Cześć dziewczyny!!!!!
Wczoraj niby dzień normalny, zabiegany bo szkoła bo dom , bo zakup. Wieczorkiem jak od tygodnia pranie i prasowanie już suchych ubranek. I tak do 21 mi zeszło rozwieszanie i prasowanie nowych ciuszków. Jak się położyłam to się przeraziłam. Otóż zawsze jak się kładę mała szaleje w brzuchu jak szogun. A tu pół godziny i nic i cisza jak nigdy. Mało się nie poryczałam. Brzuch miałam jakiś drentwy i jak go dotykałam to jakiś taki pusty mi się wydawał. Na nic pomogły głaskania , pukania ruszania brzusia??? Mąż mówi że pewnie śpi!!! Ale mnie taki strach obszedł że już sama nie wiedziałam co się dzieje. Dopiero po 30-40 min. Mała zaczęła się leniwie ruszać, później poszalała jeszcze chwilę. ALe co się strachu na jadłam to moje. Pewnie mi ciśnienie skoczyło i dlatego zaczęła się ruszać. Myślałam że za chwilę zacznę się ubierać i pojedziemy do szpitala. Ale jak jeszcze mi si się raz coś takiego zdarzy to pojadę, tylko czy mnie przyjmą, czy tylko powiedzą że to jakieś moje fanaberie. Ech kochane napiszcie co o tym sądzicie. Czy wam się coś takiego zdarzyło. Bo z pierwszą ciążą nie pamiętam , ale wydaje mi się że cały czas małą czułam , fakt byłam wówczas szczuplejsza....ale????
Dzisiaj mała się rusza , ale wczoraj napędziła mi stracha!!!
BUZIOLE KOCHANE!!!
Seks 3 2 1 dzień przed owulacje w dniu owulacji mąż już za granicą.
Czekamy maksymalnie 2 tygodnie na testowanie.
Jestem negatywnie nastawiona bo już były cykle dużo lepiej obstawione i nic z tego nie było, nawet nie dopuszczam do myśli,ze tym razem mogło by się udać
W tym cyklu żel conceive plus, metformina, acard, lek wykrztuśny i witaminki. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Pobolewa ją mnie jajniki, obawiam się,ze to jakaś torbiel urosła. Jutro wizyta u gina... w tej sprawie i konsultacja wyników:-(
Jak ja bym już chciała zajść w ciążę! Czasami to pragnienie jest tak silne, ze aż wyczuwalne...
Aktualnie 13 dc, śluz powoli robi się rozciągliwy ale póki co jest go mało. Owulacja może być koło 15 a nawet 16 czy 17 dnia bo dochodzę do siebie po paskudnej infekcji, wciąż męczy mnie katar i ból gardła. W piątek idę do ginekologa, zrobiłam progesteron i prolaktynę 7 dpo w poprzednim cyklu. Wygląda na to, że są w porządku. Czyli dalej stoimy, czekamy na coś - iskrę, palec boży czy cud...
Dynia zwiększa płodność i sprawność seksualną
Cynk nazywany jest też męskim pierwiastkiem – chroni prostatę, poprawia sprawność seksualną oraz żywotność plemników. Niestety, okazuje się, że blisko 70 proc. mężczyzn w wieku rozrodczym ma niedobory cynku, a powinni spożywać ok. 15 mg tego pierwiastka dziennie. Również niedobór manganu może objawiać się spadkiem popędu płciowego. Niedobór B-karotenu z kolei osłabia działanie hormonów płciowych. Dlatego warto, by pary starające się o dziecko wprowadziły dynię - zarówno miąższ, jak i pestki - do swojej diety.
Dziewczyny do dzieła!!! Zupa z dyni jest pyszna! Jeśli chcecie przepis piszccie w komentarzach:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2015, 15:00
27 tc + 2 dni
89 dni do porodu
Jestem dla siebie dzisiaj pełna podziwu, jestem od 7:30 na nogach. Dawno tak wcześnie nie miałam okazji wstać. A to tylko i wyłącznie za sprawą wizyty u stomatolog.
Całe szczęście, że poszłam do niej dzisiaj, bo wczoraj cierpiałam z powodu zęba z którego ukruszył mi się kawałek plomby. Jestem jeszcze w dodatku w trakcie leczenia kanałowego siódemki, które jest przełożone na po porodzie... chociaż moja lekarz namawia mnie żebym zainwestowała w niego i wyleczyła go pod mikroskopem. Tylko, że musiałabym napaść na bank żeby go zrobić 
Oh matko. Nie miało kiedy to się wszystko popsuć ?!
