Ida Zdając się na los 31 lipca 2014, 12:40

Moje wczorajsza beta wynosiłą 616 mlU/ml :) Czyli wspaniale! Tak się bałam, przed odbiorem wyniku myślałam, że na zawał zejdę... Matko, co to za stres... Nie spodziewałam się aż takiej bety, modliłam się tylko aby chociaż wskazywała na ciążę.

No a jutro idę zobaczyć jaki przyrost. Już się stresuję, nie mogę spać i ciągle o tym myślę. Nie mogę odgonić różnych dziwnych myśli, mdli mnie, ale to raczej z tego stresu... Niech tylko się okaże, że wszystko w porządku!

A w środę do lekarza, tego z o wiele lepszym sprzętem. Mam wielką nadzieję chociaż na pęcherzyk. Marzę o tym! Boże, tak się boję... Aż się sobie dziwię, bo z natury nie zamartwiam się na przyszłość i raczej optymistycznie patrzę w przyszłość. Teraz strach mnie paraliżuje i nie mogę normalnie funkcjonować... Niech ten koszmarny okres do potwierdzenie przez lekarza minie!

A tymczasem powiedzieliśmy już Rodzicom :) Ja miałam wątpliwości, czy to nie za szybko, ale mąż uparł się, że skoro beta tak wyszła, to nie ma już innej opcji. Nie chcieliśmy tak bez niczego tego ogłaszać, więc wpadliśmy na pomysł, by wydrukować nasze zdjęcie. Wybraliśmy z pleneru ślubnego a na dole podpisaliśmy: moja data urodzin + męża data urodzin = data urodzin dziecka :) I takie zdjęcie daliśmy Rodzicom. Najpierw nie zajarzyli, ale szybko się domyślili i pytali z niedowierzaniem - "naprawdę jesteś w ciąży?" :D Nie mogli uwierzyć, Mama się popłakała porządnie :) Cieszą się bardzo. Teściom powiemy za kilka dni, bo pracują na drugą zmianę i na razie nie ma jak.

Ita Projekt Junior (napro) 31 lipca 2014, 13:53

21+4

Dziś słów parę o tym jak praca stała się stresem i odpowiedź na pytanie czy zamierzam jechać wprost zza biurka na porodówkę (a z porodówki z powrotem do pracy :D ).

Nie jestem pracoholikiem. Stanowczo i zdecydowanie. Siedzenie w 6 miesiącu ciąży w pracy ma w mojej opinii trzy plusy, które przeważają nad siedzeniem w domu:
1. KLIMATYACJA – chyba już dawno bym padła gdyby nie te 8 godzin spędzanych w znośnej temperaturze,
2. TOWRZYSTWO – mój Małż pracuje w różnych najdziwniejszych porach i często jeździ w delegacje a rodzinka i koleżanki albo pracujący albo daleko z małymi dziećmi bez możliwości zapewniania mi rozrywek – niestety zaczynam świrować, kiedy za jedyne towarzystwo mam koty i wirtualny świat,
3. zaradzenie obawie utraty pozycji zawodowej – nawet, jeżeli wyłącznie mydlę sobie sama oczy i tworzę sobie fikcyjne poczucie bezpieczeństwa.

Obecnie nie pracuję dla przyjemności czy awansów – nie wierzę też, że dostanę za to złoty medal albo, że po roku macierzyńskiego ktokolwiek będzie pamiętał z jak wielkim brzuchem załatwiałam kolejne sprawy. Stąd moje postanowienie, aby z początkiem października iść na L4. Będę w 8mcu, więc jak dla mnie to i tak zbyt późno. Jednak tylko dla mnie:

Mail od szefowej:
W związku z nieobecnością Ity w grudniu br. (może tylko przez część grudnia a może nawet przed grudniem) proszę o zaplanowanie przez Was urlopów w taki sposób, aby 60 % przysługującego na bieżący rok urlopu wykorzystać do końca listopada 2014 r. Oczywiście będzie możliwe wzięcie urlopu w grudniu br. ale krótkotrwałego 2-3 dni.


Szefowa dobrze wie, że termin mam wyznaczony na początek grudnia, ale najwidoczniej doszła do wniosku, że ciążę zamierzam przenosić…
09icon_crazy.gif 036.gif
Do tego co jakiś czas słyszę: „Ciąża to nie choroba”, „Jak ja byłam w ciąży to do dnia zaplanowanej cesarki pracowałam”, „Te dziewczyny co idą na L4 to później nie mają do czego wracać”.0dash2.gif
Atmosfera robi się ciężka. Moja decyzja jest jednak niezachwiana – zwolnienie od października a macierzyński na rok!
Rozpoczynam odliczanie – 31 dni roboczych!

2u7rsqw.jpg

jajeczko do trzech razy sztuka...:) 31 lipca 2014, 21:30

aj.... tyle dni minęło a tu miesiączki ni widac ni słychc...:(
Podczas urlopu temp nie mierzyłam za dobrze było za fajnie i jakoś tak wyszło że nigdy tego termometru nie było w pobliżu...:( może przegapiłam coś ważnego...:/ ??
No ale miesiączki przecież nie da się przegapic hehe
Teraz tak patrząc z perspektywy czasu zaczynam żałowac że zdecydowałam się na te tabletki anty...:( tak już bym była w stanie coś ustalic wyliczyc... a tak czekam i czekam na pierwszą miesiączkę jak na zbawienie...:(

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 31 lipca 2014, 14:52

Postanowiłam się nie załamywać i obiecałam już naszemu 'misiowi harbio' że wyjdziemy z tego paskudztwa cali i zdrowi.
Dzisiaj na obchodzie dowiedziałam się,że potrzymają mnie na patologii ciąży jeszcze 6 dni - do łącznego hospitalizowania na patologii 10 dni.
Dalej dostaje zastrzyki dwa razy dziennie,dzisiaj już widzę progres - nie potrzebuje paracetamolu,ból nogi jest już do zniesienia.
Nie mam też podwyższonej temperatury i trzymam się zaleceń co do picia wody.
Upał w szpitalu jest niemiłosierny!!!

