Moje wczorajsza beta wynosiłą 616 mlU/ml
Czyli wspaniale! Tak się bałam, przed odbiorem wyniku myślałam, że na zawał zejdę... Matko, co to za stres... Nie spodziewałam się aż takiej bety, modliłam się tylko aby chociaż wskazywała na ciążę.
No a jutro idę zobaczyć jaki przyrost. Już się stresuję, nie mogę spać i ciągle o tym myślę. Nie mogę odgonić różnych dziwnych myśli, mdli mnie, ale to raczej z tego stresu... Niech tylko się okaże, że wszystko w porządku!
A w środę do lekarza, tego z o wiele lepszym sprzętem. Mam wielką nadzieję chociaż na pęcherzyk. Marzę o tym! Boże, tak się boję... Aż się sobie dziwię, bo z natury nie zamartwiam się na przyszłość i raczej optymistycznie patrzę w przyszłość. Teraz strach mnie paraliżuje i nie mogę normalnie funkcjonować... Niech ten koszmarny okres do potwierdzenie przez lekarza minie!
A tymczasem powiedzieliśmy już Rodzicom
Ja miałam wątpliwości, czy to nie za szybko, ale mąż uparł się, że skoro beta tak wyszła, to nie ma już innej opcji. Nie chcieliśmy tak bez niczego tego ogłaszać, więc wpadliśmy na pomysł, by wydrukować nasze zdjęcie. Wybraliśmy z pleneru ślubnego a na dole podpisaliśmy: moja data urodzin + męża data urodzin = data urodzin dziecka
I takie zdjęcie daliśmy Rodzicom. Najpierw nie zajarzyli, ale szybko się domyślili i pytali z niedowierzaniem - "naprawdę jesteś w ciąży?"
Nie mogli uwierzyć, Mama się popłakała porządnie
Cieszą się bardzo. Teściom powiemy za kilka dni, bo pracują na drugą zmianę i na razie nie ma jak.
21+4
Dziś słów parę o tym jak praca stała się stresem i odpowiedź na pytanie czy zamierzam jechać wprost zza biurka na porodówkę (a z porodówki z powrotem do pracy
).
Nie jestem pracoholikiem. Stanowczo i zdecydowanie. Siedzenie w 6 miesiącu ciąży w pracy ma w mojej opinii trzy plusy, które przeważają nad siedzeniem w domu:
1. KLIMATYACJA – chyba już dawno bym padła gdyby nie te 8 godzin spędzanych w znośnej temperaturze,
2. TOWRZYSTWO – mój Małż pracuje w różnych najdziwniejszych porach i często jeździ w delegacje a rodzinka i koleżanki albo pracujący albo daleko z małymi dziećmi bez możliwości zapewniania mi rozrywek – niestety zaczynam świrować, kiedy za jedyne towarzystwo mam koty i wirtualny świat,
3. zaradzenie obawie utraty pozycji zawodowej – nawet, jeżeli wyłącznie mydlę sobie sama oczy i tworzę sobie fikcyjne poczucie bezpieczeństwa.
Obecnie nie pracuję dla przyjemności czy awansów – nie wierzę też, że dostanę za to złoty medal albo, że po roku macierzyńskiego ktokolwiek będzie pamiętał z jak wielkim brzuchem załatwiałam kolejne sprawy. Stąd moje postanowienie, aby z początkiem października iść na L4. Będę w 8mcu, więc jak dla mnie to i tak zbyt późno. Jednak tylko dla mnie:
Mail od szefowej:
W związku z nieobecnością Ity w grudniu br. (może tylko przez część grudnia a może nawet przed grudniem) proszę o zaplanowanie przez Was urlopów w taki sposób, aby 60 % przysługującego na bieżący rok urlopu wykorzystać do końca listopada 2014 r. Oczywiście będzie możliwe wzięcie urlopu w grudniu br. ale krótkotrwałego 2-3 dni.
Szefowa dobrze wie, że termin mam wyznaczony na początek grudnia, ale najwidoczniej doszła do wniosku, że ciążę zamierzam przenosić…

Do tego co jakiś czas słyszę: „Ciąża to nie choroba”, „Jak ja byłam w ciąży to do dnia zaplanowanej cesarki pracowałam”, „Te dziewczyny co idą na L4 to później nie mają do czego wracać”.
Atmosfera robi się ciężka. Moja decyzja jest jednak niezachwiana – zwolnienie od października a macierzyński na rok!
Rozpoczynam odliczanie – 31 dni roboczych!

aj.... tyle dni minęło a tu miesiączki ni widac ni słychc...
Podczas urlopu temp nie mierzyłam za dobrze było za fajnie i jakoś tak wyszło że nigdy tego termometru nie było w pobliżu...
może przegapiłam coś ważnego...
??