Z takich przyjemniejszych rzeczy to w sobotę świętowałam urodzinki swojej dwuletniej chrześnicy. Przyjechała też niedawno moja prababcia
no i jeszcze wczoraj zaliczyliśmy imieniny mojego taty.
Zrobiłyśmy zdjęcie pamiątkowe - ja, moja babcia i moja prababcia
to niesamowite, ale moja Lili pozna je obie z czego bardzo się cieszę. Jestem z nimi bardzo zżyta i bardzo mi zależy na tym by cieszyły się długo zdrowiem.

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2014, 00:25
Wczoraj zdrzemnęłam się po nocce na ok. 5 godzinek. Na twarzy mam jakiś wysyp pryszczy. Dioda z diodą wychodzi. Nie wiem czy organizm się oczyszcza, czy dostajętrądzik młodzieńczy w wieku 28 lat...
Po południu zrobiłam placuszki ziemniaczane na obiadzik. Po nim było długo wyczekiwane

Na wieczór zaplanowany był popcorn i mecz. W przerwie poszliśmy z bestyjką na siusiu. Wróciliśmy wlałam oliwę, żeby się rozgrzała, a tu nagle OGIEŃ!!!!! Żywy, prawdziwy, ogień na ok. 30 cm w górę!!!! Szok!!!!! W ten sposób wyrzuciłam garnek, który miał być w śmietniku dawno, dawno temu. Zaczęłam szukać nowych, konkretnych garnków. Wydatek ok. 250 zł czeka nas w następnym miesiącu. Będę miała w końcu porządne garnki!
A przed samym snem było piękne i namiętne 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2014, 18:31
Wczoraj 32dc, brak @. Jest nadzieja!
Wieczorem test - ..
Dzis 33dc,gdzie zawsze były ok 28-30 dniowe. Ale za to brzuch boli jak szalony. Oczywiście na @.. Dziś nie wierzę w cuda.. 
Modlitwa o dar potomstwa
Święty Janie Pawle II, prosimy wstaw się za nami przed tronem naszego Pana Jezusa Chrystusa, prosząc o dar upragnionego potomstwa dla nas. Ojcze Święty, Janie Pawle II, prosimy wypraszaj potrzebne nam łaski i spraw, aby w naszych sercach zagościło tak długo wyczekiwane szczęście.
Módl się za nami święty Janie Pawle II. Amen
Dlaczego ja jestem ciągle taka zmęczona? Wszystko robię w biegu, ten czas tak szybko biegnie. Ehh.. i dobrze, i źle.
Już po wizycie, godzinne oczekiwanie sprawiło, że mało co nie usnęłam w poczekalni. Obudziła mnie dyskusja trzech pań, która to wejść powinna pierwsza, a najwięcej mądrzyła się ta najmłodsza, która przyszła pierwszy raz. Ludzie to nie mają problemów, żeby się o takie pierdołki przekomarzać... Szkoda nerw na głupoty, ludzie opamiętajcie się 
Zresztą co mnie to obchodzi... ważniejsze są moje pęcherzyki... poniedziałkowy, który miał 20mm, dziś zrobił się 26mm, od samego początku był skazany na wyeliminowanie, nie nadaje się do niczego. Dwa pozostałe mają ok 19,7mm i 18,9mm. Są w sam raz
Dwa zastrzyki i jutro do dzieła! Jak ja bym chciała, żeby się udało, żeby nastąpił ten dzień. Dzień tak długo wyczekiwany i utęskniony... Byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Nic więcej nie potrzebuję. Proszę...
Boże, dziękuję Ci za moją panią doktor... jest wspaniała. Kolejna wizyta w piątek.
W pracy sajgon, od rana zapierdziel, bez żadnej godziny wolnej, wychodzę z tej roboty skołowana. Dobrze, że już jutro czwartek.
Czy któraś z was czuła taki metaliczny posmak w ustach po zastrzykach Ovitrelle ??
Nie mam żadnych objawów ciążowych więc na pewno nie jestem
smutno mi. Za chwilę do gina przycisne go trochę i powiem żeby podszedł do mnie poważnie... Może coś jest nie tak i dlatego nie mogę zajść chcę to wiedzieć!
Wszędzie dookoła same ciężarówki, takie śliczne brzuszki mają a ja dalej stoję w miejscu
też tak chcę, nawet marzę o tym, wyobrażam sobie jak ja będę taki mieć, widzę swoją radość...dochodzi do tego, że po cichaczu oglądam wózki i inne akcesoria... tylko tak żeby M nie widział bo pomyśli, że jestem jakaś nie teges ehhhh
i wcale nie siedzę na FB, ten czas spędzam tutaj
czytając Wasze pamiętniki... Jest nas tak dużo i ten sam cel... Trochę to podnosi na duchu... A jeszcze te historie ze szczęśliwym zakończeniem- odrobinę lepiej.