Dostałam dzisiaj wyniki d - dimerów z krwii, norma jest 500, moje wyszły 2300.
Jednak mimo tego jestem nastawiona optymistycznie,musi być dobrze.

Za 6 dni szpital oddaje mnie do Instytutu Hematologii, tam możliwy będzie nawet zabieg jeśli będzie taka konieczność.

Ale cuda się zdarzają - jeden cud nosze pod swoim sercem.
Na drugi cud - rozpuszczenie zakrzepu, cierpliwie będe czekać.

MOŻE KOMUŚ SIĘ PRZYDA :)
Ja występuje o roczny macierzyński <3


Skutki wystąpienia od razu o roczny "macierzyński"


Z dniem 17 czerw­ca 2013 r. do ka­ta­lo­gu urlo­pów, za które przy­słu­gu­je za­si­łek ma­cie­rzyń­ski, do­da­no urlop ro­dzi­ciel­ski. Można z niego ko­rzy­stać przez 26 ty­go­dni, co wraz z pod­sta­wo­wym i do­dat­ko­wym urlo­pem ma­cie­rzyń­skim daje co naj­mniej rocz­ny okres. Nie jest on jed­nak przy­zna­wa­ny z urzę­du, lecz na wnio­sek, który może być zło­żo­ny na dwa spo­so­by: w ciągu 14 dni po po­ro­dzie od razu o pełny wy­miar wszyst­kich na­leż­nych urlo­pów lub na bie­żą­co, przed upły­wem po­szcze­gól­nych urlo­pów. Każda z tych form ma swoje wady i za­le­ty, a de­cy­zja, którą z nich wy­brać, za­le­ży wy­łącz­nie od osoby wy­stę­pu­ją­cej o świad­cze­nie.

Urlo­py z pra­wem do za­sił­ku

Gdy dziec­ko przyj­dzie na świat, zo­sta­nie przy­spo­so­bio­ne albo przy­ję­te na wy­cho­wa­nie w ra­mach ro­dzi­ny za­stęp­czej (z wy­jąt­kiem ro­dzi­ny za­stęp­czej za­wo­do­wej), jego ro­dzi­ce lub opie­ku­no­wie pod­le­ga­ją­cy ubez­pie­cze­niu cho­ro­bo­we­mu (obo­wiąz­ko­wo albo na za­sa­dzie do­bro­wol­no­ści) mogą li­czyć na wy­pła­tę za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go. Świad­cze­nie to przy­słu­gu­je przez okres usta­lo­ny prze­pi­sa­mi Ko­dek­su pracy od­po­wied­nio jako okres:

podstawowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego oraz
urlopu rodzicielskiego.
Kwe­stię tę re­gu­lu­je art. 29 usta­wy o świad­cze­niach pie­nięż­nych z ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go w razie cho­ro­by i ma­cie­rzyń­stwa, zwa­nej usta­wą za­sił­ko­wą.

Wy­miar pod­sta­wo­we­go i do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go, sta­no­wią­cy wie­lo­krot­ność ty­go­dnia, zo­stał zróż­ni­co­wa­ny w za­leż­no­ści od licz­by dzie­ci uro­dzo­nych przy jed­nym po­ro­dzie lub przy­ję­tych jed­no­cze­śnie na wy­cho­wa­nie, ina­czej niż urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go, który jest jed­na­ko­wy dla wszyst­kich (patrz ta­be­la).

W świe­tle art. 1831 § 1 Ko­dek­su pracy ty­dzień urlo­pu z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa od­po­wia­da 7 dniom ka­len­da­rzo­wym.

Dla matki i ojca

Z pod­sta­wo­we­go urlo­pu (za­sił­ku) ma­cie­rzyń­skie­go z re­gu­ły ko­rzy­sta ubez­pie­czo­na, która uro­dzi­ła dziec­ko, choć po 14 ty­go­dniach po po­ro­dzie może ona zre­zy­gno­wać z po­zo­sta­łej jego czę­ści na rzecz ubez­pie­czo­ne­go ojca wy­cho­wu­ją­ce­go dziec­ko. Jest to urlop ob­li­ga­to­ryj­ny, przy­zna­wa­ny po przed­ło­że­niu przez ubez­pie­czo­ną skró­co­ne­go od­pi­su aktu uro­dze­nia dziec­ka.

Je­że­li ubez­pie­czo­na nie ko­rzy­sta­ła z urlo­pu (za­sił­ku) ma­cie­rzyń­skie­go przed po­ro­dem (nie wię­cej niż 6 ty­go­dni pod­sta­wo­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go może przy­pa­dać przed prze­wi­dy­wa­ną datą po­ro­du - art. 180 § 3 K.p.), przy­zna­wa­ny jest on nie póź­niej niż od dnia po­ro­du.

Po­zo­sta­łe urlo­py mogą być przy­zna­ne na rów­nych pra­wach za­rów­no matce, jak i ojcu dziec­ka, a na urlo­pie ro­dzi­ciel­skim mogą oni prze­by­wać jed­no­cze­śnie. Przy czym łącz­na licz­ba dni wy­ko­rzy­sta­ne­go przez nich urlo­pu (za­sił­ku) nie może prze­kro­czyć usta­lo­ne­go li­mi­tu. Tym razem jed­nak nie­zbęd­ny jest wnio­sek osoby, która za­mie­rza z nich sko­rzy­stać, zło­żo­ny w od­po­wied­nim ter­mi­nie wraz z wy­ma­ga­ny­mi do­ku­men­ta­mi.