No ale miesiączki przecież nie da się przegapic hehe
Teraz tak patrząc z perspektywy czasu zaczynam żałowac że zdecydowałam się na te tabletki anty...
tak już bym była w stanie coś ustalic wyliczyc... a tak czekam i czekam na pierwszą miesiączkę jak na zbawienie...
Postanowiłam się nie załamywać i obiecałam już naszemu 'misiowi harbio' że wyjdziemy z tego paskudztwa cali i zdrowi.
Dzisiaj na obchodzie dowiedziałam się,że potrzymają mnie na patologii ciąży jeszcze 6 dni - do łącznego hospitalizowania na patologii 10 dni.
Dalej dostaje zastrzyki dwa razy dziennie,dzisiaj już widzę progres - nie potrzebuje paracetamolu,ból nogi jest już do zniesienia.
Nie mam też podwyższonej temperatury i trzymam się zaleceń co do picia wody.
Upał w szpitalu jest niemiłosierny!!!
Dostałam dzisiaj wyniki d - dimerów z krwii, norma jest 500, moje wyszły 2300.
Jednak mimo tego jestem nastawiona optymistycznie,musi być dobrze.
Za 6 dni szpital oddaje mnie do Instytutu Hematologii, tam możliwy będzie nawet zabieg jeśli będzie taka konieczność.
Ale cuda się zdarzają - jeden cud nosze pod swoim sercem.
Na drugi cud - rozpuszczenie zakrzepu, cierpliwie będe czekać.
MOŻE KOMUŚ SIĘ PRZYDA 
Ja występuje o roczny macierzyński 
Skutki wystąpienia od razu o roczny "macierzyński"
Z dniem 17 czerwca 2013 r. do katalogu urlopów, za które przysługuje zasiłek macierzyński, dodano urlop rodzicielski. Można z niego korzystać przez 26 tygodni, co wraz z podstawowym i dodatkowym urlopem macierzyńskim daje co najmniej roczny okres. Nie jest on jednak przyznawany z urzędu, lecz na wniosek, który może być złożony na dwa sposoby: w ciągu 14 dni po porodzie od razu o pełny wymiar wszystkich należnych urlopów lub na bieżąco, przed upływem poszczególnych urlopów. Każda z tych form ma swoje wady i zalety, a decyzja, którą z nich wybrać, zależy wyłącznie od osoby występującej o świadczenie.
Urlopy z prawem do zasiłku
Gdy dziecko przyjdzie na świat, zostanie przysposobione albo przyjęte na wychowanie w ramach rodziny zastępczej (z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej), jego rodzice lub opiekunowie podlegający ubezpieczeniu chorobowemu (obowiązkowo albo na zasadzie dobrowolności) mogą liczyć na wypłatę zasiłku macierzyńskiego. Świadczenie to przysługuje przez okres ustalony przepisami Kodeksu pracy odpowiednio jako okres:
podstawowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego oraz
urlopu rodzicielskiego.
Kwestię tę reguluje art. 29 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, zwanej ustawą zasiłkową.
Wymiar podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego, stanowiący wielokrotność tygodnia, został zróżnicowany w zależności od liczby dzieci urodzonych przy jednym porodzie lub przyjętych jednocześnie na wychowanie, inaczej niż urlopu rodzicielskiego, który jest jednakowy dla wszystkich (patrz tabela).
W świetle art. 1831 § 1 Kodeksu pracy tydzień urlopu z tytułu macierzyństwa odpowiada 7 dniom kalendarzowym.
Dla matki i ojca
Z podstawowego urlopu (zasiłku) macierzyńskiego z reguły korzysta ubezpieczona, która urodziła dziecko, choć po 14 tygodniach po porodzie może ona zrezygnować z pozostałej jego części na rzecz ubezpieczonego ojca wychowującego dziecko. Jest to urlop obligatoryjny, przyznawany po przedłożeniu przez ubezpieczoną skróconego odpisu aktu urodzenia dziecka.
Jeżeli ubezpieczona nie korzystała z urlopu (zasiłku) macierzyńskiego przed porodem (nie więcej niż 6 tygodni podstawowego urlopu macierzyńskiego może przypadać przed przewidywaną datą porodu - art. 180 § 3 K.p.), przyznawany jest on nie później niż od dnia porodu.
Pozostałe urlopy mogą być przyznane na równych prawach zarówno matce, jak i ojcu dziecka, a na urlopie rodzicielskim mogą oni przebywać jednocześnie. Przy czym łączna liczba dni wykorzystanego przez nich urlopu (zasiłku) nie może przekroczyć ustalonego limitu. Tym razem jednak niezbędny jest wniosek osoby, która zamierza z nich skorzystać, złożony w odpowiednim terminie wraz z wymaganymi dokumentami.
