis , ale to dopiero poczatek dnia i jeszcze nikt nie zdazyl mnie wkurzyc ;) Martwia mnie te plamienia, dzis znow brazowe plamienie, wczoraj, przedwczoraj wieczorem.... eh... wiaze duze nadzieje z wtorkowa wizyta w szpitalu, moze w koncu ktos przestanie bagatelizowac ten problem. Nic mi poza tym nie dolega, ale martwie sie tymi zmianami w moim organizmie. Kiedys tak nie bylo.... kiedys bylam mlodsza....
Z dobrych wiesci to to,ze moja buzia wyglada bardzo ladnie, zero wypryskow,przebarwienia tez nie sa tak bardzo widoczne. Piersi tez o dziwo nie bola jak zawsze, bolu brzucha tez nie zauwazylam.... Moje hormony chyba zupelnie przestaly dzialac...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lipca 2014, 16:57

Mamax Walka o Bobo. 18 lipca 2014, 17:29

Mamcia kochana umyla mi dzisiaj wszystkie okna :-) tym sposobem mam juz wszedzie czysciutko. Jutro jedziemy sobie na wycieczke. Poplyniemy statkiem w kolo Berlina :-)

wioleta4444 Nadzieja ? 18 lipca 2014, 17:32

Czas starania się o dziecko to dobry moment, aby porozmawiać ze swoją mamą na temat jej drogi do macierzyństwa. Spytaj mamę jak długo starała się o dziecko, czy kiedyś poroniła, czy miała nieregularne miesiączki. Dowiedz się również, w jakim wieku mama miała swoją pierwszą miesiączkę i w jakim wieku weszła w okres menopauzy. Wszystkie te informacje mogą okazać się przydatne dla Ciebie, bowiem niektóre sprawy dotyczące płodności mogą być dziedziczne.

Akurat nie muszę pytać :) .. Kiedyś ja podpytałam o te wszystkie rzeczy

Rutelka - żaden gin nie przepisał mi Metforminę ,mimo tego ,że każdy z nich mi mówi ,że mam zjechać z wagi , PCOS mam niezdiagnozowane , diabrtolog jak zobaczy wyniki z tarczycy i cukrzycy to na tej podstawie albo mi przepisze Metforminę albo nie . Nie wiem czemu po prostu mi tego nie przepiszą , czy to aż tak szkodzi ? bo rozumiem że to jest na receptę ? A na FSH i LH chyba miałam robione chociaż nie wiem , możesz mi przybliżyć co to za hormony są ? Przed wczoraj miałam kulminację wszystkich negatywnych emocji ,najchętniej bym się zwolniła z pracy i wyjechała gdzieś nad morze , ukryła się przed mężem i wszystkimi i niech mi wszyscy dadzą święty spokój .. :/

Przedstawiam Wam moją córeczkę :)

<3 Sara Julia <3

25rjzi9.jpg

Gdy tylko znajdę troszkę więcej czasu wszystko Wam opiszę.

ale pamiętam o Was wszystkich cały czas :)

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 18 lipca 2014, 19:11

Boli brzuch, zaraz zrobię test ovu... Tylko mój ukochany widzę, że już jest zmęczony
Dobry obiad może postawi go na nogi :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)