Wnio­sek o świad­cze­nie

O uzy­ska­nie wszyst­kich prze­wi­dzia­nych prze­pi­sa­mi urlo­pów z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa w peł­nych na­leż­nych wy­mia­rach, a tym samym o prawo do co naj­mniej rocz­ne­go za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go, pra­cow­ni­ca/pra­cow­nik może ubie­gać się w dwo­ja­ki spo­sób.

Po pierw­sze - nie póź­niej niż 14 dni po:

porodzie lub
przyjęciu dziecka na wychowanie i wystąpieniu do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka albo
przyjęciu dziecka na wychowanie jako rodzina zastępcza, z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej,
można zło­żyć pi­sem­ny wnio­sek o udzie­le­nie, bez­po­śred­nio po pod­sta­wo­wym urlo­pie ma­cie­rzyń­skim/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go, do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go w peł­nym wy­mia­rze, a bez­po­śred­nio po takim urlo­pie - urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go w peł­nym wy­mia­rze. Takie jed­no­ra­zo­we wy­stą­pie­nie o wszyst­kie urlo­py w peł­nych wy­mia­rach prze­wi­du­je art. 1791 oraz art. 1824 K.p.

Po dru­gie, o po­szcze­gól­ne urlo­py pra­cow­nik może wy­stę­po­wać na bie­żą­co. Tu jed­nak na­le­ży pil­no­wać okre­ślo­nych ter­mi­nów. Pi­sem­ny wnio­sek w spra­wie udzie­le­nia:

dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
urlopu rodzicielskiego,
skła­da się w ter­mi­nie nie krót­szym niż 14 dni przed roz­po­czę­ciem ko­rzy­sta­nia z da­ne­go urlo­pu.

Co istot­ne, pra­co­daw­ca jest zo­bo­wią­za­ny uwzględ­nić zło­żo­ny przez pra­cow­ni­ka wnio­sek.

Ana­lo­gicz­ne za­sa­dy obo­wią­zu­ją ubez­pie­czo­nych nie­bę­dą­cych pra­cow­ni­ka­mi. Przy czym po­win­ni oni ubie­gać się nie o urlop, a o za­si­łek za okres urlo­pu z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa. I tu po­dob­nie wnio­ski ubez­pie­czo­nych są wią­żą­ce dla płat­ni­ka skła­dek (np. zle­ce­nio­daw­cy) lub or­ga­nu ren­to­we­go (np. w przy­pad­ku osoby pro­wa­dzą­cej dzia­łal­ność po­za­rol­ni­czą). Przy czym wnio­ski o za­si­łek ma­cie­rzyń­ski za okres do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go oraz urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go lub ko­lej­ne ich czę­ści po­win­ny być zło­żo­ne nie póź­niej niż do za­koń­cze­nia okre­su przy­zna­ne­go wcze­śniej za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go. Opóź­nie­nie skut­ku­je od­mo­wą prawa do świad­cze­nia za ko­lej­ny wnio­sko­wa­ny okres.

Wy­so­kość za­sił­ku

Tryb wy­stę­po­wa­nia o urlo­py z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa prze­kła­da się od­po­wied­nio na wy­so­kość na­leż­ne­go za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go. W świe­tle art. 31 usta­wy za­sił­ko­wej mie­sięcz­ny za­si­łek ma­cie­rzyń­ski za okres usta­lo­ny prze­pi­sa­mi Ko­dek­su pracy jako okres:

podstawowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego oraz
dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku.
Na­to­miast za okres urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go świad­cze­nie to wy­pła­ca­ne jest w wy­so­ko­ści 60% pod­sta­wy wy­mia­ru za­sił­ku.

Jed­nak­że w przy­pad­ku, gdy ubez­pie­czo­ny wy­stą­pi od razu o pełny wy­miar wszyst­kich urlo­pów (za­sił­ków) z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa w nie­prze­kra­czal­nym ter­mi­nie 14 dni od po­ro­du/przy­ję­cia dziec­ka na wy­cho­wa­nie, świad­cze­nie to przez cały na­leż­ny okres wy­pła­ca­ne jest w jed­na­ko­wej wy­so­ko­ści, sta­no­wią­cej 80% pod­sta­wy za­sił­ku.

Je­że­li zatem osoba upraw­nio­na do za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go chce po­bie­rać to świad­cze­nie przez cały na­leż­ny okres w jed­na­ko­wej wy­so­ko­ści, musi pa­mię­tać, aby nie prze­kro­czyć 14-dnio­we­go ter­mi­nu na zło­że­nie sto­sow­ne­go wnio­sku o rocz­ny urlop z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa. Spóź­nial­scy będą mu­sie­li po­go­dzić się ze zróż­ni­co­wa­ną wy­so­ko­ścią na­leż­ne­go za­sił­ku.