Wniosek o świadczenie
O uzyskanie wszystkich przewidzianych przepisami urlopów z tytułu macierzyństwa w pełnych należnych wymiarach, a tym samym o prawo do co najmniej rocznego zasiłku macierzyńskiego, pracownica/pracownik może ubiegać się w dwojaki sposób.
Po pierwsze - nie później niż 14 dni po:
porodzie lub
przyjęciu dziecka na wychowanie i wystąpieniu do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka albo
przyjęciu dziecka na wychowanie jako rodzina zastępcza, z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej,
można złożyć pisemny wniosek o udzielenie, bezpośrednio po podstawowym urlopie macierzyńskim/na warunkach urlopu macierzyńskiego, dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego w pełnym wymiarze, a bezpośrednio po takim urlopie - urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze. Takie jednorazowe wystąpienie o wszystkie urlopy w pełnych wymiarach przewiduje art. 1791 oraz art. 1824 K.p.
Po drugie, o poszczególne urlopy pracownik może występować na bieżąco. Tu jednak należy pilnować określonych terminów. Pisemny wniosek w sprawie udzielenia:
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
urlopu rodzicielskiego,
składa się w terminie nie krótszym niż 14 dni przed rozpoczęciem korzystania z danego urlopu.
Co istotne, pracodawca jest zobowiązany uwzględnić złożony przez pracownika wniosek.
Analogiczne zasady obowiązują ubezpieczonych niebędących pracownikami. Przy czym powinni oni ubiegać się nie o urlop, a o zasiłek za okres urlopu z tytułu macierzyństwa. I tu podobnie wnioski ubezpieczonych są wiążące dla płatnika składek (np. zleceniodawcy) lub organu rentowego (np. w przypadku osoby prowadzącej działalność pozarolniczą). Przy czym wnioski o zasiłek macierzyński za okres dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego oraz urlopu rodzicielskiego lub kolejne ich części powinny być złożone nie później niż do zakończenia okresu przyznanego wcześniej zasiłku macierzyńskiego. Opóźnienie skutkuje odmową prawa do świadczenia za kolejny wnioskowany okres.
Wysokość zasiłku
Tryb występowania o urlopy z tytułu macierzyństwa przekłada się odpowiednio na wysokość należnego zasiłku macierzyńskiego. W świetle art. 31 ustawy zasiłkowej miesięczny zasiłek macierzyński za okres ustalony przepisami Kodeksu pracy jako okres:
podstawowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego oraz
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku.
Natomiast za okres urlopu rodzicielskiego świadczenie to wypłacane jest w wysokości 60% podstawy wymiaru zasiłku.
Jednakże w przypadku, gdy ubezpieczony wystąpi od razu o pełny wymiar wszystkich urlopów (zasiłków) z tytułu macierzyństwa w nieprzekraczalnym terminie 14 dni od porodu/przyjęcia dziecka na wychowanie, świadczenie to przez cały należny okres wypłacane jest w jednakowej wysokości, stanowiącej 80% podstawy zasiłku.
Jeżeli zatem osoba uprawniona do zasiłku macierzyńskiego chce pobierać to świadczenie przez cały należny okres w jednakowej wysokości, musi pamiętać, aby nie przekroczyć 14-dniowego terminu na złożenie stosownego wniosku o roczny urlop z tytułu macierzyństwa. Spóźnialscy będą musieli pogodzić się ze zróżnicowaną wysokością należnego zasiłku.
Nie zawsze się opłaca
Warto jednak podkreślić, iż pobieranie świadczenia przez cały okres należnego zasiłku w wysokości 80% podstawy jego wymiaru jest korzystne wyłącznie wówczas, gdy podczas jednego porodu przyjdzie na świat lub w danej chwili zostanie przyjęte na wychowanie tylko jedno dziecko. Z matematycznego punktu widzenia pozostaje bez znaczenia, czy zasiłek macierzyński będzie wypłacany najpierw przez 26 tygodni podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego w wysokości 100% podstawy zasiłku, a następnie przez kolejnych 26 tygodni urlopu rodzicielskiego w wysokości 60% podstawy zasiłku, czy też przez wszystkie 52 tygodnie w wysokości 80% podstawy świadczenia:
26 × 100% + 26 × 60% = 52 × 80%.
Natomiast przy porodzie mnogim lub też przyjęciu jednocześnie na wychowanie więcej niż jednego dziecka bardziej opłaca się pobierać zasiłek za okres podstawowego i dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego (np. przez 39 tygodni) w wysokości 100%, a przez pozostałych 26 tygodni urlopu rodzicielskiego w wysokości 60% podstawy zasiłku. Daje to bowiem większą kwotę niż gdyby przez cały należny okres zasiłku (65 tygodni) otrzymywać zasiłek w wysokości 80% podstawy jego wymiaru:
39 × 100% + 26 × 60% > 65 × 80%.