Koleżanka z pracy chorobowe ciąża !!!!!!!!
Zerklam w okno i ciemnota a dopiero ta godzina, nie ma co zima sie zbliza. Mowie do corki, ze jeszcze troche i swieta i choinka a ona taka szczesliwa i mowi "I z bratem bedziemy ja ubierac?" no nie jeszcze nie z bratem ale jak sie urodzi to choinka jeszcze bedzie i bedzie pod choinka nasz prezent na nowy rok. Juz sie doczekac nie moge. W piatek zaczynamy 31tc. Za tydzien gin. ciekawi mnie ile moj mezczyza juz wazy a jutro endo/kardio.
i na to wszystko mycoplasma hominis pozytywny.. ehh
Przez ten spalony garnek nie mogłam spać w nocy. Wstałam o 5:25, żeby zmierzyć temperaturę. Przysnęłam na 30 min. potem wstałam do pracy.
Do biura przyszła moja gin. Zapytała jak sytuacja, więc powiedziałam, że będę u niej ok. 12, tak jak się umawiałyśmy - w 10 dc przyjdę sprawdzić czy jest pęcherzyk.
Okazało się, że dobrze odczuwam jajeczkowanie. Lewy jajnik jest aktywny i z niego mam 17 mm pęcherzyk
jest ze wzgórkiem, czyli gotowy i odpowiedni do zapłodnienia. Endometrium też mam super. Nie zakodowałam ile ma mm, ale wg mojej gin. jest idealne 
W piątek powtórne usg, zobaczę jak urósł pęcherzyk, jakie mam dokładnie endo i czy wszystko jest ok. Już nie mogę się doczekać. Ma też fotkę z usg, ale zostawiłam je w biurze, żeby nie zapomnieć go na następne usg.
Pytałam też czy
codziennie czy lepiej co drugi dzień, powiedziała, że mamy się kochać codziennie. A przede wszystkim w weekend. Tak więc muszę zaplanować coś specjalnego.
Miałam dzisiaj krótki dyżur - 6 godzin i 25 minut - tak wyszło z grafiku. Dzisiaj pierwszy raz dawałam szefowej propozycje dyżurów w grudniu. Chodziło głównie o święta. Stwierdziłam, że jeśli ma jej to pomóc, to co mi zależy. Mam nadzieję, że trochę jej ułatwiłam pracę i już niedługo zobaczę grafik na grudzień. Jestem prawie pewna, że noc sylwestrowa przypadnie mnie. Tak naprawdę wiedziałam od dawna, że w Sylwestra będę w pracy. Mój M. już został o tym poinformowany jakieś dwa miesiące temu.
No, chyba, że będę zafasolkowana, a bardzo bym chciała.
Nie wiem, czy mam robić sobie nadzieję, ale warto ją mieć.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2015, 17:29
No to karnet na fitness i siłownię kupiony, od poniedziałku zaczynam
Już się zapisałam na zajęcia na cały tydzień z góry...mam nadzieję, że dam radę 
Temperatura szaleje, najpierw 36,4 a teraz w 8 dc 36,7?? Testy negatywne nawet cienia cieni nie ma
ja chyba nigdy nie wyznacze owu. Moj mąż ma kryzys "małego" wiec bez podstawowego narzędzia dzieci nie bedzie... Wściekła na niego jestem, ale wiem ze moje nerwy nie poprawią sprawy. Nie dość ze sama mam problemy ze zdrowiem to jeszcze to
Schody. Jutro idę do ginki, tydzień temu było idealnie ale się nie udało, a dziś zaczęły się plamienia... Nie wiem czy przez to że wzięłam luteine ok.10 godzin póżniej, czy może cysta pękła? Nie wiem, ale zapewne jutro nie uda się pobrać przez to wymazów... Ja mam zawsze pod górę- w pracy zmieniłam się z koleżanką i trafiłam na taki kocioł,że aż pożałowałam. Dzisiejszy dzień mnie wypompował. Mino że cały czas wiatr w oczy jestem pozytywnie nastawiona.
Wiem, że i tak coś w badaniach wyjdzie nietak jak powinno i że inseminacja zostanie odciągnięta w czasie. Ale wiem że kiedyś doczekamy sie dziecka. Tylko nasza droga do niego jest kręta i wyboista...