Nie za­wsze się opła­ca

Warto jed­nak pod­kre­ślić, iż po­bie­ra­nie świad­cze­nia przez cały okres na­leż­ne­go za­sił­ku w wy­so­ko­ści 80% pod­sta­wy jego wy­mia­ru jest ko­rzyst­ne wy­łącz­nie wów­czas, gdy pod­czas jed­ne­go po­ro­du przyj­dzie na świat lub w danej chwi­li zo­sta­nie przy­ję­te na wy­cho­wa­nie tylko jedno dziec­ko. Z ma­te­ma­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia po­zo­sta­je bez zna­cze­nia, czy za­si­łek ma­cie­rzyń­ski bę­dzie wy­pła­ca­ny naj­pierw przez 26 ty­go­dni pod­sta­wo­we­go i do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go w wy­so­ko­ści 100% pod­sta­wy za­sił­ku, a na­stęp­nie przez ko­lej­nych 26 ty­go­dni urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go w wy­so­ko­ści 60% pod­sta­wy za­sił­ku, czy też przez wszyst­kie 52 ty­go­dnie w wy­so­ko­ści 80% pod­sta­wy świad­cze­nia:

26 × 100% + 26 × 60% = 52 × 80%.

Na­to­miast przy po­ro­dzie mno­gim lub też przy­ję­ciu jed­no­cze­śnie na wy­cho­wa­nie wię­cej niż jed­ne­go dziec­ka bar­dziej opła­ca się po­bie­rać za­si­łek za okres pod­sta­wo­we­go i do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go (np. przez 39 ty­go­dni) w wy­so­ko­ści 100%, a przez po­zo­sta­łych 26 ty­go­dni urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go w wy­so­ko­ści 60% pod­sta­wy za­sił­ku. Daje to bo­wiem więk­szą kwotę niż gdyby przez cały na­leż­ny okres za­sił­ku (65 ty­go­dni) otrzy­my­wać za­si­łek w wy­so­ko­ści 80% pod­sta­wy jego wy­mia­ru:

39 × 100% + 26 × 60% > 65 × 80%.

Ro­dzi­com wie­lo­racz­ków bez­względ­nie więc nie opła­ca się wy­stę­po­wać od razu o pełny wy­miar wszyst­kich na­leż­nych urlo­pów z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa. W osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku stra­cą bo­wiem na tym fi­nan­so­wo.

Moż­li­wość re­zy­gna­cji

Zło­że­nie wnio­sku o rocz­ny okres urlo­pów z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa w prze­wi­dzia­nym w prze­pi­sach ter­mi­nie daje moż­li­wość re­zy­gna­cji z ko­rzy­sta­nia w ca­ło­ści lub w czę­ści z:

dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego,
urlopu rodzicielskiego.
Wy­star­czy w ter­mi­nie nie krót­szym niż 14 dni przed przy­stą­pie­niem do pracy wy­stą­pić ze sto­sow­nym wnio­skiem np. do swo­je­go pra­co­daw­cy, który po­wi­nien ten wnio­sek uwzględ­nić. O nie­wy­ko­rzy­sta­ną część urlo­pu może wy­stą­pić drugi ro­dzic, który rów­nież może z niego zre­zy­gno­wać - wów­czas na urlop może po­wró­cić ro­dzic, który pier­wot­nie wy­stę­po­wał o urlop w ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa.

Roz­wią­za­nie to, prze­wi­dzia­ne w art. 1792, 1793 oraz 1824 § 2 K.p., wy­da­je się ko­rzyst­nym, tym bar­dziej, że ubez­pie­czo­ny wy­stę­pu­jąc na bie­żą­co o do­dat­ko­wy urlop ma­cie­rzyń­ski/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go i urlop ro­dzi­ciel­ski nie ma moż­li­wo­ści re­zy­gna­cji.

Na­le­ży jed­nak pa­mię­tać, iż o ile prze­pi­sy usta­wy za­sił­ko­wej w art. 31 ust. 4 prze­wi­du­ją wy­rów­na­nie wy­pła­co­ne­go za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go z 80% do 100% pod­sta­wy jego wy­mia­ru, to jed­nak wy­łącz­nie w okre­ślo­nych przy­pad­kach. Może być ono wy­pła­co­ne w razie re­zy­gna­cji z za­sił­ku ma­cie­rzyń­skie­go za okres od­po­wia­da­ją­cy okre­so­wi:

dodatkowego urlopu macierzyńskiego/na warunkach urlopu macierzyńskiego w pełnym wymiarze lub jego części albo
urlopu rodzicielskiego w pełnym wymiarze,
i to pod wa­run­kiem nie­po­bra­nia za­sił­ków ma­cie­rzyń­skich za okres od­po­wia­da­ją­cy okre­som tych urlo­pów (np. przez ojca dziec­ka).

Nie może zatem na nie li­czyć np. pra­cow­ni­ca, która zre­zy­gno­wa­ła z czę­ści urlo­pu ro­dzi­ciel­skie­go, bez wzglę­du na to, czy oj­ciec dziec­ka wy­ko­rzy­sta po­zo­sta­łą część tego urlo­pu.

Plusy i mi­nu­sy wy­stę­po­wa­nia od razu o rocz­ny okres urlo­pów na­leż­nych z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa


Okre­sy na­leż­nych urlo­pów (za­sił­ków) z ty­tu­łu ma­cie­rzyń­stwa obo­wią­zu­ją­ce od 17 czerw­ca 2013 r.