Rodzicom wieloraczków bezwzględnie więc nie opłaca się występować od razu o pełny wymiar wszystkich należnych urlopów z tytułu macierzyństwa. W ostatecznym rozrachunku stracą bowiem na tym finansowo.
Możliwość rezygnacji
Złożenie wniosku o roczny okres urlopów z tytułu macierzyństwa w przewidzianym w przepisach terminie daje możliwość rezygnacji z korzystania w całości lub w części z:
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
urlopu rodzicielskiego.
Wystarczy w terminie nie krótszym niż 14 dni przed przystąpieniem do pracy wystąpić ze stosownym wnioskiem np. do swojego pracodawcy, który powinien ten wniosek uwzględnić. O niewykorzystaną część urlopu może wystąpić drugi rodzic, który również może z niego zrezygnować - wówczas na urlop może powrócić rodzic, który pierwotnie występował o urlop w tytułu macierzyństwa.
Rozwiązanie to, przewidziane w art. 1792, 1793 oraz 1824 § 2 K.p., wydaje się korzystnym, tym bardziej, że ubezpieczony występując na bieżąco o dodatkowy urlop macierzyński/na warunkach urlopu macierzyńskiego i urlop rodzicielski nie ma możliwości rezygnacji.
Należy jednak pamiętać, iż o ile przepisy ustawy zasiłkowej w art. 31 ust. 4 przewidują wyrównanie wypłaconego zasiłku macierzyńskiego z 80% do 100% podstawy jego wymiaru, to jednak wyłącznie w określonych przypadkach. Może być ono wypłacone w razie rezygnacji z zasiłku macierzyńskiego za okres odpowiadający okresowi:
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego w pełnym wymiarze lub jego części albo
urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze,
i to pod warunkiem niepobrania zasiłków macierzyńskich za okres odpowiadający okresom tych urlopów (np. przez ojca dziecka).
Nie może zatem na nie liczyć np. pracownica, która zrezygnowała z części urlopu rodzicielskiego, bez względu na to, czy ojciec dziecka wykorzysta pozostałą część tego urlopu.
Plusy i minusy występowania od razu o roczny okres urlopów należnych z tytułu macierzyństwa
Okresy należnych urlopów (zasiłków) z tytułu macierzyństwa obowiązujące od 17 czerwca 2013 r.
W razie urodzenia przy jednym porodzie lub przyjęcia na wychowanie jednocześnie Podstawowy urlop macierzyński/na warunkach urlopu macierzyńskiego Dodatkowy urlop macierzyński/na warunkach urlopu macierzyńskiego* Urlop rodzicielski** Razem (maksymalnie)
jednego dziecka 20 tygodni (tj. 140 dni) do 6 tygodni (tj. 42 dni) do 26 tygodni(tj. 182 dni) 52 tygodnie (tj. 364 dni)
dwojga dzieci 31 tygodni (tj. 217 dni) do 8 tygodni (tj. 56 dni) 65 tygodni (tj. 455 dni)
trojga dzieci 33 tygodnie (tj. 231 dni) 67 tygodni (tj. 469 dni)
czworga dzieci 35 tygodni (tj. 245 dni) 69 tygodni (tj. 483 dni)
pięciorga i więcej dzieci 37 tygodni (tj. 259 dni) 71 tygodni (tj. 497 dni)
* udzielany jest w wymiarze tygodnia lub jego wielokrotności, bezpośrednio po wykorzystaniu zasiłku za okres podstawowego urlopu macierzyńskiego, jednorazowo lub w dwóch częściach, przypadających bezpośrednio jedna po drugiej
** udzielany jest w wymiarze wielokrotności tygodnia, bezpośrednio po wykorzystaniu pełnego wymiaru dodatkowego urlopu macierzyńskiego, jednorazowo albo nie więcej niż w trzech częściach, z których żadna nie może być krótsza niż 8 tygodni, przypadających bezpośrednio jedna po drugiej
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 25.06.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r. nr 77, poz. 512 ze zm.)
Ustawa z dnia 26.06.1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.)
Ale gorąco...
W taki dzień jak dzisiaj mam ochotę leżec w zimnym basenie i wcale z niego nie wychodzić.
Jak tu jeszcze znaleźć chęci na przytulanie?, skoro człowiek sam ze sobą nie może wytrzymać.
Już 3 dzień spóźnia mi się okres, a ja, jak na złość nie mam testów bo jestem u rodziców na wsi. Ale czuję się nie ciążowo, piersi są miękkie, nie bolą, bardziej okresowo i szyjka od wczoraj jest chyba otwarta więc chyba to jakieś anomalia...
Odebralam leki z apteki i instrukcje od lekarza, po konsultacji z onkologiem. Ustalili leczenie -5 miesiecy- po 3 nastepna biopsja,
Walczylam dlugo ze soba,,,Brac czy nie brac leki , ktore dostalam. Moja glowa nie pracuje jak u normalnej osoby.
