3cs
2dc
waga: 77,5 kg
Nastał czas pozbierania się z podłogi
Nowy cykl, nowe szanse, nowa nadzieja.
Postanowiłam się zająć czymś konkretnym. Planuję tutaj mniej wizyt - chociaż podczytywać na pewno będę i tu się nic nie zmieni. W każdym razie kończę z przeglądaniem wykresów ciążowych, z czytaniem co, jak i kiedy, z nastawianiem się na cud...
Od tego cyklu będę testować dopiero po terminie spodziewanej @. Żadnych wcześniejszych podejść, żadnego wmawiania sobie objawów.
Wykorzystam ten miesiąc na aktywne zbijanie wagi. Motywację mam, samozaparcie jest - mam nadzieję, że jak napiszę tutaj o tym głośno, to pójdzie łatwiej 
I codziennie mam nadzieję odhaczać tutaj pod wykresem "ćwiczenia". Na koniec cyklu chcę zobaczyć wagę 75 kg. Mam BMI 27 i jakieś 7 kg nadwagi. Chciałabym docelowo zrzucić 10 kg.
Wierzę, że się uda 
A jeśli wcześniej pojawi się Fasolka... Super, ale do tego czasu powalczę z sadełkiem 
Dzisiaj mówię KONIEC smutkom, smętkom i dołowaniu się. Czas DZIAŁAĆ, czas ŻYĆ!

Wróciłam z urlopu i wcale nie jestem odprężona i wypoczęta, tylko zła i sfrustrowana. Same wcasy fajne, co prawda fizycznie nie odpoczełam za bardzo, bo mąż zarządzał pobudki o 6 rano i wymarsz w góry... jednak ja to lubię, widoki uwielbiam. No ale powrót do domu mnie stresował. Miałabym być całkiem sama w domu przez tydzień. Postanowiłam więc, że przeniose się do rodziców na ten czas, bo chyba bym nie zmrużyła oka sama w starym, wielkim, nie swoim domu. Wróciliśmy, ogarniałam się i okazało się, że w lodówce zostały dwa ptasie mleczka... Dlaczego dwa? Przecież było ich więcej! Nie chodzi o same ptasie mleczka, ale o buszowanie komuś po lodówce i wyżeranie. Nie będę przecież teraz robiła dochodzenia kto mi wyjadł ptasie mleczka, ale wnerwia mnie to. Wyjeżdżam i nie wiem co zastanę po powrocie. Az strach mieć cenne rzeczy w domu. Ja chcę mieć wreszcie własny dom!!! Przecież mieszkanie z teściami miało być przejściowe, a to trwa już 5 lat i zanosi się finansowo jeszcze na 2-3 lata minimum. Niestety nie ma u nas opcji, żeby zamknąć mieszkanie i pojechac i nie martwić się co się zastanie po powrocie. Ale zainstalowaliśmy sobie zamek w drzwiach od pokoju... Chociaż tyle. W chwili obecnej nie czuję się "U siebie" ani w domu teściów, ani u rodziców, bo po 3-4 godzinach już czuję, że mają mojego towarzystwa trochę dosyć.
25% za nami

KOCHAM CIĘ MOJE MALEŃSTWO :-*
Nie wiem czy jutro na wizycie Cie zobaczę ale strasznie tęsknię za Twoim widokiem. Może uda się lekarza namówić na szybkie usg
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2014, 12:14
Eeeeej! Boli mnie pierś!!!
Tak, tylko jedna - prawa. Lewa nie boli.
Kurrrwa, Sigma, tylko się nie nakręcaj.
No i walizka męża się znalazła, po kilku dniach, na zupełnie innym lotnisku, nie wiem jak to się dzieję, ale cóż... najważniejsze że się znalazła, i jak się okazało, był w niej prezent dla żony: jedne z moich ulubionych perfum
ach ten mój kochany łobuz :* Czasem skutecznie ciśnienie podniesie, ale i miłe niespodzianki mu się zdarzy mi zrobić 
Weekend spędzony bardzo intensywnie (aż zastanawiam się czy nie za bardzo), dwa dni w górach, na Pilsku i na Skrzycznem (widoki BEZCENNE), złapała nas burza z deszczem, ledwo zdążyliśmy do schroniska, i choć byliśmy przemoczeni, i tak było super
trochę grillowaliśmy, nakupiliśmy znowu naszych ukochanych oscypków, trochę się posprzeczaliśmy, ale szybko nam przeszło i znów było miodzio, nawet na koncert się załapaliśmy, no i wreszcie
po 4 tygodniach postu
teraz znowu tygodniowa przerwa, żeby wzmocnić "żołnierzyki" i postawić je w stan gotowości na dzień owulacji
No i dziwną rzecz ostatnio obserwuję... od dwóch tygodni boli mnie głowa
ile może boleć głowa?? Miewam czasem migreny i w takich sytuacjach ciężko mi funkcjonować bez środków przeciwbólowych, jeśli nie zażyję w porę, kończy się to bardzo źle. Zastanawiam się jak to będzie, kiedy będę w ciąży i tabletki przeciwbólowe nie będą wskazane... No chyba że w ciąży nie występują bóle głowy
Oby!