W razie uro­dze­nia przy jed­nym po­ro­dzie lub przy­ję­cia na wy­cho­wa­nie jed­no­cze­śnie Pod­sta­wo­wy urlop ma­cie­rzyń­ski/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go Do­dat­ko­wy urlop ma­cie­rzyń­ski/na wa­run­kach urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go* Urlop ro­dzi­ciel­ski** Razem (mak­sy­mal­nie)

jed­ne­go dziec­ka 20 ty­go­dni (tj. 140 dni) do 6 ty­go­dni (tj. 42 dni) do 26 ty­go­dni(tj. 182 dni) 52 ty­go­dnie (tj. 364 dni)

dwoj­ga dzie­ci 31 ty­go­dni (tj. 217 dni) do 8 ty­go­dni (tj. 56 dni) 65 ty­go­dni (tj. 455 dni)

troj­ga dzie­ci 33 ty­go­dnie (tj. 231 dni) 67 ty­go­dni (tj. 469 dni)

czwor­ga dzie­ci 35 ty­go­dni (tj. 245 dni) 69 ty­go­dni (tj. 483 dni)

pię­cior­ga i wię­cej dzie­ci 37 ty­go­dni (tj. 259 dni) 71 ty­go­dni (tj. 497 dni)

* udzie­la­ny jest w wy­mia­rze ty­go­dnia lub jego wie­lo­krot­no­ści, bez­po­śred­nio po wy­ko­rzy­sta­niu za­sił­ku za okres pod­sta­wo­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go, jed­no­ra­zo­wo lub w dwóch czę­ściach, przy­pa­da­ją­cych bez­po­śred­nio jedna po dru­giej

** udzie­la­ny jest w wy­mia­rze wie­lo­krot­no­ści ty­go­dnia, bez­po­śred­nio po wy­ko­rzy­sta­niu peł­ne­go wy­mia­ru do­dat­ko­we­go urlo­pu ma­cie­rzyń­skie­go, jed­no­ra­zo­wo albo nie wię­cej niż w trzech czę­ściach, z któ­rych żadna nie może być krót­sza niż 8 ty­go­dni, przy­pa­da­ją­cych bez­po­śred­nio jedna po dru­giej

Pod­sta­wa praw­na

Ustawa z dnia 25.06.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r. nr 77, poz. 512 ze zm.)
Ustawa z dnia 26.06.1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.)

Ale gorąco...
W taki dzień jak dzisiaj mam ochotę leżec w zimnym basenie i wcale z niego nie wychodzić.
Jak tu jeszcze znaleźć chęci na przytulanie?, skoro człowiek sam ze sobą nie może wytrzymać.

Już 3 dzień spóźnia mi się okres, a ja, jak na złość nie mam testów bo jestem u rodziców na wsi. Ale czuję się nie ciążowo, piersi są miękkie, nie bolą, bardziej okresowo i szyjka od wczoraj jest chyba otwarta więc chyba to jakieś anomalia...:(

Ewela0313 lottery ticket 31 lipca 2014, 15:40

Odebralam leki z apteki i instrukcje od lekarza, po konsultacji z onkologiem. Ustalili leczenie -5 miesiecy- po 3 nastepna biopsja,
Walczylam dlugo ze soba,,,Brac czy nie brac leki , ktore dostalam. Moja glowa nie pracuje jak u normalnej osoby.
Mialam nadzieje, ze teraz, jak troche mnie podreperowali i przepchali jajowody, szanse na dzidzisia beda duze. Tak na to czekalam, tym bardziej,ze zbliza sie, albo juz byla owulacja. Chcilalam poczekac..... tylko 2 tgodnie....ze moze sie uda, ze moze tym razem.....ze juz tyle przeszlam.......
Nie wiem, czy ktos z rodziny jest w stanie mnie zrozumiec. Oni mi mowia,ze to dla mojego dobra, ze jesli zaszlabym teraz w ciaze , nikt nie bedzie mi w stanie pomoc. Do mnie to nie dociera..... nie chce "tej pomocy"!!!! Nie chce przez nastepne 5 miesiecy czuc sie jak gowno i jak gowno wygladac. Skutkow ubocznych Megestolu jest pelno , na pierwsze miejsce wysuwa sie przyrost wagi . Przeciez i tak juz wygladam jak wieprz, malo jeszcze waze? Moge wymieniac te skutki uboczne dalej, ale po co? co mi to da?
Robert mowi, zebym skupila sie tylo na leczeniu, ze zaraz po kuracji zrobimy invitro i nikt nas nie powstrzyma....... 5 nastepnych miesiecy !!! kto mi da gwarancje ,ze za 5 miesiecy wszystko bedzie ok, za 5 miesiecy bede znow o rok starsza.... za 5 miesiecy.... moze wydazyc sie wiele rzeczy...
Nie wiem czy jest sens pisac to te swoje wypociny, w koncu jest to strona dla starajacych sie o dziecko , a nie dla starajacych sie wyzdrowiec .
Zycie jest straszne, znow zadaje sobie pytanie, dlaczego kurwa znow ja??!! dlaczego??!! Niestety odpowiedzi brak.
Jedynie trzeba mi pamietac jedno - nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglobyc gorzej -


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 15:43

Angelike Mam to gdzieś... ;) 31 lipca 2014, 15:44

Dzisiaj ostatni dzień lipca i oczywiście nadal nic się w moim życiu nie zmienia :/ ;) Minął już rok odkąd się staramy i znacznie więcej cykli niż miesięcy bo cykle mam krótkie i czasami pojawiają mi się dwie owulacje w jednym miesiącu. No ale to nieistotne.

Istotne jest to że obiecałam sobie poczekać aż minie rok, rok minął. Namawiałam mojego faceta na badania nasienia i w końcu (!!!) jest ustalona data - jedziemy w poniedziałek 4 sierpnia. Jedziemy /niestety/ bo ja z małego miasta i żeby zrobić konkretne badanie to muszę zapierdzielać dwie godziny do Wrocka :/ Co zrobić... trza to trza... Jestem bardzo ciekawa wyników badania pływaków :))) to będzie bardzo ciekawe doznanie poznać swojego faceta tak od podszewki, od najmniejszej komórki hehehe ;) Biedulek chyba się trochę boi ale zrobię co w mojej mocy żeby mu ulżyć w cierpieniu, jakkolwiek to zabrzmi ;)

W sumie to planuję jeszcze w tym cyklu spotkać się z ginekologiem, wiem że ten cykl będzie kolejnym nieudanym, zmarnowanym, ale może od nowego cyklu już byśmy coś mogli podziałać.
Lekarza zmieniam, znowu czeka mnie rozpoznawanie nowego otoczenia, te ostatnie rozpoznawanie skończyło się dla mnie załamaniem nerwowym >:(...