Mialam nadzieje, ze teraz, jak troche mnie podreperowali i przepchali jajowody, szanse na dzidzisia beda duze. Tak na to czekalam, tym bardziej,ze zbliza sie, albo juz byla owulacja. Chcilalam poczekac..... tylko 2 tgodnie....ze moze sie uda, ze moze tym razem.....ze juz tyle przeszlam.......
Nie wiem, czy ktos z rodziny jest w stanie mnie zrozumiec. Oni mi mowia,ze to dla mojego dobra, ze jesli zaszlabym teraz w ciaze , nikt nie bedzie mi w stanie pomoc. Do mnie to nie dociera..... nie chce "tej pomocy"!!!! Nie chce przez nastepne 5 miesiecy czuc sie jak gowno i jak gowno wygladac. Skutkow ubocznych Megestolu jest pelno , na pierwsze miejsce wysuwa sie przyrost wagi . Przeciez i tak juz wygladam jak wieprz, malo jeszcze waze? Moge wymieniac te skutki uboczne dalej, ale po co? co mi to da?
Robert mowi, zebym skupila sie tylo na leczeniu, ze zaraz po kuracji zrobimy invitro i nikt nas nie powstrzyma....... 5 nastepnych miesiecy !!! kto mi da gwarancje ,ze za 5 miesiecy wszystko bedzie ok, za 5 miesiecy bede znow o rok starsza.... za 5 miesiecy.... moze wydazyc sie wiele rzeczy...
Nie wiem czy jest sens pisac to te swoje wypociny, w koncu jest to strona dla starajacych sie o dziecko , a nie dla starajacych sie wyzdrowiec .
Zycie jest straszne, znow zadaje sobie pytanie, dlaczego kurwa znow ja??!! dlaczego??!! Niestety odpowiedzi brak.
Jedynie trzeba mi pamietac jedno - nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglobyc gorzej -
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 15:43
Dzisiaj ostatni dzień lipca i oczywiście nadal nic się w moim życiu nie zmienia
Minął już rok odkąd się staramy i znacznie więcej cykli niż miesięcy bo cykle mam krótkie i czasami pojawiają mi się dwie owulacje w jednym miesiącu. No ale to nieistotne.
Istotne jest to że obiecałam sobie poczekać aż minie rok, rok minął. Namawiałam mojego faceta na badania nasienia i w końcu (!!!) jest ustalona data - jedziemy w poniedziałek 4 sierpnia. Jedziemy /niestety/ bo ja z małego miasta i żeby zrobić konkretne badanie to muszę zapierdzielać dwie godziny do Wrocka
Co zrobić... trza to trza... Jestem bardzo ciekawa wyników badania pływaków
)) to będzie bardzo ciekawe doznanie poznać swojego faceta tak od podszewki, od najmniejszej komórki hehehe
Biedulek chyba się trochę boi ale zrobię co w mojej mocy żeby mu ulżyć w cierpieniu, jakkolwiek to zabrzmi 
W sumie to planuję jeszcze w tym cyklu spotkać się z ginekologiem, wiem że ten cykl będzie kolejnym nieudanym, zmarnowanym, ale może od nowego cyklu już byśmy coś mogli podziałać.
Lekarza zmieniam, znowu czeka mnie rozpoznawanie nowego otoczenia, te ostatnie rozpoznawanie skończyło się dla mnie załamaniem nerwowym
...
Może już jestem za stara na zmienianie ginekologów ale ten mój stary lekarz, mimo że sympatyczny i umie poprawić mi humor, to jednak nie uważam go za autorytet w kwestii niepłodności. Nie mam zwyczajnie do niego zaufania, wydaje mi się że nie podoła. Zapiszę się do kogoś kto się reklamuje jako specjalista od tych tematów, znajomej mojej koleżanki pomógł. Może mi pomoże....
A tak poza tym to to będzie już 4 ginekolog z którym będę rozmawiać o moich nieudanych staraniach. Z tym, że na tego najbardziej liczę... no nic, zobaczymy. Umówiłam się na czwartek, to będzie akurat dzień mojej owulacji, nie iwem czy dobrze zrobiłam że akurat czwartek, no trudno, jak cos to pójdę drugi raz ....ehhh... oj będą te wszystkie wizyty kosztować oj będą ....
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 16:45
Nieznośne upały. tym bardziej w szpitalu na III piętrze...
Noga niestety dalej pobolewa i doprowadza mnie chwilami do szału.
Jak dobrze pójdzie to w czwartek będę już w domku. W czwartek zostanie zbadany postęp w leczeniu, zostanie ustalona dawka leku i mam nadzieję, że będę mogła w końcu leżeć wśród kochających nas ludzi.
Niestety leki będę przyjmować już do końca ciąży, a przez resztę życia czekają mnie liczne wizyty u chirurgów naczyniowych.