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2014, 09:36
Pojutrze wizyta- juz nie moge sie doczekac
jest 8.45 za pol godzinki musze wyjechac po sprzet do studia bo mamy ciezkie prace az mnie mdli na sama mysl jazdy samochodem godzinke w jedna strone ;( Zjadlam duze sniadanko, jestem dzisiaj zmeczona...meczylam sie z zasnieciem do 2 w nocy, zazwyczaj zasypiam jak tylko przyloze poduche do glowy...mam nadzieje, ze tylko dzisiaj byl taki epizod. Cos zab pobolewa...dzisiaj oficjalnie jestem 1 dzien po terminie ( wczoraj byla data najpozniejszej @)..nic sie nie dzieje juz od wczoraj wiec jest dobrze:D szlugi odrzucilam, sam zapach mnie muli...kawe rowniez ale dzisiaj sie chyba napije zaraz takiej slabej, pol filizanki, dwa lyczki bo nie dam rady pojechac!
o 10 rano polozylam sie jeszcze na 2 godzinki... bynajmniej mialam taki plan i ktos napierdzielal mi w drzwi jak glupi..maly wrzeszczy mamo wstawaj...no kurwamac! wyszlam na zewnatrz a tam jakis gosciu ( chyba pochodzenia pakistan) i kurwa podstawia mi drabine pod okna i bedzie okna myl za kase bez mojego pozwolenia!!!!!!!!!!!!! ja taka roztrzepana, wkurwiona jak szrek tak sie wydarlam na goscia ze zakretu nie wyrobil
hahha teraz mi glupio
ale bylaby tragedia, mowie wam bo ja mam lozko wlasnie przy tym oknie i spie twarza do okna i jakbym otworzyla oko i zobaczylabym obcego goscia w oknie na pierwszym pietrze to wale w morde od razu!!!!! spadlby z drabiny i jeszcze poszlabym siedziec w ciazy
hahahha ale mi dziewczyna na forum narobila ochote na fasolke w bulce tartej..a ja kurka w pracy...koncze robote i po fasolke lece
ale glodna jestem a dopiero 2 godzinki w pracy jestem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2014, 18:31
Cos się dzieje. @ nie ma dalej. Wczoraj byłam taka na dwa razy to bym nie jadła to bym usiadła , ale może to z goraca.... Za pare dni spróbuje zrobić jeszcze jeden test.. Wiem, że może sama kopie leżącego ( siebie samą ), ale może się uda...???
Jak na razie codzienna porcja kwasu foliowego i koktajl ze szpinaku.
pozdrawiam staraczki w tym nieznośnym upale
))
Dzień 15.
Teściowa nas w końcu wygoni, bo do 11 leżakuje 
na dworze przyjemniej się zrobiło to jest czym oddychać 
oh jaka ochota na kapuśniak!
a wczoraj nawet kurczaka podjadłam 
mdłości wciąż dokuczają,ale jest i tak o wiele lżej niż było, oby już całkiem minęły ...
dzisiaj żołądek coś się buntuje...
do wizyty 4 dni! Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze 
Juz niedlugo mamy wizyte u genetyka,tam mamy sie dowiedziec czy ktores z nas jest nosicielem chromosoomu 7q32 ktory mial nasz synek......
Chyb na jakiś czas zniknę z forum i z naszego różowego facebooka...i tak nie bedziemy sie starać conajmniej do końca roku...nie bede usuwała konta bo moze kiedys jeszcze tu zajrze...ale jak mamy przerwe to nie bede nikomu zawracala glowy swoimi problemami skoro nie sa one ziwazane ze staraniami...Musze troche psychicznie odpoczać musze się czymś zając...
Także dziewczynki ktore sie straja POWODZENIA wam wszytkim trzymam za was kciuki. Buziaczki dla was kochane 
ok dzień zaczoł sie tak sobie ale okazało sie że nie jest żle 2 pecherzyki ładne mam nadzieje że cos z tego bedzie 
Pozytywne nastawienie, zmiana życia na coraz to lepsze... cwiczenia prawie już codzienne, coraz to lepsze odżywianie co prawda troszkę jeszcze do dopracowania ale zdrowsze...
masa przyborów dla dziecka... ubranka, zabawek po chłopcach chyba już z tona...