Może już jestem za stara na zmienianie ginekologów ale ten mój stary lekarz, mimo że sympatyczny i umie poprawić mi humor, to jednak nie uważam go za autorytet w kwestii niepłodności. Nie mam zwyczajnie do niego zaufania, wydaje mi się że nie podoła. Zapiszę się do kogoś kto się reklamuje jako specjalista od tych tematów, znajomej mojej koleżanki pomógł. Może mi pomoże....

A tak poza tym to to będzie już 4 ginekolog z którym będę rozmawiać o moich nieudanych staraniach. Z tym, że na tego najbardziej liczę... no nic, zobaczymy. Umówiłam się na czwartek, to będzie akurat dzień mojej owulacji, nie iwem czy dobrze zrobiłam że akurat czwartek, no trudno, jak cos to pójdę drugi raz ....ehhh... oj będą te wszystkie wizyty kosztować oj będą ....;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 16:45

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 2 sierpnia 2014, 17:36

Nieznośne upały. tym bardziej w szpitalu na III piętrze...
Noga niestety dalej pobolewa i doprowadza mnie chwilami do szału.
Jak dobrze pójdzie to w czwartek będę już w domku. W czwartek zostanie zbadany postęp w leczeniu, zostanie ustalona dawka leku i mam nadzieję, że będę mogła w końcu leżeć wśród kochających nas ludzi.
Niestety leki będę przyjmować już do końca ciąży, a przez resztę życia czekają mnie liczne wizyty u chirurgów naczyniowych.

Ale mimo wszystko, Kocham Cię mój żelku i czekam na Ciebie. Mama <3

siostra86 UDAŁO SIĘ.... 31 lipca 2014, 15:57

termometr się nie odnalazł swoją drogą to bardzo ciekawe jak rzeczy potrafia znikać dziś zamówiłam na allegro nowy szklany może będzie dokładniejszy niż ten elektroniczny...
a do @ jeszcze 10 dni i kłądę się do szpitala na diagnostykę. Ile to człowiek musi przezyć ale czego się nie robi...


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2014, 17:20

justwol Starania i oczekiwania 31 lipca 2014, 17:48

Koniec lipca no i mam nadzieję, że chwilowo koniec z tymi natarczywymi upałami. Na prawdę jestem już zmęczona tą gorączką jaką mieliśmy ostatnio na dworze. Ponad 30 stopni w cieniu to niestety nie mój klimat, a taka temperatura dodatkowo wpływa niekorzystnie na chęć zrobienia czegokolwiek. To plus senność i zmęczenie, które mi towarzyszą daje małą niemoc. Miałam ćwiczyć, a zamiast tego wolę poleżeć, pospać, czy poczytać, taki leń. Od rana jednak jestem w pracy, a gdy jadę samochodem to się pilnuję. Serio, już dwa razy mi się śniło, że prowadziłam auto i mi się ciemno przed oczami zrobiło. Nie wiem co to ma znaczyć, ale jakkolwiek do takiej sytuacji nie dopuszczę!:/
Dziś wg BBF może już być widać serduszko maleństwa na USG. Mam nadzieję, że na wtorkowej wizycie u gina będę je już słyszeć.
Ostatnio pisałam, że mdłości nie mam, a bolą mnie piersi, a teraz sytuacja się odwróciła. W zasadzie mdli mnie o każdej porze dnia, szczególnie rano. Niby coś zjem to jest lepiej, ale czasami jak w ogóle pomyśle o jedzeniu to mam wrażenie, że coś mi w gardle stoi. Na szczęście jak na razie bez wymiotów. :)
Z dobrych wieści to został mi tydzień z drobnym haczykiem i rozpocznę 2 tygodniowy urlop. Nie mogę się doczekać wstawania bez budzika! :D

jula Nasza walka o cud 31 lipca 2014, 18:08

Mam dziś gorszy dzień.... jest mi smutno i mam ochotę zaszyć się w pokoju pod kołdrą i płakać i płakać...Ale nie mogę...wiem, że to źle działa na M. martwi się i obwinia, że nie jest w stanie dać nam dziecka... A ja wiem przecież, że to nie jego wina... ;(, Widzę, że się stara...widzę jak to przeżywa i jest mi ciężej na sercu nie wiem jak mu pomóc...

Bezsilność...to najgorsze uczucie..Nic nie zależy od Ciebie i na nic nie możesz wpłynąć... Możesz tylko patrzeć jak wszystko biegnie swoim torem...

Czuje nadchodzącą @

Nie mam już sił... cały czas huśtawka nastroju ... jak co miesiąc...na początku wielki zapał i nadzieja, że się uda, w środku miesiąca ovu a później rozczarowanie, smutek i ogarniająca bezsilność, bo znowu się nie udało...Pomimo złych wyników M. miałam nadzieję, że może jednak znajdzie się ten jeden silny plemnik, który pokona wszystkie przeciwności i dotrze do celu ;))
Jeszcze dziś w pracy koleżanka się pochwaliła, że jest w ciąży i że trafili za pierwszym razem..
Ciesze się, że im się udało ale poczułam ukucie smutku i żalu, że nam znowu się nie udało...i że może się nigdy nie udać...że my już czekamy tyle cyków, tyle wylanych łez...
Gdybym wiedziała, że na końcu tej drogi czeka na nas mała istotka...może było by mi łatwiej... ale nie wiem...