Ale mimo wszystko, Kocham Cię mój żelku i czekam na Ciebie. Mama 
termometr się nie odnalazł swoją drogą to bardzo ciekawe jak rzeczy potrafia znikać dziś zamówiłam na allegro nowy szklany może będzie dokładniejszy niż ten elektroniczny...
a do @ jeszcze 10 dni i kłądę się do szpitala na diagnostykę. Ile to człowiek musi przezyć ale czego się nie robi...
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 17:20
Koniec lipca no i mam nadzieję, że chwilowo koniec z tymi natarczywymi upałami. Na prawdę jestem już zmęczona tą gorączką jaką mieliśmy ostatnio na dworze. Ponad 30 stopni w cieniu to niestety nie mój klimat, a taka temperatura dodatkowo wpływa niekorzystnie na chęć zrobienia czegokolwiek. To plus senność i zmęczenie, które mi towarzyszą daje małą niemoc. Miałam ćwiczyć, a zamiast tego wolę poleżeć, pospać, czy poczytać, taki leń. Od rana jednak jestem w pracy, a gdy jadę samochodem to się pilnuję. Serio, już dwa razy mi się śniło, że prowadziłam auto i mi się ciemno przed oczami zrobiło. Nie wiem co to ma znaczyć, ale jakkolwiek do takiej sytuacji nie dopuszczę!
Dziś wg BBF może już być widać serduszko maleństwa na USG. Mam nadzieję, że na wtorkowej wizycie u gina będę je już słyszeć.
Ostatnio pisałam, że mdłości nie mam, a bolą mnie piersi, a teraz sytuacja się odwróciła. W zasadzie mdli mnie o każdej porze dnia, szczególnie rano. Niby coś zjem to jest lepiej, ale czasami jak w ogóle pomyśle o jedzeniu to mam wrażenie, że coś mi w gardle stoi. Na szczęście jak na razie bez wymiotów. 
Z dobrych wieści to został mi tydzień z drobnym haczykiem i rozpocznę 2 tygodniowy urlop. Nie mogę się doczekać wstawania bez budzika! 
Mam dziś gorszy dzień.... jest mi smutno i mam ochotę zaszyć się w pokoju pod kołdrą i płakać i płakać...Ale nie mogę...wiem, że to źle działa na M. martwi się i obwinia, że nie jest w stanie dać nam dziecka... A ja wiem przecież, że to nie jego wina... ;(, Widzę, że się stara...widzę jak to przeżywa i jest mi ciężej na sercu nie wiem jak mu pomóc...
Bezsilność...to najgorsze uczucie..Nic nie zależy od Ciebie i na nic nie możesz wpłynąć... Możesz tylko patrzeć jak wszystko biegnie swoim torem...
Czuje nadchodzącą @
Nie mam już sił... cały czas huśtawka nastroju ... jak co miesiąc...na początku wielki zapał i nadzieja, że się uda, w środku miesiąca ovu a później rozczarowanie, smutek i ogarniająca bezsilność, bo znowu się nie udało...Pomimo złych wyników M. miałam nadzieję, że może jednak znajdzie się ten jeden silny plemnik, który pokona wszystkie przeciwności i dotrze do celu
)
Jeszcze dziś w pracy koleżanka się pochwaliła, że jest w ciąży i że trafili za pierwszym razem..
Ciesze się, że im się udało ale poczułam ukucie smutku i żalu, że nam znowu się nie udało...i że może się nigdy nie udać...że my już czekamy tyle cyków, tyle wylanych łez...
Gdybym wiedziała, że na końcu tej drogi czeka na nas mała istotka...może było by mi łatwiej... ale nie wiem...
J.
Jutro wizyta w klinice. Powstał mały zonk, ponieważ mój doktorek jest na urlopie i zastępuje go jakaś babeczka, która w dodatku jest nowa. Na tej wizycie miałam dostać anty przed ivf i pewnie skierowanie ma masę badań. Generalnie juz miałam zrezygnować, gdy się dowiedziałam, że doktora nie ma, ale M się uparł, żeby pójść. Ten doktorek nie do końca przypadł mu do gustu i chce zobaczyć, co będzie mówił inny lekarz. No więc idziemy, pewnie na darmo, ale kto wie 
Oczywiście cały czas mam nadzieję, że w tym cyklu jednak się udało, ale również oczywiście fizycznie nie czuję, żebym była w ciąży. Dodatkowo owulacja chyba była później niż zwykle, więc na razie nie mam po co testować.
Uf wrescie spakowani. Jutro z rana jedziemy na weekend do polski 
Dzisiejsze wyniki w 3dc.
LH 8.36 mlU/ml
FSH 6.51 mlU/ml
Estradiol 166 pmol/l
Chyba jest ok, bo nic nie jest podwyższone, ale stosunek LH:FSH około 1,2.
Na AMH jeszcze czekam.
Równo tydzień do wizyty u lekarza.