A tu nawet nie ma jak się starac bo @ wciąż nie ma... kiedy będzie któż to wie?
Za dzień, dwa, tydzień... hmmm już się nie mogę doczekac
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2014, 07:29
Dzisiaj odebrałam wyniki testosteronu wolnego, M. dzwonił z pracy zapytać jak tam się sprawy mają... No i usłyszał: "4,91 - norma jest od 0 do 4,1
". Zmartwił się... Jutro idziemy razem do ginekologa, może coś poradzi na te moje szalejące hormony. Pomaga mi to uzewnętrznianie emocji w pamiętniku internetowym 
Wczoraj obejrzeliśmy we dwoje "Maybe Baby", film reżyserowany przez Hugh Laurie (tak, tego aktora od "Dr House'a") z 2000r. Historia o parze bezskutecznie starającej się o dziecko. Warto spojrzeć na ten obraz z dystansu, bo film ma przesłanie. Polecam też staraczkom i ich mężczyznom, lubiącym angielski humor 
I znowu mnie wzięło.. jak to zawsze na koniec okresu , odwala mi i biore sie za odchudzanie..Moze i dobrze, okej, fajnie, ale wcześniej wpadam w ciag jedzeniowy,który trwa okolo półtora tygodznia, wyłączając przy tym mózg i jakiekolwiek myslenie.. tak bardzo chcialabym wazyc 10 kg mniej
a teraz co miesiac dochodzi mi kolejny kilogram.. waze 71 kg! W zyciu bym nie pomyslala ze bede kiedys tyle wazyc .. jeszcze 3 lata temu jak konczylam szkole wazylam 60 kg 
Nie lubie biegac,wgl cwiczenia sa u mnie na krotka mete.. jak mam teraz to ugryzc?
Znalezc godzine na bieganie przed albo po pracy ? Brac cos?
Ach..i tak kazdy dzien mam strasznie napięty i malo mam czasu dla siebie..nawet nie potrafie sie odprężyć ..
I pierdole! Na przyszly rok kupuje sobie rower i bede jezdzic w pizdu !
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2014, 16:21
I jestem już po wizycie wszystkie wyniki dobre oprócz ANA1 i ANA2 wyszły dodatnie
Pani gin powiedziała, że jest to zespół antyfosolipidowy dlatego wtedy poroniłam bo zrobił się zakrzep. I ogólnie dostał leki ACARD i kwas foliowy w zwiększonej dawce ACIDUM FOLICUM RICHTER no i w czwartek jade do Poznania na badanie HSG. Boje się trochę ale jestem dobrej myśli że wszystko będzie dobrze;)
Tak sobie spojrzałam w kalendarz i już 4 sierpnia.... 13 dni temu mój świat został przygnieciony diagnozą- "naturalne poczęcie dziecka jest w pani przypadku NIEMOŻLIWE", 8 dni temu powiał lekki wiatr nadziej- przeszliśmy pozytywnie pierwszą wizytę w Klinice, za 10 dni o 9 rano dowiemy się, czy mamy chociaż cień szansy żeby zostać rodzicami, nogi mi się trzęsą, w środku jestem jak galareta a na zewnątrz jak kamień... i tak będzie jeszcze 10 długich dni.....
termometr nowy już jest więc od następnego cyklu ruszam na nowo z pomiarami i zobaczymy co z tego będzie. Teraz czekam na @ no i kładę się grzecznie do szpitala na te badania. Ostatnio jakoś mam coraz krótrze cykle mam nadzieje że i w tym miesiącu tak będzie, eutyrox może to przyśpiesza mam teraz zwiększoną dawkę więc może ciekawa kjestem czy któraś z was tak miała
a wiec sprawa się wkoncu rozwiązała @ przyszedł i jutro badania hormonalne z samego rana a w piątek wizyta u dr małka w klinice w poznaniu. zobaczymy jutro jak wyniki az sama jestem ciekawa co tam się u mnie w srodku dzieje
a wiec sprawa się wkoncu rozwiązała @ przyszedł i jutro badania hormonalne z samego rana a w piątek wizyta u dr małka w klinice w poznaniu. zobaczymy jutro jak wyniki az sama jestem ciekawa co tam się u mnie w srodku dzieje
Ciąża zakończona 4 sierpnia 2014
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.