J.

ma_pi Demotywator 31 lipca 2014, 18:27

Jutro wizyta w klinice. Powstał mały zonk, ponieważ mój doktorek jest na urlopie i zastępuje go jakaś babeczka, która w dodatku jest nowa. Na tej wizycie miałam dostać anty przed ivf i pewnie skierowanie ma masę badań. Generalnie juz miałam zrezygnować, gdy się dowiedziałam, że doktora nie ma, ale M się uparł, żeby pójść. Ten doktorek nie do końca przypadł mu do gustu i chce zobaczyć, co będzie mówił inny lekarz. No więc idziemy, pewnie na darmo, ale kto wie ;-)
Oczywiście cały czas mam nadzieję, że w tym cyklu jednak się udało, ale również oczywiście fizycznie nie czuję, żebym była w ciąży. Dodatkowo owulacja chyba była później niż zwykle, więc na razie nie mam po co testować.

Mamax Walka o Bobo. 31 lipca 2014, 18:27

Uf wrescie spakowani. Jutro z rana jedziemy na weekend do polski :-)

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 31 lipca 2014, 18:40

Dzisiejsze wyniki w 3dc.

LH 8.36 mlU/ml
FSH 6.51 mlU/ml
Estradiol 166 pmol/l

Chyba jest ok, bo nic nie jest podwyższone, ale stosunek LH:FSH około 1,2.

Na AMH jeszcze czekam.

Równo tydzień do wizyty u lekarza.

Zastanawiam się, czy zioła Ojca Sroki #3 mogą zwiększać ilość krwi wypływającej przy @? Bo zaraz mi podpasek nie starczy ;). Nawet w nocy musiałam zmienić po ledwo 4 godzinach snu.

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 31 lipca 2014, 19:48

dzisiaj kreseczka mocniejsza niż wczoraj :) codziennie więcej. Ja niestety nie mam zbyt możliwości żeby sobie sprawdzić przyrost bety, w Anglii mieszkamy a tu to troche inaczej wygląda, dopiero koło 12-14 tygodnia ciąży ma się pierwsze usg i lekarz zaczyna się tym interesować,, ale jedziemy do Polski we wrześniu to juz tam sobie pójdziemy zobaczyć nasze maleństwo najukochańsze :)
A dzis troszkę porowerkowałam do pracy i potem u koleżanki byłam i czuje silniejszy ból w podbrzuszu.Nie mogę przesadzac i zbytnio sie męczyć bo nie wiem jak to może wpłynąć na dzidziusia...

Ciekawy wątek, może komuś innemu też się przyda :):):)


"10 rzeczy, które nie pozwolą ci zwariować podczas starań"

>>>>>Miesiące, czasem nawet lata starań o dziecko potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej cierpliwych. Huśtawka nastrojów, stałe napięcie, stres, mnóstwo rozczarowań i nadziei współtowarzyszą spragnionej dziecka parze właściwie od samego początku starań. I, choć to trudne, można nad tymi emocjami choć trochę zapanować. Oto 10 sposób na to, by nie zwariować podczas prób poczęcia.<<<<<< :

1. Plan

Nie wszyscy lubią planować. Jedni wolą żyć i decydować o wielu sprawach spontanicznie, drudzy boją się ciasnych reguł i terminów, a jeszcze inni tylko wtedy czują się bezpieczni, gdy mogą realizować siebie punkt po punkcie. Starania o dziecko, jako jedna z najważniejszych decyzji w życiu kobiety i mężczyzny, nie może być tak zupełnie oderwana od rzeczywistości. Nawet jeśli odbywają się one w myśl hasła: „Co ma być, to będzie”, warto pochylić się nad tym tematem i ustalić kilka kwestii. Po pierwsze, określić swój cel i środki, które pozwolą go osiągnąć. Choć cel jest czytelny – jest nim zajście w ciążę, to już droga do niego nie jest tak jednoznaczna. Warto więc ustalić między sobą, jak te starania będą wyglądały. Ważne jest zaangażowanie obojga partnerów – dzięki dwom perspektywom próby będą spójne i skierowane w odpowiednią stronę. Nie chodzi o wypisanie planu dnia czy cyklu co do godziny – to grozi rutyną i uprzedmiotowieniem tego, co w związku najpiękniejsze. Chodzi o to, by w głowach obojga partnerów powstał obraz tego, co ich czeka, by osiągnąć upragniony cel. Po drugie, nie wolno zapomnieć o planie awaryjnym. Nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, warto więc mieć plan „B”, który pomoże podnieść się po rozczarowaniu i da siłę, by próbować dalej.

2. Hobby

W staraniach o dziecko nie zapominajcie o sobie – zajmijcie się swoimi pasjami, sprawiajcie sobie małe przyjemności, uprawiajcie sport – to wszystko naładuje was pozytywną energią i doda sił, by podjąć kolejne próby.
Niby lubimy robić różne rzeczy, ale czy jest coś, co naprawdę nas pochłania? Hobby to coś, co nas zajmuje, pasjonuje, co zabiera nam czas i energię, ale daje w zamian mnóstwo radości i satysfakcji. Warto w to zainwestować. Przyniesie nie tylko pozytywne wibracje, ale i zajmie czas oczekiwania na efekty starań.

3. Małe przyjemności

Fryzjer, kosmetyczka, masaż, zakupy, kino, spotkanie ze znajomymi, weekendowe wycieczki w teren, a nawet szkolenia i kursy, kształtujące umiejętności bądź osobowość – wszystko to może być miłą odskocznią od starań. Zapewni relaks, odprężenie i doda energii do podejmowania kolejnych prób. A przy okazji – bo małe przyjemności są najmilsze, gdy można się nimi podzielić z najbliższą osobą – zacieśni więzi i zbliży do siebie partnerów.