Zastanawiam się, czy zioła Ojca Sroki #3 mogą zwiększać ilość krwi wypływającej przy @? Bo zaraz mi podpasek nie starczy
. Nawet w nocy musiałam zmienić po ledwo 4 godzinach snu.
dzisiaj kreseczka mocniejsza niż wczoraj
codziennie więcej. Ja niestety nie mam zbyt możliwości żeby sobie sprawdzić przyrost bety, w Anglii mieszkamy a tu to troche inaczej wygląda, dopiero koło 12-14 tygodnia ciąży ma się pierwsze usg i lekarz zaczyna się tym interesować,, ale jedziemy do Polski we wrześniu to juz tam sobie pójdziemy zobaczyć nasze maleństwo najukochańsze 
A dzis troszkę porowerkowałam do pracy i potem u koleżanki byłam i czuje silniejszy ból w podbrzuszu.Nie mogę przesadzac i zbytnio sie męczyć bo nie wiem jak to może wpłynąć na dzidziusia...
Ciekawy wątek, może komuś innemu też się przyda 


"10 rzeczy, które nie pozwolą ci zwariować podczas starań"
>>>>>Miesiące, czasem nawet lata starań o dziecko potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej cierpliwych. Huśtawka nastrojów, stałe napięcie, stres, mnóstwo rozczarowań i nadziei współtowarzyszą spragnionej dziecka parze właściwie od samego początku starań. I, choć to trudne, można nad tymi emocjami choć trochę zapanować. Oto 10 sposób na to, by nie zwariować podczas prób poczęcia.<<<<<< :
1. Plan
Nie wszyscy lubią planować. Jedni wolą żyć i decydować o wielu sprawach spontanicznie, drudzy boją się ciasnych reguł i terminów, a jeszcze inni tylko wtedy czują się bezpieczni, gdy mogą realizować siebie punkt po punkcie. Starania o dziecko, jako jedna z najważniejszych decyzji w życiu kobiety i mężczyzny, nie może być tak zupełnie oderwana od rzeczywistości. Nawet jeśli odbywają się one w myśl hasła: „Co ma być, to będzie”, warto pochylić się nad tym tematem i ustalić kilka kwestii. Po pierwsze, określić swój cel i środki, które pozwolą go osiągnąć. Choć cel jest czytelny – jest nim zajście w ciążę, to już droga do niego nie jest tak jednoznaczna. Warto więc ustalić między sobą, jak te starania będą wyglądały. Ważne jest zaangażowanie obojga partnerów – dzięki dwom perspektywom próby będą spójne i skierowane w odpowiednią stronę. Nie chodzi o wypisanie planu dnia czy cyklu co do godziny – to grozi rutyną i uprzedmiotowieniem tego, co w związku najpiękniejsze. Chodzi o to, by w głowach obojga partnerów powstał obraz tego, co ich czeka, by osiągnąć upragniony cel. Po drugie, nie wolno zapomnieć o planie awaryjnym. Nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, warto więc mieć plan „B”, który pomoże podnieść się po rozczarowaniu i da siłę, by próbować dalej.
2. Hobby
W staraniach o dziecko nie zapominajcie o sobie – zajmijcie się swoimi pasjami, sprawiajcie sobie małe przyjemności, uprawiajcie sport – to wszystko naładuje was pozytywną energią i doda sił, by podjąć kolejne próby.
Niby lubimy robić różne rzeczy, ale czy jest coś, co naprawdę nas pochłania? Hobby to coś, co nas zajmuje, pasjonuje, co zabiera nam czas i energię, ale daje w zamian mnóstwo radości i satysfakcji. Warto w to zainwestować. Przyniesie nie tylko pozytywne wibracje, ale i zajmie czas oczekiwania na efekty starań.
3. Małe przyjemności
Fryzjer, kosmetyczka, masaż, zakupy, kino, spotkanie ze znajomymi, weekendowe wycieczki w teren, a nawet szkolenia i kursy, kształtujące umiejętności bądź osobowość – wszystko to może być miłą odskocznią od starań. Zapewni relaks, odprężenie i doda energii do podejmowania kolejnych prób. A przy okazji – bo małe przyjemności są najmilsze, gdy można się nimi podzielić z najbliższą osobą – zacieśni więzi i zbliży do siebie partnerów.
4. Sport
Sport to zdrowie – ten stary slogan jest wciąż bardzo aktualny. Codzienna gimnastyka, aerobik, ba-sen, rower, a może wspólnie z partnerem tenis lub squash? Opcji jest mnóstwo, a korzyści jeszcze więcej. Sport pozwala spożytkować energię, wyładować zbędne emocje i naładować akumulatory, a przede wszystkim świetnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. A to jest przecież w leczeniu niepłodności i staraniach o dziecko niezwykle ważne.