22.10.2014
No I ruszylismy ,dzisiaj badania u lekarza za tydzien kolejne .Moj D tez dostal kolejne skierowanie na badanie nasienia I dostalismy skierowanie do kliniki rozrodczosci I leczenia nieplodnosci .Z jednej strony poczulam sie jakby wiecej sil we mnie wstapilo ,ze nie bede juz walczyla sama ze kos bedzie pomagal nam z calych sil zeby w koncu sie udalo a z drugiej hmmm.... panika.....przerazenie ,ze moze wyjsc ,ze serio cos jest nie tak I dlugie leczenie nas czeka np az boje sie pomyslec.No ale staram sie myslec pozytywnie I skupic sie na tyc pozytywnyc emocjach.Jeszcze dluga droga przd name do pierwszej wizyty bo u nas troche to trwa I na pierwsza wizyte mozna czekac nawet do 3 miesiecy ale u nas przyspieszyc maja wizyte ze wzgedu na to ,ze raz mielismy juz skierowanie ,wiec oby jakos szybko to sie odbylo I zebym mogla mam nadzieje sie troche uspokoic lub wziasc za leczenie I w koncu dotrzec do wymarzonego celu .
29 dc
Test ciążowy: brak ciąży
W tej pierwszej ciąży test wyszedł pozytywny w 27 dc, dlatego mam słabość do sprawdzania testem przed spodziewaną @.
Jednak mimo negatywnego testu ciągle mam nadzieję, że po prostu jest jeszcze za wcześnie, że niektórym dziewczynom test pozytywny wychodzi dopiero kilka dni po spodziewanym terminie @. Nawet kiedy pracowałam jako niania córki pewnej znajomej, a zaszła w drugą ciążę - test pokazał bladą linię dopiero 2 dni po spodziewanej @
W dodatku nie mierzyłam temperatury, a wykres przesunął moją ovu z 15 na 22 dc... czyli jest nadzieja. Mój błąd, temperatura byłaby na pewno bardziej wiarygodna.
Zazwyczaj przed zbliżającym się okresem bolą mnie piersi i mam ogromny apetyt... apetyt jest, bólu piersi nie ma...
Już za kilka dni wielki wyrok. Jeśli znów będzie: `nic z tego`, to od przyszłego miesiąca trzeba się zabrać za siebie.
--
P. chce, by jego córka miała na imię Daria. Mi też się bardzo to imię podoba, dlatego tak będzie zapewne... co do imienia chłopca, to mieliśmy nieprzerwane dyskusje, przeanalizowaliśmy chyba większoć dostępnych imion męskich w POlsce - tych rzadkich i najczęstszych, tych słowiańskich i obcych, ich znaczenia nawet - i.. bezskuteczne. Właściwie trudno znaleźć "to" imię.. dlatego wrócimy pewnie do tej kwestii, kiedy nie będzie wyjścia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2014, 22:32
Już nie rwę włosów z głowy kiedy przychodzi kolejny okres, nie płaczę po kątach i nie rozpaczam, że moje życie nie ma sensu. Ma i tylko Ty Panie wiesz, jak wielki. Spoglądam z wielką czułością na mojego męża - dobrego, szlachetnego, odpowiedzialnego człowieka, na moich rodziców, którzy się kłócą, jak tylko często mogą, a tak naprawdę nie wyobrażają sobie życia jeden bez drugiego, na moją piesunię, która pędzi wylizać mi policzki i szyję, jak tylko na nią zerknę i potrafi się uśmiechać
, na moich dziadków, którzy są ze sobą już 60 lat i są dla mnie wsparciem i wzorem, na moich przyjaciół ich dzieci, problemy, bolączki, jak bardzo uwielbiam się razem z nimi śmiać do rozpuku, wspominając niedawne szaleństwa "młodości". I myślę sobie, że jestem szczęściarą...Niewiarygodną...Wierzę, że gdzieś tam czeka na nasz nasze dziecko, tracę równowagę, nadal czasem płaczę, ale wiem że życie jest za krótkie, żeby skupiać się tylko na dziecku, ono przyjdzie w odpowiednim czasie, a ja czekając chcę żyć i nie marnować czasu na ciągłe wzdychanie, płacz, rozpacz i myślenie o jednym....Rozmawiając z moim pewnym szczególnym Pacjentem, słyszę od niego za każdym razem: "Pan Bóg się zastanawia ile dzieci Pani ma dać, dlatego to tyle trwa....Ja się nigdy za Panią nie przestanę modlić i proszę pamiętać, jak się czegoś tak bardzo pragnie i prosi Pana Boga to on zawsze wysłuchuje". I tego się trzymajmy....
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 23:01
Dzisiaj nareszcie śluz byl idealny. Taki jak w necie podają, jak białko surowego jajka kurzego. Wieczorem
więc mam nadzieję, że będzie owocnie. Jeszcze jutro poprawimy
ciągle kłuje mnie prawy jajnik. Oznaka owulacji? sama nie wiem
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.