4. Sport

Sport to zdrowie – ten stary slogan jest wciąż bardzo aktualny. Codzienna gimnastyka, aerobik, ba-sen, rower, a może wspólnie z partnerem tenis lub squash? Opcji jest mnóstwo, a korzyści jeszcze więcej. Sport pozwala spożytkować energię, wyładować zbędne emocje i naładować akumulatory, a przede wszystkim świetnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. A to jest przecież w leczeniu niepłodności i staraniach o dziecko niezwykle ważne.

5. Dawanie siebie

Im dłużej trwają trudności, tym więcej pojawia się frustracji i tym bardziej skupiamy się na pro-blemie. Zaczynamy nim żyć i niełatwo nam cieszyć się z czegokolwiek. Dobrym rozwiązaniem tej sytuacji może być zajęcie się problemami innych osób, choćby w ramach wolontariatu. Pomoc innym (bliskim bądź obcym) wpływa kojąco na psychikę, pozwala oderwać się od własnych proble-mów, skupić na innych, a przy okazji pomóc im. Poza tym dobro, które z nas wychodzi podobno wraca z podwójną siłą. Może więc warto zaryzykować?

6. Przyjaciółka

Do plotek, wygadania się, wypłakania, podzielenia radościami i smutkami. Przyjaźń to jedna z najcenniejszych wartości, jakich możemy dostąpić. Dobrze jest mieć kogoś, do kogo można pójść, komu można się zwierzyć z trudności, u kogo można znaleźć pocieszenie i wsparcie. I to zupełnie za darmo.

7. Apteczka pierwszej pomocy

Kryzys to, niestety, jeden ze stałych elementów składających się na starania o dziecko. Te dłuższe, trwające miesiącami i latami, potrafią wyprowadzić z równowagi wiele cierpliwych i ufnych w powołanie do rodzicielstwa par. Dlatego warto na takie dni (najczęściej wieczory) mieć w pogotowiu apteczkę pierwszej pomocy. Zawartość takiej apteczki to kompozycja własna: ma ona zawierać tylko to, co z powodzeniem poprawia nastrój, a więc dobre filmy (może komedie?), wciągające książki, płyty z kojącą muzyką, przepisy na ulubione przekąski bądź ciasteczka… słowem wszystko, co skutecznie wyleczy z melancholii i pesymizmu.

8. „Stop” pokusom

Rozczarowania i bezradność, czyli dwa dominujące uczucia podczas długotrwałych starań, na pewno nie znikną, jeśli zamiast się ich pozbyć, pielęgnujemy je. Na przykład wstępując do sklepów z dziecięcymi ubrankami, czytając artykuły o ciąży i wychowaniu dzieci lub często spędzając czas ze spodziewającymi się dziecka koleżankami lub rodzicami i ich słodkimi pociechami. Choćbyście kochali dzieci i uwielbiali ich towarzystwo, ból, jaki sprawia widok ciężarnej kobiety może zepsuć nawet najbardziej pozytywne nastawienie. Nie warto.

9. Przerwy

Choć może się to wydać stratą czasu, niekiedy warto zarządzić w staraniach przerwę. Może ona trwać jeden cykl, może rozciągnąć się na kilka miesięcy – to wasza decyzja. Najważniejsze, byście w tym czasie starali się nie myśleć o tym, że pracujecie nad poczęciem. Nie rezygnujcie z aktów miłosnych, a nuż właśnie w trakcie takiej przerwy przyjdzie to, czego tak bardzo pragniecie?

10. Pozytywne nastawienie

Pozytywne nastawienie to kolejne banalne hasło. Najlepsze jednak jest w nim to, że często w cudowny sposób działa i daje niezłe efekty. Myślcie pozytywnie, nie dajcie sobie wmówić, że nie jesteście stworzeni do bycia rodzicami, że nie możecie mieć dzieci, że coś jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe dla tych, którzy w to wierzą – medycyna niejednokrotnie dała dowody na to, że diagnoza nie musi być ostateczna. A historie milionów par, którym po wielu latach starań wreszcie udało się począć nowe życie niech będą nadzieją dla tych, którzy muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość.

no i znowu nic, @ przyszla i to w dodatku za szybko i bardzo bolesna aua :/ . Postaowilismy mezem ze po urlopach i wydatkach ( wesela rodzin) idziemy na wspolna wizyte do specjalisty i zrobimy badania jakie nam zaleci .. . Nie poddajemy sie, dzialamy!!!! :)

k@milk@ W drodze do szczęścia... 31 lipca 2014, 21:43

Kolejny dzień za nami...kolejna kolezanka w ciązy jej radość i szczęście. szczerze mowiac już sama nie wiem czy jestem rozgoryczona zrezygnowana zła czy wściekła. nie mam pojęcia w jakim stanie jest moja psychika. niby się nie przejmuje biore zycie jakim jest ale w głębi serca rusza mnie kazda kobieta w ciąży. pewnie wiele z was tak ma po roku i 4 miesiącach nieustających staran ja w zyciu bym nie pomyslala ze zajście w ciaze okaze ssie takie mocno skomplikowane. człowiek dazy do czegos co za chwile okazuje się nie realne albo nie do przejścia i wtedy zycie się zatrzymuje. stoimy i patrzymy na mur jaki stoi przed nami. bycie matka jest piękne ale niestety dla niektórych bardzo nie realne. ja mam naszczescie dziecko i choć raz udało mi się posmakować macierzyństwa caluski

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)