5. Dawanie siebie
Im dłużej trwają trudności, tym więcej pojawia się frustracji i tym bardziej skupiamy się na pro-blemie. Zaczynamy nim żyć i niełatwo nam cieszyć się z czegokolwiek. Dobrym rozwiązaniem tej sytuacji może być zajęcie się problemami innych osób, choćby w ramach wolontariatu. Pomoc innym (bliskim bądź obcym) wpływa kojąco na psychikę, pozwala oderwać się od własnych proble-mów, skupić na innych, a przy okazji pomóc im. Poza tym dobro, które z nas wychodzi podobno wraca z podwójną siłą. Może więc warto zaryzykować?
6. Przyjaciółka
Do plotek, wygadania się, wypłakania, podzielenia radościami i smutkami. Przyjaźń to jedna z najcenniejszych wartości, jakich możemy dostąpić. Dobrze jest mieć kogoś, do kogo można pójść, komu można się zwierzyć z trudności, u kogo można znaleźć pocieszenie i wsparcie. I to zupełnie za darmo.
7. Apteczka pierwszej pomocy
Kryzys to, niestety, jeden ze stałych elementów składających się na starania o dziecko. Te dłuższe, trwające miesiącami i latami, potrafią wyprowadzić z równowagi wiele cierpliwych i ufnych w powołanie do rodzicielstwa par. Dlatego warto na takie dni (najczęściej wieczory) mieć w pogotowiu apteczkę pierwszej pomocy. Zawartość takiej apteczki to kompozycja własna: ma ona zawierać tylko to, co z powodzeniem poprawia nastrój, a więc dobre filmy (może komedie?), wciągające książki, płyty z kojącą muzyką, przepisy na ulubione przekąski bądź ciasteczka… słowem wszystko, co skutecznie wyleczy z melancholii i pesymizmu.
8. „Stop” pokusom
Rozczarowania i bezradność, czyli dwa dominujące uczucia podczas długotrwałych starań, na pewno nie znikną, jeśli zamiast się ich pozbyć, pielęgnujemy je. Na przykład wstępując do sklepów z dziecięcymi ubrankami, czytając artykuły o ciąży i wychowaniu dzieci lub często spędzając czas ze spodziewającymi się dziecka koleżankami lub rodzicami i ich słodkimi pociechami. Choćbyście kochali dzieci i uwielbiali ich towarzystwo, ból, jaki sprawia widok ciężarnej kobiety może zepsuć nawet najbardziej pozytywne nastawienie. Nie warto.
9. Przerwy
Choć może się to wydać stratą czasu, niekiedy warto zarządzić w staraniach przerwę. Może ona trwać jeden cykl, może rozciągnąć się na kilka miesięcy – to wasza decyzja. Najważniejsze, byście w tym czasie starali się nie myśleć o tym, że pracujecie nad poczęciem. Nie rezygnujcie z aktów miłosnych, a nuż właśnie w trakcie takiej przerwy przyjdzie to, czego tak bardzo pragniecie?
10. Pozytywne nastawienie
Pozytywne nastawienie to kolejne banalne hasło. Najlepsze jednak jest w nim to, że często w cudowny sposób działa i daje niezłe efekty. Myślcie pozytywnie, nie dajcie sobie wmówić, że nie jesteście stworzeni do bycia rodzicami, że nie możecie mieć dzieci, że coś jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe dla tych, którzy w to wierzą – medycyna niejednokrotnie dała dowody na to, że diagnoza nie musi być ostateczna. A historie milionów par, którym po wielu latach starań wreszcie udało się począć nowe życie niech będą nadzieją dla tych, którzy muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość.
no i znowu nic, @ przyszla i to w dodatku za szybko i bardzo bolesna aua
. Postaowilismy mezem ze po urlopach i wydatkach ( wesela rodzin) idziemy na wspolna wizyte do specjalisty i zrobimy badania jakie nam zaleci .. . Nie poddajemy sie, dzialamy!!!! 
Kolejny dzień za nami...kolejna kolezanka w ciązy jej radość i szczęście. szczerze mowiac już sama nie wiem czy jestem rozgoryczona zrezygnowana zła czy wściekła. nie mam pojęcia w jakim stanie jest moja psychika. niby się nie przejmuje biore zycie jakim jest ale w głębi serca rusza mnie kazda kobieta w ciąży. pewnie wiele z was tak ma po roku i 4 miesiącach nieustających staran ja w zyciu bym nie pomyslala ze zajście w ciaze okaze ssie takie mocno skomplikowane. człowiek dazy do czegos co za chwile okazuje się nie realne albo nie do przejścia i wtedy zycie się zatrzymuje. stoimy i patrzymy na mur jaki stoi przed nami. bycie matka jest piękne ale niestety dla niektórych bardzo nie realne. ja mam naszczescie dziecko i choć raz udało mi się posmakować macierzyństwa caluski
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.